Ruch wahadłowy - to takie trudne...

18.07.10, 09:56
Więc mamy fragment drogi z zamkniętym jednym pasem ruchu, ruch wahadłowy
regulowany światłami. Zbliżam się, zapala się czerwone światło więc
zwalniam i zatrzymuję się na czerwonym. Jednak ku mojemu zdziwieniu auta
jadące za mną mijają mnie i wjeżdżają na czerwonym - naliczyłem ich około
10. Za mną został tylko jeden. Teraz wiem co będzie dalej - ci co
wjechali na czerwonym zablokują auta z przeciwka, które pomimo zielonego
nie będą mogły jechać. Jak już im się zrobi zielone, to na tym zielonym
wjadą ze 2-3 i zmieni się na czerwone. Powtórzy się więc sytuacja z
drugiej strony - auta wjeżdżające na czerwonym, które mnie zablokują
wjazd kiedy już mam zielone.
Może mi ktoś powiedzieć jaki w tym jest sens? Czy nie lepiej gdyby
wszyscy wjeżdżali prawidłowo na zielonym i zatrzymywali się gdy widzą
czerwone? Czy tylko mnie to wqrwia i czy tylko ja zatrzymuję się od razu
kiedy widzę czerwone? No i druga sprawa: czy te światła ustawione przez
drogowców są jakoś "mniej ważne" od tych na skrzyżowaniu? Czy można je
sobie bezkarnie olewać? Czy ci wjeżdżający na czerwonym mają siano
zamiast mózgu i nie wiedzą, że tylko utrudniają ruch i powodują qrwicę u
jadących prawidłowo?
smok
    • egolit Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 18.07.10, 10:20
      Oczywiście masz 100% raccji! Światła są tak samo ważne jak
      te "stałe", a wjeżdżanie na czerwonym to po prostu łamanie przepisów
      drogowych. Tyle. Miłej niedzieli.
    • laurah Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 18.07.10, 20:07
      Nie tylko Ciebie to (ładnie rzecz ujmując) denerwuje.
    • cloclo80 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 18.07.10, 20:09
      Goście chcą ci pokazać, że jaja zostawiłeś w domu.

      Z resztą twoich uwag można się bez zastrzeżeń zgodzić.
      • smok_sielski Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 18.07.10, 22:04
        > Goście chcą ci pokazać, że jaja zostawiłeś w domu.

        Zatrzymuję się na czerwonym świetle - nie mam jaj i jestem maminsynkiem.
        Ciekawe.
        smok
      • gzagorski Re:Jaj to ty nie masz, bo jesteś kretynem. Pija- 20.07.10, 19:57
        nych za kierownicą też bronisz!!!!!!!!!!!!
    • swan_ganz Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 01:14
      jest proste rozwiazanie by buractwo przystopować...
      Następnym razem ustaw sie w taki sposób by nie mogli cie ominąć i
      dopiero jak zobaczysz auta nadjeżdżające z przeciwka to odsuń się by
      mogli spokojnie przejechać...
      Do drugiego sposobu jest prostszy; zrób frajerom zdjęcie komórka tak
      by widac było i czerwone światło na sygnalizatorze i ich tablice
      rejestracyjna a następnie jak juz wrócisz do domu to wyśli te fotki
      emailem do misków; jak im przydzwonia po pińcet (+10punktów) to im
      przejdzie ochota na śmiganie na czerwonym...
      • lukka74 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 10:18
        oczywiscie, ze wjazd na czerwonym to chamstwo, no ale blokowanie
        pasa ruchu to zlamanie przepisow i takze kara...
    • warto-zobaczyc Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 01:25
      Podczas remontu drogi Przeginia - Alwernia, napotkałem się z sytuacją kiedy to niestety...ja mając zielone wjechałem w ruch wahadłowy, z narzeciwka również samochody otrzymały zielone światło i jednocześnie spotkaliśmy się na środku. Gdy zwróciłem tą uwagę robotnikom to się tylko krzywo popatrzyli i nic nie zrobili
      • smok_sielski Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 08:14
        Źle wyregulowane światła to inna sprawa - kierowcy wjeżdżają na zielonym i mają
        prawo spodziewać się wolnej drogi.
        smok
    • tomek854 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 01:34
      To ma sens dla tych, co Cię wyprzedzili.

      Oni przejadą o jeden cykl wcześniej. A reszta frajerów niech sobie sterczy, jak
      są nie dość sprytni.
    • tomek854 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 01:36
      Ja się kiedyś wkurzyłem, bo doskonale znałem to zwężenie i wiedziałem, że
      czerwonego jest aż nadto żeby odcinek się oczyścił zanim sie zielone dla mnie
      zapali.

      Jeżdziłem wtedy DAFem. Po prostu jak miałem zielone, to wjechałem na odcinek
      pomimo że widziałem kretyna, który jeszcze gonił i był w połowie.

      Musiał cofać cały odcinek. A najlepsze było to, ze przez ten czas z jego strony
      do świateł dojechała policja. Zapytała co się dzieje, odpowiedziałem "ja
      wjechałem na zielonym". Powiedzieli, żebym jechał w swoją stronę ;-)
    • jureek Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 09:46
      A co tam jakiś ustawiacz znaków, czy światem będzie mi dyktował, jak mam jechać.
      Nie mam swojego rozumu i sam nie potrafię lepiej ocenić sytuacji? Albośmy to
      jacy tacy...
      Jura
      • kontik_71 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 09:47
        Mozna wrecz powiedziec "nie bedzie mi czerwone swiatlo plulo w twarz"
        :/
    • fredoo Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 10:08
      Miałem kiedyś podobnie. Jak mnie kilku ominęło to po namyśle
      ruszyłem za nimi. Okazało się że czerwone było w obu kierunkach i
      miejscowi o tym wiedzieli.
      • kontik_71 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 10:51
        I jeszcze sie zastanow dlaczego przez pewien czas oba kierunki maja
        czerwone.
        • warto-zobaczyc Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 15:32
          Co innego gdy znasz trasę lub jest widoczny odcinek wahadłowy, a co innego gdy jej nie znasz, lub gdy wahadłowy odcinek ma np 600metrów i nie widać nic bo jest za zakrętem. Takie sytuacje nie powinny mieć w ogóle miejsca
          • jureek Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 15:41
            warto-zobaczyc napisał:

            > Co innego gdy znasz trasę lub jest widoczny odcinek wahadłowy, a co innego gdy
            > jej nie znasz, lub gdy wahadłowy odcinek ma np 600metrów i nie widać nic bo jes
            > t za zakrętem.

            Nie rozumiem, co ma do rzeczy znajomość trasy, czy widoczność odcinka wahadłowego.
            Jura
            • kontik_71 Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 15:51
              Nic nie ma, ale kolega powyzej nie pozwoli sobie na to aby jakis
              "urzednik" mu mowil jak i kiedy ma jechac.. on jest madrzejszy i lepiej
              wie co i jak..
            • trypel Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 16:40
              jureek napisał:

              >
              > Nie rozumiem, co ma do rzeczy znajomość trasy, czy widoczność odcinka wahadłowe
              > go.
              > Jura

              Zeszły tydzień. Rejon Brodnicy (nie wiem gdzie bo za pomocą nawigacji omijałem
              nielubiany przez ze mnie rejon Płocka), Mijanka z uwagi na roboty drogowe. Na
              oko 200 m. Po zapaleniu sie mojego czerwonego auta z naprzeciwka ruszyły po
              mniej wiecej 3 minutach (a dokładnie ponad 3min i 33s jak własnie sprawdziłem
              czyli cały utwór Onuce z repertuaru Macieja Zembatego) czyli ew. bufor
              bezpieczeństwa zakłada że pojazd wjezdzajacy ostatni na zielonym swietle porusza
              sie jakies 3,5km/godz. (czyli furmanka ciągnąca stara). Ja tam mogłem odstać. Bo
              mnie na trasie 5h z Gdańska 3 minuty nie zbawią ale jak lokals jedzie na obiad
              do teściowej w tej samej wsi to mu w 3 minuty zupa wystygnie i jedzie spokojnie
              skoro kretyn jakis tak swiatła ustawił :)
              • jureek Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 17:55
                trypel napisał:

                > mnie na trasie 5h z Gdańska 3 minuty nie zbawią ale jak lokals jedzie na obiad
                > do teściowej w tej samej wsi to mu w 3 minuty zupa wystygnie i jedzie spokojnie
                > skoro kretyn jakis tak swiatła ustawił :)

                Niestety, ten ze stygnącym obiadem nie zdaje sobie sprawy, że wywołuje reakcję
                lawinową. On tam nie jest sam, inni widzą, że przejechał, więc za huzia za nim,
                tamci z drugiej strony mają już zielone, ale wjechać nie mogą, bo zwężenie
                zajęte przez tych, co na czerwonym wjechali i wszystko kończy się totalnym
                chaosem. Miałem kiedyś tak między Bolesławcem a Zgorzelcem, że przez cały mój
                cykl zielonego z przeciwka jechały pojazdy. Pewnie też zaczęło się niewinnie -
                stygnącym obiadem u teściowej. Fakt, że ustawiający światła w taki sposób sam
                przede wszystkim przyczynia się do tej sytuacji, ale sami nie respektując nawet
                głupio ustawionych świateł tylko ten chaos pogłębiamy.
                Jura
                >
                • trypel Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 20.07.10, 07:52
                  jureek napisał:

                  > Fakt, że ustawiający światła w taki sposób sam
                  > przede wszystkim przyczynia się do tej sytuacji
                  , ale sami nie respektując
                  nawet
                  > głupio ustawionych świateł tylko ten chaos pogłębiamy.
                  > Jura
                  > >

                  Zgadzam sie że pogłebiamy. Ale przez takiego idiotę Zenek jadący na zupę jesliby
                  chciał jechac zgodnie z ustawieniami jechałby np 2 km przez 10 min a nie przez 2
                  (musiałby ze dwie zmiany przeczekać) mimo że ani ruchu tam nie ma a widoczność
                  doskonała.
                  Nie wiem - może po prostu przeniesli automatyczne swiatła z innej mijanki gdzie
                  było 2 km a nie 200 m. Bardzo możliwe. I tym bardziej paskudne. Paskudne bo nikt
                  i nigdy za to nie poniesie odpowiedzialnosci.
            • warto-zobaczyc Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 20:59
              Jurek

              W moim przypadku miało, ponieważ wjechałem w momencie gdy miałem zielone, a auta z naprzeciwka tez miały zielone. Dziwna sytuacja była
      • nazimno Okreslenie "miejscowi" jest super !!! 19.07.10, 16:12
        Baaaaardzooooo mi sie to podoba.

        PS
        "Miejscowi" bowiem sa "inteligentniejsi" od "zamiejscowych".
        A zwlaszcza, gdy chodzi o ruch wahadlowy.
    • emes-nju Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 17:35
      Spotkalem sie z tym tylko w wykonaniu lokalesow w miejscach, o ktorych ci doskonale wiedzieli, ze "czas ewakuacji" (czerwone dla wszystkich) ustawiony jest tak, ze po wejsciu na koncowce zielonego, zdarzylaby babcia w chodziku :-) Tlumaczac to na polskie - przez wieksza czesc czasu czerwone swieci sie dla wszystkich i robi sie koszmarny korek nawet jak ruch jest znikomy.

      Kazde "nadmierne" oznakowanie rodzi patologiczne zachowania.
      • jureek Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 17:59
        emes-nju napisał:

        > Spotkalem sie z tym tylko w wykonaniu lokalesow w miejscach,

        A ja widziałem w wykonaniu nawet samochodów na niemieckich blachach, więc raczej
        nie byli to miejscowi. Czasami te światła są tak ustawiane ze wzgledu na to,
        żeby np. chociaż raz na jakiś czas koparka mogła się obrócić, gdy nic nie
        jedzie. Lepszy taki ruch wahadłowy niż w ogóle zamkniecie drogi.
        Jura
        • nazimno Nie "ruch wahadlowy" tylko "bezruch bezwahadlowy" 20.07.10, 10:46
          A swoja droga: nie znam polskich konstrukcji "swiatelek", ale projektant
          z pewnoscia przewidzial modyfikacje ustawienia poszczegolnych faz
          swiatel. Tylko, ze cieciom jest wszystko jedno, gdy to stawiaja.

          Bez tego "takie cos" nie mialoby szans na homologacje techniczna.
          Urzadzenia tego typu podlegaja bardzo ostrej weryfikacji w Niemczech.
          W koncu zalezy od nich bezpieczenstwo ruchu. Sadze, ze w Polsce jest
          tak samo. Jak zwykle nadzor daje ciala.

          • nazimno Przyklad porzadnego urzedzenia. 20.07.10, 10:57
            Wszystko da sie ustawic wg potrzeb.


            usbarricades.com/index.php?act=viewProd&productId=517
            • smok_sielski Re: Przyklad porzadnego urzedzenia. 20.07.10, 14:25
              Sądzisz że postawienie takiego "porządnego urządzenie" w magiczny sposób
              spowoduje, że kierowcy zaczną się stosować do jego wskazań?
              smok
              • nazimno Krotko: 20.07.10, 14:48
                1. Przynajmniej mozna to urzadzenie prawidlowo ustawic w zaleznosci
                od pozadanych parametrow ruchu.

                2. W kraju, gdzie praktycznie powszechne jest srednie wyksztalcenie,
                mozna oczekiwac zrozumienia ze strony kierowcow.

                3. Od nadzoru robot mozna oczekiwac kwalifikacji zgodnych z wykonywanym
                zawodem.

                PS
                A jesli kierowcy "nie zechca", to, co, postawic kogos z pala?
                Masz jakis pomysl?

                • smok_sielski Re: Krotko: 20.07.10, 15:15
                  > A jesli kierowcy "nie zechca", to, co, postawic kogos z pala?
                  > Masz jakis pomysl?

                  Mam pomysł, żeby zawsze stosować się do sygnalizacji świetlnej niezależnie czy
                  jest "porządna" czy "nieporządna".
                  smok
                  • tomek854 Re: Krotko: 20.07.10, 20:39
                    Jakby mieli zaufanie, to by się stosowali.

                    W Glasgow są roboty drogowe, co prawda sygnalizacja świetlna jest na
                    czterokierunkowe skrzyżowanie ze zwężeniem tylko na jednej jezdni, ale światła
                    są tymczasowe.

                    I w godzinach szczytu siedzi tam sobie pan w kamizelce z pilotem, i jak widzi,
                    że z jednej strony korek jest większy, to przedłuża tam żółte...
                    • nazimno I robia to "ci skapi Szkoci"...no..no... 21.07.10, 11:26
                      Wlasnie o to chodzi. Gdyby u nas nie obserwowali bezholowia wykonawcy
                      odcinka drogi w remoncie, to by sie pewnie i stosowali.

                      Kompetencje i kwalifikacje podlegaja natychmiastowej weryfikacji
                      w codziennym zyciu. Jezeli cos dobrze zorganizowano, to nikt nie ma
                      zastrzezen.

                      Partacz szuka zawsze wymowki.






        • emes-nju Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 20.07.10, 14:20
          jureek napisał:

          > Czasami te światła są tak ustawiane ze wzgledu na to,
          > żeby np. chociaż raz na jakiś czas koparka mogła się obrócić

          Hm...

          Oczywiscie slusznie, ze CALY CZAS powoduje sie korek, zeby RAZ NA JAKIS CZAS
          koparka mogla sie odwrocic :-P

          Ja wolalbym jednak, zeby na czas obrotu koparki nastepowalo chwilowe wstrzymanie
          ruchu, a potem puszczenie go na nowo. To naprawde nie wykraczaloby poza zasieg
          mozliwosci technicznych i intelektualnych DEZorganizatora budowy, gdyby ten
          zadal sobie trud szanowac cos wiecej niz swoj nieludzki wysilek wkladany w swoja
          prace :-P
    • hazzard Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 19.07.10, 19:30
      to jeszcze nic - wczoraj wracam z Mazur, przed Szymanami korek - stoi sznur aut
      (właśnie ruch wahadłowy), a kołek jeden za drugim wyprzedzają!!!!!!! Jaki jest
      sens takiego zachowania???? Zaznaczam, że korek ciągnął się przez kilka
      kilometrów i z naprzeciwka normalnie jechały samochody!!!! I przejechał taki łoś
      kilkaset metrów i nawet nie miał gdzie uciec przed nadjeżdżającymi z naprzeciwka
      autami.
      • warto-zobaczyc Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 20.07.10, 08:58
        Śpiesz się powoli... ja dwa lata temu miałem sytuację że facet mnie bmw serii 5 wyprzedził na prostej (pozamiastem, ja ok 100km/h on 130) po czym około godzinie dogoniłem go... był wypadek bo wpadł w poślizg i w rów, przeżył ale jak go mijałem to akurat stał z boku i mówił "tylko nie jeździj pan za szybko, nie warto"
      • emes-nju Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 20.07.10, 14:24
        Takie wyprzedzanie toleruje tylko w wykonaniu lokalesow.

        W koncu jezeli cala ich aktywnosc odbywa sie w strefie wielokilometrowego korka, to jakos musza sobie radzic, bo trudno od nich wymagac "zawieszenia" aktywnosci zyciowej na czas remontu.
        • hazzard Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 21.07.10, 11:12
          Ale nawet lokales ma rozum i wie, że jeśli korek ciągnie się przez kilka km, to
          nie ma szans przejechania po przeciwległym pasie bez natknięcia się na samochody
          jadące w drugą stronę.
          • emes-nju Re: Ruch wahadłowy - to takie trudne... 21.07.10, 11:19
            Ale sa pobocza ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja