Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwitowań

12.07.10, 15:13
Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwitowań że zostawiło się
u nich samochód?

Zostawiam ubranie w szatni - dostaję numerek.
Oddaję telewizor do napraw - nie wiem, dawno nie robiłem, ale chyba
też coś dostaję.

A tu przyjeżdżam do warsztatu pana Zenka, pan Zenek mówi proszę
zostawić kluczyki, będzie na pojutrze i tyle. Jak kiedyś takiemu
zasugerowałem że może coś by mi napisał że przyjął samochód do
naprawy to się obraził, o co go ja posądzam. I chyba większość z
nich tak ma.

Nie wiem, dla mnie to trochę nieswojo zostawiać samochód w rękach
obcego człowieka bez żadnego potwierdzenia, wszystko na gębę.

Czy to ja jestem dziwny, czy jednak coś w tym jest?
    • bezzebnypirat Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 12.07.10, 15:44
      Swoje zostawiam bez obaw, wiadomo w razie czego komu nogi polamac;-) A tak
      powazniej, to nawet sie nad tym nie zastanawialem, mam zaufanie do swoich
      mechanikow.

      O ile pamietam w ASO daja pokwitowanie. A przynajmneiej zlecenie naprawy, co
      moze byc rownoznaczne?
    • wichura Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 12.07.10, 15:53
      W poważnych serwisach (ASO) dają zlecenie naprawy, będące jednocześnie
      potwierdzeniem przekazania samochodu. Odnotowane jest w nim m.in. wyposażenie
      dodatkowe pojazdu, stan licznika, poziom paliwa, widoczne uszkodzenia
      zewnętrzne. Myślę, że jest to korzystne dla obu stron - granice wszelkiej
      odpowiedzialności są jasno określone (chyba, że pracownik nie przyłoży się do
      wypełnienia druku albo klient podpisze nie czytając - ich strata).
      W małych, rodzinnych warsztatach, gdzie i o fakturę nie sposób się doprosić brak
      "papierologii" nie może dziwić. Nikt nie ma do tego głowy - jest majster ze
      szwagrem, osiem aut rozgrzebanych na stanowiskach i przed garażem, to trzeba
      robić a nie druczki wypełniać. A im mniej papierków, tym trudniej potem
      czegokolwiek dochodzić (reklamacja wykonanej naprawy, obcierki na placu przed
      serwisem etc.).
      • kerofca Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 12.07.10, 17:59
        Powiem tak, w "mojej" firmie odbieramy od klientów samochody do naprawy, i
        odprowadzamy po!
        Przeważnie z adresów domowych, ale czesto z pracy.
        Do rzeczy, całość spraw na lini Klient-ubezpieczenie-warsztat-klient, odbywa się
        przez telefon.
        W rzeczywistości wygląda to tak:
        Siedzi "gościu" sobie w domku, popija kawusie, dzwonek lub kołatka na drzwiach
        (UK hehe).
        Stoi sobie facet z jakimiś papierami w ręku i mówi Jestem z firmy bla bla
        bla... i przyjechałem odebrać twój samochód do naprawy

        Jeśli klientowi przysługuje samochód zastępczy, to jeszcze pół biedy, bo własnie
        przyprowadziłem mu coś w zamian i to z naklejkami firmowymi na drzwiach.
        ALE!, jeśli nie! to po prostu robie tzw. check liste z opisem stanu
        samochodu. Tak jak kolega
        napisał-marka/model/rejestracja/licznik/paliwo/wyposażenie/uszkodzenia/zarysowania..etc
        etc.
        Jeden mój podpis+klienta i jade.
        Normalnie, uprzedzamy klienta że za godzine lub dwie kierowca bedzie u niego.
        Czesto jest tak, że jesli mamy czas i jest "na trasie" to bez uprzedzenia
        wpadamy "gościowi" na chate.

        Ale teraz wyobraźcie sobie taką sytuację.
        Godzina 10 rano, pijesz kawe oglądając wiadomości, dzwonek-otwierasz-gostek w
        spodniach od dresu i sportowych butach.
        Mówi to co wyżej, czyli jestem z firmy bla bla bla...
        Dajesz mu do ręki papiery ubezpieczenia, swoje prawo jazdy, kartę kredytowa lub
        bankową, gostek to wszystko spisuje.
        Następnie wręczasz "gostkow w dresie" kluczyki od samochodu wartości od
        £100(stary Rover100) do £40tysięcy(range rover HSE sport)
        I tyle, "gostek" sobie pojechał.
        RAZ tylko mi się zdarzyło, że klient poprosił o jakieś ID firmowe, a my takich
        nie posiadamy, zapytał mnie czy może zadzwonić do firmy żeby potwierdzić, że
        ja to ja

        Ale to był młody (czytaj. świeży) manager i to było jego pierwsze służbowe
        auto.(Audi A4 2009)

        Podsumowanie, tak w zasadzie to ten papierek który dajemy klientowi, to każdy
        może sobie na drukarce kolorowej machnąć, więc to żadne pokwitowanie.

        Tak mi się jeszcze przypomniało, czasem klient dzwoni i mówi Auto stoi na
        podjeździe,kluczyki są pod doniczką
        (lub na kole, raz były w rurze wydechowej)

        ps.Co do stroju, to mamy koszulki firmowe, ale przy tych upałach....

        So always look on the bright side of death.
        Just before you draw your terminal breath.
        • tomek854 Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 12.07.10, 18:36
          To jest UK po prostu...

          Mi się jeszcze bardziej podoba instutucja kierowcy z agencji.

          Przychodzę i mówię "dzień dobry, jestem kierowcą z agencji X" a oni dają mi
          kluczyki do 26tonówki załadowanej po sufit nowiuśkimi laptopami i do widzenia,
          bądź jutro rano w Londynie...

          Znam jedną firmę tak notorycznie używające kierowców z agencji, że własciwie to
          mógłbym na pałę pójść tam o dowolnej porze dnia i nocy, przedstawić się jako
          kierowca z agencji X i wyjechać sobie za bramę nowiuśkim volvo chłodnią... I to
          bez trackera, wiem o tym, bo tracking jest w takich ręcznych komputerkach,
          których kierowcy z agencji nie dostają (!) ;-)
          • kerofca Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 12.07.10, 21:12
            tomek854 napisał
            To jest UK po prostu...

            Mi się jeszcze bardziej podoba instutucja kierowcy z agencji.

            Przychodzę i mówię "dzień dobry, jestem kierowcą z agencji X" a oni dają mi
            kluczyki do 26tonówki załadowanej po sufit nowiuśkimi laptopami i do widzenia,
            bądź jutro rano w Londynie...


            Przebiłeś mnie :) hehe nowy Range rover hse sport to jest mały pikuś w stosunku
            do tego co napisałeś.
            Ale ja ci wierze, bo to jest UK hehe. Tu tak poprostu jest :)
            • tomek854 Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 13.07.10, 01:21
              Range Rovery Twoje też mogę przebić, i to tym samym: dostałem lawetę z dwoma na
              plecach :D
            • yasiek-23 Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 17.07.10, 09:40
              Moze jesli w UK mechanik czy dostawca aut zarabia od 2000funciakow to w
              razie czego stac go na odkupienie ,naprawe nawet tego rovera za 40000.W
              Pl jak mechanik zarabia 2500zl czyli 500 funtow na m-c to zeby to auto
              odkupic zabraknie mu zycia..
              Roznica jak pomiedzy cywilizacjaa a zacofanym krajem 3ciego swiata
              gdzie pracownik za dniowke moze kupic sobie co najwyzej uzywanaa opone
              do golfa.. co zresztaa robi..
    • bmwracer Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 12.07.10, 18:46
      Ryzyko rzeczywiste byloby kiedy by sie zostawialo auto w warsztacie ktory
      wlasnie dzis rano sie otworzyl ale jak ktos prowadzi biznes od lat to chyba nie
      kradnie aut? Jak wiadomo kiedy sie zrobi taki druczek to zajmie 15 minut aby go
      wypelnic a i rece nalezy miec czyste. Wieksze zaklady tak maja - ale w malych
      jedoosobowych to extra koszt.
      Jesli Pan Zenek mialby sie zajmowaz ta papierkowo robota to albo musialby
      wynajac kogos do napraw albo sekretarke do wypelniania druczkow - a klieint by
      za to placil. vJesli wolisz takie co daja bumage to odwiedzaj ASO....
    • rraaddeekk Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 13.07.10, 17:16
      W różnych serwisach bywałem, ale kopię zlecenia przyjęcia samochodu
      zawsze dostawałem.
      Musisz to trzymać przez kilka miesięcy choćby na wypadek, gdyby Pan
      Zenek w ramach testu zrobił sobie wycieczkę Twoim samochodem i np.
      trafił na aktywny fotoradar.
    • naopak81 Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 15.07.10, 14:40
      nawet szanujacy sie i cieszacy sie uznaniem warsztat w moim miescie nie wystawia
      takiego pokwitowania. A z samym mechanikiem albo wlascicielem podczas rozmowy
      czuje sie tak jakbym rozmawial z panem i wladca tego swiata...a wszystko dzieki
      sprowadzanaemu zlomowi z zachodu , ktory gdzies trzeba naprawic. i nie jest to
      wrazenie tylko moje.. jezdze do mechanikow poza miasto , gdzie mechanik traktuje
      mnie jak partnera dopyta sie co i jak z autem, o jakas krotka historie, zadzwoni
      ze jest problem albo zeby przyjechac. Mechanicy patrza na ludzi z gory nie
      wspominajac o tym jakby ich okantowac na aucie...
      • nazimno Nieformalnie? Nigdy. 15.07.10, 17:34
        W Niemczech, gdziekolwiek bys nie poszedl, dostaniesz pokwitowanie
        przyjecia pojazdu ze wszystkimi szczegolami jako dowod, ze warsztat
        przejmuje odpowiedzialnosc za pojazd.

        Zalozmy, ze mechanik po naprawie wyjezdza samochodem poza warsztat, aby
        wytestowac pojazd. Przypuscmy, ze ma nawet tylko drobna stluczke.
        I co robisz, he?

        Mojemu znajomemu z Polski serwis pewnej firmy "zalatwil" samochod
        na cacy, tzn. kierowca wyjechal poza warsztat i spowodowal kolizje
        z tramwajem. Ale bylo potem i jest do dzis wesolo!



        • trypel Re: Nieformalnie? Nigdy. 16.07.10, 21:45
          kwestia własnie warsztatów z których sie korzysta, pare lat temu na jezdzie
          testowej mechanik rozwalił mi motocykl. Zadzwonili z przeprosinami i zapytali na
          ile wyceniam. Ja też byłem uczciwy i podałem kwotę za jaką mogłem odkupić coć
          podobnego (motocykl był bardzo nietypowy). Dostałem bez słowa gotówkę na drugi
          dzień.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Dlaczego warsztaty samochodowe nie dają pokwi 15.07.10, 14:50
      Zawsze coś takiego dostaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja