Handlarze aut to badyci

06.05.10, 14:23
Znam takiego jednego z Sosnowca...
    • cloclo80 Re: Handlarze aut to badyci 06.05.10, 14:42
      Dopiero teraz na to wpadłeś?
    • lapufkasz a co to znaczy? 06.05.10, 14:50
      • wscieklyzenek Re: a co to znaczy? 06.05.10, 17:56
        Badyci faktycznie niewiele ale bandyci już chyba zyskuje jakieś
        znaczenie. W każdym razie wszystkich wysłać (handlarzy oczywiście)
        do kameniołomów za szklankę wody i dwie kromki z dżemem.
        • lapufkasz Re: a co to znaczy? 06.05.10, 18:15
          Masz pretensje do handlarzy ze samochody ktorymi handluja to zlomy a Ty
          oczekiwales za 50% wartosci prawie nufke?
          Handlarze robia bardzo pozyteczna rzecz - prostuja w spoleczenstwie glupie
          jednostki - cos jak mysliwy dla ktorych nie ma szacunku, chora zwierzyne.
          • luna333 Re: a co to znaczy? 06.05.10, 19:29
            skoro bandyci, to kupujący też idioci. Chyba oczywiste, że samochód
            się sprawdza przed zakupem???? Jeśli handlarz nie wyraża zgody na
            pojechanie do warsztatu, który się samodzielnie wybrało, to sobie
            handlarza odpuszczamy. Skoro robimy mu uf uf i kupujemy, to sami
            jesteśmy głupolami i nie ma co dyskutować. Tu przecież od razu widać
            konflikt interesów - handlarz chce opchnąć, ale klient chyba może
            zadecydować czy kupi czy nie? To nie dentysta któremu trzeba zaufać,
            bo nigdy nie wiesz co ci do gęby pakuje (choć tam można składać
            reklamacje ;))
            • sakhal Re: a co to znaczy? 06.05.10, 19:43
              luna333 napisała:

              > skoro bandyci, to kupujący też idioci


              Chyba miałas na mysli - ofiary?

              Znasz znaczenie slowa bandyta?
              • luna333 Re: a co to znaczy? 06.05.10, 19:47
                ok skrót myślowy - ofiary losu, bo samych siebie (idioci ;)- nie
                doszukujmy się etymologii słów idiota bo tu również można
                dywagować ;))
                • sakhal Re: a co to znaczy? 06.05.10, 20:04
                  Czyli uwazasz ze ofiarami bandytow sa tylko idioci ?

                  A wiec jestes nastepna w kolejce
                  • luna333 Re: a co to znaczy? 06.05.10, 20:19
                    Nie, jeśli dosłownie rozumieć słowo bandyta, ale że uznałam to słowo
                    w cudzysłowiu to tak, uważam, że ktoś kto ufa bezgranicznie
                    handlarzowi, (którego celem jest przedstawić produkt/ofertę w jak
                    najkorzystniejszym świetle,często z zatajeniem istotnych informacji,
                    odnośnie stanu faktycznego) za conajmniej mocno naiwnego.
                    Nie sądzę, żeby ten handlarz dokonał rozboju, przystawił komuś broń
                    do czegośtam, użył szantażu, co najwyżej skorzystał z naiwności
                    kupującego i jego ufności wobec innych ludzi. Tylko że jak Polska
                    szeroka, to i informacja wiadoma, że handlarzom się nie ufa.
                    • babaqba Re: a co to znaczy? 10.05.10, 20:37
                      una333 napisała:

                      > Nie, jeśli dosłownie rozumieć słowo bandyta, ale że uznałam to słowo
                      > w cudzysłowiu to tak, uważam, że ktoś kto ufa bezgranicznie
                      > handlarzowi, (którego celem jest przedstawić produkt/ofertę w jak
                      > najkorzystniejszym świetle,często z zatajeniem istotnych informacji,
                      > odnośnie stanu faktycznego) za conajmniej mocno naiwnego.

                      Ale skąd od razu to "bezgraniczne zaufanie"?

