Dodaj do ulubionych

Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz?

02.08.10, 22:24
Chyba nie. To dlaczego włączacie, gdy stoicie na lewoskręcie,
przecież to też "zmiana kierunku ruchu"? Chyba oczywiste, że nie
pojedziecie prosto na pas zieleni albo tory tramwajowe. Aha, proszę
włączajcie gdy DOJEŻDŻACIE do pasa lewoskrętu, wtedy to niesie
konkretną i ważną informację.
Obserwuj wątek
          • arturx2 Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 03.08.10, 00:43
            No i oto doskonały przykład niezrozumienia do czego służy
            kierunkowskaz - on ma sygnalizować ZAMIAR, a nie potwierdzać to co
            już jest wykonywane. Jedziesz lewym pasem który rozwidla się na pasy
            do lewoskrętu i jazdy na wprost, masz zamiar skręcać w lewo to
            włączasz lewy kierunkowskaz zanim zaczniesz zwalniać, przed
            rozwidleniem pasów. Dzięki temu ja zawczasu zaplanuję swój manewr.
            A już najbardziej wkurzające jest gdy pas jest zarówno do jazdy na
            wprost jak i do skrętu w lewo a człowieczyna włącza kierunek dopiero
            jak się zapali zielone. Zawsze mnie zastanawia, że taki jełop setki
            razy sam został w ten sposób przyblokowany i nic się nie nauczył.
            Ciekawe że często robią tak taksówkarze.
            • dewulot1 Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 03.08.10, 03:43
              Piszesz koles w poprzednim poscie o lewoskrecie z ktorego jazda na
              wprost jest niemozliwa i twierdzisz ze zamiar mojego wjazdu na ten
              pas, oznajmiony kierunkowskazem, to dla ciebie wazna informacja. A
              ja twierdze ze kierunkowskaz wrzucony albo nie wrzucony w tym
              wypadku nie daje ci zadnej uzytecznej informacji. A teraz zamiast mi
              przyznac racje, pitolisz o taksowkarzach i pasach do skretu i jazdy
              na wprost.
                  • arturx2 Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 03.08.10, 11:49
                    A w jakim celu dla Ciebie to ważne? Skoro skręcam w lewo to muszę
                    Cię przepuścić (zakładając że nie pali Ci się czerwone światło).
                    Jeśli jadę prosto to w ogóle nie musisz na mnie zwracać uwagi.
                    Generalnie chodziło mi przede wszystkim o sytuacje oczywiste - na
                    wydzielonym pasie stoi pod czerwonym światłem rząd samochodów i cały
                    czas mrugają lewymi kierunkowskazami, obojętne czy będą skręcać w
                    lewo czy zawracać.
                    > myslenie ma przyszlosc, naprawde
                    Właśnie!
                    • w_r_e_d_n_y Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 03.08.10, 20:28
                      arturx2 napisała:

                      > A w jakim celu dla Ciebie to ważne? Skoro skręcam w lewo to muszę
                      > Cię przepuścić (zakładając że nie pali Ci się czerwone światło).

                      pijerdolisz
                      a skad mam wiedziec czy skrecasz w lewo?

                      > Jeśli jadę prosto to w ogóle nie musisz na mnie zwracać uwagi.

                      a jak skrecam w lewo to tez ?
                      debilu, po to sie miga, by sytuacja byla czytelna dla wszystkich
                      jazda to nie rozpatrywanie sytuacji startycznych na kartce papieru
                • dewulot1 Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 03.08.10, 16:39
                  Sytuacja z pierwszego postu gdzie opisujesz pas do lewoskretu i
                  tylko do lewoskretu. Jade lewym pasem, Ty za mna. Przesuwam sie (nie
                  zmniejszajac predkosci) na pas do lewoskretu, zaczynam zwalniac i
                  wtedy wrzucam kierunkowskaz i go zostawiam wrzucony. W miedzyczasie
                  Ty albo pojechales prosto albo stoisz obok mnie bo obaj mamy
                  czerwone, albo stoisz za mna na tym pasie do lewoskretu. Jakaz to
                  konkretna i wazna informacja bylaby przekazana Tobie gdybym wrzucil
                  kierunkowskaz wczesniej, zanim przejechalem na ow pas do lewoskretu?
                    • dewulot1 Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 03.08.10, 18:47
                      Napisalem specjalnie ze przesuwam sie na pas do lewoskretu bez
                      przyhamowywania, zaczynam hamowac dopiero jak bede na tym pasie!

                      Jest pare sytuacji kiedy kierunkowskaz nie robi zadnej praktycznej
                      roznicy. Na przyklad jak ktos jedzie przede mna prawym pasem i jest
                      nas tylko dwoch na drodze, ja daje lewy kierunek i go wyprzedzam,
                      ale juz nie daje prawego jak wracam na prawy pas. Dalbym gdyby ktos
                      trzeci jechal za mna i tez gostka wyprzedzal, ale jak nikogo nie ma
                      to po co kierunkowskaz, wystarczy patrzec w lusterka. Tak naprawde
                      ten lewy kierunek tez nie jest az tak wazny.

                      > ja jak ktos wlacza kierunek, przygotowuje sie na hamowanie i
                      zwiekszam odstep.

                      Ja jak bede skrecal/zmienial pas w ten sposob ze jest szansa ze ktos
                      bedzie zmuszony zwolnic, oczywiscie oznajmiam moj zamiar
                      kierunkowskazem.

                      No dobra, jak jestes na srodku nikad sam jeden jedyniutki na drodze
                      i bedziesz zjezdzal na pobocze, to dajesz kierunek czy nie?:)
                            • qqbek Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 06.08.10, 08:11
                              bimota napisał:

                              > "PRZECIETNIE" to najpierw hamuje, potem wlacza.

                              Albo i nie włącza... czeka, że sami się domyślimy.
                              Ja mam już odruch. Zanim noga dotknie hamulca, ręka już pacnęła
                              dźwignię kierunkowskazu. Mam po prostu poczucie, że nie tylko
                              ułatwiam tym samym innym życie, ale też zwiększam swoje własne
                              bezpieczeństwo.

                              A co do stopów, to najbardziej mnie wkurza mieszanie przez niektórych
                              żarówek 21W i 5W. Widziałem ostatnio starego Passata przed sobą. Po
                              oczach waliły pozycyjne (zapewne 21W), za to stopy ledwo było przy
                              nich widać... to dopiero jest irytujące.
                              • flugzeugwerke Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 06.08.10, 14:15
                                Nie jest tak źle z tą sekwencją kierunek->STOP. Ktoś pytał co takiego ważnego
                                przekazuje włączając kierunkowskaz przy wyprzedzaniu, gdy po za wyprzedzanym
                                droga jest pusta -moim zdaniem wytwarza( bądź nie) pewną linię porozumienia.
                                Jeśli używa kierunków w sytuacjach nieistotnych, ale zgodnie z wymaganiami
                                przepisów -to wiem, że porozumiewamy się tym samym kodem/językiem( tym kodem
                                jest oczywiście prawo o ruchu drogowym), mam prawo podejrzewać, że ów kierowca
                                jeździ czytelnie również w innych sytuacjach drogowych.

                                A za nie pilnowanie jakości oświetlenia tyłu pojazdu, powinna policja
                                zatrzymywać dowód rejestracyjny bez żadnych ceregieli. Jeśli ja mam w aucie
                                układ diagnostyczny świateł stop, to niech stanie się to obowiązkowym
                                wyposażeniem samochodów rejestrowanych w EU.
                                Ludzie mają totalnie gdzieś czy świecą im się trzy czy jedno, w dodatku uwalane
                                błotem światło stop:/
      • arturx2 Re: Czy na zakręcie należy włączać kierunkowskaz? 02.08.10, 23:09
        Gdy pas jest do lewoskrętu i zawracania włączenie kierunkowskazu
        niesie konkretną informację, że pojazd będzie zawracał - zmieni
        kierunek ruchu w stosunku do pasa po którym jedzie, a nie kierunek
        geograficzny. Dzięki temu wiem, że zamiast przyspieszać zwolni, więc
        powiniem zwiększyć odstęp. Ponieważ jednak mało kto to rozumie i
        stosuje, odstępy są asekuranckie i przez skrzyżowanie przejeżdża
        mniej samochodów, niż mogłoby przy odrobinie inteligencji.
        • v-6 Popieram kreatywność, ale ... 03.08.10, 00:43
          to są wyłacznie pobożne życzenia:

          > Gdy pas jest do lewoskrętu i zawracania włączenie kierunkowskazu
          > niesie konkretną informację, że pojazd będzie zawracał - zmieni
          > kierunek ruchu w stosunku do pasa po którym jedzie, a nie kierunek
          > geograficzny. Dzięki temu wiem, że zamiast przyspieszać zwolni, więc
          > powiniem zwiększyć odstęp.

          To ty tak myślisz. Przepisy milczą na ten temat. Chociaż zauważyłem w Warszawie kierowców, którzy próbują stosować tę zasadę, ale to są absolutne wyjątki.
          Ja zawsze włączam kierunkowskaz jadąc z pasa do lewoskrętu, bo w Warszawie jest coraz więcej skrzyżowań z osobnym sygnałem do skrętu w lewo "na czysto". Taki zakręt można pokonać dość szybko. W tym czasie ruch prostopadły jest zatrzymany, tzn. piesi czekający na przejście przez ulicę, w którą będę wjeżdżał, mają czerwone światło, ale też złudzenie, że nic nie jedzie. Takie skrzyżowania bywają duże i moje auto może przejechać co najmniej kilkanaście metrów prosto, zanim zacznie skręcać. Nie każdy pieszy jest kierowcą i rozumie, co się dzieje. Zawsze się boję, że jakaś staruszka/dzieciak/młodzieniec-macho wylezie mi przed maskę nie widząc zagrożenia. Ten kierunkowskaz woła: Ruszyłem, może się wydawać, że jadę prosto, ale zaraz skręcę prosto na was!
          Nawiasem mówiąc, problem "Migać czy nie na obowiązkowym lewoskręcie" był też dyskutowany w Stanach. Interpelowane władze (Texasu) rozstrzygnęły jednoznacznie: migać! Uzasadnienie: to, że stoisz na pasie zmuszającym do skrętu w lewo, jest oczywiste tylko dla ciebie. Wcale nie musi być oczywiste dla innych użytkowników drogi.
          Przyznaję, że kiedy nie jestem pierwszy na takim pasie, czasem nie migam. Po części to wina tego dinxa rodem z aut Volkswagena, który umożliwia trzykrotne mignięcie przez samo dotknięcie dźwigni. Wystarczy do wjechania na lewoskręt, a potem już się nie chce przesuwać dźwigni. Ale ruszając zawsze włączam.
          Pozdrawiam
          v-6
          • dewulot1 Re: Popieram kreatywność, ale ... 03.08.10, 05:23
            > Nawiasem mówiąc, problem "Migać czy nie na obowiązkowym
            lewoskręcie" był też dy
            > skutowany w Stanach. Interpelowane władze (Texasu) rozstrzygnęły
            jednoznacznie:
            > migać! Uzasadnienie: to, że stoisz na pasie zmuszającym do skrętu
            w lewo, jest
            > oczywiste tylko dla ciebie. Wcale nie musi być oczywiste dla
            innych użytkownik
            > ów drogi.

            Problem migac czy nie migac najprosciej rozwiazac "migac zawsze",
            wtedy nie myslisz tylko obojetnie co robisz, oznajmiasz to miganiem
            i juz, nie wazne czy jestes na autostradzie czy jedziesz po
            osiedlowym parkingu. Zupelnie jak zapinac pasy, zawsze i po co
            kombinowac. Chodzi jednak o to ze czasami bywa sytuacja ze migacz
            zapalony czy nie, nie robi nikomu roznicy, a juz na pewno nie
            przekazuje jakiejs waznej i niezbednej informacj. Przyznam sie ze
            uzywam kierunkowskazow coraz rzadziej ale zawsze uzywam jezeli to
            koms ma pomoc. Bo to pomoze mu w uniknieciu najechania na mnie:)
            • v-6 Re: Popieram kreatywność, ale ... 03.08.10, 14:59
              dewulot1 napisał:

              > Problem migac czy nie migac najprosciej rozwiazac "migac zawsze",
              > wtedy nie myslisz tylko obojetnie co robisz, oznajmiasz to miganiem
              > i juz, nie wazne czy jestes na autostradzie czy jedziesz po
              > osiedlowym parkingu. Zupelnie jak zapinac pasy, zawsze i po co
              > kombinowac.

              Pewnie, dlatego tak rozwiązuje ten problem władza, której zawsze łatwiej powiedzieć "migaj/płać/salutuj itp." Rozumiem intencje arturax, tylko że wiadomo, czym jest piekło wybrukowane: próby narzucania innym swojej indywidualnej interpretacji, nawet sensownej, do niczego nie prowadzą. Akurat po drodze z pracy do domu muszę zawrócić na dużej, ruchliwej ulicy, z pasa do jazdy w lewo/zawracania. Jak przede mną stoi 5 samochodów, to czasami jeden włączy kierunkowskaz ruszając i potem zawróci. Pewnie arturopodobny. Tylko co mi z tego, jak o jego intencjach dowiaduję się po fakcie. Bo z 4 pozostałych dwaj migają cały czas, a dwaj wcale, niezależnie od tego, gdzie jadą. I tylko dwaj pierwsi postępują zgodnie z przepisami.
              Pewnie nie jest to sprawa najważniejsza, ale problem, jak pisałem, został dostrzeżony nie tylko w Polsce (par. 545.104):

              www.texashighwayman.com/laws.shtml#TurnSig

              Ja tam jak widzę po przekątnej niecierpliwy tłumek czekający na przejście przez pustą jezdnię, w którą zaraz wjadę, to nie tylko kierunkowskaz, ale i klakson bym najchętniej włączył :)
              Pozdrawiam
              v-6


              • qqbek Mi się podoba uzasadnienie 03.08.10, 15:22
                czyli:
                "The reason is simple: while it may be obvious to you that you are in a
                turn-only lane, it may not be evident to motorists across the intersection or on
                the intersecting road. Using your turn-signal clearly indicates to everyone
                that are are going to turn."

                I chyba słowa więcej nie trzeba. To co jest oczywiste dla ciebie, nie musi być
                tak oczywiste dla innych użytkowników tej samej drogi, znajdujących się po
                drugiej stronie skrzyżowania. Koniec, kropka.
                • tiges_wiz Re: Mi się podoba uzasadnienie 03.08.10, 15:41
                  oczywiscie .. bym moze to jest skrzyzowanie gdzie sa dwa pasy w lewo na
                  przeciwko, ale jak mi ten naprzeciwko nie mruga to znaczy, ze moze chce jechac
                  prosto. pozniej taki bedzie marudzil, ze pojade troche szerzej, np. chcac
                  wjechac od razu na prawy pas (co mi wolno). zamiast sie ladnie minac na krzyzowce.
    • qqbek Kolejny temat z życia/rzyci wzięty... 03.08.10, 08:32
      ...art. 22 ust. 5 PoRD:
      "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować
      zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać
      sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

      do tego Konwencja Wiedeńska:
      "3. Przed skręceniem lub przed wykonaniem manewru związanego ze
      zjechaniem w bok każdy kierujący powinien odpowiednio wyraźnie i
      dostatecznie wcześnie zasygnalizować swój zamiar za pomocą
      kierunkowskazu lub kierunkowskazów swojego pojazdu albo - w razie ich
      braku - w miarę możliwości za pomocą odpowiedniego znaku ręką.
      Sygnalizowanie zamiaru za pomocą kierunkowskazu lub kierunkowskazów
      powinno trwać przez cały czas trwania manewru; powinno ono ustać
      natychmiast po jego zakończeniu."

      Co z tego wynika?
      Czy to na lewoskręcie, czy w trakcie przejazdu przez skrzyżowanie z
      łamanym pierwszeństwem... kierunek powinien migać zawsze, gdy
      zmieniasz kierunek jazdy.

      Prawo sobie a życie sobie (tzn. nie dość, że duża część kierowców ma
      przepisy w rzyci, to jeszcze niektórzy skłonni są wykłócać się po
      forach internetowych, że mają rację, racji nie mając).
      • arturx2 Re: Kolejny temat z życia/rzyci wzięty... 03.08.10, 09:24
        Jazda po pasie do lewoskrętu jest jak jazda po zakręcie - nie ma
        innej możliwości, więc się nie mruga, dokładnie tak jak na zakręcie.
        W przepisie nie chodzi przecież o zmianę kierunku geograficznego.
        Ale gdy jest też możliwość zawracania, to wtedy należy włączać, bo
        zmienia się kierunek w stosunku do pasa ruchu. Zresztą wystarczy
        logicznie pomyśleć a nie bezmyślnie czytać przepis.
        W cywilizowanych krajach tak robią, w ogóle oszczędnie migają. Tylko
        wtedy gdy zawczasu chcą zasygnalizować. Ruch jest dzięki temu
        płynniejszy.
        • tiges_wiz omg 03.08.10, 10:29
          kazdy inteligentny juz dawno by zrozumial, ci sie di niego pisze.
          do ciebie swietnie pasuje moj podpis :>

          www.lostrepublic.us/Graphics/DoubleFacePalm.jpg
          typowy egoizm drogowy (ja wiem gdzie jade, a reszta niech spada)
        • nazimno Pytanie do arturx2 04.08.10, 11:29
          W zwiazku z:
          "W cywilizowanych krajach tak robią, w ogóle oszczędnie migają."
          Jakies blizsze dane dot. tych krajow?
          Ciekaw jestem, ktore to sa, "te cywilizowane" kraje.

          • macgregor-72 Re: Pytanie do arturx2 04.08.10, 11:43
            > W zwiazku z:
            > "W cywilizowanych krajach tak robią, w ogóle oszczędnie migają."
            > Jakies blizsze dane dot. tych krajow?
            > Ciekaw jestem, ktore to sa, "te cywilizowane" kraje.

            Pewnie zauważył, że przy wjeździe na rondo nie włączają kierunkowskazów jak to u nas nagminnie bywa (nawet na nauce jazdy) ;)
            • nazimno Ogolnie. 04.08.10, 12:18
              Duzy procent kierowcow "cos wie, ale nigdy dokladnie i do konca".
              Tak wiec ich poruszanie sie po drogach oparte jest na wiedzy
              posiadanej na skutek, ze sie tak wyraze, "wlasnych wyspekulowanych
              wyobrazen", a nie znajmosci regul i przepisow.
              I to jest zalosne do glebi.

              Czyz nie latwiej jest po prostu robic to wszystko wg znanych regul?
              Te wlasne "widzimisie" sa tak intensywnie wyznawane przez delikwentow, ze nie sa
              oni w stanie nawet probowac zrozumiec,
              jak to sie normalnie powinno robic.

              pzdr

      • nazimno Uzupelnienie. 03.08.10, 12:45
        "duża część kierowców ma przepisy w rzyci" - czyli tam, gdzie ma "rozum", co to
        ma naiwne ambicje prawdziwym rozumem byc.

        To wiele wyjasnia.
    • edimerc Kierunkowskaz w ogóle nie jest potrzebny 04.08.10, 10:02
      Kierunkowskaz w ogóle nie jest potrzebny i wyjaśniam dlaczego:
      - gdy wykonuje manewr to JA MAM OBOWIĄZEK wykonać tak, aby (mówiąc w
      skrócie) innym nie przeszkadzać
      - widzę kierunkowskaz ale w przypadku kolizji on NIC NIE ZNACZY (np.
      wyjazd z ulicy podporządkowanej) bo po pierwsze "mrugający" wyprze
      się, a po drugie obowiązuje zasada ograniczonego zaufania
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka