Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee

19.03.04, 03:54
Pani Moniko, na gotowaniu to sie pani moze zna, ale na sztukach walki
zdecydowanie nie.
Poszlo dziewcze od trenera do trenera, zadalo kazdemu te same pytania (jak
dlugo cwiczysz? co ci daly sztuki walki? czy udalo ci sie obronic na ulicy?-
prawda pani Moniko, ze tak wlasnie bylo?), poszperalo troche w internecie i
wysmazylo kotleta. tylko ten kotlet taki nieswiezy raczej.

no ja trenuje kendo pare lat, bylem na wielu turniejach i jeszcze mi sie nie
zdarzylo, by ktos sie poddal. takie legendy to sie wciska dyletantom jak 20-
letnie cipcie, co to do gazety ledwo przyszly i szoruja bruki jako reporterzy.

ale pomijajac te brednie, warsztatowo artykul jest do dupy. brak mysli
przewodniej, posklejany wypowiedzi roznych osob, bez poglebienia. czy ktos
dowiedzial sie czegos o sztukach walki z tego tekstu?

i pisze sie "budo", a nie "budho", debilko jedna!

kogo wy zatrudniacie w tej szmatlawej gazecie?


    • Gość: aragog Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: *.vesuvius.com / *.milc.com.pl 19.03.04, 07:38
      > no ja trenuje kendo pare lat, bylem na wielu turniejach
      i widze, ze Twoj Nauczyciel poniosl porazke.
      Prawdziwego wojownika (obojetnie jakiego stylu) poznaje sie po skromnosci i
      szacunku wzgledem drugiego czlowieka. Jeszcze dluga droga przed Toba. Zycze Ci
      powodzenia.
    • Gość: trzyule Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: 80.50.5.* 19.03.04, 08:40
      cóż...
      pozostaje mi się zgodzić z przedmówcą.
      mistyka, półmrok, który sensei niczym sowa przebija sokolim wzrokiem. walka bez
      walki, itd. bzdury jakich mało.
      napisanie, że judo utraciło wymiar sztuki, stając się sportem to bezpodstawne
      bajdurzenia panienki, która w życiu na treningu nie była. czyżby naprawdę nie
      szło znaleźć w całej redakcji panienki, która jeśli nie ćwiczy - nie wymagajmy
      zbyt wiele - to przynajmniej sypia z kimś kto ćwiczy ma?
      szkoda, że pani cytuje prof tokarskiego. tylko cytuje. należałoby raczej
      przepisać coś co napisał profesor, a w dwóch czy trzech miejscach zacytować
      siebie, jako wątek debilno-humorystyczny.
      pozostaje mi tylko sparafrazować Mistrza, który do poety iwana bezdomnego
      powiedział >>pisze pani artukuły?<< >>tak<< >>błagam niech pani więcej tego nie
      czyni<<
      • Gość: joanna naturalna Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 16:08
        "to przynajmniej sypia z kimś kto ćwiczy ma?"

        dobre hehehehe
    • Gość: nobody Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: *.gallery.devs.futuro.pl 19.03.04, 10:32
      smutno sie robi czytajac te opinie... z wyjatkiem jednej
      ludzie popelniaja bledy i wlasnie na tym polega zycie zeby sie na nich czegos
      uczyc a nie wyzywac innych
      edukowanie tych, ktorzy sie na czyms nie znaja nie polega na obrzucaniu ich obelgami
      nie mam zwyczaju pisywac w jakichkowliek forach ale akurat ten artykul mnie
      dotyczy. jestem kobieta ale trenuje karate ;) na gotowaniu rozwniez ponoc
      calkiem niezle sie znam, oczywiscie to kwestia gustu
      ale wypowiadanie takich slow jak dwoch moich przedmowcow... i ponoc Wy
      trenujecie (przynajmniej jeden z Was sie przyznaje)?
      no coz, szkoda, bo ten artykul daje troche do myslenie i nie jest wcale stekiem
      bzdur, przeczytajcie jeszcze raz uwaznie, poczytajcie mistrzow i dopiero sie
      wypowiadajcie, bardzo Was o to prosze...
      przede mna tez dluga droga i wiele sie musze nauczyc... ale mysle ze skromnosc
      (tu sie zgadzam z jednym z przedmowcow) oraz pokora do zycia i szacunek dla
      tego, co inni robia i daja nawet jesli popelniaja bledy
      pozdrawiam wszystkich milosnikow filozofii wschodu i sztuk walki
      • Gość: trzyule Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: 80.50.5.* 19.03.04, 11:08
        bardzo fajnie.
        nie znam się na gotowaniu, więc nie próbuję tego robić, nie karmię innych, nie
        grzmię mentorskim tonem jak gotować się powinno. oczekuję zatem tego samego od
        innych...
        jeśli chodzi o obelgi, to autorka swą ignorancją sama pasmo obelg rozpoczęła,
        gdyż dla każdego judoki sugestia, że judo się sprostytuowało stając się sportem
        jest obelgą właśnie, dla kendoki sugestia, że sport ten polega na patrzeniu
        sobie w oczy jest kpiną z tej sztuki, czyli prawie obelgą.
        nie na tym jednak zło się kończy, gdyż tego rodzaju artykuły wypaczają
        wizerunek ma, zniechęcając potencjalnych adeptów do pujścia na pierwszy
        trening...
        • Gość: n Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: *.acn.waw.pl 19.03.04, 14:36
          "Dawno temu w Kraju Kwitnącej Wiśni żył człowiek o imieniu Yoshin-ryu......."
          ja rozumiem że nie można się znać na wszystkim, ale taka ignorancja to już
          przesada. Ryu to kierunek, szkoła.
    • Gość: Tstankie Re: Sztuki walki: Duch Bruce'a Lee IP: *.offnoise.com / *.offnoise.com 26.03.04, 21:25
      Artykuł jest zbyt wyidealizowany. Te wszystkie dziwaczne opwieści są jak z
      jakiegoś głupiego, amerykańskiego filmu.
      No i nie "bodhisatwa", a Bodhidharma (z dużej ltery, to przecież nazwisko)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja