chrysler cirrus

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 10:09
Proszę o opinie o tym samochodzie. Interesuje mnie bardzo czy jest to
smaochód drogi w eksploatacji, czy drogie są części i jak jest z ich kupnem.
Nosze się z zamiarem zakupu tego auta i chcę wiedzieć coś więcej. A może ktos
poradzi jaki kupić samochód (cena do 25 tyś) ekonomiczny w automacie z klimą.
Wiem, że to nie dużo pieniędzy ale zawsze coś.
    • Gość: marcinc3 Re: chrysler cirrus IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.03.04, 12:49
      drogi ciezko dostac latwiej do stratusa ktory rok i jaka cena do kupienia
    • bouvier1 chyba lepszy jakiś europejski samochód 24.03.04, 17:13
      wydaje mi się że kupowanie amerykańca kłóci się z ideą oszczędzania... nie
      wydaje mi się też żeby to autko było mało awaryjne... na ekonomiczną jazdę w
      przypadku silnika powyżej 2 litrów pojemności tez chyba nie ma co liczyć....
      nie chcę być chamski ale chyba lepiej poszukać czegoś europejskiego, np vectry
      B albo laguny I... będą palić ok. 10 l benzyny, eksploatacja będzie tańsza niż
      chryslera, a serwis o wiele bardziej dostępny...
      POZDRAWIAM
      • Gość: gosia Re: chyba lepszy jakiś europejski samochód IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 08:02
        Tak tez zaczynam mysleć, tylko teraz znajdź człowieku europejski w automacie
        jeszcze w dobrej cenie i może z gazem.
        A Rover, co myślisz o roverze???
        Pozdrawiam i dziekuję.
        gosia
        • Gość: marcinc3 Re: chyba lepszy jakiś europejski samochód IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.03.04, 09:52
          sluswznie rower tez drogie czesci i dostepnosc tez nie najlepsza pozostaje ci
          europejczyk z duzym motorem i wypasem wtedy bedzie automat i gaz
          • Gość: do marcin3 Re: chyba lepszy jakiś europejski samochód IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 09:57
            Dziekuję za podpowiedź, a może coś zasugerujesz do 25 tys. Byłabym wdzięczna.
            pozdrawiam
            Gosia
            • Gość: kicia_80 e tam - europejskie samochody.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 10:34
              nie wiem skad ta opinia polakow na temat amerykanskich samochodow. Chyba z
              tego, ze caly czas tkwia w zeszlym wieku i oceniaja samochody co najmniej 20
              letnie albo w zyciu nie jezdzili samochodem z usa tylko ogldaja stare filmy..
              Od wielu lat amerykanskie auta mimo ze maja wieksza pojemnosc silnika, nie
              spalaja az tak duzo!. Ja ma intrepida z 2001 - duzy samochod wielkosci chrysler
              300M i pali na trasie 10 l a w miescie 13 - i to na automacie, a jak przelacze
              na reczna, to mozna mniej. Poza tym sa naprawde niezawodne - normalny przebieg
              to co najmniej 500tys km. Do tego komfort jazdy - automat, klimatyzacja ktora
              normalnie dziala nie obciazajac silnika. Co z tego np. ze masz np toyote
              corrolle za ktora nie dosc ze musisz zaplacic 50 tys, to ma silnik 1.4 i jak
              wlaczysz klimatyzacje, to ledwo jedzie? Albo jak jedziesz szybciej niz 120 km
              to masz wrazenie, ze od huku glowa ci odleci? Ja majac do wyboru - wydac kase
              na jakiegos peugota, citroena, itp - albo chryslera - nie zastanawilambym sie
              sekundy.
              • greenblack Re: e tam - europejskie samochody.. 26.03.04, 11:22
                Czy Ty jesteś tą damą, co pytała, jak stoją ceny używanych Dodge'ów i której
                odradziłem jego sprzedawanie?
                • kicia_80 Re: e tam - europejskie samochody.. 26.03.04, 11:42
                  tak to ja - tylko nie jestem dama:)
                  po rozgladnieciu sie wsrod tego co oferuje polski rynek moto to stwierdzilam ze
                  absolutnie nie oplaca mi sie go sprzedawac - zamiast jezdzic w doskonalych
                  warunkach (skora, klima, automat, 9 glosnikow bose,itp:)otrzymalambym w zamian
                  maly samochodzik, owszem, moze troche mniej spalajacy benzyny ale po roku-dwoch
                  zaczynajacego sie sypac
                  • Gość: gosia Re: do kicia_80 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 11:51
                    Kiciu ale czy części nie są strasznie drogie?.Ostatnio napiasła do mnie
                    posiadacz cirrusa, który za dwa lusterka, które mu ukradli zapłacił 1900 zł. Na
                    cirrusa mnie stać, gorzej potem, jakby się zepsuł.
                    • kicia_80 Re: do kicia_80 26.03.04, 12:01
                      widzisz gosiu - i tutaj jest haczyk.

                      nie wiem czy mozna powiedziec ze czesci sa strasznie drogie - bo ja np. nie
                      mialam wypadku, a co do innych kosztow ekspolatacji to wlewam tylko benzyne,
                      plyn do szyb i wymieniam olej, opony, klocki hamulcowe- czyli normalne
                      utrzymanie - ten samochod jest niezawodny. wiec duzo mnie nie kosztuje jego
                      utrzymanie
                      wiem ze sa serwisy aut amerykanskich, gdzie wszsystkie czesci ewentualnie mozna
                      sprowadzic, na pewno ceny sa troche wyzsze niz w porownaniu do np poloneza..

                      ale - w polsce zlodziejstwo kwitnie..:( wiec jak cos ukradna, zniszcza, - to
                      nie wiem - ale nie sadze zeby lusterka kosztowaly 2 tys, chyba ze sprowadzane
                      droga lotnicza.

                      moi znajomi maja cirrusa z 1999 roku, olbrzymi jak na polskie warunki
                      przebieg - b.zadowoleni, zamochod niezawodny
              • Gość: Yatoya Re: e tam - europejskie samochody.. IP: *.dami / 213.76.164.* 26.03.04, 12:15
                Gość portalu: kicia_80 napisał(a):

                >pali na trasie 10 l a w miescie 13 - i to na automacie, a jak przelacze
                > na reczna, to mozna mniej

                Zaciekawiło mnie to przełączanie na ręczną...
                Jesli chodzi o tryb sekwencyjny to z regóły słuzy on do "wykręcania" wyższych
                obrotów.Ale mniejsza z tym.
                Jechałem kiedyś Intrepidem i tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że auta
                amerykańskie to największe badziewie na rynku aut używanych.
                Egzemplarzw którym jechałem nie miał skóry tylko tapicerkę podobną do tej w
                Tico, jakość pozostałych materiałów również nie przewyższała tych z koreańczyka.
                Poza tym fatalny układ kierowniczy-0 wogóle nie czujesz auta i jeszcze gorsze
                zawieszenie.Pod maską była jakaś ociężała V6 i archaiczny automat.
                A swoją drogą- kiedy amerykanie zbudują 5 cio biegowy automat?W europie 6
                biegów jest już niemal standardem , Mercedes zaczyna z 7 a oni dalej swoje.

                Prawda jest taka,że za tą cene nie kupisz szczytu techniki, ale każde inne auto
                będzie lepsze od amerykańskiego.Osobiście nie znajduje żadnych racjonalnych
                argumentów przemawiających za takim autem. Komfort- pojmowany zgoła odmiennie
                od europejskiego? Przestronność- i to tylko z zewnątrz...
                Za tą cene mozesz kupić Toyote Camry V6...w porównaniu z Chryslerem czy dodgem
                jest bezkonkurencyjna.
                A swoją drogą, czy nie lepiej się wstrzymać do maja?Nic nie stracisz a mozesz
                zyskać...
                Pzdr
                • Gość: gosia Re:Yatoya IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 12:38
                  Z tym czekaniem do maja to są podzielone zdania. Większośc twierdzi, że bedzie
                  drożej. Zobaczymy, pewnie tak wyjdzie, że do maja nic nie kupię, jak tak dalej
                  pójdzie.
                  Pozdrawiam Gosia
                • Gość: kicia_80 Re: e tam - europejskie samochody.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 12:52
                  :DDDDDDDDDDD

                  Gość portalu: Yatoya napisał(a):
                  "Jechałem kiedyś Intrepidem i tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że auta
                  amerykańskie to największe badziewie na rynku aut używanych"


                  :DDDDDDDDDDDDDDD
              • Gość: jaryr Re: e tam - europejskie samochody.. IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 26.03.04, 22:39
                Tak ogolnie to masz racje ale w stwiedzeniu:
                > normalny przebieg to co najmniej 500tys km.
                to przesadzilas. 500 tys km to 2 razy wymieniana
                skrzynia biegow i raz wyniana silnika, nie wspomne
                o innych mniej kosztownych naprawach.
            • Gość: marcinc3 Re: chyba lepszy jakiś europejski samochód IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.03.04, 11:20
              moze na poczatek vectra tania w eksploatacji i dosc duzo w automacie z
              niezaduzym silnikiem najczesciej 1.8 moze golf lub pasat lub jakis japonczyk
              czesci sa o 25-30 5 drozsze ale za ta sa duzo mniej awaryjne np galant jakas
              toyota podstawa to ku[pic dobry egzeplarz nia zajezdzony pozdrawiam
              • Gość: gosia Re: rada od marcina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 11:49
                tylko skąd wiadomo, że on enie jest zajeżdżony. Ale z tym automatem (i klimą)
                to nie jest tak prosto coś znaleźć. Szukam już ponad miesiąć. Chyba wykupili
                samochody przed wejściem do Unii. Myslałam też o samochodzie mazda 626, albo
                xedos, ale tez mówią, że części są drogie. A jak toyota to jaka za takie małe
                pieniądze?
                • Gość: marcinc3 Re: rada od marcina IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.03.04, 13:30
                  fakt xedos to piekne i wypasione auto posiadam takie czesci eksploatacyjne
                  normalnie ale po wypadku dosc drogo lampy przednie 1000-1200 lewa za 800 sie
                  znajdzie ale jak bys miala cos takiego kupywac to ubezpieczyc ac i spac
                  spokojnie i jezdzic w razie w za lampe zaplaca 3600 a sprawdic czy nie
                  zajezdzony to jakis mechanior lub na serwis lepiej zaplacic 100-200 pln niz
                  zaraz wsadzac 1500-2000
              • Gość: gosia Re: vectra IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 11:52
                Oj, żeby ta vectra była w środku ładniejsza. Wiem może się wydawać, że
                chciałaby za małe pieniądze super auto.
        • Gość: maciek Re: chyba lepszy jakiś europejski samochód IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 26.03.04, 17:21
          Czesc

          Odradzam Rovera, sam się naciąłem na 620 i nikomu nie radzę. Zanim go kupiłem
          zastanawiałem się też nad Stratusem ale wnętrze jest przerażająco tandetne.
          Ciężko o części używane do Rovera w dodatku ceny są wyżyłowane. Problem Rovera
          bierze się chyba z beznadziejnych angielskich monterów, w aucie które powinno
          byc Hondą Accord czyli samochodem w miarę bezawaryjnym rozsypuje się prawie
          wszystko.

          Jak tak dalej pójdzie to kupie Toyotę:)) Będę wymiotował każdego ranka patrząc
          na nią ale wymiotowanie nic nie kosztuje i nie sprawia, że nie dojeżdżasz do
          celu:))

          pozdrawiam,
          maciek
          • Gość: gosia Re: toyota dla maćka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 12:21
            Ja ma podobny problem, te wnętrza są czasami okropne. To co kupić, żeby było
            też ciekawe w środku, i tanie w eksploatacji, i przystepne cenowo. i w
            automacie, i b+gaz, i duże, żeby zmieścił sie wózek + cała wyprawka dla
            dziecka????
            Pozdrawiam
            • Gość: Yatoya Re: toyota dla maćka IP: *.dami / 213.76.164.* 29.03.04, 13:13
              Camry V6 - silnik nie wysilony takze powinien długo pojeździć, ewentualnie 2.2
              Auto duże i w miarę bezawaryjne.
            • Gość: maciek Re: toyota dla maćka IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 29.03.04, 18:22
              Właśnie myślę o Hondzie Accord 2.0 z LPG. Tyle tylko, że ja nie chcę automatu
              bo boję się napraw. Gdybym kupował nowe auto to bym się skusił ale w używanym
              trochę strach. Codzi mi pogłowie rocznik 99 ale trochę drogo, koło 40 kPLN.
              Może jak mi się uda sprzedać mojego Rovera to ja kupię. A właśnie Gosia,
              polecam ci Rovera 620 SDi '95. Tanio ci sprzedam :))))
              Ja nie mam wymagań co do wózka, lubię duże samochody ale wożę w nich tylko
              powietrze, conajwyżej autostopowiczów :) Daj znać jak coś kupisz, może będziesz
              mogła mi coś poradzić albo odradzić:)))


              pozdrawiam,
              maciek
              • Gość: marcinc3 Re: toyota dla maćka IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.03.04, 19:31
                ile
                • Gość: maciek Re: toyota dla maćka IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 29.03.04, 20:30
                  15 kPLN
              • Gość: gosia Re: Rover macka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 07:43
                Bradzo Ci dziękuję, pewnie jeszcze miesiąc temu byłabym zainteresowana, ale
                dzisiaj raczej nie, chyba, że darowizna.... Rozgladam się za toyotą camry,
                galantem, ale musi byc automat, no i klima, skórą tez bym nie pogardziła.
                Podoba mi sie avensis ale nie na moja kieszeń. Passat też mógłby być ale zbyt
                drogi.
                • Gość: maciek Re: Rover macka IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 30.03.04, 21:52
                  A tak poważnie to nie wszzystkie rovery są takie awaryne jak mój. Możesz
                  zapytać no forum na www.roverki.pl. tam dowiesz się u źrudła, od użytkowników.
                  Na forum wyborczej większość się wymądrza a tak naprawdę jeździ seicento albo
                  innymi syrenami.

                  pozdrawiam,
                  maciek
    • Gość: GRZEGORZ Re: chrysler cirrus IP: *.phil.east.verizon.net 29.03.04, 21:09
      Zrobisz co uwazasz ale nawet tu w stanach chryslery nie maja najlepszej opinni.
      Obecnie USA panuje moda na samochody japonskie .No i w rankingach na
      niezawodnosc wypadaja najlepiej.Te 500 tys kilometrow Kici mozna miedzy bajki
      wlozyc.Nigdy na obecnie produkowanych silnikach .Kiedys jezdzilem Mercury
      Coguar z 5 litrowym silnikiem to sprzdajac go mial 170 tys mil i silnik chodzil
      jak zegareczek.Zachcialo mi sie nowego auta i kupilem nowy chevrolet malibu i
      na gwarancji mialem raz naprawiany silnik i potem mi go wymienili na nowy.
      Znajomy mial Jeepa i tez na gwarancji wielokrotnie mial go w naprawie.A
      przeciez ten samochod tez nalezy do Chryslera.
      Daj sobie spokoj z autami ze stanow to jest moja rada.
      Pozdrawiam Grzegorz
      • Gość: gosia Re: do Grzegorza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 07:39
        Przyznam sie, że strasznie podobają mi sie cirrusy, ale dzieki wielu opiniom i
        między innymi Twojej radzie chyba powoli się leczę z tego auta. Ale za 25 tyś
        nie jest łatwo znaleźć auto i ładne (tez w środku) i z gazem i w automacie.
        Niektórzy doradzają, żeby czekać do maja, ale tu zdania tez są podzielone.
        Znajomy poinformował mnie, że teraz w Niemczech staniały auta...ale w salonach.
        Niezły żart.
        Pozdrawiam. A czym teraz jeździsz?
        gosia
        • Gość: marcinc3 poszukaj moze IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.03.04, 08:27
          xedosa 6 to japonczyk na ameryke napraede sa wypasione ja mam pelna opcje to
          posiada nawet podswietlane zamki swietnie sie jezdzi
          • Gość: gosia Re: xedos IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 08:41
            A to prawda, że drogie są części, tak słyszałam. Jak się sprawuje Twój xedos?
            • Gość: marcinc3 Re: xedos IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.03.04, 21:12
              super wlasnie robie skrzynie biegow 3000
          • x-darekk-x Re: poszukaj moze 30.03.04, 09:46
            Gość portalu: marcinc3 napisał(a):

            > xedosa 6 to japonczyk na ameryke

            a kiedy to sprzedawali xedosy 6 w ameryce?

            darekk
      • Gość: wesoly romek Re: chrysler cirrus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 09:58
        grzegorz - jak ci sie myli chevrolet z chryslerem, to zacznij sie w koncu uczyc
        angielskiego. moze ci sie przydac znajomosc jezyka nawet kiedy pracujesz na
        dachu
    • cirrrus Re: chrysler cirrus 30.03.04, 10:21
      Witam!
      Jestem wielbicielem amerykanów od 13 lat. Od 7 lat jestem szczęśliwym
      posiadaczem cirrusa. Przez ten okres NIC poważnego się nie wydażyło - same
      koszta eksploatacji.Wiem, że są furki dużo lepsze, ale dla mnie jest to
      baaardzo fajne autko. Mimo upływu lat nadal ma nowoczesną sylwetkę. Komfort
      jazdy też bardzo fajny. Spalanko: 9-10 trasa, 12 miasto spokojnie, 14 jak chcę
      być zawsze pierwszy...:))). Przyśpieszonko w zupełności mi wystarczxa( 2,5 V6).
      Jeżeli chodzi o eksploatację to nie mam żadnych problemów z zakupem części.
      Części do amerykanów to były drogie ale kilka lat temu. Teraz więcej aut to i
      ceny spadły. Za każdym razem podchodząc do samochodu oko mi się cieszy....Ale
      są gusta i gusteczka. Zmiany auta nie przewiduję.....
      Pozdrawiam.
      • Gość: gosia Re: chrysler cirrus IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 10:27
        Mi bardzo się podoba cirrus, ale jak do tej pory jestes pierwsza osobą, która
        mówi, że jest to dobre auto i nie jest drogie w eksploatacji. Wiekszość bardzo
        sceptycznie podchodzi do tych aut. A co sądzisz o stratusie. Ach i czy masz
        zamontowany gaz.
        Pozdrawiam
        • kicia_80 Re: chrysler cirrus 30.03.04, 11:06
          Widze, ze otrzymujesz wiele rad:) Zrobisz tak jak uwazasz, ja bym na twoim
          miejscu przede wszystkim poszla do mechanika, najlepiej takiego ktory ma
          doczynienia z amerykanskimi samochodami i sie wszystkiego dobrze wywiedziala:)

          Na pewno bym sie nie sugerowala opiniami ludzi, ktorzy nigdy nie mieli takiego
          auta, smiesza mnie wrecz opinie gosci, ktorzy "wszystko wiedza" bo przejechali
          sie kiedys raz amerykanskim autem i juz wiedza jakie to badziewie:))))-
          niewiadomo jakim, niewiadomo kiedy:))Albo ten gosc, co myli mu sie chrysler z
          chevroletem:)

          No pewnie za za 25 tys zlotych to nie mozna sie wiele spodziewac, poza tym
          nigdzie nie napisalas ile lat ma ten cirrus, ktorego chcesz kupic, jaki to
          model albo ile ma przebiegu.
          Za takie pieniadze w koncu nie mozna wiele oczekiwac. ..Ja nie jestem
          mechanikiem i az tak dobrze sie nie znam:) ale uwazam, ze amerykanskie
          samochody sa dobre, a juz na pewno bardziej "wartosciowsze" niz europejskie.
          Ktos tu pisal, ze 500 tys to niemozliwosc - bzdura - ale to jest ok 250tys mil -
          a takie przebiegi nie sa znowu az takim wielkim "oooo" dla amerykanskich aut.
          Oczywiscie, ze malo osob w stanach az tak dlugo trzyma samochody, zasada jest
          ze po 3-4 latach kupuje sie nowe, ale to inny temat.

          Oczywiscie - co kto lubi, gusta sa rozne co do wygladu, i jezeli komus sie
          podoba sylwetka cinquocento czy innej pandy - to jego sprawa. Mi sie nie
          podoba:)
          Za 25 tys z "europejskich" modeli to raczej bedziesz miala do wyboru maly
          rozwalajacy sie samochodzik - ale byc moze sie myle - w koncu nie znam sie i
          jezdze "amerykanskim badziewiem":)))))))
          • Gość: gosia Re: chrysler cirrus-kicia_80 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 11:26
            Dziekuję za odpowiedź. zastanawiałam się nad cirrusem- rocznik 95-96, poj.2,4
            benzyna,150KM,przebieg ok.1100002 poduszki powietrzne
            - wspomaganie kierownicy
            - ABS
            - elektryczne szyby
            - elektryczne lusterka
            - alarm
            - immobiliser
            - centralny zamek
            - radio z CD
            - elektryka
            - klimatyzacja
            - automat
            - skóra
            - alufelgi
            - Mul-T-Lock
            - gaz. Bardzo poważnie myślałam o kupnie tego auta. Ale teraz to pełne
            zakręcenie. Mechanicy tez mówią różnie.Pozdrawiam.
            • cirrrus 25 razy wokół Ziemi......:-)))))))) 30.03.04, 11:46
              Gość portalu: gosia napisał(a):

              > Dziekuję za odpowiedź. zastanawiałam się nad cirrusem- rocznik 95-96, poj.2,4
              > benzyna,150KM,przebieg ok.1100002
              >


              Z takim przebiegiem to nie kupuj......Milion kilosów!!!.....:-))))))
              • Gość: gosia Re: 25 razy wokół Ziemi......:-)))))))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 12:43
                Widac od razu, że czytasz dokładnie, palec mi sie przesunął.
                Teraz to dopiero mam zgryz i pewnie znów bedę sie zastanawiać nad cirrusem albo
                stratusem. Dla mnie ważny jest zarówno wygląd zewnętrzny, jak i środek auta.
                Dletego też z zewnątrz podobaja mi sie fordy scorpio, w środku zależy który,
                ale tez nie jest tak starsznie.
                Pozdrawiam. Może sprzedasz swojego cirrusa????
                • cirrrus Przykro mi..... 30.03.04, 13:03
                  Mimo, że nie jest to już "nówka" nawet nie myślę o zamianie. Dla Ciebie jako
                  kobiety może jeszcze jedna informacja się przyda. Otóż pomijając fakt, że mojej
                  żonce auto też się strasznie podoba - to też baaaaardzo dobrze prowadzi.
                  Zarówno po mieście jak i na trasie.Zalicza się do "krótkich" osób i w ogóle nie
                  odczuwa wielkości auta. Wręcz ma poczucie bezpieczeństwa.
                  Pewnie, że gdybym zasiadł do super merolka albo bmw to mój zachwyt troszkę by
                  opadł - nie ma co się oszukiwać. Ale jeszcze długo nie zasiądę więc upajam się
                  tym co mam.
                  • Gość: gosia Re: Przykro mi..... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 13:35
                    Jednak jak się zdecydujesz daj znać, może zmienisz na nowszy model?
                    A ja dalej jestem bez auta. I o chyba szybko niczego nie kupię. Mój mąż
                    twierdzi, że jestem zbyt wybredna, i nie chce już jeździć ze mną po komisach.
                    Ostatnio oglądalismy scorpio, z zewnątrz super, środek - katastrofa.
                    Pozdrawiam i życzę bezproblemowego użytkowania ślicznego cirruska.
                    • cirrrus Re: Przykro mi..... 30.03.04, 13:46
                      Dzięki - będę pamiętał. Z autem podejmij decyzję w miarę szybko. Wiosna,
                      wiosna radosna....
                      Pzdr.
            • kicia_80 Re: chrysler cirrus-kicia_80 30.03.04, 11:50
              Gosiu, wynika z tego ze "twoj" cirrus - wg. tzw. kelley blue book, ma wartosc
              w stanach ok 3,5 -4 tys dolarow, (czyli jakies 12 tys zlotych)
              Mozesz sie targowac:)

              zobacz sobie przykladowy link ponizej

              usedcars.autos.yahoo.com/usedcars/detail/index.html?cid=e0027ba4405828f9ae81e6cdb8429f87&dst=6.96&rsr=dnR5cGU9YXV0b3MmbWFrZT1jaHJ5c2
              xlciZtb2RlbD03NTAwMDA2NTkmY3N6PTYwNDQwJmd1cj01MCZtaz1DaHJ5c2xlciZtbz1DaXJydXMmc3
              VibWl0PVNlYXJjaA--
              • cirrrus Re: chrysler cirrus-kicia_80 30.03.04, 11:52
                Jakbym swojego widział.........Taki sam kolorek...
          • Gość: Yatoya Re: chrysler cirrus IP: *.dami / 213.76.164.* 30.03.04, 12:00
            kicia_80 napisała

            >Na pewno bym sie nie sugerowala opiniami ludzi, ktorzy nigdy nie mieli takiego
            > auta, smiesza mnie wrecz opinie gosci, ktorzy "wszystko wiedza" bo
            >przejechali
            > sie kiedys raz amerykanskim autem i juz wiedza jakie to badziewie:))))-

            Oczywiście, od każdej regóły są wyjątki vide post cirrusa.
            Ale fakty mówią za siebie- uzywane, kilkuletnie amerykańskie samochody są
            bardziej awaryjne od analogicznych japońskich.Są również gorzej wykonane.
            Dla mnie badziewie, tzn koszmarna jakość materiałów uzytych we wnątrzu,
            skrzypienie, trzeszczenie ect, mało dynamiczne a przy tym paliwozerne silniki,
            nieprecyzyjne układy kierownicze i jeszcze gorsze układy jedne.Skrzynie biegów
            z ubiegłej epoki (mowa o automatach) itp.
            Tak jak już wcześniej napisałem nie sprawdzają się one w europejskich
            warunkach. Owszem, na długą podróż autostradą będzie ta bardzo komfortowe auto,
            ale w codziennych polskich warunkach nie sprawdza się.
            Amerykanie mają zgoła odmienną interpretację kofortu- dla europejczyka to samo
            oznacza to chorobę morską i obawę przed dachowaniem na zakrętach.

            > uwazam, ze amerykanskie
            > samochody sa dobre, a juz na pewno bardziej "wartosciowsze" niz europejskie.

            ROTFL , sprecyzuj:"bardziej wartościowe"
            Wykonanne z jakiegoś kruszcu?
            Już nawet tak durny naród jak Amerykanie przekonali się co do aut japońskich
            czy europejskich.

            > Oczywiscie - co kto lubi, gusta sa rozne co do wygladu, i jezeli komus sie
            > podoba sylwetka cinquocento czy innej pandy - to jego sprawa. Mi sie nie
            > podoba:)

            Bezsprzecznie. O gustach się nie dyskutuje. Nie twierdzę ża auta amerykańskie
            są brzydkie- przeciwnie, ale obiektywnie są gorzej wykonane, bardziej awaryjne,
            mniej bezpieczne (!!!)mniej ekonomiczne oraz mają zdecydowanie gorsze
            właściwości jezdne.
            • kicia_80 Re: chrysler cirrus 30.03.04, 12:30
              wiesz co Yatoya - nie bede z toba dyskutowac, bo mnie rozwaliles juz jednym
              tylko zdaniem, ktore dobitnie swiadczy o tobie :

              "Już nawet tak durny naród jak Amerykanie...."

              jezeli ktos ma TAK wyrobiona opinie o CALYM NARODZIE, to tylko moge przytoczyc
              slowa mojego s.p dziadka - "W dupie byles i gowno widziales"

              A poza tym twoje uogolnienia dotyczace juz nie tylko konkretnego modelu
              samochodu ale calego przemyslu motoryzacyjnego usa sa wiecej niz zalosne.

              Nikt przy zdrowych zmyslach nigdy by np. nie podsumowal i wsadzil to jednego i
              tego samego "wora" samochodow uwazanych za tzw."europejskie" na przyklad
              jaguary, volvo, porshe, ferrari i fiat punto i okreslil tak jak ty:
              > ..."obiektywnie sa gorzej wykonane, bardziej awaryjne,
              >
              > mniej bezpieczne (!!!)mniej ekonomiczne oraz mają zdecydowanie gorsze
              > właściwości jezdne.."


              a juz najlepsze bylo ze wrecz przewracaja sie na zakretach:))) (LOL)

              • Gość: Yatoya Re: chrysler cirrus IP: *.dami / 213.76.164.* 30.03.04, 14:09
                kicia_80 napisała:

                > wiesz co Yatoya - nie bede z toba dyskutowac, bo mnie rozwaliles juz jednym
                > tylko zdaniem, ktore dobitnie swiadczy o tobie :
                >
                > "Już nawet tak durny naród jak Amerykanie...."
                >
                Przecietny amerykański
                uzytkownik tak wielbionego prez Ciebie Intrepida nie ma zielonego pojęcia o
                Bożym świecie , no może poza wojną w Iraku?
                "a tak wogóle to gdzie jest ten Irak?"

                > jezeli ktos ma TAK wyrobiona opinie o CALYM NARODZIE, to tylko moge
                przytoczyc
                > slowa mojego s.p dziadka - "W dupie byles i gowno widziales"

                W Stanach byłem zaledwie przez miesiąc i podziwiałem tam wiele fantastycznych
                rzeczy, ale ich przemysłu motoryzacyjnego -nie.

                > A poza tym twoje uogolnienia dotyczace juz nie tylko konkretnego modelu
                > samochodu ale calego przemyslu motoryzacyjnego usa sa wiecej niz zalosne.

                Owszem, wrzucam kilkuletnie wozy amerykańskie do jednego worka bo są w zasadzie
                identyczne.Sytuacja ma się inaczej w przypadku nowych modeli o których nie było
                tutaj mowy.

                > Nikt przy zdrowych zmyslach nigdy by np. nie podsumowal i wsadzil to jednego
                i
                > tego samego "wora" samochodow uwazanych za tzw."europejskie" na przyklad
                > jaguary, volvo, porshe, ferrari i fiat punto i okreslil tak jak ty:
                > > ..."obiektywnie sa gorzej wykonane, bardziej awaryjne,

                Przyzwyczaiłem się już na tym forum do bredni skodomaniaków, co do wyzszości
                ich aut nad innymi, natomiast to samo twierdzenie dotyczące aut amerykańmskich
                już nawet nie jest smieszne lecz żenująco przykre.
                Obejrzyj dowolne auto europejskie z segmentu tego co stratus/ cirrus.Jeśli
                dalej będziesz twierdzić że amerykańskie są lepiej wykonane to znaczy że jesteś
                ignorantką...Nie mówimy tutaj ani o ferrari , jagu czy porsche, ale o zwykłych
                europejskich czy japońskich ludowozach w typie passata czy camry.
                Awaryjność czy bezpieczeństwo to cechy mierzalne.Gdy europejskie kompakty
                zdobywają po 5 gwiazdek w euro NCAP amerykańskie jak Voyager (który jest
                przecież nieproporcjonalnie wiekszy od np Megane) ledwo 3 gwiazdki...
                Skoro amerykańskie auta są tak wspaniałe, ba lepsze od europejskich czy
                japońskich, dlaczego nigdzie na swiecie poza USA nikt ich nie kupuje?
                Na drugim największym na świecie, a największym w Europie rynku samochodowym-w
                Niemczech -amerykańskie firmy ledwo zaznaczają swoją obecność.
                Czyżby kilkadziesiąt milionów Niemców mogło się mylić wybierając rodzime bądź
                (coraz częściej)japońskie produkty?
                Ty oczywiście twierdzisz, że tak.
                Jesteś maluczkim człowieczkiem, który żyje w przeświadczeniu, że to co ma jest
                najlepsze.


                > a juz najlepsze bylo ze wrecz przewracaja sie na zakretach:))) (LOL)

                Nie bez powodu mówi się, ze zawieszenie w tych autach jest jak stary tapczan.

                Przejrzyj na oczy.
                • Gość: wesoly romek peugot 206 - de besciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 15:12
                  kicia, nie przejmuj sie tym znawca od siedmiu bolesci co to byl w stanach
                  miesiac, hehe, pewnie azbest z dachow zrywal to i wie co i jak! .nie ma
                  watpliwosci ze w srodowisku wybitnym byl, bo w koncu swoje zdanie o
                  amerykancach ma wyrobione i o wojnie w iraku wszystko wiedzial najlepiej.
                  tyle ze te debile maja najlepsza gospodarke i najbardziej zaawansowane
                  technologie na swiecie i technike.buduja samoloty i lataja w kosmos.chcialbym
                  aby w polsce mieszkalo tyle debili.


                  no i sam Yatoya jezdzisz niebylejaka fura - peugotem 206 to i wiesz co
                  gadasz!!! a moze to smrod z twojej dmuchawy wtej superbryce tak cie zalatwil?

                  peugot 206 dze besciak, no nie yatoya? to juz w koncu oczko wyzej niz twoj
                  pierwszy wypas - fiat 126

                  radze ci debilku, pozbadz sie zazdrosci zmieszanej z zawiscia bo i tak nic ci
                  nie pomoze, a szczytem twoich mazen moze pozostanie yaris a w amerykanskim
                  aucie to moze i jechales - w pontiaku z 70 lat na tylnim siedzeniu jak cie
                  wiezli do roboty w azbestach
                  • Gość: Yatoya Re: peugot 206 - de besciak IP: *.dami / 213.76.164.* 30.03.04, 21:49
                    To się nazywa merytoryczna dysputa okraszona szczeniackim wulgaryzmem.
                    Poza tym słowo "marzeń" pisze się przez "rz".
                    • Gość: wesoly romek Re: peugot 206 - de besciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 09:25
                      obojetnie jak - marzenie przez Z albo przez RZ - i tak pozostanie twoim
                      marzeniem hehehe fachowcu i znawco od siedmiu bolesci, uwazaj jak bedziesz
                      jechal swoja karykatura samochodzika heheheeeeeee
                      • Gość: Yatoya Re: peugot 206 - de besciak IP: *.dami / 213.76.164.* 31.03.04, 13:02
                        No to teraz dałeś:-)
                        Pokaż mi wątek w którym twierdziłem że moje auto jest najlepsze.
                        Jeżdżę autem takim, na jaie mnie stać. Spełnia moje oczekiwania jakie w nim
                        pokładałem, jest nowe i póki co nic nie nawala.Poza tym moje marzenia (a nie
                        mażenia) są zgoła inne niż wspomniany przez ciebie Yaris.
                        Ale przynajmniej udało ci się mnie rozbawić.
                        Sam nie wiem, dlaczego ci odpowiadam, bo rzygać mi się chce jak czytam taki
                        bluźnierczy bełkot, który nie słuzy niczemu oprócz zaspokojeniu twoich
                        rynsztokowych rządzy dowalenia komuś innemu.
                        Niech moc będzie z tobą, prostaku.
        • cirrrus Re: chrysler cirrus 30.03.04, 11:44
          Powodem, dla ktorego "zachorowałem" na cirrusika był jego wygląd.Dużą wagę
          przykładam do wyglądu auta - po tylu latach, jak wrócę z myjni lubię sobie na
          niego po prostu popatrzeć....:-))). Np. jaguary w ogóle mi się nie podobają a
          ich jakość i solidność nie budzą wątpliwości. Co do stratusa to jest jak wyżej.
          Ma inny wygląd - brakuje mu m.in. tego wspaniałego "grilla" z przodu. O ile się
          nie mylę to nie ma stratusa w "mojej" wersji ( 2,5 V6) tylko jakiś silnik 2,4.
          Ale mogę się mylić. Co do gazu to nie lubię kaleczyć aut. Jeżeli wybrałem duży
          silnik to liczyłem się z większym spalaniem. . Ale te 10-12 po mieście to
          jeszcze nie tragedia.Coś za coś.Widok bmw czy innych większych samochodów w
          kolejce po gaz jest trochę dziwny.
          Jeżeli chodzi o ceny części to krążą o tym legendy. Ze drogie, że czeka się
          tygodniami....Bogaty nie jestem i daję sobie radę.Jeździłem escortem
          amerykańcem, pontiakiem grand prix i nigdy na nie nie narzekałem. Ja po prostu
          lubię je - są inne, mają zupałnie inną stylistykę niż europejczyki.Znajomy od 6
          lat ujeżdża mazdę protage. Ma chyba ze 300.000 i NIC. Teraz na wiosnę muszę
          troszke lakierek doszlifować - tu ryska, tam ryska i dalej jazda.
          • x-darekk-x Re: chrysler cirrus 31.03.04, 09:29
            cirrrus napisał:

            > Np. jaguary w ogóle mi się nie podobają a
            > ich jakość i solidność nie budzą wątpliwości.

            stare (tzn. sprzed lat '90-tych) jaguary uchodza za zmore mechanikow. sypia sie
            na potege.


            > O ile się
            >
            > nie mylę to nie ma stratusa w "mojej" wersji ( 2,5 V6) tylko jakiś silnik
            2,4.

            sa stratusy v6. i to w wersji euro i w wersji usa. a silnik 2,4 pochodzi od
            mitsubishi i wcale nie jest taki zly, choc na pewno kultura pracy nie dorasta
            do v6.

            > Ale te 10-12 po mieście to
            > jeszcze nie tragedia.

            masz bardzo delikatna noge. tyle to mi palila astra 1,4.

            > lubię je - są inne, mają zupałnie inną stylistykę niż europejczyki.Znajomy od
            6
            >
            > lat ujeżdża mazdę protage. Ma chyba ze 300.000 i NIC.

            ale mazda protege (a nie protage) to japonczyk pelnej krwi (produkowany w kraju
            kwitnacej wisni) = mazda 323 sedan. mysle, ze to nie wiele pomoze w ocenie
            awaryjnosci wozow amerykanskich. :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja