Dodaj do ulubionych

Motodziennik: Kłopotliwe diesle

    • Gość: jonatan Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.szczecin.mm.pl 04.05.10, 20:22
      flugzeugwerke, a skąd masz takie wiadomości, że diesle 2,2 trafiły do Saaba 9-3? Ja mam Saaba 9-3, 1.9 TiD, 150 kM i silinik pracuje jak zegarek. Ma duży moment obrotowy jest zrywny bez widocznej turbodziury. Z tego co przeczytałem ( informacje dostępne między innymi w internecie na stronie GM )te silniki są produkowane w fabryce GM w Italii i montowane nie tylko w Saabach, ale także w Alfie Romeo i Vectrze. A informację o tym, że silniki diesla 3,0 z Renault są w Saabie, to chyba wziąłeś z księżyca.
    • Gość: mix Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 20:53
      silniki w saabie to silniki fiata, przynajmniej te 1,9 co mają od 150-180KM. Cała moja rodzina jeździ na fiatowskich dieslach, poczynając od lanci ypsilon 1,3 90KM żonie pali 5l w mieście, a kończąc na alfie i fiacie... Niesamowite silniki, żadngo oleju nie biorą od wymiany do wymiany... palą świetnie nawet przy ostatnich -20C, ale to też zależy gdzie się tankuje, koledze w 159 akurat nie odpaliło... no ale tak to już w polsce z tym paliwem... w garażu postaił autko nagrzało się i następnego dnia odpaliło... więc mam opinię o 5 samochodach z tymi silnikami... są bezproblemowe...
    • ionen76 Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle 04.05.10, 22:30
      2,2 Isuzu były montowane w 9-3 I generacji.
      Co do 2.0 TDI to nie jest prawdą, że CR rozwiązał problem. W tych silnikach zastosowany zbyt porowaty stop do głowicy, w efekcie płyn chłodniczy przedostaje się do komory spalania i głowica pęka. Dla mnie to porażka jak zresztą większość turbodoładowanych diesli. Stare merole miały niezniszczalne diesle ale to były silniki niewysilone, czyli spora pojemność, mała moc. Moim zdaniem teraz najlepsze diesle robi fiat w tym 1,9 i 1,3 tylko niestety zaczynają do nich pakować filtr cząstek stałych.

      Dla mnie najlepsze silniki to turbodoładowana benzyna. Porządny moment obrotowy dostępny od niskich obrotów i możliwość pociągnięcia do 6,5-7 tyś. Fakt, że bardziej awaryjne niż wolnossące VVTi czy VTec ale technicznie to jak porówanie łopaty i koparki. W sumie służą do tego samego ale łopata rzadziej się psuje i naprawa tańsza, tylko nie każdy lubi czekać do 5 tyś obrotów aż mu się silnik raczy obudzić. Przyszłość silników to turbodoładowana benzyna z systemem MultiAir.
    • Gość: luk Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.10, 07:07
      ....no sie coraz bardziej zastanawiam, czy w nastepnym aucie znowu pakować sie w diesla, niby tansza eksploatacja, ale nie do konca - alternator drozszy, bo musi być mocniejszy, akumulator również, zakup nie wspomne, tylko paliwo tansze. dobrze, że wybrałem motor o niższej kulturze pracy, ale prostszej i mniej zaawansowanej budowie - ten, którego nie polecali redaktorzy magazynu motoryzacyjnego w tok fm ;-))) moze dzieki temu zaoszczedziłem fortune na wymianie pompowtryskiwaczy.....
    • Gość: Johnny Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.inqbator.poznan.pl 05.05.10, 09:10
      Nie mógłbym nie skomentować ostatniej informacji o dieslach z VW...
      Obecnie jeżdżę (już 245 tys km) Passatem 2.0 TDI 170KM - bezawaryjnie...
      Żona jeździ Golfem 1,9 TDI 115KM (już 200 tys.) - bezawaryjnie...
      Połowa rodziny śmiga autami z grupy VW (AUDI, SKODA, SEAT) i nie zdarzają się problemy, poza normalną obsługą...
      Kiepska opinia silnika 2.0 TDI 170KM oraz 2.0 TDI na pompowtrsykach (poza kultura pracy) powstała w POLSCE - Niemcy wg. DEKRY nie odnotowują takich problemów -
      na skutek sprowadzania aut grupy VW z pierwszej, awaryjnej niestety serii (motory z oznaczeniami BLB - pompa oleju napędzana kołami zębatymi, które nadmiernie się ścierały). Większość forów internetowych przestrzega przed takimi konstrukcjami - wystarczy ktrótki reasearch przed zakupem.

      Ja zdecydowanie mogę je polecić - potem wystarczy wiedzieć jak należy się z nim obchodzić, lać chociaż przyzwoite paliwo (BP,SHELL) i przeczytać instrukcje eksploatacji auta z Dieselem...
    • flugzeugwerke Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle 05.05.10, 10:00
      @ jonatan & mix: ale z Was znawcy Sabów. No trudno, GM zeszmacił markę, to i profil klientów się zmienił... 3,0TID to chyba faktycznie Isuzu( montowany i zacierający się w różnych markach), ale 2,2TID to już chyba niekoniecznie Isuzu - nigdy nie widziałem dowodów na ten temat( choć trwałość i kultura pracy wskazuje na pochodzenie od jakiegoś dostawczaka) .
    • Gość: Gość Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.10, 10:18
      Ale to nie mit z Polski o awaryjności VW ? właśnie u nas panuje dziwny nieuzasadniony niczym kult VW. To właśnie Niemcy zrobili test długodystansowy Passat 2.0TDI jak i innych modeli VW. Można przeczytać ten test tu: www.auto-swiat.pl/wydania,Test-dlugodystansowy-Volkswagena-Passata-2-0-TDI-Czyli-nasz-wieczny-pacjent,22421,1.html Dodam tylko że w tych samych testach uczestniczyło dziesiątki aut, a właśnie modele VW zajmowały jedne z ostatnich pozycji.
    • Gość: ramos Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.10, 20:34
      stefan@ Te silniki już nie są produkowane, a też sporo zależy od ich eksploatacji.
      Co do TSI - będziemy widzieć. Na razie TSI w wersji Twincharger są na rynku od 5 lat.
      Jeśli VW nie potrafiłby konstruować silników to np. TSI nie byłoby silnikiem roku i w końcu ktoś musiałby go pokonać w rankingu w przedziale 1-1.4 litra. Od 2006 roku jakoś nikt nie potrafi.
    • Gość: ja Re: Motodziennik: Kłopotliwe diesle IP: *.torun.mm.pl 05.05.10, 21:11
      Chcę właśnie kupić samochód. Poszukiwałem benzynowego, bo mało jeżdżę. A tu wszędzie diesle, diesle, diesle. Mówię sobie - a co mi szkodzi? Ale wystarczy wejść na fora, by znaleźć opinie o tych silnikach i zacząć przecierać oczy ze zdumienia. Słabe silniki o sporych pojemnościach są bezproblemowe. 1.9SDI? Nie do zajeżdżenia. Im mocniejsze silniki, tym gorzej. 1.9TDI jeszcze jakoś ludzie chwalą - nawet jak coś padnie, to naprawa jest umiarkowanie tania (oczywiście im mocniejsza wersja, tym padają kosztowniejsze komponenty). 1.9dCi? 2.0TDI? 2.0TDCI? 2.2DTI? 2.2dCi? Wtryski, pompy, naprawy po ładnych kilka tysięcy złotych. Dużo? Skąd. W kolejce czekają 2.5TDI i 3.0dCi, które po niektórych awariach nadają się w zasadzie tylko na złom (w 2.5TDI pękają wałki rozrządu, co prowadzi do jego zgonu, 3.0dCi przegrzewają się i zacierają na amen). Przy dużym szczęściu naprawa to kilkanaście tysięcy złotych, przy mniejszym - wymiana silnika za kilkadziesiąt tysięcy. Oczywiście silnik można wstawić używany za ładnych parę tysięcy, ale to tykająca bomba zegarowa - ale powinno wystarczyć, by opchnąć samochód kolejnemu, nieświadomemu nabywcy.

      Wszędzie słyszę o legendarnej trwałości diesli. Prawda - W123 3.0D przejeżdżał bez remontu milion kilometrów, albo i dwa. Tylko on z trzech litrów wyciągał 80 koni! Dziś z tych samych trzech litrów mamy 240KM - trzy razy tyle! Ten sam W123 z silnikiem benzynowym też potrafił wyciągnąć milion kilometrów (dwóch raczej nie), ale z 2.8 litra miał 177KM. Do niedawna tyle miały silniki 2.0-2.5. Dzisiaj - 1.8. Wzrost mocy z litra o połowę. Ten przyrost jest dwukrotnie mniejszy niż w przypadku diesli - ale to tylko kwestia czasu. Niedługo będziemy mieli benzynowe wiertarki 1.0 o mocy 200KM, których trwałość będzie rzędu może 100 tysięcy kilometrów.

      Amerykanie zwykli mówić - there's no replacement for displacement (pojemności nic nie zastąpi) - i mają rację. Downsizing z punktu ekologii to bzdura - co z tego, że samochód trochę mniej pali, skoro zamiast jednego samochodu przejeżdżającego milion kilometrów musimy ich wyprodukować 5 przejeżdżających 200 tysięcy kilometrów?

      Ja spokojnie kupię sobie jakiś duży, mocny, benzynowy silnik. Jeżdżę niewiele - przez cały okres eksploatacji na paliwo wydam i tak mniej, niż wielu na naprawy swoich "oszczędnych" diesli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka