przejście dla pieszych

31.10.10, 14:23
Czy przepis o pierwszeństwie pieszych na przejściu dla pieszych jest zbyt skomplikowany intelektualnie dla polskich kierowców?
Dlaczego polscy kierowcy nie zatrzymuja sie przed przejsciem. A raz nawet pan mi wygrazal, ze weszlam na przejscie dla pieszych jak on przeciez chcial przejechac.
Dlaczego tolerujemy i usprawiedliwiamy takich potencjalnych morderców na drodze, ktorzy maja IQ ponizej wszelkich norm i nie potrafią zrozumieć co to znaczy ustępowanie pierwszeństwa.
    • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 14:49
      Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

      Art. 14. Zabrania się:
      1. wchodzenia na jezdnię:
      a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

      Spróbuj to rozgryźć i dojść do rozsądnych wniosków.
      • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:07
        cytuje przez ciebie przytoczony cytat;
        "Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem"
        Tobie nie polecam proby tego rozgryzienia, bo widze, ze ciezko by bylo.

        Ostroznosc obowiazuje wszystkich i wszedzie i o ile mnie wiadomo to nie napisalam, ze nalezy wchodzic pod kola pojazdu na przejsciu, nie zachowywac ostroznosci czy wlazic na jezdnie bez przejscia. O ile mnie wiadomo to pisalam wylacznie o tym kto ma pierwszenstwo na przejsciu. No ale dla kogos kto ma jak widze wyrazne klopoty ze zrozumieniem slowa pisanego to chyba informacja raczej zbedna, bo i tak pozostanie bez zrozumienia.

        • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:12
          przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

          jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;

          wiec stojac na chodniku nie jestes na przejsciu dla pieszych. a ze zabronione jest wejscie przed pojazd i masz zachowac szczegolnab ostroznosc, to jedynym dozwolonym manewrem jest poczekanie az ktos sie zatrzyma.

          przy okazji. stojac na srodku jak jest wysepka tez nie jestes na przejsciu.
          odpowiednie przepisy poszukaj sobie sama.
          • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:14
            Tiges zycze nam wszystkim zeby cie ktos jak najszybciej unieszkodliwil, bo ktos taki jak ty jest zagrozeniem dla ogolnego bezpieczenstwa.
            • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:21
              art 13 pkt.8
              Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.
              • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:27
                Tiges ja juz wiem, ze masz wyraxne klopoty ze zrozumieniem slowa pisanego, zatem nie musisz mi wiecej niczego udawadniac.
                Po co pleciesz o wysepkach, czy ja cos o wysepkach pisalam.
                • wypasior Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 19:50
                  jak tylko zobaczyłem tytuł wiedziałem, że w większości wypowiedzi polecą joby na pieszych...

                  podobnie jak w warszawie jest w moskwie i kijowie
            • iberia.pl kingusia... 31.10.10, 16:37

              kingusia1974 napisała:

              > Tiges zycze nam wszystkim zeby cie ktos jak najszybciej unieszkodliwil, bo ktos
              > taki jak ty jest zagrozeniem dla ogolnego bezpieczenstwa

              zycz a bedzie ci zyczone....
          • expertyzer rowerzyści 31.10.10, 22:07
            tiges_wiz napisał:

            > przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska p
            > rzeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami dro
            > gowymi;
            >
            > jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy
            > torowisk wydzielonych z jezdni;
            >
            > wiec stojac na chodniku nie jestes na przejsciu dla pieszych. a ze zabronione j
            > est wejscie przed pojazd i masz zachowac szczegolnab ostroznosc, to jedynym doz
            > wolonym manewrem jest poczekanie az ktos sie zatrzyma.
            >
            > przy okazji. stojac na srodku jak jest wysepka tez nie jestes na przejsciu.
            > odpowiednie przepisy poszukaj sobie sama.
            >


            Podobnie sprawa wygląda z przejazdami dla rowerzystów. Rowerzyści jaaaadą na ślepo i traktują przejazd dla rowerów tak jakby to było zielone światło. Sam jestem zarówno rowerzystą jak i kierującym i jakoś sobie nie wyobrażam, żeby jeździć na dwóch kólkach w taki sposób. Niejednokrotnie jadąc samochodem spotkałem się z sytuacjami gdzie rowerzyści nawet nie spojrzą czy nie jedzie jakiś samochód.
            • bimota Re: rowerzyści 01.11.10, 11:38
              Ta... a samochody zawsze zwalniaja i sprawdzaja czy nadjezdza rower... ;)
          • tanczacy.z.myslami "Rozciągnijcie" przejście dla pieszych na chodnik 02.11.10, 16:46
            tiges_wiz napisał:

            > przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska
            > przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami
            > drogowymi; (...)
            > wiec stojac na chodniku nie jestes na przejsciu dla pieszych.

            Proponuję więc przy przejściu dla pieszych (zebrze) namalować na chodniku linię np. metr od jezdni i zapisać w pord, że ten, kto chce / ma zamiar przejść, niech stoi w tym"polu" a jak tylko stoi sobie przy przejściu i podziwia widoki to ma stać dalej niż ta linia.Wtedy byłoby wiadomo który pieszy nawet na chodniku jest na przejściu, więc pierwszeństwo mu się należy, zgodnie z odpowiednim przepisem pord.
            Ciekawe, czy pomogłoby takie "rozciągnięcie" przejścia dla pieszych na chodnik...
            • galtom Re: "Rozciągnijcie" przejście dla pieszych na cho 04.11.10, 10:57
              tanczacy.z.myslami napisał:

              > Proponuję więc przy przejściu dla pieszych (zebrze) namalować na chodniku linię
              > np. metr od jezdni i zapisać w pord, że ten, kto chce / ma zamiar przejść, nie
              > ch stoi w tym"polu" a jak tylko stoi sobie przy przejściu i podziwia widoki to
              > ma stać dalej niż ta linia.Wtedy byłoby wiadomo który pieszy nawet na chodniku
              > jest na przejściu, więc pierwszeństwo mu się należy, zgodnie z odpowiednim prze
              > pisem pord.

              Dobra propozycja - na pewno nie pogorszy obecnej sytuacji!

              > Ciekawe, czy pomogłoby takie "rozciągnięcie" przejścia dla pieszych na chodnik.
              > ..

              Niestety watpie - teraz piesi ktorzy juz fizycznie sa na pasach, na przejsciu tez musza uwazac i czesto sa uczestnikami ruchu drugiej kategorii (sam z pasow niejednikrotnie uciekalem -a pod auto sie nikomu nie rzucilem!).

              Ale bylby to krok we wlasciwym kierunku!
      • josner Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:12
        Policja rozgryza to w prosty sposób. Jako pierwsze pada pytania "kto był pierwszy na przejściu - pojazd, czy pieszy"
        Przeważnie pieszy. Taryfikator jakiś czas temu był sztywny - 500zł + jakieś tam punkty karne.
        Jeśli poszkodowany trafił do szpitala - w sensie położyli go - kierowca żegna sie z prawkiem przynajmniej do czasu rozprawy sądowej.
        Więc chyba lepiej tego pieszego przepuścić. Można też zastosować myślenie tego typu: to nie pieszy przechodzi przez jezdnię ale kierowca przejeżdza przez przejście.

        Mam te szczęście że mieszkam w miarę blisko Reichu. Z tego co widziałem to regułą jest że niemiecki kierowca sam z siebie zatrzymuje się przed przejściem i przepuszcza pieszego.
        W Rosji o mało co by mnie autobus nie przejechał. Oczywiście kierowca mnie widział na przejściu ale tam życie ludzkie się nie liczy.

        W Polsce najgorsze chyba są przejścia na dwupasmówkach. Ty na jednym pasie przepuszczasz np. matkę z dzieckiem w wózku a z lewej strony wyprzedza cię jakiś wieśniak.
        • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:19
          nie rozmawiamy tu o kulturze jazdy ale o przepisach.
          ale ta postawa roszczeniowa i ocenianie innych własną miarą niejakiej kasiuli juz o niej sporo swiadczy.
          • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:29
            Tiges jakiej "kasiuli" ? Kto ci dla prawko z twoja umiejetnoscia czytania, pisania i rozumienia.
            • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:41
              kupilem u ruskich, a co?
              • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:45
                I tu sie z toba zgadzam. To oczywiste. Nikt normalny nie dal by komus takiemu jak ty prawka ani za jazde ani za teorie. Predzej by szympansa wyszkolil i dal mu prawko, bo ten by sie przynajmniej trzymal tego co go nauczono.
                • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:50
                  tylko uwazaj, bo zlosc pieknosci szkodzi, a ty juz raczej nie masz czym szastac.
                  • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:57
                    wow ale riposta, wow o wygladzie w ramach pierwszenstwa na pasach, a tos sie intelektualnie wysilil. Co prawda pasuje to troche jak gowno w lesie, albo jak chca niektorzy jak piesc do nosa, ale doceniam, ze probowales wspiac sie na wyzyny swojego "ïntelektualizmu". No i taki efekt, co oczekiwac, jaki piszacy taka riposta.
                    Nastepnym razem bedzie o krolewnie sniezce czy o kwitnacej wisni w Japoni?
                    • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 16:02
                      za to ciagle podziwiam twoje merytorycznie posty :)
                      szczegolnie o moich umiejetnosciach jako kierowcy i moim prawie jazdy.

                      jestes moim guru pisania na temat :)
                      • josner Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 17:30
                        tiges skończ z tą polityką nienawiści :)
                • iberia.pl kingusia again 31.10.10, 16:38
                  kingusia1974 napisała:

                  > I tu sie z toba zgadzam. To oczywiste. Nikt normalny nie dal by komus takiemu j
                  > ak ty prawka ani za jazde ani za teorie. Predzej by szympansa wyszkolil i dal m
                  > u prawko, bo ten by sie przynajmniej trzymal tego co go nauczono

                  guzik wiesz o tym jakim toges jest kieorwca wiec moze daruj sobie te osądy od czapy?
        • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:25
          Pieszy w kontakcie z autem ma nieporownywalne szanse i dlatego to na kierowcy ciazy wieksza odpowiedzialnosc. Ja prowadze auto w Holandii i na widok przejscia bez wzgledu na to czy kogos widze, ze zbliza sie do niego czy nie to odruchowo zwalniam predkosc, tak abym w kazdej chwili mogla sie zatrzymac przed przejsciem. Ale to sie nazywa cywilizacja i kultura jazdy oraz zrozumienie prawa.
          Bo kwestia zrozumienia pojecia "pierwszenstwa" jest dosyc nieskomlikowana dla osob , ktore maja troche wiecej IQ niz malpa.
          Czy jak jedziemy droga podporzadkowana i wpakujemy sie komus jadacemu droga z pierwszenstwem w auto to mu wyjasniamy, ze to jego wina bo nam sie "wpakowal nagle a niespodziewanie" w auto?
          Czy jak jedziemy droga podporzadkowana i widzimy zblizajacy sie pojazd z drogi z pierwszenstwem to sie zastanawiamy "czy na pewno pojazd chce przejechac, a bo moze bedzie sie chcial zatrzymac i wtedy sobie przejedziemy przed nim".

          • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:38
            Nie jestesmy w Holandii.
            Jestesmy w Polsce. Tu obowiązuje PoRD.
            Proponuje się najpierw dobrze zapoznać:

            kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial1.html
            i przy okazji mała statystyka:
            Przejscie dla pieszych (tu bez zaznaczania kto jest winny)
            wypadki: 3 982 zabitych: 240, rannych 4017

            Wypadki z winy pieszych
            Nieostrozne wejście na jezdnię przed jadącym poj.
            wypadki: 2898, zabitych 407, rannych 2559

            nawet jak uznamy ze 100% wypadkow na przejsciu jest z winy kierowcow (a tak nie jest, o czy mswiadczy chocby to: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35768,8151311,Policjant_potracil_na_pasach__ale_winny_jest_pieszy.html

            to i tak piesi giną głównie na własną prośbę.
            • zdzisiek66 nie będzie Holender nas uczył jeździć 02.11.10, 13:06
              Stary, masz 100% racji. Nie jesteśmy w Holandii, ani w Niemczech, ani w innym cywilizowanym europejskim kraju. Jesteśmy w Polsce, w kraju, który cywilizacyjnie chyba na zawsze pozostanie na poziomie Azji Środkowej, przynajmniej pod względem jakości dróg, przepisów ruchu drogowego, poziomu kultury kierowców.
              Możemy się pocieszyć, że zacofanie w Rosji, Ukrainie czy Albanii jest większe, ale żebyśmy się kiedyś nie zdziwili. Np. taka Albania przynajmniej w jakości dróg już Polskę wyprzedziła.
              Możemy się też uspokoić, że dziecko albo staruszka zostało rozsmarowane na naszym zderzaku zgodnie z polskimi archaicznymi przepisami, więc wszystko jest ok. Tylko niech rodzina zabitego pieszego za wgniecioną blachę zapłaci.
            • tanczacy.z.myslami Kierowcy mają przechlapane w Holandii :) 02.11.10, 16:54
              tiges_wiz napisał:

              > Nie jestesmy w Holandii.

              Holandia to straszny kraj dla kierowców - nie tylko piesi to święte krowy ale i rowerzyści. Cokolwiek się stanie to zawsze kierowca winny a rowerzysta czy pieszy - aniołki jeden w drugiego. :)
          • easypener Jednak większość nie stosuje się do tego przepisu 31.10.10, 15:53
            Art. 26. 2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.


            A jak wielu kierowców w Polsce stosuje się do tego przepisu??? Podejrzewam, że większość nawet o nim nie słyszała... To jest dla mnie największa porażka polskich kierowców. Sam, gdy prowadzę oczywiście stosuję się do tego przepisu i przepuszczam pieszych, gdy skręcam. Niestety duża część jest wyraźnie zdziwiona i dodatkowo muszą wskazywać ręką, że mogą przejść. No, ale nie ma się co dziwić, w końcu to przepis martwy.

            4. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez chodnik lub drogę dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli i ustąpić pierwszeństwa pieszemu.

            W tym konkretnie przypadku za to słyszałem od kierowców, że przecież nie ma pasów, to gdzie lezę. Taki łeb przecina mi chodnik, zagradza drogę i trzeba czekać aż włączy się do ruchu, przy czym jest to utrudnione, bo ci cholerni piesi zasłaniają mu widoczność.
    • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:35
      A najgorsze nawet nie sa takie malpki za kierownica, najgorsze jest tolerowanie takiego zachowania np. przez organy sadowe.
      Ogladalam ostatnio program w ktorym wypowiadala sie rodzina smiertelnie potraconego chlopca, ze sprawca morderstwa (Niemiec) zostal uniewinniony bo Sad dal wiare sprawcy, ktory oswiadczyl , ze dzieciak mu wbiegl na przejscie dla pieszych. Okazalo sie , ze rodzice chlopca to fizycy i olbiczyli, ze jakby bylo prawda to co mowil morderca, to ich synek (chyba 7letni) musialby wbiec na przejscie z predkoscia ... 50 km na godzine.
      • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:39
        Sprawa jest tu znana i wyrok nie jest prawomocny.
        • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:51
          I co w zwiazku z tym, ze sprawa jest znana? No chyba napisalam, ze widzialam w TV, o sorry takie informacje to raczej dla tych co potrafia czytac ze zrozumieniem.
          Na szczescie wyrok jest nieprawomocny, ale sam fakt, ze zapadl jest juz skandalem nad skandalami, ktory potwierdza, ze niektorzy Polacy maja rzeczywiscie geny wspolnego przodka, ktory to przodek jakby to powiedziec i nikogo nadto nie urazic byl "troszke niekumaty".
          • tiges_wiz Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 15:56
            to tylko oznacza ze biegly byl do dupy.
            • bimota Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 11:45
              No nie tylko... Ktos go zrobil bieglym, wyznaczyl, posluchal...
    • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 18:24
      Porównując zachowania kierowców przed przejściami dla pieszych powinnaś wziąć pod uwagę to, że polskie przepisy różnią się od przepisów obowiązujących w wielu krajach zachodnich. Nie wiem jak jest w Holandii, ale w Niemczech kierowca ma obowiązek przepuścić pieszego, który czeka na chodniku, żeby wejść na przejście, tymczasem w Polsce według przepisów kierowca takiego obowiązku nie ma i jeśli mimo to zatrzymuje się, żeby pieszym umozliwić przejście, to jest to tylko jego dobra wola. Innymi słowy - przepuszczanie pieszych na Zachodzie to obowiązek wynikający z przepisów, natomiast według polskich przepisów to tylko sprawa kultury.
      Od dawna postuluję, żeby albo dopasować polskie przepisy do tych obowiązujących w przeważającej części krajów zachodniej Europy i nałożyć na kierowców obowiązek przepuszczania pieszych, albo skreślić w istniejących przepisach słowa o pierwszeństwie pieszych, które są mylące, bo tak naprawdę wg polskich przepisów pieszy pierwszeństwa nie ma.
      Jura
    • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 19:29
      Wprowadzenie takich przepisow nie zalatwia sprawy. Aby zaczely funkcjonowac potrzeba zarowno kampanii spolecznych jak i odpowiednich dzialan policji.
      Mialem okazje obserwowania jak to bylo robione w Szwajcarii.. przepis byl martwy do momentu gdy zaczela sie ogolnokrajowa akcja policji wymuszajacej przestrzeganie pierwszenstwa pieszych.. Przez dlugi czas policja pilnowala przejsc i, jak zwykle w tym kraju, stosowala drakonskie kary.
      Z drugiej strony wytworzyla sie taka sytuacja, ze piesi kompletnie nie przejmuja sie tym, ze auto nie jest w stanie zatrzymac sie w miejscu.. Ilosc wypadkow na przejsciach jakos nie chce spasc.. :/
      • hutchence Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 20:32
        > Z drugiej strony wytworzyla sie taka sytuacja, ze piesi kompletnie nie przejmuj
        > a sie tym, ze auto nie jest w stanie zatrzymac sie w miejscu.. Ilosc wypadkow n
        > a przejsciach jakos nie chce spasc.. :/
        Dokładnie. Wprowadzenie tego prawa powoduje, że piesi zaczynają zachowywać się jak by byli ze stali. Wchodzą na przejście w ogóle nie rozglądając się czy jest to bezpieczne. No bo skoro mam takie prawo to wchodzę. Ale co z tego, że pojazd (kierowca), który mnie potrącił i w efekcie zabił jest winny skoro ja jestem trupem? Ja zawsze, ale to zawsze aby przejść przez jezdnię, nawet na światłach rozglądam się na boki czy coś czasem nie jedzie. Takie zboczenie wyniesione z podstawówki gdzie mi do głowy wklepano na zajęciach z milicjantem i przy okazji robienia karty rowerowej.
        • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 20:39
          hutchence napisał:

          > Dokładnie. Wprowadzenie tego prawa powoduje, że piesi zaczynają zachowywać się
          > jak by byli ze stali. Wchodzą na przejście w ogóle nie rozglądając się czy jest
          > to bezpieczne. No bo skoro mam takie prawo to wchodzę. Ale co z tego, że pojaz

          Widzisz, ja mieszkam w kraju, gdzie kierowca ma obowiązek przepuścić czekającego pieszego i jakoś nie mogę zaobserwować masakry pieszych z tego powodu.
          Wręcz przeciwnie, piesi nie mają potrzeby desperackiego włażenia na jezdnię przed jadący pojazd (żeby uzyskać w ten sposób pierwszeństwo), bo wiadomo, że jak nawet nie pierwszy, to na pewno drugi samochód ich przepuści.
          Jura
          • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:17
            Tu nie chodzi o uzyskiwanie pierszenstwa tylko o bezmyslnosc. I tak samo w Niemczech jak i Szwajcarii dochodzi do sytuacji gdy pieszy zachowuje sie jak swieta i niesmiertelna krowa. To wlasnie w Niemczech wskoczyla mi na pasy kobieta z niemowlakiem w ramionach.. Szla sobie spokojnie chodnikiem, nic nie wskazywalo na to aby miala zamiar przejsc przez ulice i... nagle znalazla sie na drodze. Szczescie chcialo, ze jechalem wolno i mialem szanse na unikniecie tragedii..
            Pierszenstwo to wazna rzecz, ale myslec nadal trzeba a z tym wielu pieszych ma problem...
          • hutchence Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:17
            Ja nie mówię o czekającym pieszym tylko o człowieku który idąc chodnikiem wchodzi na przejście nie zatrzymując się. Nawet po to by spojrzeć czy nic nie jedzie czy pojazd się zatrzyma. Brak odruchu samozachowawczego. Ja sam w 9 na 10 przypadków zatrzymuję się przed przejściem aby przepuścić pieszego. Ale zawsze przecież może się zdarzyć, że ktoś się zagapi i się nie zatrzyma. I jeżeli pieszy również przed przejściem się nie zatrzyma to tragedia gotowa. A ten ww przepis powoduje, że piesi nie zwracają uwagi w ogóle co się dzieje i wchodzą bez zwrócenia uwagi na jezdnię. Bo takie mają prawo. A co jeżeli trafią na takiego co się zagapi? Przecież ryzykują swoim życiem. Po za tym dyskutujemy o Polskim prawie. I kingusia go nie rozumie. Będzie inaczej jak prawo będzie inne. Ale do tego potrzebna jest edukacja i kierowców i pieszych, którzy moim zdaniem zatracili instynkt samozachowawczy - czyli ograniczenia zaufania -, który jest podstawą naszego bezpieczeństwa.
            • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:32
              Odpowiadam także Kontikowi.
              Tacy piesi, którzy z marszu wchodzą na przejście, trafiają się w każdym kraju, bez względu na przepisy.
              Jura
              • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:40
                No widzisz, zapomnialem dodac, ze gdy zwrocilem babsku uwage to uslyszalem "mam prawo wejsc na pasy..."
                • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 22:29
                  kontik_71 napisał:

                  > No widzisz, zapomnialem dodac, ze gdy zwrocilem babsku uwage to uslyszalem "mam
                  > prawo wejsc na pasy..."

                  No to nie miała racji, bo przepisy niemieckie zabraniają jej wejścia bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód. A więc jej zachowanie nie miało związku z niemieckimi przepisami.
                  Jura
                  • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 09:07
                    Nie mialo zwiazku z przepisami, ale z poczuciem "wyzszosci" nad jadaca kupa metalu... Moim zdaniem to jest wlasnie problem.. wielu ludziom zwyczajnie brakuje wyobrazni a niektore przepisy powoduja wrecz amputacje zdolnosci przewidywania potencjalnych konsekwencji swoich zachowan.
                    • jureek Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 11:59
                      kontik_71 napisał:

                      > Nie mialo zwiazku z przepisami, ale z poczuciem "wyzszosci" nad jadaca kupa met
                      > alu... Moim zdaniem to jest wlasnie problem..

                      No cóż, jeżeli poczucie wyższości jest problemem, to przepisy mają w tworzeniu poczucia wyższości znaczenie marginalne, w tworzeniu poczucia wyższości największy udział ma reklama. Bo czyż to nie reklama ma stworzyć w potencjalnym kliencie takie poczucie, że jeżeli kupi ten produkt, to będzie lepszy, szybszy, bardziej cool, czy ekologiczny od innych?
                      Odbiegliśmy jednak od tematu, bo moim zdaniem nie polega to na tym, kto komu pokaże, lecz na szukaniu rozwiązań, które spowodują, że mniej będzie ofiar na przejściach. Praktyka pokazuje, że mniej ofiar jest tam, gdzie kierowca ma więcej obowiązków wobec pieszych, przy niezmienionych obowiązkach pieszego.
                      Jura
                  • bimota Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 11:50
                    zabraniają jej wejścia bezpośredn
                    > io przed nadjeżdżający samochód

                    Trzeba wskoczyc, najlepiej pod... i za posrednictwem innego pieszego... ;)
              • zdzisiek66 Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 13:10
                > Tacy piesi, którzy z marszu wchodzą na przejście, trafiają się w każdym kraju,
                > bez względu na przepisy.

                No na pewno nie w każdym. W Rosji, Chinach i Bangladeszu takich już nie ma, bo nie przeżyli do osiągnięcia wieku dorosłego.
          • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:46
            Dokładnie tak. W Holandii też piesi masowo nie giną, w każdym razie nieporównywalnei mniej niż w Polsce.
    • fallaci Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 19:29
      Jaki jest sens prowadzenia dyskusji z osobą, która na merytoryczne argumenty poparte konkretnymi przepisami z PORD reaguje agresją i inwektywami? Prezentuje mentalność baby z targu której wydaje się że jej krzyk to obowiązujące prawo.
      • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 19:40
        fallaci napisał:

        > Jaki jest sens prowadzenia dyskusji z osobą, która na merytoryczne argumenty po
        > parte konkretnymi przepisami z PORD reaguje agresją i inwektywami? Prezentuje m
        > entalność baby z targu której wydaje się że jej krzyk to obowiązujące prawo.

        Mi się wydaje, że ona po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego, że w Polsce prawo jest inne, niż w większości krajów zachodnich. Jej się wydaje, że w Polsce są takie same przepisy, a tymczasem polskie przepisy są duzo korzystniejsze dla kierowców. W Polsce kierowca może spokojnie zignorować pieszych czekających przed przejściem dla pieszych i nie dostanie za to mandatu, a gdyby tak zachował się w Niemczech, to według niemieckiego prawa dostanie mandat.
        Jura
        • fallaci Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 19:45
          OK, nawet jeśli nie zdaje sobie sprawy z oczywistej oczywistości że systemy prawne poszczególnych krajów mogą znacznie się różnić to przecież kilka osób przedstawiło jej konkretne zapisy PORD jakie obowiązują w tej materii w Polsce.
          • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 20:34
            fallaci napisał:

            > OK, nawet jeśli nie zdaje sobie sprawy z oczywistej oczywistości że systemy pra
            > wne poszczególnych krajów mogą znacznie się różnić to przecież kilka osób przed
            > stawiło jej konkretne zapisy PORD jakie obowiązują w tej materii w Polsce.

            Te przepisy, które jej przedstawiano, dotyczące obowiązków pieszych (zakaz wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd) akurat nie różnią się od przepisów w innych krajach. Tam też pieszemu nie wolno pakować się na przejście bez dania kierowcy szansy na zatrzymanie się. Różnica zasadnicza dotyczy obowiązków kierowców. Wielu ludziom przybyłym do nas z innych krajów w pale się nie mieści, że kierowaca może z daleka widzieć pieszych czekających przed przejściem i jechać sobie, jakby ich tam nie było, i nie grozi mu za to nawet mandat, bo wg polskich przepisów nie ma on obowiązku ich przepuścić.
            Jura
        • bimota Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 11:52
          A mi sie wydaje, ze ona po prostu podala polski przepis i protestuje przeciw temu, ze ludzie sie nie stosuja do niego.
    • galtom Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 20:58
      Jak przypuszczam opisujesz sytuacje w ktorej pieszy jest juz na przejsciu a kierowca pomimo to wymusza pierszenstwo. Coz... niestety to bardzo czeste i az przykro to komentowac. Musze jednak stwierdzic, ze w Katowicach w dzielnicy w ktorej mieszkam jakby latwiej przejsc przez ulice dzis niz dwa lata temu. Nie jest to zmiana o 180 st. ale jest ciut lepiej.
      W utrwalaniu zlych nawykow (poza fatalnym systemem szkolenia) swoj udzial ma tez policja, ktora kaze tylko za przekroczenie predkosci.
      Patrole piesze, w miastach nie zwracaja uwagi na nic chyba, ze auto przejedzie im po stopach.

      Co do tych wszystkich llistow powyzej cytujacych kodeks drogowy, itd... macie racje -tak jest. Tyle, ze te przepisy sa zle a zapis (o ile wogole sie zmienil w trakcie) pochodzi z czasow gdy na jedno auto na drodze przypadalo 1000 osob pieszych.

      Nie ma watpliwosci, ze pieszy w starciu z autem jest na pozycji przegranej. Stad kierwoca musi bardziej uwazac i byc bardziej odpowiedzialny (troche jak dorosly za dziecko).
      Osobiscie bylbym za nastepujacymi zmianami (troche wzorem UK/Londynu).

      1. Wszystkie przejscia dla pieszych musza byc dokladnie oznaczone i oswietlone. W nocy istone jest takze oswietlenie obszaru na kilka metrow dookola przejscia. Chodzi o to by z ciemnosci nagle nie wchodzil ktos na pasy, zeby kierowca widzial czy ktos stoi i czeka az sie go pusici, czy tez, ze ktos dochodzi/dobiega do pasow.

      2. Obszar powiedzmy w prosmieniu 5 m do okola przejscia (na chodniku) oraz wysepka na srodku drogi tez powinny zostac zaliczone do przejscia dla pieszych. Jest to w calosci "strefa" specjalna.

      3. Czesc przejsc dla pieszych (bez swiatel) powinna byc specjalnie oznaczona. Na takich przejsciach pieszy ma bezwzgledne pierszensto przed autem, bez zadnego wyjatku. Wrecz sie moze rzucac pod kola a auto musi stanac i koniec. Jak z ulica główna i podporzadkowana.
      Nie zastosowanie sie do naku ustap pierszenstwa w takim wypadku powinno byc karanie tak samo lub bardziej dotkliwie niz w przypadku wymuszenia na innym aucie.
      Jesli nie wszystkie to czesc przejsc powinna byc specjalnie oznakowana i na takich przejsciach
      • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:27
        Galtom jak miło wreszcie czytać wypowiedz kogoś odpowiedzialnego, oby takich więcej.
        Jestem kierowca i znam sprawę z dwóch stron. I ciagle uważam, że kierowcy powinni sie bezwględnie przed przejściem zatrzymać a nie filozofować i szukać wymówek.
        • anetasb Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 14:33
          Dobrze by było, aby kulturą wykazywali się nie tylko kierowcy, ale i piesi. Ja często zatrzymuję się przed przejściem dla pieszych, czego niejednokrotnie żałuję, bo wejdzie mi taka "święta krowa" na pasy i zamiast sprawnie przejść na drugą stronę ostentacyjnie idzie wolnym krokiem. Dodam, że są to zazwyczaj w pełni sprawnie fizycznie młodzi ludzie. Są też na szczęście inni, którzy nawet podziękują za przepuszczenie, chociaż nie muszą. Jednak miło jest chyba wtedy dwóm stronom. ;)
      • misiu-1 Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 15:10
        galtom napisał:

        > Nie ma watpliwosci, ze pieszy w starciu z autem jest na pozycji przegranej. Sta
        > d kierwoca musi bardziej uwazac i byc bardziej odpowiedzialny

        Oczywisty błąd logiczny. Jeśli pieszy jest na pozycji przegranej, to przede wszystkim sam powinien bardziej uważać.
        • galtom Re: przejście dla pieszych 04.11.10, 10:55
          misiu-1 napisał:

          > galtom napisał:
          >
          > > Nie ma watpliwosci, ze pieszy w starciu z autem jest na pozycji przegrane
          > j. Sta
          > > d kierwoca musi bardziej uwazac i byc bardziej odpowiedzialny
          >
          > Oczywisty błąd logiczny. Jeśli pieszy jest na pozycji przegranej, to przede wsz
          > ystkim sam powinien bardziej uważać.
          >

          Piszy nie musi miec prawa jazdy, pieszy nie musi byc madry, pieszy nie musi byc odpowiedzialny, itd... itd.. bo jak sie rozpedzi na drodze moze gora kogos przewrocic lub odbi sie od auta.
          Pieszym moze byc kazdy takze idiota!
          Stad na wszelki wypadek nalezy zalozyc, ze piesi nie sa uczestnikami ruchu ktorych mozna darzyc duzym zaufanie - troszke jak dzieci.

          Dzicko w stosunku do swiata czy doroslych tez zawsze jest na pozycji przeganej - ale czy to dziecko jest odpowiedzialne czy rodzice/dorosli?

          Pewnie, ze nie jest kierowca odpowiedzialny za pieszego w taki sam sposob jak rodzic za dziecko - traktuj to jako forme stylistyczna a nie bierz doslownie. Ale jak pisalem - kierowca musi sie wykazac umiejetnosciami i wiedza a pieszy nie stad na tym pierwszym ciazy wieksza odpowiedzialnosc za zachowanie bezpieczenstwa na drodze i unikanie lub minimalizowanie sytuacji niebezpiecznych.
          • misiu-1 Re: przejście dla pieszych 05.11.10, 23:51
            galtom napisał:

            > Piszy nie musi miec prawa jazdy, pieszy nie musi byc madry, pieszy nie musi byc
            > odpowiedzialny, itd... itd..

