Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie

    • Gość: Gość M Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.10, 11:19
      do rafalek7203, o tym swoim pisałeś pewnie:
      allegro.pl/item1033745214_rany_ale_duzy_przebieg_ma_moje_auto_i_co_teraz.html
    • Gość: Kapitan Bomba Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.pool.mediaWays.net 18.05.10, 11:22
      Polacy byliscie, jestescie i bedziecie smietniskiem Europy dzieki Niemcom
    • q_vw Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie 18.05.10, 11:27
      Cóż... mam Golfa 5 z silnikiem 1.4 FSI, nie ma tylko klimy (mam problem z zatokami i alergię), auto od nowości, 6-letnie teraz, przebieg 135 tys... nie bite, standardowe ślady zużycia, garażowane... w ubiegłym roku chciałem sprzedać, niestety, wszyscy polują na "okazje" i cena za wysoka... na razie odpuściłem sobie, na wiosnę 2011 będę sprzedawał, bo muszę wówczas kupić kombi. Mam taką z tego naukę, że ludzie szukają aut jak najtańszych i chcą być oszukani, bo nie trafia, że za za małe pieniądze kupują problemy.
    • Gość: Gość Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: 158.75.70.* 18.05.10, 11:35
      > powiem tak: wielkich przebiegów się nie boję
      W samochodach do powiedzmy 3-4 lat faktycznie nie ma się co bać przebiegów, oczywiście jeśli sami nie zamierzamy nakręcić 300 czy 400 tysięcy danym autem. W najgorszym przypadku taki samochód będzie miał 200-250 tysięcy i jeszcze 100-150 tysięcy przejedzie bez większego kłopotu. Problem w tym, że ludzie kupują samochody po 10-15 lat i interesują się tylko stanem licznika, a nie faktycznym przebiegiem. Samochód 10-letni może mieć 100 tysięcy i jeśli wiek mu specjalnie nie zaszkodził (korozja, etc.), to przez kolejne parę lat przejedzie jeszcze dwa razy tyle. Ale taki samochód może też mieć 500-600 tysięcy kilometrów i wówczas jest to zwyczajna bomba z opóźnionym zapłonem.
    • rafalek7203 Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie 18.05.10, 11:49
      Do Gość M, z 18.05.10, 11:19 Dokładnie o ten samochód mi chodziło i niestety, tak jak pisałem wcześniej, z handlowego punktu widzenia wystawienie prawdziwego przebiegu było błędem. Gdybym, jak inni zrobił 190tyś km, to pewnie bym już sprzedał. Ale jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B i być konsekwentnym, jeżeli komuś zależy na etyce zawodu.
    • and_nowak Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie 18.05.10, 11:57
      1. Nie ma "uczciwych" handlarzy. Dawno zbankrutowali.
      2. Ludzie są po prostu GŁUPI. BEZDENNIE GŁUPI. Widziałem to sprzedając swoje auto na giełdzie (NAPRAWDĘ pierwszy właściciel, zero picowania) - woleli oglądać wypastowane trupy od handlarzy niż auto noszące zwykłe ślady używania. Liczy się WYGLĄD ZEWNĘTRZNY, bebechy się sprawdza tylko na niby (bo na tym trzeba się znać). Na kolejną giełdę też wypucowałem autko, poznikały drobne rysy - od razu inna rozmowa.
      3. Ludzie nie rozumieją prostych zasad ekonomii. Nie rozumieją, że handlarz musi kupić taniej i sprzedać drożej, więc jeśli jego cena wydaje się niska, to znaczy, że faktyczna wartość pojazdu jest jeszcze niższa.
      4. Mogę sprzedać samochód handlarzowi, choć będę przy tym bardzo uważał. Natomiast NIGDY, PRZENIGDY od takiego nie kupię samochodu. Hint: auto można kupić od użytkownika (pomijam fabrycznie nowe z salonu).
    • Gość: Kierowca Bombowca Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.warszawa.mm.pl 18.05.10, 12:05
      Pierwsze moje auto - Yaris zostało skasowane przez pijanego kierowcę vana. Walnął nam w tył tak, że samochód zrobił się o jakieś 30 cm krótszy. Przesunięte koła, wygięte podłoga i dach, złom. Ubezpieczyciel wystawił auto na aukcję.

      Przyszedł kupiec (handlarz) i mówi, że bierze dla sąsiada, który od dawna czekał na taką okazję.
      - Co????? - pytam.
      - Przecież cały przód jest w porządku (a przebieg zaledwie 88 tys.). Doklei się dupę od innego i będzie igiełka.
      - I jest na to kupiec? Wie, że to będzie zrobione z 2 i chce to kupić?
      - No tak - przynajmniej wiadomo co to bedzie. Silnik dobry. I wyjdzie naprawdę tanio.

      Wymiękłem.

      - Przecież w razie dzwonu ten samochód zabije właściciela.
      - Eeee, nie bedzie tak źle...

      Wcześniej miałem ochotę na fajnego 2-3 latka.
      W końcu kupiłem nowe auto.
    • Gość: lida Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 12:32
      Mój teść chce nam sprzedać swojego trzyletniego Tucsona (gaz, skrzynia automatik, 170 koni, skórzana tapicera, wymuskany przez teścia do bólu). Przebieg 17 000 km. Cena 12 tys euro. Dla teścia już za wysoki, bo to mocno straszy pan. Co myślicie ?
    • Gość: buraczek Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: 195.205.148.* 18.05.10, 12:36
      Przecież MASZ RĘKOJMIE 2 LATA JAK KUPUJESZ Z KOMISU A JAK OD OSOBY PRYWATNEJ 1 ROK I MUSI CI KASE ODDAĆ JAK SIE ZEPSUJE LUB MA WADE UKRYTĄ! Z drugiej strony koleś pisze że przejachał samochodem i jego wujek też 80tyś przez 13 lat. Buhahaha 600KM miesięcznie. Pewnie to jakiś komisiarz brednie pisze. Niemcy mają autostrady i oni tłuką autem rocznie po 80-100tyś. Chyba że mają malucha to połowe tego.
    • Gość: Gość Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.chello.pl 18.05.10, 13:00
      pismak Sobolewski nie ma zielonego pojęcia o technice samochodowej...
      co to znaczy - "zgięty tłok, połamane panewki" ??? zanim się zacznie wypisywać głupoty i robić z siebie durnia, warto porozmawiać z mechanikami w warsztacie...
    • Gość: Gość Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.ip.netia.com.pl 18.05.10, 13:04
      niedawno miałam do sprzedania autentycznie bezwypadkowe dobre bmw, niestety dłuuuuuuuuuugo szukałam chetnego. Bo były narzekania że...........podrapany <lol>
      Nie wiem co za głupki łudzą sie na wszelkie 15 letnie, passaty tdi oczywiscie od dziadka i oczywiscie z max 170 tys przebiegu, Kupiłam ostatnio 406 hdi z 99 r z przebiegiem 260 tys- ile znajomych się ze mnie śmiało ze taaaaaaaaaaaaki ogromny przebieg i jakim mogłam być łosiem że to kupiłam -efekt? zjeżdzona cała polska- BEZAWARYJNIE, a na diagnoskopie wyszło- nowe wymienione wtryskiwacze i nowa turbinka ( albo zregenerowana)Acha, i serwis robiłam po kupnie ,a nie na miejscu w stacji obsługi gdzie handlarz ma układy.
      Wiec handlarze tylko wykorzystuja głupote i pazerność ( no i czasami biedę )- wystarczy wejsc na autoscout24 i sprawdzić za ile chodzą dobre samochody, a te tańsze ile maja przebiegu..
      pozdrawiam
    • Gość: abc Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.10, 13:12
      Sprzedawałem swoje 10-letnie Clio, pierwszy właściciel, kupione w salonie. A że człowiekiem uczciwym jestem każdemu potencjalnemu kupcowi opowiadałem co niedomaga, co trzeba zrobić. 3 miesiące sprzedawałem, aż oddałem do komisu. Tam poszło w 2 dni...
    • Gość: marek Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: 80.240.172.* 18.05.10, 13:14
      ja mam fajnego sąsiada emeryta. Jego hobby to kupowanie nówek, doposażanie dbanie polerownie i po 2-3 latach sprzedaje A wcześniej już lata po salonach ogląda kolejne modele i kupuje nówkę i tak w kółko.

      Ja zaś je z łaski odkupuję - ostatnio najnowszy Kangoo z pieknymi niskoprofilowymi oponami na pieknych felgach najdroższych jakie mieli w Renaulcie, oddzielnie koła zimowe na innych alusach, relingi schowki, fabryczny GPS. Facet władował wszystko co było. A ja odkupiłem za 28tys zł z przebiegiem 42tys km. bo gość mi mówił bierz Pan taki fajny pakowny na wakacje.

      Gość ma też fajną manię docierania silnika. Robi to wieloeapowo. Na dotarciu ze 3 razy wymienia olej w silniku i w skrzyni biegów "bo Panie tak lepiej dla silnika" .
    • Gość: Leszek Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: 195.47.201.* 18.05.10, 13:18
      Zabawa? To sie zgłasza do prokuratury, panowie.
      Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
      podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
      Kilku chu.ów zapaczkują, to się inni wystraszą.
    • Gość: anonim Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.sun.com 18.05.10, 13:28
      Moja teściowa chciała sprzedać felicję z 1999 z przebiegiem oryginalnym 30tyś, miała ją od nowości, serwisowała tylko w ASO. Wystawiłem na alledrogo, myślałem że pójdzie od ręki, a dzwonili handlarze że taniej to by kupili, dostawała SMSy że tą felcię to może ktoś wziąść za 5.5 tyś, w końcu po 3 tygodniach znalazł się kupiec za 7 tyś zł. Co do bezwypadkowości, to była raz zarysowana na parkingu, co szczerze w aukcji było napisane - ale widać nie była to okazja :-)

    • cmok_wawelski Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie 18.05.10, 14:57
      opowiadacie wszyscy rozne historie jako przyklady CZEGO? Tego ze w/g tego art. wina lezy po stronie ofiary?? Panienka zostala zgwalcona bo sie prowokacyjnie ubrala? Ludzie nie daja sie oszukiowac tylko SA OSZUKIWANI! Dlaczego w Polsce toleruje sie oszustwa? Milion zlotych kary za podrobienie dokumentow i jeszcze 500 tys. za skrecenie licznika z czego donosiciel dostanie n.p. 5000 i juz byloby po problemie.
    • Gość: Thomas Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.wspiz.edu.pl 18.05.10, 15:19
      ja mam Peugeot 206 z 1999 (grudzien) kupiony w Polscy z salonu.
      Jezdze nim do dzis, a przebiegu nie ma nawet 120tys km.
      Ciekawe jakie jazdy bym mial jakbym go chcial sprzedac :) Kazdy by powiedzial ze krecony. Wiec chyba nim bede jezdzil do czasu az sie zbiodegraduje :)
    • Gość: gosc Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.10, 16:01
      Tak czytam ze wszystkie auta musza miec przebiegi duze przebiegi... sami fachowcy.
      Wymienie tylko auta w rodzinie ktore byly nowe
      1. Ojciec - escort `95 127kkm
      2. Tesc - C3 `04 59kkm
      3. Wujas - Astra `03 48kkm

      Niektorzy potrzebuja auta od czasu do czasu i nie trzepia kilometrow.

      A co do rad w stylu kup se nowe seicento czy pande: A jak widzisz wyjazd 4 osobowa rodzina (w tym 2 dzieci) na wakacje na 2 tygodnie? Kupuje auta używane, nie patrze na stan licznika tylko na stan pojazdu, zawsze jade na stacje diagnostyczna (nigdy ta co wskaze sprzedajacy) i od 6 lat kupuje auta ktore maja srednio 8-10 lat i zyje, i jezdze - fakt trzeba sie naszukac, nalatac, ale mozna cos kupic....
    • Gość: wezyr Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: 217.153.95.* 18.05.10, 16:35
      Ja również potwierdzam, że 10 letnie auto nie musi mieć z 200k przebiegu.
      Kupiłem 2-letniego garażowanego ! Hyundaia od emeryta ! z przebiegiem 14k ! ( są jeszcze wpisy z przeglądu firmowego) i do dziś zrobiłem 78k km. Jeżdżę do roboty,raz w roku na wakacje i finito.
    • Gość: dafg Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.10, 17:13
      Widziałem jak w Niemczech w auto-hausie Turcy na zewnątrz malowali auto (Passat) które miało na następny dzień być sprzedane. Bez żadnej kabiny lakierniczej, bez profesjonalnego sprzętu, lakier kupiony w supermarkecie- heh. Zgadnijcie kto kupił to auto na następny dzień ? Polak
    • Gość: R13 Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.mofnet.gov.pl 18.05.10, 19:07
      Też uważam że nie wszystkie auta mają duże przebiegi, wystarczy wejść na autoscout24. Ale auto z małym przebiegiem jest o wiele droższe, tam jest inaczej niz u nas tam liczy się przebieg a potem rocznik.
    • Gość: TakiTam Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.isp.tvkg.net 18.05.10, 19:23
      "od 6 lat kupuje auta ktore maja srednio 8-10 lat i zyje, i jezdze - fakt trzeba sie naszukac, nalatac, ale mozna cos kupic...."

      Tzn ile już tych aut kupiłeś? Po 6 latach to nowe dopiero zacznie się starzeć, psuć itd. (zakładamy, że miało by po tym okresie około 100k km, co w polskich warunkach jest normalne).
      A ty kupiłeś już x aut, jak sam mówisz było z tym trochę zachodu, plus naprawy itd. nie mówiąc już o stresie, czy wszystko będzie hulać, czy nagle coś nie padnie etc. A do salonówki się wsiada i jedzie - nawet jak coś przypadkiem nawali to ci robią na gwarancji.
      A cenowo? Zakup kilku aut + ich serwisowanie + masa straconego czasu + stres vs zakup auta w salonie + coroczne przeglądy w ASO. Wydaje mi się, że ostatecznie wyjdzie porównywalnie, może trochę drożej - ale 100% pewność co do auta i sporo czasu to DUUŻE zalety, za które można dopłacić.
      Pomijam już takie rzeczy, jak dopasowanie auta pod siebie, wybór dodatków, koloru, silnika no i oczywiście zapach nowego auta, folie na siedzeniach, świadomość, że to MY robimy nim pierwsze kilometry... Kto tego nie doświadczył, nie zrozumie :)

      I jeszcze jedno - Oczywiście, klasa auta raczej będzie niższa i może marka mniej nie tak eksluzywna ale nie oznacza to od razu, że musimy kupić Pandę... Może jednak wcale nie potrzebna nam "prestiżowa" limuzyna (10letnie auto i prestiż hehe ) a wystarczy zwykły kompakt? Zresztą auta się rozrosły i to, co 10 lat temu było kompaktem, dziś jest już autem miejskim...
    • walecdaras Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie 18.05.10, 20:23
      witam
      czytam te wszystkie wypisywane głupoty i nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.
      sam przywożę od czasu do czasu jakieś auto w stanie różnym, czasami troche uderzone , czasami tylko porysowane , staram się z pewnego źródła - niemieckich ubezpieczalni .
      Przebiegi aut nie zależą od tego kto ile km robi tylko na jakie go stać .
      przeważnie są to przebiegi udokumentowane , nie zawsze ksiązką servisową , czasami dokumentami z niemieckiego TVU , czasami stanem auta bo nie czarujmy się po każdym aucie widać - żadne prania czy czyszczenia nie zmienią zużycia materiału.
      A ksiązki servisowe?
      sory ale jak idiota nie potrafi rozróżnić orginalnej książki odpowiedniej do rocznika auta -a na każdej jest rok wydania to niech nie pisze bzdur że sprawdzał je i porównywał w servisie
      Niestety polska mentalność jest taka że praktycznie tu nie liczy się stan tylko cena .
      pytania klientów nie dotyczą stanu auta ale tego za ile pójdzie i czy nie był bity .
      ciemny lud nie rozróżnia czy auto było malowane bo gówniaże na parkingu bawili się wózkami czy rozbite bo panie byo malowane - ale jak jest rysa na lakierze to od razu trza robić i to najlepiej w servisie i ile to przecież kosztuje .
      wszystkich mądralińskich zapraszam na wycieczki za granice po zakup auta z pierwszej ręnki które czeka tam na każdego chętnego.
      u mnie w domu aut robią po 10000km rocznie - a nie mam jednego .
      żona przez 1.5 roku mb 210 zrobiła 7 tyś i paru klientó którzy to negowali po prostu wywaliłem z podwórka . auto było serwisowane przez poprzedniego właściciela w niemczech do końca i wystarczyło to sprawdzić w serwisie . ale po co lepiej drzeć ryja na podwórku w czasie ogladania .
      Za auta z uczciwym rozsądnym przebiegiem trzeba zapłacić -ale nie w naszym kraju - lepiej kupić podpicowany złom ale tańszy o pare tysięcy -panie bo tam mniej chcą - niż zapłacić za solidne auto i nie inweswtować później w niego .
    • Gość: Yaa Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.warszawa.mm.pl 18.05.10, 20:42
      @TakiTam
      Jeśli ktoś kupuje używane, to ma 100 argumentów za tym, że tak lepiej (nie dotyczy tych, którzy po prostu nie mają na razie kasy). W drugą stronę jest podobnie (nie dotyczy tych, którzy mówią - może i przepłacam, ale mam spokój). Szkoda czasu na przekonywanie. To dwie wrogie "religie".

      Warto jednak zwrócić uwagę, że kierunek od kupowania nowych do kupowania starych jest niezwykle rzadki (i zwykle związany z brakiem kasy), zaś w drugą stronę zdarza się często. I tyle.

      Z doświadczenia wiem, że używane mogą być różne, także dobre... ale jak ktoś raz przeżył poważny wypadek, to będzie stawiał głównie gwarancję ochrony - a tę daje tylko auto naprawdę pewne. Jeśli używane, to najlepiej od znajomego do którego mamy zaufanie. Alusy i klima nie zastąpią kręgosłupa.
    • Gość: ja Re: Igła! Lepszej okazji nie znajdziecie IP: *.torun.mm.pl 18.05.10, 21:05
      > Warto jednak zwrócić uwagę, że kierunek od kupowania nowych do kupowania starych jest niezwykle rzadki (i zwykle związany z brakiem kasy), zaś w drugą stronę zdarza się często. I tyle.

      Niezupełnie. Coraz więcej osób kupujących wcześniej nowe samochody kupuje dziś używki. Dlaczego? Proste - wiedzą, co kupują. Kupując używany samochód możesz wziąć go do mechanika, odbyć jazdę testową. A nówkę? W życiu. Jak samochód po drodze spadnie z lawety, to dealer po remoncie nadal może go sprzedać jako nowy. Jak trafi się egzemplarz awaryjny, to nie sprzedaż nówki bez znaczącej straty, a używkę tak. Podobnie jest z mieszkaniami. Coraz mniej ludzi lubi być dymanych przez dealerów i developerów.
Pełna wersja