Jak nie zapalac auta na mrozie

25.11.10, 08:00
W linkowni obok widnieje odnosnik do artykulu panow Artur Włodarski i Dariusz Dobosz pt. "Jak zapalać auto na mrozie?"
moto.pl/MotoPL/1,101085,7491125,Jak_zapalac_auto_na_mrozie_.html
1. "Jeśli nie włączy się nic, możemy na chwilę (ok. 10 sekund) uruchomić np. światła postojowe, by pobudzić akumulator."
Rzekome pobudzenie akumulatora wlaczeniem jakiegos odbioru pradu jest mitem lub zabobonem. Jak widac, mitem nie do wykorzenienia.

2. "Po około minucie pracy silnik można spokojnie... wyłączyć, by wyjść i dokładnie odśnieżyć auto (zapali bez problemu)."
I w ten sposob fundujemy silnikowi i akumulatorowi po jednym, bardzo zimnym, rozruchu dalszy rozruch. Tym razem rozruch tylko zimny, a w najlepszym wypadku letni.
Po co zapalc wczesniej na minute, skoro mozna zapalic raz, a dobrze. Albo po odsnierzeniu, do jazdy, albo przed odsniezeniem, od odtajania?
    • sakhal Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 25.11.10, 08:07
      crannmer napisał:

      > Po co zapalc wczesniej na minute, skoro mozna zapalic raz, a dobrze. Albo po od
      > snierzeniu, do jazdy, albo przed odsniezeniem, od odtajania?


      Po co zapalac po odsniezeniu? gdy sie okaze ze nie odpali, to cala robota z odsniezaniem na marne.
      ;)
      • hutchence Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 25.11.10, 09:03
        Ale przynajmniej sam się rozgrzejesz przed spacerkiem na przystanek. hehehehe
    • jestklawo Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 25.11.10, 09:58
      crannmer napisał:

      > Rzekome pobudzenie akumulatora wlaczeniem jakiegos odbioru pradu jest mitem lub
      > zabobonem. Jak widac, mitem nie do wykorzenienia

      a my jak głupie pobudzamy ile wlezie (nawet w dieslach:))). Całe szczęście, że cranmer powiedział że to zabobon. To oczywiście wszystko wyjaśnia. Teraz nareszcie wiadomo, że to nic nie daje
      • nazimno Ty, jestklawo, jak zwykle rzniesz glupa. 25.11.10, 10:09
        Crannmer calkowcie zasadnie skomentowal zacytowane brednie.
        Twoja (brednia) jest nastepna.
        Szkoda jednak czasu na dluzsze komentarze.
        • novationen Re: a ja to pi*rdole 25.11.10, 10:18
          otwieram samochod, odpalam, puszczam nawiew na szybę, biorę szczotę (ewentualnie skrobaczkę) tak jak dziś. silnik (diesel - wyjątkowo długo się rozgrzewający bo oplowski) pracuje, a ja mam poranny rozruch - odśnieżam :D jak odśnieżyłem swój, to stwierdziłem, że niech sobie jeszcze popracuje i odśnieżyłem (oskrobałem) dziś samochód dziewczyny, która wyjeżdża godzinę po mnie (w przypadku gdy nie ma opadow na bieżąco to się sprawdza).

          i co? wsiadłem - coś już lekko ciepło zaczynało dmuchać, lusterka i tylna szyba dawno rozmarzły - wrzucam bieg i jadę. i słyszę że silnik już pracuje w miarę ładnie, a nie jak tuż po lodowatym rozruchu.

          także wszelkie piepr*zenie o odśnieżaniu, potem odpalaniu, odpalaniu zimnego diesla który pożera od cholery prądu po 2-3 razy rano - OLEWAM!

          smarowanie czy to w ruchu czy na biegu jałowym działa i osobiście uważam, że zdrowiej jest jak silnik chwilę popracuje.

          • galtom Re: a ja to pi*rdole 25.11.10, 10:30
            Szczegolnie, ze moze sobie "pyrkac" na wolnych obrotach i sie rzogrzewac. Przeciez silnik nie rozgrzewa sie rownomiernie, wiec jadac wz wyzszymi obrotami (niz te ktore auto ma jak stoi), czesc silnika moze byc narazona na wyzsze zuzycie (bo jest zimniejsza niz reszta) od innej czesci.
            Poza tym co to za przyjemnosc wsiadac do auta w ktoym jest - 10 jak moze byc +5. Auto jest dla mnie a nie ja dla auta.
            • qqbek Re: a ja to pi*rdole 25.11.10, 12:54
              galtom napisał:

              > Poza tym co to za przyjemnosc wsiadac do auta w ktoym jest - 10 jak moze byc +5
              > . Auto jest dla mnie a nie ja dla auta.

              Z dokładnie takiego samego założenia wychodzę. Jak popada, to upewniam się, że rura wydechowa nad śnieg wystaje, otwieram, zapalam, włączam ogrzewanie szyby, lusterek, nawiew... i spokojnie zaczynam skrobać. Zanim dojdę do przedniej szyby najczęściej już zaczyna "puszczać". A że dwie-trzy minuty pochodzi sobie na niskich obrotach? Mniej mu zaszkodzi niż odpalenie go na zimno i wyjazd na trasę o podwyższonej prędkości dopuszczalnej (i o takim natężeniu ruchu, że trzeba dać trochę po garach, żeby innych nie blokować i zagrożenia nie stwarzać) chwilę później.
          • bimota Re: a ja to pi*rdole 25.11.10, 13:47
            Truciciele... :P

            Fachowcy gadaja, ze lepiej rozgrzewac w czasie jazdy, ale wy wiecie jeszcze lepiej...

            Nikt wam nie kaze jezdzic na podwyzszonych obrotach. Za innymi uczestnikami ruchu zwykle nadazam rowerem, wiekszosc jezdzi jak pizdy...
            • okoni Re: a ja to pi*rdole 25.11.10, 14:09
              Za innymi uczestnikami ruc
              > hu zwykle nadazam rowerem, wiekszosc jezdzi jak pizdy...

              a mniejszość jak kutasy...takie uroki miasta, wszędzie korki, średnia prędkość po wawie u mnie to 25 km/h. mam wrażenie że czasem turlając się szybciej do pracy dojadę.
            • novationen Re: a ja to pi*rdole 25.11.10, 14:53
              weź wyjedź rowerem na trasę siekierkowską o 6 rano i zobacz czy faktycznie wyprzedasz.

              Ok, zgadzam się że rowerem może i lepiej bo sam odcinek z rembertowa na mokotów w okresie letnim pokonywałem rowerem codziennie do pracy, ale nie popadajmy w przesadyzm...

              a co do trucicielstwa parę lat temu uczono żeby silnik rozgrzac, teraz nagle że lepiej od razu ruszać.

              to co? po szybkiej jeździe zgasić od razu co nie? przecież turbina sama wystygnie to po co ją chłodzić na wolnych obrotach?!?

              z tym rozgrzewaniem to jest jak z oponami letnimi, zimowymi i "całorocznymi" - ilu użytkowników, tylu znawców i expertów, opinii.

              ja tam wolę swojego diesla najpierw obudzić. dopiero potem zaprosić do zabawy - a niestety, moje auto ma jeździć, a nie się toczyć.
              • bimota Re: a ja to pi*rdole 26.11.10, 12:03
                Srednia 25 jest calkiem spoko...

                Ja mowie o Poznaniu i ruszaniu spod swiatel, rozpedzaniu sie przez 5 min. do predkosci 50 km/h (w porywach)...

                > a co do trucicielstwa parę lat temu uczono żeby silnik rozgrzac,

                Kto uczyl ? Forumowicze ? :) Nie przypominam sobie by np. w prasie motoryzacyjnej ktos zalecal rozgrzewanie na luzie.
            • wielki_czarownik Mam w rzyci fachowców 25.11.10, 23:40
              Rano odpalam i potem skrobię. Chodzi o moją wygodę (nawiew, ogrzewanie tylnej szyby i lusterek) a nie dobro kupy blachy. Samochód jest dla mnie. Zużyje się, to kupię następny. Mam się chrzanić, marznąć i cholera wie co, że półtorej tony żelastwa wytrzymało rok dłużej?
        • jestklawo Re: Ty, jestklawo, jak zwykle rzniesz glupa. 25.11.10, 13:06
          nazimno napisał:

          >Ty, jestklawo, jak zwykle rzniesz glupa

          przez dogryzanie komuś czujesz się mądrzejszy i masz lepsze samopoczucie? To czuj się i miej

          BTW, bądź tak miły i wskaż, w którym miejscu nie zgadzam się z cranmerem, bystrzaku
          • nazimno Jeszcze raz rzniesz glupa, tak juz masz 25.11.10, 13:40
            Wlasciwie to bez konca rzniesz.
            • jestklawo Re: Jeszcze raz rzniesz glupa, tak juz masz 25.11.10, 14:22
              chciałem odpisać, ale juz nie chcę
              • novationen Re: - dajcie spokój 25.11.10, 14:55
                panowie - dajcie spokój!

                i jeden i drugi nic z tej dyskusji nie ma - z boku na to patrząc

                apropos rżnięcia to przypomniał mi się dowcip :) - wiem, chamski ale...

                co robi pedał w zakładzie psychiatrycznym? :)
                rżnie głupa :P

                sorry :P
                • nazimno Przychodzi baba do lekarza ... 25.11.10, 15:15
                  z pila tarczowa plecach.

                  Lekarz pyta:
                  - Co pani jest?

                  - a baba na to:
                  -rzne sie na okraglo.
              • nazimno Wlasnie zrozumiales. 25.11.10, 15:12
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 25.11.10, 10:56
      Ten drugi punkt wynika prawdopodobnie z próby 'oszczędzania' :)

      O podobnym oszczędzaniu przeczytałem wczoraj, ponoć w celu oszczędzania benzyny zaleca się pompować koło o 0,5 atm więcej niż zaleca producent. Lubię jak przeróżnej maści specjaliści sądzą, że są wstanie zrobić lepiej niż inżynierowie z Opla, Forda czy BWM.
      • novationen Re: BMW 25.11.10, 11:55
        ... no chyba, że to spejalne przejęzyczenie, albo przywzwyczajenie do rodzinnej miejscowości - Wysokie Mazowieckie?:-)
    • fredoo Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 25.11.10, 12:22
      Wyjątkowo zgadzam się z Cramerem w 100 %.
      To tak samo mądre jak kable rozruchowe z supermarketu z żylą miedzianą 1 mm kwadrat.
      I letni płyn do spryskiwaczy.
    • sven_b Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 25.11.10, 22:53
      Artykuł w ciekawej konwencji. Nie rozumiem dlaczego nie doradza cogodzinnych przegazówek.
      • wujaszek_joe Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 26.11.10, 12:13
        w dodatku pojawia się co rok bez większych zmian w tekście
    • thefect Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 27.11.10, 13:59
      No ale to pyrkanie na mrozie też może być zgubne. Oto mamy pana ktory sobie grzeje silniczek a kiedy ten ma już temperaturę w normie gaz w deche bo już nagrzany ale co ze skrzynią biegow, co z dyfrem w tylnonapędowcach?? o tym już nie myślą bo przecież silnik już ciepły. Na swoim parkingu mam też paru delikwentow co odpalą i tak ok 3tyś trzymają bo się nagrzeje szybciej. Płacz panewek to jak już odjadę brzmi mi w uszach.
      • tkjaaa Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 28.11.10, 04:55
        thefect napisał:

        > No ale to pyrkanie na mrozie też może być zgubne. Oto mamy pana ktory sobie grz
        > eje silniczek a kiedy ten ma już temperaturę w normie gaz w deche bo już nagrz
        > any ale co ze skrzynią biegow, co z dyfrem w tylnonapędowcach??

        a co ma byc ?
        czy sie zagrzewa silnik na postoju, czy zaraz po starcie jedzie, to skrzynia i dyfer sa przeciez tak samo nagrzane
        no i dlaczego myslisz, ze ci co silnik zagrzewaja, to potem go zaraz piluja ???
    • djcargo Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 28.11.10, 05:10
      Dokładnie jest tak jak piszesz. Najlepiej odpalić i zostawić.

      --
    • expertyzer Re: Jak nie zapalac auta na mrozie 28.11.10, 12:58
      Gdy śniegu nie ma zbyt dużo lub gdy trzeba tylko oczyścić szyby ze szronu to zawsze włączam silnik i ogrzewanie. Przeciętnie te czynności zajmują 2-5 minut, a to wystarczy, żeby zaczęło dmuchać gorące powietrze.
      Nie obchodzi mnie tutaj ekologia, nie wnikam czy to zdrowo czy nie dla silnika. Dla mnie liczy się bezpieczeństwo i komfort jazdy. Żeby bezpiecznie prowadzić auto trzeba mieć dobrą widoczność, to zresztą regulują przepisy. Gdy oczyścimy samochód z zewnątrz i dopiero potem odpalimy silnik zazwyczaj na wewnętrznej stronie szyby pojawia się albo para, albo nawet szron. Czasem nawet jeszcze na zewnątrz zostaje delikatna mgiełka, np po przejechaniu wycieraczkami. W takich warunkach nie możliwości, żeby bezpiecznie kierować. Poza tym jak jest ciepło w środku to mogę od razu zdjąć płaszcz/kurtkę i mam większą swobodę ruchów.
      Kiedyś, jakieś 15 lat temu jak byłem świeżym kierowcą to też słuchałem rad ekologów i "znawców". Odśnieżyłem swojego 125p , dopiero potem odpaliłem i od razu ruszyłem w drogę do szkoły. Po przejechaniu 500 metrów szyba pokryła się warstewką szronu zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Nie pomagały spryskiwacze, dmuchawa. Widoczność mizerna. W ostatniej chwili zauważyłem, że na przejście dla pieszych weszła jakaś kobieta. Na hamowanie było już za późno, zresztą było dość ślisko, a wcale nie jechałem szybko (30-40kmh). Kobieta jednak zauważyła, że jej nie widzę i zatrzymała się na środku jezdni. Minąłem ją i tym samym uratowała swoje życie, a mnie przed wizytą w zakładzie karnym. Gdybym miał czyste szyby to zauważyłbym ją pewnie 50 metrów przez przejściem, a nie 15. A rozglądałem się cały czas na ile mogłem. A że było to rano i było jeszcze ciemno, światła jadących z przeciwka czy też od latarni dawały takie refleksy, że w połączeniu z oblodzoną szybą czułem się jak czołgista.
      Od tej pory nie ruszam z miejsca parkowania aż nie będę miał idealnej widoczności przez szybki. Bezpieczeństwo jest ważniejsze od całej reszty.

      Oczywiście jak karoseria jest pokryta śniegiem głębokim na 40cm to najpierw wstępnie odśnieżam, a potem dopiero odpalam silnik i oczyszczam dokładniej, niemniej staram się nie ruszać dopóki ogrzewanie nie zacznie pracować chociażby w minimalnym stopniu. Co innego gdy mamy webasto, wtedy poranne rozgrzewanie silnika zupełnie nas nie interesuje. I to jest chyba najlepsze rozwiązanie z możliwych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja