Gość: tmk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 11:54 to jakaś bzdura przecież instruktor nie ma kierownicy , nie da się zahamować w miejscu! Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: V...ht Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.10, 12:01 Owszem, MIAŁ kierownicę, poprzez imbecylską decyzję i nieodpowiedzialność. Moim zdaniem winy jest Tutaj 90% instruktora, 10 % kierującej. Powinni jej dać z rok odsiadki, palantowi 10 lat i sprawiedliwości stanie się zadość. Teraz już Takich rzeczy nie będzie.. we wszystkich gokartach są kamery. Link Zgłoś
scorpinor Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi 12.05.10, 12:06 To jakaś kpina normalnie! Bycie kursantem nie zwalnia w żadnym przypadku od myślenia i odpowiedzialności. A jak jeszcze adwokat tej babki się wypowiadała, że przecież jej klientka mogła np. nie wiedzieć, że jechanie ponad 50 km/h w trudnych warunkach jest złe. A czy ona spała na kursie teoretycznym, że tego idiotka nie wiedziała? ZABIŁA dwoje ludzi i nic jej zrobić nie mogą - ja pier*** taki system. Równie dobrze szkolony na żołnierza człowiek mógłby urządzić strzelaninę na ulicy twierdząc, że jego instruktor nie mówił, iż tak nie wolno. Zresztą on nie skończył całego szkolenia, więc nie wiedział o szkodliwości użytej broni. Link Zgłoś
Gość: bj Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 12:10 Instruktor ma hamulec. Jeśli widzi, że sytuacja jest niebezpieczna, może hamować. A kierownice od biedy może też wyrwać, choć generalnie to jego obowiązek, by pilnować kursanta, by nie doszło to takich sytuacji. Wiadomo, że kursant nie potrafi dobrze jeździć i gdyby był sam na pewno stwarzał by zagrożenie na drodze. Link Zgłoś
Gość: jaaa Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: 91.188.123.* 12.05.10, 12:14 @tmk Sam bzdury pleciesz. Instruktor musi mieć tak ustawiony fotel, aby mógł w razie czego zapanować nad samochodem. U mnie na kursie nie raz łapał mi za kierownicę, kiedy robiłem coś źle. Instruktor ma również prawo nie zapinać pasów bezpieczeństwa, kiedy jedzie z kursantem. Musi absolutnie panować nad pojazdem tak jak kierowca siedzący za kierownicą. Kursant tylko się uczy i z jego niedoświadczenia wynika fakt, że może zachowywać się nieracjonalnie prowadząc samochód (co nie znaczy że powinien, ale nic się na to nie poradzi) i nie można dlatego zrzucać na niego żadnej odpowiedzialności. Link Zgłoś
Gość: fakej Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: *.csfb.com 12.05.10, 12:34 Śmiech na sali Link Zgłoś
Gość: turbo Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: 212.33.66.* 12.05.10, 13:38 Oczywiście nie był winny, że jechała pierwszy raz w życiu 60 na godzinę po zatłuczonej ulicy w zimie na letnich oponach - winna jest kursantka - oczywiście. Popukajcie sie w głowę bezmózgi! To pytam się po co jest instruktor w samochodzie, po co ma dodatkowe pedały, po co decyduje gdzie jedzie, po co jest specjalnie przeszkolonym kierowcą, za co pobiera pieniądze. Nie mając pojęcia o kursantce mógł pierwszą jazdę odbyć na parkingu, tym bardziej, że debil nie miał zimówek! Po co też dał się dla samochodu rozpędzić do takiej prędkości. No ale winna kursantka 10 czy 50 % itp. Zero Panowie i Panie zero jej winy dla każdego co umie myśleć. pozdrawiam Link Zgłoś
scorpinor Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi 12.05.10, 13:49 Szkoda tylko, że kursantka nie umiała myśleć. Winy instruktora nikt tu przy tym nie umniejsza. Link Zgłoś
Gość: jaa Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: 91.188.123.* 12.05.10, 14:31 Wiele osób tutaj pisze, że ona miała myśleć. Niby prawda, ale... Przypomnijcie sobie swoje pierwsze jazdy samochodem? Byliście na tyle skupieni i doświadczeni, żeby być w stanie myśleć o wszystkim? Taki człowiek z początku nie wie co się wokół niego dzieje. Wystarczy skupić się na chwilę na innym szczególe i noga sama zjedzie silniej na gaz i auto przyspieszy. Od tego jest przecież instruktor, żeby czuwać. Ja na kursie co chwilę dostawałem od instruktora polecenia: "szybciej", "wolniej", "bliżej lewej/prawej". A tutaj jak było? Instruktor dopuścił do przekraczania prędkości. No litości, ludzie! Przecież facet ponosi winę za to i nie ma żadnych wątpliwości. Wyrok sądu jak najbardziej słuszny. Link Zgłoś
Gość: g Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: *.legnica.vectranet.pl 12.05.10, 19:04 Na pierwszej jeździe nie wiedziałem co to 4 bieg, a 60 km/h to była prędkość niebotyczna:) A skupiałem się tylko i wyłącznie na jeździe, a nie na krajobrazie za oknem. Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 22:35 Pamiętam, że jak robiłem prawo jazdy, instruktor nie pozwalał przekraczać 60km/h w żadnych warunkach drogowych, niezależnie od umiejętności kursantów. Na śniegu przy 30km/h zaczynał podnosić głos. Dla mnie niewinność kursantki jest oczywista: poszła na kurs, żeby się nauczyć. Żeby trafnie dobierać prędkość do trudnych warunków jazdy, trzeba być doświadczonym kierowcą. Kursant nim z definicji nie jest, instruktor powinien być. Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: 158.75.70.* 13.05.10, 11:14 Instruktor MUSI wiedzieć, czy kursanta wolno wypuścić poza zamknięty plac, czy nie. To czy może, zależy od doświadczenia kursanta, jego umiejętności, ruchu i warunków pogodowych. Instruktor podjął złą decyzję, na dodatek samochód był niedostosowany do warunków - jest to ewidentna wina instruktora. Link Zgłoś
Gość: mistrzkierownicy Re: Kursantka, która spowodowała wypadek - uniewi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.10, 13:39 Cóż, ciekawy rozwój sprawy, która wydawała się niemal beznadziejna dla kursantki. Kiedyś o tym pisałem na swoim blogu, jeśli chcecie odświeżyć swoją pamięć polecam: Uwaga! Nauka jazdy?!! Link Zgłoś