            Pieszy nie musi mieć prawa jazdy i nie musi być mądry, ale musi być odpowiedzialny, jak każdy uczestnik ruchu i musi rozumieć, że samochód może go zabić.

            > Pieszym moze byc kazdy takze idiota!

            I nader często jest. Jednak miejsce takich jest w psychuszkach, a nie na drodze.

            > Stad na wszelki wypadek nalezy zalozyc, ze piesi nie sa uczestnikami ruchu ktor
            > ych mozna darzyc duzym zaufanie - troszke jak dzieci.

            Nie. Należy założyć, że ludzie są odpowiedzialni sami za siebie. Bo jeśli nie, powinni mieć zapewnioną odpowiednią opiekę.

            > Dzicko w stosunku do swiata czy doroslych tez zawsze jest na pozycji przeganej
            > - ale czy to dziecko jest odpowiedzialne czy rodzice/dorosli?

            Dobrze piszesz - za dzieci odpowiadają rodzice. Jeśli dziecko nie potrafi przyswoić sobie prostych zasad bezpiecznego przechodzenia przez jednię, nie powinno się tam znajdować samo, a jedynie z rodzicem.

            > Pewnie, ze nie jest kierowca odpowiedzialny za pieszego w taki sam sposob jak r
            > odzic za dziecko - traktuj to jako forme stylistyczna a nie bierz doslownie.

            W ogóle nie jest odpowiedzialny za pieszego, a tylko za siebie.

            > Ale jak pisalem - kierowca musi sie wykazac umiejetnosciami i wiedza a pieszy nie

            Musi się wykazać, ponieważ prowadzenie pojazdu wymaga większej wiedzy i umiejętności, niż bycie pieszym. Nie wynika z tego, że kierowca przejmuje odpowiedzialność za pieszych.

            > stad na tym pierwszym ciazy wieksza odpowiedzialnosc za zachowanie bezpieczens
            > twa na drodze i unikanie lub minimalizowanie sytuacji niebezpiecznych.

            Na styku kierowca-pieszy obie strony są tak samo odpowiedzialne. Pieszy nie może tłumaczyć się nieznajomością prawa tak samo, jak w każdym innym przypadku. Jeśli pieszy może być głupi, to może też nie wiedzieć, że nie wolno kraść. Tym niemniej, jeśli coś ukradnie, będzie za to odpowiadał i nikogo nie będzie interesowało, czy wiedział.
    • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:17
      Prosze mi wskazać konkretny przepis w polskim kodeksie drogowym, który zwalnia sznureczek osiołków za kierownicą od zatrzymania się przed przejściem dla pieszych przed , którym bezskutecznie na możliwość przejścia na drugą stronę czeka cała grupa pieszych.

      Ja robiąc prawo jazdy w Polsce lat temu 7 otrzymałam wyraźną informacje od instruktora, że żeby zdać egzamin muszę się przed przejściem bezwzględnie zatrzymać. Skoro prawo jest rzekomo inne i zmieniło się od tego czasu w którym ja sie uczyłam to dlaczego polskie L -ki ciągle jeszcze są właściwie jedynymi samochodami na polskich drogach, które sie zatrzymują przed przejściem. Po co?

      Problem polega na tym, ze taki polski osiołek za kierownicą mało myśli, ale jak juz pomyśli to wymysli, że nawet 90letnia drżąca ze strachu przed wejściem na jezdnie babcia to "bezmyślna piesza, która wbiega biedakowi prosto pod koła jego samochodu". Grupa pieszych czekająca 10 minut na możliwość przejścia przez pasy, z których wreszcie po 10 minutach pierwszy się na jezdnie odwazy wejść to też bezmyślny wbiegający pod maskę. Tak jak ten 7latek, który "wbiegł" mordercy pod samochód z szybkością 50km na godzinę itp, itd...

      To nie kwestia prawa a jego pozal się interpretacji jest problemem, a najgorsze, że władza nie przyczynia się do poprawienia sytuacji.
      W Holandii mieszkają tacy sami ludzie i nie każdy jest mądry, dojrzały i moralny. Też sa debile, tylko, że władza nie ma litości i to tępi.
      Skoro Holendrom i Niemcom korona z głowy nei spada, że przed przejściem zmniejszają bezpiecznie prędkość a na widok pieszego zblizającego sie do przejścia siezatrzymują to Polakom też korona z głowy nie spadnie jak przejdą na jasna stronę mocy.
      Bo jak narazie to Holendrzy się z Polaków śmieją, maja poczucie wyższości (uzasadnione), uwazają, że "polska jazda bez trzymanki" to przejaw polskiej dzikości i niedostosowania do cywilizacji europejskiej.
      Pozostawiam to pod rozwagę tym "bohaterom" polskiej kierownicy, którzy nie puszczą babci na pasach, bo by im męskośći ubyło. Choć dodam, że Polki w tym względzie są niewiele lepsze.
      • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:30
        No i wszystko jasne.. wyjechalo dziewcze do obcego kraju i gryza ja jej wlasne mysli o wyzszosci tubylcow nad dziewczeciem... Jakiez to czesto spotykane...
        Ciekawe co jeszcze w Polsce jest fuj i be... ? Pewnie jest tego wiele a piekne sa tylko holenderskie depresje..
        • galtom Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 16:57
          Kontik akurat Ty sam czesto krytykujesz Polske wiec nie bardzo rozumiem Twoja postawe w obecnej dyskusji.
          Fakt jest faktem, ze ludzie na zachodzie znajacy Polske tylko z TV i gazet maja nas naprawde za Dziki Wschod, ktoremu kulturowo blizej do Azji niz Europy.
          Czesc z nich przed naszym przystapieniem do EU bala sie tak samo jak teraz czasc, ktora sie boi wejscia do Unii Turcji.
          Jak widac po czesci mieli racje.

          Nie dyskutuje z faktem o ktorym wspominacie, tzn. o tym co dokladnie mowia polskie przepisy.
          Ale wedle mnie zachowania kierowcow, ktorzy jednak traktuja w wiekszosci pieszych z gory lub obarczaja rowna odpowiedzialnoscia sa zle. Zreszta to nie pierwsze i nie ostatnie przepisy, ktore powinny byc zmienione.
          To, ze tak mowi prawo to nie znaczy, ze tak jest dobrze!
          Wystarczy spojrzec jak wiele przepisow zmienilo sie w ciagu ostatnich 20-30 lat - czesc z powodu zmiany systemu, czesc bo byla zla a czesc bo zmienila sie rzeczywistosc i swiat w stosunku do okresu kiedy byly uchwalane.
          Podobnie jest jak sadze z tymi przepisami.

          Kolezanka nie nazeka na Polske jako taka ale wyjchala na zachod i otworzyly jej sie oczy - ze mozna inaczej.
          Ze mozna bezpiecznie przejsc przez ulice i jedni ludzie szanuja drugich.
          W Szwajacari ludzie tez przemykaja chylkiem przez ulice bojac sie o swoje zycie?

          Nawet jesli pominiemy dyskusje powyzej czyli, kto ma wieksze prawo do przejscia dla pieszych i kto ma bardziej uwazac to ewidentnie jest faktem, ze wymuszanie pierszenstwa na pieszym/mijanie auta, ktore przed przejsciem stanelo jesty naganne a dzieje sie niemal na porzadku dziennym.

          Jak uwazasz, ze my polscy kierowcy jestesmy tacy dobrzy i uprzemi, a przepisy swietne to zapraszam Cie do Katowic.

          Zrobimy eksperyment np. na ul. Sokolskiej na przejsciu.
          Ty jako pieszy, ja nadjezdzam, staje i Cie puszczam a Ty bez strachu i patrzenia przechodzisz przed moim autem dalej - zostal Ci jeszcze jedne pas w ta sama strone (bez wysepki na srodku) i dwa przeciwnym kierunku.
          Nie wolno Ci stac przed moja maska i czekac az pas obok tez sie zatrzyma bo przeciez oczywistym jest, ze stanie od razu (tylko jak sie piesi z chodniuka pod auto rzucaja to sa wypadki) - i tak 10 razy.
          W ten sposob udowodnisz mi, ze u nas jest dobrze i bezpiecznie.
          Probujesz czy tez zakladasz, ze mozesz tego nie przezyc?
          • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 17:35
            Prosze o dowody na to, ze kiedykolwiek napisalem o Polsce "3ci swiat", "Azja", itp? To ja jestem tym, ktory wskazuje na to, ze na Zachodzie jezdzi sie spokojniej przede wszystkim przez swiadomosc nieunikniecia bardzo wysokiej kary. I blednym jest twierdzenie, ze oni sa tacy cywilizowani i fajni a Polacy dzicy i durni.. Gdyny na Zachodzi byli tylko wspaniali kierowcy ot nie byloby potrzeby stosowania drakonskich kar i wydawania wielkich sum na kontrole kierowcow.
            Pomine fakt, ze majac takie nastawienie jak autorka to raczej bylbym daleki od powrotu do kraju, prawda? A ja wrocilem po 20 latach i bardzo sobie to chwale :)


            Kolezanka wyjechala na Zachod i zaczyna doradzac "wiesniakom ze wschodu" jak nalezy zyc.. Mam alergie na takie zachowania bo wystarczajaco czesto spotykalem takie osoby na zywo..

            W Szwajcarii to kierowcy jezdza ze swiadomoscia, ze sa jak zwierzyna na polowaniu.. To tez nie jest dobre, prawda?

            Moim zdaniem idealnym wyjsciem jest obowiazek zasygnalizowania przez pieszego iz chce przejsc i jednoczesnie obowiazek zatrzymania sie w takiej sytuacji.

            • jureek Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 18:15
              kontik_71 napisał:

              > Moim zdaniem idealnym wyjsciem jest obowiazek zasygnalizowania przez pieszego i
              > z chce przejsc i jednoczesnie obowiazek zatrzymania sie w takiej sytuacji.

              W Niemczech doskonale to funkcjonyje bez jakiegoś specjalnego sygnalizowania. Na palcach jednej ręki mogę policzyć takie przypadki, że niepotrzebnie zatrzymałem się, bo pieszy nie zamierzał skorzystać z przejścia. Korona mi przez to z głowy nie spadła.
              Galtom zwrócił uwagę na jeszcze jeden bardzo istotny aspekt sprawy. Dopóki były zamknięte granice i tylko wybrani wyjeżdżali na Zachód mogło utrzymywać się takie nastaiwnie, że pieszy to coś gorszego i musi chyłkiem, ze strachem w oczach potulnie czekać, aż łaskawie będzie mógł przejść na drugą stronę. Teraz ludzie jednak trochę podróżują i widzą, że można inaczej. Niektórzy nawet za bardzo sobie biorą do serca to, co zobaczyli gdzie indziej i myślą, że w Polsce są takie same przepisy. I ta mieszanka anachronicznych przepisów faworyzujących kierowców z tym, co ludzie zobaczyli gdzie indziej, może być i jest bardzo niebezpieczna. Są tylko dwa wyjścia z tej sytuacji - albo głośna akcja medialna uświadamiająca, że tak naprawdę pieszy na przejściu nie ma żadnych praw, albo dopasowanie naszych przepisów do tego, co ludzie widzą na Zachodzie.
              Jura
            • galtom Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 19:29
              kontik_71 napisał:

              > Moim zdaniem idealnym wyjsciem jest obowiazek zasygnalizowania przez pieszego i
              > z chce przejsc i jednoczesnie obowiazek zatrzymania sie w takiej sytuacji.

              Rozumiem, ze jak pieszy stoi przy krawezniku, przy przejsciu dla pieszych to nie jest to wystarczajace, fakt. 90% spoleczenstwa w ten sposob spedza wolny czas, na relaksie przy ulicy i przejscie przez jezdnie jest ostatnia rzecza jaka planuja.
              Wcale sie ztem kierowcom nie dziwie... nie staja bo po co? Ci ludzie tam sobie przyszli postac przeciez.

              Zatem zeby wszystkim ulatwic zycie co proponujesz?
              Zeby Ci co faktycznie chca przejsc korzystali z choragiewek w zebre? Czy moze maja stanac na glowie albo podskakiwac... zeby sie jakosc z tlumow tych co tylko stoja wyroznic?

              Nie prosiciej uznac, ze jak ktos stoi przy przejsciu to w celu przekroczenia ulicy i trzeba sie zatrzymac.
              • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 21:09
                Uznaniowosc we wszelkich przepisach jest prosta droga do nieporozumien i daje tylko zarobic adwokatom.
      • jureek Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:30
        kingusia1974 napisała:

        > Prosze mi wskazać konkretny przepis w polskim kodeksie drogowym, który zwalnia
        > sznureczek osiołków za kierownicą od zatrzymania się przed przejściem dla piesz
        > ych przed , którym bezskutecznie na możliwość przejścia na drugą stronę czeka c
        > ała grupa pieszych.

        Widzisz, prawo jest tak skonstruowane, że nie potrzeba przepisu zezwalającego na coś, lecz wystarczy, że nie ma przepisu nakazującego.
        Ja nie potrzebuję przepisu pozwalającego na napisanie mi teraz czegoś na forum, wystarczy, że nie ma przepisu, który by mi tego zakazywał.
        Bardzo ładnie, że instruktor tak Cię uczył, ale przepisu nakazującego przepuszczenie czekających przed przejściem pieszych (jeżeli nie weszli jeszcze na jezdnię) w polskich przepisach nie ma.
        Jura
        • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:41
          Skoro nie ma takiego przypisu lub jej oficjalnej (absolutnie w Polsce nie przestrzeganej) interpretacji to dlaczego oblawa się za niezatrzymanie się przed przejściem z czekającymi pieszymi? Dlaczego żadna L-ka na egzaminie nie odwazy sie na taki manewr, skoro przepis o pierwszeństwie pieszego na pasach jest taki niejasny dla niektórych.
          Czy wreszcie usłysze coś mądrego i sensownego?
          • fallaci Re: przejście dla pieszych 31.10.10, 21:44
            Tak, SPADAJ!!!
        • galtom Re: przejście dla pieszych 01.11.10, 17:03
          jureek napisał:

          > Widzisz, prawo jest tak skonstruowane, że nie potrzeba przepisu zezwalającego n
          > a coś, lecz wystarczy, że nie ma przepisu nakazującego.
          > Ja nie potrzebuję przepisu pozwalającego na napisanie mi teraz czegoś na forum,
          > wystarczy, że nie ma przepisu, który by mi tego zakazywał.
          > Bardzo ładnie, że instruktor tak Cię uczył, ale przepisu nakazującego przepuszc
          > zenie czekających przed przejściem pieszych (jeżeli nie weszli jeszcze na jezdn
          > ię) w polskich przepisach nie ma.
          > Jura

          Sama prawda.
          Oznacza to takze, ze najwyzszy czas te przepisy zmienic.
          Naprawde, wprowadzenie specjalnych przejsc dla pieszych nie kosztuje duzo i zmiana przepisow tez nie.
          Lepiej chyba, doswietlic co poniektore z nich i nakazac kierowcy bezwzgledne zatrzymanie sie niz placic za leczenie ofiar w podatkach? Przejscie modernizuje sie raz - za/na ofiary kasa z publicznych pieniedzy bedzie szla wiecznie!
      • fallaci przepisy/zwyczaje 31.10.10, 21:41
        Na początek co do przepisów i dobrych zwyczajów:
        "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców."

        Co do reszty to zgodzę się z przedmówcą. Panna wyjechała jakiś czas temu do najwspanialszej Holandii i postanowiła teraz pouczać dzikusów którzy zostali na dzikim wschodzie.
        • kingusia1974 Re: przepisy/zwyczaje 31.10.10, 21:43
          "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców".
          Wzajemnie.
    • kingusia1974 to moze inaczej 31.10.10, 21:53
      Jak powienien być sformułowany przepis (dotychczas sformułowany w ten sposób, ze cyt. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem) żeby przeciętny polski kierowca interpretował to w ten sposób, że musi się przed przejściem zatrzymać.
      Jak u licha można dać komuś pierwszeństwo inaczej niż się zatrzymać i pozwolić mu przejść.
      Jak dajecie na drodze podporzadkowanej pierwszeństwo pojazdowi przejeżdzającemu drogą z pierwszeństwem? Ja sie zatrzymuje, a wy co? Nad pojazdem przelatujecie?
      Niech mi ktoś wreszcie logicznie wyjaśni jak inaczej dać pieszemu pierwszeństwo, nie zatrzymujac sie przed pasami. Co innego ustawodawca miał na myśli mówiąc o dawaniu pierwszeństwa jak zatrzymywanie sie przed pasami?
      Tylko błagam o jakieś rozsądne argumenty, które chętnie przeczytam. Filizofowanie zostawcie sobie na imieniny u cioci Ziuty.
      • jureek Re: to moze inaczej 31.10.10, 22:27
        kingusia1974 napisała:

        > Jak powienien być sformułowany przepis (dotychczas sformułowany w ten sposób, z
        > e cyt. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem)
        > żeby przeciętny polski kierowca interpretował to w ten sposób, że musi się prze
        > d przejściem zatrzymać.

        Choćby tak, jak w Niemczech, gdzie na kierowcę nakłada się obowiązek umożliwienia skorzystania z przejścia pieszemu, który w widoczny sposób zamierza z przejścia skorzystać.
        Można by też rozszerzyć polski przepis, gdzie jest mowa o pierwszeństwie pieszego znajdującego się już na przejściu, o pieszego czekającego przed przejściem. Nie jestem prawnikiem, ale jest wiele sposobów, żeby zobowiązać jednoznacznie kierowców do przepuszczania pieszych na przejściach, brak tylko woli ustawodawcy.
        Jura
        • kingusia1974 Re: to moze inaczej 31.10.10, 22:52
          Jura, to ma sens. Na pewno bardziej dokładne sformułowanie (dla tych inteligentnych inaczej) przepisu byłoby wskazane. Ustawodawca jest bez wątpienia współwinny.
          Natomiast ciągle zastanawiam się dlaczego na kursach jazdy w Polsce ta kwestia jest jednoznaczna. Na kursach nikt nie ma wątpliwości, że samochód ma sie przed przejściem zatrzymać. Wątpliwości na temat interpretacji tego "na tym przejściu" rodzą sie dopiero po zdaniu egzaminu, na którym notabene też nikt nie ma wątpliwości , że musi sie zatrzymać.
          Dlaczego ludzie, którzy maja kłopoty z interpretacją tego przepisu, nie pozwolili sobie na takie wątpliwości podczas egzaminu?
          • v-6 Jedyną osobą "inaczej inteligentną" ... 31.10.10, 23:14
            ... w tym towarzystwie, okazałaś się ty. Jesteś też odważna inaczej, bo nie potrafisz przyznać się do błędu.
            Ale jestem pewien, że świetnie ci idzie targowanie się na holenderskim bazarze o drewniane chodaki czy tam inną Goudę :)
            Pozdrawiam
            v-6
          • tiges_wiz Re: to moze inaczej 31.10.10, 23:18
            > Natomiast ciągle zastanawiam się dlaczego na kursach jazdy w Polsce ta kwestia
            > jest jednoznaczna.

            Piszesz bzdury i tyle i nie masz pojęcia o szkoleniu kierowców w Polsce.
            www.prawko.com.pl/forum/viewtopic.php?t=173&sid=aa7a81368c37391746cc76bb5a2ef540
            Witam:) Jeśli sytuacja na egzaminie była zgodna z tą, którą przedstawiłeś na rysunku i opisałeś, to w takiej sytuacji nie miałeś obowiązku zatrzymania się przed przejściem dla pieszych.

            A dlaczego przerywają czasem egzamin?
            Teraz jednak o różnych - przykładowych - sytuacjach z pieszymi na przejściach dla pieszych - kiedy w do przejścia śmiałym krokiem zbliża sie pieszy i bez cienia wątpliwości widac, że wejdzie na przejście oczywiście należy się na egzaminie zatrzymać, a jeśli zdający tego nie zrobi to egzamin zostanie przerwany!!! wszystko dlatego, że zdający nie reaguje w momencie zagrożenia...

            Egzamin zostaje przerwany przez egzaminatora, jeżeli : par. 30 ust.4 pkt 2
            Zachowania osoby zdającej świadczą o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego
            pkt 3 Osoba egzaminowana spowodowała zagrożenie dla zdrowia lub życia uczestników ruchu w trakcie trwania egzaminu praktycznego na placu manewrowym lub w ruchu drogowym.

            Nic tu nie ma o nieustąpieniu pierwszeństwa. Tylko że kierowca ma reagować jak widzi samobójce.
            • kingusia1974 Re: to moze inaczej 31.10.10, 23:44
              Czyli sprawa jest jasna. Dziękuje Tiges za informacje.

              Skoro zatem panowie nie przepuszczacie pieszego stojącego przed przejściem dla pieszych z powodu przepisu o pierwszeństwie to przepuszczajcie go z powodu przepisu o ograniczonym zaufaniu dla tych milionów "samobójców", którzy nie potrafia fruwać i muszą czasem przejść przez jezdnie.

              Nie ważne z którego przepisu sie zatrzymacie, po prostu zróbcie to.
              Bo macie obowiązek (jak nam to ładnie wyjaśnił Tiges) się zatrzymać, czy to z powodu pierwszeństwa czy to z powodu obowiązku reakcji w sytuacji zagrożenia macie się zatrzymać i już.
              • tiges_wiz Re: to moze inaczej 01.11.10, 00:10
                i ty uczysz innych jak czytac ze zrozumieniem?
                rozczarowujesz mnie.
                jak stoi to nie ma zagrozenia, a wtedy nie ma obowiazku sie zatrzymac, co potwierdza nawet egzaminator.

                a to czy sie jednak zatrzyma, a nie rozjedzie zgodnie z prawem samobojcy, to juz zdecyduje fizyka.
            • galtom Pytanie do tych co sie nie ztarzymuja.... 01.11.10, 17:13
              Czy lepiej jest majac pierszenstwo (jadac autem) jednak sie zatrzymac i pieszemu ustapic, tak na wszelki wypadek (jest w koncu 1000 powodow dla ktorych ten pieszy jednak moze zrobic ten krok pod maske).
              Czy tez byc gora, zabic kogos, okaleczyc, naprawiac auto (czesto na wlasny koszt) - ale za to z pelnym przeswiadczeniem o swojej racji (przeciez prawo jest z Wami!!!)?

              Osobiscie mam w dupie to czy mam pierwszenstwo czy nie i jak ktos przez przejscie chce przejsc (i go widze) to go puszczam. To taka zwykla ludzka uprzejmnosc, ktrej Wam tez zycze!
              • misiaczek1281 uprzejmość kosztuje 200 zł :) 03.11.10, 22:14
                Dlaczego łamiesz przepisy w imie uprzejmości? Gdyby ktoś ci ustąpił na skrzyżowaniu i ty byś mu też chciał ustąpić i byście stali tamując ruch a potem w końcu ruszyli w tym samym monencie chcąc skorzystać z uprzejmości i byłoby małe bum:) Nie warto być uprzejmym bo można zrobić bum lub zarobić mandat :) Uprzejmość kosztuje np. 200 zł :)
          • easypener Re: to moze inaczej 31.10.10, 23:18
            Przecież jest już przepis mówiący, że kierowca, który skręca (w drogę poprzeczną, czyli mówiąc w prost na skrzyżowaniu) musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu (który przechodzi przez pasy albo ma taki zamiar). Właśnie na to bardzo zwracana jest uwaga podczas szkolenia kursantów - skręcasz - ustępujesz na przejściu pieszemu. Doświadczeni kierowcy nie znają tego przepisu albo też nie chcą go stosować. Po co więc tworzyć nowe prawo, skoro nikt nie egzekwuje obecnych przepisów, a wymagane są tylko podczas szkolenia i egzaminu. Gdy przechodzi się przez prostą drogę to jeszcze pół biedy, bo wystarczy spojrzeć się w prawo i lewo. A w tym przypadku co opisałem trzeba oglądać się w lewo/prawo do tyłu :)
            • tiges_wiz Re: to moze inaczej 31.10.10, 23:42
              tiges.blox.pl/2010/07/Pieszy-na-pasach.html
              ja o tym juz pisalem

              se zobacz.
              tada.. wiem, ze jak skrecam to mam przepuscic
              my tu mowimy o przejsciu w poprzek
              • easypener Re: to moze inaczej 01.11.10, 00:02
                To wypada mi się tylko cieszyć, że wiesz, że przy skręcie puszczamy pieszego :) Wiem też jakich przejść dotyczy owy temat, ale warto o tym ustępowaniu przy skręcie napisać, bo jednak niewielka część kierowców stosuje się do tej zasady, a czytając ten wątek mogliby się utwierdzić, że pieszy nigdy nie ma pierwszeństwa.
              • yallamark Re: to moze inaczej 01.11.10, 00:02
                Tigez- daj spokój ;) szkoda Twojego czasu. Spójrz na jej nick, na teksty "jestem kierowcą" i nie trać czasu na polemikę z trollem ;) Tego typu ludziom nic i nikt niczego nie wytłumaczy. Oni wiedza lepiej. Im szybciej to zrozumiesz, tym wiecej będziesz miał czasu na przyjemniejsze rzeczy ;)
                • galtom Re: to moze inaczej 01.11.10, 17:24
                  yallamark napisał:

                  > Tigez- daj spokój ;) szkoda Twojego czasu. Spójrz na jej nick, na teksty "jeste
                  > m kierowcą" i nie trać czasu na polemikę z trollem ;) Tego typu ludziom nic i n
                  > ikt niczego nie wytłumaczy. Oni wiedza lepiej. Im szybciej to zrozumiesz, tym w
                  > iecej będziesz miał czasu na przyjemniejsze rzeczy ;)

                  Czyli uwaza, ze dyskusja nad bezpieczenstwem na naszych drogach i tym jak je ewentualnie poprawic jest bez sensu? SUPER.
                  Rozumie, ze uwazasz, ze nasze drogi, przepisy i ssytem szkoelnia sa dobre, dopraowane i nic juz nie trzeba zmieniac - ekstra. Jeszcze niech nam tylko wybuduja 4 pasmowe autostrady , zebysmy Krolowie mieli po czym smigac.
                  (przy okazji - nie wiem jak daleko od autostrady mieszkasz... ale jesli daleko to przyjmij do wiadomosci) nawet jesli wybuduje sie po 3-4 pasy w jedna strone to skrajne prawe beda puste bo przeciez nikt nie moze pokazac, ze jest wolniejszy - innymi slowy skrajnym lewym nawet jak masz porsche to i tak bedziesz jezdzi 70-150 bo co chwile przed toba bedzie sie toczyc inny Krol!
            • v-6 Re: to moze inaczej 01.11.10, 00:04
              easypener napisał:

              > Przecież jest już przepis mówiący, że kierowca, który skręca (w drogę poprzeczn
              > ą, czyli mówiąc w prost na skrzyżowaniu) musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu (k
              > tóry przechodzi przez pasy albo ma taki zamiar). Właśnie na to bardzo zwracana
              > jest uwaga podczas szkolenia kursantów - skręcasz - ustępujesz na przejściu pie
              > szemu. Doświadczeni kierowcy nie znają tego przepisu albo też nie chcą go stoso
              > wać.

              Tak naprawdę to jest jeszcze inaczej: Masz obowiązek przepuścić pieszego, nawet gdy tam NIE MA PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH, a on po prostu schodzi z chodnika na jezdnię, w którą ty skręcasz, podjeżdżając do niego (pieszego) od tyłu.
              Czy "doświadczeni" kierowcy tego nie wiedzą? Widać jestem niedoświadczony, bo znam ten przepis i się do niego stosuję. I nie nauczyłem sie tego na egzaminie na prawo jazdy, bo zdawałem go jakieś 35 lat temu, w zupełnie innym świecie. Natomiast przyjeżdżając do Polski przed 10-ma laty starannie nauczyłem sie polskiego prawa drogowego (i cywilnego, ale to z innego powodu). Bo wykładnią wiedzy prawnej są przepisy prawa, a nie opinia instruktora Iksińskiego. Po pierwsze, instruktor Igrekowski może mieć inną opinię. Po drugie, przed sądem liczą się zapisy kodeksu, a nie tłumaczenie: ... bo mnie pan instruktor na kursie powiedział ...
              Autorka wątku o tym nie pomyślała, a potem już tylko brnęła dalej w inwektywy. Merytorycznie to ja się zgadzam z tymi, którzy sugerują, że przydałby sie bardziej stanowczy zapis prawny, choćby na wzór niemieckiego. Ale bycie zwolennikiem jekiejś opcji nie uprawnia mnie do narzucania jej innym w praktyce, wbrew obowiązującemu prawu. No bo np. jestem też zwolennikiem kary śmierci ... ;)
              Pozdrawiam
              v-6
            • galtom Re: to moze inaczej 01.11.10, 17:17
              easypener napisał:

              > Przecież jest już przepis mówiący, że kierowca, który skręca (w drogę poprzeczn
              > ą, czyli mówiąc w prost na skrzyżowaniu) musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu (k
              > tóry przechodzi przez pasy albo ma taki zamiar). Właśnie na to bardzo zwracana
              > jest uwaga podczas szkolenia kursantów - skręcasz - ustępujesz na przejściu pie
              > szemu. Doświadczeni kierowcy nie znają tego przepisu albo też nie chcą go stoso
              > wać. Po co więc tworzyć nowe prawo, skoro nikt nie egzekwuje obecnych przepisów
              > , a wymagane są tylko podczas szkolenia i egzaminu. Gdy przechodzi się przez pr
              > ostą drogę to jeszcze pół biedy, bo wystarczy spojrzeć się w prawo i lewo. A w
              > tym przypadku co opisałem trzeba oglądać się w lewo/prawo do tyłu :)

              A do takich wymuszen, kiedy piesi na przejsciu sie robiegaja w poplochu najczesciej dochodzi z powodu zielonych strzalek, ktore dla wiekszosci polskich kierowcow sa rownoznaczne ze swiatlem zielonym.
              Sam tego juz kilka razy doswiadczylem i za kazdym razem mam ochote dopasc takiego kretyna i powiedziec co o nim mysle.
              Od czasu gdy zostalem ojcem i uciekalem przed takim idiota z 10 miesicznym synem na rekach mam wrecz ochote sprawic im fizyczny bol.

              A wystarczy zlikwidowac zielone strzalki i juz bedzie bezpieczniej na czasci przejsc.
              W UKz ww. powodu zostaly zlikwidowane i jakos i da sie jezdzic i przez ulice przejsc i nikt juz na to nie nazeka.
          • winnix Re: to moze inaczej 02.11.10, 16:35
            > Natomiast ciągle zastanawiam się dlaczego na kursach jazdy w Polsce ta kwestia
            > jest jednoznaczna.

            Nie jest jednoznaczna. Mnie uczono 13 lat temu, że mam się zatrzymać, jak pieszy postawi nogę na przejściu, jak stoi na chodniku, to nie muszę. Podobnie mnie uczono 3 lata temu jak robiłam prawko na motocykl, więc przepisy się nie zmieniły. Może po prostu miałaś instruktora, który miał misję zmiany myślenia nowych kierowców.

            Niestety w Polsce jest tak, jak piszą koledzy, jak pieszy stoi PRZED przejściem, kierowca nie ma obowiązku się zatrzymać.
        • galtom Re: to moze inaczej 01.11.10, 17:09
          jureek napisał:

          > Nie jestem prawnikiem, ale jest wiele sposobów, żeby zobowiązać jednoznacznie k
          > ierowców do przepuszczania pieszych na przejściach, brak tylko woli ustawodawcy
          > .
          > Jura

          Oczywiscie, ze jest. Przecietny Anglik tez nie grzeszy IQ ponad 150. Tez mieli problemy z kibolami na boiskach i paroma innymi rzeczmi.
          Skoro tam dalo sie wprowadzic taki przepis to chyba u nas tez sie uda?
          W UK, kierowca widzac pieszczego, ktory do takiego (specjalnego) przejscia sie zblizna juz staje, zeby przypadkiem nikt (czytaj: pieszy patrol plicji!!!) nie zinterpretowal tego jako wymuszenia bo nikt po sadach nie bedzie biegac i klocic sie o to czy pieszy byl od przejscia o 1 metr czy o 5. A jak takiego kierowce policja przyuwazy - to litosci NIE MA. I 99% myslacych ludzi sie do tego stosuje.
          • kontik_71 Re: to moze inaczej 01.11.10, 17:40
            Sam widzisz, ze prawo pierszenstwo pieszego jest egzekwowane strachem przed kara.. Gdyby w Polsce tak egzekwowano przepisy jak na zachodzie to tu na tym forum mielibysmy jeki i bluzgi na panstwo policyjne..
            • jureek Re: to moze inaczej 01.11.10, 18:07
              kontik_71 napisał:

              > Sam widzisz, ze prawo pierszenstwo pieszego jest egzekwowane strachem przed kar
              > a.. Gdyby w Polsce tak egzekwowano przepisy jak na zachodzie to tu na tym forum
              > mielibysmy jeki i bluzgi na panstwo policyjne..

              Ale w Polsce brak podstawy prawnej do takiego egzekwowania. Pieszy może se stać na krawężniku do usr..ej śmierci, a Ty jadąc samochodem możesz go spokojnie ignorować, a policja może Ci tylko skoczyć, bo takie są przepisy. Żeby mozna było egzekwować pierwszeństwo pieszych, najpierw trzeba im to pierwszeństwo w przepisach zapewnić, bo obecne "pierwszeństwo" to żadne pierwszeństwo, a tylko mydlenie oczu.
              Jura
              • kontik_71 Re: to moze inaczej 01.11.10, 18:19
                Nie odnosilem sie do stanu prawnego.. to jest zupelnie inna bajka. Odkad mieszkam w PL, tez jestem tutejszym pieszym i jakos nie nabawialem sie stanow lekowych, ani nie czekam godzinami na przejscie.. wiec nie dramatyzujmy..
                • jureek Re: to moze inaczej 01.11.10, 18:29
                  kontik_71 napisał:

                  > Nie odnosilem sie do stanu prawnego.. to jest zupelnie inna bajka. Odkad mieszk
                  > am w PL, tez jestem tutejszym pieszym i jakos nie nabawialem sie stanow lekowyc
                  > h, ani nie czekam godzinami na przejscie.. wiec nie dramatyzujmy..

                  I może napiszesz jeszcze, że w ogóle sytuacja pieszego w Polsce niczym się nie różni od sytuacji pieszego na Zachodzie? To czemu ich tylu u nas na pasach ginie?
                  Jura
                  • kontik_71 Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:11
                    Tego nie napisalem.. ale jest duza roznica miedzy staniem godzinami na przejsciu a poczekaniem chwili..
                    • galtom Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:26
                      kontik_71 napisał:

                      > Tego nie napisalem.. ale jest duza roznica miedzy staniem godzinami na przejsci
                      > u a poczekaniem chwili..

                      Owszem... i oczywiscie pisanie o staniu godzinami jest wylobrzymieniem.
                      Ale tak sie sklada, ze tuz obok mnie jest dosc ruchliwa ulica i nie jest to krotka chiwla, bo co chwile cos jedzie (dwoma pasami - a nie jest to dwupasmowka tylko szeroka ulica w centrum miasta, bez wysepki). Ja moge zrobic kilka szybszych krokow ale jestem codziennie swiadkiem jak starsze osoby, mniej sprawne walcza o zycie, bo nawet jak jeden kierowca sie zlituje to reszta (na pozostalych trzech pasach) juz nie. A stanie 5 min w deszczu i ziemnie zeby przejsc przez ulice przyjemne nie jest. Szczegolnie jak sie stoi na tyle blisko przejscia, zeby "sygnalizowac" kierowcom, ze pieszy jest zainteresowany przejsciem gdy jest sie co chwile ochlapywany woda z kaluz.
            • galtom Re: to moze inaczej 01.11.10, 19:39
              kontik_71 napisał:

              > Sam widzisz, ze prawo pierszenstwo pieszego jest egzekwowane strachem przed kar
              > a.. Gdyby w Polsce tak egzekwowano przepisy jak na zachodzie to tu na tym forum
              > mielibysmy jeki i bluzgi na panstwo policyjne..

              Sa nakazy i zakazy na tyle istone, ze mnie osobiscie ryra z jakiego powodu sa przestrzegane.
              To, ze 99% ludzi ma mozg i rozumie, ze cos trzeba zrobic to jedno, ale skoro 1% tego nie rozumie (a moze kogos zabic) to niech sie boi i tego nie robi.
              Skoro stajesz przed przejsciem dla pieszych to zadne restrykcje Ci nie groza - w czym problem?
              • kontik_71 Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:14
                "Problem" to twierdzenia autorki, ze w pieknej Holandii to sami inteligentni, wspaniali i kochani a w "Azji" to tylko durnie i chamy.. co do meritum to ja jestem zwyczajnie przyzwyczajony do szwajcarskiego stylu jazdy i stawanie przed pasami jest dla mnie naturalnym odruchem..
                • jureek Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:26
                  kontik_71 napisał:

                  > "Problem" to twierdzenia autorki, ze w pieknej Holandii to sami inteligentni, w
                  > spaniali i kochani a w "Azji" to tylko durnie i chamy.. co do meritum to ja je
                  > stem zwyczajnie przyzwyczajony do szwajcarskiego stylu jazdy i stawanie przed p
                  > asami jest dla mnie naturalnym odruchem..

                  A dlaczego dla Holendrów nie może to być naturalny odruch? Dlaczego autorka nie ma prawa być zdziwioną, że u nas nie jest to naturalnym odruchem?
                  Moim zdaniem przyczyną tego stanu rzeczy nie jest jakaś naturalna kultura Szwajcarów i Holendrów i naturalne chamstwo Polaków, lecz różne przepisy. Po prostu polskie przepisy takich naturalnych odruchów nie wymuszają.
                  Jura
                  • kontik_71 Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:34
                    To nie jest "nautralny" odruch tylko wytrenowany kontrola i drastycznymi karami... Jeszcze raz powtorze, gdyby na Zachodzi ludzie byli tacy wspaniali to nie byloby potrzeby stosowania bardzo wysokich kar za wykroczenia..
                  • galtom Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:36
                    jureek napisał:

                    > A dlaczego dla Holendrów nie może to być naturalny odruch? Dlaczego autorka nie
                    > ma prawa być zdziwioną, że u nas nie jest to naturalnym odruchem?
                    > Moim zdaniem przyczyną tego stanu rzeczy nie jest jakaś naturalna kultura Szwaj
                    > carów i Holendrów i naturalne chamstwo Polaków, lecz różne przepisy. Po prostu
                    > polskie przepisy takich naturalnych odruchów nie wymuszają.

                    A nawet gdyby wymuszaly to bylby to kolejny przepis, ktory Kowalski za kierownica moze z gory na dol olac cieplym moczem bo i tak nikt by go nie egzekwowal.
                    Wladza szuka pieniedzy , wymysla coraz to nowe podwyzki i podatki a kasa lezy juz dzis na drogach (na wielu poziomach) i nikt nie jest zainteresowany.
                    Latwiej wyciagnac od wszystkich w sklepie czy na stacji niz egzekwowac prawo i karac tych ktorzy je lamia (przy okazji reperujac budzet i ograniczajac wydatki, np. na leczenie ofiar bo bedzie ich mniej).

                    Tak samo jak mozna bez oporow gadac przez telefon tak samo mozna by bylo wymuszac pierszenstwo na pieszych bo przeciez kierowcy na piechote nie dogonia.

                    Azja czy nie azja... jak zwal tak zwal - fakt jest taki, ze generalnie mamy male powazanie dla prawa i przepisow - jakichkolwiek.
                    A najczesciej wszyscy stosuja regule Kalego - Oni maja przestrzegac a ja nie musze bo wiem lepiej i przeciez nikomu nic nie robie.
                    Sasiad ma na pasach stanac i kropka a ja nie, bo przeciez ten Pan/Pani byli dopiero pol metra od przejscia... itd... itd...itd...
                    • kontik_71 Re: to moze inaczej 01.11.10, 21:40
                      Latwiej wyciagnac od wszystkich w sklepie czy na stacji niz egzekwowac prawo i karac tych ktorzy je lamia (przy okazji reperujac budzet i ograniczajac wydatki, np. na leczenie ofiar bo bedzie ich mniej).

                      Chwilka, a co maja w takim razie znaczyc te bluzgi na radary? Tu na tym forum najlatwiej zarobic sobie na zadziobanie gdy sie powie, ze radary sa potrzebne i z pewnoscia nie powinny byc ani widoczne ani nie powinno sie o nich ostrzegac...
                      wiec albo, albo.. albo zgadzamy sie, ze kierowcow wychowuje sie poprzez kieszen, albo bluzgamy, ze chodzi tylko o trzepanie kasy..
                • kingusia1974 Re: to moze inaczej 03.11.10, 21:17
                  Moze najpierw łaskawie przeczytaj moje wypowiedzi a potem je komentuj. W jednym z postów wyrażnie napisałam, że w Holandii tez są debile pozbawione moralności, i tylko dlatego, że państwo surowo prawo egzekwuje jest bezpieczniej.
                  Nie zycze sobie, żeby ktos kto nie umie czytac komentowal rzekomo moje wypowiedzi, ktorych nie napisalam. Jasne.
      • igraszkabis Re: to moze inaczej 02.11.10, 14:51
        W Rumunii rozwiązano to bardzo prosto: dwa metry przed przejściem dla pieszych leży próg i wszystkie samochody automatycznie zwalniają :) Proste jak budowa cepa i bardzo skuteczne - nawet w takiej "dzikiej" Rumunii.

        Pozdrawiam
      • toreon Re: to moze inaczej 04.11.10, 15:01
        Jakże to zabawne gdy kobietka usiłuje interpretować przepisy ruchu drogowego i jeszcze zaszczepiać je innym. Jeszcze zabawniej jest (choć może nie dla tych co o tym przekonują się empiryczni) gdy zapomina o nich w praktyce. Bo jak owa praktyka wygląda, widać to codziennie.
        Tu się nie da rozprawiać na rzeczowe argumenty bo założycielka wątku ma bardzo mgliste pojęcie o przepisach ruchu, o praktycznej stronie poruszania się na drodze i nie bardzo umie się zachować wobec odmiennego od swojego (czyli na ogół prawidłowego) punktu widzenia.
        • galtom Re: to moze inaczej 04.11.10, 15:25
          toreon napisał:

          > Jakże to zabawne gdy kobietka usiłuje interpretować przepisy ruchu drogowego

          Ja osobiscie nie widze wiele smiesznego w (naszczescie nie wielkim procencie) wypowiedzi o tym, ze piesi maja sie nie pachaac pod kola i grzecznie czekac - kiedys beda miec swoja szanse.

          > i nie bardzo umie się zachować wobec odmiennego od swojego (czyli na ogół p
          > rawidłowego) punktu widzenia.

          Mamnadzieje, ze mowiac o prawidlowym p. widzenia stwirdzasz , ze autorka faktycznie mysli sie co do tego co mowia przepisy a nie co do tego ze sa zle i powinny byc szybko zmienione!
    • wielki_czarownik Prawda jest taka 31.10.10, 23:44
      Pieszy nie może wychodzić na jezdnię na zasadzie "wolno mi", bo auto nie da rady się zatrzymać. Z drugiej strony kultura wymaga, aby pieszego przepuścić. Ja zawsze, jak dojeżdżam do pasów, to pieszych przepuszczam. Zasada jedna - muszę pieszego zobaczyć na tyle wcześnie, żeby bezpiecznie zahamować.
      Zauważyłem też jedno. Polak rzadko kiedy się zatrzyma przed pasami, Niemiec w zasadzie zawsze. Ot różnica pomiędzy Azją a Europą.
      • kingusia1974 Re: Prawda jest taka 31.10.10, 23:50
        Ot i jak zwykle wielki czarownik prosto, konkretnie, mądrze i celnie.

        • kontik_71 Re: Prawda jest taka 01.11.10, 09:19
          Widac, ze podoba ci sie gdy ktos nazywa Polske Azja, dzicza itp.. Nastepne potwierdzenie tego kim jestes.. w ciagu 20 poza krajem widzialem multum takich osobnikow, ktorym sie wydaje, ze im bardziej pluja na Polske, tym bardziej staja sie Szwajcarem, Holendrem, Niemcem, itp...
          • galtom Re: Prawda jest taka 01.11.10, 17:28
            Tych co pluja na polske beda poza polska (do obcych) tez nie lubie. Ale takie plucie bedac tu w kraju czasem pozwala otworzyc oczy tym, ktorzy za granice znaja tylko z TV (Polsat, TVN, Publicznej) i ktorym (zgodnie z tym co w mediach slysza) wydaje sie, ze Polska to pepek swiata i jeden z najslynniejszych krajow na swiecie. Nie raz widzialem jak sie polacy dziwili w UK i innych krajach, ze tubylcy o Polsce nie wiedza, nie sa nam wdzieczni za Hitlera, itd... a przeciez w TV tyle o Polsce mowia.
            Widac w krajach zachodnich przecietny Francuz czy Anglik jeszcze nie ma telewizora.
            • kontik_71 Re: Prawda jest taka 01.11.10, 17:42
              Mnie tego nie musisz mowic.. 20 lat pedzilem poza krajem i conieco wiem jak to tam funkcjonuje. jacy sa tambylcy i jacy potrafia byc Polacy, ktorym sie wydaje, ze maja szanse stac sie Niemcami, Franzuzami, itp.. niestety przewaznie nie sa ani Polakami (bo sie takimi nie czuja) ani tambylcami bo byc nie moga...
        • bimota Re: Prawda jest taka 01.11.10, 12:04
          Nie do konca. ZApomnial dodac, ze kierowca ma tak jechac by dal rade sie zatrzymac.
      • jureek Re: Prawda jest taka 01.11.10, 00:05
        wielki_czarownik napisał:

        > Zauważyłem też jedno. Polak rzadko kiedy się zatrzyma przed pasami, Niemiec w z
        > asadzie zawsze. Ot różnica pomiędzy Azją a Europą.

        Ta różnica wynika z przepisów. Polak może się zatrzymać i zatrzyma się, jeśli jest kulturalny, a Niemiec zatrzymać się musi - czy kulturalny, czy nie.
        Jura
        • kingusia1974 Re: Prawda jest taka 01.11.10, 00:15
          Jura ja sie troche powtórze za moim ostatnim postem.
          Sam Tiges mnie pouczył i odsyłam do jego wyjaśnień.
          W Polsce zgodnie z tym co uczą na kursach kierowca musi zatrzymać się przed przejściem dla pieszych nie z powodu przepisu o pierwszeństwie lecz z powodu przepisu o ograniczonym zaufaniu dla tych milionów "samobójców", którzy zbliżają się do przejścia dla pieszych i wyrażnie chcą popełnić samobójstwo pod kołem samochodu.

          Tak czy inaczej ma obowiązek się zatrzymać, czy to z powodu pierwszeństwa czy to z powodu obowiązku reakcji w sytuacji zagrożenia (tj. chama-pieszego, który zbliza się do przejścia i chce przejśc przez jezdnie).
          • tiges_wiz Re: Prawda jest taka 01.11.10, 00:18
            juz ci napisalem
            po za tym do sa przepisy tylko dla egzaminow.
            warunki kiedy sie przerywa egzamin.
          • tiges_wiz i jeszcze jedno 01.11.10, 00:25
            tiges.blox.pl/2010/07/Pieszy-na-pasach.html
            "Drodzy kierowcy! Lepiej się zatrzymać i puścić pieszego, niż zdenerwowany pieszy miałby wyjść komuś pod koła (zatrzymywanie się przed przejściami na dwu- trójjezniowej drodze to temat na odrębny wpis)."

            tak, to ja napisałem
            wiec sie odstosunkuj ode mnie
            • yallamark Re: i jeszcze jedno 01.11.10, 00:35
              Popieram Cię jak najbardziej. Lepiej zedrzeć opony, rozwalić ładunek itp itd, niż wjechać w bezmyslne zwierze ( przepraszam zwierzęta- mają instynkt ) , które ni szkoły (fizyka/ruch/masa) ni pomyslunku ( po takich szkołach ? ;) ) , niż miec kłopoty przez bezmyslne stworzenie, które na dodatek uwaza ze miało racje i jest poszkodowane.
              I nie popieram zwierzatek za kierownica (zeby było jasne) które jada nie patrzac na nic i na nikogo

              Sygnaturka ;)
              Dzieci po egzaminach na "prawo jazdy"
              pan instruktor nie powiedział, bo nie ma pojęcia, ale jak słychac Cię na całą dzielnice- masz dziurawy tłumik= serwis = wymiana na nowy/cichy. Łomot na pół miasta- to nie powód do do dumy, wbrew temu co wam się wydaje. Bo ani jechac nie macie czym, a i tylko przygłupie panienki się nabiora, że jak głośny, to i pojedzie
              Subaru WXR STI 300KM
              • bimota Re: i jeszcze jedno 05.11.10, 12:52
                Nie, no wiadomo, ze ladunek wazniejszy... Ale jak zwolnisz, zgodnie z przepisem, to i ladunek uratujesz...
          • a-m75 n/t 4 kingusia 02.11.10, 14:01
            Przeczytałam wszystkie Twoje posty, kingusia.
            Z całym szacunkiem dla ważności sprawy...
            Jesteś tak zadufana w sobie, a do tego tak bezczelna w wypowiedziach, że cieszę się, że bliżej Ci do Holandii niż do Polski.
            Kultura jazdy to pikuś, wobec Twojej kultury wypowiedzi.

            Notabene, rzeczowe odpowiedzi Tiges przeczytałam równie uważnie i wykazał maksimum cierpliwości dla Twej ułomności.
        • v-6 Kulturalny albo ostrożny ... 01.11.10, 00:32
          jureek napisał:
          > Ta różnica wynika z przepisów. Polak może się zatrzymać i zatrzyma się, jeśli
          > jest kulturalny, a Niemiec zatrzymać się musi - czy kulturalny, czy nie.

          Mam na myśli wspomnianych juz wyżej rowerzystów. Jak widzę takiego magika najeżdżającego z pełną prędkością na skrzyżowanie jego drogi rowerowej z moją jezdnią (podczas skręcania), to wolę się zatrzymać. Chociaż zgodnie z literą prawa muszę przepuszczać tylko rowerzystów już przejeżdżających przez jezdnię, a nie zbilżających się do niej. On też przecież ma hamulce. Ale jak pomyślę jaki miałbym kłopot, gdybym chciał wyegzekwować swoje prawa ... Kultura wiele tu nie znaczy, to wygodnictwo :)
          Pozdrawiam
          v-6





      • tiges_wiz Re: Prawda jest taka 01.11.10, 00:12
        ja juz dawno napisalem, ze przepisy to jedno a kultura to drugie, ale to nie dociera, bo troll ma jakies idee i sie go trzyma.

        forum.gazeta.pl/forum/w,20,118180560,118181776,Re_przejscie_dla_pieszych.html
        • yallamark Re: Prawda jest taka 01.11.10, 00:23
          zgadza się- kultura. sam przepuszczam mimo, ze nie musze. Co powiesz o ludziach (nadużycie) wchodzi szczenie prosto pod maskę, patrzy z debilowatym wyrazem twarzy Ci prosto w oczy i cieszy się jak hamujesz z piskeim opon ? zero ruchu. nikogo za mną na horyzoncie, a zwierzątko z wyrazem błogosci rwie się na tamten swiat. Za głupie by zrozumieć co robi i że z tonami stali nei wygra ? On i jemu podobni- sporo przypadków- wydaje się że wygra. W całej europie, przez wiele lat, nie spotkałem sie z żadnym takim przypadkiem. Ot- jade jest pieszy- zdaze, zatrzymam się. Nie zdaże-czeka aż przejadę. W tym kraju idiotów, nagminne jest "siłowanie się" kto mocniejszy z tonami stali. Zwierzeta bez instynktu
        • kingusia1974 [...] 01.11.10, 00:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bimota Bimota 01.11.10, 12:12
            U.. tigez wytoczyl ciezsze dziala by udowodnic "racje"... :)

            No prosze... Czyli nawet kobiety potrafia zrozumiec co znaczy NA i PIERWSZENSTWO...

            U nas ęlogikaę opiera sie na powtarzaniu opinii, nie na mysleniu. Najlatwiej sie o tym przekonac w dyskusjach o rondach. Zazwyczaj zawsze sie znajdzie jakis geniusz stwierdzajacy, ze pojecia "rondo" nie ma w PORD. Nie bardzo wiadomo co to ma wniesc do dyskusji, ale co tam...
            • tiges_wiz Re: Bimota 01.11.10, 12:24
              tu nie ma co udowadniac, bo pani po za wyzwyskami nic nie napisala.
              ma jakis wyrazny problem z soba.
    • galtom Analogia 01.11.10, 19:31
      Wyobrazcie sobie co by sie dzialo na naszych drogach gdyby przepisy dot. ustapienia pierszenstwa pojazdowi na dordze z pierszenstwem byly rownie precyzyjnie opisane co te dotyczace pieszych, samochodow i przejsc dla pieszych.

      MAYHEM!!!! :-)
      A tu od lat jest jak jest i wszyscy (poza pieszymi) twierdza , ze jest OK!
      Moze gdyby piesi, byli wieksi, ciezsi i z metalu to byloby inaczej. :-)
      • tiges_wiz Re: Analogia 01.11.10, 19:54
        > A tu od lat jest jak jest i wszyscy (poza pieszymi) twierdza , ze jest OK!

        nadinterpretacja
        ktos tu twierdzi ze jest ok?
        samo przedstawienie stanu faktycznego, to nie jest stwierdzenie ze jest ok.
        • galtom Re: Analogia 01.11.10, 21:07
          No... raczej wszyscy napadali na autorke calego watku czepiajac sie szczegolow prawnych jakby to one mialy najwieksze znaczenie a nie to, ze jesli chodzi o wspolzycie kierowcow i pieszych w miastach jest do dupy.
          Zamiast powiedziec dziewczynie, ze co do zapisow sie myli - ale faktycznie sa zle i niejasne (dla kierowcow i pieszych), to dyskusja zeszla na bardzo osobiste wycieczki nic konstruktywnego do problemu nie wnoszac.

          Ty zreszta tez czepias sie teraz najmniej istotnego zdania z calej wypowiedzi, zamiast powiedziec jak wg. ciebie wygladalaby sytuacja gdyby zapis dot. aut byl analogiczny jak dla aut i pieszych.
          • kontik_71 Re: Analogia 01.11.10, 21:15
            Na autorke "napadnieto" za forme wypowiedzi a nie za tresc...
            • galtom Re: Analogia 01.11.10, 21:21
              kontik_71 napisał:

              > Na autorke "napadnieto" za forme wypowiedzi a nie za tresc...

              OK... nie czepiam sie.
              Ale moze warto zaczac w takim razie dyskutowac merytorycznie - co zrobic zeby bylo lepiej bo temat wydaje mi sie dosc wazny dla nas wszystkich (chyba, ze ktos mieszka na zadupiu i zebra u niego na drodze nie wystepuje :-))
              • kontik_71 Re: Analogia 01.11.10, 21:35
                Wiec merytorycznie.. obserwuje calkiem spora grupe kierowcow, ktorzy sie zatrzymuja przed przejsciem, mimo, ze prawo tego nie wymaga.. A kretyni zawsze byli, sa i beda.. I to bez wzgledu na przepisy
                • galtom Re: Analogia 01.11.10, 21:40
                  Fakt... je tez takich obserwuje.
                  Jak sprawic, zeby u nas byla ich wiuekszosc a nie mniejszosc? Jak sprawic aby bylo to zachowanie naturalne i oczywiste a nie wrecz dla piszych niebezpieczne (jedo auto ich puszcza, po to zeby trzy kolejne mogly zabic).
                  Ja to sie na takich drogach wrecz boje zatrzymac bo nie wiem czy we mnie ktos nie wjedzie (przeciez to dla wiekszosci zaskoczenia jak auto staje na pustym przejsciu - nie wazne ze onok ktos stoi i czeka) czy tez na pasie obok przez moje stawanie nie dojdzie do tragedii.
                  A z drugiej strony mam wyrzuty sumienia, ze bywam takich samym chamem jak reszta kierowcow obok.

                  Ot... dylemat!
                  • kontik_71 Re: Analogia 01.11.10, 21:45
                    MAsz dwa wyjscia.. albo drastyczne kary, albo cierpiwosc... Wielu jezdzi po Europe i nabiera nowych przyzwyczajen, potem przenosza je na wlasne podworko.. z czasem stanie sie to zwyklym zachowaniem... Jesli sie nie chce czekac to policja i mandaty.. ale wtedy bedzie krzyk o panstwie policyjnym.. i tym bardziej bedzie sie olewalo "wymuszone" zachowania.
                    • galtom Re: Analogia 01.11.10, 21:49
                      Smiem twierdzic, ze "olewanie" prawa i dzialanie na przekor zmieniloby sie bardzo szybko gdyby nieuchronnosc kary, wykrycia, konsekwencje dzialania byly prawie zawsze obecne a nie w jednym na 1000 przypadkow. A potem sprawa idzie do sadu tyle, ze po 10 latach procesu to juz nikt nie wie o co chodzilo. :-(
                      A biorac pod uwage, ze w tym wypadku chodzi o ludzkie zycie to wole panstwo policyjne (w tej dziedzinie zycia)!
                      Zanim ludzie sami sie naucza... ile jeszcze osob zginie czy zostanie kaleka?

                      Zamiast wydawac fikcyjna woje doplaczom Pansto powinno sie zajac "piratami"drogowymi - z zaznaczeniem, ze sprawdzanie predkosci bedzie na 10 miejscu zainteresowan a nie na pierwszym i JEDYNYM!
                      • kontik_71 Re: Analogia 02.11.10, 09:35
                        Masz absolutna racje, ale... jeszcze raz przytocze przyklad radarow.. Gdyby zrobiono tak jak powinno byc, czyli radary sa ukryte i nikt nie wie gdzie i czy sa, to wedle duzej czesci spoleczenstwa, mielibysmy panstwo policyjne..
                        • galtom Re: Analogia 04.11.10, 10:16
                          kontik_71 napisał:

                          > Masz absolutna racje, ale... jeszcze raz przytocze przyklad radarow.. Gdyby zro
                          > biono tak jak powinno byc, czyli radary sa ukryte i nikt nie wie gdzie i czy sa
                          > , to wedle duzej czesci spoleczenstwa, mielibysmy panstwo policyjne..

                          Sam bym krzyczał, że to złe!
                          Fotoradar ma słuzyć najpierw poprawie bezpieczenstwa na drodze a dopiero potem karaniu kierowcow.
                          Jesli ktos (hipotetyczna systuacja) np. w terenie zabudowanym jedzie 100km/h zamiast 50, radar (nie widoczny) robi mu zdjecie, koles 20 m dalej potraca kogos na pasach i po 2 tyg. dostaje fotke z radaru. Jak to wplynelo na poprawe bezpieczenstwa?
                          Nie lepiej zeby widzial, ze radar jest, zwolnil zeby nie dostac mandatu i nie potracil nikogo na pasach?
                          • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 10:44
                            Robisz jeden blad w tym wywodzie. NP w Szwajcarii dziala to tak, ze skoro nie wiem gdzie i kiedy stoi radar, radiowoz, auto cywilne z radarem, itp, itd.. to nie odwaze sie jechac za szybko bo w kazdym momencie moge sie spodziewac fotki.. Niewiedza o tym, gdzie i jak kontroluja, powoduje ogolne zwolnienie jazdy. Bo "nie znasz dnia ani godziny"..
                            I to wlasnie powoduje zwiekszenie bezpieczenstwa...
                            • galtom Re: Analogia 04.11.10, 11:33
                              Tak, ale tylko pod warunkiem ze tych radarow i potencjalnych kontroli jest naprawde duzo.
                              Niestety u nas jest ich malo wiec szanse na to, ze akurat ciebie trafia sa znacznie mniejsze.
                              Nie zapominaj tez o powszechnym posiadaniu CB.
                              Wobec powyzszego poki co lepiej aby radary byly widoczne i ludzie zmuszani do tego by tak gdzie faktycznie jest niebezpiecznie zwolnic a w przyszlosci pomyslec nad wprowadzeniem (np. w tzw. przelotowych wsiach i malych miasteczkach) systemow fotoradarow mizacych predkosc srednia (w UK stosuja to np. na ograniczeniach na autsradach w trakcie remontow lub w strefach specjalnych - tam gdzie predkosc jest znacznie ograniczona i to z konkretnych powodow).
                              • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 12:28
                                U nas jest w sumie problem "mentalny" wyniesiony jeszcze z PRLu.. wladze i policja sa z zasady fuj.. jak dlugo tak bedzie, tak dlugo bedzie sie olewalo przepisy.
                                • galtom Re: Analogia 04.11.10, 12:50
                                  kontik_71 napisał:

                                  > U nas jest w sumie problem "mentalny" wyniesiony jeszcze z PRLu.. wladze i poli
                                  > cja sa z zasady fuj.. jak dlugo tak bedzie, tak dlugo bedzie sie olewalo przepi
                                  > sy.

                                  Bo to dziala ANALOGICZNIE :-)

                                  Wladza jest fuj - wladza tworzy przepisy - przepisy sa fuj.
                                  Policja pilnuje przestrzegania fuj przepisow wiec tez jest fuj.

                                  Wszystko i wszyscy zawsze przeciwko nam (osobiscie i w ogole - jak nie stonka z samolotow to nas gdzies tam nie doceniaja za wklad wswiatowy pokoj i dobrobyt, po czym znow wracamy do policyjnych przesladowan na drodze, itd...itd...)

                                  Dokladnie to co napisales - mentalnosc.
                                  Jak wreszcie ludzie zaczna myslec, ze prawa sa dla nich.
                                  Ograniczenia na drodze tez dla nich - zeby im bylo lepiej, bezpieczniej.
                                  To moze sie skonczy "wojna" na drgoach - to jedyne miejsce gdzie latwo jest sie poczuc lepszym.
                                  • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 13:03
                                    I dlatego dobrze sie stalo, ze tylu rodakow wyjechalo na zachod.. Ci, ktorzy wroca beda niesli "kaganek oswiaty" bo im sie mentalnosc zmieni.. Na przyklad ja nie mam absolutnie problemow z urzedami i wladzami... wszystko milo i przyjemnie.. :)
                                    • galtom Re: Analogia 04.11.10, 13:29
                                      No to sie nie zgodze.
                                      Wg. mnie uklad brytyjski jest jednym zlepszych ktore widzialem (w niemczech tez wieksza biurokracja).
                                      Wkurza mnie njp. konieznosc tracenia polowy dnia na jezdzenie od okiena do okientka zeby jedno potwierdzilo drugiemu, ze:
                                      zyje
                                      urodzilem sie
                                      jestem mezczyna
                                      mieszkam
                                      itd...
                                      dlaczego nie moze wystarczac moje oswiadczenie?

                                      Niestety tak jak polacy zakladaja ze wladza jest fuj
                                      tak ci sami polacy jak sa u wladzy zkjaladaja ze reszta narodu to klamcy i oszuci wiec trzeba zeby potwierdzali, ze maslo jest maslane.
                                      • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 13:37
                                        Mi chodzi o podejscie jako takie.. czym innym jest strona procedur i papierkow.. tu nadal jest wiele do zrobienia, ale tez trzeba zauwazyc, ze sporo sie zmienilo.. Tak sie sklada, ze moja partnerka jest byla wieloletnia biurwa (sama tak o sobie mowi) i opowiedziala mi o zmianach jakie nastapily w ciagu ostatnich lat.
                                        • galtom Re: Analogia 04.11.10, 13:57
                                          Nie naguje.
                                          Jest 1000 razy lepiej jesli chodzi o urzdenikow - nieprzyjemnie jest tylko wtedy kiedy trafia se na Panie/Panow z tamtej epoki tuz przed emerytura (ale to juz bardzo zadkie wypadki). Mlodzi naszczescie podchodza do tego o 180 stopni inaczej.
                                  • kingusia1974 święte słowa 05.11.10, 00:51
                                    cyt. "Wladza jest fuj - wladza tworzy przepisy - przepisy sa fuj.
                                    Policja pilnuje przestrzegania fuj przepisow wiec tez jest fuj.
                                    Wszystko i wszyscy zawsze przeciwko nam. Dokladnie to co napisales - mentalnosc.
                                    Jak wreszcie ludzie zaczna myslec, ze prawa sa dla nich.
                                    Ograniczenia na drodze tez dla nich - zeby im bylo lepiej, bezpieczniej.
                                    To moze sie skonczy "wojna" na drgoach - to jedyne miejsce gdzie latwo jest sie poczuc lepszym".

                                    Mentalność to klucz. Gdyby media wreszcie raczyły rozpocząć kampanie nad zmianą polskiej mentalności na drodze! Gdyby mądrzy/sławni/lubiani/podziwiani ludzie w tv zaczęli mówić jak obciachowo jest nie przestrzegać przepisów, lub przeciwnie jak pasuje to przestrzegać ... kiepskich, żle i dawno napisanych przepisów, które otwierają furtkę dla filozofów na drodze, a nie kierować się zwykłym zdrowym rozsądkiem.
                                    Bo na litość, mamy fatalne drogi, czy zdrowy rozsądek nie powinien nam mówić, że powinnismi nawet bardziej przestrzegać zasad bezpieczeństwa na drodze niż ci osławieni Niemcy/Holendrzy/Anglicy, wlasnie ze względu na te fatalne warunki drogowe. A my odwrotnie, filozof wystartuje i bedzie opowiadal, że nie przestrzega ogólnoludzkich zasad bezpieczeństwa na drodze... bo drogi są zle, a zupa za słona.
                                    Zmienić komunistyczną mentalność. To nas może uratować.
                              • jureek Re: Analogia 04.11.10, 12:53
                                galtom napisał:

                                > Tak, ale tylko pod warunkiem ze tych radarow i potencjalnych kontroli jest napr
                                > awde duzo.
                                > Niestety u nas jest ich malo wiec szanse na to, ze akurat ciebie trafia sa znac
                                > znie mniejsze.
                                > Nie zapominaj tez o powszechnym posiadaniu CB.

                                Właśnie dlatego, że mało fotoradarów, to tym bardziej powinny być pochowane i najlepiej jeszcze takie, które nie błyskają robiąc zdjęcie.
                                Gdyby radarów było dużo, można by rozważać ich prewencyjną role i stawiać w sposób widoczny w miejscach niebezpiecznych i w ten sposób osiągnąć to, że kierowcy będą w tych miejscach zwalniali na widok fotoradaru. Fotoradarów jest jednak zdecydowanie mniej niż miejsc niebezpiecznych, więc nie da się ich ustawić tam, gdzie byłyby potrzebne prewencyjnie. Lepiej więc wyrobić w kierowcach odruch zwalniania nie na widok fotoradaru, lecz na widok znaku z ograniczeniem prędkości. A to da się osiągnąć ukrytymi, mobilnymi fotoradarami i większymi karami (niekoniecznie pieniężnymi, bo ich dotkliwość zależy od sytuacji materialnej i dla niektórych nawet kilkutysięczne mandaty to drobnostka, ale np. zabieraniem prawa jazdy nawet na krótko za znaczne przekroczenia prędkosci).
                                Jura
                                Jura
                                • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 12:59
                                  ograniczeniem prędkośc
                                  > i. A to da się osiągnąć ukrytymi, mobilnymi fotoradarami i większymi karami (ni
                                  > ekoniecznie pieniężnymi, bo ich dotkliwość zależy od sytuacji materialnej i dla
                                  > niektórych nawet kilkutysięczne mandaty to drobnostka,


                                  Dlatego wlasnie jakis procent od dochodow jest dobry bo kazdego tak samo boli :)
                                  • jureek Re: Analogia 04.11.10, 13:35
                                    kontik_71 napisał:

                                    > Dlatego wlasnie jakis procent od dochodow jest dobry bo kazdego tak samo boli :
                                    > )

                                    Teoretycznie tak, a praktycznie to może to zadziałać, ale nie w kraju z tak rozwiniętą szarą strefą, jak Polska.
                                    Dlatego jestem raczej za odbieraniem prawa jazdy - w takim przypadku też tak samo boli i nie pomogą żadne kombinacje z ukrywaniem dochodów.
                                    Jura
                                    • galtom Re: Analogia 04.11.10, 13:56
                                      Zaraz by sie okazalo, ze wlascicelem auta, firmy, itd. jest Zona/Babcia/Corka, itd...
                                      • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 14:00
                                        A wtedy urzad skarbowy mialby zajecie.. jak dlugo jest to cos co zostaje w granicach drogowki, tak dlugo takie przekrety nie wyjda na jaw.
                                        • jureek Re: Analogia 04.11.10, 14:29
                                          kontik_71 napisał:

                                          > A wtedy urzad skarbowy mialby zajecie.. jak dlugo jest to cos co zostaje w gran
                                          > icach drogowki, tak dlugo takie przekrety nie wyjda na jaw.

                                          Ależ takie przekręty powinny już i teraz masowo wychodzić, na przykład przy okazji spraw o alimenty, a jednak nie wychodzą. Jeśłi wierzyć oficjalnym dochodom, to większość "alimenciarzy" głoduje wręcz, bo nie mają żadnych dochodów.
                                          Natomiast zabranie prawka jest dużo prostsze, tak samo dotkliwe dla wszystkich (oprócz kierowców zawodowych, dla których jest dotkliwsze, ale też dotkliwsze być powinno) i łatwiejsze do przeprowadzenia. Jestem za zabieraniem prawa jazdy.
                                          Mam jednak wrażenie, że władzy bardziej zależy na kasie z mandatów, niż na eliminowaniu piratów z dróg.
                                          Jura
                                          • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 14:39
                                            Wychodza, wychodza... malo sie o tym mowi, ale sakrbowka ma sporo roboty.

                                            Kasa z mandatow = eliminowanie lub ograniczanie ilosci piratow.. Do konca sie ich nigdy nie wyeliminuje, ale gdy sie porowna jazde po Polsce sprzed np 10 lat i obecnie to jest znaczaca zmiana na lepsze.
                                            • jureek Re: Analogia 04.11.10, 15:01
                                              kontik_71 napisał:

                                              > Kasa z mandatow = eliminowanie lub ograniczanie ilosci piratow..

                                              Nie. Przecież zapłacenie mandatu nie oznacza, że piratowi nie wolno jeździć. Zapłaci i może jeździć dalej. Przez eliminowanie rozumiem uniemożliwienie jazdy. Czyli zabranie prawa jazdy. Ale to uderzyłoby też w tych, którzy ustawy uchwalają. Na zapłacenie mandatu ich stać, ale nie każdego stać na zatrudnienie kierowcy.
                                              Nie rozumiem, dlaczego tak Ci zależy, żeby piratom nie zabierać prawa jazdy. Mógłbyś to jakoś uzasadnić?
                                              Jura
                                              • galtom Re: Analogia 04.11.10, 15:28
                                                jureek napisał:

                                                > kontik_71 napisał:
                                                >
                                                > > Kasa z mandatow = eliminowanie lub ograniczanie ilosci piratow..

                                                > Nie rozumiem, dlaczego tak Ci zależy, żeby piratom nie zabierać prawa jazdy. Mó
                                                > głbyś to jakoś uzasadnić?
                                                > Jura

                                                Ja jeszcze przemyslabym przepadek mienia w okreslonych sytuacjach - a tam gdzie auta sie zabrac nie da to dokladne sprawdzenie dochodow i stanu posiadania i np. wybor - oddajesz Pan w ramach kary rownowartos auta ktorym jechales albo odpowiedni "tu do ustalenia" % dochodow.

                                                Zreszta kary (za wieksze przewinienia) uzaleznio od dochodow sa super.
                                                Kara nie ma byc sprawiedliwa tylko odczuwalna i dotkilwa bo inaczej nie jest kara :-)
                                              • kontik_71 Re: Analogia 04.11.10, 16:18
                                                Mi nie zalezy na tym aby nie odbierac im prawka.. Wysokie kary finansowe maja dac szanse pirotowi na poprawem jesli to nie pomoze to zakaz jazdy..
                                                • galtom Re: Analogia 04.11.10, 16:37
                                                  Po czesci masz racje.
                                                  Nalezaloby wprowadzic pewna gradacje i nie zabierac od razu i za wszystko, ale zaostrzyc przepisy bardziej niz obecne.
                                                  Ktos kto jedzie przez wies pelna ludzi 150-170 (a sa tacy) zamiast 50 wg. mnie nie zasluguje na ryzyko drugiej sznasy.
                                                  To samo z ludzmi, ktorzy wypadaja zza kierownicy bo poziom alkoholu jest wysoki.
                                                  • jureek Re: Analogia 04.11.10, 16:55
                                                    Wiem, o czym piszę, bo sam paręnaście lat temu musiałem oddać na miesiąc prawko za przekroczenie prędkości. Zostałem sfotografowany na autostradzie, gdy jechałem 150, a dozwolona w tym miejscu była setka.
                                                    Natomiast, co do dawania szansy, to zawsze, nawet prowadzącym po pijanemu, należy dawać jakąś szansę w tym sensie, że nie nalezy zabierać dożywotnio.
                                                    Można wtedy np. uzaleznić oddanie prawka od testów medyczno-psychologicznych, udowadniających, że delikwent przestał pić, ale zawsze jakaś szansa musi być, bo desperat nie mający nic do stracenia jest bardzo niebezpieczny.
                                                    Jura
                                                • jureek Re: Analogia 04.11.10, 16:47
                                                  kontik_71 napisał:

                                                  > Mi nie zalezy na tym aby nie odbierac im prawka.. Wysokie kary finansowe maja d
                                                  > ac szanse pirotowi na poprawem jesli to nie pomoze to zakaz jazdy..

                                                  Przecież nie postuluję od razy dożywotniego odbierania prawa jazdy. Odebranie choćby tylko na jeden miesiąc byłoby wystarczającym otrzeźwieniem. A po tym miesiącu miałby oczywiście szansę na poprawę. A w przypadku recydywy można by już zabrać na dłużej.
                                                  Takie kary bardziej odstraszają niż kary pieniężne. Spytaj jakiegos policjanta, ile razy skamlali mu zatrzymani, żeby nie dawać punktów. A co robi nasz sejm? Likwiduje nawet punkty w przypadku wykroczeń "fotoradarowych" i skupia się tylko na aspekcie finansowym.
                                                  Jura
                                          • galtom Re: Analogia 04.11.10, 15:21
                                            jureek napisał:

                                            > Mam jednak wrażenie, że władzy bardziej zależy na kasie z mandatów, niż na elim
                                            > inowaniu piratów z dróg.

                                            Tez tak mysle.
                                • galtom Re: Analogia 04.11.10, 13:26
                                  W zasadzie to na temat fotoradarow klocic sie nie bede - jako, ze nie korzystam to temat mnie nie interesuje :-) specjalnie. Nie mam nic przeciwko ich wiekszej ilosci o ile:

                                  - zostanie kilka drog w gorach (kretych) bez ;-) nie jestem swiety
                                  - bedzie wiecej autostrad z limitem 150kmh/h

                                  W miejscowosciach i miastach wrecz bede sie cieszyl jak bedzie ich wiecej!
          • tiges_wiz Re: Analogia 01.11.10, 21:19
            przeciez jej grzecznie napisalem juz na poczatku.
            • galtom Re: Analogia 01.11.10, 21:30
              Naprawde, czy w obliczu temtu o bezpieczenstwie na drodze bedziemy teraz przez kolejne 50 postow tlumaczyc kto zaczal?
              Osobiscie wolalbym przeczytac jakie macie pomysly, zeby bylo lepiej niz jest.
              Bo chyba wszyscy sie zgadzamy ze zarowno do strony praktycznej (czyli tego co na drogach sie dzieje) jak i teoretycznej (wykladnia prawna) jest zle.

              Sama zmiana przepisow tez wg. mnie nic nie da bo nie bedziej jej mial kto egzekwowac od kierowcow (kto widzial patrol piszy policji w miescie zainteresowany tym co robia kierowcy na ulicach???? Bo ja nie.)
              Lat przyzwyczajen i przkonania o wlasnej wiedzy i umiejetnosciach niz mnieni sie w jednen dzien, zmiana jednego przepisu :-(
              • kontik_71 Re: Analogia 01.11.10, 21:37
                "kto widzial patrol piszy policji w miescie zainteresowany tym co robia kierowcy na ulicach???? Bo ja nie"
                Ja.. jako pieszy zostalem upomniany przez patrol za przejscie w nieodpowiednim miejscu.. :)
                • galtom Re: Analogia 01.11.10, 21:45
                  Widzisz... bo to jest latwe.
                  Dla przykladu w UK, piszy moze przejsc bezkarnie przez kazda ulice w dowolnym miejscu W TYM NA CZERWONYM!!!!! ale robi to na wlasna odpowiedzialnosc i jesli bedzie BUM to on jest sprawca.
                  Za to na przjsciach dla pieszych, szczegolnie tych dodatkowo oznaczonych (takie duze, zolte migajace kule widoczne z daleka) jest Swieta Krowa.

                  Ale wladza uznala, ze ludzie sa dorosli i sa wstanie ocenic kiedy przejscie przez ulice poza "zebra" jest dla nich bezpieczne.

                  U nas jest to kompletny paradoks i samozaprzeczenie logiki.

                  Ul. kolo mojego domu (4 pasy), jedno przejscie (przy skrzyzowaniu) ze swiatlami - i tam na czerwonym nawet jak nic nie jedzie przejsc mi nie wolno (bo na tym przejsciu jestem idiota i nie wiem co mi grozi), 150m dalej identyczne przejscie ale bez swiatel - tu juz moge sam decydowac kiedy przejsc przez jezdnie a kiedy nie....
                  Pomiedzy przejsciami tez oczywiscie nie wolno, bo przeciez auta sie w takich miejscach teleportuja z nienacka!
                  To mnie tez doprowadza do szalu!
    • arturx2 Nie wiem czy zauważyliście, że nie zdarza się praw 01.11.10, 23:54
      Nie wiem czy zauważyliście, że nie zdarza się prawie, aby pieszego na przejściu potrącił autobus, TIR albo tramwaj. Czyżby akurat kierujący tymi pojazdami byli szczególnie uprzejmi i uważni? A może mają nadzwyczajne hamulce pozwalające natychmiast stanąć w miejscu? Oczywiście że nie - rzadko zdarza się aby przepuszczali pieszych, a drogę hamowania mają znacznie dłuższą od aut osobowych. No to dlaczego mają wyjątkowo mało "trafień"?
      Odpowiedź jest prosta - bo typowy potencjalny "potrąceniec" boi się tego co duże i mocno hałasuje. Nie ma rozumu, ale ma zwierzęcy instynkt, który w tym przypadku pozwala mu zachować zdrowie i życie. Dlatego przepisy, które w założeniu mają chronić pieszych w rzeczywistości narażają ich na wypadki. Jedyny plus, że prawa Darwina działają bo każdy rozsądny człowiek, nie bacząc na to kodeksowe "podpuszczanie", woli zwolnić kroku czy kilka sekund zaczekać i przepuścić auto. Również dlatego, że oprócz własnego zdrowia szkoda przyrody i bez sensu traconego paliwa. Dla mnie osobnik, który wchodzi na pasy zatrzymując sznur samochodów na trzech pasach jest zakompleksionym kretynem i samobójcą. Zazwyczaj za kilka- kilkanaście sekund na wcześniejszym skrzyżowaniu zapali się czerwone światło i będzie swobodnie mógł wkroczyć na jezdnię. A w ten sposób co chce udowodnić? Że przepis jest po jego stronie? Cmentarze pełne są takich mądrali.
      Zwrócę uwagę piewcom zachodniej kultury jazdy jeszcze na jedną sprawę, wyjaśniającą także różnice w przepisach. Tam jadąc 500 km z domu w mieście A do rodziny we wsi B w sumie przejedzie się może przez kilkanaście doskonale widoczych przejść dla pieszych (na pierwszych i ostatnich 2-5 km trasy), z tego na 2/3 z nich nie będzie człowieka w promieniu 100 m. Taka sama trasa w Polsce to kilkaset przejść na całej trasie, często słabo oznakowanych, a na wielu z nich niekończący się sznur przechodniów, między którymi dosłownie trzeba się rozpychać zderzakiem żeby cokolwiek przesunąć się do przodu. Bo czy w przypadku takiego tłumu widzieliście, żeby to piesi zatrzymali się i z własnej woli umożliwili przejazd samochodom? No, chyba że pojawi się coś dużego i warczącego, a to wtedy respekt...
      • galtom Re: Nie wiem czy zauważyliście, że nie zdarza się 02.11.10, 09:04
        arturx2 napisała:

        > Nie wiem czy zauważyliście, że nie zdarza się prawie, aby pieszego na przejściu
        > potrącił autobus, TIR albo tramwaj.

        Oj zdarza sie i to bardzo czesto!

        > Czyżby akurat kierujący tymi pojazdami byl
        > i szczególnie uprzejmi i uważni? No to
        > dlaczego mają wyjątkowo mało "trafień"?
        > Odpowiedź jest prosta - bo typowy potencjalny "potrąceniec" boi się tego co duż
        > e i mocno hałasuje. Nie ma rozumu, ale ma zwierzęcy instynkt, który w tym przyp
        > adku pozwala mu zachować zdrowie i życie. Dlatego przepisy, które w założeniu m
        > ają chronić pieszych w rzeczywistości narażają ich na wypadki.

        Wiesz... masz racje. Dlatego tacy walnieci ludzie jak ja chca zmiany przepisow aby pieszy miel bezwzgledne pierwszensto przed autem - KROPKA.

        Ale sadzac z calosci Twojej wypowiedzi (raczej przeciwko durnym pieszym) - najprosciej bylo by zlikwidowac chodniki i przejscia - nie masz auta, siedz w domu i nic Ci sie nie stanie). Tej jest to jakis pomysl....

        > Dla mnie osobnik, który wchodzi na pasy zatrzymując sznur samochodó
        > w na trzech pasach jest zakompleksionym kretynem i samobójcą. Zazwyczaj za kil
        > ka- kilkanaście sekund na wcześniejszym skrzyżowaniu zapali się czerwone światł
        > o i będzie swobodnie mógł wkroczyć na jezdnię.

        Zapraszam na szerokie ulice w centrach miast gdzie zawsze cos jedzie bo co chwile na ktorejs z apchanych ulic dojazdoych do glownej jest zielone dla aut. Twoje kilkanascie sekund to czesto bedzie ok. 10 min az znajdziesz luke zeby przebiec.
        Jest to szczegolnie nieklopotliwe i mile (to czekanie w smrodzie saplin) gdy pada i jest zimno.Plecam szczegolnie do sprobowania z siatkami w zebach i dzieckiem na reku!
        Na pewno Ci sie spodoba.

        > A w ten sposób co chce udowodnić

        A moze nic nie chce udowadniac tylko przejsc przez ulice???
        Ty jak jedziesz autem to cos udowadniasz???

        > Zwrócę uwagę piewcom zachodniej kultury jazdy jeszcze na jedną sprawę, wyjaśnia
        > jącą także różnice w przepisach. Tam jadąc 500 km z domu w mieście A do rodziny
        > we wsi B w sumie przejedzie się może przez kilkanaście doskonale widoczych prz
        > ejść dla pieszych (na pierwszych i ostatnich 2-5 km trasy), z tego na 2/3 z nic
        > h nie będzie człowieka w promieniu 100 m.

        I rozumie, ze z tego powodu (trasa Wrocław Poznan jest np. taka jak piszesz) kierowcy w Krakowie, Gdansku, Katowicach olewaja pieszych w centrum miasta. Super!

        > Taka sama trasa w Polsce to kilkaset
        > przejść na całej trasie, często słabo oznakowanych, a na wielu z nich niekończą
        > cy się sznur przechodniów, między którymi dosłownie trzeba się rozpychać zderza
        > kiem żeby cokolwiek przesunąć się do przodu.

        Fakt, tak niestety jest ale dopoki nie wybudujemy nowych drog nic sie na to nie poradzi. Jednak sam fakt takiej sytuacji nie usprawiedliwia jezdzenia po ludziach.
        To tak samo jakbys tlumaczyl, ze jechales 130km/h przez srodek wsi bo nie ma autostrady.
        Jesli jezdzenie autem wywoluje w Tobie agresje i frustracje - po co tracic zdrowie i nerwy? Moja rada... jedz pociagiem!

        > Bo czy w przypadku takiego tłumu w
        > idzieliście, żeby to piesi zatrzymali się i z własnej woli umożliwili przejazd
        > samochodom? No, chyba że pojawi się coś dużego i warczącego, a to wtedy respekt
        > ...

        Widac, ze fajnych kolegow miales jak taka filozofia zyciowa w Tobie wyrosla.
    • bimota Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 12:35
      "Przejście dla pieszych

      Onacza miejsce przeznaczone do przechodzenia pieszych w poprzek drogi.Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących. Umieszczona pod znakiem tabliczka T-27 wskazuje, że przejście dla pieszych jest szczególnie uczęszczane przez dzieci."
      • rudi4 Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 12:54
        a czy przypadkiem w Szwajcarii nie jest tak, że miejsce na chodniku sąsiadujące z przejściem dla pieszych jest pomalowane i traktowane już jako samo przejście? (byłem tam z 8 lat temu i wydawało mi się, że widziałem takie rozwiązanie) Pieszy stojący tam ma zatem zawsze pierwszeństwo. Dlaczego by takiego rozwiązania u nas nie wprowadzić?
        I jeszcze do wszystkich zwolenników zachowania obecnych przepisów, zróbcie mały test. Stańcie na przejściu, tak żeby piętą dotykać krawężnika. Wedle przepisów będziecie mieli pierwszeństwo i zobaczcie, które z kolei auto się zatrzyma... I później to samo na środku jezdni (pisze o przejściu bez środkowej wysepki).
        • kontik_71 Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 13:35
          a czy przypadkiem w Szwajcarii nie jest tak, że miejsce na chodniku sąsiadujące
          > z przejściem dla pieszych jest pomalowane i traktowane już jako samo przejście
          > ?


          Nie jest...
    • titta Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 13:13
      W Szwecji pieszy ma bezwzgledne pierwszenstwo. Kierowcy zatrzymuja sie gdy tylko podejdzie do kraweznika. Rowezysta w praktyce tez jest zawsze przepuszczany, choc wedlog przepisow jest jeszcze normalnym uczestnikiem ruchu.
      Dlaczego w Polsce tak trudno o normalna zyczliwosc? Dlaczego pod wzgledem kultury ciagle nam blizej do Azji czy Ameryki laciskiej, niz do Zachodu?
      • kropkacom Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 13:26
        Abstrahując, już od przepisów ale nie przekonasz kierowców, którzy ZAWSZE się spieszą i ZAWSZE muszą być ważniejsi do zmiany mentalności. Nie przekonasz ...
        • unison nowe przepisy przejście dla pieszych 02.11.10, 13:27
          www.youtube.com/watch?v=vA9f3PaeqHA
    • skandy5 Piesi zlitujcie się! 02.11.10, 14:04
      Piesi zlitujcie się!

      Często mam taką sytuację. Ktoś wchodzi na przejście dla pieszych, za mną zero samochodów. Oczywiście muszę się zatrzymać, zredukować biegi, poczekać aż pieszy przejdzie, rozpędzić samochód, biegi itd. Trwa to na tyle długo, że jednak ktoś kolejny zdąży nadjechać, musi się zatrzymać itp.

      Pieszy, gdyby mnie przepuścił, straciłby pomijalny ułamek sekundy na czas aż przejadę. Podobnie jak i ja gdyby mnie przepuścił.


      Innym ciekawym zjawiskiem jest pieszy zimą, podczas opadów śniegu (szczególnie pierwszych tej zimy) gdy mroźno, wietrznie. Pieszy jest owinięty szalikiem. Czapka nasunięta na nos uszy, oczy. Pieszy traci właściwie kontakt ze światem zewnętrznym, nie docierają do niego bodźce dźwiękowe czy wzrokowe, 100% uwagi poświęca na utrzymanie równowagi.
    • ewwwcia Re: przejście dla pieszych 02.11.10, 15:12
      zawsze sobie obiecuję, że bede robila zdjęcia tablicom rejestracyjnym takich delikwentów. Nagminnie wjeżdzają na przejście na tzw" warunkowym", przy czym rzadko kiedy taki delikwent lub delikwentka zwalnia przed pasami !!! A jestem na to wyczulona, bo jakiś rok temu wjechał na mnie taki jeden!!!
    • kingusia1974 Re: przejście dla pieszych 03.11.10, 21:42
      Ciesze się, że wywołałam taką dyskusje na tak wazny temat, wazny dla nas wszystkich bo wszyscy jestesmy zarówno kierowcami jak i pieszymi. Ważny nawet dla tych, którzy nie mają z tym problemów bo im sumienie zaciera niejasność polskich przepisów, bo jesli nie oni sami to zawsze ktos z ich bliskich moze stać sie ofiarą takiego właśnie kierowcy z tysiącami wymówek i zerową wyobraźnią.

      Przepraszam za nieraz mocne słowa tych delikatnych i wrażliwych panów co byli nimi oburzeni. Jak widze najbardziej delikatni to ci, którzy wnioskując z wypowiedzi głosno i stanowczo protestuja przeciwko zatrzymywaniu się przed przejściem.
      Dlatego pozostaje w nadzieji , ze ta delikatność na słowa kiedyś jednak zaprocentuje i przełoży się na własciwy pełen wrazliwości i delikatności stosunek do pieszego na przejściu.

      A najbardziej cieszy mnie , że sporo było głosów ludzi mądrych, odpowiedzialnych, którzy cenią zycie własne i cudze i zatrzymują się na przejściu nie z powodu nędznych przepisów lecz z powodu własnego wewnętrznetrznego poczucia moralności i przyzwoitości.

      A pozdrawiam wszystkich.
      • milamala Re: przejście dla pieszych 03.11.10, 22:01
        Ciekawe co możemy zrobić, my obywatele Polski aby zmusic naszego cesarza jednego z drugim aby te przepisy doprecyzować i potem bezwględnie egzekwować.
        • galtom Re: przejście dla pieszych 04.11.10, 11:00
          milamala napisała:

          > Ciekawe co możemy zrobić, my obywatele Polski aby zmusic naszego cesarza jedneg
          > o z drugim aby te przepisy doprecyzować i potem bezwględnie egzekwować.

          Swego czasu Gazeta miala serie artykulow o wypadkach na przejsciach, itd...
          Birac pod uwage jak wazny spolecznie jest to temat nie poprowadza akcje zbieranie podpisow np. pod listem do poslow czy senatorow, zapytaja politykow kiedy i jak zamierzja rzwiazac te kwestie, itd...

          Mogliby sie w koncu do czegos przydac!
          Na pewno czytelnicy beda wdzieczni za wspoprace i pomoc!
          • bimota Re: przejście dla pieszych 05.11.10, 12:48
            Teraz sie lata dziure budrzetowa, a ten przepis to dobra okazja do dowalania wspolwiny. 2 winnych - podwojny zysk dla budrzetu...
      • tiges_wiz nie dość, że glupia, to jeszcze kłamczuch 04.11.10, 14:06
        "Drodzy kierowcy! Lepiej się zatrzymać i puścić pieszego, niż zdenerwowany pieszy miałby wyjść komuś pod koła (zatrzymywanie się przed przejściami na dwu- trójjezniowej drodze to temat na odrębny wpis)."

        Napisałem to na swoim blogu 19 lipca.
        W związku z tym, że piszesz nieprawdę, że protestuje przeciwko przepuszczaniu pieszych, to jesteś kłamczuch.

        A głupia, bo nie rozróżniasz przedstawienia stanu prawnego od właściwych poglądów.
        • kingusia1974 Re: nie dość, że glupia, to jeszcze kłamczuch 04.11.10, 23:33
          Taaak, tiges pisze bloga, a jak kto o tym nie wie i nie daj bóg nie czyta, to głupi kłamczuch.
          Jakby ci to tigesku grzecznie powiedziec , zeby nie urazic twojej kobiecej wrazaliwosci na cudze slowa (bo jak widac nie swoje) ja nie bede z toba dyskutowac ... bo nie mam specjalistycznych uprawnien do dyskutowania z az tak specjalnymi jednostkami. Wiesz tigesku, o tym wszystkim porozmawiaj sobie spokojnie ze swoim panem doktorem, on cie skieruje tam gdzie ci pomoga. Mozesz mu nawet spokojnie powiedziec co napisales na swoim blogu 19 lipca, on to zrozumie.
          • tiges_wiz Re: nie dość, że glupia, to jeszcze kłamczuch 05.11.10, 12:01
            co klamczuszku, teorie nie pasuja do rzeczywistosci, wiec trzeba naublizac? typowe zagraniczne zakompleksione polactwo.
          • toreon Re: nie dość, że glupia, to jeszcze kłamczuch 05.11.10, 12:57
            Nie dość że głupia to jeszcze pogrąża się w tej głupocie drążąc temat o którym nie ma pojęcia. Nie dość że nie ma o tym pojęcia to jeszcze niewychowana bo nie umie na poziomie odnieść się do kogoś kto ów brak pojęcia demaskuje. Nie dość że niewychowana to jeszcze zakompleksiona próbując się mało skutecznie boksować intelektualnie z rodakami z dalekiej, ciemnej zapyziałej ojczyzny. Nie dość że generalnie kobiecy móżdżek do kwadratu to jeszcze niektórym chce się go testować próbą merytorycznej dyskusji. Powodzenia
            • bimota Re: nie dość, że glupia, to jeszcze kłamczuch 05.11.10, 16:48
              ROzumiem, ze to pokaz kultury i inteligencji...
    • bimota Re: przejście dla pieszych 04.11.10, 12:24
      Jeszcze raz przypomne przepis:

      "Art. 26. 2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. "

      Prosze o wyjasnienie czy jesli skrecam w poprzeczna (jak w tym przepisie) i na chodniku stoi pieszy, wyglada na to, ze chce przejsc przez ta droge, to nalezy stanac i umozliwic mu przejscie czy mamy prawo jechac dalej, niech sobie czeka ?
      • galtom Re: przejście dla pieszych 04.11.10, 12:43
        Wedle zlych przepisow mozesz jechac dalej.
        Wedle kultury i uprzejmosci staniesz i dasz komus bezpiecznie wejsc na jezdnie.
        Mam nadzieje, ze pomoglem.
        • bimota Re: przejście dla pieszych 05.11.10, 13:04
          Czyli nawet jak pierwszenstwo na pasach, nawet jak przepis mi nakazuje zwolnic bo gi nie narazac to moge wyskoczyc zza krzakow na niego bo mu nie wolno "wkaraczac bezposrednio"... Nawet jak nikt nie wie co oznacza owo "bezposrednio"... Fajnie...
    • galtom Oto jak piesi sa nieistotni 04.11.10, 18:50
      Ponad 176 wpisow w ciagu trzech dni.
      Temat spolecznie wazny, nawet bardzo.
      Dotyczy wiekszosci ludzi.
      A Gazeta na pierwsza strone wrzuca do dzialu technologie link do watku o tym jak to koncerny zbijaja kase na dieslach... juz cale 12 postow - rewelacja.
      • kingusia1974 Re: Oto jak piesi sa nieistotni 04.11.10, 23:37
        Ciesze sie, ze wywolalo to taką dyskusje o to mi chodzilo, bo to temat ktory jako żywo dotyczy naszego zycia i zdrowia.
        I jesli juz wladze nie robia nic, aby ta marną polską kulture jazdy wyprowadzic z sredniowiecznych lasow, to media moglyby ze swojej strony cos dobrego choc raz uczynic ... no ale jak niektore media wola dyskutowac o kasie na dieslach a nie o bezpieczenstwie to coz sie dziwic , ze przecietny Kowalski, ktory swiat zna, ze swojej wsi i okolic bezpieczenstwo ma gleboko w nosie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja