Wojna na konie

IP: *.tktelekom.pl 27.05.10, 18:29
auta są mocniejsze , bezpieczniejsze... a ograniczenia te same pozostały
    • alabezzeba Re: Wojna na konie 27.05.10, 19:31
      iglesio - a człowiek nadal kruchy i delikatny... POMYŚL
    • Gość: bj Re: Wojna na konie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 20:26
      alabezzeba: Skoro auta są bezpieczniejsze, to co ma kruchość człowieka do tego? W F1 można spokojnie przeżyć wypadek przy 200kmh, a kruchość człowieka taka sama jak ginął przy 50kmh w aucie z lat 60tych.

      Co do artykułu, ciekawy musiał być rok 67, kiedy średnia moc auta była dużo większa niż w 2000 :)
    • Gość: pablo Re: Wojna na konie IP: *.n4u.abpl.pl 28.05.10, 08:05
      a tak naprawde to po co to az tyle koni, wg mnie 140 jest juz zupelnie wystarczajace do plynnej i dynamicznej jazdy... pozdro
    • Gość: Ass Re: Wojna na konie IP: *.static.tkt-net.pl 28.05.10, 08:12
      No tak, kruchy i delikatny, np. jak taki Pudzian.. widziałem jak ostatnio był taki bardzo kruchy i delikatny..
    • Gość: jacek Re: Wojna na konie IP: *.webasto.pl 28.05.10, 10:19
      Punkt widzenia zależy od punktu i czasu siedzenia. Jakieś 40 lat temu nawet kierowcy rajdowi twierdzili, że moc powyżej 120KM w połączeniu z przednim napędem nie ma sensu, bo podsterowność, trakcja itp. Teraz w USA ciężko byłoby kupić samochód o mniejszej mocy. Oczywiście gdyby obecne silniki wsadzić w tamte podwozia, w dodatku bez elektroniki i jeździć na tamtych oponach, trup słał by się gęsto. Niezależnie od całego postępu technicznego, średnia moc 247KM to typowo amerykańska przesada i marnotrawstwo.
    • Gość: mjl Re: Wojna na konie IP: *.agora.pl 28.05.10, 10:23
      @pablo - to zależy od auta. W niektórych kompaktach to w zupełności wystarcza, ale na przykład w dużym ciężkim minivanie już nie do końca.

      @bj - w F1 kierowca siedzi nieruchomo, ma kask, a ryzyko uszkodzenia kręgosłupa na odcinku szyjnym jest kilka razy mniejsze niż w zwykłym aucie. Żeby było porównywalnie trzeba by jeździć "niby-rajdówkami" z klatką, kubłami z 4pkt pasami i w kasku. A strefy zgniotu musiały by być twardsze, nie uwzględniać pochłaniania energii innych aut.

      @iglesio - owszem mamy lepsze i bezpieczniejsze auta, ale jest ich kilka razy więcej, niż w latach sześćdziesiątych. Efekt masowej motoryzacji.

      pozdrawiam
    • Gość: Hutch Re: Wojna na konie IP: *.cdma.centertel.pl 28.05.10, 11:07
      A co ma tak na prawdę moc do ilości wypadków? Gdy byłem nastolatkiem (20 lat temu) to jeździłem szybciej niż dziś. Wtedy pod maską ojca auta było 75KM a dziś mam 250KM. Prędkość rzędu 160 km/h można osiągnąć bez większych problemów autem typu Astra z silnikiem 1.4. Więcej mocy moim zdaniem to większe bezpieczeństwo i, jeżeli moc pochodzi z pojemności a nie turbo, to jeszcze komfort (cisza). Wyprzedzenie Tira trwa moment i nie powoduje stanu przedzawałowego.
    • Gość: Nano Re: Wojna na konie IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 28.05.10, 11:12
      A ciekawe jak ta średnia wygląda w Polsce. Ok. 70 km? A może przesadzam ?

      Swoją drogą skoro da się tak jeździć to po co ten wyścig zbrojeń i stukilkudziesięciokonne auta na miasto...
    • Gość: stanczyk Re: Wojna na konie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 13:05
      Dobry temat (szkoda , że nie ma linka do oryginału z Autobloga)

      247 koni - bardzo wysoka ta średnia,

      Mocno zawyżają średnią Modern Muscle (camaro , mustang i seria SRT Chryslera), a w 2011 wejdą jeszcze dodatkowo mocniejsze Mustangi, które sprzedają sie w stanach w ilościach hurtowych...

    • cathopogo Re: Wojna na konie 28.05.10, 14:45
      Nano 70kilometrów? nie w temacie chłopiec...
    • Gość: IT Re: Wojna na konie IP: 217.33.231.* 28.05.10, 15:03
      Przez te 30 lat moc samochodow wzrosla dwukrotnie, komputerow 2 000 000 razy. Moja pierwsza maszyna miala proceror 1.8 MHz, teraz przecietny laptop ma 2 rdzenie z ktorych kazdy jest milion razy szybszy od mojego staruszka. To dopiero jest postep :)
    • Gość: ms Re: Wojna na konie IP: 217.153.35.* 28.05.10, 16:22
      "Więcej mocy moim zdaniem to większe bezpieczeństwo i, jeżeli moc pochodzi z pojemności a nie turbo, to jeszcze komfort (cisza"

      Hehe. Jechales silnikiem z turbo i zwyklym o identycznej mocy?
    • Gość: miw Re: Wojna na konie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 17:26
      Zauważcie, że to średnia dla aut "oferowanych", czyli dostępnych w salonach...
      Podejrzewam, że w PL wynosi grubo ponad 100KM, zresztą podobnie jak w całej EU - bo to po prostu są dokładnie te same modele...

      Ten ranking nie ma nic wspólnego z sytuacją na tamtejszych ulicach. Wbrew pozorom nie każdy Amerykanin zmienia samochód co 3 lata, a jeszcze 10 lat temu ta średnia wynosiła 165KM...
    • Gość: miki Re: Wojna na konie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 21:12
      Moc musi gonić stale wzrastającą masę. Dzisiaj dużo większa moc nie oznacza
      wcale lepszych osiągów i mniejszego spalania (silniki benzynowe).
    • Gość: bubus Re: Wojna na konie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 21:19
      I tak od dużej pojemności lepsza jest .......... jeszcze większa pojemność !
    • sselrats Re: Wojna na konie 28.05.10, 21:46
      13 lat wczesniej moc byla dwa razy wieksza: 1980 i 1967.
    • Gość: maciek Re: Wojna na konie IP: *.chello.pl 28.05.10, 21:54
      A dlaczego u towariszczów amerykańców auto 200 KM kosztuje w przeliczeniu 50 tys. PLN a w Polszcze takie 150 tys? Czy jakieś nienasycone hydry na nas żerują?
    • sselrats Re: Wojna na konie 28.05.10, 23:58
      Ameryka bidna to i auta tanie. Urban wyslij no jaki spiwor dla potrzebowskiego.
    • el_kooba Re: Wojna na konie 30.05.10, 16:46
      @ms - tak się składa, że jechałem silnikiem o zbliżonej mocy z turbo i bez turbo. Silniki wolnossące są fajniejsze, bo mają lepszą krzywą momentu. Turbina daje dużo lepszy moment, ale osiągany przy dużo wyższych prędkościach obrotowych silnika. Wolnossące auta mają moment mniejszy, ale za to dostępny dużo szybciej. Nie na darmo pomimo niższych momentów obrotowych rajdówki klasy s2000 są uważane za lepsze od tych z grupy N.
Pełna wersja