                      > Nie sądzę, żeby ten handlarz dokonał rozboju, przystawił komuś broń
                      > do czegośtam, użył szantażu, co najwyżej skorzystał z naiwności
                      > kupującego i jego ufności wobec innych ludzi. Tylko że jak Polska
                      > szeroka, to i informacja wiadoma, że handlarzom się nie ufa.

                      Czyli ordynarny oszust. Jakoś w Polsce nieuczciwość, oszustwo, to są
                      cechy tolerowane a nawet podziwiane, zaś ofiary oszusta nazywane są
                      "idiotami" i są "same sobie winne". Bo przecież jak Polak widzi drugiego
                      Polaka, to od razu wie, że to nieuczciwy oszust i odpowiednio go
                      traktuje. Jak tu się dziwić, że normalni ludzie marzą o zamieszkaniu
                      daleko stąd?
    • k2i raz oszukają ciebie, raz ty oszukasz...przyroda:) 06.05.10, 19:38
      o co ci się rozchodzi jak dajesz sobie kit wcisnąć to już twój problem, obieg musi być:D
      • jureek super filozofia 06.05.10, 19:45
        A tacy, którzy oszukiwać nie chcą / nie potrafią nie mają racji bytu, tak?
        Podstawowa cnota to cwaniactwo? Dziwne, że jakoś gospodarczo dużo lepiej
        rozwinęły się te kraje, gdzie ściąganie na egzaminach jest tępione, a stopień
        zaufania społecznego wyższy.
        Zupełnie nie rozumiem. Z jednej strony powszechna pochwała cwaniactwa, a z
        drugie strony narzekanie, jak to np. politycy nas rolują.
        Jura
        • k2i Re: super filozofia 07.05.10, 19:35
          nie przyszłóo ci do głowy że to z ironią było napisane, mnie samemu też się to nie podoba i wcale nie chwalę cwaniactwa ale napisałem jak to odbiera większość polaków:/
          • luna333 Re: super filozofia 07.05.10, 20:04
            bo powinno być łotr jako= łajdak, niegodziwiec, bandyta,
            drań, kanalia, chuligan, nikczemnik, podlec, nędznik, szubrawiec,
            opryszek, oprych, kreatura, bydlę, jakkolwiek by tego nie nazywać
            skoro wyrazem bliskoznacznym słowa łotr jest również bandyta to
            domniemuję, że nazwanie łotra, podlca i bydlaka słowem bandyta nie
            jest nadużyciem ze strony autora wątku, a jedynie wyrazem jego
            frustracji na nikczemność która go spotkała. Co nijak nie zmienia
            faktu, że ogólnie dostępna wiedza na temat oszustów samochodowych
            jest dość upowszechniona i nen który pada ofiarą takowegoż, jest
            trochę sam sobie winny. Cóż idealizować można sobie faceta lub
            panienkę gdy się zakocha albo zafascynuje, przy wyborze rzeczy za
            którą trzeba płacić kasę, należy wykluczyć element pierwszej
            fascynacji i włączyć zdrowy rozsądek i kredyt zaufania zmniejszyć do
            minimum
    • lopi1 Re: Handlarze aut to badyci 07.05.10, 15:21
      Jak z Sosnowca, to wszystko jasne.
      Stolica cwaniaków
    • galtom Kupujacy to nie ofiary! 08.05.10, 08:38
      Nie moge do konca zgodzic sie ze stwierdzeniami, ze handlarze to
      bandyci a kupujacy ofiary.
      Bandyci napadaja a do handlarzy (tez uwazam, ze wiekszosc z nich
      nie jest uczciwych) klienci/naiwniacy przychodza sami.
      Przecierz do zakupu auta nikt nie zmusza.
      Od lat wszyscy wiedza w jakim stanie sprowadza sie do nas
      samochody. Pewnie 1 na 100 to faktyczna, zadbana okazja. Od
      dluzszego czasu wiekszosc ludzi wie, ze ceny aut ww Polsce sa
      nizsze niz za Odra i z czego to wynika. Mimo to nikt nie chce
      slyszec, ze tez bedzie oszukany.
      Gdyby ludzie zaczeli kupowac auta z duzymi przebiegami a olewali
      te z teoretycznie niskimi, nie bylo by potrzeby "krecic".
      Zakup auta to nie kupno pary butow w CCC. Jesli ktos sie do tego
      nie przygotowuje (podpiera wiedza teoretyczna i radami) co kupic i
      jak kupic to jest sam sobie winien. To jak z zakupem aparatu,
      komputera czy czegokolwiek co ma nam sluzyc przez dluzszy czas i
      nie kosztuje 2 zl. Nalezy dokonac przegladu rynku i tego co
      oferuje. I nie bedzie roczarowan.
    • alfik7 Może przestańmy kupować używane marzenia zza Odry? 08.05.10, 09:34
      Które okazują się struclami idealnymi do zaimponowania sąsiadom.
      Bo już gdzieś dalej pojechać niż do marketu po zakupy, to strach.
      A zacznijmy kupować w salonach to na co nas faktycznie stać?
      Zdaje się, że tak robi większość tzw. cywilizowanego świata bo jeśli nie, to
      skąd Polak kupiłby taką masę używek?
      Skończą się wtedy problemy oszukanych, co to za 1/3 wartości chcieli by mieć
      nufkę Golfa niebitego w klapę tedei.
      I na drogach zrobi się bezpieczniej.
    • xystos Re: Handlarze aut to badyci 08.05.10, 09:52
      wscieklyzenek 06.05.10, 14:23

      Drogi kolego,takich bandytow nigdzie niebrakuje-
      -nawet w kraja uwazanych za uczciwe

      moje pierwsze auta byly uzywane-w ich remat
      wkladalem pol pensji by puzniej zezlony ich
      sie pozbyc

      wychodze z zalozenia , ze nowa Skoda jest
      lepszym autem niz wypierdzialy Mercedes
      od chwili gdy te maksyme przyjolem
      skonczylem sie wsciekac na dealerow-bandytow

      lepiej jest zaoszczedzic 40% nowego auta i
      wziasc pozostale 60% na splate i jezdzic
      nowym autem,jak je dotrzesz tak dobrze i dlugo
      bedzi ci sluzyc.
      • forum_wyborcza Re: Handlarze aut to badyci 09.05.10, 13:26
        > wychodze z zalozenia , ze nowa Skoda jest
        > lepszym autem niz wypierdzialy Mercedes
        > od chwili gdy te maksyme przyjolem
        > skonczylem sie wsciekac na dealerow-bandytow

        Polak to nie Niemiec, czy Francuz. Nowej Dacii czy Skody nie kupi.
        Tylko usportowione fury w dyzlu, piętnastoletni, z 100 tys. przebiegu, bity dwa razy.
        Bo taka fura odlakierowana i postawione pod bramą w oko sąsiadom zakole. :-)))
    • tymon99 Re: Handlarze aut to badyci 08.05.10, 11:50
      handlarz jest handlarz. caveat emptor.
      • antyrybiarz Re: Handlarze aut to badyci 10.05.10, 10:06
        Dokładnie to jego praca a naiwniaków nie brakuje
    • robert888 klyjęci to pazerne chciwe palanty 08.05.10, 11:59
      którym się marzy okazyja żywota - dwulatek za 25% ceny nowego. Handlarze im
      tylko dostarczają to czego chcą he he:)
      Niech kupujący wreszcie wbiją se do tych pustych łbów, że na przyzwoite auta ich
      nie stać. Dla nich są Dacie Logan w korzystnym kredycie i KONIEC a nie srebrny
      ałdik w dyzlu, aby błysnąć w czasie komunii przed kościółkiem w powiecie.
      • wsk175 Re: klyjęci to pazerne chciwe palanty 08.05.10, 13:00
        Jest popyt , jest i podaż.
        Jeżeli jakiś idiota szuka trzylatka za 30 proc. ceny nowego auta to znajdzie się
        taki, co mu to wymarzone auto sprzeda. To kupujący szuka frajera, nie odwrotnie.
        A że potem sam się okazuje frajerem to inna sprawa.
        Polska specjalność : zgrywać milionera przed sąsiadami mając do wydania 12 tys
        pln na NIEMIECKIEGO diesla , oczywiście nie starszego niż 5 lat i z przebiegiem
        max 100tys km. Powodzenia....
        • forum_wyborcza Re: klyjęci to pazerne chciwe palanty 09.05.10, 13:29
          > Polska specjalność : zgrywać milionera przed sąsiadami mając do wydania 12 tys
          > pln na NIEMIECKIEGO diesla , oczywiście nie starszego niż 5 lat i z przebiegiem
          > max 100tys km. Powodzenia....

          Jak pięcioletni, to kax 50 tys. przebiegu.
          "Zajeżdżonego 100 tys. pięciolatka" Polak nie kupi. :-)))
      • octavian-3 Re:A ty jeszcze się nie zesrałeś. po po każdym 08.05.10, 18:37
        poście srasz w pory przy komputerze!!!!!!!!!!!!!
        Wystarczy poczytać Twoje wpisy na forach.
      • forum_wyborcza Re: klyjęci to pazerne chciwe palanty 09.05.10, 13:27
        > którym się marzy okazyja żywota - dwulatek za 25% ceny nowego.

        Spawany z czterech ćwiartek? :-)))

        Handlarze im
        > tylko dostarczają to czego chcą he he:)

        :-)))))))))))
        • sakhal Re: klyjęci to pazerne chciwe palanty 10.05.10, 14:11
          forum_wyborcza napisał:

          > > którym się marzy okazyja żywota - dwulatek za 25% ceny nowego.
          >
          > Spawany z czterech ćwiartek? :-)))
          >
          > Handlarze im
          > > tylko dostarczają to czego chcą he he:)
          >
          > :-)))))))))))


          oh oh jakie to pocieszne, tryskasz humorem jak Drozda.
          Ty nie jestes głupi i wiesz ze takich okazji nie ma i smiejesz sie z
          tych co w to wierza, dlatego kupisz tego spawanego z czterech
          cwiartek za 75% ceny nowego, bo pan handlarz - ktory powie co tylko
          chcesz uslyszec - z czułoscia poklepie cie po plecach i przyzna
          racje, gdy z duma bedziesz wygłaszał teorie ze ty wsssystko
          rozgryssłes!
          Dlatego wskaze ci takiego samego trupa tylko z cena x3 i end of
          story, hehe!
    • rraaddeekk Re: Handlarze aut to badyci 08.05.10, 14:11
      Mam od ponad 20 lat sposób na handlarzy.
      Nie kupuję używanych rzeczy.
      Moje prywatne samochody trzymałem zawsze około 10 lat i sprzedawałem
      od ręki (lub złomowałem), bez pośredników, jako salonowe od
      pierwszego właściciela z udokumentowaną historią serwisową i na
      czarnych blachach :-)
      • romando1 Re: Handlarze aut to badyci 08.05.10, 14:41
        Nie można wszyskich walić do jednego worka.Kupiłem już kilka
        samochodów od chandlarzy i nie narzekam.Widziałem co brałem.A te
        kupione w polskich salonach od pierwszych właścicieli to auta ubogie
        w wyposarzeniu specjalnie produkowane na europę wschodnią.
        • forum_wyborcza Re: Handlarze aut to badyci 09.05.10, 13:36
          > Nie można wszyskich walić do jednego worka.Kupiłem już kilka
          > samochodów od chandlarzy i nie narzekam

          CHandlarzy. :-)))))
          • remo29 Re: Handlarze aut to badyci 10.05.10, 12:24
            CH - Centrum Handlowe :))
        • wojtek33 Re: Handlarze aut to badyci 10.05.10, 14:47
          romando1 napisał:

          > w wyposarzeniu specjalnie produkowane na europę wschodnią.

          Pomyliło ci się z proszkami do prania i kawą
Pełna wersja