Umowa kupna - sprzedaży proszę o opinie

28.04.10, 15:09
Witam,

Mam możliwość kupić używaną Octavię w niezłym stanie i przyzwoitej cenie od prywatnej osoby, która ten samochód sprowadziła z Belgii. Jest jednak jeden problem: Polski sprzedawca nie podpisał umowy z Belgiem - poprzednim właścicielem samochodu, (jak twierdzi po to) żeby nie musieć płacić opłaty skarbowej, przeglądu itp. oraz po to żeby móc sprowadzić następne auto (podobno oficjalnie można sprowadzić 1 samochód na pół roku). W związku z tym Polski sprzedawca chce, żebym podpisał umowę nie z nim - bo formalnie nie jest właścicielem samochodu - tylko z Belgijskim właścicielem. Umowa - po polsku i belgijsku - jest gotowa i podpisana przez Belga, z jego danymi itp.

No właśnie:
1. Nie mam pojęcia co to za gość ten Belg, nie wiem czy podane dane są prawdziwe ani czy koleś w ogóle istnieje.
2. W przypadku podpisania umowy z Belgiem nie mam żadnych podstaw do jakichkolwiek roszczeń w stosunku do Polskiego sprzedawcy w razie ukrytych wad/usterek.

Proszę o opinię, czy to dobry pomysł kupować samochód w taki sposób oraz czy ewentualnie jest jakaś możliwość, żeby się zabezpieczyć - w formie jakiejś umowy z Polskim sprzedawcą - na wypadek odkrycia ukrytych wad/usterek samochodu.

Dodam jeszcze, że samochód posiada różowy brief oraz zaświadczenie z ostatniego przeglądu w Belgii.

Wielkie dzięki za wszelkie uwagi.
    • zibin4 Re: Umowa kupna - sprzedaży proszę o opinie 28.04.10, 17:01
      Jak najszybciej w nogi!
    • kedar13 Re: Umowa kupna - sprzedaży proszę o opinie 29.04.10, 09:20
      tu do poczytania na ten temat

      Tekst linka
    • bimota Re: Umowa kupna - sprzedaży proszę o opinie 29.04.10, 11:49
      Chyba jest to dosc powszechna praktyka, choc zastanawiam sie jak to robia
      "komisy" wystawiajace fakture od prowizji. Generalnie jest to omijanie (lamanie)
      prawa, sugerowal bym jakas dodatkowa umowe spisac ze sprzedawca, poswiadczenie,
      ze posredniczyl i jemu wreczyles pieniadze (kupiles de facto od niego). Moze sie
      zgodzi na takie "ryzyko". Niby dlaczego tylko ty masz ryzykowac...
Pełna wersja