crannmer
25.11.10, 08:00
W linkowni obok widnieje odnosnik do artykulu panow Artur Włodarski i Dariusz Dobosz pt. "Jak zapalać auto na mrozie?"
moto.pl/MotoPL/1,101085,7491125,Jak_zapalac_auto_na_mrozie_.html
1. "Jeśli nie włączy się nic, możemy na chwilę (ok. 10 sekund) uruchomić np. światła postojowe, by pobudzić akumulator."
Rzekome pobudzenie akumulatora wlaczeniem jakiegos odbioru pradu jest mitem lub zabobonem. Jak widac, mitem nie do wykorzenienia.
2. "Po około minucie pracy silnik można spokojnie... wyłączyć, by wyjść i dokładnie odśnieżyć auto (zapali bez problemu)."
I w ten sposob fundujemy silnikowi i akumulatorowi po jednym, bardzo zimnym, rozruchu dalszy rozruch. Tym razem rozruch tylko zimny, a w najlepszym wypadku letni.
Po co zapalc wczesniej na minute, skoro mozna zapalic raz, a dobrze. Albo po odsnierzeniu, do jazdy, albo przed odsniezeniem, od odtajania?