Czarna skrzynka podczas kolizji. Co mi to daje?

28.05.10, 12:39
Otóż, jakiś czas temu kupiłem 2,5kg klementynek na pobliskim
targowisku. Ucieszyłem się, gdy spostrzegłem, że uczynny sprzedawca
zapakował mi owoce do czarnej skrzynki po pomidorach.
Gdy wracałem do domu myślałem tylko o jednym, Ojciec Mateusz w TVP +
moje klementynki = udany sposób na wieczorną nudę.
Nagle doszło do nieoczekiwanej stłuczki z busem i skrzynka leżąca na
bocznym siedzeniu, roztrzaskała się o przednią szybę.
Po przyjeździe policji niezwłocznie zgłosiłem posiadanie czarnej
skrzynki w moim samochodzie.
Polska policja, jak zwykle w takich sytuacjach, zrobiła głupią minę
i z cielęcym wzrokiem kontynuowała spisywanie protokołu.
Teraz moje pytanie. Czy mimo, że z czarnej skrzynki zostały strzępy,
jest możliwość odtworzenia z niej zapisu jazdy mojego wartburga?
Chciałbym mieć przysłowiowego asa w rękawie, gdy sprawa trafi do
sądu. Pozdrawiam, Wiesław.
    • nazimno Drogi tow. Wieslawie, 28.05.10, 14:00
      w pierwszych slowach mojego postu skladam wyrazy wspolczucia
      z powodu uzytkowania wartburga. Wszyscy znani towarzysze jezdza juz
      od lat (dzieki reformom ekonomicznym i politycznym) pojazdami
      z tzw. segmentu gornego. Wiec Wy musieliscie przespac wlasciwy moment
      dziejowy. No coz - nie byliscie dostatecznie czujni.
      A tej czujnosci od towarzyszy zawsze wymagalismy. Wasza wina!

      Co do Waszego wartburga, to aby sie cos wiecej o nim dowiedziec,
      zgloscie sie do tzw. Instytutu Gaucka, poniewaz tylko w materialach
      STASI cos moznaby na niego znalezc.

      Badzcie dobrej mysli i pelen nadziei.
Pełna wersja