tiges_wiz
31.08.10, 13:39
otoz w jeden dzien zmienilem samochod. "nowy" jest z warszawy, OC oplacone w
polowie od czerwca do czerwca 2011. Pelne OC 850 zl (60% znizek).
Ja mieszkam teraz w malej wsi gdzie skladka roczna to 400 zl okolo (450 z NNW,
tez mam 60% znizek).
I pani po rekalukacji wyszlo, ze mam jeszcze doplacic 120 zl. WTF?
probowalem to ogarnac. W sumie nie powinienem nic placic, bo sama powiedziala,
ze u nich dla mnei roczna to 420 zl, ale podobno rekalkulacje rzadza sie
swoimi prawami.
To sobie pomyslalem, ze jak zaplacono polowe, to ja powinienem druga, ale to
wychodzi 210 zl.
Ma ktos jakis pomysl?