Czy kobieta zmieni koło ?

14.10.10, 11:15
Taka oto historia. Kobieta jadąca służbowym autem złapała gumę. W celu zmiany koła wezwała pomoc drogową co kosztowało firmę 180 zł. Szef kazał kobiecie płacić. Kobieta oburzona, zamiana koła to według niej wyłącznie męska sprawa. Kto ma rację
    • tocqueville Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:24
      służbowe auto nie ma assistance? :)
      • pocieszne ja bym nie ryzykowal 20.10.10, 03:35
        www.youtube.com/watch?v=pwfZa8sN3tI
    • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:24
      Kobieta ma racje.. No chyba, ze w opisie jej stanowiska pracy znajduje sie wpis o mechanice samochodowej.
      • tocqueville Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:28

        no własnie - od kiedy obowiązkiem pracownika jest wymiana koła?
        jak mi się urwie koło to też ma jej samodzielnie naprawiać?
        • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:34
          Tak samo jak by sie jej komputer zepsul to nie bedzie lapala sie za srubokret aby go naprawic.. A szef jest doopa, ze nie ma assistance na auto firmowe.
          • macgregor-72 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:52
            Nawet gdyby w biurze spaliła się żarówka, to nie wolno pracownikowi jej wymienić, chyba że ma uprawnienia SEP, to wtedy jedynie może.
          • tymon99 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 12:40
            żeby w komputerze baterię zmienić na naładowaną oczywiście też IT crowd wzywasz?
            • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 17.10.10, 10:00
              Ja sam sobie jestem IT co nie zmienia faktu, ze pracownik moze nie wiedziec jak sie wymienia akumulator w laptopie, co zreszta nie jest czestym zadaniem...
              • pan666 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 17.10.10, 10:02
                wszystko zalezy od dlugosci pazurkow i lakieru
                dluga obcisla sukienka tez ma wplyw na
                zdolnosci manualne ...



                **
                "Properly read, the Bible is the most potent force for atheism ever conceived." (Isaac Asimov)

                "Jak dowodami można obalić coś, w co motłoch uwierzył bez dowodów?" (Nietzsche)
                • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 17.10.10, 10:38
                  I tu sie mylisz.. z doswiadczenia wiem, ze kobiety sa w takich sytuacjach sprawnijsze i predzej same cos zrobia niz faceci..
              • tymon99 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 05:26
                nie ma myślenia w zakresie obowiązków?
                • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 08:56
                  Tymonku, potrafisz wymienic procesor? Albo zanalizowac bledy w sieci i je naprawic? Jesli nie to pytam sie czy masz problemy z mysleniem czy po prostu zwyczajnie nie wiesz jak to sie robi bo nigdy nie musiales sie tym zajac?
                  • tymon99 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 10:45
                    przeciętnie rozgarnięta nastolatka potrafi wymienić procesor, tylko co to ma do rzeczy?
                    • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 11:16
                      Ano to ma do rzeczy, ze fakt iz ktos czegos nie umie, nie swiadczy o braku myslenia.. a co do nastlatki to raczysz zartowac..
                      • tymon99 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 20:47
                        ani mi do głowy nie przyszło żartować.
                        która faza operacji miałaby być tak trudna?
                    • madzioreck Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 20:02
                      Przeciętnie rozgarnięta nastolatka pomaluje paznokcie i zrobi makijaż, Ty zrobisz? Czy cos z Twoim myśleniem nie teges...?
        • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:39
          Dla mnie wymiana koła przez kierowcę to oczywistość, ale widzę że chyba jestem nie na czasie. Teraz widocznie od wszystkiego są serwisy. A tak właściwie po co w każdym samochodzie jest lewarek i klucz do kół
          • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:42
            Wymiana procesora w Twoim firmowym komputerze to tez jest oczywistosc? Naprawa oswietlenia w biurze tez?
            Kazdy pracownik ma sciesle okreslony zakres obowiazkow i tego maja sie trzymac obie strony.
            Ja tez bym nie wymienial kola w takiej sytuacji..
            • tocqueville Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:46

              -jeśli by mi się spieszyło i była ładna pogoda, to bym wymienił
              ale na pewno nie traktowałbym tego jako obowiązek pracownika
          • tocqueville Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:44
            kobieta elegancko ubrana w drodze do klienta, deszcz, opona brudna z błota - i co każesz jej zmieniać koło??? bo nie stać cie na assintance?
          • celicaman Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 12:18
            > A tak właściwie po co w każdym samochodzie jest lewarek i klucz do kół
            Tak dla twojej wiadomosci, to jest sporo aut gdzie nie ma lewarka, klucza, a nawet nie ma koła zapasowego.
            > Teraz widocznie od wszystkiego są serwisy.
            Taki jest właśnie sens slowa "serwis" :-)
            A tak powaznie, to wyobraź sobie drobną kobietę która próbuje odkręcic przy pomocy klucza do kół o długosci wajchy ok 20 cm (a takie często są w fabrycznych kompletach) śrubę którą dokręcił fachman "dynamometrycznym" kluczem udarowym.
            • skaflok Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 19:26
              to są zwykle auta, którymi jezdza ludzie nie zwracajacy uwagi na 180 zl. normalne samochody dla ludu maja i zapasówki i lewarki i klucze
              • hella_79 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 20:43
                skaflok napisał:

                > to są zwykle auta, którymi jezdza ludzie nie zwracajacy uwagi na 180 zl. normal
                > ne samochody dla ludu maja i zapasówki i lewarki i klucze

                ewentualnie zestawy naprawcze ;) bo nie ma w nich miejsca na zapasówkę ;)
          • jureek Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 13:33
            jerzyk.eu napisał:

            > A tak właściwie po co
            > w każdym samochodzie jest lewarek i klucz do kół

            W każdym? Widać, że masz średnie pojęcie o samochodach. W nowych samochodach nie ma czegoś takiego na wyposażeniu.
            Jura
          • wielki_czarownik Widzisz Jerzyku 16.10.10, 13:34
            Dla mnie samodzielne skręcenie komputera, skonfigurowanie go i stworzenie zabezpieczonej sieci Wi-Fi to oczywistość, ale mimo wszystko w każdej szanującej się firmie jest informatyk.
      • tomek854 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 17:33
        A zatrudniona jest jako kierowca? Bo jak nie, to dlaczego w ogóle gdzieś jechała? Powinna limuzynę z szoferem sobie zamówić...

        To akurat nie jest argument.

        Ale czy powinna zmieniać koło?

        Jak dla mnie jest kilka aspektów sprawy:
        1. Techniczny: Kobieta bez problemu powinna móc zmienić koło. To nie jest żadna ciężka robota, ja zmieniałem koła w dużym pojeździe mając powypadkowy uraz kręgosłupa i nie mogąc dźwigać i dałem radę. Kobiety mają talent do uskarżania się jakie to są słabe, ale jak przyjdzie co do czego to sobie oczywiście zawsze dają radę, często lepiej niż niejeden facet :-) W większosci przypadku wynika to z wygodnictwa niż z realnej słabości ;-)

        2. Czy powinna? To wszystko zależy od wewnętrznych ustaleń firmy. A tu różnie bywa.

        Ja obecnie jestem kurierem, do moich obowiazków należy jazda, ale już zmienianie koła nie. Jak złapię gumę to dzwonię po serwis. Bo szef nie chce, zebym wymieniał koło, bo zanim wywinduję 3.5 tonowego busa do góry to cały się spocę, a jak przyjeżdzam do klienta to mam być czyściutki i pachnący. Dochodzą do tego kwestie bezpieczeństwa - w takim np. UK zmiana koła na autostradzie jest wręcz nielegalna. należy wezwać pomoc i oczekiwać na nią poza barierką. Dopiero kiedy przyjedzie patrol policji/HATO/Incident support i zabezpieczy miejsce można brać się do roboty.

        Dlatego czasowo się to nie opłaca bo skoro mam czekać na HATO i zmieniać sam to równie dobrze mogę poczekać na RAC i oni zrobią to za mnie. Firma ma pełne assistance.

        3. Ale to wszystko powinno być jasno ustalone w momencie przekazania jej kluczyka do służbowego samochodu. Ja mam powiedziane jasno, ze jeśli nie jestem czegoś naprawić w minutę bez spocenia się i ubrudzenia to mam wołać assistance. Dokładnie w tych słowach. Więc w sumie tylko żarówki wymieniam, raz dokręciłem rurę od turbo bo się poluzowała i źle zasysało. I tyle.

        4. Ja na miejscu owej kobiety jednak zadzwoniłbym do szefa. Tu nie chodzi o zawracanie mu dupy że złapałem gumę tylko o ewentualną autoryzację wydatków z kieszeni firmy.
    • brms Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:47
      Gdybym sie dowiedziala, ze moja pracownica, ktorej place 50 euro za godzine, zajmuje sie w tym czasie wymiana kola, wrecz udzielilabym jej nagany.
      • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 12:10

        > Gdybym sie dowiedziala, ze moja pracownica, ktorej place 50 euro za godzine, za
        > jmuje sie w tym czasie wymiana kola, wrecz udzielilabym jej nagany.


        ale za kompletne bezproduktywne stanie na drodze i czekanie na serwis juz bys nie miał oporów by jej zapłacić?

        ja jak złapie gumę podczas jazdy to ja po prostu wymienię bo szkoda mi mojego czasu na realizowanie ubezpieczenia....
        • brms Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 12:27
          >>ale za kompletne bezproduktywne stanie na drodze

          To stanie na drodze moze przeznaczyc na odpoczynek, posilek, lekture, refleksje, wszystko, co nie bedzie praca (tym bardziej fizyczna), po ktorej bedzie miala gorsze osiagniecia w pracy.
          Dlatego tej, co mi projektuje linie wysokiego napiecia place 50 euro, sekretarce 10, tlumaczowi 25 a zmieniajacemu kolo 5. Gdyby ich wydajnosc nie roznila sie dla mnie niczym, kazdy zarobilby rowno tyle samo za swoje 8 godzin.
          • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 21:07
            > To stanie na drodze moze przeznaczyc na odpoczynek, posilek, lekture, refleksje
            > , wszystko,


            znaczy; płacisz za snucie marzeń? A jesli te pracownicze marzenia dot; ich zycia osobistego a nie rosnącej potęgi firmy która reprezentuja tez płacisz? A masz jakieś wolne pół etatu? Wiesz... całego etatu nie chcę bo te pięćdziesiąt euro to nie jest jakis kosmos ale na pół etatu chętnie bym sobie pomarzył w ramach dorabiania do pensji... :-)

            (tym bardziej fizyczna), po ktorej bedzie miala gorsze osiagniecia w pracy.

            poważnie? Wysiłek fizyczny rzuca się na mózg? (szymi wiedziałem, że cos z toba jest nie tak..)
            Jutro jak pójdę do roboty to zweryfikuję koszty jakie firma ponosi w zwiazku z opłacaniem pracownikom siłowni czy jakichs tam fitnesów.... Dasz wiarę, że oni utrzymywali do dzis zupełnie inna wersję? Twierdzili, że te podnoszenie sztangi wręcz im pomaga a tu taki zonk...

            • brms Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 07:42
              Silownia i fitness w czasie zaplanowanym i stroju odpowiednim, najlepiej z sauna i prysznicem versus zmiana kola, w momencie najmniej odpowiednim, stres, brak odpowiedniego stroju, o relaksie nie wspomne. Doskonale porownanie, dziekuje, pozostane przy swoich przekonaniach, ale jak podrzucisz adres firmy, to moze czesc personelu nizszego szczebla uda sie tam, by zarabiac rowno ze specjalistami, chwala przodownikom pracy!
              • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 14:29
                w mojej firmie oprócz kompetencji zawodowych wymagana jest równiez kreatywność oraz samodzielność... Naprawdę nie przywykłem prowadzać pracowników do kibla bo sami maja problem by tam trafić.... W firmie jest sześciu przedstawicieli (w tym dwie kobiety) w terenie, ich działalnośc słuzbowa pochłania (tylko i wyłącznie koszt podróży słuzbowych; hotele, paliwo, myjnia, micha itd..) przecietnie około 6 k złotych miesięcznie i jeśli w opisanej sytuacji (bez względu na płeć) którys z nich zadzwoniłby do mnie bezrdny tylko dlatego, że gumę złapał to pewnie po czyms takim zaproponowałbym mu etat w magazynie... Nie miałbym po prostu sumienia by dalej męczyc człowieka wymoganiem od niego samodzielności w rozwiązywaniu problemu...
                Wprawdzie wszyscy w firmie mają assistance więc problem wymiany koła moga sobie rozwiazać jak chcą ale nie jestem przekonany czy kilku godzinne oczekiwanie gdzies w krzakach na autoserwis jest rzeczywiście najlepszym soposobem na wyjście z takiej "krytycznej" sytuacji.... Z reguły pracownicy maja napiety treminarz spotkań i taki nieplanowany postój może spowodować bardzo różne konsekwencje i te konsekwencje właśnie byłby podstawą do oceny podjętych przez pracownika działań.
                Jeśli w ramach efektów oczekiwania byłby brak efektów w działaniach z klientem to podsumowanie takiej działalności było by krótkie; "kolego od jutra pracujesz dla Brmsa..":-)
              • jestklawo Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 08:01
                brms napisała:

                > Dlatego tej, co mi projektuje linie wysokiego napiecia place 50 euro

                i wszyscy na forum łyknęli to jak młody pelikan rybę. Chyba firma płaci? Policzyłaś ile to jest miesięcznie? Rocznie? W złotych?

                >Gdyby ich wydajnosc nie roznila sie dla mnie niczym, kazdy zarobilby rowno tyle samo

                wydajność projektantki w zmienianiu koła nie różni się niczym od wydajności zmieniacza?

                > Silownia i fitness w czasie zaplanowanym i stroju odpowiednim, najlepiej z saun
                > a i prysznicem

                ejże, nie za dużo rozpasania? Prysznic po siłowni? Szok

                >ale jak podrzucisz adres firmy, to moze czesc personelu nizszego szczebla uda sie tam

                a na jaki adres podrzucić? :))) Gdzie personel niższego szczebla zarabia 500 tys. zł rocznie? ;)
                • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 12:35
                  Gdzie personel niższego szczebla zarabia 500 tys. zł rocznie? ;)

                  nie przesadzaj.... Zarabiając 50 euro na godzine nie zarobisz pół dużej bańki rocznie chyba, że zapieprzasz na okrągło.... Jesli pracujesz mniej więcej normalnie przyjęta osiem godzin dziennie to rocznie skasujesz około 300 kawałków....
                  I wiesz co? Większosc właścicieli i jednocześnie szefów małych firm czy kierownicy działów w korporacjach może pochwalić sie takim dochodem ... Te 50 euro/h to naprawdę nie jest żaden kosmos..
                  • jestklawo Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 08:03
                    swan_ganz napisał:

                    >Zarabiając 50 euro na godzine nie zarobisz pół dużej bańki r
                    > ocznie chyba, że zapieprzasz na okrągło

                    pani bajkopisarz pisała o pracownicy. Nie o usługodawcy. "Płaci" jej za godzinę, a nie za efekt. Zakładam, że pracownik na etacie pracuje 8 h/dziennie

                    >Jesli pracujesz mniej więcej normal
                    > nie przyjęta osiem godzin dziennie to rocznie skasujesz około 300 kawałków

                    50 euro x 4 zł = 200 zł x 8 h = 1.600 zł dziennie x 25 dni roboczych w m-cu = 40.000 zł/mies x 12 m-cy w roku = 480.000 zł. Coś pomyliłem?

                    > I wiesz co? Większosc właścicieli i jednocześnie szefów małych firm czy kierown
                    > icy działów w korporacjach może pochwalić sie takim dochodem

                    no więc właśnie, że wiem. 80% właścicieli małych firm nie ma żadnego lub bardzo niskie dochody. Z tymi kierownikami działów w korporacjach masz rację, ale nie 300, a 200 tys. to typowa, górna granica. Dochody od pół do miliona na etacie ma (nie, żeby od razu prezes banku:) jedynie ścisła czołówka bogatych firm farmaceutycznych

                    >Te 50 euro/h to naprawdę nie jest żaden kosmos..

                    :) owszem, ale nie wśród "niższego personelu"




                    • brms Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 12:43
                      Projektant sieci wysokiego napięcia to nie jest personel niższego szczebla, nikt tu o tym nie pisał. Ani o małych firmach.
                      Każdy na forum opisuje swoje doświadczenia, kwestie Twojej wiary są drugorzędne. Ja piszę o 50 euro za godzinę, a ktoś może o swoim kredycie na lodówkę.
                      Pozdrowienia!
                      • jestklawo Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 08:28
                        brms napisała:

                        >to nie jest personel niższego szczebla, nikt tu o tym nie pisał

                        czyżby? :)

                        15.10.10, 07:42 brms napisała:
                        >podrzucisz adres firmy, to moze czesc personelu nizszego szczebla uda sie tam,

                        >Ani o małych firmach

                        dziewczyno, skup się, 18.10.10, 12:35 swan_ganz napisał:
                        >Większosc właścicieli i jednocześnie szefów małych firm

                        > Każdy na forum opisuje swoje doświadczenia

                        jasne, tu większość jeździ prosiakami. Lambo są tylko dwa

                        > kwestie Twojej wiary są drugorzędne

                        racja, bo bardziej istotny jest powód, dla którego na anonimowym forum dowartościowujesz się sama przed sobą, pisząc takie bzdury. Napisz, że znasz braci mroczków. To dopiero będą ci zazdrościć. Rozumiesz? Również pozdrawiam ;)

                        • brms Re: Czy kobieta zmieni koło ? 21.10.10, 11:26
                          Aha.
                          Mogłabym dodać jeszcze (naturalnie celem dowartościowania się ;) kilka innych informacji, od których niektórzy jak widzę są oddaleni lata świetlne. Na przykład, że za paliwo do diesla płacę 1.8 pln za litr. I wpisy na forum nie frustrują mnie ani trochę :)
          • skaflok Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 19:37
            cos pierniczysz. 50e za godzine pracy przy trasowaniu linii ? :P chyba, ze babka jezdzi po terenie i namawia chłopstwo do sprzedawania ziemii.

            jak cos mam pelne uprawnienia sep E+D, umiem obslugiwac autocada, offica i powerfactory, mam nawet doswiadczenie 'w terenie'. moge robic to samo co ta babka za 25e na godzine i dodatkowo koło w aucie w razie czego zmienie gratis :P

            jako bonus dorzuce mudżinów, którzy to samo mogą robić za 10e/h
    • bimota Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:53
      1. Powinna zadzwonic do szefa i spytac co robic.
      2. Wystarczy napompowac sprayem i podjechac do wulkanizatora...
      • macgregor-72 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 11:58

        > 1. Powinna zadzwonic do szefa i spytac co robic.

        Tylko szef wtedy może jeszcze op... pracownika za brak samodzielnego podejmowania decyzji. Ale w zasadzie poinformowanie szefa nasuwa się samo.
        • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 12:13
          Ale w zasadzie poinformowanie szefa nasuwa się samo.


          ale po co?

          uyważacie, że szefom powinno sie doope zawracać tylko dlatego, że pracownik firmy złapał gdzies gumę?
          • macgregor-72 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 12:22
            > Ale w zasadzie poinformowanie szefa nasuwa się samo.
            >

            >
            > ale po co?
            >
            > uyważacie, że szefom powinno sie doope zawracać tylko dlatego, że pracownik fir
            > my złapał gdzies gumę?

            wszystko zależy jaka to jest firma i jaki szef
            jak widać, w przypadku tej "firmy" lepiej było zapytać szefa, czy wezwać asistance, czy zamierza wymianę koła załatwić we własnym zakresie
            • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 20:56
              niewyobrazam sobie kondycji firmy w której szef miałby sie zajmowac takimi pierdołami jak przebita guma pracownika w delegacji.... Jakby tak do mnie zadzwonił ktos z info takiej wagi to chyba bym wyszedł z siebie ... :-)
              • bimota Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:05
                Oh, jakis ty biznesmen... Ciesz sie, ze masz takich pracownikow (jesli masz), bo sam myslec nie umiesz..
                • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 14:36
                  > Oh, jakis ty biznesmen...

                  dzieki...:-) Od dwunastu lat słupki sprzedaży tylko i wyłącznie rosną... Wprawdzie ostatnio nieco wolniej ale wynika to z braku pacjentów w szpitalach... Koniecznie musicie więcej palić czy chlać, uzywajcie dopalaczy, kupujcie zywność w hipermarketach i jak juz sie obezrecie i ochlacie to niech wasza jedyna aktywnościa będzie aktywnosc forumowa...

                  Dzieki temu słupki mi znowu do góry mocno skocza za kilka lat.. :-)
    • jusytka Re: Czy kobieta zmieni koło ? 14.10.10, 22:13
      Nie każdy facet potrafi sam zmienić koło, a co dopiero kobieta, która najczęściej nie ma o tym pojęcia!
      Po drugie, nawet gdyby któraś umiała, to jak ma to technicznie zrobić w służbowym stroju, czyli butach na obcasach/kostiumie?
      Uważam wiec decyzję szefa za przegięcie!
      • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 12:51
        Szef wyszedł z założenia, że każdy kto zdał egzamin na prawo jazdy powinien umieć zmienić koło a nie czekać dwie godziny na assistance (czasami bywa i gorzej). Jako że takie samo wynagrodzenie otrzymuje mężczyna i kobieta szef ma takie same oczekiwania. Pewnie to chamskie ale uznał, że równouprawnienie płci powinno działać w dwie strony.
        • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 12:56
          I szef jest w wyjatkowym bledzie..
          1. Plec nie ma znaczenia
          2. Umiejetnosc nie ma znaczenia

          Jedyne co ma znaczenie to zakres obowiazkow pracownika.
          Ja tez bym nie ruszyl tego kola i spokojnie czekalbym na pomoc drogowa. A czas oczekiwania mozna w dzisiejszych czasach wykorzystac na prace..
          • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:07
            1/ Nie w każdej pracy siedząc w samochodzie można tę pracę wykonywać. Pracuje się po dojechaniu na miejsce pracy.
            2/ W wielu firmach zbyt mocne trzymanie się zakresów obowiązków oznacza pożegnanie z pracą.
            • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:16
              To jest ryzyko pracodawcy.. gdy moja pracownica jedzie gdzies autem to musze sie liczyc z tym, ze przejazd jest jedna niewiadoma i dojechanie na miejsce nie jest oczywista oczywistoscia..
              • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:20
                Zgadza się, ale pracodawcy oczekują od swoich pracowników również trochę własnej inwencji i kreatywności w nietypowych sytuacjach. Nie każdy pracodawca chce mieć pracowników których ciągle trzeba prowadzić za rączkę.
                • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:24
                  Ja oczekuje od pracownika informacji o opoznieniu i inwencji w zalatwieniu sobie pomocy.. Nie mam czasu ani ochoty aby mi zawracano odwlok bzdurami. Moim obowiazkiem jest umozliwienie pracownikowi dostania pomocy, czyli wykupienie odpowiedniego ubezpieczenia..

                  W opisanym przez Ciebie przypadku, pracowniczka wykazala inwencje i posluzyla sie tym co miala do dyspozycji.. czyli pomoca drogowa.. zuch kobieta :)
                  • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:36
                    Gdyby wszyscy pracownicy, zwłaszcza w mniejszych firmach, wykazywali swoją inwencję w ten sposób że coś co mogą sami wykonać zlecaliby za pieniądze innym niejedna firma mogłaby pójść z torbami. Tutaj sytuacja jest trochę inna, była to kobieta.
                    A z assistance na prowincji nie wszędzie jest różowo. Zdarzyło mi się czekać w nocy 5 godzin ponieważ pomoc drogowa z którą miał podpisaną umowę ubezpieczyciel wykonywała inne zlecenie.
                    • nazimno Masz wyobrazni troche? 15.10.10, 14:18
                      A co bys zrobil, gdyby zginela w wypadku podczas wymiany kola?
                      Twoj idiotyzm bylby wart 180 PLN?
                      A ile jest warte jej zycie, koles, co?

                      Nic nie kapujesz, idz do domu.


                      • bimota Re: Masz wyobrazni troche? 16.10.10, 11:11
                        O czym wy gadacie ludzie ??

                        JAk kobieta dostaje auto sluzbowe to chyba mozna wymagac podstaw jego obslugi. A jesli zarabia 50E na godz. to nawet jesli tego nie umie to chyba inteligencji powinna miec na tyle, by zalatwic sprawe szybko i max za 50 zl, a nie 180.
                        • wielki_czarownik Głupiś 16.10.10, 13:31
                          Jak masz w firmie sracz, to do Twoich obowiązków należy przepychanie go w razie, jak g*wienko utknie w rurze?
                          A jak masz służbowy komputer, to wymiana podzespołów też należy do Twoich obowiązków? Zapewniam Cię, że wymiana dysku czy procesora jest o wiele łatwiejsza, niż wymiana koła w samochodzie.
                          • bimota Re: Głupiś 16.10.10, 19:53
                            Zalezy co ustale z szefem... Nie widzialem by w instrukcji obslugi kibla bylo o jego przepychaniu, nie jest to tez standardowo przekazywana umiejetnosc, narzedzie do jej wykonywania nie sa standardowym wyposazeniem firm, domow...

                            Ja cie zapewniam, ze latwiejsza jest wymiana kola niz procesora, o zainstalowaniu wszelkiego oprogramowania na dysku nie wspominajac... No i ten dysk i procesor trzeba miec na wymiane...
                            • wielki_czarownik Re: Głupiś 17.10.10, 17:03
                              Wsadzasz łapkę w sracz i przepychasz. Do czego tu instrukcja? Obrzydliwe? A babranie się w eleganckim ubraniu, gołymi rękoma przy oponie, którą jeździłeś po psich g*wnach obrzydliwe nie jest?
                              Wymiana procesora czy dysku twardego wymaga odkręcenia kilku śrubek (które nie są przykręcone kluczem pneumatycznym), wyjęcia starego elementu i założenia nowego. Ja to robię w góra 10 minut a znając życie z kołem bym się mordował z pół godziny.
                              • bimota Re: Głupiś 19.10.10, 13:36
                                Nie wazne czy potrzebna czy nie. Skoro jest cos w instrukcji to jest to normalna obsluga danego sprzetu. Sracz nigdy mi sie nie zapchal, zwykle zapycha sie kanalizacja, do tego wlozenia lapy nie wystarcza i potrzebne sa narzedzia, ktorych nie ma w zestawie ze sraczem...

                                > Wymiana procesora czy dysku twardego wymaga odkręcenia kilku śrubek

                                Tak jak kola (nie potrzeba klucza pneumatycznego). przypadku procka trzeba otworzyc obudowe (nie zawsze latwe), zdemontowac wiatrak (nie zawsze latwe), procek tez trzeba wiedziec jak wyjac, czasem trzeba wyjac przy okazji cala plyte, czesto jest trudny dostep, sa rozne rodzaje gniazd, mocowan wiatrakow, trzeba miec inny procesor, trzeba wiedziec czy bedzie pasowal, czy stary wiatrak bedzie pasowal, czy posmarowac pasta, gdzie, ile tej pasty itd... Watpie bys sie ta tym wszystkim znal skoro nawet nie pomyslisz, ze mozna wyskoczyc do najblizszego sklepu po spray i napompowac nim kolo bez demontowania brudzac co najwyzej 2 paluszki jak sie nie pomysli o rekawiczkach, ciolku...
                                • wielki_czarownik Re: Głupiś 19.10.10, 14:02
                                  bimota napisał:

                                  > Nie wazne czy potrzebna czy nie. Skoro jest cos w instrukcji to jest to normaln
                                  > a obsluga danego sprzetu. Sracz nigdy mi sie nie zapchal, zwykle zapycha sie ka
                                  > nalizacja, do tego wlozenia lapy nie wystarcza i potrzebne sa narzedzia, ktoryc
                                  > h nie ma w zestawie ze sraczem...

                                  To podskocz do sklepu i kup za jednym zamachem zestaw naprawczy do koła i spiralkę do przepychania sracza.


                                  > Tak jak kola (nie potrzeba klucza pneumatycznego).

                                  Powodzenia w odkręcaniu koła tym kluczem, który ja dostałem w zestawie. Chyba tylko Pudzian to potrafi.

                                  przypadku procka trzeba otw
                                  > orzyc obudowe (nie zawsze latwe), zdemontowac wiatrak (nie zawsze latwe), proce
                                  > k tez trzeba wiedziec jak wyjac, czasem trzeba wyjac przy okazji cala plyte, cz
                                  > esto jest trudny dostep, sa rozne rodzaje gniazd, mocowan wiatrakow, trzeba mie
                                  > c inny procesor, trzeba wiedziec czy bedzie pasowal, czy stary wiatrak bedzie p
                                  > asowal, czy posmarowac pasta, gdzie, ile tej pasty itd...

                                  Cytując ciebie - wszystko to jest opisane w instrukcji do procesora i płyty głównej, które dostajesz razem z tymi podzespołami. To takie małe książeczki umieszczone w pudełku. Jak zaś kupujesz lepszy procesor w wersji box, to często w pudełku dostajesz nie tylko śrubki i wiatraczek ale i badziewiasty śrubokręcik i nawet pastę.

                                  Watpie bys sie ta tym
                                  > wszystkim znal skoro nawet nie pomyslisz, ze mozna wyskoczyc do najblizszego s
                                  > klepu po spray i napompowac nim kolo bez demontowania brudzac co najwyzej 2 pal
                                  > uszki jak sie nie pomysli o rekawiczkach, ciolku...

                                  Tak... Szczególnie poza miastem. W każdym wiejskim sklepie jest taki zestaw. Tylko trzeba do tego sklepu kilka kilometrów dojść. W szpilkach najlepiej. Puścisz żonę, żeby sama chodziła po takim zadupiu?
                                  • nazimno Ja mysle sobie, ze szkoda czasu na te tlumaczenia. 19.10.10, 14:07
                                    Mentalnosc jest jak odciski palcow.
                                    Mentalnosci nikomu nie zmienisz.
                                  • bimota Re: Głupiś 20.10.10, 13:13
                                    > To podskocz do sklepu i kup za jednym zamachem zestaw naprawczy do koła i spira
                                    > lkę do przepychania sracza.

                                    I po pomocnika, bo samemu ciezko sie "spiraluje"... Zestaw naprawczy zaproponowalem jako rozwiazanie alternatywne. Ciezko to zrozumiec, nie ? Co dopiero na to wpasc...

                                    > Powodzenia w odkręcaniu koła tym kluczem, który ja dostałem w zestawie. Chyba t
                                    > ylko Pudzian to potrafi.

                                    Pudzianem nie jestem, a zwykle udaje mi sie to kluczem z wyposazenia...

                                    > Cytując ciebie - wszystko to jest opisane w instrukcji do procesora i płyty głó
                                    > wnej, które dostajesz razem z tymi podzespołami.

                                    Nie wszystko (i nie wszystkie problemy opisaem), nie do kazdego procesora i plyty, zwykle (zawsze ?) nie po polsku.

                                    Jak zaś kupujesz lepszy procesor w wersji box, to często w pu
                                    > dełku dostajesz nie tylko śrubki i wiatraczek ale i badziewiasty śrubokręcik i
                                    > nawet pastę.

                                    A jesli nie to nie ma nic... A ta paste cala mam zuzyc... ? :)

                                    > Tak... Szczególnie poza miastem. W każdym wiejskim sklepie jest taki zestaw. Ty
                                    > lko trzeba do tego sklepu kilka kilometrów dojść. W szpilkach najlepiej. Puścis
                                    > z żonę, żeby sama chodziła po takim zadupiu?

                                    Czlowieku, zaproponowalem tylko kilka rozwiazan. Kobieta nie pomyslala o zadnym... Jak ci dam rozwiazanie tego problemu to spytasz np. co wtedy gdy to bedzie srodek pustyni...

                                    Powiedzialem wyraznie - mogla zadzwonic do szefa. Jak sie boi lub wstydzi to do srednio rozgarnietego kolegi... JAk nie ma takiego i nie umie myslec to jest zwykla pipa...
                        • tocqueville Re: Masz wyobrazni troche? 16.10.10, 16:09
                          JAk kobieta dostaje auto sluzbowe to chyba mozna wymagac podstaw jego obslugi.

                          co to są podstawy obsługi auta?
                    • zimnokrwisty Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 15:09
                      > Gdyby wszyscy pracownicy, zwłaszcza w mniejszych firmach, wykazywali swoją inwe
                      > ncję w ten sposób że coś co mogą sami wykonać zlecaliby za pieniądze innym niej
                      > edna firma mogłaby pójść z torbami
                      Rozumiem, ze wg ciebie pracownik również powinien umyć samodzienie auto na parkingu zakładowym, samemu zmienic olej (a stary wylać do firmowego kibla) id. itd.
                      • nazimno I jeszcze: 15.10.10, 15:38
                        Jesli pracownik zdiagnozuje (powinien umiec) u siebie objawy wyrostka, to powinien sie zatrzymac
                        na parkingu (nawet o polnocy) i sobie go samemu zoperowac, najlepiej jakims kawalkiem
                        szkla z kosza na smieci.

                        Nie moze przeciez takiego "jerzyka", na dodatek z "przyrostkiem" EU (Europejczyk, dobrze rozumiem?) narazic na koszty przerwania podrozy sluzbowej.
                        .....
                        .....
                        .....
                        Oranyboskie, co za porabancy sa w firmach....

            • macgregor-72 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 13:54

              > 2/ W wielu firmach zbyt mocne trzymanie się zakresów obowiązków oznacza pożegna
              > nie z pracą.

              Tym sposobem polscy "byznesmeni" zasłużyli sobie na miano złodzieji, tym bardziej, ze rachunek za wymianę koła chcesz bezprawnie aby pracownik pokrył z własnej kieszeni. Idę o zakład, że gdyby pracownica sama wymieniła koło, to żadnej dodatkowej premii by nie dostała a może nawet żadnego ciepłego słowa.
          • tymon99 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 12:36
            błąd logiczny. jeśli można wykonać pracę w samochodzie w czasie oczekiwania, to można ją równie dobrze wykonać w biurze. albo w domu. w każdym razie wykonującemu ją samochód służbowy jest zbędny.
        • tocqueville Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 22:27
          a dlaczego do kroćset mam zmieniać koło?
          w pracy nie naprawiam drukarek, zamków w drzwiach, nie reperuje toalet, nie zmywam brudnych podłóg, nie wymieniam żarówek (jakby mnie prąd walnął i spadł to pewnie bym nawet odszkodowania nie dostał bo zarzucono by mi, że dłubałem gdzie nie trzeba)
          bo to nie są moje obowiązki
          • bimota Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 11:13
            Twoja sprawa. Tylko potem nie brecz o niesprawiedliwosci jak ktos dostanie podwyzke, a ty nie...
            • tocqueville Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 16:06
              to u ciebie podwyżki są za ponadkontraktowe czyszczenie klozetu? :)
              gdzie ty pracujesz?
              w normalnej pracy kazdy ma swoje obowiązki - i za robienie tego coniedomnienalezy mogłbym dostać naganę (że marnuje czas, na rzeczy które może zrobić ktoś komu się za to płaci) a nie podwyżkę
    • nazimno Co za idioci walcza o te 180 PLN! 15.10.10, 14:14
      Kobieta slusznie nie podjela sie wymainy w obawie o swoje zycie. Nic nie piszesz na temat tego, gdzie i w jakich okolicznosciach sie to wydarzylo. Jesli gdziekolwiek na drodze przelotowej, to zrobila wyjatkowo ROZSADNIE!!!

      Nawet na autostradzie, gdy jest pas awaryjny - jest to wyjatkowo ryzykowne zajecie.
      Taka sytuacja wydarza sie incydentalnie. Jesli kierownictwo firmy jest w ogole
      normalne, to powinno docenic fakt, ze jej sie nic nie stalo i podziekowac kobiecie
      za prawidlowa reakcje. 180 PLN? To swiadczy o kompletnym braku wyobrazni
      i wartosci czyjegos zycia.

      Ja juz nie wspominam o tym, ze wykonanie takiego zabiegu w szczerym polu to
      prawie SAMOBOKSTWO, jesli wziac pod uwage styl jazdy wiekszosci kierowcow.
      Kazdy sprawny adwokat poradzilby sobie z pracodawcami - idiotami.

      I zycze tej kobiecie, aby jej ktos pomogl.
      Bo idiotow trzeba tepic.
      • wielki_czarownik Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 16.10.10, 13:42
        Żeby przyoszczędzić. Niech kobieta sama na drodze zmienia koło, niech ją samochód przygniecie, albo ciężarówka potrąci, niech się uświni jak mechanik w zakładzie... Przecież 180 PLN piechotą nie chodzi. A że babka zmarnuje kostium za kilka stów (bo go ubrudzi nie do oczyszczenia), to już Jerzyka nie obchodzi. W końcu to nie jego. To ten sam typ, który pakuje 20 ludzi do 9 osobowego busa bez przeglądu i każe im jechać, bo przecież taniej.
        Jakby mi szef kazał zmieniać koło w trasie, to bym powiedział, że mam go w dupie, zostawił auto w cholerę i wrócił do domu pociągiem czy nawet stopem.
        • swan_ganz Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 16.10.10, 14:06
          > Jakby mi szef kazał zmieniać koło w trasie, to bym powiedział, że mam go w dupie, zostawił auto w cholerę i wrócił do domu pociągiem czy nawet stopem.


          ide o zakład, że tak byś nie zrobił... :-)

          tak na marginesie; wydaje ci się, że jestes nie do zastapienia w swojej robocie?
          • wielki_czarownik Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 16.10.10, 14:37
            Z moim wykształceniem nie obawiam się o pracę :) W tym roku już 2 razy dostałem propozycję zatrudnienia w innym miejscu, niż obecnie pracuję (mimo, że wcale innej pracy nie szukam).

            Poza tym zwolnić mnie nie tak łatwo, a nawet jeśli już by się to pracodawcy udało, to jeszcze długo by z sądu nie wychodził :)
            • swan_ganz Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 16.10.10, 16:41
              > Poza tym zwolnić mnie nie tak łatwo, a nawet jeśli już by się to pracodawcy udało, to jeszcze długo by z sądu nie wychodził :)


              z tego co napisałeś wnoszę, że jestes jakims urzędnikiem państwowym wpisanym do tego ich Rejestru Nierobów ("rezerwy kadry pastwowej" czy jakos tak..) i który to wpis powoduje nieusuwalność takiego pracownika aż do emerytury..
              W sumie powinienem ci zazdrościć tej dozywotniej gwarancji pozostawania utrzymankiem społeczeństwa ale z drugiej strony nie zamienił bym się z toba na miejsca... I nie chodzi tu o wysokosc dochodów ale o zmarnowane nieróbstwem i nuda życie zawodowe.. :-)
              Uwierz, że nasza praca naprawde może byc dla społeczeństwa przedatna i dzięki temu dawać nam satysfakcję z tytułu tego co robimy by przezyć...
              • bimota Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 16.10.10, 19:56
                A ty zerujesz na czyims nieszczesciu...
                • swan_ganz Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 17.10.10, 11:49
                  > A ty zerujesz na czyims nieszczesciu...

                  tia.. "żeruję"... pogadamy jak ci sie jakis tętniaczek trafi... Albo mały zawalik czy jakas inna cholera.. :-)
                  • bimota Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 19.10.10, 12:43
                    To ci oczka zablyszcza... :P
        • bimota Re: Jerzyk to typowy polski cwaniaczek 16.10.10, 19:44
          Czemu stopem a nie taryfa na koszt firmy ?
    • jarod17 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 20:39
      Widze ze wiekszosc po stronie kobitki. Jakby chciala to by jej nawet ktos przejezdzajacy obok pomogl i to za darmo. Ona wziela pomoc drogowa do zmiany kola ehh.

      Nie pierniczcie o obowiazkach pracownikow - bo niedlugo do wymiany zarowki w biurze beda wzywac elektryka - bo nie maja wymiany zarowek wpisanej do swoich obowiazkow, kibelka tez sami nie umyja bo nie maja tego w obowiazkach tia...
      • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 15.10.10, 20:48
        Akurat wymiana zarowki jest wyjatkowo zlym przykladem.. taka praca spokojnie moze byc uznana ze prace na wysokosci i na to trzeba miec szkolenie.. gdyby ktos przy okazji wymiany zarowki spadnie ma paszcze to pracowdawca ciezko tego pozaluje..

        Myjesz kibelki u swojego prawodawcy?
        • macgregor-72 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 17.10.10, 00:47
          > Akurat wymiana zarowki jest wyjatkowo zlym przykladem.. taka praca spokojnie mo
          > ze byc uznana ze prace na wysokosci i na to trzeba miec szkolenie..

          i jak już wcześniej napisałem trzeba mieć uprawnienia SEPowskie
          • freiman Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:37
            a jak to jest lampa na biurku i wystarczy wyciągnąć wtyczkę z kontaktu aby było całkowicie bezpiecznie to też wezwiesz elektryka ? koniecznie posiadającego uprawnienia SEP?
    • tymon99 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 12:38
      nie kazać jej płacić, tylko upie...ć premię. i po krzyku.
      • nazimno Dzikus. Plaski dzikus. 19.10.10, 13:23
        • tymon99 Re: Dzikus. Plaski dzikus. 20.10.10, 20:53
          tymon. bardzo mi miło.
    • wielki_czarownik Kobieta ma rację 16.10.10, 13:29
      Nie wyobrażam sobie jadąc w służbowym aucie w garniturze zmieniać koła. No chyba, że miałbym w zakresie obowiązków pracowniczych naprawę samochodu, przeszkolenie BHP w tym zakresie i strój roboczy. Ale takiej pracy bym nie przyjął.
      Wymiana koła to wbrew pozorom nie jest taka prosta sprawa. W samochodach (jak już ktoś zauważył) często dają krótki klucz, którym chyba tylko Pudzian da radę odkręcić śrubę przykręconą maszynowo w zakładzie.
      Przyrównywanie w/w sytuacji do wymiany tonera w drukarce czy żarówki w lampce biurkowej świadczy o mizerii intelektualnej. Wymiana tonera sprowadza się do otwarcia klapki, wyjęcia kasety, włożenia nowej i zamknięcia klapki. Całość trwa 30 sekund, bez używania narzędzi, ryzyka urazu czy uszkodzenia mienia.
      Tam, gdzie pracuję nie wolno nam samemu zmienić żarówki w lampie sufitowej. Przychodzi konserwator z drabiną i to robi.
      Jak się sracz w firmie zapcha, to też pracownik ma przepychać? W końcu to zdecydowanie łatwiejsze zadanie, niż wymiana koła.
      • swan_ganz Re: Kobieta ma rację 16.10.10, 14:09
        > Nie wyobrażam sobie jadąc w służbowym aucie w garniturze zmieniać koła. No chyba, że miałbym w zakresie obowiązków pracowniczych naprawę samochodu, przeszkole nie BHP w tym zakresie i strój roboczy

        tia... a po zakończeniu wymiany koła domagałbym sie na twoim miejscu jeszcze prawa do dietetycznej zupy z wkładka mięsną bo przeciez jakos musisz zrekompensować poniesiony wydatek energetyczny, nie?

        Czarodzieju? Ty pracujesz czy na bezrobociu siedzisz? :-)
        • wielki_czarownik Re: Kobieta ma rację 16.10.10, 14:39
          Pracuję :) Po prostu inwestowanie w odpowiednie wykształcenie w końcu zaczyna procentować :P
          • swan_ganz Re: Kobieta ma rację 16.10.10, 16:43
            Po prostu inwestowanie w odpowiednie wykształcenie w końcu zaczyna procentować :P


            skończyłes politologie i budujesz nam teraz "społeczeństwo obywatelskie", tak? :-)
            • wielki_czarownik Re: Kobieta ma rację 16.10.10, 18:00
              Nie :P
    • bimota Re: Czy kobieta zmieni koło ? 16.10.10, 20:00
      Jak rozumiem zajmowanie sie zepsutym kolem nie nalezy do kompetencji kobiety... Wiec dlaczego sie tym zajela ??
      • barte-kgbw Re: Czy kobieta zmieni koło ? 17.10.10, 16:59
        dzisiaj koła dokręca się kluczami pneumatycznym i nawet silny facet ma problem z od kęceniem takiego koła
        • crannmer Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 08:31
          barte-kgbw napisał:
          > dzisiaj koła dokręca się kluczami pneumatycznym

          Partacze tak dokrecaja.
          • nazimno Jasne, ze partacze. 100 % racji. 18.10.10, 13:22
            Normalny rozgarniety mechanik uzyje na koniec klucza dynamometrycznego i jeszcze
            powie, aby sruby po przejechaniu parudziesieciu kilometrow jeszcze raz "dociagnac",
            a najlepiej zglosic sie do tego samego mechanika, jesli jest taka mozliwosc.
            Zrobi to za darmo.
            • celicaman Re: Jasne, ze partacze. 100 % racji. 20.10.10, 10:03
              > Normalny rozgarniety mechanik uzyje na koniec klucza dynamometrycznego
              Acha. Tylko widzisz, użycie tego klucza to często tylko działanie marketingowe niewiele mające wspólnego z kulturą techniczną. Ot, klient uważa że warsztat jest super, bo precyzyjnym narzędziem facet dokręca śruby. Tylko co mechanik robi najpierw? Najpierw odkręca śruby kluczem udarowym. A typowe klucze udarowe nie maja regulacji momentu. Tzn. są i takie z regulacją (elektryczne) tylko kosztują ok 5x więcej niż te bez regulacji. Więc on ma zwykle pneumatyczny klucz który daje taki moment, ze odkręci nawet zapieczoną śrubę. Potem wymienia kolo, i powinien palcami przyłapać śruby lub nakrętki (żeby gwintu nie przekosić). I potem on bierze ten sam klucz pneumatyczny przestawia kierunek obrotów i dokręca śruby. Jak zrobi to z wyczuciem to ok, ale jak przytrzyma palec na włączniku odrobinę za długo, to dop..li śrubę momentem sporo większym od nominalnego. Na oko tego nie poznasz. Potem opuszcza samochód i dokręca śruby kluczem dynamometrycznym. Jak delikatnie użył pneumatycznego, to dynamometryczny wykona jakąś część obrotu (obróci śrubę) zanim kliknie. Ale jak dynamometryczny klika niemal od razu po naciśnięciu wajchy, to śruba była juz pneumatycznym dowalona np. 1,5 razy większym momentem i dynamometryczny to tylko ozdobnik marketingowy. Sprawdź sam przy najbliższej wymianie kół. Dlatego ja bardziej ufam wulkanizatorom, którzy dokręcają śruby tradycyjnym krzyżakowym kluczem zamiast udarowego.
              • nazimno Glupi mechanik <-vs-> madry mechanik. 20.10.10, 16:30
                Totez ja zawsze zwracam uwage na to, jak to sie robi. Kola przekladaja mi w warsztacie,
                gdzie moge byc przy tej zamianie, bo nie kazdy warsztat wpuszcza klienta do srodka,
                ze wzgledu na bezpieczenstwo i mozliwosc wypadku.

                Wiec "odkrecaja" pneumatycznym, a "dokrecaja" krzyzakiem, a potem dynamometrycznym.
                Potem pojezdze po miescie i wpadam do pana mechanika na "ostateczne" dociagniecie.

                I jest OK.

                Dobrze, ze to napisales.
                Bardzo malo osob zwraca na to uwage, a to wazne.
        • bimota Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 12:45
          Jaki to ma zwiazek z moim pytaniem ?
    • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 08:29
      Tak w ogole to watek powinien sie nazywac "czy pracownik zmieni kolo?". Caly ten temat nie ma nic wspolnego z plcia tylko z zakresem obowiazkow slozbowych i roznej interpretacji pracodawcy i pracownika.
      • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 08:58
        Zaskoczyły mnie zupełnie wpisy na forum. Zmiana koła przez kobietę to rzeczywiście dyskusyjne, ale jeśli facet nie potrafi zmienić koła to jest po prostu d.... a nie mężczyzna i to nieważne czy samochód jest prywatny czy służbowy.
        • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 09:08
          Widzisz i to jest wlasnie Twoj problem.. tu nie chodzi o to czy sie cos potrafi czy nie.. Tylko o to czy jest to cos co pracownik powinien robic. To jest jak z wiekszoscia napraw w firmie.. kazdy potrafi wymienic swietlowke ale nie powinien tego robic bo jesli cos sie stanie przy tej czynnosci to konsekwencje poniesie przede wszystkim pracodawca.
        • reservoir_dog Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 09:29
          no to jestem dupa...zeszłej zimy złapałem gumę, temperatura -15C, ja w garniaku bo jade do pracy. Odkręcenie śrub zajęło dobrych kilka minut chociaż cherlakiem nie jestem, jednak zrzucenie koła z piasty okazało się być niewykonalne bez użycia ciężkich narzędzi. Nie pomogło kopanie w koło (obtarłem sobie tylko lakierki), walenie od wewnątrz kamieniem z trudem wyrwanym ze zmarzłej gleby jak również użycie w podobny sposób gaśnicy samochodowej. Zimowa korozja i mróz na dobre przyspawały felgę do piasty - po 30 minutach walki skapitulowałem i umordowany, zmęczony i brudny na flaku odjechałem do warsztatu. Zresztą, podobna sytuacja przytrafiła mi się latem i gdyby nie to że byłem ze znajomym byłbym bezradny. Dlatego tez uważam że nie zawsze kobieta (a nawet facet) jest sobie w stanie poradzić w takiej sytuacji.
          • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 09:44
            Nie, ty nie jesteś d..... . Podjąłeś probę i niestety nie udało się.
            D.... to ten co nawet nie spróbowałby bo się pobrudzi, bo nie leży to w zakresie jego obowiązków itp itp
            • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 10:02
              Ciezko ci przyjac do wiadomosci, ze sa ludzie, ktorym sie zwyczajnie nie chce uswinic przy tego rodzaju pracach i po to wlasnie maja odpowiednie ubezpieczenie aby nie musieli takich rzeczy robic?
        • jureek Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 09:37
          jerzyk.eu napisał:

          > Zaskoczyły mnie zupełnie wpisy na forum. Zmiana koła przez kobietę to rzeczywiś
          > cie dyskusyjne, ale jeśli facet nie potrafi zmienić koła to jest po prostu d...
          > . a nie mężczyzna i to nieważne czy samochód jest prywatny czy służbowy.

          No to przyznaję, że jestem dupa, bo nie potrafię zmienić koła, jeżeli w samochodzie nie ma koła zapasowego, ani klucza, ani lewarka.
          Jura
          • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 09:56
            A jak byś miał klucz, koło i lewarek to spróbowałbyś ?
            • nazimno Pomijacie swiadomie najwazniejsze czynniki. 18.10.10, 10:14
              Czym innym jest wymiana kola na parkingu w miejscu bezpiecznym, a czym innym
              jest wymiana kola w miejscu zupelnie sie do tego nie nadajacym.

              Wyobraznia Wam podpowie (jesli ja w ogole macie), co to za miejsca.

              Jerzyk.eu w ogole nie wspomina o detalach i okolicznosciach, za to przywiazal sie do 180 PLN.

              Juz nawet osoba prywatna jadaca wlasnym samochodem powinna umiec ocenic, co jest tansze - narazenie sie na wypadek w czasie wymiany czy tez oznakowanie samochodu i wezwanie pomocy.

              I cala ta dyskusja z tego wlasnie powodu jest PORABANA, nie wspominajac tych glupich 180 PLN (~45€), co w warunkach zachodnich jest jak za darmo.

              Kwestie wynikajace ze stosunku pracy sa w tym przypadku dla mnie absolutnie JASNE.

              Nikt, a zwlaszcza kobieta NIE MOZE BYC ZMUSZONA do takich czynnosci.
              Tym bardzie nie mozna w stosunku do niej miec jakchkolwiek roszczen, czyba, ze osoba
              roszczaca sobie prawo do skazywannia kogos na kalectwo lub utrate zycia jest idiota.

              To wtedy niech sobie mysli, co chce.
              • swan_ganz Re: Pomijacie swiadomie najwazniejsze czynniki. 18.10.10, 12:25
                > Wyobraznia Wam podpowie (jesli ja w ogole macie), co to za miejsca.


                kiedys złapałem gumę na autostradzie i zamiast sterczeć na niej czekając na serwis to dotoczyłem sie na flaku do najblizszej zatoczki (takiej z telefonem) i w pięc minut wymieniłem koło.... I wiesz co? Jakos nie czułem sie zagrozony w swoim bezpieczeństwie podczas naprawy auta... No ale może tak wyobraźni nie mam na tyle rozwinietej by zobaczyc róznicę między bezproduktywnym czekaniem na autoserwis po wystawieniu trójkata na poboczu a pieciominutową pracą tez po wystawieniu trójkąta..
                • nazimno To zrobiels Ty, swan_ganz, macho automobilowy. 18.10.10, 12:41
                  Nie wymagaj tego samego od kobiety, a w szczegolnosci od KAZDEJ kobiety.
                  Na tyle jestes chyba rozgarniety, aby to zrozumiec.
                  Chyba, ze nie miales kontaktu z wyzej wymienionymi.

                  A propos, niech jerzyk_eu w koncu powie, w jakich konkretnie okolicznosciach
                  utracil podstawe egzystencji firmy, czyli 180 PLN.
                  • nazimno I jeszcze to: 18.10.10, 12:42

                    www.czestochowa.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art3702,kradziez-na-wymiane-kola-.html
                    Ukochany kraj...
            • jureek Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 12:12
              jerzyk.eu napisał:

              > A jak byś miał klucz, koło i lewarek to spróbowałbyś ?

              To zależy od warunków. Na pewno nie na drodze. Ale jest to pytanie teoretyczne, bo w żadnym z uzywanych przeze mnie ostatnio samochodów zapasówki nie było.
              Jura
              • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 12:16
                w żadnym z uzywanych przeze mnie ostatnio samochodów zapasówki nie było.

                ale zapewne był zestaw naprawczy... Wduszenie areozolu do opony tez wymaga wezwania profesjonalistów?
                • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 12:32
                  Niektórzy niedługo będą zlecać profesjonalistom dolanie płynu do spryskiwacza, a może już to zlecają
                  • nazimno "Dyskretny urok polskiej codziennosci": 18.10.10, 12:36

                    www.czestochowa.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art3702,kradziez-na-wymiane-kola-.html
                    • tymon99 Re: "Dyskretny urok polskiej codziennosci": 19.10.10, 10:51
                      wklej ten sam link jeszcze pięć, sześć razy..
                      • nazimno Moge wkleic, sa inne przypadki. 19.10.10, 12:09
                        Bardzo chcesz poczytac?
                      • nazimno Moze Ci sie przydac, nigdy nie wiadomo: 19.10.10, 12:19

                        www.wroclaw.policja.gov.pl/www/index.cgi?wybierz=&numer=22&menu=3&strona=s_kryminalna_kradzieze_samochodow
                        PS
                        Coz za inwencja nie mowiac juz o perfekcji. Slyniemy z tego, niestety.

                        • tymon99 Re: Moze Ci sie przydac, nigdy nie wiadomo: 20.10.10, 00:50
                          jeszcze! jeszcze! przecież nikt poza tobą nie umie użyć wyszukiwarki..
                          • nazimno Pudlo. To o zlodziejstwo chodzi, tymus, o zlodziei 20.10.10, 10:06
                            tez. Nikt o tym nie mysli, a czasem trzeba. Taka gmina.

                            Zanim zaczniesz "zwalniac" kobiete z pracy, wysil swoje resztki inteligencji.
                            Bo jak na razie rozplaszczasz sie coraz bardziej, zalosnie sie rozplaszczasz.

                            • tymon99 Re: Pudlo. To o zlodziejstwo chodzi, tymus, o zlo 20.10.10, 11:14
                              a mógłbyś spróbować swą myśl przedstawić jakoś tak.. mniej mętnie? bo mimo wszystko wierzę, że za tym bełkotem jakaś myśl tkwi.
                              • nazimno Mowilem o "resztkach", a tu, prosze nawet resztek 20.10.10, 11:18
                                nie ma. Stad Twoja prosba. Szkoda czasu. Idz zwalniaj panienki, ktore nie potrafia zmieniac kol.

                                CTRL-Z
                                • tymon99 czyli się myliłem. 20.10.10, 15:55
                                  nazimno napisał:

                                  > nie ma.

                                  jeśli myśli nie ma, po co tyle słów?

                                  nikogo nie będę ani zwalniać, ani zatrudniać, szczerze się brzydzę pracą w tzw. korporacji.
                                  a ty? ty idź się wal na ryj.
                                  • nazimno No, to wlasnie dales popis "inteligencji", 20.10.10, 16:35
                                    (rozumianej inaczej) . Tez sie wal na "buziaczek", pierwotniaku.
                                    • tymon99 jeszcze szczekasz? /nt 20.10.10, 19:31

                                      • nazimno Kundelkowi kojarzy sie wszystko ze szczekaniem... 21.10.10, 10:10
                                        (tak juz one maja)
                                        • tymon99 Re: Kundelkowi kojarzy sie wszystko ze szczekanie 21.10.10, 10:57
                                          której części 'wal się na ryj' nie zrozumiałeś??
                                          • nazimno juz dawno temu przegrales, teraz juz tylko 21.10.10, 11:37
                                            zostalo ci skamlanie pod drzwiami.
                • jureek Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 12:52
                  swan_ganz napisał:

                  > ale zapewne był zestaw naprawczy... Wduszenie areozolu do opony tez wymaga wezw
                  > ania profesjonalistów?

                  Jaki zestaw naprawczy? Żadnego aerozolu nie trzeba wduszać, trzeba po prostu zwolnić i jechać do najbliższego warsztatu.
                  Trudno panowie, rozwój techniki sprawia, że coraz mniej okazji mamy do demonstrowania swojej męskości. Dawni temu z maczugą za mamutami się latało, a teraz już nawet przy zmianie koła nie będzie się można popisać.
                  Jura
                  • nazimno Ze co? Jakies popisy? 18.10.10, 13:02
                    Przeciez od poczatku pewna czesc automobilowych macho zneca sie nad kobitka,
                    ktora "nie chciala" !!!!!!!!!!!!!!!

                    I to ma byc "demonstrowanie meskosci" ?
                    O to chodzi?

                    I to za jedyne 180 PLN, buhahaha....
                    • swan_ganz Re: Ze co? Jakies popisy? 18.10.10, 13:08
                      > Przeciez od poczatku pewna czesc automobilowych macho zneca sie nad kobitka,
                      > ktora "nie chciala" !!!!!!!!!!!!!!!
                      >
                      > I to ma byc "demonstrowanie meskosci" ?


                      tu nie chodzi o demonstrowanie stylu macho tylko o szacunek dla; a) czasu swojego szefa, b) własnego czasu, c) własnych, żywotnych interesów (broniac interesów firmy bronimy przeciez własnej egzystencji)
                      • nazimno Eeee, rzniesz cos.... 18.10.10, 13:17
                        Co za nowomowa! A jakie nadete slowa...

                        Jezeli o egzystencji firmy ma decydowac 180 PLN to mozna tylko zarechotac.

                        Jeszcze raz:

                        A gdyby jej wydarzyl sie wypadek?
                        Tez bys tak przed sadem nadawal?
                        Zalosne.

                        • swan_ganz Re: Eeee, rzniesz cos.... 18.10.10, 16:19
                          > Co za nowomowa! A jakie nadete slowa...

                          tia... wiem, ze takie słowa jak; lojalnosć, konsekwencja w działaniu, identyfikacja z interesami firmy, odpowiedzialność itd. to pojęcia dziś bardzo niemodne, pochodzace wprost ze słowników uzywanych przez naszych dziadków ale ja zostałem tak głupio wychowany przez swoich rodziców, że słowa te maja dla mnie konkretne znaczenie i ściśle okreslone działanie... Ludzie, którzy pracuja w tej samej firmie co ja tez musza znac wartosc takich słów bo gdyby te pojęcia były dla nich pojeciami ze słowników wyrazów obcych to razem bysmy nie pracowali... :-)

                          > Jezeli o egzystencji firmy ma decydowac 180 PLN to mozna tylko zarechotac.


                          Chciałbys miec milion złotych? A wiesz z czego składa sie milion złotówek? No właśnie.... :-)
                          • nazimno Wielkie slowa i pudlo. 18.10.10, 17:07
                            Zwykly banalny przypadek i juz od razu "z grubej rury" sie wali. Zalosne.

                            Posluchaj, te 180 PLN, to smieszna kwota do zaplacenia, jesli mozna bylo za to
                            zapewnic tamtej kobiecie zdrowie i zycie bez kalectwa.

                            A Ty tego juz nie skapujesz, bo bedziesz dalej p .... jak nawalony z mownicy.

                            Zapisz sie do jakejs partii albo sekty - zrobisz kariere.

                            Dla mnie 180 PLN sklada sie ze 180 metalowych krazkow z napisem 1 PLN.
                            A zdrowie kolezanki z pracy jest dla mnie wazniejsze, niz te glupie kawalki metalu.
                            Tez nie skapujesz, wiec po cholere Ci to tlumaczyc.
                            CTRL-Z


                            • tymon99 Re: Wielkie slowa i pudlo. 19.10.10, 14:10
                              kobieta miała problem. nie poradziła sobie z nim zbyt dobrze, więc powinna ponieść konsekwencje. i tyle. a sam walisz z grubej rury pisząc o śmierci i kalectwie..
                              • nazimno Powiem, ci, tymonku99... 19.10.10, 14:30
                                Mentalnosc dzikiego, chciwego, prymitywnego i msciwego szefa jest mi calkowicie obca.
                                A zwlaszcza w stosunku do kobiet.

                                I jezeli ktos obnaza swoja mentalnosc, liczac za to jedyne 180 PLN, to sam bym
                                tyle chetnie zaplacil komukolwiek, kto za tak niska cene, przyznalby sie, ze jest
                                tym, o kim byla ta pierwsza linijka.

                                Kapwewu?
                                CTRL-Z
                                (nie musisz odpowiadac)

                                • tymon99 Re: Powiem, ci, tymonku99... 20.10.10, 00:49
                                  do rymu, hipolicie. nie ma to nic wspólnego z dzikością, chciwością czy mściwością.
                                  a jeśli 180 zł to tak mało, to czemu się głupia cjipa burzy??
                              • gordon30 Re: Wielkie slowa i pudlo. 20.10.10, 19:56
                                Ponieść konsekwencje np. zwolnienie czy brak premii związane z brakiem realizacji zakresu obowiązków, których NIE MIAŁA ZAPISANE w umowie o pracę? To sie nadaje do sądu pracy.
                                • tymon99 Re: Wielkie slowa i pudlo. 20.10.10, 20:58
                                  nie. ponieść konsekwencje, tzn. zwrócić z własnej kieszeni nieuzasadniony wydatek.
                                • bimota Re: Wielkie slowa i pudlo. 21.10.10, 11:34
                                  Ale ona zrealizowala ten "obowiazek" narazajac firme na wydatek 180 zl.

                                  Ja sie tylko zastanawiam kto zaplacil, bo to ona chyba zawolala holownika. Moze jednak miala na to upowaznienie...
                            • kosm.aty Re: Wielkie slowa i pudlo. 20.10.10, 22:43
                              > Posluchaj, te 180 PLN, to smieszna kwota do zaplacenia, jesli mozna bylo za to
                              zapewnic tamtej kobiecie zdrowie i zycie bez kalectwa.

                              Jak chcesz mieć zdrowie i życie bez kalectwa, to nie bierz pracy za kółkiem, bo to bardziej niebezpieczne niż górnik na przodku. Wymiana koła to przy tym pikuś.
                  • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 13:04
                    > Jaki zestaw naprawczy?

                    wypozyczyłeś samochód bez koła zapasowego i bez zestawu naprawczego? Nawet będąc na urlopie (w domysle; mając kupe wolnego czasu) nie wziąłbym takiego auta do jazdy bo szkoda mi mojego czasu (mojego wolnego czasu przede wszystkim :-) )

                    Mówisz, żeby sie dotaczać do warsztatu? Kiedys złapałem gumę na A2 (na tej części jeszcze państwowej) przy szybkości 180km/h i zanim szybkosc wytraciłem to przejechałem z pół kilometra a potem jeszcze z kilometr dotaczałem sie do zatoczki gdzie mogłem w miarę bezpiecznie "schowac" samochód i te mniej więcej półtora kilometra przejechane na flaku wystarczył bym felgą pociął opone skutecznie.... Jakbym miał zrobić na tym flaku ze dwa razy tyle to pewnie "zdjąłbym" oponę całkowicie z felgi a Ty doradzasz ludziom by toczyli sie do warsztatów?
                    Musisz miec jakąś hurtownię opon skoro takie rady tu zostawiasz..:-)
                    • nazimno Lomatkoboska! 18.10.10, 13:12
                      """
                      Mówisz, żeby sie dotaczać do warsztatu? Kiedys złapałem gumę na A2 (na tej części jeszcze państwowej) przy szybkości 180km/h
                      """

                      Zeby tego misie nie przeczytaly, bo beda punkty...buha-ha.
                      I po co nam radary?
                      Sam sie przyzna.


                      • swan_ganz Re: Lomatkoboska! 18.10.10, 16:10
                        > Zeby tego misie nie przeczytaly, bo beda punkty...buha-ha.

                        nawet jak przeczytają to moga mi skoczyć.... :-)

                        A poza tym ja wtedy zwalniałem bo daleko przed soba widziałem dwa wyprzedzające sie tiry więc nie było sensu dojeżdżać do nich na pełnej szybkosci...

                        Tak na marginesie; jeździsz po autostradach z dopuszczalną maksymalnie prędkościa i nic cie nie kusi by troche mocniej depnać? Ile czasu zabiera ci pokonanie dwustukilometrowego odcinka; Stryków - N. Tomysl ? Mnie, jak się mocno napnę to mimo trzech kulczykowych bramek zabiera to mniej więcej godzinę... Natomiast ile czasu jechałbym z przepisową predkościa to nie wiem bo jeszcze nigdy mi sie nie zdazyło bym poruszał sie tam z kodeksową szybkościa...:-)
                        • nazimno Jezdze jak jezdze. 18.10.10, 17:10
                          Dostosowuje sie do regul w (D) - Niemcy. Tyle.

                        • michaelm3 Re: Lomatkoboska! 19.10.10, 02:58
                          Tak czytam te wymiane madrosci miedzy toba i nazimno a poziom zazenowania rosnie...
                          Z tego co piszesz wynika, ze nie dosc, ze jestes niesamowicie zastraszona przez pracodawce osoba to jeszcze wygladasz mi na typa, ktory sprzedalby wlasna matke, gdyby od tego zalezalo pokonanie swoich kolegow-akwizytorow w konkursie (ups...programie motywacyjnym) na liczbe opchnietych protez.

                          > A poza tym ja wtedy zwalniałem bo daleko przed soba widziałem dwa wyprzedzające
                          > sie tiry więc nie było sensu dojeżdżać do nich na pełnej szybkosci...

                          Tak, tak, pamietam, chwaliles sie juz kiedys jazda A2 z tempomatem ustawionym na 220...

                          > Tak na marginesie; jeździsz po autostradach z dopuszczalną maksymalnie prędkośc
                          > ia i nic cie nie kusi by troche mocniej depnać? Ile czasu zabiera ci pokonanie
                          > dwustukilometrowego odcinka; Stryków - N. Tomysl ?

                          Tak na marginesie, Strykow - N.Tomysl to ponad 250 kilometrow.
                          A teraz BREDNIA ROKU:

                          Mnie, jak się mocno napnę t
                          > o mimo trzech kulczykowych bramek zabiera to mniej więcej godzinę... Natomiast
                          > ile czasu jechałbym z przepisową predkościa to nie wiem bo jeszcze nigdy mi sie
                          > nie zdazyło bym poruszał sie tam z kodeksową szybkościa...:-)

                          Bez odbioru.
                    • jureek Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 13:19
                      Przejedź się jakimś nowszym BMW i zrozumiesz, o czym piszę. Ja niczego ludziom nie doradzam, ja tylko przekazuję dalej, co jest w instrukcji obsługi.
                      Jak chcesz, to możesz oczywiście wozić sobie w bagażniku zapasówkę, lewarek i klucze. Różne hobby mają ludzie.
                      Jura

                      • swan_ganz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 18.10.10, 16:01
                        > Przejedź się jakimś nowszym BMW i zrozumiesz, o czym piszę

                        znam ludzi Jurek którzy własnie z powodu braku mozliwości wyboru zwykłych opon do nowszych modeli BMW zrezygnowali z zakupu tego auta... Nie kazdy ma ochotę pakowac sie w problemy jakie wynikają z zastosowania takich opon... Tak na marginesie; opony typu runflat nie sa żadną nowościa bo pierwsze ich egzemplarze pojawiły sie podobno na przełomie XiX i XX wieku...
                        Audi na szczęście daje wybór klientowi i jeśli ktos potrzebuje takich wynalazków to moze sobie ten system opcjonalnie dokupić ale jeśli ktoś (tak ja ja na przykład) uważa, że nie ma nic lepszego na drogę niz opony niskoprofilowe to bierze samochód bez często zawodnych czujników ciśnień i wtedy ma nie tylko świety spokój ale i komfort jazdy znacznie wyższy niż gdy jedzie na runflatach...
                        Przypominam równocześnie Jurek, że watek do którego się dołączamy dot; samochodu ze standardowymi oponami a nie nietrafionymi wynalazkami producentów....
                    • nazimno Znamy "run-flat" ? 18.10.10, 14:46
                      Jezeli mozna w danym samochodzie zastosowac te opony, to w ogole nie ma problemu.
          • kruk51 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:04
            Kierowca; obojętnie mężczyzna, czy kobieta bez lewarka i zapasowego koła nie rusza się z miejsca !
            To jest credo kierowcy ! Kobieta jeżdżąca zawodowo firmowym samochodem nie jest wolna od pod
            stawowych obowiązków kierowcy. To są ujemne strony tego zawodu ! Niestety ! Szef miał rację
            obciążając kierowcę rachunkiem za usługę.
            • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:13
              Bzdury z ubieglego wieku.. moze jeszcze czesci zapasowe powinniscmy wozic jak to bywalo w czasach syrenek?
            • jureek Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:31
              kruk51 napisał:

              > Kierowca; obojętnie mężczyzna, czy kobieta bez lewarka i zapasowego koła nie ru
              > sza się z miejsca !
              > To jest credo kierowcy !

              Tak? A kto to credo do wierzenia podał? Ty? Czy masz jakieś konkretne przepisy na poparcie tych słów?
              W takim razie BMW nie stosuje się do tych zasad sprzedając samochody bez koła zapasowego i lewarka.
              Jura
        • wielki_czarownik Jerzyku mamy XXI wiek 18.10.10, 16:11
          Wielu ludzi nie potrafi zmieniać koła, albo im się po prostu nie chce tego robić. Dla mnie facet, który w 2010 roku nie potrafi zmontować z części komputera, zainstalować na nim programu operacyjnego i skonfigurować sieci, to dupa do sześcianu.
          Dlaczego? Odkąd mam prawo jazdy, to nie musiałem zmieniać koła, za to musiałem skręcić i skonfigurować kilka kupionych przez siebie komputerów.
          Z mojego punktu widzenia więc umiejętność zmiany koła jest równie przydatna, co umiejętność polowania na jelenie z własnoręcznie wykonanym oszczepem.
          Po prostu są inne czasy i inne umiejętności są potrzebne. Mentalnie tkwisz gdzieś w latach 70 czy 80 i tyle.
          Przypomina mi się historia, jak Rosjanie zaczynali sprzedawać Wołgi 21 na Zachód. Z dumą ogłosili, że auto jest tak skonstruowane, że za pomocą fabrycznego zestawu narzędzi można wykonać w zasadzie każdą naprawę i to w trasie. Na to obecny na prezentacji mieszkaniec Europy popukał się w głowę i powiedział: "Ale po co? Przecież jest pomoc drogowa."
          • swan_ganz Re: Jerzyku mamy XXI wiek 18.10.10, 16:27
            Odkąd mam prawo jazdy, to nie musiałem zmieniać koła, za to musiałem
            > skręcić i skonfigurować kilka kupionych przez siebie komputerów.


            a nie łatwiej kupic takie od razu skręcone? Nie kazdy ma zapędy by byc "skłodowym" nie?

            "Ale po co? Przecież jest pomoc drogowa."


            tia... A oprócz pomocy drogowej sa jeszcze interesy do załatwienia, które możemy stracić w wyniku kilkugodzinnego oczekiwania na pomoc drogową.... Jesli masz wątpilowsci czy kilkugodzinne oczekiwanie moze miec wpływ na zawarte kontrakty to zapytaj o to swoich kolegów z działu sprzedaży... :-)
            p.s. wam się w tych działach wsparcia IT w doopach poprzewracało...
            • wielki_czarownik Re: Jerzyku mamy XXI wiek 18.10.10, 17:02
              swan_ganz napisał:


              >
              > a nie łatwiej kupic takie od razu skręcone? Nie kazdy ma zapędy by byc "skłodow
              > ym" nie?

              Nie. Komputery zestawowe są gorsze. Po pierwsze składając swój możesz dobrać idealne komponenty dla siebie. Np. taką kartę graficzną, jaką chcesz, taki dysk jaki chcesz itp. Po drugie dwie karty o tym samym oznaczeniu (przykładowo GF 9800), ale od różnych producentów różnią się i ceną i wydajnością. Po trzecie kupując własne części oszczędzasz, bo wiadomo, że w jednym sklepie tańsze są dyski a w innym procesory. Po czwarte oszczędzasz na montażu.
              W przypadku mojego ostatniego komputera za cenę zestawowego skręciłem sobie sprzęt o ładne 20% wydajniejszy. Samo zmontowanie sprzętu zajęło mi może z godzinę.


              > tia... A oprócz pomocy drogowej sa jeszcze interesy do załatwienia, które możem
              > y stracić w wyniku kilkugodzinnego oczekiwania na pomoc drogową.... Jesli masz
              > wątpilowsci czy kilkugodzinne oczekiwanie moze miec wpływ na zawarte kontrakty
              > to zapytaj o to swoich kolegów z działu sprzedaży... :-)

              Pewnie, że może. Ale martwy pracownik, albo ze złamaną nogą niewiele wskóra.
              Z drugiej strony mogę powiedzieć - jak się komputer zepsuje, to czemu go sam nie naprawisz, tylko wzywasz specjalistę. Przecież kilkugodzinne oczekiwanie może mieć wpływ na zawarte kontrakty. A co to za filozofia zreinstalować system, albo wymienić uszkodzony podzespół?

              > p.s. wam się w tych działach wsparcia IT w doopach poprzewracało...

              Nie pracuję w dziale IT. :P
              • nazimno Po cholere te dywagacje o komputerach. 19.10.10, 10:01
                Nie rozmawiamy o zadnym zelastwie tylko o tym, czy kobieta zrobila to ruzumnie czy nie.
                O jej zdrowiu i zyciu.

                Swan_ganz kompromituje sie chedozeniem jak powiatowy pseudopolityk z mownicy
                zainstalowanej w remizie strazackiej. To robi na jego wlasne zyczenie. Obnazyl sie w ten
                sposob do reszty z jego specyficznym pojmowaniem swiata. To jego problem.
                Niech sobie sadzi, co chce.

                Kobiety zrobila to, co uznala za stosowne.
                Dobrze zrobila. Bardzo dobrze.
                Tylko idiota moze zakwestionowac jej decyzje.

                To jest wlasnie to, co ja nazywam "porabaniem".
                Ktos cos p...i bez sensu i jeszcze sie przy tym upiera.
    • nazimno To jest poza tym karalne: 18.10.10, 13:53

      forum.gazeta.pl/forum/w,510,117678667,117680293,Re_ktore_oznakowanie_wazniejsze_.html
      Jesli ona nie potrafila, to i tak jej decyzja jest chroniona.
      I to by bylo wszystko w tym temacie.
    • madzioreck Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 19:59
      Rację ma pani, ale nie dlatego, że zmiana koła to "męskie" zajęcie, tylko dlatego, że o ile nie pracuje na stanowisku zwiazanym z obsługą techniczną pojazdów, to nie ma obowiązku, a wręcz nie wolno jej tego robić. Gdyby coś jej się stało w trakcie wymiany koła, nie wiem, paskudne skaleczenie, zakażenie itd., behapowiec ją zgniecie, bo ona tego w ogóle nie powinna dotykać.
      • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 21:42
        Zaraz Cie jacys "mescy" panowie zgniota za takie herezje :P
        Co nie zmieni faktu, ze masz absolutna racje :)
        • madzioreck Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:04
          Pewnie tak, ale wiesz, gdziew ja mam tych "męskich" panów i ich wywody...? ;)
    • yallamark Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 22:32
      Wyrzuć idiotke i zatrudnij normalną. Nie patrz na lewe papierki po szemranych szkołach, bo takich teraz tabuny. Wybierz dziewczynę normalną, której po 1 minucie rozmowy, nie będziesz miał ochoty zadusić ze wzgledu na współczesne zidiocenie częsci społeczeństwa. Sam argument powala- wymiana koła= facet. A hrabinia z pustą główką co ?
      Równouprawnienie= kasa ta sama, ale wtedy kiedy im pasuje ? "Kierowca" (papiery na taczkę, zero badań, predyspozycji, wyszkolenia- więc zaden kierowca, ale niech będzie, w końcu wszyscy z B, sa kierowcami, lekarzami inzynierami, dziwny kraj- i wiedza lepiej. Bo w tych zawodach ucza sie latami, opieprzają ich starsi, z b- MAM PAPIER- JESTEM KIEROFCA LOL) Gdyby kierowca wezwał pomoc do wymiany kilkudziesięciokilogramowego koła w TIR- szef by go wysmiałi wziął za idiotę. Małe kółeczko w osobóce, to nie kwestia siły- a pomyslunku raptem do okdkrecenia kilku srubek itp. Wypowiedzi na tym forum porazają- wiecej szemranych szkół to ten naród kiedy juz się znalazł na krańcu Europy pod względem IQ, znajdzie sie za 3 swiatem. Zresztą już jest
      • kontik_71 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 19.10.10, 23:04
        Nastepna madrala, ktora nie zna przepisow i nie wie w zasadzie o czym mowi...
        • zimnokrwisty Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 09:37
          Wystarczy przeczytać co on pisze i wszystko staje sie jasne:
          "papiery na taczkę, zero badań, predyspozycji, wyszkolenia- więc zaden kierowca,"
          " w końcu wszyscy z B, sa kierowcami, lekarzami inzynierami, dziwny kraj"
          "Gdyby kierowca wezwał pomoc do wymiany kilkudziesięciokilogramowego koła w TIR- szef by go wysmiałi wziął za idiotę"
          "Małe kółeczko w osobóce, to nie kwestia siły- a pomyslunku raptem do okdkrecenia kilku srubek"
          "wiecej szemranych szkół to ten naród kiedy juz się znalazł na krańcu Europy pod względem IQ, znajdzie sie za 3 swiatem"
          Facet z trudem skończył podstawówkę, w wojsku pewnie zrobił prawko na ciężarowe no i wozi od lat te cegły po budowach, bo bardziej odpowiedzialnej pracy nikt mu nie chce dać. Więc jest sfrustrowany, ze nie doceniają takiego fachowca z doświadczeniem. I zieje jadem nienawiści do wszystkich tych, którym udało skończyć sie jakąś lepszą szkołę i maja dobra pracę.
          • bimota Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 13:22
            I zieje jadem nienawiści do wszystkich tych, którym udało skończy
            > ć sie jakąś lepszą szkołę i maja dobra pracę.

            Choc nie radza sobie nawet z kilkoma srubkami i z mysleniem...
      • jerzyk.eu Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 15:55
        Dla tych dla których zakres obowiązków nie pozwala zmienić koła, wkręcić żarówki i posprzątać po sobie proponuję:
        1/ Założyć własną firmę
        2/ Zatrudnić pracowników zapewniając im wszelkie prawa wynikające z Kodeksu Pracy jak również przepisów wykonawczych i orzeczeń sądów pracy
        3/Przygotować stanowiska pracy dla pracowników spełniając wszelkie normy
        4/Przeprowadzać regularne szkolenia BHP dla pracowników (nie fikcyjne)
        5/Zlecić odbiór lokali firmy przez wszystkie instytucje kontrolne przewidziane prawem
        6/Wszelkie czynności nie wynikające z zakresu obowiązków pracowniczych (np wymiana żarówki, wyniesienie kosza ze śmieciami, dolanie płynu do spryskiwacza w samochodzie )zlecać wyspecjalizowanym firmom
        7/Zapewnić równe wynagrodzenie zatrudnionym mężczyznom i kobietom
        8/Zwolnić kobiety z wykonywania pewnych obowiązków ponieważ są to "męskie sprawy"

        Życzę powodzenia w warunkach gospodarki wolnorynkowej
        • nazimno Nic nowego. Tak wlasnie robimy. 20.10.10, 16:36
        • wielki_czarownik Dziwne... 20.10.10, 16:47
          Właśnie w takiej instytucji pracuję. W Polsce.
          Od wynoszenia śmieci jest sprzątaczka, od wkręcania żarówek konserwator, od obsługi kopmuterów dział IT (można ich wezwać nawet w celu wymiany tonera w drukarce, jak ktoś nie umie), mamy specjalistę ds BHP, budynki są regularnie kontrolowane (dzisiaj np. mieliśmy przegląd windy), kobiety i mężczyźni zarabiają tyle samo, a pracodawca nawet by nie pomyślał, żeby któremuś ze swoich specjalistów kazać zmieniać koło w samochodzie, bo ten by go śmiechem zabił.
          Zapewne cię (specjalnie z małej) zadziwia, że w Polsce ktoś może być uczciwym pracodawcą i szanować swoich pracowników.

          Miałem rację - jerzyk, to cwaniaczek i wyzyskiwacz.
          • jerzyk.eu Re: Dziwne... 20.10.10, 16:56
            Akurat to raczej mnie wyzyskują ale nie widzę wielkiego bogactwa u mojego pracodawcy stąd nie mam pretensji do niego. Pracuję w małej firmie daleko od stolicy.
            • jureek Re: Dziwne... 20.10.10, 17:08
              jerzyk.eu napisał:

              > Akurat to raczej mnie wyzyskują ale nie widzę wielkiego bogactwa u mojego praco
              > dawcy stąd nie mam pretensji do niego.

              Hahaha, czyli ważniejszym powodem do pretensji jest bogactwo, a nie wyzyskiwanie, dobre. A myslałem, że to tylko dowcipy o naszej zawiści, ale widzę, że dalej tkwi to w nas mocno. Może wyzyskiwac, byle nie był od nas bogatszy, dobre!
              Jura
              • nazimno Liberté, égalité, fraternité 20.10.10, 17:16
                Wolnosc, rownosc, braterstwo.

                No wiec ani wolnosci, bo wyzyskuja, ani rownosci, bo jednak szef musi zarabiac wiecej,
                a gdy chodzi o braterstwo, to kobiecie mowi sie "Poszla sobie" przy byle okazji,
                wiec z braterstwa tez nici.

                Bieda.
                Tylko kto powie, ze "jak nie maja chleba, to niech jedza ciastka"?
                Potrzebne beda jednak gilotyny - ostatni dobry francuski wynalazek.

              • jerzyk.eu Re: Dziwne... 20.10.10, 17:22
                Akurat mój pracodawca zap...... więcej ode mnie a daje mi tyle ile może więc nie mam pretensji. Jest to po prostu porządny człowiek a działamy w branży gdzie jest duża konkurencja więc łatwo nie jest.
          • una_mujer Re: Dziwne... 20.10.10, 21:52
            Ja też pracuję w takiej firmie, w Polsce. Poza "zwolnieniem kobiet z męskich obowiązków" oczywiście - bo wszyscy mamy takie same. Firma przestrzega kodeksu pracy, przepisów BHP i płaci kobietom i mężczyznom tak samo. Myślałam, że to standard...
            Umiem naprawić swój komputer w większości przypadków, chociaż nie muszę tego robić, ale faktycznie czekanie na dział IT sprawiłoby, że nie wykonałabym swoich obowiązków na czas i musiałabym siedzieć po godzinach. Pewnie nasi przedstawiciele handlowi, czy to kobiety, czy mężczyźni, potrafią wymienić koło. I czasem to robią, z tych samych przyczyn. Ale nikt ich o to normalnie nie prosi. Bo mają robić to, do czego zostali zatrudnieni, a nie są mechanikami samochodowymi. Już nie mówiąc o tym, że czasem tak jak napisali przedmówcy, nie jest to bezpieczne.
            Nie rozumiem tamtego szefa...
            • jureek Re: Dziwne... 21.10.10, 08:06
              una_mujer napisała:

              > Nie rozumiem tamtego szefa...

              A ja doskonale rozumiem. Zakompleksiony dupek z potrzebą pokazania, kto tu rządzi.
              Jura
            • bimota Re: Dziwne... 21.10.10, 11:50
              faktycznie czekanie na dział IT sprawiłoby, że nie wykonałabym swoich
              > obowiązków na czas i musiałabym siedzieć po godzinach

              Jak to musialabys ? To zgodne z kodeksem czy innym BHP ? :P
          • bimota Re: Dziwne... 21.10.10, 11:30
            No pochwal sie co to za firma...

            Juz sobie wyobrazam cos takiego w firmie, gdzie dasie zarobic najwyzej na 1-2 pracownikow... No ale po co nam takie firmy, nie ?
    • magdalaena1977 Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:04
      jerzyk.eu napisał:

      > Taka oto historia. Kobieta jadąca służbowym autem złapała gumę. W celu zmiany
      > koła wezwała pomoc drogową co kosztowało firmę 180 zł. Szef kazał kobiecie płac
      > ić.
      > Kobieta oburzona, zamiana koła to według niej wyłącznie męska sprawa.
      Nie uważam, żeby to była akurat tylko męska sprawa.
      Ale koło jest ciężkie, przy zmianie można się ubrudzić i spocić (niezależnie od płci).
      Ja nie zamierzam zmieniać koła - mam wykupione ubezpieczenie i miejmy nadzieję, że w razie czego przyjadą i mi zmienią.
    • caysee Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:17
      Wlasnie wrocilam z warsztatu, zmienili mi kola na zimowe. Mam meza, jednak nie zajmujemy sie takimi rzeczami, wolimy dac zarobic fachowcowi. Gdybym zlapala gume w prywatnym samochodzie, zadzwonilabym po pomoc drogowa, wiec nie wiem czemu mialabym sie brac za zmienianie kola w samochodzie sluzbowym :) Nawet przez mysl by mi to nie przeszlo.

      Jedyne co sama wymieniam w samochodzie to bezpieczniki.
      • kosm.aty Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 18:41
        > Gdybym zlapala gume w prywatnym samochodzie, zadzwonilabym po pomoc drogowa, wiec nie wiem czemu mialabym sie brac za zmienianie kola w samochodzie sluzbowym :) Nawet przez mysl by mi to nie przeszlo.

        No i git. Baba zrobiła tak samo. I tak samo jak ty powinna za tę wygodę zapłacić. Ot i koniec pieśni.
        • caysee Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 21:32
          Za jaka wygode? Nie sadze, zeby spedzenie godziny gdzies na skraju drogi to bylaby wygoda. Poza tym ja nawet nie umiem zmienic kola, nie mowiac o tym, ze jestem za slaba, zeby takie kolo w ogole wyciagnac z bagaznika, wiec niby jak mialabym to zrobic? Pomoc drogowa jest wlasnie na takie przypadki.
        • sueellen Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 21:41
          > No i git. Baba zrobiła tak samo. I tak samo jak ty powinna za tę wygodę zapłaci
          > ć. Ot i koniec pieśni.

          Tylko, jesli naprawianie koła ma w zakresie obowiązków.
          • kosm.aty Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 22:40
            > Tylko, jesli naprawianie koła ma w zakresie obowiązków.

            Czy jak pracujesz w małej firmie (takiej, że nie ma kogoś do sprzątania na stałe) i przypadkiem potrącisz i wywalisz powiedzmy jakiś kwiatek z doniczką to potem cały dzień przechodzisz koło niego i elegancko udeptujesz ziemię, bo sprzątanie nie jest w zakresie obowiązków?
            Czemu się potem dziwić takim artykułom:
            targipracy.gazeta.pl/targi/10,32,,,,4596,Polka+ciągle+ma+gorzej.html
            Nie wiem kim była opisana tu kobieta, ale nie sądzę, żeby było to jakieś wysokie stanowisko. Na takich rzeczywiście nikt nie rozlicza z tych 180zł. A dla jakiegoś przedstawiciela handlowego niższego szczebla to 180zł to mogły być i dwie dniówki, które beztrosko przepuściła na koszt firmy. Może i nie należało to do jej obowiązków, ale nie dziwię się, że pracodawca 10x bardziej ceni pracownika który weźmie i zrobi (albo choć spróbuje), bo szybciej i taniej niż rozłoży rączki i powie "to nie moja działka szefie".
    • krzywelustro To była feministka walcząca o równouprawienie! 20.10.10, 20:54
    • sueellen Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 21:39
      A jak mnie się kiedyś zepsuł samochod, wezwałam taksowkę i około 200km przejechałam na koszt firmy oczywiscie, ale ja mam normalnego pracodawcę. Ciekawe jaką mine miałby ten gdyby mu taki numer wyciela :P
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 21:47
      Kobieta nie ma racji - zmiana koła to nie jest typowo męska sprawa. Kobieta też MOŻE to zrobić.

      Natomiast podjęła prawidłową decyzję z punktu widzenia pracodawcy. 180 zł to niewielka kwota w porównaniu z przychodem który w ciągu dnia ta kobieta generuje(a przynajmniej tak być powinno) więc znalazła rozwiązanie które zapewni najszybsze rozwiązanie problemu.

      Gdyby kobieta sama zmieniła koło i nie wpłynęłoby to na jej obowiązki to mogłaby dostać pochwałę/bonusa, a za wezwanie pomocy na pewno nie powinna płacić.
    • fo.xy Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 22:22
      hm, powiedzialabym przekornie, ze po trochu maja racje oboje :P

      Z jednej strony wymiana kola to nie jest az taka wielka filozofia. Z drugiej kwestia okreslonych obowiazkow pracownika - jesli glownym obowiazkiem pracownika jest kontakt z klientem - jako narzedzia pracy sluza laptop, komorka i samochod, to pracownik nie musi potrafic wymieniac kolo.
      Mam problem z komputerem - zglaszam problem w IT, nie dziala telefon - oddaje do serwisu, problem z samochodem - mechanik. Pewnie, moge wziac ksiazki, informacje z internetu usiasc w kacie i kombinowac, jak problem rozwiazac, naprawic usterke - ale chyba nie o to chodzi w pracy? Po to sie specjalizujemy w naszej dziedzinie, by byc dobrym, szybko radzic sobie z problemami na danym obszarze.
      Nawet "zlote raczki" sie specjalizuja - ktos, kto potrafi zajac sie elektryka w domu i robi to zawodowo, nie zajmuje sie konfiguracja serwera w firmie - przynajmniej nie slyszalam o takich przypadkach.
      Ale to tylko moje zdanie. Jesli zlapalabym gume, to pewnie wzielabym sie za zmiane kola, ale nie wiem, czy dalabym rade odkrecic sruby, jesli ktoras by sie zapiekla :P
      Wyjatkiem byloby, gdybym jechala wystrojona w najlepsze ciuchy na spotkanie z klientem - wtedy telefon po pomoc, drugi po taksowke i nie ma czasu na zajmowanie sie pie...mi. Gume nie uznalabym za cos istotnego z punktu widzenia wykonywanej pracy.

      Wszystko zalezy od okolicznosci ;)

      Ale swoja droga, myslalam, ze firmowe auta maja assistance... czyzby ciecie kosztow?
      • sueellen Re: Czy kobieta zmieni koło ? 20.10.10, 23:36
        > Z jednej strony wymiana kola to nie jest az taka wielka filozofia.

        Zamiatanie podłogi to też zadna filozofia ale tego nie robię (w pracy) bo nie po to tam jestem.
        Kiedys jedna recpcjonistka mi sę poskarżyła że jej menagerka kazała jej przerzucać pudla w śmietniku (cos tam było nieposortowone) - Recepcjonistka oczywiście w garniturku. Filozofia żadna, ale sorry, nie bedzie się kobita brudziła. Dziewczyna odmowiła, kierowniczka sama poszła przewalac te pudła, utytlała sie, zobaczył ją dyrektor i spytał o co chodzi z jej wygladem. Ona odpowiedziała, że musiała przerzucić pudla w smietniku bo recepcjonistka odmowiła.

        Co na to dyrektor??? Ano ochrzanil kobiete za durne pomysły. Od takiej roboty są inne osoby w odpowiednim stroju (od zmiany koła równiez).
      • nazimno Niezaleznie od prawniczych dywagacji. 21.10.10, 10:37
        Decydujacym czynnikiem w takiej sytuacji jest bezpieczenstwo.
        Jesli miejsce zdarzenia cechowalo sie istnieniem zagrozenia wypadkiem,
        to babka podjela bardzo madra decyzje ( niebezpieczne pobocze, kapec na kole
        po stronie pasa ruchu i t. p.)

        A Wy wszyscy paplacie tylko o "zakresie obowiazkow".
        Co, brakuje wyobrazni, logiki, rozumu?
        Wydaje mi sie, ze jedyna rozumna osoba byla owa babka.







        • bimota Re: Niezaleznie od prawniczych dywagacji. 21.10.10, 11:55
          Puknij sie w leb... Z domu wychodzisz ? To strasznie niebezpieczne... ;)
          • nazimno Sam sie puknij w to samo. 21.10.10, 12:41
            (emotikonami operuja tylko dzieci, nawiasem mowiac)

            Znam osobe, ktora wlasnie podczas wymiany kola zostala w Polsce potracona
            przez idiote, rehabilitacja trwa do dzisiaj (biodro+kregpslup)

            A teraz wez dwa oddechy i napisz cos madrego.

            • kosm.aty Re: Sam sie puknij w to samo. 21.10.10, 18:51
              > Znam osobe, ktora wlasnie podczas wymiany kola zostala w Polsce potracona

              A wiesz ile jest przypadków poślizgnięcia się w wannie?
              • nazimno Nie powinienes sie kapac. 22.10.10, 09:53
                Nie bedzie duzej roznicy w Twoim przypadku.
                Mowiac po slasku: "fanzolisz, chopie, fanzolisz"
    • tocqueville w realu 21.10.10, 15:34
      postanowiłem już dzisiaj zmienić opony (tzn. całe koła) na zimowe
      robiłem to sam i się trochę urobiłem
      - ktoś za mocno dokręcił sruby i ledwo je dałem odkręcić (przeciętna kobieta nie dałaby rady)
      - coś sie zapiekło jedno koło i nie mogłem zdjąc - jak sie mocowałem to mi sie auto zsunęło z podnośnika - podnośnik uderzył w blachę i lekko ją wgiął (tak, tak mój błąd, żle zabezpieczyłem podnośnik - ale to pokazuje że nie jest to banalna kwestia na 5 minut), przy okazji rozciąłem palec
      - było zimno i nieźle wiało (a jakby był deszcz?)
      - opony brudne i ja cały brudny

      robiłem to na parkingu, gdybym to miał robić na poboczu autostrady to byłoby jeszcze trudniej

      nie wyobrażam sobie żeby to miała robić elegancko ubrana kobieta
      • nazimno Tez w realu. Wszyscy na te biedna babke wsiedli. 21.10.10, 17:34
        Jak na lysego konia. No i zwalniali z pracy, wyrzucali, jechali po premii, wywalali na zbita morde, oskarzali prawie o sabotaz i brak solidarnosci z ciezkim zyciem pracownikow poslusznych szefowi.
        ....
        ....
        Dobrze, ze to napisales.

        PS
        Kup sobie klucz-krzyzak lub klucz typu "dluga wajcha".
        Zawsze odkrecisz. To fabryczne badziewie (klucz do kol), jesli w ogole jest, nadaje sie
        wylacznie na zlom.
        • tocqueville Re: Tez w realu. Wszyscy na te biedna babke wsied 21.10.10, 18:10

          Kup sobie klucz-krzyzak lub klucz typu "dluga wajcha".

          naturalnie miałem krzyżak, fabrycznym to bym w życiu nie odkręcił
          i nawet krzyżakiem było ciężko, musiałem siąść na chodniku nogami zaprzeć o jedno ramię, i ciągnąć "na chama" drugie (wcześniej próbowałem kopać:) - nie wiem jak sobie ktoś wyobraża takie manewry w wykonaniu osoby w spódnicy

          • nazimno Naturalnie - tak wlasnie jest. 22.10.10, 09:49
            Tylko skonczony idiota moze napadac na kobiete za to, co zrobila.
            Albo taki, ktory nie ma zupelnie wyobrazni.

            pzdr.
      • melmire Re: w realu 21.10.10, 18:09
        Ja widzialam zmiane kola tylko raz, za to na autostradzie wieczorowa pora. Trzeba bylo :
        -znalezc instrukcje obslugi auta (na szczescie byla)
        -odszukac ze klucz do uwolnienia zapasowego kola jest pod maska, kolo silnika, brudny i zapyzialy
        -orpoznic bagaznik i odkrecic srube trzymajaca kolo
        -wpelznac pod samochod i wyszarpac to cholerne kolo
        -kombinowac jak lysy kon jak odkrecic te cholerne sruby, uwazajac na przejezdzajace za plecami samochody
        -w koncu zadzwonic po pomoc, nie drogowa, ale kumpla "ktory potrafi"
        To wszystko w wykonaniu dwoch facetow z prawkiem, i mnie, przyswiecajacej latarka :)
        Gdybym jako kierowca znalazla sie w takiej sytuacji, nawet nie zastanawialabym sie nad samodzielna zmiana .
        • jureek Re: w realu 21.10.10, 18:39
          melmire napisała:

          > Gdybym jako kierowca znalazla sie w takiej sytuacji, nawet nie zastanawialabym
          > sie nad samodzielna zmiana .

          Po lekturze tego wątku można wywnioskować, że nie powinnaś w takim razie nawet myśleć o takiej pracy, gdzie trzeba czasami dokądś pojechać samochodem służbowym.
          Jura
          • kontik_71 Re: w realu 21.10.10, 18:43
            Bohaterka watku i tak miala kupe szczescia. Gdyby jechala pociagiem i ten sie popsul to pewnie tez by musiala go naprawic :D
            • melmire Re: w realu 21.10.10, 20:34
              Albo dopchac do celu :)
        • tymon99 Re: w realu 21.10.10, 23:39
          wiesz.. można przejrzeć instrukcję zawczasu. wtedy jest łatwiej.
          • nazimno Oranyboskie, coz za pokazowa inteligencja, buha-ha 22.10.10, 09:51
    • 45graz Re: Czy kobieta zmieni koło ? 29.10.10, 11:19
      Ja wielokrotnie zmieniałam opony, ALE gdybym jechała na spotkanie z klientem i złapała gumę na trasie, to nie ma możliwości żebym sobie upaprała ubranie podczas zmieniania koła. Wydaje mi się że to powinno być oczywiste dla wszystkich pracodawców... Ostatnio koleżanka miała taką sytuację i też PZU musiało przyjechać żeby zmieniać koła. To powinno być wliczone w firmowe koszty użytkowania auta.
      • nazimno I zalosne jest, ze tyle zakutych lbow 29.10.10, 11:34
        tego prostego faktu nie potrafi zrozumiec.
        I jeszcze chandrycza sie o te 180 zlotych jak jakies przekuplki na targowisku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja