HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem?

IP: 62.173.207.* 01.03.04, 10:11
Kolejny problem jaki ma moja Tośka. Otóż za każdym razem gdy odpalam z rana
Yarisa (szczególnie jeśli temperatury są poniżej zera), chocbym nie wiem jak
delikatnie kręcił to odnoszę wrażenie (słychać to zresztą) że rozrusznik
kręci za długo. słychać taki nieprzyjemny chrzęst... Co to może być? Czy ktoś
miał taki przypadek? Słyszałem że to może być bendiks, ale....

Pozdrawiam
Rad
    • Gość: mak Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.proxy.aol.com 01.03.04, 10:18
      wyglada na bendix,proponuje wizyte w warsztacie,czym wczesniej tym lepiej,a w
      zasadzie w kilku warsztatach aby uzyskac wlasciwa opinie i cene,pozdrawiam.
      • Gość: T Nie kompromituj Toyoty,ona sie nie psuje !!! IP: *.net / *.net 01.03.04, 10:20
        Nie mozna obalac mitu!
        • Gość: Rad Re: Nie kompromituj Toyoty,ona sie nie psuje !!! IP: 62.173.207.* 01.03.04, 10:50
          ten mit już dawno runął, przynajmniej jeżeli dotyczy to mojego egzemplarza...
          • Gość: wredny Re: Nie kompromituj Toyoty,ona sie nie psuje !!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.03.04, 11:00
            Gość portalu: Rad napisał(a):

            > ten mit już dawno runął, przynajmniej jeżeli dotyczy to mojego egzemplarza...

            To nie mit tylko Twoj pech.
            Nigdzie nikt nie twierdzi ,ze 100% japonczykow sie nie psuje.
            Chociaz nieliczni (zazdrosni) probuja na podstawie jednego ( swojego,czy kolegi)
            przypadku rozciagac opinie na wszystkie smaochody danej marki.
            Frustracja zaslepia i odbiera mozliwosc logicznego myslenia ale to ich problem.
            • Gość: Rad Re: Nie kompromituj Toyoty,ona sie nie psuje !!! IP: 62.173.207.* 01.03.04, 11:07
              Wiem, wiem że tak jest. Niemniej jednak nie trafiłem na fartowny egzemplarz.
              Aczkolwiek z Toyoty pewnie nie zrezygnuję i w przyszłości zaopatrzę się w
              Corollę :))))
        • Gość: wredny Re: Nie kompromituj Toyoty,ona sie nie psuje !!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.03.04, 10:50
          Gość portalu: T napisał(a):

          > Nie mozna obalac mitu!

          Kompleksy - spowodowane niezadowoleniem z posiadania auta niemieckiego - mozesz
          leczyc u odpowiednich lekarzy specjalistow
          • Gość: T Re: Nie kompromituj Toyoty,ona sie nie psuje !!! IP: *.net / *.net 01.03.04, 10:57
            Gość portalu: wredny napisał(a):

            > Gość portalu: T napisał(a):
            >
            > > Nie mozna obalac mitu!
            >
            > Kompleksy - spowodowane niezadowoleniem z posiadania auta niemieckiego -
            mozesz
            >
            > leczyc u odpowiednich lekarzy specjalistow

            Nie mam zadnych kompleksow,bo moje VW nigdy mnie nie zawiodlo,lecz swoje
            kompleksy wlascicielku japonskiego pseudoautka:))))
            • Gość: wredny odezwaly sie nozyce IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.03.04, 11:10
              Gość portalu: T napisał(a):

              > Nie mam zadnych kompleksow,bo moje VW nigdy mnie nie zawiodlo,lecz swoje
              > kompleksy wlascicielku japonskiego pseudoautka:))))

              Trafiony,zatopiony he he he
              Pewnie miales szczescie trafic na te kilka % dobrze wykonanych ludowozow.
              Wlasciciele japonczykow najwyzej maja pecha trafiajac na niesprawne.
              Taka jest roznica pomiedzy samochodami japonskimi i niemieckimi

              • Gość: T Re: odezwaly sie nozyce IP: *.net / *.net 01.03.04, 11:20
                Gość portalu: wredny napisał(a):
                > Pewnie miales szczescie trafic na te kilka % dobrze wykonanych ludowozow.
                > Wlasciciele japonczykow najwyzej maja pecha trafiajac na niesprawne.
                > Taka jest roznica pomiedzy samochodami japonskimi i niemieckimi

                Dobre:))) ale dla mnie "samochodziki" japonskie to bezplciowe zabaweczki,bez
                jaj,bez polotu,szare,nudne a ich design jest praktycznie zaden i do tego
                oklepany mit o bezawaryjnosci.Dzieki temu mitowi Toyota winduje ceny za swoje
                badziewia do poziomu samochodow niemieckich,co obala kolejny mit o tym,ze
                samochody japonskie sa tansze i lepiej wyposazone :)))))
                • Gość: M4b Re: odezwaly sie nozyce IP: 217.8.168.* 01.03.04, 11:42
                  Spójrz człowiecze obiektywnie bez klapek na oczach ...
                  Golf V to szczyt polotu i finezji, Passat klepany od kilkunastu lat z
                  niewielkimi liftingami to przykład wzorcowej niemieckiej kreatywnośći, mdły do
                  użygania Touran to idealny przykład nowowczesnego designu ...
                  Sorki, nie opowiadaj już takich bredni bo sie na mnie głupio patrzą kiedy
                  parskam śmiechem w monitor.
                  Ceny ...
                  Zerknij na ceny ukochanego VW i porównaj je z np. Toyotą lub Hondą.
                  Tylko wysil się nieco i do gołego jak święty turecki ludowozu dodaj to co
                  Toyota ma w standardzie, policz 3 lata gwarancji i dopiero porównuj.
                  Wyniki Cię zaskoczą :)
                  A VW - marka jak marka, bez zachwytów, zwłaszcza ostatnio.
                  Gwoli wyjaśnienia - mam porównanie - Uzywam zarówno VW 93 letni VW Sharan) i
                  Toyoty (roczna Corolla). Wiem - kqalsy inne. I tu kolejne zaskoczenie - VW
                  miesiąc w miesiąc jest w serwisie, ciągle coś ...
                  Niby nic poważnego, pierdoły, duperele, ale za każdą pierdołę kilkaset złotych
                  leci.
                  Tak więc naprawdę - weź sobie cenniki, katalogi, usiądź i porównaj ...
                  i nie mów o designie bo : po pierwsze o gustach się nie dyskutuje, po drugie
                  stawianie VW z jego bezpłciowym, zachowawczym konceptem samochodu, jako wzorca
                  jest delikatnie mówiąc nietrafione.
                  Pozdrawiam wszystkich niezaślepionych i niezacietrzewionych.

                  • Gość: T Re: odezwaly sie nozyce IP: *.net / *.net 01.03.04, 11:47
                    Gość portalu: M4b napisał(a):

                    > Spójrz człowiecze obiektywnie bez klapek na oczach ...

                    Ja parskam,ja czytam takie glopoty,jak twoje...
                    • niknejm Re: odezwaly sie nozyce 01.03.04, 15:03
                      Gość portalu: T napisał(a):

                      > Gość portalu: M4b napisał(a):
                      >
                      > > Spójrz człowiecze obiektywnie bez klapek na oczach ...
                      >
                      > Ja parskam,ja czytam takie glopoty,jak twoje...

                      I zero odniesienia do konkretów (wycięte). Argumentów, zdaje się, zabrakło.

                      Pzdr
                      Niknejm
                    • Gość: M4b Re: odezwaly sie nozyce IP: 217.8.168.* 01.03.04, 15:17
                      No trudno. Ja przedstawiłem Ci jak ja widze sytuację z punktu widzenia
                      użytkownika obu marek i obserwatora tego rynku. Niestety VW obecnie chyba nie
                      ma żadnej koncepcji rozwoju swoich produktów. Każdy nowy model to ledwie
                      stylistyczna kontynuacja poprzednika - GOLF V, "przecieki" dot. Passata, nowy
                      Sharan ...
                      Zero oryginalności tylko kontynuacja ... Owszem GOLF V technologicznie różni
                      się zdecydowanie od IV ale nie o to akurat teraz chodzi. Stylistycznie jest
                      ledwie liftingiem poprzednika. A spójrz na konkurentów - Renault z Meganką II -
                      zupełnie inny nowy samochód, TOYOTA Corolla - to samo, OPEL Astra II - kolejna
                      nowość, MAZDA z modelem 3 - ta sama bajka, FIAT Stilo, Peugeot 307, HONDA
                      Civic ... Przykłady mozna mnożyć ... To sa nowe samochody - naturalni następcy
                      poprzednich modeli, natomiast zarówno technologia jak i design jest totalnie
                      odmienny - GOLF V (i teraz FOCUS II) w kwestii designu są face liftingiem. Nie
                      tego się świat spodziewał, ot i tyle. A cena ? Wlaśnie użyłem konfiguratora VW
                      (www.vw.pl) i zmalowałem samochód identyczny wyposażeniem z moja corollą.
                      I co wyszło - Corolla - zapłaciłem 53400, Golf V - 64190 ... Różnice - Corolla
                      silnik VVT-i 1,4 97KM, GOLF 1,4 75KM, na korzyść Golfa - poduszki boczne ...
                      Jeśli weźmiesz silik FSI 1,4 (90 KM0 cena jeszcze badziej kosmicznie idzie w
                      górę ... Sorki - kosmos, absolutna abstrakcja nie znajdująca pokrycia w realnej
                      wartości samochodu. Na koniec sprawa również nie bez znaczenia - gwarancja .
                      W Toyocie 3 lata bez limitu kilometrów + 12 lat na perforację blach, ile
                      oferuje VW ?
      • Gość: Odin Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.telia.com 05.03.04, 21:23
        Nie ma problema,-jedz do kowala to ci zamontuje korbke albo takie ustroistwo na
        sznorek jakie ongis montowano w Kaszlakach .
        • Gość: wredny madre !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 21:44
          Gość portalu: Odin napisał(a):

          > Nie ma problema,-jedz do kowala to ci zamontuje korbke albo takie ustroistwo
          > na sznorek jakie ongis montowano w Kaszlakach .

          powiedzial co wiedzial
    • Gość: Wojtek Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 12:09
      Cześć co do twojej rzeczonej usterki to moge przekazac ci to co ja wiem w tym
      przedmiocie. Otóż w mojej sytuacji jest następująco . Dosyc często, raczej
      zawsze gdy uruchamiałem moje auto po nocy (auto parkuje całą noc pod chmurką)to
      po pierwszym przekręceniu kluczyka i zaskoczeniu silnika , jak tylko odpuściłem
      kluczyk słychać było jakiś chrzęst, grzechotanie. Te dźwięki likalizowałem
      gdzieś w okolicy środka samochodu, coś jakby na środku komory silnika w dolnej
      jej części. Początkowo też myślałem że to rozrusznik ale każdorazowe drugie
      odpalenie auta nawet choćby natychmiast po pierwszej próbie już było
      spokojnie , normalnie bez żadnych dźwięków. Specjalnie sie tym nie przjmowałe,
      bo auto sprawowało sie ok. ale kiedys będąc przypadkiem w ASO spytałem o co
      może chodzić. Odpowiedź była taka mniej więcej " wie pan to w związku ze
      zmiennymi fazami rozrządu które są sterowane ciśnieniem wytwarzanym w silniku
      (?) czasem przy pierwszym uruchomieniu auta tłoki wttwarzają nowe ciśnienie
      które wtłaczane do rozrządu powiduje taki dźwięk) ot i tyle w mojej sprawie
      może ktoś z posiadaczy Yrisa też spotkał sie z czyms takim , jeżeli tak to
      tłumaczyło by raczej ten problem.
      Aha mam jeszce pytanie do włascxicieli yarisów - ile płaciliście za 2-gi
      przegląd ( po 2latach lub 30tys. km) bo czeka mnie taka wizyta moim autem i
      pojade ta gdzie będzie najtaniej ( oczywiście i nie daleko). Aha no i jeszcze
      tylko napisze że zdarzenie dot. auta z 2002r. przepieg 29tys.
      • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 01.03.04, 12:36
        Dzięki Wojtek za konkretny odzew. Moja Tośka jest też z 2002, a konkretnie z
        lutego. W tej chwili przebieg mam 33 tyś., a przegląd po 30 tyś. który robiłem
        w grudniu kosztował coś koło 950 zł, ale w tym była geometria kół, która
        kosztowała ponad 200zł.
        A wracając do odgłosów przy odpalaniu, przy większych mrozach zdażało się że
        wychodząc z pracy koło 17, też to się pojawiało. Czyli im zimniej tym gorzej,
        faktem też jest że jeśli odpalę, zgaszę i znowu odpalę to takiej reakcji nie
        ma. Czyli może faktycznie jest tak jak piszesz, spróbuję jednak zadzwonić do
        ASO i niech działają. Jeśli jest tak jak mówią mechanicy u Ciebie to ten
        problem powinni mieć wszyscy użytkownicy Yarisów...

        Pozdrawiam
        Rad
        • Gość: Michal Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.telia.com 01.03.04, 12:54
          Teraz macie czarno na bialym jak wazna jest jakosc oleju w ujemnych
          temperaturach.Musi byc wlasciwa lepkosc wskazana przez producenta.
          Zjawisko Wojtek swietnie wytlumaczyl gesty olej zanim sie przecisnie do
          wszystkich zakamarkow i pchnie wszystkie tloczyska to trwa i rozne sa opory i
          stad te dzwieki.Jak wazne jest aby odrazu nie wdroge, odczekac chociaz 30sekund
          i dac mozliwosc dojcia oleju dokladnie we wszystkie miejsca.
          Pzdr.Michal
          • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 01.03.04, 12:58
            Ok. Michał, olej jest ważny, ale olej zmieniają mi na stacji ASO w czasie
            przeglądów, wiec śmiem być pewnym że wlewają to co nakazuje producent. Co do
            ruszania to fakt, że czasem zdarza mi się ruszyć zanim wszystkie kontrolki
            zgasną, ale robię to delikatnie...to chyba raczej nie jest przyczyną tego
            zgrzytania, chrobotania...
        • lukasz_j Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? 02.03.04, 07:59
          Gość portalu: Rad napisał(a):

          > w grudniu kosztował coś koło 950 zł, ale w tym była geometria kół, która
          > kosztowała ponad 200zł.
          :O ale Cie oskubali, ceny z Warszawy?
          • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 02.03.04, 08:45
            Fakt ceny z wawy...

            Pozdr.
      • Gość: wredny ceny przegladow w K-cach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 23:39
        Katowice
        1 (15tys) 280 zl - 1 rok
        2 (30tys) 410 zl - 2 rok
        3 (45tys) 310 zl - 3 rok
        w cenie przeglad , czesci i materialy
        wlasnie jade na 4 po 4 latach ( mam 53tys)- ma kosztowac ok 800 zl
    • Gość: Wojtek Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 13:46
      To znowu ja - moje auto kupiłem w marcu 2002 więc być może są z tej samej serii
      ale mam nadzieję że nie jest to jakas wada fabryczna. Co do jakości oleju to
      wiem że do mojego auta nalano Castrol slx 0W/40 a to chyba nie jest kiepski
      olej. W tej chwili orientowałem sie co do jakości olejów jakie zapodaja na
      przeglądach do Yarisów i wniektórych ASO wlewaja olej syntetyczny m-ki Toyota
      5W/40 - wtedy przegląd jest tańszy. Do Rada - wiesz faktycznie jak auto postało
      z pół dnia na większym mrozie to też miałem takie charczenie ale tez tylko za
      pierwszym opaleniem. Nie wiem cholera co to może być? Może faktycznie spytac
      jakichs znajomych od Yarisów i ewnwtulanie w przypadku potwierzdenia takich
      zachowań - uspokoic się, ale jeśli to sporadzyczne sytuacje to co wtedy. Z
      całym szacunkiem do serwisu Toyoty nie sądze aby ktokolwiek przyznał sie do
      jakiejś wady fabrycznej.
      • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 01.03.04, 14:04
        Wojtek, właśnie zadzwoniłem do ASO, jak zwykle było zdziwienie, nikt im tego
        problemu nie zgłaszał (tak samo na początku mówili jak od marca zeszłego roku
        bujałem się z piskami dochodzącymi z przodu, w czasie jazdy i przy delikatnych
        ruchach kołami w prawo lub lewo, potem okazało się że na to "cierpi" kilka
        Yarisów o podobnym przebiegu i właśnie z serii luty/marzec 2002, męczyli się z
        tym kilka razy, teraz jest ok.). A że mam do wymiany półkę, (wyłamał się gumowy
        grzybek który dolega do szyby po zamknięciu klapy bagażnika, może nie tyle
        grzybek się wyłamał co półka pod wpływem ucisku) do jutro jadę i zostawię im go
        na noc niech rano odpalą, przystawią uszy i lokalizują przyczynę. Nie podoba mi
        się teraz praca zawieszenie z przodu, mam wrażenie że za mocno "wali" w czasie
        jazdy po nierównościach...
        co do oleju to leją mi Castrol, ten najdroższy :))))

        Pozdrawiam
        • Gość: Wojtek Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 15:01
          Do Rada - mam prośbę napisz prosze co zdiagnozowano i czy w ogóle zdiagnozowano
          cokolowiek? Jeżeli chodzi o mnie to ja z kolei wybieram się na przegląd za
          jakis tydzień i tez ich zawiadomię o tej nieprawidłowości czy tez normalności (
          nie wiem ) to tez podziele się swoimi informacjami.Dodam ze teraz pojade na
          przegląd do ASO innego dilera tzn. nie tego u którego kupiłem samochód - byc
          może powiedza coś ciekawego. Zobaczymy wobec tego byc może o co chodzi z tymi
          autami?
          • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 01.03.04, 15:35
            Nie ma sprawy, pewnie że dam znać, bo szczerze mówiąc już się przyzwyczaiłem do
            moich regularnych wizyt w ASO :)))) Ale poza tym to jeździ się bardzo dobrze.

            Pozdrawiam
            R
            • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 02.03.04, 08:48
              No i mam dylemat, dzisiaj w nocy było zaledwie koło zera i z rana normalnie
              odpalił. Jak nie będzie przynajmniej z minus 5 to dupa blada. Na nic
              zostawianie Yarisa w ASO bo im wtedy jutro też normalnie odpali.

              Pozdrawiam
      • Gość: Michal Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.telia.com 01.03.04, 14:23
        Panowie zaden problem,trzeba dac kilkanascie sekund popracowac silnikowi na
        jalowym biegu zanim ruszycie.Podobne zjawisko wystepuje w silnikach ktore maja
        sterowanie hydrauliczne zaworami.Zanim sie ustabilizuje to na mrozie potrafi
        dobrze naklekotac.Nie trzeba sie tego bac tylko uwazac i nie gazowac ani
        obciazac silnika w tym momencie.Pzdr.Michal
        P.S Jest niedopuszczalne ruszanie kiedy kontrolki sa nie zgaszone.
        Pozniej mozna ruszyc i pierwszy kilometr do poltora nie przekraczac 2000obr/min.
        • Gość: Rad Po naprawie... IP: 62.173.207.* 04.03.04, 09:54
          No i odebrałem wczoraj Yarisa, jednak było coś nie tak z rozrusznikiem, musieli
          go podregulować. Dzisiaj był -3,0 i z rana odpaliłem normalnie. Półkę też mi
          wymienili, ale jadę do nich z tą cholerną osłona pod podwoziem która cały czas
          mi się odkręca i ten plastok napierdziela mi w podwozie. Nie mam już siły,
          przykręcali to już chyba ze trzy razy...
          Pozdrawiam.
          • Gość: Wojtek Re: Po naprawie... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 13:47
            Cześć. No to ja juz nie wiem co jest. Moje auto ostanio jakoś tez dobrze pali i
            chyba z tymi ciśnienieami to mi troche nawciskali kitów ( ale tak w sumie to
            bardzo dociekliwy nie byłem). teraz Jak pojadę na przegląd to sie rozpytam
            jeszcze ale tak na serio to nie wiem czy uzyskam jakąs wiarygodną odpowiedź.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Rad Re: Po naprawie... IP: 62.173.207.* 04.03.04, 14:35
              U mnie coś tam faktycznie chyba robili z tym rozrusznikiem, miałem zresetowany
              komp., a więc odłączali akumulator. Ale dokładnie co tam robili to mi nie
              powiedzieli. Dzisiaj w nocy ma być większy mróż więc zobaczymy jak jutro
              odpali :))))
              Pozdrawiam
              • robox Re: Po naprawie... 04.03.04, 15:01
                Przegląd po 30.000 950 zeta? Zwarjowali chyba.Zbieżność kosztuje góra 100 i to
                komputerowa.Te oleje to żadna rewelacja, a znając życie to litr oleju coś ok.
                50 zeta?Robocizna to pewnie połowa wartości faktury.Powiem krótko,współczuję
                gwarancji 3 letniej bo rżną człowieka aż miło.
                • niknejm Re: Po naprawie... 04.03.04, 15:20
                  robox napisał:

                  > Przegląd po 30.000 950 zeta? Zwarjowali chyba.Zbieżność kosztuje góra 100 i
                  > to
                  > komputerowa.Te oleje to żadna rewelacja, a znając życie to litr oleju coś ok.
                  > 50 zeta?Robocizna to pewnie połowa wartości faktury.Powiem krótko,współczuję
                  > gwarancji 3 letniej bo rżną człowieka aż miło.

                  "Nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma" *. Możesz skorzystać z 3-letniej
                  gwarancji, lub nie. Twój wybór. Ale przynajmniej masz taką opcję.

                  Pzdr
                  Niknejm

                  P.S. *) Cytat z filmu 'Rejs'. :-)
                • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 04.03.04, 23:05
                  Buahahahahahaha 100 zl geometria??? Chyba w Carmanie :)) Do Toyot polecam olej
                  Mobil 1 (5W-50) - inne robią masło w środku - sprawdzone i potwierdzone - a
                  wszystko to wina polskich paliw - udowodnione doświadczalnie
                  Pozdrawiam właścicieli Toyot
                  • Gość: Rad Re: Po naprawie... IP: 62.173.207.* 05.03.04, 11:05
                    Witam,
                    No i dzisiaj z rana odpalił mi bez zarzutu, a mrozek był solidny.Wygląda na to
                    że faktycznie coś z rozrusznikiem było nie tak. Zrobili też tą osłonę pod
                    podwoziem, a i w końcu wiem co tak dudni, delikatnie puka z przodu jadąc nawet
                    po równej nawierzchni, otóż są to amortyzatory :))))

                    Serwisant, piszesz że mobil jest najlepszy, a co z tym Castrolem który
                    rekomenduje Toyota? Jest do bani?
                    • Gość: Wojtek Re: Po naprawie... IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 11:39
                      Cześć Rad napisz ile przejechałeś km swoim samochodem, bo cos dziwnym wydaje
                      się żeby padły ci amortyzatory.
                      • Gość: & Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 05.03.04, 11:55
                        Dwie rzeczy wydają mi się dziwne:
                        - nigdzie nie słyszałem (a rozmawiałem na II przeglądzie z mechanikami)żeby do
                        Yarisa lano Castrol, natomiast wiem że od "zawsze" lany był MOBIL
                        - w moim otoczeniu jeździ 6 Yarisów od rocznika 2000 do listopada 2003,
                        jeżdżą ludzie o różnym temperamencie i również nie spotkałem się aby ktokolwiek
                        miał jakieś uwagi po takim okresie eksploatacji do amortyzatorów
                        Zaiste b.dziwne przypadki jak na jeden mały samochód.
                        • Gość: Rad Re: Po naprawie... IP: 62.173.207.* 05.03.04, 12:48
                          Nie wiem jak na innych stacjach, ale na tej gdzie ja jeżdżę to leją Castrol, w
                          tej chwili nie podam o jakich parametrach, zajrzę do faktury w domu. A co do
                          innych przypadków, otóż zdarza się po prostu że trafisz na felerny model i już.
                          Ja na taki właśnie trafiłem, no chyba że po prostu jestem detalistą i komuś
                          innemu np. zwisa albo nie zwraca uwagi na to że ma zaparowane tylne lampy, że
                          pojawia się korozja na teleskopach pod klapą bagażnika, że wisi sobie osłona
                          pod podwoziem, że coś w czasie jazdy popiskuje i stuka, że przy odpalaniu
                          zarzęzi, że półka się wykruszyła itd. jestem normalnie jeżdżącym kierowcą, bez
                          szaleństw, do tego naprawdę dbam o samochód, i kupując Toyotę byłem przekonany
                          że jedyną rzeczą jaką będę robił to wlewał paliwo i przeglądy. Jest inaczej,
                          trudno, zdarzyło się. Może następna będzie lepsza.
                          • niknejm Re: Po naprawie... 05.03.04, 13:42
                            Gość portalu: Rad napisał(a):

                            > Nie wiem jak na innych stacjach, ale na tej gdzie ja jeżdżę to leją Castrol,
                            > w tej chwili nie podam o jakich parametrach, zajrzę do faktury w domu.

                            Na życzenie leją Mobil 1 5W50. Sprawdziłem i poecam, bo używam takiego w
                            Hondzie.

                            Pzdr
                            Niknejm
                        • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 05.03.04, 19:52
                          Witam sąsiada

                          Nigdzie nie słyszałeś? Podzwoń do serwisów Toyoty i spytaj co leją standardowo
                          do silników.
                          Jeśli chodzi o amorkach to oczywiście, że mogłeś nie słyszeć o problemach z
                          nimi związanymi bo pewnie wszyscy są przyzwyczajeni do delikatnego głuchego
                          stukania z przodu. Stukają "czapki" czyli górne mocowania ale - jak to
                          odpisałem Radowi - to nie jest usterka
                          PZDR
                      • Gość: Rad Amortyzatory IP: 62.173.207.* 05.03.04, 12:53
                        Cześć Wojtek,

                        Przejechałem 33 tyś. to oczywiście nie jest dużo. Ale mistrz Anatol, który ze
                        mną robił rundkę, stwierdził że to przednie amorki, że Yarisy tak mają i ktoś
                        kto jest wrażliwy na takie odgłosy może domagać się wymiany ze względu na
                        dyskomfort, ale nie bezpieczeństwo. Po prostu ten typ tak ma i szczególnie jak
                        są zimne to je słychać.

                        Pozdrawiam
                        • etom Re: Amortyzatory 05.03.04, 21:12
                          Bylem 2 dni temu z Yarisem (2000r.) na przegladzie po 60kkm
                          teleskopy "rewelacyjnie" - tak to okreslili
                    • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 05.03.04, 19:45
                      Rad
                      Nie napisałem, że Mobil jest najlepszy. Napisałem tylko, że jest lepszy od
                      Castrola - przynajmniej jeśli chodzi o własności czyszczące. Zdemontowane
                      elementy silnika jeżdżącego na Castrolu wyglądają na bardzo brudne (zostaje na
                      nich osad) natomiast te same elementy silnika jeżdżącego na Mobilu wyglądają
                      prawie jak nowe - telewizyjna reklama Mobila nie kłamie. Co z Castrolem? Nic.
                      Można go używać - no problem. Na stacji serwisowej możesz zawsze poprosić o
                      wlanie Mobila - jeśli nie mają możesz przywieźć swój. Nikt Cie nie może zmusić
                      żebyś wlewał to co chcą w serwisie.
                      Co do amorków w Yarisach - normalna rzecz - stukają górne mocowania (taki już
                      ich urok). Nie daj się namówić na wymianę amorków bo nic nie zyskasz - poprawi
                      się na moment. Efekt się nasila im niższa temperatura. Jeździj i nie przejmuj
                      się drobiazgami. Z mojego doświadczenia powiem Ci, że Yaris w swojej klasie
                      jest wzorem nie do prześcignięcia. Szkoda tylko, że klepią go we Francji bo
                      stracił jednak na jakości (do Nickname'a : tak jak i Civic z GB albo z Turcji -
                      tu już totalna porażka: nieprawdaż? :) )
                      PZDR
                      • Gość: Rad Serwisant-dzięki za info. IP: 62.173.207.* 08.03.04, 10:02
                        Przez dwa dni nie zaglądałem na Forum (brak dostępu) i prosze jak się wątek
                        rozwinął, co prawda poszedł w kierunku wymiany pogladów na temat ASO :))).
                        Wracając jednak do kwestii technicznych, to może faktycznie przerzucę się na
                        Mobila. A co do amorków to mistrz z ASO powiedział mi praktycznie to samo co
                        Ty, w skrócie ten typ tak ma i po wymianie za jakiś czas, nawet dosyć krótki,
                        będzie to samo. wypada więc poczekać aż się cieplej zrobi albo słuchać
                        radia :))). Ciekawe tylko czy podobna "wada" występuję w nowszych Yarisach,
                        przecież tego typu objawy na pewno były sygnalizowane Toyocie i dziwne że nie
                        popracowali nad tym, aby jednak wyciszyć te stuki.
                        A poza tym to jest ok.

                        Pozdrawiam
                        Rad
                  • robox Re: Po naprawie... 05.03.04, 20:26
                    W jakim carmanie?Czy według ciebie geomatria powinna kosztowac więcej?W tym
                    momencie nie dziwie się że ludzie płacą takie horrendalne rachunki.Co do
                    gwarancji 3 letniej to jasne nikt nikogo nie zmusza, tylko później płać 950
                    zeta za nic i brak kompetencji - żałosne.
                    • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 05.03.04, 21:22
                      Wg mnie geometria kosztuje tyle ile kosztuje. Na Carmanie robią ją chyba za 70
                      zł - w serwisach autoryzowanych płacisz około 200 zł i więcej. Nikt Cie nie
                      zmusza zebys robil koniecznie w ASO. Ludzie placa tyle ile maja chec zaplacic.
                      Jeśli dla Ciebie koszt 950 zł jest przegięciem to kup sobie Fiata 126p i
                      będziesz płacił 100 zł za przegląd ale gwarancji miał nie będziesz. Coś za coś.
                      Zdaje sobie sprawe, ze dla Ciebie najlepiej jakby klient nic nie placil a
                      doplacano by jeszcze za to, ze przyjechal i poswiecil swoj cenny czas, kazdy
                      chce zyc.
                      Co do braku kompetencji - nie wypowiadam sie z powodu braku argumentow
                      stwierdzajacych ten brak a w jałowe dyskusje nie będę sie wdawał. Mam nadzieje,
                      ze Ty charakteryzujesz się wielkimi kompetencjami w tym co robisz
                      PZDR
                      • robox Re: Po naprawie... 06.03.04, 12:10
                        Brak kompetencji w aso wynika z powyższych wpisów które radzę przeczytać.Co do
                        aut które użytkuję to chyba nie ma znaczenia jakie, tu chodzi o koszty ich
                        serwisowania a nie o markę samochodu.Dla mnie i pewnie nie tylko te koszty są
                        za wysokie.Rzecz sprowadza się do tego że za takie sumy użytkownik auta
                        oczekuje fachowego serwisu i tyle.Rozumiem serwisancie że ty jesteś fachowcem w
                        sprawach toyoty i dla ciebie 950 zeta to jest mało, a to twoja sprawa.Jałową
                        dyskusję nie ja rozpoczynałem.Co do moich kompetencji,to co one mają wspólnego
                        z serwisem toyoty?

                        Pozdrawiam
                        • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 06.03.04, 15:45
                          To może spytam wprost: czego oczekujesz za 950 zł? Co dla Ciebie
                          znaczy "fachowy serwis"? Jeśli uważasz, że wydanie 950 zł na przegląd, w którym
                          wykonuje się wszystko to o czym napisał kolega niżej jest wyrzucaniem pieniędzy
                          w błoto i płaci się za nic to jakoś nie mogę sobie wyobrazić za co chciałbyś
                          płacić. Teraz poproszę o konkrety bo jak narazie rzucasz ogólnikami powszechnie
                          używanymi.
                          Twoje kompetencje maja to do kompetencji serisów ASO, że jeśli się wymaga
                          kompetencji od kogoś to i samemu powinno się tego wymagać od siebie. Za komuny
                          było takie fajne hasło: "Żądasz czystości? Zachowaj ją sam"

                          PZDR
                          • robox Re: Po naprawie... 06.03.04, 19:14
                            Gość portalu: Serwisant napisał(a):

                            > To może spytam wprost: czego oczekujesz za 950 zł? Co dla Ciebie
                            > znaczy "fachowy serwis"? Jeśli uważasz, że wydanie 950 zł na przegląd, w
                            którym
                            >
                            > wykonuje się wszystko to o czym napisał kolega niżej jest wyrzucaniem
                            pieniędzy
                            >
                            > w błoto i płaci się za nic to jakoś nie mogę sobie wyobrazić za co chciałbyś
                            > płacić. Teraz poproszę o konkrety bo jak narazie rzucasz ogólnikami
                            powszechnie
                            >
                            > używanymi.
                            > Twoje kompetencje maja to do kompetencji serisów ASO, że jeśli się wymaga
                            > kompetencji od kogoś to i samemu powinno się tego wymagać od siebie. Za
                            komuny
                            > było takie fajne hasło: "Żądasz czystości? Zachowaj ją sam"
                            >
                            > PZR

                            Wymieniłem choćby zbieżność, dalej roboczogodzina ok. 120 zeta.Może mi powiesz
                            serwisancie że to w porządku stawka?Olej ile kosztuje 50 zł litr?Rzucać
                            ogólnikami to nie ja tylko ty.Słowo kompetencje pomyliły ci się chyba z czym
                            innym, coś mi się wydaje że z epoką.
                            • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 06.03.04, 22:37
                              Jednak nie doczekałem się konkretów.....spodziewałem się tego. Krowa która dużo
                              ryczy mało mleka daje. Stawka 120 zł rbh jest jak najbardziej w porządku. U
                              pana Henia obok trzepaka masz stawkę 10 zł rbh. Zawsze możesz jechać do niego a
                              ASO zostaw dla ludzi którzy są gotowi tyle płacić i wiedzą - w przeciwieństwie
                              do ciebie - za co płacą. Jesteś żałosny w tym swoim boju o darmowe ASO. Kończę
                              rozmowę bo zboczyliśmy z tematu
                              • robox Re: Po naprawie... 07.03.04, 09:46
                                Z tematu to ty zbaczasz,jeżeli uważasz że stawka 120 zeta za godzinę jest ok to
                                albo masz za duż kasy albo pracujesz w serwisie toyoty i tak to
                                zachwalasz.Żałość bierze jak chwalisz aso, poczytaj fora o toyocie albo o
                                kazdym innym aucie i zobaczysz że ludzie nie serwisują tam aut bo jest drogo i
                                narzekają na brak profesjonalizmu i kompetencji.To co wymieniłem to nie
                                konkrety a co?Twoje zachwalanie aso jestzastanawiające ale to już wszystko
                                jasne.Brak argumentacji nadrabiasz inwektywami.Pomyśl kto tu jest
                                żałosny.Liczba klientów aso systematycznie maleje.Niektórych obliguje gwarancja
                                i tyle.Kończ waść wstydu oszczędź.
                                • Gość: wredny Re: Po naprawie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 10:41
                                  robox napisał:
                                  > Żałość bierze jak chwalisz aso, poczytaj fora o toyocie albo o
                                  > kazdym innym aucie i zobaczysz że ludzie nie serwisują tam aut bo jest drogo
                                  > i narzekają na brak profesjonalizmu i kompetencji.

                                  Skad te informacje - bo ja wiem ze jest akurat odwrotnie.
                                  Serwisy Toyoty (jak wynika z badan)prawie co roku wygrywaja a zawsze sa w
                                  czolowce najlepszych ASO.
                                  Co do "serwisowania" aut poza ASO - przy dzisiejszym zaawansowaniu technicznym
                                  samochodow to mozna co najwyzej wykonac tam drobne naprawy.Brak odpowiednich
                                  urzadzen i wiedzy pracownikow nie pozwala na wiecej.Jak znajdzie sie dobry
                                  warsztat ktory posiada odpowiednie oprzyrzadowanie i wyszkolonych pracownikow
                                  to i tak stara sie zaraz o autoryzacje.
                                  • Gość: Odin Re: Po naprawie... >wredny IP: *.telia.com 07.03.04, 11:41
                                    Fakt ze ASO Toyoty zdobywa pierwsze miejsce z roku na rok nie musi oznaczac ze
                                    sa tak samo dobrzy jak Ty sam,gdybys auto Twoje sam serval.
                                    Ja przekonalem sie ,ze zaden autoryzowany service nie jest tak dokladny jak
                                    ja sam,robie wszystkie service sam za wyjatkiem zmiany paska rozrzadu-ze
                                    wzgledu na udzielana przez nich gwarancje na pasek ( 8-m lat) i na wykonana
                                    prace (6-c miesiecy),ale w takich przypadkach patrze im na rece,znaja mnie na
                                    tyle ze wiedza ze mnie "oszfabic" sie nie da.Radze Ci ,rob service w Twoim
                                    aucie sam,przy okazji bedziesz mial nowe hobby. Pzdr.
                                    ________________________________________________________________________________
                                  • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 07.03.04, 12:54
                                    Nic dodać nic ująć - krótko i na temat i zgodne z prawdą
                                    gratuluje
                                • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 07.03.04, 13:04
                                  OK, jeszcze na to odpowiem:
                                  Gdybyś był bardziej domyślny to juz wcześniej byś "wyczuł", że pracuję w ASO
                                  Toyoty. Zgadza się, że na forach wielu narzeka na ceny w ASO ale - powtarzam -
                                  nikt nikogo nie zmusza do serwisowana w ASO. Z jednej strony ludzie chcą
                                  przyjeżdżać do ASO bo wiedzą, że pracują tam ludzie z doświadczeniem w jednej
                                  marce, a z drugiej strony każdy chciałby jak najtaniej (co jest zrozumiałe).
                                  Trzeba się zdecydować: albo albo
                                  Podaj mi nazwę ASO Toyoty, w której "liczba klientów systematycznie maleje" a
                                  dostaniesz ode mnie Oscara w dowolnie dla Ciebie wybranej kategorii. W mojej
                                  stacji od kilku lat liczba klientów "systematycznie rośnie" co jest bardzo
                                  motywujące. Jednak jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził i
                                  znajdzie się paru klientów, którzy nie rozumieją zasady działania ASO. Lecą
                                  później tacy na fora (bo w internecie jest się anonimowym) i wrzeszczą
                                  wszędzie, że ASO to złodzieje. Blisko Ci do tej grupy
                                  Kończę bez wstydu
                                  • robox Re: Po naprawie... 07.03.04, 13:35
                                    Domyśliłem się od razu, moim celem było wskazanie że aso niekoniecznie kojarzy
                                    się z solidnością.Co do malejącej liczby klientów to jest to fakt.Ostatnio dużo
                                    jest spotkań importerów i dealerów rożnych marek i myślą co tu zrobić bo pracy
                                    coraz mniej.Z jednej strony sprzedaż aut z drugiej serwis.Twoje pdejście że nie
                                    każdego zadowoli świadczy o tym jakie masz podejście do klientów.Serwis żyje z
                                    klientów a klient nasz Pan.Coś wyczułem lekkie nerwy zupełnie nie potrzebnie
                                    wszak rozmawiam z profesjonalistą z aso.

                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Serwisant Re: Po naprawie... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 07.03.04, 15:55
                                      Buahahahaha!!!!!!!!! No to mi pojechałeś!!! :)))))))

                                      "Twoje pdejście że nie każdego zadowoli świadczy o tym jakie masz podejście do
                                      klientów"...prawie się popłakałem! :) Cały czas mam nadzieję, że jesteś też
                                      wzgledem siebie bardzo wymagający. Czeka Cię kolejna nagroda za znalezienie ASO
                                      (jakiejkolwiek marki), a nawet jakiegokolwiek produktu wytwarzanego w
                                      dzisiejszych czasach, z którego 100 % klientów wyjeżdża
                                      zadowolonych.....hahahahaha! Niezłe, to było niezłe robox :)
                                      Cały urok tej pracy polega na tym, aby tą liczbę zwiększać - 100% jest
                                      nieosiągalne - o tym mówią nawet najwięksi fachowcy z zakresu szkoleń. Jeśli
                                      ktoś wierzy w te 100% to nigdy nie pracował w serwisie :) Tak jak i Ty.
                                      "Ostatnio dużo jest spotkań importerów i dealerów rożnych marek i myślą co tu
                                      zrobić bo pracy coraz mniej" - zgadzam się....ale jest jeden problem - na
                                      żadnym z tych spotkań nikt nie proponuje obniżki cen w ASO, wiesz dlaczego? Bo
                                      oni też wiedzą i mają tą świadomość, że za ASO musi być droższe. Wiesz
                                      dlaczego? Dlatego żebyś miał do kogo przyjechać jak się zaświeci choćby głupia
                                      kontrolka silnika........o której przysłowiowy Pan Henio - drapiąc się po
                                      łysinie - powie: "Silnik do wymiany" :))
                                      Toczymy dyskusję o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocy.
                                      Nie przekonam Cię do tego, że w ASO musi być drożej, a Ty nie przekonasz mnie
                                      do tego, że kwota za geometrię w wysokości 70 zł jest kwotą OK. Stoimy po dwóch
                                      stronach barykady i mam nadzieje, że się nie pozabijamy. Ty masz prawo jeździć
                                      do Carmana, ja mam prawo pracować w ASO i brać za geometrię 200 zł
                                      PZDR
                                      • robox Re: Po naprawie... 07.03.04, 18:21
                                        Po pierwsze to nikt tu nie mówi o carmanie oprócz ciebie, po drugie to dzięki
                                        klientom masz pracę, po trzecie klient oddaje auto do serwisu i ono ma być
                                        gotowe i sprawne z usuniętymi wadami w momencie odbioru.Jeżeli kładziesz nacisk
                                        w swoich wpisach na jakość i kompetencje aso, a z drugiej strony mówisz o tym
                                        że nie każdego klienta jesteś w stanie należycie obsłużyć to potwierdzasz po
                                        raz enty że w aso pracują no jacy ludzie? Z obniżkami cen w aso nie jest jednak
                                        tak źle, sa darmowe przeglądy, są rabaty na części tylko z tą jakością usług to
                                        tak jak tutaj widzę i czytam do europy nam jeszcze daleko.Na koniec dodam że
                                        jest wiele warsztatów które specjalizują się w naprawach i mają do tego
                                        przyrządy i aparaturę pomiarową, niekoniecznie jednak takie stawki.
                                        • Gość: Serwisant Albo nie umiesz czytać, albo ..... IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 07.03.04, 19:13
                                          nie rozumiesz co się do ciebie pisze (żeby cie nie obrazic uzylem dlikatnego
                                          stwierdzenia)
                    • etom Re: Po naprawie... 05.03.04, 21:23
                      robox napisał:

                      > Co do
                      > gwarancji 3 letniej to jasne nikt nikogo nie zmusza, tylko później płać 950
                      > zeta za nic i brak kompetencji - żałosne.

                      Nie tak za nic.
                      808 zl za przeglad po 60kkm (4 lata)ale zbiegly sie wszystkie wymiany :
                      olej w silniku ,olej w skrzyni ,plyn w chlodnicy ,plyn hamulcowy,swiece
                      plus to co zawsze

                      za 15kkm - 280 zl
                      za 30kkm - 410zl
                      za 45kkm 310 zl
                      srednio ok 450zl za przeglad - znam drozsze serwisy ( i to duzo drozsze)niz
                      Toyota
                      • Gość: Odin To Michal , service price IP: *.telia.com 06.03.04, 09:00
                        Hej Michal
                        I "Vi Bilägare" nr.3 från 04-03-2004 ,finn`s en artikel som handlar om
                        service priser på olika verkstäder ,se sidor 14 tom 23.
                        Jag är djävlig dålig på översätningar,men dett är värd att upplysa
                        våra landsmän om detta,meningen är den att de blir mer sceptiska till
                        sina ASO-de är ju ej bättre än svenska verkstäder,kanske de uppgifter
                        skall motivera vara forums kolleger att serva sina bilar själva ?.Hälsar; H.
                        ________________________________________________________________________________
                        ________________________________________________________________________________
                        • hdp Re: To Michal , service price 07.03.04, 08:38
                          Gość portalu: Odin napisał(a):

                          > Hej Michal
                          > I "Vi Bilägare" nr.3 från 04-03-2004 ,finn`s en artikel som handlar om
                          > service priser på olika verkstäder ,se sidor 14 tom 23.
                          > Jag är djävlig dålig på översätningar,men dett är värd att upplysa
                          > våra landsmän om detta,meningen är den att de blir mer sceptiska till
                          > sina ASO-de är ju ej bättre än svenska verkstäder,kanske de uppgifter
                          > skall motivera vara forums kolleger att serva sina bilar själva ?.Hälsar; H.
                          >
                          _______________________________________________________________________________

                          Michal zas na urlaubie ?, na narty zas pojechal ?.
                          ________________________________________________________________________________
    • kubiakm Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? 10.03.04, 08:18
      Miałem ten sam problem. Akurat tak się złożyło że robilem przegląd po 30000km i
      zgłosiłem to. Nie byli zdziwieni ponieważ juz parę osób zgłosiło się z tym
      problemem. Wymienili mi rozrusznik w ramach gwarancji i problem zniknął.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Rad Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: 62.173.207.* 10.03.04, 08:43
        A więc jednak rozrusznik, a do tego nie jestem sam :)))) Mam nadzieję, że
        problem nie pojawi się z powrotem po kolejnych 30 tyś.

        Pozdrawiam
      • Gość: Wojtek Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 10.03.04, 08:55
        No to w takim razie zostałem zrobiony w bolo z tymi ciśnieniami i wobec tego
        moje zdanie o ASO toyoty w Kielcach nie jest najlepsze z conajmniej 2 powodów
        1/ są drodzy ( za przegląd po 30 tys. powiedzieli mi 850zł, natomiast w ASO w
        Krakowie ok.450-500zł)
        2/no i niekompetentni

        Ale teraz już postaram sie to jakoś załatwić
    • Gość: pawel Re: HELP Toyota Yaris-problem z rozrusznikiem? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 11:45
      szczotki się chaczą - jak się nie znasz sam nie wymieniaj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja