Dodaj do ulubionych

Fenomen diesla.

24.10.10, 18:14
Watek o fenomenie VW przypominal mi ww. fenomen.
Wystarczy wyjsc na dowolny parking przed blokie, sklepem, wejsc do komisu.
Okaze sie, ze 80% to (jeszcze nie dawno wysmiewane) diesle.

Ja osobiscie staram sie robic odwrotnie niz tlum (jak wszyscy kupuja to ja sprzedaje, itp - narazie zle na tym nie wychodze) i jezdze na benzynie (i LPG).
Dielsa mialem wiele lat temu, kiedy wlasnie wszyscy sie pokali w palcem w glowe (a moj Pug405 GRDT robil na baku prawie 1400 km).

Najsmieszniejsze jest to, ze czesc z tych ludzi, ktorzy diesla wlasnie wysmiewali ("Ja? Diesel??? Nigdy w zyciu!!!!", itp) teraz sie dumnie puszy bo ma Tdi, Cdi i inne Di.

Najciekawsi sa jednak Ci co maja zamiar kupic auto (nowe /uzywane) lada chwila.
Akurat bylem swiadkiem kilku takich dyskusji ostatnio.
Nie neguje oczywiscie sensu zakupu takiego auta w przypadku ludzi, ktorzy sporo jezdza. Ale szal zakupu i potrzeba posiadania dotkanela tez tych, ktorzy nawet takiej opcji nie powinni rozwarzac.
Ale to prawie jak fanatyzm religijny.
Nie wazne, ze drozsze w zakupie, nie wazne, ze robia miedzy 5-10 tys km rocznie (czesc nawet nie wie ile km robia - tak malo), nie wazne, ze nie stac ich na w miare mlode auto z przebiegiem (prawdziwym) ok. 200 tys.
MUSI BYC DIESEL i koniec - nie ma dyskusji, Ci (jak ja co niesmialo doradzali benzynowy sielnik) to sie nie znaja, zle im zycza i to chyba z zawisci...
OO co tu chodzi.... kto tym ludziom taka wode z mozgu w przeciagu nastu lat zrobil, ze z pozycji Diesel Never sa w pozycji Only Diesel???

Co prawda mam tez kilkoro znajomych, ktorzy juz zaczynaja otwierac oczy... (w tym, do niedawna dumni wlasciciele Passata 2.0 Tdi) - ale co z tego skoro mleko juz rozlane?
Obserwuj wątek
    • kolo100 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 19:11
      Ja mam diesla bo robię koło 35-40tys rocznie. Lubię jeździć turbodieslem jakoś tak mam:) Ale jak przyszło wymienić pasek rozrządu wraz z pompą wody to 1000zł poszło. Pewnie w benzynie było by dużo taniej. Ale pali mi 6.5 góra po mieście a benzyna pewnie by z 11 paliła. Więc są zarówno plusy jak i minusy. Szczerze mówiąc nie umiem stwierdzić czy lepiej diesel czy benzyna. To już chyba zależy od tego kto co lubi.Pozdrawiam.
    • analny_wybawca Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 19:58
      Fenomen diesla? Lubię mieć szeroko dostępny duży moment obrotowy. 2 propozycje - turbodiesel albo turbobenzyna. Na utrzymanie turbobenzyny mnie nie stać, przeraża mnie spalanie na poziomie 15l w mieście. Cenowo 1.8T stoi podobnie jak 1.9TDI, a pali 2x więcej. Po co przepłacać?

      Diesel MUSI się zwrócić? A jak kupujesz droższego benzyniaka 2.0 16V zamiast 1.4 to kiedy Ci się zwróci? Ja szukając auta miałem do wyboru silniki 1.8 125KM albo 1.9TDI 130/150KM. Wybrałem diesla z uwagi np na sześciobiegową skrzynię, dzięki której mam ciszę w trasie. Jeszcze jedna rzecz - podstawowe wyposażenie takiego 1.9 130KM obejmuje np climatronic, 4-6 poduch, pełną elektrykę. W benzyniaku 1.6-1.8 trzeba za to dopłacić
      • bimota Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 20:21
        > Fenomen diesla? Lubię mieć szeroko dostępny duży moment obrotowy. 2 propozycje
        > - turbodiesel albo turbobenzyna

        Tyle, ze w benzxynie masz do dyspozycji zwykle wiekszy zakres obrotow, wiec lepeij da sie wykozystac przelozenia skrzynie.
        • analny_wybawca Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 20:28
          > Tyle, ze w benzxynie masz do dyspozycji zwykle wiekszy zakres obrotow, wiec lep
          > eij da sie wykozystac przelozenia skrzynie.

          Rozumiem że zakres od 2 do 4,5 tys obrotów jest dla Ciebie węższy od zakresu od 3 do 6,8 tys?
            • analny_wybawca Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:00
              hutchence napisał:

              > No jest. Co prawda tylko o tys. ale jest.

              To teraz mi powiedz Sherlocku. Jedziesz 80km/h przy 2000 obr. Ile jedziesz przy 4.5 tys?
              Druga sytuacja - jedziesz 80km/h przy 3000obr. Ile jedziesz przy 6.8 tys?
              • bimota Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 12:15
                > To teraz mi powiedz Sherlocku. Jedziesz 80km/h przy 2000 obr. Ile jedziesz przy
                > 4.5 tys?

                180

                > Druga sytuacja - jedziesz 80km/h przy 3000obr. Ile jedziesz przy 6.8 tys?

                181

                Jeszcze jakies skomplikowane rachunki masz do obliczenia ?
            • michaelm3 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:18
              Napisal to ironicznie.
              W praktyce czesciej uzywasz zakresu 2-4,5 niz 3-6,8 tys obr/min i to bez wzgledu na to czy jedziesz benzyna czy dieslem.
              Jednak z okresu, w ktorym uzytkowalem Volkswagenowska skorupe 1.9 TDI, cale zamieszanie dzialo sie w przedziale 2-3,2 tys obr/min (moze ciut wiecej) czyli ten zakres wynosil max 1,5tys obr. Do 2 tys obr ten samochod po prostu nie jechal, pozniej nastepowal duzy przyrost mocy a po przekroczeniu 3,5tys nie bylo sensu ciagnac go wyzej bo w parze z rosnacym halasem nie szlo przyspieszenie.
              Finansowo tez nie wyglada to tak rozowo. Co z tego, ze spalisz troche mniej tanszego oleju napedowego skoro wiecej niz wlasciciel 'benzyny' zostawisz w serwisie. I nie mowie tutaj o takich przypadkach jak wtryskiwacze po 2,5k PLN za szt. (ktorych awaria skutecznie Cie do diesla zniecheci) ale zwyklej obsludze eksploatacyjnej.
              Nie chce mi sie wymieniac reszty umilajacych zycie 'zalet' diesla bo dosc niedawno je analnemu w jakims watku przypominalem.
            • bimota Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 12:11
              Albo az o 50% i tyle momentu sie traci na "dluzszych" przelozeniach. Skrzynie sie ustawia by optymalnie wykorzystac pelen zakres obrotow, nie tylko te najnizsze...

              TB Alfy Mito ma 130 km z poj. 1.4 i mysle, ze w miescie mozna zejsc ponizej 10l spalania, watpie by jakis diesel o podobnej mocy dal jej rade...

              Ale takie gadanie nie ma sensu, by porownywac auta trzeba nimi pojezdzic i sprawdzic jak sie zachowuja w praktyce.
      • jureek Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 20:22
        analny_wybawca napisał:

        > Fenomen diesla? Lubię mieć szeroko dostępny duży moment obrotowy.

        No to mamy podobne upodobania. To też najbardziej mi się w dieslu podoba.
        Jura
      • dr.buzz Re: Fenomen diesla. 10.11.10, 11:04
        widac zatrzymales sie na poczatku lat 90 ubieglego stulecia...dzisiejsze, nowoczesne turbo/biturbo benzyny zuzywaja porownywalna ilosc paliwa jak turbodyzle, a zakres ich uzytecznych obrotow 1500-7000 miazdzy td przeokrutnie...do tego ta cisza...
        • trypel Re: Fenomen diesla. 02.02.11, 14:34
          dr.buzz napisał:

          > widac zatrzymales sie na poczatku lat 90 ubieglego stulecia...dzisiejsze, nowoc
          > zesne turbo/biturbo benzyny zuzywaja porownywalna ilosc paliwa jak turbodyzle,
          > a zakres ich uzytecznych obrotow 1500-7000 miazdzy td przeokrutnie...do tego ta
          > cisza...

          gorzej że nie tylko on sie zatrzymał. Takie np audi widać też zatrzymało sie w latach 90 bo za cholere z porównania A4 wyposażonego w silnik 2.0TDI z silnikiem 2.0 TFSI nie wychodzi to porównywalne zużycie paliwa. Chyba że przez porównywalne rozumiesz głupią różnicę 40-50%. A4 TDI srednia pod moją nogą 6,7 l/100 a benzyna turbo przy podobnym stylu jazdy (nie powiem - bardzo przyjemnie sie jezdzi) 9-10.
    • jezus_z_nazaretu Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 20:27
      Ja do fanów diesli nie należę. Znam jego zalety - tańsze koszty eksploatacji i lepiej się zbiera na niższych obrotach, jednak mimo wszystko najzwyczajniej w świecie nie lubię "klekotu" kopciuchów. Jasne, że teraz silniki diesla to nie to samo co 20 lat temu w starych mesiach i wielu zaraz powie, że tego klekotu już nie da się usłyszeć oraz, że jest nie do odróżnienia w porównaniu z benzyną. Może i tak - wszystkimi samochodami świata nie jeździłem, ale mnie się bebechy przewracają, gdy jadę z moim kumplem jego Octavią TDi i np przystajemy na światłach - drżenie całej budy przyprawia mnie o mdłości. Jeszcze powyżej pewnej prędkości da się to znieść (choć i tak nie jest różowo) ale na wolnych obrotach dramat. Dużo bardziej wolę charakterystkę pracy benzyny - cicho, równo i przyjemnie. Może jak wsiądę do jakiegoś super wypasionego diesla to zmienię zdanie ale póki co jeszcze na takowego nie trafiłem.
      • milos75 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 20:48
        jezus_z_nazaretu napisał:

        > Ja do fanów diesli nie należę. Znam jego zalety - tańsze koszty eksploatacji i
        > lepiej się zbiera na niższych obrotach, jednak mimo wszystko najzwyczajniej w ś
        > wiecie nie lubię "klekotu" kopciuchów. Jasne, że teraz silniki diesla to nie to
        > samo co 20 lat temu w starych mesiach i wielu zaraz powie, że tego klekotu już
        > nie da się usłyszeć oraz, że jest nie do odróżnienia w porównaniu z benzyną. M
        > oże i tak - wszystkimi samochodami świata nie jeździłem, ale mnie się bebechy p
        > rzewracają, gdy jadę z moim kumplem jego Octavią TDi i np przystajemy na światł
        > ach - drżenie całej budy przyprawia mnie o mdłości. Jeszcze powyżej pewnej pręd
        > kości da się to znieść (choć i tak nie jest różowo) ale na wolnych obrotach dra
        > mat. Dużo bardziej wolę charakterystkę pracy benzyny - cicho, równo i przyjemni
        > e. Może jak wsiądę do jakiegoś super wypasionego diesla to zmienię zdanie ale p
        > óki co jeszcze na takowego nie trafiłem.

        Hehehe, mogę się pod tym podpisać, mam dokładnie takie same odczucia.
      • analny_wybawca Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:07
        Pewnie TDI 90 albo 110KM na pompie wtryskowej. Wtedy faktycznie, trzęsie się, kultura pracy kiepska, ale rekompensuje to wszystko naprawdę śmiesznym spalaniem (taki TDI 110KM potrafi spalić w trasie ok. 4l przy normalnej jeździe, jak na taką pojemność to dobry wynik). Jak dla mnie kompromisem są TDI 130/150KM na pompowtryskach. Bezawaryjne (jak stare VW 1.9), z dość dużym zapasem mocy (i "bonusami" mocy od producenta, jeszcze nie widziałem tdi 130KM który miałby mniej niż 140KM seryjnie), palą w miarę sensownie.

        Właśnie - moje wypowiedzi chwalące diesla dotyczą starych 1.9 od VW, obecne 2.0 z tego co widzę sprawiają masę problemów, TDCi od Forda jeździ wręcz fatalnie (totalna dziura poniżej 2 tys obrotów, bardzo ciężko się przyzwyczaić), to samo 1.5 DCi w Nissanie Kaszankaju (inna sprawa - kto zakłada 1.5 105KM w takim aucie). Obecne diesle to nie to samo co nawet 10 lat temu, różne fapy powodują tylko zwiększenie kosztów eksploatacji, rozumiem że w imię ekologii
        • jezus_z_nazaretu Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:34
          Akurat chodziło o tą wersję 110 KM. Co do ekonomiki - zgadza się - przy normalnej jeździe jego komputer pokazuje takie spalanie jakie u mnie pokazuje przy toczeniu się z górki. Przyspieszenie też ma niezłe. Niestety ani to spalanie ani osiągi nie rekompensują dyskomfortu podczas jazdy.
        • dr.buzz Re: Fenomen diesla. 10.11.10, 11:17
          nie ma znaczenia czy to pompa czy PD, w obu kultura pracy niska, na wolnych obrotach tak trzesie ze po paru chwilach odechciewa sie jazdy takim samochodem, a po paruset km ma sie wrazenie jakby przod mial sie za chwile urwac...

          4 litry to przy pyrkaniu...a przy takim pyrkaniu to nowoczesny R6 spala 5 litrow...
    • hutchence Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 20:35
      No więc właśnie. Jeśli chodzi spalanie + osiągi to dyzel jest, trzeba przyznać od benzyniaka lepszy. Jednak są pewne ale. Większość ludzi mieszkających w miastach i dojeżdżających do pracy również w tych miastach używa do tego dyzla. A przecież lepiej służy do tego wolnossąca benzyna. Szybciej się taki silnik nagrzewa, nie musimy martwić się o prawidłową eksploatację turbiny i jak chcemy być jeszcze eko (brrrr)... Ostatnio moi znajomi zmienili turbodyzla na benzynę i są szczęśliwi. Płacą trochę więcej za paliwo ale zgodnie stwierdzają, że jeździ im się dużo lepiej (dokładnie nie wiem o co chodzi ale tak twierdzą).
      Dodatkowo jeżeli chodzi o nowe auta to te różne filtry cząstek stałych mogą mocno uprzykrzyć życie jeżdżąc większość czasu w mieście. A jeżeli chodzi o używki to jak już galtom pisał znalezienie 8-10 letniego dyzla (a takie są najczęściej spotykane) z przebiegiem 200k albo i 300k jest prawie cudem. Oczywiście na blacie będzie 180k. Ale bądźmy szczerzy, prawdziwe przebiegi mogą być w okolicach 400k. Później następuje ździwko, że ten nufka funkiel nieśmigany (no bo skóry nie przetarte i pedały całe) co chwilę w warsztacie albo dymi jak lokomotywa. A benzynka im większa pojemność tym najczęściej mniejszy przebieg. Ale co kto lubi.
    • milos75 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:04
      Skąd ten fenomen i powszechny wręcz fanatyzm dieslowy ? Myślę, że dwie rzeczy się na to składają:
      - wpływ niemieckiej prasy motoryzacyjnej, która opanowała prasowy rynek w całej Europie, z wyjątkiem może UK, a która od parunastu już lat wygłasza niczym prawdy objawione opinie o przewadze diesli nad benzynami pod każdym względem,
      - umiejętność liczenia, ale w bardzo ograniczonym zakresie, czyli jedynie spalania (i to teoretycznego wg. danych producenta) x cena litra ON, przy całkowitym pominięciu i nieliczeniu się z dodatkowymi kosztami obsługi, możliwymi awariami itd. To tak jak ktoś ma 15 kzł i za wszystko kupuje używany samochód, nie myśląc, że jeszcze go trzeba ubezpieczyć, zarejestrować, wymienić rozrząd itd.
      - dodatkowo w Polsce ludzie nie mają zbyt wielkich wymagań wobec samochodów, bo najdalej 10 lat temu przesiedli się z Lanosów do Fabii, 15 lat temu z Polonezów do Lanosów, a 20 lat temu z Maluchów do Polonezów. Więc nawet im nie przeszkadza i nie słyszą tego klekotu, drżenia kierownicy, telepania budą, wszystkiego tego co opisał Jesus nawet nie dostrzegają, bo mają tak niskie oczekiwania wobec komfortu jaki ma zapewniać auto. Niejednokrotnie spotykałem się ze zdziwieniem - jak to, jaki klekot ? Absolutnie nie ma żadnego klekotu w moim samochodzie ! Gdyby choć raz w życiu jeden z drugim przejechał się Lexusem LS lub Mesiem S-klasse z V8 to na zawsze zmieniłoby się podejście do tego typu kwestii. Poza tym prasa im wmawia, że nowe diesle są bezszelestne, więc w to wierzą bez szemrania. Nie jesteśmy zbyt wymagającymi ludźmi, co z drugiej strony ma też swoje zalety.

      Ps. Galtom - dokładnie tak jak Ty, kiedy wszyscy jeździli na benzynie, ja na pocz. lat 90'tych śmigałem Cariną E 2.0 D (wolnossące 73KM !!!), a jak się wszyscy przesiedli do dyzli, to śmigam wyłącznie na benzynie. Też lubię pod prąd :-)
      Ale widzę, że to się powoli zmienia - spotkałem się niedawno z 3 kumplami jeszcze z LO, tak się śmiesznie składa, że wszyscy jeżdżą Corollami, ale tylko jeden ma diesla, w którym zresztą właśnie padły mu na amen wtryski i chce się pozbyć auta bez naprawiania, bo koszt naprawy to ok. 3 tys. zł. Następna będzie już benzyna.
      • analny_wybawca Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:10
        milos75, jakie to drogie awarie czekają na diesla? Awaria turbiny? Raz, że wcale nie rujnuje portfela, dwa - w turbobenzynach też się może zdarzyć. Padające wtryski? A w FSI i innych wynalazkach nie mogą paść? Koło dwumasowe? A to nie ma benzyniaków z kołem dwumasowym? Czytając fora różnych marek w działach dot. diesli spotyka się głównie "awarie" turbin (zapieczone łopatki zmiennej geometrii), w dzialach dot. benzyn - jakieś silniki krokowe, sondy lambda, falujące obroty...
        • milos75 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:42
          Wybawco, z całym szacunkiem, ale Ty bardzo kręcisz się w swoich opiniach wokół VW. Spójrz szerzej. Podam prosty przykład - jeżdżę autem z silnikiem benzynowym i mam 6 (słownie: sześć) biegów do przodu ! Takie skrzynie nie są przypisane do diesli. Tak samo piszesz o turbobenzynach i awariach turbin oraz o FSI. A po cholerę komu turbina w aucie z silnikiem benzynowym ? Jak na razie idą w tę stronę tylko dwie firmy - VW i Renault, reszta zostaje przy silnikach wolnossących trochę większej pojemności (np. 1.8 zamiast 1.4) i to jest optymalne rozwiązanie.
          Tak więc możliwe awarie turbo-diesla w porównaniu z wolnossącą benzyną:
          - turbina
          - wtryski - dużo droższe, bardziej skomplikowane i znacznie częściej padające niż w benzynach, z uwagi na ekstremalnie wysokie ciśnienia wtrysku
          - koło dwumasowe - wielomasowe koła mają za zadanie tłumić drgania silnika diesla, w dobrych benzynach są zbyteczne
          - filtry FAP
          - zawory EGR
          - nieszczelne przewody wysokociśnieniowe
          - elektronika i oprzyrządowanie - oczywiście w benzynach też jest, ale jakoś tego typu awarie dotykają głównie diesli, wystarczy spojrzeć na Renault czy Forda - dci i TDCi mają z tym problemy, benzynowe w zasadzie nie
          - możliwa awaria rozrządu znacznie bardziej bolesna dla silnika niż w benzynie, w benzynach coraz więcej silników ma zresztą łańcuch
          - uszkodzenia i szybkie zużycie poduszek pod silnikiem z powodu dużych wibracji silnika diesla
          • milos75 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 21:45
            Ps. I pewnie jeszcze wiele innych rzeczy, o których zapomniałem. Dodatkowo problemem jest nie tylko sama awaryjność, ale i b. wysokie ceny elementów ulegających awariom.
            • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 22:57
              Spokojnie, diesle też miewają rozrząd napędzany łańcuchem i benzyniaki mają napędy paskiem. Coraz więcej benzyniaków ma bezpośredni wtrysk, więc to też nie będą tanie elementy. EGR? W Dieslu zatyka się jeśli kierowca dziaduje na absurdalnie niskich obrotach bo naczytał się "porad" w Auto Śmiecie. Dwumasowe koła zamachowe ma teraz chyba każdy doskonały benzynowy silnik od Volvo. Awaria rozrządu dziś pewnie też załatwi benzynowca tak samo boleśnie co diesla, bo benzynowce też mogą być kolizyjne. Moje auto ma jedną turbosprężarkę od 350kkm. Wpisujesz się modelowo w kanon bajkopisarzy i twórców nieistniejących konfliktów religijnych ZI vs. ZS. Mnie to ni ziębi ni grzeje -silnik ma mieć przede wszystkim turbo. Dlaczego? Bo mając niską pojemność ma jednocześnie dużą moc. Jeśli jadę 100km/h jest on oszczędny jak wolnossący o tej pojemności. Jeśli chcę wyprzedzić, to na mój rozkaz rozwija maksymalną moc przy ogromnym zużyciu paliwa -ale robi to tylko na dystansie wyprzedzania. Ludzie, SAAB stosuje turbo w autach "dla ludu" od końca lat siedemdziesiątych, a Wy ciągle piszecie o tym jak o jakimś nowym wynalazku szatana i prostytutki hahahaha:))))))
          • mameja21 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:07
            milos75 napisał:
            Podam prosty przykład - jeżdżę autem z silnikiem benzynowym
            > i mam 6 (słownie: sześć) biegów do przodu ! Takie skrzynie nie są przypisane d
            > o diesli.

            Przecież prawie wszystkie obecnie produkowane auta z silnikiem diesla mają skrzynie
            6-biegowe.


            A po
            > cholerę komu turbina w aucie z silnikiem benzynowym ? Jak na razie idą w tę str
            > onę tylko dwie firmy - VW i Renault, reszta zostaje przy silnikach wolnossących

            Przecież wszystkie europejskie firmy zmierzają w kierunku turbobenzyn i każda ma je w ofercie.
            • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:15
              mameja21 napisał:

              >
              > Przecież prawie wszystkie obecnie produkowane auta z silnikiem diesla mają skrz
              > ynie 6-biegowe.

              Piłem do tej wypowiedzi Analnego: "Wybrałem diesla z uwagi np na sześciobiegową skrzynię, dzięki której mam ciszę w trasie." Teraz wszystko jasne ?

              >Przecież wszystkie europejskie firmy zmierzają w kierunku turbobenzyn i każda ma je w ofercie.

              Chyba jednak nie wszystkie, np. BMW nie idzie, a to czołowy producent, wyznaczający trendy rozwoju silników. Idą głównie VW i Renault.
              • mameja21 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:30
                milos75 napisał:
                > Chyba jednak nie wszystkie, np. BMW nie idzie, a to czołowy producent, wyznacza
                > jący trendy rozwoju silników.

                Przecież zwłaszcza BMW -ze świetnymi efektami (ich 3-litrowy benzynowy turbodoładowny silnik od kilku lat zdobywa tytuł silnika roku w swojej kategorii pojemnościowej czy kryjący się pod oznaczeniem 50i podwójnie doładowany benzynowiec o pojemności 4,4) idzie w kierunku turbobenzyn i sukcesywnie zastępuje silniki wolnossące doładowanymi.

                Idą głównie VW i Renault.

                Również inni - np. Fiat, Peugeot, Ford.
                • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 11:14
                  mameja21 napisał:

                  >
                  > Przecież zwłaszcza BMW -ze świetnymi efektami (ich 3-litrowy benzynowy turbodoł
                  > adowny silnik od kilku lat zdobywa tytuł silnika roku w swojej kategorii pojemn
                  > ościowej czy kryjący się pod oznaczeniem 50i podwójnie doładowany benzynowiec
                  > o pojemności 4,4) idzie w kierunku turbobenzyn i sukcesywnie zastępuje silniki
                  > wolnossące doładowanymi.

                  Masz oczywiście rację, jednak może wyraziłem się skrótowo ale chodziło mi o nowy trend "downsizingu" czyli zmniejszenie pojemności silnika benzynowego i nadrabianie straconej pojemności turbiną. Tu właśnie VW i Renault są wiodącymi producentami stosującymi ten patent, choć oczywiście również Ford ma takie silniki ale obok wolnossących a nie zamiast nich. BMW to jednak zupełnie inna historia, oni od lat produkują silniki turbodoładowane, jednak nie ma to nic wspólnego z trendem downsizingu, jak również nie mają chyba zamiaru zastąpić nimi wszyskich jednostek wolnossących w ofercie. Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie.
                  • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 13:17
                    Zaraz, to jak nazwać dzieło BMW i PSA czyli nagradzany 1,6 "Prince", jeśli nie downsizing'iem?? Silnik projektowany specjalnie pod turbo( twin-scroll) i osiągający ponad 200KM? Maksymalny moment obrotowy dostępny od 1800 obr/min. Wiem, że nie chcecie mówić o niszowych markach, ale Volvo i SAAB to od zawsze turbo-benzyny( SAAB co najmniej od końca lat 70-tych).
                    • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 13:24
                      Czy ten 1.6 to silnik typowy dla BMW, który montują w swoich flagowych modelach ? Z Volvo i Saabem to też oczywiste, ale w ich przypadku turbo-benzyny również mają długą historię i nic to nie ma wspólnego z obecnym trendem downsizingu.
                      • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 14:49
                        Prince jest po prostu świetnym i bardzo udanym przykładem downsizingu made by BMW. Co do SAABa i rozwijając jednocześnie temat downsizingu -śmiem twierdzić, że małe i jednocześnie mocne motory to esencja tej marki, w praktyce wymyślili downsizing w latach '80.
                        Ale rozumiem, że downsizing to demoniczny pomiot zrodzony przez czarcie Turbo;) ;) Żarcik.
                        • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 15:03
                          flugzeugwerke napisał:

                          > Co do SAABa i rozwijając jednocześnie temat downsizingu -śmiem twierdzić, ż
                          > e małe i jednocześnie mocne motory to esencja tej marki, w praktyce wymyślili d
                          > ownsizing w latach '80.
                          > Ale rozumiem, że downsizing to demoniczny pomiot zrodzony przez czarcie Turbo;)
                          > ;) Żarcik.

                          Mniej więcej ;-) Co do Saaba to oni nigdy nie próbowali wkładać do 1,5- tonowych samochodów silniczków 1.4 jak to się teraz robi, ale zachowywali przyzwoite 2.0 pojemności przy znacznie lżejszych ówczesnych autach. Bo cel działania był zupełnie inny - to miało jechać a nie oszczędzać paliwo. Dlatego downsizingiem bym tego nie nazwał, w każdym razie nie w dzisiejszym wydaniu VW i Renault. Podobnie dzisiaj robi Ford - 2.0 Eco Boost w Mondeo ma jechać nie oszczędzać, tak jak w starych Saabach.
                          • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 15:40
                            milos75 napisał:

                            >>(..)
                            > Mniej więcej ;-) Co do Saaba to oni nigdy nie próbowali wkładać do 1,5- tonowyc
                            > h samochodów silniczków 1.4 jak to się teraz robi, ale zachowywali przyzwoite 2
                            > .0 pojemności przy znacznie lżejszych ówczesnych autach. Bo cel działania był z
                            > upełnie inny - to miało jechać a nie oszczędzać paliwo. Dlatego downsizingiem b
                            > ym tego nie nazwał, w każdym razie nie w dzisiejszym wydaniu VW i Renault. Podo
                            > bnie dzisiaj robi Ford - 2.0 Eco Boost w Mondeo ma jechać nie oszczędzać, tak j
                            > ak w starych Saabach.

                            SAAB potrzebował pokryć zakres mocy 120-200KM, finansowo mógł ogarnąć jeden motor i wtedy do tego trzeba było kombinacji 2,0 i 2,0T. Dziś jednak są nowe materiały, świat nie stoi w miejscu i to samo i więcej można osiągnąć motorem 1,6T. Konkurencja idąca wtedy w wolnossące mogła zaoferować 2,5l i 170KM.... Więc to jednak był downsizing;)
                            Co do zużycia paliwa też się mylisz, bo 2,0 z "lekkim" turbo SAABa palił mniej niż np. 2,0i BMW, a oba miały ok150KM. Cała idea, którą wymyślił SAAB -"Moc na Wezwanie" właśnie polegała na spokojnym toczeniu się 100km/h gdzie turbo chodzi "jałowo" a silnik zużywa paliwa tyle co zwykłe 2,0 z wtryskiem, a kiedy chcesz wyprzedzać -turbo daje Ci strzał i duże zużycie paliwa masz tylko na tych 400m na których wyprzedzasz. Jak na moc, którą rozwijały, turbo-benzyny SAABa były raczej ekonomiczne.
                          • mameja21 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 08:41
                            milos75 napisał:
                            Ford - 2.0 Eco Boost w Mondeo ma jechać nie oszczędzać

                            Ma jechać i zdecydowanie oszczędzać - np. w prównaniu do Mondeo ST220 (benzyna 3,0), osiągi ma podobne lub nieco lepsze (mam na myśli wersję 240 KM), a pali bez porównania mniej.
                            • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 10:19
                              mameja21 napisał:

                              > milos75 napisał:
                              > Ford - 2.0 Eco Boost w Mondeo ma jechać nie oszczędzać
                              >
                              > Ma jechać i zdecydowanie oszczędzać - np. w prównaniu do Mondeo ST220 (benzyna
                              > 3,0), osiągi ma podobne lub nieco lepsze (mam na myśli wersję 240 KM), a pali b
                              > ez porównania mniej.
                              >
                              >

                              Bez porównania mniej. To jest właśnie elementarny problem w rozmowie. Przyznaj, że nie miałeś do czynienia z żadnym z tych aut. Jeżeli jednak nie wierzysz mi, to przeczytaj tu opinię kogoś, kto ZNA te auta.

                              moto.pl/MotoPL/1,99254,8208158,Ford_Mondeo_EcoBoost___Za_kierownica.html
                              • galtom Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 10:37
                                "Zgodnie ze starą maksymą "turbo żyje, turbo pije", EcoBoost jest wstrzemięźliwy jedynie podczas spokojnej jazdy, do 3 tys. obrotów. Poza miastem potrafi wtedy zużyć poniżej 8 l/100 km, a w umiarkowanych korkach - ok. 14 litrów. Każde przyciśnięcie do ściany wzmaga jego apetyt do poziomu zarezerwowanego dla większych, widlastych szóstek. Sprawna jazda pozamiejska zaowocuje wynikiem 10-11 litrów, autostradowa - 15, a miejska - nawet do 19 litrów na setkę. Porównywalny silnik 3.0 V6 AJ z Mondeo ST220 lub Fusiona, sprzężony z 5-biegowym automatem, w podobnych warunkach jest mniej łakomy. Słowem, założenia producenta nie idą w parze z codziennym użytkowaniem."

                                Tego sie nie spodziewalem.... produkcja auta wcale nie jest tansza - bo turbo sie za damro do auta nie doklada (pewnie kosztuje tyle samo co starszego 2.5l, elektronika bardziej skomplikowana, turbo jest duzo bardziej awaryjne od braku turbo :-), i do tego pali wiecej - to o co tu chodzi???
                                • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 11:14
                                  No właśnie, o co tu chodzi ? O robienie wody z mózgu durnym europejskim klientom, którzy zawsze są w stanie pod wpływem reklamy zapłacić więcej za mniej, a jak jeszcze się przyklei zielony listek na tylnej klapie to już w ogóle wszyscy są zachwyceni nawet jeżeli cudo pali w porywach do 20 litrów. Więc po co się wysilać ?
                                  • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 15:01
                                    Do artykułu: Co to znaczy sprawna jazda pozamiejska? Czy chodzi o jazdę agresywną?
                                    W przytoczonym tekście jest wszystko co ma być: 8l/100km podczas normalnej jazdy( 3000obr/min to ile będzie km/h na piątym czy szóstym biegu?), a kiedy wyprzedzasz zużycie paliwa rośnie( nawet drastycznie), ale tylko na dystansie wyprzedzania. Turbo wymaga bardzo specyficznego sposobu jazdy, i być może jest to sposób nie do ogarnięcia przez przeciętnego kierowcę-ignoranta, który np. leje półsyntetyk do turbodoładowanego silnika.
                                    • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 16:50
                                      Nie wiem jaki styl jazdy ma autor artykułu, ale mi 203-konna wersja paliła nawet więcej co jemu, czyli prawie 15 litrów przy szybkiej jeździe pozamiejskiej i dobrze ponad 15 w warszawskich korkach. To zdecydowanie więcej od starej wersji V6, która miała też przyjemniejszy dźwięk i (prawdopodobnie) okaże się trwalsza. Jaki sens ma downsizing w takim wydaniu ?
                                      Widzę za to inny problem z tym artykułem, bo teraz zauważyłem, że niestety został on "wyczyszczony" w porównaniu z wersją, którą czytałem kilka miesięcy temu, kiedy zmieniałem auto i interesowałem się tematem Mondeo. Widocznie Ford był niezadowolony z pierwszej wersji, gdzie autor dosyć szczegółowo i dosadnie opisywał różnice w eksloatacji 2.0 "Eco"-boost i 3.0 V6, którym wcześniej prywatnie jeździł. Obecnie usunięto wszelkie prywatne wtręty i pozostawiono bardzo oględny opis, tak żeby nikt nie miał wątpliwości, że nowe jest jednak lepsze. Szkoda, że tak to działa :-(

                                      Natomiast nie wypowiadam się na temat wersji 240-konnej, której nie znam. Według tego samego źródła pali równie dużo.

                                      moto.pl/MotoPL/1,90141,8362126,Ford_Mondeo_2_2_TDCi_i_2_0_EcoBoost___Pierwsza_jazda.html
                              • mameja21 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 11:34
                                milos75 napisał:

                                > mameja21 napisał:
                                >
                                > > milos75 napisał:
                                > Bez porównania mniej. To jest właśnie elementarny problem w rozmowie. Przyznaj,
                                > że nie miałeś do czynienia z żadnym z tych aut. Jeżeli jednak nie wierzysz mi,
                                > to przeczytaj tu opinię kogoś, kto ZNA te auta.

                                Od początku się ośmieszasz: wypisujesz jakieś brednie, typu " BMW nie produkuje benzynowych silników turbodoładowanych" i tym podobne banialuki czym dobitnie pokazujesz, że próbujesz wypowiadać się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia.
                                Rozumiem, że to przekracza Twoje ograniczone możliwości umysłowe, ale chociaż spróbuj wyobrazić sobie, że Mondeo ST 220 zrobiłem odpowiednią ilość kilometrów, aby wiedzieć
                                jakie jest jego spalanie.
                                • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 11:41
                                  W wypadku wykazania niewiedzy, najlepszą obroną jest atak, przy okazji obrażając adwersaża. To również całkowicie przewidywalne zachowanie.

                                  Ps. Nigdy nie twierdziłem, że BMW nie produkuje turbodoładowanych silników, a jedynie że nie uczestniczy w obecnych trendach wkładania silników 1.2-1.4 do 1,5-2 tonowych aut.
                                  • mameja21 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 11:57
                                    milos75 napisał:

                                    > W wypadku wykazania niewiedzy, najlepszą obroną jest atak, przy okazji obrażają
                                    > c adwersaża. To również całkowicie przewidywalne zachowanie.
                                    >
                                    > Ps. Nigdy nie twierdziłem, że BMW nie produkuje turbodoładowanych silników, a j
                                    > edynie że nie uczestniczy w obecnych trendach wkładania silników 1.2-1.4 do 1,5
                                    > -2 tonowych aut.

                                    Akurat od początku tego wątku porażającą ignorancja popisujesz się Ty.
                                    Poza tym przeczytaj co napisałeś:

                                    >Przecież wszystkie europejskie firmy zmierzają w kierunku turbobenzyn i każda ma je w ofercie.

                                    Chyba jednak nie wszystkie, np. BMW nie idzie, a to czołowy producent, wyznaczający trendy rozwoju silników.

                                    I podstawowa sprawa: wróć do tematu, kiedy kupisz sobie kiedyś auto z silnikiem doładowanym, bo wtedy zrozumiesz jakie brednie wypisujesz.
                                    • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 12:03
                                      A Ty wróć do tematu, jak chwilę pojeździsz Mondeo 3.0 V6 i będziesz miał jakiekolwiek porównanie, wtedy będziesz mógł napisać cyt. "pali bez porównania mniej" tylko może w drugą stronę - wtedy się nie ośmieszysz.

                                      Wypowiedź o BMW natychmiast sprostowałem cyt.

                                      "może wyraziłem się skrótowo ale chodziło mi o nowy trend "downsizingu" czyli zmniejszenie pojemności silnika benzynowego i nadrabianie straconej pojemności turbiną. Tu właśnie VW i Renault są wiodącymi producentami stosującymi ten patent, choć oczywiście również Ford ma takie silniki ale obok wolnossących a nie zamiast nich. BMW to jednak zupełnie inna historia, oni od lat produkują silniki turbodoładowane, jednak nie ma to nic wspólnego z trendem downsizingu, jak również nie mają chyba zamiaru zastąpić nimi wszyskich jednostek wolnossących w ofercie. Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie. "

                                      Więc chyba powinno dotrzeć nawet do Ciebie.
                                      • mameja21 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 12:41
                                        milos75 napisał:

                                        > "może wyraziłem się skrótowo ale chodziło mi o nowy trend "downsizingu" czyli z
                                        > mniejszenie pojemności silnika benzynowego i nadrabianie straconej pojemności t
                                        > urbiną. Tu właśnie VW i Renault są wiodącymi producentami stosującymi ten paten
                                        > t, choć oczywiście również Ford ma takie silniki ale obok wolnossących a nie za
                                        > miast nich. BMW to jednak zupełnie inna historia, oni od lat produkują silniki
                                        > turbodoładowane, jednak nie ma to nic wspólnego z trendem downsizingu, jak równ
                                        > ież nie mają chyba zamiaru zastąpić nimi wszyskich jednostek wolnossących w ofe
                                        > rcie. Mam nadzieję, że teraz wyraziłem się precyzyjnie. "

                                        Naprawdę Twoja niewiedza aż poraża: przez WIELE lat BMW - w odróżnieniu od Audi - nie
                                        miało w ofercie silników turbobenzynowych, a jedynie wolnossace. Dopiero stosunkowo niedawno wprowadzili silnik 35i i od tego czasu sukcesywnie poszerzają paletę turbobenzynowców.
                                        Inni producenci, kórzy oferowali najwyżej silnik 2-litrowe zmniejszają pojemność np.
                                        do 1,6 i dokładają turbo.
                                        BMW, które oferowało silniki np. wolnossące o pojemnościach 5,5 litra czy 4 litry wprowadzają
                                        zamiast nich silniki o pojemnościach 4,4 czy 3 litry.
                                        Czyli i jedni i drudzy:
                                        SILNIKAMI TURBO O MNIEJSZEJ POJEMNOŚCI ZASTĘPUJĄ SILNIKI WOLNOSSĄCE O WIĘKSZYCH POJEMNOŚCIACH (napisałem to dużymi literami żebyś lepiej zrozumiał) - jak nazwiesz takie działanie ?
                                        • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 13:12
                                          Słyszałeś o BMW 2002 Turbo z początku lat 70-tych ? Ten model był pierwszym europejskim seryjnie produkowanym samochodem, który otrzymał silnik benzynowy wyposażony w turbo.
                                          • mameja21 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 14:21
                                            milos75 napisał:

                                            > Słyszałeś o BMW 2002 Turbo z początku lat 70-tych ? Ten model był pierwszym eur
                                            > opejskim seryjnie produkowanym samochodem, który otrzymał silnik benzynowy wypo
                                            > sażony w turbo.

                                            Dobre hehe.
                                            Może kiedyś kupisz sobie dobrego turbodiesla albo dobrą turbobenzynę - wtedy wrócimy do
                                            rozmowy.
                                              • galtom Dlaczego ludzie wola starego diesla zamiast LPG? 26.10.10, 16:46
                                                Pytanie to wiaze sie z tym watkiem.
                                                Sadze, ze powodem jest to iz kupujac diesla kupuja tez "sen" o oszczednosci, niezawodnosci, nowoczesnosci, mocy i starszym lekarzu z niemiec.
                                                A w przypadku auta z silnikiem benzynowym (mimo, ze bedzie tansze niz diesel) trzeba jeszcze doliczyc (czesto) montaz instalacji LPG. Jak sie zapewne domyslacie przecietnemu Kowalskiemu po zakupie samochodu zle sie juz wydaje jakiekolwiek pieniadze na tematy zwiazane z autem czyli przeglady, wymiany paskow, plynow, ubezpiecznie czy montaz instalacji.
                                                Malo kto dolicza te koszty do ceny zakupu a przeciez (szczegolnie gdy bierze sie auto z komisu) takie rzeczy warto zrobic na wszelki wypadek.
                                                Wiec nawet jesli beznynowy jest troche mlodszy, ma mniejszy przebieg (rzeczywisty) i kosztuje ze 2-3 tys zl mniej to wydanie jeszcze kasy na wlasnie instalacje wtrysku gazu, itd.. to juz nie wchodzi w gre.
                                                Wiec auto jest drogie i nie ekonomiczne... no i przebieg (ten na liczniku) taki sam jak w tym dieselu - a poza tym sprzedaja je jakis facet z ogloszeni,a a nie facet z komisu (ekspert/fachowiec)co sie zna i znalazl w niemczech perelke (od lekarza oczywiscie!) :-)
                                                • flugzeugwerke Re: Dlaczego ludzie wola starego diesla zamiast L 27.10.10, 09:54
                                                  Skąd wiesz, że ludzie wolą stare diesle zamiast LPG? Ja np. znam więcej ludzi wolących małolitrażowe, benzynowe, wolnossące silniki niż tych co wolą silniki mocne, ale LPG. I co z tego wynika? Że trzeba stworzyć do tego jakąś bajkę i napisać o fenomenie małolitrażowych N/A benzynowcach? Nie można wyciągać wniosków na podstawie tak ograniczonych doświadczeń. Nie ma reguł sterujących wszystkimi na raz, ludzie są bardzo różni i mają różne motywacje, nie można ich łatwo podzielić i sklasyfikować, bo subtelności jest milion-dwieście;)
                                                  Wiem, że o tym wiesz, ale trzeba troszkę dystansu do tematu:)

                                                  Mój znajomy jeździł starą Astrą z kłopotliwą LPG, potem Laguną z zaniedbanym 2,2dci. Teraz miał do wyboru pięcio-cylindrowce Volvo z tego samego rocznika, w podobnej cenie: N/A benzyna, turbo-benzyna i D5. Pojeździł wszystkimi i najbardziej pasował mu diesel. I gość nie pasuje do żadnego fenomenu;)
                                                  • milos75 Re: Dlaczego ludzie wola starego diesla zamiast L 27.10.10, 10:06
                                                    Ten 5-cylindrowy diesel Volvo jest naprawdę bardzo dobry, więc nie dziwię się, że go wybrał. Jest to jeden z niewielu silników diesla, z którymi jazda naprawdę mi się podoba, obok 2.2 Hondy i diesli BMW. Przede wszystkim ma równą, przyjemną pracę i dźwięk, jest to zupełne przeciwieństwo TDI pod tym względem, równomiernie rozwija moc i nie słyszałem o szczególnych problemach w jego eksploatacji.
                                                  • flugzeugwerke Re: Dlaczego ludzie wola starego diesla zamiast L 27.10.10, 13:47
                                                    milos75 napisał:

                                                    > Ten 5-cylindrowy diesel Volvo jest naprawdę bardzo dobry, więc nie dziwię się,
                                                    > że go wybrał. Jest to jeden z niewielu silników diesla, z którymi jazda naprawd
                                                    > ę mi się podoba, obok 2.2 Hondy i diesli BMW. Przede wszystkim ma równą, przyje
                                                    > mną pracę i dźwięk, jest to zupełne przeciwieństwo TDI pod tym względem, równom
                                                    > iernie rozwija moc i nie słyszałem o szczególnych problemach w jego eksploatacj
                                                    > i.

                                                    Wielkie bydle, gdybym mógł mieć coś takiego w moim zamiast X22DTH... Niebo a ziemia, choć w swoich latach ten drugi też był niezły:)
                                                    2,2 Hondy faktycznie wszędzie piszą, że świetny -teraz chyba ponad 200KM w niektórych wersjach. No ale 1,9TTID ma 180KM, więc moc w dieslu już chyba nie jest problemem.
                                                  • milos75 Re: Dlaczego ludzie wola starego diesla zamiast L 27.10.10, 14:07
                                                    2.2 Hondy jest rzeczywiście doskonałe, nie warto patrzeć na jego parametry na papierze bo moc może mogłaby być wyższa, ale co z tego ? Trzeba się tym autem samemu przejechać. Mój dobry kolega ma Accorda kombi z tym silnikiem, czasem nim jeżdżę i to z przyjemnością. Cóż można o nim powiedzieć - najprościej - jeździ jak dobra benzyna :-) Klekotu nie stwierdzono, silnik kręci się bardzo wysoko, zakres dostępnych obrotów jest więc duży. Świetny silnik !
                                                    W ogóle uważam, że jak ktoś umie robić silniki (BMW, Honda) to robi świetne zarówno diesle jak i benzynówki, Honda przecież nie miała żadnych doświadczeń w tym zakresie, to jej pierwszy (i niestety ostatni) silnik diesla !
                                                    Wcześniej Honda montowała w Civic silniki 1.7 od Isuzu i one były już normalne, czyli kiepskie ;-)
                                              • mameja21 Re: Fenomen diesla. 27.10.10, 08:32
                                                milos75 napisał:

                                                > Czyli nie słyszałeś. Może kiedyś kupię, nigdy nie mów nigdy, ale na razie jeste
                                                > m na nie.

                                                No właśnie, rozmowa z Tobą o silnikach turbo, to jak z niewidomym o obrazach hehe.
                                                Ale przynajmniej dowiedziałeś się, że BMW (wcześniej nie miałeś o tym pojęcia i uparcie temu faktowi zaprzeczałeś) stosuje w swoich autach silniki turbobenzynowe, którymi
                                                zastępuje silniki wolnossące o większych pojemnościach (czyli downsizing).
                                                Również dowiedziałeś się -bo i z tym miałeś problemy - że nie tylko VW i Renault, ale także
                                                inne firmy europejskie wprowadzają silnik turbobenzynowe.
                                                • milos75 Re: Fenomen diesla. 27.10.10, 09:58
                                                  Z każdej rozmowy płynie nauka, Ty również dowiedziałeś się kilku rzeczy, np. o BMW 2002 Turbo, o którym nie miałeś pojęcia, czy też o tym, że 3.0V6 może palić mniej od 2.0 Turbo, a spalanie nie zależy od listka na klapie czy literek "Eco" w nazwie jak chcieliby producenci.
                                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 16:45
                                      > Chyba jednak nie wszystkie, np. BMW nie idzie, a to czołowy producent, wyznacza
                                      > jący trendy rozwoju silników.

                                      Robią dokładnie to samo, rezygnują z wolnossącego 5.0 V10 na rzecz 4.4 V8 twin turbo a zamiast wolnossącego 4.0 V8 będzie doładowane 3.0 V6 (właśnie V6 a nie R6)
                                      • milos75 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 16:58
                                        Szkoda, że tak robią, aczkolwiek punkt zejścia mają na tyle wysoko, że zajmie im jeszcze trochę czasu dojście do pojemności 1.2 z np. sześcioma sprężarkami :-)
                                        Na razie pojemności 4.4 czy nawet 3.0 są na tyle poważne i niedostępne dla przeciętnego zjadacza chleba, że akurat o BMW się nie martwię.
              • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:31
                No... z tym BMW jako czolowym prodycentem to troszke przesadziles.
                W porownaniu z VW czy Renault BMW to jednak malutka firma.
                Ale pare autek maja/miali fajnych. W tym nawet diesla :-)
                Jak juz mialbym miec taki wynalazek pod maska to bardzo chetnie 3.0 d by BMW :-)
                • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 11:17
                  Wiodący, ponieważ BMW wyznacza trendy, niezależnie od wielkości produkcji. Zwłaszcza trendy w konstrukcji silników, które od zawsze mieli doskonałe.

                  Jeżdżę autami praktycznymi i rozsądnymi w zakupie i utrzymaniu, ale BMW to moja miłość :)
                  • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 11:32
                    milos75 napisał:

                    > Wiodący, ponieważ BMW wyznacza trendy, niezależnie od wielkości produkcji. Zwła
                    > szcza trendy w konstrukcji silników, które od zawsze mieli doskonałe.

                    Twoja uwage na ten temat przekaze koledze, mktory mial blizsze doczynienia z wynalazkiem BMW o rozszezeniu TDS :-)
                    ;-) no... kazdemu moze powinanc sie noga.
                    Ale nadal nie uwazam, zeby wyznaczali trendy.
                    Ani stylizacyjnie ni byli specjalnie chwaleni a nie tez nie slyszalem, zeby inni producenci szli tropem BMW w roznych sprawach.
                    Robia fajne auta, dobre auta, dla stalej grupy odbiorcow - sytuacje maja dosc stabilna i tyle. Wyrobili marke, jakosc, nie ida na mase i tylko czasm sie im nie udaje - np. jak w F1 :-)

                    Ale pod wzgledem wplywu na motoryzacje swiatowa (finanse, wielkosc sprzedazy - bo to ona wlasnie wyznacza trendy) to sa mala firma i tyla - do VW,Toyoty czy MB to im bardzo daleko.
                    • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 11:48
                      Dlaczego w porównaniu do MB sa małą firmą, jeśli już kilka lat temu dogonili i nawet okresowo przegonili MB w sprzedaży ? Obecnie idą praktycznie łeb w łeb ze sprzedażą globalną na poziomie ok. 1,2 mln. sztuk.

                      Właśnie oprócz silników BMW zawsze najbardziej było chwalone za design, te samochody są przepiękne jak dla mnie i nie tylko. Trudno je co prawda naśladować, ponieważ są tak rasowe i charakterystyczne.

                      W F-1 im się nie powiodło, ale trzeba przyznać, że Toyocie także nie, prawda ? A zapowiedzi Toyki były bardzo szumne czego to oni nie dokonają w ciągu 3 sezonów. BMW przynajmniej cicho weszło w ten interes i cicho wyszło, Toyota niestety się nieco przy tym skomromitowała, a możliwości finansowe mieli ogromne, nieporównywalne z BMW ani żadnym innym teamem w F-1
                      • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 12:02
                        milos75 napisał:

                        > Dlaczego w porównaniu do MB sa małą firmą, jeśli już kilka lat temu dogonili i
                        > nawet okresowo przegonili MB w sprzedaży ? Obecnie idą praktycznie łeb w łeb ze
                        > sprzedażą globalną na poziomie ok. 1,2 mln. sztuk.

                        To sie faktycznie zmienilo odkad MB na nowo oddzialil sie od Chryslera :-). Masz racje.
                        Aktualnie MB i BMW sa do siebie bardzo podobne - na prestizowym postrzeganiu obu marek na calym swiecie zaczynajac (VW moze o tym marzyc), po przez wiernych klientow (VW moze o tym marzyc) i cenach konczac (tu VW nie marzy tylko wciska europejczykom ciemnote, ze tez jest prestizowy i stad te ceny) :-)


                        > Właśnie oprócz silników BMW zawsze najbardziej było chwalone za design, te samo
                        > chody są przepiękne jak dla mnie i nie tylko. Trudno je co prawda naśladować, p
                        > onieważ są tak rasowe i charakterystyczne.

                        No... porzedni styl (teraz o ile pamietam zmenil sie glowny desiger koncernu) czyli chyba przedostatnie udziwnione BMW 7 i pochodne (te przeciwstawne powierzchnie, ksztalty, itd... + iDrive) raczej nie byly chwalone.
                        Zreszta obecne modele BMW x6 (?? to takie sciete cos jak SUV) i chyba GT takie seciete cos jak X6 tylko nie SUV - sa wg. mnie szpetne.
                        Osobiscie podobaja mi sie (ni liczac calkiem starych modeli) ciagle trojki bo w wiekszosci sa ladne, stare siodemki (o tych mysle :-) i kilka innych modeli.
                        Ostatnie 5tki, 7ki, 1nki, X6, GT, X3 wcale nie sa wg. mnie fajne.

                        > W F-1 im się nie powiodło, ale trzeba przyznać, że Toyocie także nie, prawda ?
                        Pewnie, ze nie - to co Toyota i Honda zrobily w f1 to naprawde wstyd.
                        Szczegolnie Honda, ktora miala udzial w kilku mistrzostwach swiata konstruktorow jako dostawca silnikow.
                        A juz najlepszy numer wycieli na koniec kiedy w koncy zaprojektowali mistrzowski bolid to sie wycofali i zwyciezyl Brawn a nie Honda :-)
                        To trzeba miec pecha i wyczucie sytuacji!
                        • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 12:09
                          Przy okazji szukajac danych o bmw i MB znalazlem taka stronnkie i quiz www.sporcle.com/games/auto_manufacturers.php
                          dane coprawda za 2007 ale i tak nie wszystkie nazwy wymyslilem :-)
            • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:29
              Dlatego My z kolega Milosem idac tradycyjnie pod prad bedziemy optowac w strone wolnossacych V6 z USA. :-) i to nie europejskich marek.

              Cos w tym jest... wszyscy sie zachwycaja silnikami 1.2, 1.4, 1.6 na Pb z turbinka, sprezarkaqmi mechanicznymi, itd... itd... jakie to cudo, swietne i wogole.
              Ale jakby tak dac jednemu z drugim Mustanga z duzym blokiam czy BMW/MB z tym malym znaczkiem z tylu V8 lub V12 to kazdy by sie chetnie zamienil :-).
        • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 22:34
          Otóż to, w cała ta gadanina i rzekoma wojna religijna o wysokoprężne, odbywa się w oparach emocji, prowokacji i bajek opowiadanych z obu stron. To wszystko jest dorabianiem ideologi do rzeczywistości gdzie część ludzi nie interesuje się motoryzacją, a kupuje samochód. Jeżdżę 20-30tys.km rocznie, dużo po mieście plus długie trasy, auto ma już 350kkm i było w cenie turbo-benzyniaka( w salonie, używane -co chcecie). Eksploatacja kosztuje tyle co w każdym niezawodnym starym średniaku. Nie wiem czemu ludzie dziś kupują diesle, ale mnie się podoba zapach parafiny, to że katowany w trasie nie przekracza zużycia 7l/100km, katowany w mieście nie przekracza 8,7l/100km. Lubię jego prostotę i charakterystykę. Oczywiście cichy bohater to X22DTH. Taką charakterystykę w 1998r miały TYLKO diesle, dziś sytuacja jest diametralnie inna -nowoczesne turbo-benzyny oferują "dieslowski" moment obrotowy często już od 1800obr/min. I tu jest klucz -ludzie którzy lubią diesle z powodu ich charakterystyki, tak naprawdę lubią turbo:)
          • milos75 Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 22:52
            flugzeugwerke napisał:

            > Otóż to, w cała ta gadanina i rzekoma wojna religijna o wysokoprężne, odbywa się w oparach emocji, prowokacji i bajek opowiadanych z obu stron. Nie wiem czemu ludzie dziś kupują diesle, ale mnie się podoba zapach parafiny

            Racja, coś w tym jest. Ja od dziecka, jeszcze jak rodzice tankowali Malucha, uwielbiałem zapach benzyny, tak mam do dzisiaj i nigdy nie pozwalam tankować pracownikom na stacjach. Problem z przywiązaniem do zapachu mają za to chyba jeżdżący na LPG - tego nie da się lubić :-)
                • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 23:30
                  Ale żeby nie poruszać się w sferze głupot o LPG to napiszę o takim ciekawym porównaniu -na jakimś weselu w Białymstoku zgadałem się z kolesiem, który przejechał taką samą trasę( nawet się nieświadomie wyprzedzaliśmy). Jechał Mondeo LPG i koszt jego podróży był taki sam jak mój( 2,2TID) -ale tą trasę mogłem przejechać jeszcze ze cztery razy bez tankowania... W praktyce polskich dróg mój promień działania wynosi ok 500km i tankuję sobie zawsze na jednej stacji.
                • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:21
                  Ja to robie zblizajac sie do kazdego Poldka i nie wazne czy jedzie na LPG/Pb/ czy ropie.
                  Takie auto nie moze nie smierdolic z rury.
                  Ciekawe czy zauwazasz , ze jest LPG jak sie zblizasz do aut typu A6/Legacy/X-Type - bo takie juz z farbycznymi sekwencjami widzialem? :-)

                  Ale nie o LPG to watek tylko o ludziach upierajacych sie na diesla pomimo, ze nie cholery nie bedzie tanszy w ekspoloatacji a na pewno bedzie miec o 200 tys. km na blacie wiecej niz gdyby kupili podobne auto z silnikiem benzynowym.
                  • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 12:58
                    Problem w tym, że to co dla Ciebie jest oczywiste, oczywiste tak bardzo nie jest.
                    Wytykacie( twórcy teorii z nieistniejących powiązań) awaryjne instalacje CR, a jednocześnie piszesz o 10-letnich dieslach sprowadzanych zza granicy -CR nie był wtedy jedynym sposobem zasilania motorów ZS.
                    Myślisz, że ktoś kto ślepo wierzy, że kupuje bezwypadkowego dziesięcioletniego diesla z przebiegiem 200kkm, jest kompetentny kupić auto benzynowe w prawdziwym perfekcyjnym stanie? Otóż nie jest w stanie, ale nie jest to "fenomen diesla" tylko fenomen całego systemu oszukiwania motoryzacyjnych ignorantów, którzy zwyczajnie po ludzku marzą o czymś lepszym niż nowy z salonu Spark...
                    Z drugiej strony są oczywiście ci, którzy nie umieją ruszać samochodem benzynowym i lubią absurdalnie niskie obroty -im nikt nie powiedział, że mogą to mieć w nowoczesnej turbo-benzynie. A nawet jeśli ktoś im o tym powiedział to pewnie w kontekście czarnej magii straszliwego szatańskiego wynalazku turbosprężarki, która ich zje jak tylko otworzą maskę silnika;)
              • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:18
                Hmmmm... dlaczego?
                To jakby napisac, ze kazdy diesel kopci (co wg. mnie jest jeszcze bardziej obrzydliwe i dupa a nie ekologiczne).
                Stare instalacje faktycznie smrodzily gazem niemilosiernie ale nowe sekwencje wraz z osprzetem komputerowym nawet potrzebe tzw. regulacji wyeliminowaly czy ryzyko, ze mieszanka gazu i powietrza bedzie zbyt uboga czy zbyt bogata.
            • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 07:36
              Dlatego Pani tankuje auto na stacji... ja stoje na drugim koncu auta - tu nic nie czuc :-)
              Poza tym chyba wole zapach LPG przez kilka sekund na stacji niz jak komus z rury wydechowej olejem po frytkach jedzie :-)
    • galtom Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 22:06
      Jesli ktos robie 30 i wiecej tys. w roku wybor diesla jest oczywisty (o ile na sensownego go stac) i nie ma co dyskutowac.
      Jesli ktos lubi diesla (momet obrotowy) i wie co kupuje - no problem.

      Ale przewazajaca liczba "fanatykow" o autach nie ma bladego pojecia i zadne aregumenty do nich nie trafiaja lub gdy je slysza sa to odbieraja je jak klamstwo.
      Ten watek jesto przede wszystkim o tych ktorzy uparcie pakuja sie w uzywanego 8-10 diesla choc nie jest im do niczego potrzebny.
      Po pierwsze sadze, ze kupujac takie auto sa o wiele wieksze szanse, ze przebieg zostala skrecony w dola z 400 tys. na 150 niz gdy kupuje sie auto z silnikiem benzynowym.
      O turbobenzynach generalnie nie rozmyslam, bo jest ich na naszych drogach nie wiele. W zasadzie tylko pojawiaja sie auta z pod znaku VW (i pochodnych) za to diesle sa marek wszelkich.
      Co wiecej, znaczna wiekszosc tych kupujaych takie auto nie ma zielnonego pojecia o sepcyfice jazdy takim autem, o tym jak dbac o motor, o tym, ze generalnie te silniki sa delikatniejsze.
      A jesli pierwszy (drugi i trzeci tez) wlasciciel tez nie wiedzial jak korzystac z motoru turbo ( bo i po co skoro mial nowe (lub prawie nowe auto)? Klopoty prawie murowane.
      Biorac pod uwage powyzsze uwazam, ze zakup diesla w wieku powyzej 5 lat jesli sie nie ma o autach wiedzy i robi w granicach 10 tys. rocznie (glownie po miescie) to idiotyzm czystej wody i zadna oszczednosc. A wiekszosc ludzi z ktorymi rozmawialem kupuje diesla bo modne (sasiad ma) i przeciez takie tanie... to wogole nie pali!!! I jak tu wytlumaczyc, ze moze 4.5 - 5 na trasie jest osiagalne ale w miescie jak sie jedzie odcinek o dlugsci 8 km to te 5 litrow jest rownie osiagalne co Rols Phantom w promocji za 1 zl (w kontrakcie na 12 miesiecy) :-)
      WSZYSTKIE te osoby na delikatna sugestie zakupu dowolnego auta z silnikiem benzynowym i zalozenia instalacji LPG krzywilo sie z niesmakiem - phi... gaz to tylko do zaplniczek, to wies, wstyd i wogole... TDi (i inne) to jest to.
      Potem nagle sie okazuje, ze do naprawy jest turbo/wtryski/kolo dwumasowe/sa problemy z kompresja/marna ropa i ch. wie czym jeszcze a czego by nie doswiadczyli kupujac zwykla benzyne. Co wiecej, mogli by kupic auto z reguly wieksze, lepiej wyposazone i z wiekszym silnikiem bo przy LPG koszt 1 km wcale nie wyszedlby znacznie wiecej a odpadlo ryzyko drogich napraw.
      Ale jakos te wszystkie argumenty do nikogo nie trafiaja.
      I tak sasiad ma Audi A6 (w pierwszej budzie) 2.5 Tdi i do dzis opowiada jak to jego auto ma dopiero 130 tys. km na blacie bo okazyjnie na gieldzie kupil jak mialo (2 lata temu) 118.
      Jego szczescie, ze nie wiele jezdzi to i jeszcze nie naprawia bo jak znam zycie 2.5 Tdi tanie w remontach nie jest.
      Wszystkie Panie, ktore znam (zony blizszych i dalszych znajomych) upieraja sie przy wynalazkach typu Corsa, Polo, Golf, Fabia (te to glownie w Tdi widuje - i nie mowie o tych z kratka) itp... musza miec diesla - bo to tanie, bo to oszczedne, itd...
      Sakd sie to bierze???
      Nie widuje w TV reklam silnkow diesla a ludzie podchodza do tego bezkrytycznie jak do produktow Apple'a.
      • galtom Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 22:16
        Ostatni przyklad mi sie wspomnial.
        Kolega z Warszqwy sie chwali, ze kupil Zonie (do jazdy po miescie oczywiscie) Rav4 2.4 diesel o ile dobrze pamietam, uzywana.
        A chyba tak, bo jak powiedzial 2.4 to bylem przekonany, ze to beznyznowa i nawet juz mu gratulowac chcialem. Ale powiedzial, ze diesel.
        I moje kolejne pytanie do niego - a filtr czastek staych ma?
        - Ma! :-)
        - A poprzedni wlasciciel juz wymienial czy wlasnie przed wymiana sprzedal.... - pytam
        Cisza...
        - A ten filtr to sie wymiania??? - To nie jest lepszy filtr powietrza?
        I wlasnie wszystkie potencjalne oszczednosci szlag trafil...
        A zeby mialy szanse zaistniec, to Zona teraz do pracy na okolo musi jezdzic.
        Zeby zamiast 6 km x 2 (dom - praca) + jeszcze 10km bo zakupy i kolezanka - czyli ok. 6 tys rocznie - wyszlo przynajmniej 60 dziennie - a to juz jest ponad 15 tys - wtedy ewidentnie podrozuje niz na benzynie.
      • wujaszek_joe Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 23:22
        LPG to świństwo, juz drugi raz się sparzyłem. Choć sekwencja podbno jest lepsza.
        A używanego pięcioletniego diesla mam od 30tyś km i jest super. To auto przyśpiesza od niskich obrotów mimo że ma tylko 109km i pali 5,5. Latem żona robiła nim krótkie dystanse to potrzebował 6,5. Lanos w tych samych warunkach potrzebuje 11 benzyny lub gazu.
        • wujaszek_joe Re: Fenomen diesla. 24.10.10, 23:25
          zapomniałem dodać.
          Nie chciałem szczególnie diesla, ale na rynku uzywanych z benzynowych focusów II były tylko 1.6 100km. Nie żałuję.
          Teść ma mondeo 1.8 benzyna i sporo się przy nim nawymieniał. Na przykład koło dwumasowe. I sporo kasy wydał zanim mechanik na cewkę trafił.
        • galtom Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 09:25
          Ja narazie na LPG sie nie spazylem, tyle, ze nie kupilem byle czego.
          Na pojemnosci 2.4 i ciezkim aucie srednia spalania (miasto 65%/ / trasa 35%) spalanie (w przeliczeniu na Pb) wychodzi mi na poziomie 6.6l wiec nie nazekam.
          Znam tez osobiscie auta, ktore na sekwencji zrobily juz znacznie ponad 250 tys km i (mimo, ze sa Toyotami, ktore przeciez gazu nie lubia - jak sie to mowi) nie maja zadnych problemow z silnikiem.
          Wszystko kwestia wiedzy i wyboru.
          Jak sie nie znasz i kupisz zajezdzonego na smierc diesla to masz klopot.
          Jak sie nie znasz i zle wybierzesz instalacje LPG to masz klopot.
          Najlepszym rozwiazaniem jest rower :-) Tanio, ekologicznie i cicho.
    • do.ki Re: Fenomen diesla: lokalnie 25.10.10, 07:08
      Powiem Ci dlaczego ostatni kupilem diesla mimo ze spodziewany roczny przebieg tego auta to ok. 10000 km. Po prostu JEST taniej ze wzgledu na podatki. Wysokosc oplat, ba, nawet cena, zalezy od emisji dwutlenku wegla. Jesli auta lapie sie na kategorie ponizej 100 g/km, to ulga w podatku przy zakupie moze wyniesc nawet 15% ceny auta, a i biezace oplaty sa nizsze. Dla aut sluzbowych z kolei im nizsza emisja, tym wiekszy procent kosztow mozesz odpisac.
      Ot, i wszystko. W Polsce jeszcze tak nie jest, ale obawiam sie, ze bedzie. :-(
      • galtom Re: Fenomen diesla: lokalnie 25.10.10, 07:33
        Twoje tlumaczenie jeest o tyle bez sensu, ze ni jak nie odnosi sie do ludzi kupujacych diesla w Polsce, a o tym dyskutujemy.
        Warunki zakupu i uzytkowania sa kompletnie rozne wiec i inne rzeczy sie oplacaja.
    • trypel Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 12:37
      słuzbowym robię 50 tys rocznie a spala srednio koło 7/100

      prywatnie dwie benzyny - jedna 2.5 l i 135 KM i przy super oszczędnej jezdzie w trasie (zeszły piątek) zeszła do 12/100
      druga już normalniejsza - 2 l i 136 KM, na trasie nawet w miarę normalnie bo przy jezdzie podobnej jak słuzbowym dieslem wychodzi 9-10. Ale już w korkach wrocławskich ponizej 14 nie schodzi (diesel 10). Tyle że z premedytacją kupiłem benzynę bo przy przebiegach rzedu 400-500/msc i trasach koło 5 km diesel po prostu nie zdążyłby sie rozgrzać.

      Niestety efektem spalania jest to że na urlopy i dalsze wojaże zawsze biorę służbowy bo na 1000 km jestem co najmniej 150-200 pln do przodu. Urlop to jakies 3-4 tys a bywa że i 7 wiec róznica jest spora :)


      Tylko cały czas zagadkę stanowią dla mnie ludzi mówiący że nowy turbo diesel jest elastyczny :) gdzie jest ta elastyczność jak w najlepszych popularnych jednostkach poniżej 1500 obr nie ma nic a i powyzej 3500 niewiele. Czyli 2000 obr użytecznych. I to ma być elastyczność? toż to przecież trzeba mieszać biegami jak w wyżyłowanym dwusuwie :) dlatego jak nowy diesel to tylko z automatem
      • galtom Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 12:44
        a ja nie widze :-)

        trypel napisał:

        > słuzbowym robię 50 tys rocznie a spala srednio koło 7/100

        Ale watek nie jest generalnie o dieslu bo w przypadku jak Twoj wyzej czy opisane urlopy to zrozumiale, oczywiste i bezdyskusyjne.

        Ja sie raczej zastanawiam nad tym owczym pedem wiekszosci naszego spoleczenstwa. Czyli wszystkimi tymi ktorzy nadal moga spobie pozwolic gora na Golfa III czsem IV lub auta z tego okresu.
        I wszyscy Ci ludzie (nie wazne, ze robia 5-10 tys na rok po swojej wsi i okolkicy) koniecznie musza miec diesla (juz o tym ze idalem jest TDI by VW nie wspomne bo to zrozumiale). I ten ped przeklada sie tez na bardziej zamozna czesc ludzi, wszystkie Corsy, Punto, Corolle zeby wozic dzieci do szkoly, itd... to wszystko tez diesle.

        Dlaczego? Przeciez to ni cholery taniej nie wychodzi i przyjemnosc z jazdy takim czyms tez zadna. Bo jakby kupic takiego starego golfa z sielnikiem Pb to za ta sama kase wyjdzie ze 2 - 3 lata mlodszy i zmniejszym przebiegiem.
        • trypel Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 12:52
          człowiek jest mądry ale ludzie są durni.

          Niestety w dobie keidy z każdej gazety motoryzacyjnej, z kazdego portalu bije po oczach tdi, tdci, cdi, ttdi itd to człowiek który ma uzbierane te 5 czy 10 tys na auto też chce poczuć ten "powiew luksusu i nowoczesnosci" na swojej twarzy a że na motoryzacji sie nie zna nic a nic to wierzy w to co inni piszą w kółko, a jak jeszcze patrzy że w ogłoszeniach każdy zaznacza TDI jako głowną jesli nie jedyną zaletę sprzedawanego przez się pojazdu w allegro to samo... to nie dziwota ze każdy chce to mieć.

          To tak jak z TV - pogoń za "nowoczesnoscią" a potem taki gosc 5 raz do mnie zaglada i się dziwi że nie chcę telewizji n albo innej jakies co oferuje ble ble ble i jakość hd. A mi hd wisi tak samo jak tdi. Bo biorac pod uwagę moje potrzeby nie ma to sensu :) tyle że taki klient to utrapienie dla producenta :)
          • galtom Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 13:05
            Najsmieszniejsze, ze wychodzi na to, ze teraz jest idealny okres na to zeby kupic dobre, duze auto z duzym silnikiem benzynowym.
            Sa spre szanse ze trafi sie zadbane, nie oszukane bezposrednio od wlasciciela bo komisy takich aut nie dotykaja.
            I fure typu Toyota Camry, Accord, Sonata i inne mniej popularne wynalazki w pojemnosciach z zakresu 2.5 - 3.x mozna kupic naprawde okazyjnie - bo narod chce TDI .
              • flugzeugwerke Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 14:59
                Śmieszne pieniądze i SAAB to brzmi niepokojąco. Są tańsze bo ludzie się nie znają, a z kolei jak szukają diesla to ktoś ich wystraszył awarią pompy wtryskowej:) Sprawdź lepiej zawartość miski olejowej, nie każdy poprzedni właściciel wiedział, że B2x4/B2x5 nie lubią Castrola...
                • trypel Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 16:24
                  już w domu od 3 msc. Po przeglądzie u speca od saaba. Stan idealny. Była zaniedbany i brudny jak nieszczęscie (Włoch od 10 lat nie sprzatał) ale serwisowany do ostatnich km (227 tys) i w jednych rękach od kupienia w salonie w Neapolu :)

                  musze powiedzieć że mimo 8 lat róznicy w wieku do mojego audi i tak na weekendy jezdzę saabem.
                    • trypel Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 19:45
                      dzieki. Zalana 5w40 (ja chciałem 50 ale w Polkowicach sie dowiedziałem że to zły pomysł)
                      za pranie srodka i odnawianie skór wzięli +50% ale było warto. Nawet cholerna antenka działa i kazdy najdrobniejszy duperel.
                      Tylko felgi zmieniłem - z alu 16 na stalowe 15 - Wrocław

                      gorzej że jak kupiłem 9-3 w prezencie połówce to sie dowiedziałem że zasadniczo 900 ng bardziej sie podobała :) i po ptakach. Wdzięcznosc ludzka granic nie ma
                      • flugzeugwerke Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 26.10.10, 07:31
                        trypel napisał:

                        > (...)
                        > gorzej że jak kupiłem 9-3 w prezencie połówce to sie dowiedziałem że zasadniczo
                        > 900 ng bardziej sie podobała :) i po ptakach. Wdzięcznosc ludzka granic nie ma

                        Zamień zderzaki i grill od 900ng, są praktycznie P&P i powiedz jej, że to takie bezpieczniejsze 900ng:)
                        Szczerze mówiąc to właśnie taki mam plan co do swojego traktora, bo ng faktycznie wygląda lżej jakoś, nie wiem..
            • mariner4 Diesla kupiłem trochę przypadkowo i trochę 28.10.10, 13:05
              z ciekawości. W latach 84-90 jeździłem klekotem z powodu kartkowej benzyny. Potem już tylko benzyna. Pod koniec 2008 kupiłem nową Vectrę C - OPC, 150KM diesla z powodu okazyjnej ceny. Była to wyprzedaż modelu przed Insygnią. Właściwie to jest leasing, cena ok. 75KPLN Dobre warunki. Jeżdżę ok 25K rocznie. Po prawie 2 latach moje doświadczenia są dobre. Samochód w środku jest cichszy od poprzedniego benzynowca. Po prostu przy mojej technice jazdy jeżdżę na niższych obrotach.
              Moja wersja jest prawie topowa. Ja bym wielu tych bajerów nie kupił, ale dealer powiedział: "To jest ten samochód. Bierze Pan taki jak jest, albo wcale. Dzisiaj jestem z tych "bajerów" zadowolony.
              Diesel to nie jest auto do sportowej, ostrej jazdy. Cenię sobie rzadkie odwiedzanie stacji benzynowych, niskie spalanie. (po prawie 40K średnio, z komputera 6.8 l)
              W moim przypadku zadecydowała ekonomia, a nie upodobania. Samochodu moich marzeń i tak nigdy nie kupię. Jak tylko będę mógł wyleasinguje następnego, a ten? Powinien być atrakcyjny na rynku wtórnym, bo będzie miał około 50-60K ni nie będzie zajeżdżony.
              M.
        • analny_wybawca Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 17:02
          > Dlaczego? Przeciez to ni cholery taniej nie wychodzi i przyjemnosc z jazdy taki
          > m czyms tez zadna

          Napiszę setny raz. Do wyboru miałem 1.9TDI 130/150KM lub 1.8T 150KM. Cena identyczna. Osiągi identyczne. Spalanie w 1.8T spokojnie jest 2x większe. Koszty eksploatacji (oprócz paliwa) identyczne. Klekot diesla na pompowtryskach mi nie przeszkadza (Lexusem z V8 nie jeździłem, jestem zwykłym robolem więc pewnie dlatego). Mógłbym kupić 1.6 16V 100KM które pewnie pali tyle co 1.9TDI 150KM, ale nie ma co startować osiągami. I ostatnia sprawa - silniki z turbo bardzo ładnie się "kręcą", z głupiego 1.8T 150KM samym softem robi się koło 190KM. A co do przewagi turbodiesli nad turbobenzynami - styl jazdy w moim TDI ma dość mały wpływ na spalanie, mogę jechać dynamicznie i spalę niewiele więcej niż jak jadę spokojnie. W 1.8T widać kolosalną różnicę podczas "katowania"

          I żeby nie było - miałem okazję jeździć Clio Sport. Podobno 2.0 16V 172KM. Gdzie te konie się podziały to nie wiem (nic nie czuć), kolega po roku zmienił Clio na (uwaga!) TDI, bo najbardziej wkurzało jego pasażerów to, że podczas wyprzedzania był bardzo głośny - wymagał wkręcania na jakieś chore obroty.
      • milos75 Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 13:03
        trypel napisał:

        >
        > Tylko cały czas zagadkę stanowią dla mnie ludzi mówiący że nowy turbo diesel je
        > st elastyczny :) gdzie jest ta elastyczność jak w najlepszych popularnych jedn
        > ostkach poniżej 1500 obr nie ma nic a i powyzej 3500 niewiele. Czyli 2000 obr u
        > żytecznych. I to ma być elastyczność? toż to przecież trzeba mieszać biegami ja
        > k w wyżyłowanym dwusuwie :) dlatego jak nowy diesel to tylko z automatem
        >

        Też tego nie rozumiem, ale dyskusja z tym, że diesel jest elastyczny to jak powiedzenie w towarzystwie, że diesel klekocze. Przecież to nieprawda jest !
        W tym wypadku również obstawiam negatywny wpływ niemieckiej prasy moto na stan umysłów rodaków. Potem to już idzie siłą "urban legend" od ust do ust i po prostu nie dyskutuje się z oczywistymi prawdami, że nowoczesne diesle:
        1. Są ciche i nie klekoczą
        2. Są elastyczne, ponieważ mają wysoki moment obrotowy
        no i oczywiście
        3. Ich eksploatacja jest tania

        We wszystkich trzech przypadkach to niestety nieprawdy lub co najwyżej - półprawdy.
        • crannmer Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 13:22
          milos75 napisał:
          > 1. Są ciche i nie klekoczą

          Na przelomie lat dziewiedziesiatych i dwutysiecznych sporo jezdzilem Peugeotem 406 HDi. I ten obecnie przez coponiektorych uwazany juz za przedpotopowy diesel byl cichszy od wszystkich benzynowcow, jakie posiadalem pozniej. Az do chwili obecnej.

          Ten Peugeot to tylko przyklad, bo od tego czasu co jakis czas w innych dieslach tez siedzialem.
        • trypel Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 13:23
          milos75 napisał:

          >
          > Też tego nie rozumiem, ale dyskusja z tym, że diesel jest elastyczny to jak pow
          > iedzenie w towarzystwie, że diesel klekocze. Przecież to nieprawda jest !
          > W tym wypadku również obstawiam negatywny wpływ niemieckiej prasy moto na stan
          > umysłów rodaków. Potem to już idzie siłą "urban legend" od ust do ust i po pros
          > tu nie dyskutuje się z oczywistymi prawdami, że nowoczesne diesle:
          > 1. Są ciche i nie klekoczą

          no o klekocie to już zapomniałem, mój TDI (a jakże :) ) w A4 nie klekocze wcale ale jest wyraźnie głosniejszy od benzyny (raczej burczy niskim głosem)

          > 2. Są elastyczne, ponieważ mają wysoki moment obrotowy
          > no i oczywiście

          to jest moja ulubiona bajka,

          > 3. Ich eksploatacja jest tania

          Jakbym trafił na niezajezdzone SDI z ostatnich lat to faktycznie byłaby to prawda :) albo taki diesel jaki kolega ma w starym C15. Od 5 lat nie wiem czy z raz olej wymienił a gania non stop po miescie ma już chyba ze 450 tys i chodzi jak zegarek :)
      • cloclo80 Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 25.10.10, 20:48
        Do rozważań ekonomicznych należałoby jeszcze dodać rozważania dlaczego na korzyść benzyny (silnika z zapłonem iskrowym) nie przemawia możliwość stosowania paliw alternatywnych typu LPG, CNG czy nawet E85, które są tańsze niż 100% benzyna (pomijam oczywiście ekstremy dieslowskie w stylu lania w bak oleju z Biedronki albo oleju opałowego).
      • tiges_wiz Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 26.10.10, 11:49
        > prywatnie dwie benzyny - jedna 2.5 l i 135 KM i przy super oszczędnej jezdzie
        > w trasie (zeszły piątek) zeszła do 12/100

        to gratuluje.
        mi w 2.0 125 KM wychodzi 6.2 (masa 1100 kg)
        mialem diesla 124 KM, teraz benzyna i nie ma porownania.
        bezyniak ma max moment przy 2250 i moc przy 5500. przy czym spokojnie rozpędza sie od 1000 obr. Zalety 8 zaworowego DOHC.

        problem w tym, ze nie widze teraz takich silnikow. Moze turbobezyniaki sie bardziej rozpowszechnia.
        • trypel Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 28.10.10, 08:46
          no ja mam własnie taki silnik
          2.5 l
          R4 i 8 zaworów OHV
          ok 135 KM(dokładnie nie wiem bo były wersje od 120 do 140 KM ale pewne cechy wskazują na 135)
          max moc przy ok 5200 obr
          max moment ok 200 Nm przy ok 3200 przy praktycznej możliwosci aktywnego przyspieszania od 1300-1400 obr na V biegu :)

          Niestety tylko jedna wada - silnik nie był konstruowany z uwzględnieniem dbania o zuzycie paliwa. Jak do tego dołozysz aerodynamikę gdańskiej szafy jaka ma mój jeep (dodatkowo podniesiony o 5 cm i na wiekszych oponach) to 12/100 to naprawdę fantastyczny wynik :)
          • galtom Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 28.10.10, 09:18
            Nie masz co nazekac.
            Ja tez mam 2.4l 132KM (z napedem na tyl i automatem - starenkim 4 biegowym) na Pb spalanie mi wychodzi (cylk mieszany) ciagle ok. 12l.
            Rekord na trasie uzysklem dotad raz - jak wiazlem ja z niemiec jadac za druga Prevka spalanie wyszlo mi 9.6 :-)
            A Ty jak sadze masz naped 4x4 i rame - wiec 12 l jest OK. Nawet bardzo OK.
            Teraz jezdze na LPG i spalanie wychodzi mi na poziomie 14.7 a nie musze sie ograniczac w deptaniu pedalu gazu. Jednyne co wkurza to koniecznosc czestszych wizyt na stacjach - ale cos za cos.
              • galtom Re: Fenomenu nie widzę ale widzę ekonomię 28.10.10, 14:27
                Ja juz na trasie Katowice - Bielsko (ok. 60 km - teoretycznie dwupasmowka) mialem raz 21l na Pb i praiw 28 na LPG :-)
                Ale generalnie srednia LPG wychodzi mi ponizej 15 l wiec przeliczajac to wprost na Pb (po cenach srednich z motostat.pl):
                14.7 x 2.27 = 33.36 zł/100km - LPG
                co oznacza:
                33.36 / 4.54 (1l Pb) - 7.3l benzyny na 100km lub 7.8l ropy (cykl sredni wyliczony na podstawie 121 tankowan przy obecnych srednich cenach PB, LPG i dielsa).
                Mysle, ze jak na starego minivana z silnikiem 2.4 i starym automatem to jest calkiem OK.
    • galtom "Downsizing" i turbo benzyny 25.10.10, 15:50
      To czy sie oplaca kupowac takie auta to sie okaza za troszke.... jak z Priusem.
      Bo jak za troche pojdzie w swiat informacja , ze motor z turbina i sprezarka mechaniczna o poj. 1.2 czy 1.4 po przejechaniu 150 tys km tez ma juz dosc - to nie bedzie chetnych na uzywane... znaczy ceny beda smieszne. To jaki jest sens wtedy kupowac takie auto nowe skoro starci na wartosi wiecej niz moze na codzien mniej ekonomiczne ale z wiekszym silnikiem.
      Ktos juz widzal testy dlugodystansowe tym malutkim 200-konnych motorkow?

      Inna sprawa, ze ja sie psychicznie nie moge do tego przywyczaic - wiem ze to ma moc i momet obrotowy , itd... ale pierwsza reakcja jak czytam np. o Sharanie , ze ma motor 1.4 jest usmiech politowania.

      Poza tym, idac droga rozumowania z Top Gear - Cool Wall.

      Jak sie rozmawia (miedzy facetami) i temat schodzi na pojemnosc to jak sie mowi 3.0 V6 to brzmi faknie ale jak sie mowi 1.2 to brzmi zalosnie - za to dopowiadanie tej calej technicznej reszty - ale ja mam trubo, srurbo, itd... jest nudne i uncool :-)

      To po prostu zle brzmi - jak "S" klasse made in China - nie wazne, ze rownie dobre i taniej niz to z niemiec - ale kto by takie chcial?
      • milos75 Re: "Downsizing" i turbo benzyny 25.10.10, 15:58
        galtom napisał:

        >
        > Inna sprawa, ze ja sie psychicznie nie moge do tego przywyczaic - wiem ze to ma
        > moc i momet obrotowy , itd... ale pierwsza reakcja jak czytam np. o Sharanie ,
        > ze ma motor 1.4 jest usmiech politowania.

        Niestety, może to nie jest technicznie uzasadnione, ale mam dokładnie tak samo :-)
        • flugzeugwerke Re: "Downsizing" i turbo benzyny 26.10.10, 08:04
          Nie możecie spać w nocy przez downsizing... Jeśli nie znamy różnic konstrukcyjnych i technologicznych to różnica między np. czterocylindrowymi 2,3T i 1,6T jest czysto mentalna, zwłaszcza jeśli ten drugi będzie miał tyle samo mocy i lepszą charakterystykę. O tym który będzie trwalszy decyduje milion innych czynników.

          Naprawdę podoba się Wam dźwięk V6? Zdecydowanie więcej wyrazu miał nieokrzesany czterocylindrowiec w starym SAABie( jeszcze bez wałków wyrównoważających). Ciekawie brzmią pięciocylindrowe diesle Volvo. Kopie tyłki V8 z wałem cross-plane w Maserati... Nie słyszałem fajnego V6, może za wyjątkiem starego 2,5l od Opla, ale on miał 54 stopnie rozchylenia i w ogóle był interesująco kompaktowy. Otóż pewnie 90% kupujących nic to nie interesuje. Ma być nowy Hyundai Getz z najmniejszym silnikiem( bo nic nie pali), albo nowy kompakt z nowoczesnym dieslem, albo używany "pasek w dizlu". Wy chcecie V6? Proszę bardzo, spokojnie można coś w salonie wybrać, tylko iść i kupować, jest wybór i będzie:)

          Popatrzcie na to z drugiej strony, 12 lat temu z wysokoprężnego 2,2l było 115-125KM, dziś takie silniki mają 150-200KM. Ale producent z jakichś powodów zaplanował, że jego auto ma być kierowane do ludzi, którzy chcą akurat 115-125KM więc dziś wstawi 1,9l. To oczywiście teoretyzowanie, bo wysokoprężne 1,9l rodem z Fiata jest oferowany nawet do 180KM.
      • cloclo80 Re: "Downsizing" i turbo benzyny 25.10.10, 20:35
        Prawdopodobnie będziesz musiał strawić wkrótce jeszcze bardziej makabrycznie brzmiące donosy z frontu downsizingu. Taki Fiat rzucił się ponownie na motory dwucylindrowe i z TwinAir 0.9l jest w stanie wycisnąć nawet 105KM a pewnie to nie jest ostatnie słowo. Zwracam uwagę, że do całkiem niedawna najsłabsza benzyna w Sharanie miała 115KM a diesel 90.
        Wypadałoby przy okazji zapytać jak to jest z downsizingiem w przypadku diesli.
      • milos75 Re: Fenomen diesla. 25.10.10, 16:28
        Najważniejsze to samodzielne myślenie i podejmowanie decyzji indywidualnych, a nie na zasadzie stada lemingów :-)

        W moim przypadku słabszy o 20KM diesel był "tylko" 10 tys. droższy lub mogłem go kupić w tej samej cenie, ale w niższej wersji wyposażeniowej. Oczywiście wybrałem benzynę. Gdyby były w tej samej cenie i wyposażeniu, to... nie wiem co bym zrobił. Zdecydowanie wolę jeździć autami z silnikami benzynowymi, i chyba również kupiłbym benzynę. Choć przy identycznej cenie aut niższe spalanie wreszcie zaczęłoby być dla mnie przekonującym argumentem. Na szczęście producenci całkowicie zwolnili mnie z takich dylematów i może to i dobrze, bo jeżdżę tym co lubię i w dodatku jest to całkowicie zgodne ze zdrowym rozsądkiem i matematyką przy moich przebiegach rocznych rzędu 20-25.000 km i sposobie użytkowania samochodu (50% to zakorkowane miasto).
      • tester-0 Re: Niech Fenomen diesla trwa 25.10.10, 23:54
        zgodzę się z
        flugzeugwerke
        "ludzie którzy lubią diesle z powodu ich charakterystyki, tak naprawdę lubią turbo:)"

        Ja osobiście uwielbiam diesle za moment obrotowy może trzeba pilnowac obrotów
        ale na razie mi to nie przeszkadza..
        a 300 Nm pozwala na bezpieczne wyprzedzanie w trasie
        - przyznaję - 90% mojego doświadczenia to diesle
        toyota 1.4 , skoda 1.9 i ostatnio fiat 1.9.
        Czekam na okazję sprawdzenia któregoś z nowych małych benzynowych z turbo :
        1.4 - 140 KM (chyba TSI ??) brzmi obiecująco ale...
        Czy ktoś z jeździł i może porównac elastycznośc takiego silnika do 1.9 tdi ?
        Mały benzyniak turbo kusi :
        lekki - prowadzenie :)
        moment obrotowy :)
        NIE klekocze
        chyba mniej problemowy zimą przy -20 ??
        a przy jeździe po mieście różnica w spalaniu nie będzie tak ogromna


      • mameja21 Re: Niech Fenomen diesla trwa 26.10.10, 08:49
        swasix napisał:

        > Niech Fenomen diesla trwa, dzięki temu można kupić w Europie świetne kilkuletni
        > e benzynowe auto za dobre pieniądze. A ludziska niech dalej przepychają się o d
        > iesle.

        Gdyby nie fenomen diesla, oferta " świetnych kilkuletnich benzynowych aut za dobre pieniądze", byłaby w Europie znacznie bogatsza.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 15:06
      Doskonały wątek, walka na subiektywne opinie :)

      Pamiętam jak kiedyś spiesząc się wziąłem w wypożyczalni Polo, przez kilkaset kilometrów kląłem na jego silnik diesla, że hałasuje, że moment znika na wyższych obrotach, a ponieważ jechałem w weekend bocznymi drogami wypróbowałem go na wszystkie dozwolone i niedozwolone sposoby. Dopiero ładnych kilka godzin później, na stacji zorientowałem się, że benzyniak :)
      I tak to chyba jest, każdy silnik jest inny, zależnie od stylu jazdy, samochodu, jego przeznaczenia, warunków jazdy itp. czasem lepszy jest diesel czasem benzyna.
      • piotr33k2 Re: Fenomen diesla. 26.10.10, 23:24
        a ja nie rozumiem czemu tak niektórych ciagle szlag trafia że diesle są coraz bardziej popularne i maja wziecie .ja jezdze dieslem kupe lat i mam o nich jak najlepsze zdanie a bałbym sie tylko dielsa zajechanego, zaniedbanego czy jakiegoś wyjatkowo felernego bo faktycznie gruntownie remontowac diesla to spore koszty i klopoty . pozatym widze w dieslu same plusy a gadki o jakims wyjatkowym klekocie czy stukotaniu rozsiewaj ludzie którzy nigdy na stałe dieslami nie jezdzili .rownie dobrze mógłbym powiedzic że nienawidze silników benzywnowych (przynajmniej niektórych ale licznych) po przypominaja mi wycie wiertarki elektrycznej a nie dzwiek silnika , he he.
      • conti3 Re: Fenomen diesla a koszty 27.10.10, 11:35
        Ja mam pierwszego diesla, a to z tego powodu, że do wyboru była benzyna 3,2L albo diesel 2,0L. Cena benzyny była wyższa o około 8tys. zł (akcyza). Więc wyboru właściwie nie miałem. Ale przychodzi na myśl sytuacja (niektórzy forumowicze robili to po 90-100tys kilometrów)kiedy trzeba będzie wymienić sprzęgło, dwumas, wtryski, turbinę. Masakra. Według cen z serwisu Opel/Chevrolet to będzie kilkanaście tysięcy złotych, no może 12-13. Oczywiście wszystko można robić poza serwisem "autoryzowanym", ale np. dwumas do tego diesla nowy od LUK (w klaepach internetowych) kosztuje 2500-2800zł. Czy benzyna też generuje takie koszty ? Octavią benzyną 1,6 (102kM) kupioną w 2000r przejechałem 140tys km przez 6 lat i zrobiłem rozrząd z pompa wody po 90tys km, padł automat świateł Stopu i czujnik prędkości wału. Te 140tys na jednych tarczach i z jedną wymianą klocków. To całe koszty oprócz filtrów i olejów, płynów. Diesel przy obecnej jakości podzespołów to dramat.
        • analny_wybawca Re: Fenomen diesla a koszty 27.10.10, 13:38
          Co się martwisz na zapas. Ja w poprzednim dieslu "dwumas" wymieniłem w okolicach 200 tys km (po podniesieniu momentu obr o prawie 50%, sprzęgło umarło), turbosprężarkę wymieniłem miesiąc wcześniej - była sprawna, tylko od PSJ poprzedniego właściciela zawalona mocno nagarem, nie chciałem czyścić (300zł), wolałem kupić używaną na gwarancji od mocniejszego silnika za 800zł. Wtryski do poprzedniego auta chodziły po 1200zł za komplet, do obecnego (pompowtrysk) chyba koło 1200-1600, dokładnie nie sprawdzałem. Nie ma co demonizować, turbina najczęściej "pada" tylko wg serwisu (mnie ASO Seata za zapieczone łopatki turbiny chciało skasować na 7 tys zł, a u pierwszego lepszego fachowca od diesli czyszczenie kosztuje góra 400zł) lub z powodu błędu producenta lub złej regeneracji.

          Nie porównuj archaicznego 1.6 ze Skody do 2.0 turbodiesla z wtryskiem bezpośrednim, porównaj może koszty napraw (wtryski, turbina itp) nowych TFSI z TDI.
          • regent206 Re: Fenomen diesla a koszty 27.10.10, 21:23
            Przeczytałem z uwagą cały wątek i dodam swoje trzy grosze w temacie.

            Nieco ponad dwa lata temu częściowo za sprawą mody, częsciowo zachęcony deklarowanym przez producenta niskim spalaniem zdecydowałem się na zakup pierwszego w mojej karierze motoryzacyjnej diesla, wybór ze względów "budżetowych" padł na najmniejszy model Hyundaia z silnikiem 1.5 CRDi - samochód zakupiony jako roczny z przebiegiem niecałych 8 tys. km. Poprzednim samochodem był eksploatowany od nowości Peugeot 206 1.4 8V benzyna. Samochody więc porównywalne z wielu względów.
            W skrócie powiem że wybór Diesla okazał się strzałem "w dziesiątkę".

            Pokrótce wyjaśniam dlaczego (z perspektywy około 60000km przejechanych do tej pory)
            -zużycie paliwa znacznie na korzyść diesla -srednie zużycie paliwa mniejsze o około 2,5 l/100km, przy przebiegu rocznym około 30000km daje już ładnych kilka groszy oszczędności.
            -koszty ekspoloatacji w moim przypadku praktycznie takie same co 15000 km wymiana oleju z filtrem u znajomego w garażu (olej-najtańszy aktualnie dostępny syntetyk 10W/40 plus filtr oleju ok.30 zł) co 30000 filtr powietrza(samodzielna wymiana zajmuje 15 minut) i jak do tej pory raz przy 50000km filtr paliwa(koszt wymiany 100zł w ASO) - zero innego wydawanie pieniędzy na ten samochód; Z tankowaniem nie robię wielkich "cyrków" tankuję z reguły tam gdzie jest najtaniej, omijam jedynie małe byle jakie prywatne stacje na "zad..iach";

            -silnik(jak również reszta samochodu) zero jakichkolwiek usterek; w benzyniaku praktycznie od przebiegu 40000km już coś się działo i nie były to takie wcale tanie naprawy (wtrysk paliwa 1x,poduszki silnika, cewka zapłonowa, rozszczelnienie wału korbowego,od 50000 było słychać stukot panewek - to akurat nie naprawione do momentu sprzedaży kiedy "waliło" juz całkiem mocno)
            -przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów po zmianie samochodu trudno było mi się przyzwyczaaić do bardzo wąskiego zakresu obrotów użytecznych silnika - kwetsia przyzwyczajenia - gdy przypominam sobie stare czasy kręcania silniczka benzynowego przy wyprzedzaniu przy prędkosciach powyżej 100km/h i kombinowaniem biegami od 3-5, by ten manewr w miarę bezpiecznie wykonać, to nie wspominam tego mile...
            Równie niemile jeździ mi się obecenie Toyotą Yaris 1.3 benzyna mojej Mamy gdy czasami trzeba gdzieś tym samochodem podjechać by wykrzesać jakąś większą moc trzeba kręcić silnik jak w motocyklu...
            - Jedyny uzytkowy minus to znacznie dłuższe nagrzewanie sie silnika - uciążliwe zimą

            Odnośnie demonizowanych kosztów napraw Diesla, to jakoś mnie to szczególnie nie przeraża; Jeżeli ktoś potrafi z najmniejszą usterką jechać jedynie do ASO to cóż - awaria zaboli i to mocno;
            Na szczęście nie jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie naprawiają takie silniki - I TO JEST FAKT ZNANY WIĘKSZOŚCI KUPUJĄCYCH STARSZE DIESLE - jeżeli samochód taki, kupi baran który ze starym klamotem wartosci kilkunastu, rzadziej kilkudziesięciu tysiecy jedzie po pomoc do ASO i jeszcze, co gorsza skorzysta z ich usług, to cóż później zostaje tylko płacz i "stękanie" - ile to kosztowało,jakie te naprawy drogie itp.

            Samochody takie w większości kupują mniej zamożni ludzie lub "zamożni inaczej" - ludzie którzy znają "drugi biegun(pierwszym są ASO)" serwisowania samochodów, lub zna ktoś z ich znajomych i im pomoże w przypadku awarii.
            Znajdą Pana Wacka, Miecia, Zenka lub innego typa który ma w garażu kilka silników i wymontuje jaki wtrysk trzeba,jaką listwę wtryskową trzeba etc. Jak nie ma, zadzwoni do kilku znajomych i jak też nie będzie to kupi na allegro cały prawie nowy silnik za 3-4 tysiące (tytułem inwestycji) lub zaproponuje kogoś kto za niewielki pieniadze zregeneruje część...

            Całą naprawa będzie kilka lub kilkanaście razy tańsza niż w Autoryzowanym Serwisie i wbrew obawom, nie pochłonie znaczącej części oszczędności wynikajacych z np. nizszego zużycia paliwa.
            Dochodzą do tego aspekty wynikające z osobliwości naszego kraju i dodatkowych przywilejów ekononomicznych jakich doświadczają jeżdzący Dieslami:
            -zakupu paliwa "kradzionego" bo akurat szwagier jeździ "na koparce";
            -ktoś eksperymenuje z "opałem" lub mozna kupic po prostu po znajomości tanie paliwo.
            -stare diesle "trzymają cenę" bo podobnych kombinatorów jest dużo.

            Ot i fenomen Diesla...
            • galtom Re: Fenomen diesla a koszty 27.10.10, 22:26
              Dwie sprawy - tak celem uscisielnia.
              Kiedy znow kupisz sobie Pugeota?
              Ten watek jest nie o tych co robia 30 tys. km rocznie i kupuja diesla tylko o tych co robia 5-10 tys i takze kupuja diesla.
              Wg. mnie te 20-25 tys rocznie robi ogromna roznice w celowosci zakupu.
              Szczegolnie gdy nie jest to roczny H. jak u ciebie tylko 10-15 letni VW/Mercedes/Peugeot/Ford... itd...
              • analny_wybawca Re: Fenomen diesla a koszty 27.10.10, 22:44
                Ja robię 15 tys km rocznie i mam diesla. Mieszczę się czy nie? Pewnie się mieszczę, bo wolę stare, sprawdzone 1.9TDI zamiast nowych common raili i innych wynalazków, nawet 2.0TDI. Ja wiem że na końcu w podsumowaniu i tak Previa kładzie wszystko na łopatki
              • milos75 Re: Fenomen diesla a koszty 27.10.10, 23:04
                galtom napisał:

                > Kiedy znow kupisz sobie Pugeota?

                O tym samym pomyślałem. Nie ma sensu porównywać awaryjności Peugeota z bezawaryjnością Hyundaia i wyciągać wniosek, że to kwestia awaryjności i kosztów z tym związanych silnika benzynowego vs. bezawaryjności diesla.
                Ja też nie kupiłem nowego większego Peugeota, chociaż jeden model naprawdę mi się podobał, ale się zwyczajnie przestraszyłem :-)
                  • galtom Re: Fenomen diesla a koszty 28.10.10, 06:45
                    O to chodzi...
                    Mnie jeden Peugeot wyleczyl z innych Peugeotow (a byl dieslem) :-)
                    A szkoda, bo niektore auta w ostatnim czasie mieli fajne (205 Turbo, 406 coupe wlasnie z silnikiem 2.2 HDi - nie mialo konkurencji w wygladzie i ekonomice, 605 - mniam, 607 tez calkiem calkiem). Niestety ich ostatnie produkcje sa zbyt udziwnione :-(

                    A co do 205 to powiem tak... dawno temu moja dziewczyna (obecnie Zona), dostala po dziadkach wlasnie Puga 205 - w wersji chyba najbardziej podstawowej - czyli 4 biegowy manual, bialy, benzyna (chyba poj. 900), brak wycieraczki i ogrzewania tylnej szyby.
                    Auto w 97-98 juz mialo toche lat (a zabralo nas nad morze i nigdy sie nie zepsolo), sprzedala znajomym, znajomych - fura lata do dzis na wsi! :-) I podobno jest najmniej awaryjnym samochodem w rodzinie...
              • flugzeugwerke Re: Fenomen diesla a koszty 28.10.10, 12:55
                galtom napisał:
                (...)
                > Wg. mnie te 20-25 tys rocznie robi ogromna roznice w celowosci zakupu.
                > Szczegolnie gdy nie jest to roczny H. jak u ciebie tylko 10-15 letni VW/Mercede
                > s/Peugeot/Ford... itd...

                Dlaczego?
                W bardzo wielu wypadkach 10-15 letnie auto kosztuje tyle samo z silnikiem ZS jak i ZI, więc wybór to tylko kwestia preferencji, nic nie musi musieć się zwracać - więc roczne przebiegi nie mają żadnego znaczenia.
                Eksploatacja 10-15 letniego diesla? Wymieniłem sprzęgło po 350kkm( stać mnie by raz na 12 lat wymienić komplet sprzęgła), wybrałem auto z wtryskiem pompą wtryskową, osprzęt to groszowe sprawy( 200-300PLN od sztuki), motor jest prosty jak budowa cepa - mimo że ma różnicowanie dawek na każdy cylinder w celu wyrównoważenia drgań, klapy wirowe oraz EGR, a rozrząd napędzany łańcuchem. To jakie przebiegi robię w moim konkretnym przypadku nie ma żadnego znaczenia, po prostu benzynowym modelem zużywałbym więcej droższego paliwa, miał mniejszy zasięg, a szybciej by się rozgrzewał w zimę( ale akurat na to mam podgrzewacz silnika - montowany seryjnie z resztą).
    • mechanik72 Re: Fenomen diesla. 21.01.11, 16:05
      Zgadzam sie, tylko benzyna + LPG, niebawem cena ON zrówna się z E95, podatek na ON ma rosnąć szybciej a technicznie sprawny samochód z markowym LPG np. Lovato Smart lub LandiRenzo Omegas to becnie najlepsze rozwiązanie: polecam, sprawdziłem
    • cbool91 Re: Fenomen diesla. 29.01.11, 13:46
      Technika poszla w gore i Diesle sa bardziej dynamiczniejsze starajace sie doscigna benzynowe silniki ale diesle sa bardziej ekonomiczne i dlatego ludzie chetnie kupuja silniki diesla z turbina :)
      superfuryy.blogspot.com/
    • mechanik72 Re: Fenomen diesla. 04.02.11, 08:35
      Tak, to prawda diesle popularne jednak już nie tak ponieważ zaczęły się pierwsze remonty układów wtryskowych diesla i co niektórzy przyznali się do swoich wydatków na regenerację: 4-8tys. zł + robocizna. Obecnie najlepszy kosztowo jest benzyniak +markowa instalka LPG np. Landirenzo Omegas lub Lovato Smart, bezkolnkurencyjne w swoich cenach; polecam!.
    • kofoga Re: Fenomen diesla. 08.02.11, 11:42
      Hmm, wszyscy tylko tdi i pokrewne :) Mam 1.9 MJTD od Fiata i nie narzekam, robię rocznie ok. 12tys, kupiłem Fiata jak miał 4 lata i 160 tys przebiegu - teraz mam prawie 200 i nic nie wymieniałem oprócz filtrów i rozrządu. Silnik ma po przeróbkach 170KM, pali na trasie przy 130 ok 5, przy 90 4.4 ( wg. kompa ) w mieście góra 7-8 przy korkach. Nie telepie, i nie klekocze. Leję ropę i jeżdżę, ot wsio.
    • a_weasley Siła przyzwyczajenia, zasięg, prostsza konstrukcja 09.02.11, 00:09
      Ad 1
      Starzy górale pamiętają czasy, kiedy litr ropy kosztował tyle co pół litra niebieskiej albo 1/3 litra żółtej, przy czym diesel palił góra 2/3 tego co równorzędny benzyniak (problem gazu jako paliwa do samochodów nie istniał). Potem nagle się zrobiło odpowiednio 7, 9, 11 zł, ale dalej to była wyraźna różnica.
      Utrwalił diesel swoją pozycję w latach 80-tych, kiedy ropa była bez kartek.
      I tak zostało... schematy myślowe mają czasem potwornie twarde życie.

      Ad 2
      Fakt, jak nie liczyć, gaz wypada taniej niż diesel. Ale w obu przypadkach branie paliwa w obcej stacji jest loterią. Na gazie albo nie masz bagażnika, albo zasięg spada drastycznie nawet w porównaniu z benzyną, nie mówiąc o dieslu.
      A to znaczy, że nawet jak człowiek już znalazł stację godną zaufania, to w trasie nic mu z tego.

      Ad 3
      Silnik gaźnikowy wyginął, diesle bez doładowania nie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka