Das Auto, czyli sztuka wygrywania.

29.11.10, 22:01
Wygrywania w konkursach, gdzie orzekają dziennikarze motoryzacyjni.
W 2009 roku tytuł International Engine of The Year zdobył twincharger Volkswagena 1,4 TSI o mocy 160 KM. Mniej więcej rok temu pozwoliłem sobie wyrazić wątpliwość czy słusznie, biorąc pod uwagę niepokojąco dużą liczbę awarii zgłaszanych przez nabywców aut wyposażonych w ten silnik.

forum.gazeta.pl/forum/w,20,103037243,103037243,Silnik_roku_czy_bubel_dziesieciolecia_.html

Z biegiem czasu liczba skarg rosła, pojawiły się też doniesienia o bardzo poważnych skutkach niedomagań, np. pękających tłokach. Niestety, nie znając niemieckiego jestem skazany na skąpe doniesienia z drugiej ręki. Serwisy nie potrafiły usunąć przyczyn awarii, Volkswagen AG najpierw udawał, że problem nie istnieje, potem coś kręcił. A co na to motoryzacyjni guru? W myśl starej jezuickiej zasady "Tym gorzej dla faktów!", w bieżącym roku ... po raz drugi przyznali twinchargerowi 1,4 TSI tytuł silnika roku!
To było w czerwcu. W listopadzie - o ile wiem - niemiecki VW ogłosił akcję przywoławczą dla wszystkich volkswagenów wyposażonych w ten juz dwukrotnie namaszczony silnik. To ponad 70 tys. aut, wyprodukowanych od sierpnia 2008 do maja 2010. Czyli dokładnie w okresie, kiedy rozstrzygało się przyznanie nagrody Silnik Roku 2009 i 2010! Interwencja ma polegać na wgraniu nowego softu. O ile się orientuję, akcja nie obejmuje wersji 170 i 180 KM, ale w ich przypadku jest pewien haczyk: nie spełniają Euro 5, więc dosłownie na dniach muszą być wycofane ze sprzedaży. Nagradzana wersja 160 KM spełnia nowe wymagania i jest całkiem prawdopodobne, że to właśnie leży u podstaw jej kłopotów technicznych.
Nasuwają się jeszcze dwie uwagi. Po pierwsze, wgrywanie nowego oprogramowania jest najprostszym (czytaj: najtańszym) sposobem tuszowania błędów konstrukcyjnych czy "oszczędnościowych". Wtajemniczeni mówią, że w nastepnej generacji golfa, planowanej na 2012 rok, dwukrotny champion po prostu dyskretnie zniknie z oferty.
Po drugie, ci którzy już zaliczyli nowelizację oprogramowania twierdzą, że skutecznie kastruje ono silnik z mocy i momentu. Czyli zabiera ludziom to, za co zapłacili, decydując się na kupno najmocniejszej wersji silnikowej dostepnej w zwykłym golfie. Przecież nie wybrali tego silnika dlatego, że lubią więcej płacić za benzynę.
Cała sprawa przypomina ponurą farsę: Koncern kłamał, serwisy bezproduktywnie przekładały (rzadziej wymieniały) wtryskiwacze, cewki, świece. Auta tygodniami stały w naprawie. Właścicielom śniła się po nocach kontrolka EPC. Dziennikarze świętowali w najlepsze, starannie przemilczając klopoty swojego faworyta. A pośrodku tego bajzlu tkwiło 70 tysięcy (na razie) naiwniaków, którzy chcieli tylko mieć swoje Das Auto.
Fotografia dołączona do jednego z postów w tym linku najlepiej ilustruje całą sprawę:

www.autogolf.pl/forum/viewtopic.php?f=5&t=100

Pozdrawiam
v-6



    • alfik7 Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 29.11.10, 22:10
      Do tego słychać też narzekania na pracę DSG.

      Przykład Toyoty pokazuje, że marketing i tzw. obiegowa opinia robią cuda.
      Można zawrócić do serwisów miliony aut, a ludzi i tak to nie nawróci, bo:
      "to przecież japończyk, paaanie".
      Kupią i nawet jak się zacznie sr....ać to nic, bo:
      "to przecież japończyk, paaanie".
      • do.ki po prostu nieprawomyslny silnik 30.11.10, 05:45
        bo przeciez do ecodrivingu przy pomocy Golfa spokojnie wystarczy 50 kW, a dodatkowe oszczednosci wynikaja z tego, ze trudniej zalapac sie na fotke z radaru.
        VW pomaga swoim klientom przestawic sie na jedynie sluszny sposob jezdzenia.

        Przyjemnosc z jazdy? Wolne zarty.
    • josner Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 30.11.10, 07:47
      Ten rower na dachu auta to genialnie rozwiązanie problemu.. VW powinien dorzucać te rowery przy zakupie golfa.
    • miszasty Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 30.11.10, 08:21
      W sumie wypada się w pełni zgodzić z Kolegą.
      Z Fordami (np. Focusami) było identycznie: nikt nie pisał (i nawet dzisiaj rzadko kto wspomina), że po prostu rdzewiały na potęgę. Ani słowa w testach, choć jak wypuścili Focusa Mk1 w 1998, to już rok później było wiadomo, że blacha jest do kitu. Ale dopiero dzisiaj CZASAMI ktoś tam napomyka, ale wyłącznie w w kontekście, że "te stary Focusy miały niewielki problem z rdzewieniem". O drugiej generacji ani słowa, bo przecież to zbyt świeże jest...
      Dziennikarze to po prostu z jednej strony ignoranci.
      Z drugiej - taki VW, Ford czy inne dużo płacą jako reklamodawcy gazetom, więc te nie podetną sobie gałęzi na której siedzą.

      Znamienity przykład to test, który czytałem w AutoBildzie: wygrał Nissan, potem długo długo nic, potem Opel, potem Ford.

      Polski Auto-Świat zrobił "przedruk" czyli tylko tłumaczenie na polski. A wyniki były całkiem i skrajnie inne (choć treść ta sama!!): wygrał Nissan z Oplem, a zaraz potem 1 punkt niżej - Ford.
      Dopisek było redaktora, że "w sumie Ford przegrał, ale tak minimalnie, że w zasadzie wygrał i go... polecają!".
      Po prostu traktują ludzi jak debili.
      • miszasty Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 30.11.10, 08:37
        Co do dziennikarzy, to kiedyś - z ciekawości, potrzeby i celem sprawdzenia - sam mając problem z nowym autem napisałem do tzw. działu interwencji. Opublikowali mój list, opublikowali odpowiedź importera, że "wszystko ok, załatwimy, tak - klient ma rację, przyznajemy się: sprawa już załatwiona, robimy co możemy - wszystko już ok i przepraszamy".
        Wbili pieczątkę i komentarz redakcji, że "udało się, klient zadowolony, sprawa załatwiona pozytywnie".
        Problem w tym, że sprawa NIE była załatwiona! Nikt się nie skontaktował, moje próby kontaktu były zbywane, osoba kontaktowa była w firmie, dopóki się nie przedstawiłem, bo potem "wyszła i nie ma jej dzisiaj" i takie tam różne.
        Sprawy nie odpuściłem i załatwiłem, ale SAM ją załatwiłem.

        Lecz nawet mail do naczelnego nie pomógł z opisem, że kłamali wszyscy, a gazeta dała się wpuścić w maliny, żeby napisali o tym znowu - zbywano mnie, że "przecież ich nie obchodzi co dealer zrobi, bo przecież odpowiedział, że wszystko załatwi i dla nich pismo jest najważniejsze".

        To tak ku przestrodze.
        ...i ignorancji i bylejakości polskiego pseudo-dziennikarstwa.
    • soner3 Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 30.11.10, 08:57
      Po drugie, ci którzy już zaliczyli nowelizację oprogramowania twierdzą, że skutecznie kastruje ono silnik z mocy i momentu.

      Z ta kastracja to nie zmyslaj , znam osobiscie 2 osoby ktora maja wgrany nowy soft do mocniejszego TSI i kazdy twierdzi ze jest nawet lepiej . Zreszta relacje z tego forum to potwierdzaja i nie doczytalem ze jest gorzej .... wiec ?
      Zeby nie bronic VW ale trzeba tez brac pod uwage masowosc tych silnikow wiec wrazenie ogromu przypadkow usterek moze byc zludne
      • v-6 Zgadza się, z tą kastracją ... 30.11.10, 21:55
        soner3 napisał:
        > Z ta kastracja to nie zmyslaj ...

        ... celowo przesadziłem, ale nie zmyśliłem:

        forum.octaviaclub.pl/printview.php?t=41786&start=75&sid=461cf90df8edfcbe67cd4d636919c232

        Jak pisałem, z powodu bariery językowej jestem skazany na podobne źródła. Bo prasa motoryzacyjna "głównego nurtu" uparcie milczy. Sam jestem ciekaw opinii niemieckich użytkowników tego silnika.
        A tak nawiasem: twinchargera wybrano po raz drugi silnikiem roku dokładnie 23.06.2010. Tymczasem już od maja 2010 Volkswagen zmienił oprogramowanie, zmuszony powszechnością skarg. Jurorzy-dziennikarze wiedzieli o tym? Nie wiedzieli, bo Koncern sprawę zataił? Tak czy inaczej, śmierdzi.
        Myli się jureek sądząc, że podjąłem ten temat powodowany przekonaniem o wyższości czegoś nad czymś, czy po prostu niechęcią do Volkswagena. Jest akurat odwrotnie. O mały włos nie kupiłem tego samochodu, kierując się świetnymi doświadczeniami z Audi. Zresztą temat zakupu powrócił - córka zdała egzamin na prawo jazdy. Zeszłej zimy przestraszyła się warunków i przerwała kurs. Teraz zdążyła dosłownie na tydzień przed pierwszym śniegiem.
        Dlatego wkurza mnie ta cała sytuacja, a jeszcze to zdjęcie na lawecie ... Dwa razy byłem lawetowany na wakacjach. Raz dzięki citroenowi c5, wiadomo, pisałem o tym. Drugi raz zablokował się immobiliser w saabie 9.5 (wypożyczonym). Jak sobie pomyślę, że mógłbym tak wdepnąć trzeci raz ...
        Pozdrawiam
        v-6


    • jureek Re: zawiodłem się 30.11.10, 11:10
      Już popcorn otwarłem szykując się do śledzenia kolejnej wojny religijnej volkswagen vs. japońcy, a tu gucio - wątek zadziwiająco słabo się rozwija.
      Jura
      • mmsadlo Re: zawiodłem się 30.11.10, 18:08
        jureek napisał:

        > Już popcorn otwarłem szykując się do śledzenia kolejnej wojny religijnej volksw
        > agen vs. japońcy, a tu gucio - wątek zadziwiająco słabo się rozwija.
        > Jura
        Bo w wątku tym nie chodzi o wywołanie wojny niemiecko japońskiej tylko o fakt przyznawania nagród - chwalenia przez dziennikarzy totalnych bubli 2.0 tdi vw to totalna tragedia ale w każdym piśmie-teście dziennikarskim uznawany jest za rewelacja silnik. O 1.4 tsi się nie wypowiadam bo nie miałem przyjemności spotkania z tym silnikiem. Natomiast każdego kto uważa silnik 2.0 tdi za świetny uważam za idiotę i może podawać mnie do sądu.
        • analny_wybawca Re: zawiodłem się 30.11.10, 19:27
          O przepraszam, 2.0TDI miało swoje plusy, np turbina od 2.0 TDI BRD, pasuje do starych ASZ/ARL (1.9 TDI 130/150KM) dzięki czemu można je podciągnąć w okolice 200KM :D

          Obecnie widać chyba koniec dobrych opinii o VW, sypiące się diesle to zapoczątkowały. 15 lat temu VW ze swoimi 1.9 TDI 90/110KM podbijało rynek bezawaryjnością, ekonomiką i dynamiką, a teraz? 2.0 TDI 140KM w Golfie pali ok. 8l w mieście, dobry litr więcej niż stary 1.9 TDI 150KM w MK IV. VW (chyba przez ekoidiotów) odstawił najlepsze diesle jakie miał, pozostawiając w ofercie 1.9 TDI 90 i 105KM, które jakoś nigdy uznania nie zdobyły. To samo z benzyniakami - obecnie nie ma już chyba w ofercie dobrego i sprawdzonego 1.8T, są (jak widać kiepskie) 1.4 TSI. Ja rozumiem, trzeba się rozwijać, ale czemu nie bazowali na swoim wieloletnim doświadczeniu? Czy taka firma może świadomie wypuścić aż takie buble? A może to księgowi dorwali się do rynku?
          • cloclo80 Re: zawiodłem się 30.11.10, 19:58
            Księgowi zdecydowanie dobrali się do Das Auto. Każdy nowy model jest lżejszy, każdy ma motorki zamiast motorów, coraz więcej komponentów nosi znak hańby - napis "Made in China".
          • mameja21 Re: zawiodłem się 30.11.10, 22:08
            analny_wybawca napisał:

            > O przepraszam, 2.0TDI miało swoje plusy, np turbina od 2.0 TDI BRD, pasuje do s
            > tarych ASZ/ARL (1.9 TDI 130/150KM) dzięki czemu można je podciągnąć w okolice 2
            > 00KM :D
            >
            > Obecnie widać chyba koniec dobrych opinii o VW, sypiące się diesle to zapoczątk
            > owały. 15 lat temu VW ze swoimi 1.9 TDI 90/110KM podbijało rynek bezawaryjności
            > ą, ekonomiką i dynamiką, a teraz? 2.0 TDI 140KM w Golfie pali ok. 8l w mieście,
            To samo z benzyniakami - obecnie nie ma już chyba w ofercie dobrego i sprawdzonego 1.8T,

            Jest 1,8 Turbo.
            • analny_wybawca Re: zawiodłem się 30.11.10, 22:26
              A nie 1.8 TSI? To chyba nie to samo
        • mameja21 Re: zawiodłem się 30.11.10, 22:06
          mmsadlo napisał:
          2.0 tdi vw to totalna tragedia ale w każdym piśmie-teście dziennikarskim uznawany jest za re
          > welacja silnik.

          Jeśli Twoim zdaniem w "każdym piśmie-teście dziennikarskim" silnik 2,0 TDI uznawany jest jako "rewelacja", podaj kilka linków,które uwiarygodnią Twoje twierdzenie.
        • soner3 Re: zawiodłem się 02.12.10, 10:12
          Ja twierdze ze silnik 2.0TDI jest swietny .Uwazam ze to po BMW to jeden z najlepszych aktualnie silnikow na rynku . Kazdy kto zdobedzie sie na wysilek porownania dojdzie do podobnych wnioskow.

          Natomiast w temacie engine of the year - bledne rozumowanie forumowiczow.Oceniajacy nie maja mozliwosci testowania silnikow przez 100-200tys km wiec ocenie podlegaja cechy wsklad ktorych nie zalicza sie awaryjnosc czy trwalosc. To samo dotyczy roznego rodzaju konkursow na samochod roku. Czy ktos punktuje w nich przyszla usterkowosc?

          Moim zdaniem najazd na silnik 1.4 TSI troche wyolbrzymiony - oprocz wyraznych klopotow z oprogramowaniem nazwanie go bublem jest troche przesdzone i niesprawiedliwe. To bardzo zaawansowany silnik bedacy pionierem wielu nowoczesnych rozwiazan wiec jakby troche usprawiedliwia to te wpadki zwlaszcza ze od strony uzytkowej to swietny silnik. .Przy czym silnik 1.4TSI 122/125KM jest bardzo udany i nie sprawia klopotow , narzekania dotyczyly glownie silnikow 160KM twincharger.
          • tisi123 Re: zawiodłem się 02.12.10, 10:58
            A co jest tak niezwykłego w tym silniku (w porównaniu z konkurencją) co czyni go tak świetnym? Bo na razie wychodzi, że pod względem jakości to raczej kompromitacja
            • czujny_obywatel Re: zawiodłem się 02.12.10, 11:20
              He, he dokładnie.

              ŚWIETNY MOŻE BYĆ TYLKO SILNIK, KTÓRY JEST ABSOLUTNIE NIEZAWODNY

              Już Alfa robiła świetne i do tego piękne samochody, które były i są pośmiewiskiem bo sie sypią na potęgę....he, he
              • hutchence Re: zawiodłem się 02.12.10, 19:43
                > Już Alfa robiła świetne i do tego piękne samochody, które były i są pośmiewiski
                > em bo sie sypią na potęgę....he, he

                Co Ty chłopie pier.... Miałeś Ty chociaż styczność z jakąś Alfą? Stary jeździ 11 lat od nowości 156 i zero awarii.
            • soner3 Re: zawiodłem się 02.12.10, 11:36
              A co jest w nim takiego kompromitujacego - zle oprogramowanie . Standardowo najwiecej do powiedzneia w sprawie maja ci ktorzy nie mieli zproblemem nic wspolnego
              • tisi123 Re: zawiodłem się 02.12.10, 14:06
                Po pierwsze - nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Powtórzę je więc: co jest tak niesamowitego w tym silniku co czyni go wyjątkowym na tle konkurencji?

                Po drugie: pierwszy raz słyszę, żeby pękające głowice miały związek z wadliwy oprogramowaniem
                • soner3 Re: zawiodłem się 02.12.10, 14:25
                  A ilu znasz konkurentow ktorzy posiadaja silniki doladowane kompresorem oraz turbosprezarka a ukladem paliwowy common rail ? Ten silnik w swojej klasie jest jednym z najbardziej sprawnych .

                  Nie slyszalem za to o powtarzajacej sie usterce polegajacej na peknieciach glowic w silnikach 1.4 TSI
                  Jesli byly jakies klopoty z silnikiem 1.4tsi 160KM to piski ( bardziej fanaberia uzytkownikow niz usterka przeszkadzajaca w uzytkwaniu samochodu ) sprzegla pompy wodnej , nierowna praca silnika przy niskich temp. oraz wpadanie w tryb awaryjny . I to ta ostatnia usterke mozna zaliczyc do uciazliwych . Wlasnie zostala wyeliminowana przez zmiane softu sterownika silnika.
                  • tisi123 Re: zawiodłem się 02.12.10, 14:44
                    2.0 TDI ma turbo i kompresor???? Przepraszam, na poważnie tak twierdzisz? To ja nie mam więcej pytań.

                    • soner3 Re: zawiodłem się 02.12.10, 15:03
                      To widocznie mowimy o roznych silnikach. Chyba jest oczywiste ze piszac o kompresorze mialem na mysli silnik TSI 160KM

                      Jesli chodzi o silnik 2.0TDI to glownie wyroznia sie bardzo wysoka kultura pracy na tle konkurentow , owszem pod wzgledem technicznym typowy silnik w tej klasie i tu nie ma nad czym sie rozpisywac.
                      Jesli o nim pisales z tymi pekajacymi glowicami to widocznie podczas odsniezania przypadkowo wykopali cie z sniegu . Musiales przezimowac tam kilka dobrych lat .
                      • tisi123 Re: zawiodłem się 02.12.10, 16:09
                        Ujmę to tak: przestań pisać marketingowe brednie. Chyba, że ktoś Ci za to płaci. Wracając do rzeczywistości, niemalowanej AutoŚwiatem: 2.0 TDI to absolutny średniak pod względem parametrów użytkowych. Niczym się nie wyróżnia spośród innych silników o tej pojemności. Co go wyróżnia to problemy z głowicą (w początkowych latach produkcji), a co szczególne i nieustająco "właściwe" dla VW - problemy pompą wody. W sumie kiszka.

                        Jażeli chodzi o następny przedmiot Twojej nieustającej kampanii marketingowej: jeżeli VW pozwala sobie na wypuszczenie takiego gniota, to znaczy że urzeczywistnia hasło bycia największym producentem samochodów na świecie. Żeby takim się stać, musi zacząć produkować dużo i tanio. Efekty są widoczne.
                        • soner3 Re: zawiodłem się 02.12.10, 16:18
                          Moze nie nadazasz ale mamy dzis prawie 2011r
                          Glowice to pekaly w silnikach z lat 2004-2006 w wersjach z wtryskiem PD dzis juz zupelnie zastapinonych calkowicie nowa konstrukcja oparta na wtrysku CR.
                          To tyle na temat bredni i wiedzy z AS
                          • tisi123 Re: zawiodłem się 02.12.10, 18:24
                            "a twierdze ze silnik 2.0TDI jest swietny .Uwazam ze to po BMW to jeden z najlepszych aktualnie silnikow na rynku . Kazdy kto zdobedzie sie na wysilek porownania dojdzie do podobnych wnioskow. " - otóż ja twierdzęm że 2.0 TDI niczym się nie wyróżnia, a do tego na początku swojej niesłychanej (wg Ciebie) kariery był zwykłą niedoróbą. Jesteś w stanie to pojąć?
                            • soner3 Re: zawiodłem się 02.12.10, 18:39
                              Jestem wstanie pojac ze rozmawiam z kims niespecjalnie bystrym
                              Silnik 2.0TDI kiedys (ten /g ciebie z pekajacymi glowicami) a dzisiejszy to dwa zupelnie rozne silniki . Ich wspolna cecha to oznaczenie 2.0TDI i praktycznie nic wiecej, wiec o jakim poczatku kariery piszesz?
                              Jestes wstanie ogarnac prosty fakt ze tak ogolne oznaczenie moze odnosic sie do kilkunastu roznych silnikow?
                              • tisi123 Re: zawiodłem się 02.12.10, 19:41
                                To bądź łaskaw napisać o którym cudzie piszesz. Ja rozróżniam dwie "grupy": z pompowtryskiwaczami i z common railem. Pierwszy to kicha konstrukcyjno-materiałowa. Drugi to zwyczajny 2-litrowy silnik diesla. Pytam się po raz kolejny: gdzie jest ta niesamowitość? Jeżeli odpowiesz zwyczajowym bełkocikiem marketingowym w rodzaju "charakteryzuje się niespotykaną kulturą pracy" uznam dalszą dyskusję za bezcelową.
                  • v-6 Re: zawiodłem się 02.12.10, 23:58
                    soner3 napisał:

                    > Jesli byly jakies klopoty z silnikiem 1.4tsi 160KM to piski ( bardziej
                    > fanaberia uzytkownikow niz usterka przeszkadzajaca w uzytkwaniu samochodu )

                    No teraz to ty przesadzasz ;)
                    Fanaberia 70 tysięcy użytkowników to konieczność handlowa. I Volkswagen zastąpił tę niemiłosiernie piszczącą pompę inną. A że "mysi pisk" nie był wynikiem wady wpływającej na trwałość łożyska pompy - to tylko zdanie producenta ...
                    Pozdrawiam
                    v-6
          • alfik7 Re: zawiodłem się 02.12.10, 20:49
            > Ja twierdze ze silnik 2.0TDI jest swietny .Uwazam ze to po BMW to jeden
            > z najlepszych aktualnie silnikow na rynku . Kazdy kto zdobedzie sie na wysile
            > k porownania dojdzie do podobnych wnioskow.

            Wysiliłem się, porównywałem i doszedłem do wniosku, że nowy 2.0 Multijet od Fiata jest tak samo dobry jeśli nie lepszy od tych dwóch.
          • v-6 Użytkowo owszem, chociaż ... 02.12.10, 21:31
            soner3 napisał:

            > ... zwłaszcza ze od strony uzytkowej to swietny silnik.

            No niby tak, ale nie bez ALE:
            - osoby, które miały możność przejechania się golfami 122 i 160 KM twierdzą, że subiektywna różnica w osiągach jest niewielka, a to przecież prawie 40 KM w tym samym nadwoziu
            - VW/Audi z reguły nie oszukuje, podając przyspieszenie do setki wg fabryki. Przeciwnie, często na testach ich samochody spisują się lepiej, niż to wynika z danych technicznych. Golf 160 KM jest, niestety, wyjątkiem: jeszcze nie widziałem testu, gdzie zrobiłby setkę w obiecywane przez producenta 8 sek.
            - w ostatnim AMiS jest test porównawczy golfa z twinchargerem i giulietty z turbo-Multiairem, obydwa 1,4. Giulietta ma 10 KM i 10 Nm więcej, ale jest też ponad 30 kg cięższa. Wygrywa wyraźnie w sprincie (0,5 sek), jeszcze wyraźniej w tzw. elastyczności (na wysokich biegach). Można by to po prostu spisać na karb wyższej mocy i momentu, jednak alfa spaliła w tym teście na 100 km pół litra benzyny mniej, niz golf, co już daje do myślenia ...
            Aha, nie muszę chyba dodawać, że po zsumowaniu czarodziejskich punktów AMiSia, całe porównanie wygrał golf.
            - z innych konkurentów twinchargera można jeszcze wymienić "małego księcia" BMW-PSA, czyli 1,6 THP. Podobno jeszcze bardziej "elastyczny i kulturalny", a bez kompresora.
            Tak więc od strony użytkowej jest to silnik, który chciałoby się mieć, ale są też konkurenci, wcale nie gorsi. Słabością alfy jest brak skrzyni biegów porównywalnej z DSG, ale BMW do prinz'a daje Steptronic i to juz jest poważna alternatywa.
            Pozdrawiam
            v-6


            • alfik7 Re: Użytkowo owszem, chociaż ... 03.12.10, 07:59
              Fiat ma już skrzynię typu DSG.
              Jest oferowana w MiTo, za chwilę pewnie będzie dostępna w każdym innym modelu.

              www.alfaromeopress.pl/Alfa-Romeo/Informacje-prasowe/829/59/Nowosci-w-Alfa-Romeo-MiTo-innowacyjna-automatyczna-skrzynia-biegow-Alfa-TCT.html
              • v-6 Re: Użytkowo owszem, chociaż ... 03.12.10, 13:13
                Dzięki za link, wiedziałem, że ta skrzynia ma być, ale nie wiedziałem, że już jest.
                Pozdrawiam
                v-6
            • kapitan_kloss Re: Użytkowo owszem, chociaż ... 03.12.10, 15:01
              Kolega soner3 po ostatnim poście v-6 został chyba zgaszony ;)
    • hutchence Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 02.12.10, 19:47
      W TVN turbo w programie turbo kamera pokazali gościa co mu łańcuch rozrządu pieprznął po 90 paru tys. w chyba tym silniku. Może kto oglądał? W każdym razie producent zalecał zajrzenie w te okolice (rozrząd) po 200k. A tu taki zonk.
      • organista_pl Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 03.12.10, 07:38
        hutchence napisał:

        > W TVN turbo w programie turbo kamera pokazali gościa co mu łańcuch rozrządu pie
        > prznął po 90 paru tys. w chyba tym silniku. Może kto oglądał? W każdym razie pr
        > oducent zalecał zajrzenie w te okolice (rozrząd) po 200k. A tu taki zonk.

        Skoro jak twierdzisz posiada łańcuch rozrządu to po kiego w ogóle tam zaglądać ???
        • hutchence Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 03.12.10, 14:01
          Nie ja tak twierdzę ale producent, który zaleca jakąkolwiek kontrolę stanu łańcucha po 200k przebiegu. W przypadku pokazanym w TV łańcuch pierdyknął po ok. 90k. Sam mam auto z łańcuchem i ma już 230k. I nie mam zamiaru wcale tam "zaglądać".
          • mosfet29 Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 03.12.10, 14:35
            Nie sadze czy istnieje producent samochodow osobowych ktory nie wymaga kontroli napedu rozrzadu nawet lancuchowego .I watpie czy jest to dlzuszy okres niz 250-300tys
            Wiec dziwi mnie takie zdziwienie, a zagladac nie musisz twoja sprawa.
            Naiwnoscia jest sadzic ze taki naped jest wieczny .
            • hutchence Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 03.12.10, 20:16
              Ja pier... czytać ze zrozumieniem nie potrafi jeden z drugim. Facetowi pier.... łańcuch rozrządu przy przebiegu 90k. A producent podawał, że jakiekolwiek ingerencje ww element (kontrola, wymiana ect.) należy wykonać przy przebiegu 200k. I tyle co chciałem napisać. O jakim zdziwieniu piszesz? Jeżeli w połowie zalecanego do kontroli rozrządu przebiegu ten się sypie to mam prawo być mocno zdziwiony. Jeździłem trzema autami z łańcuchem. Przebiegi tych aut to po kolei 360k, 350k i obecne auto 230k. I w żadnym nie był ruszany rozrząd. A w programie pokazany był 3 letni Golf 1.4, któremu po 90k przebiegu pizn.ł łańcuch rozrządu.
              • k2i Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 07.12.10, 00:06
                zacznie łańcuch hałasować na zimnym silniku to wtedy powinno się tam zajrzeć tak przynajmniej było przy starych nissanach, jeśli "hałasi" podczas normalnej pracy to trzeba wymienić...proste!...heh i w starych dobrych nissanach to zaczynało się po przejechaniu 400tys km:D a nie 4 razy mniej jak we wspomnianym golfie:D
                • chris62 Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 07.12.10, 12:28
                  k2i napisał:

                  heh i w starych dobrych nissanach to zaczyna
                  > ło się po przejechaniu 400tys km:D a nie 4 razy mniej jak we wspomnianym golfie

                  Zawsze mnie dziwi dlaczego ludzie porównują żywotność układu w oparciu o przebieg.
                  Ten Nissan mógł przejechać te 400 tys w warunkach jednostajnej jazdy ciągłej stóweczką na 5tce przy małym gazie a ten Golf mógł wykonać w 4x krótszym okresie 1000x więcej ostrych przyspieszeń, nagłych hamowań itp.
                  Do mojego mechanika przyjeżdża taki gość co po ok 6-ściu miesiącach remontuje albo praktycznie wymienia coś w Lagunie (głownie codzi o zespł napędowy) i tak się zastanawiamy co on może wyprawiać na drodze bo to JEDYNY taki przypadek w jego karierze.

                  A tak ogólnie po przeczytaniu tych rewelacji w tym wątku myślę sobie jaki ten mój Scenic jest udany, niby tylko wolnossące 140 KM i to na lpg, ale przecież to wystarcza w zupełności na te dukty po ch. więcej? Coraz wolniej się jeździ bo coraz więcej matołów więc łatwo o stłuczkę, coraz więcej fotoradarów coraz więcej tajnych radiowozów z kamerami - ech, chyba trzeba będzie nim pojeździć kolejne 11 lat:)
                  • mameja21 Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 08.12.10, 08:57
                    chris62 napisał:
                    > A tak ogólnie po przeczytaniu tych rewelacji w tym wątku myślę sobie jaki ten mój Scenic jest udany

                    Jeździsz jeszcze na normalnych tablicach czy już na tych przeznaczonych dla aut zabytkowych?
                  • analny_wybawca Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 12.12.10, 12:44
                    O dzięki, bo nie pamiętałem który patafian uważał scenica za auto sportowe, teraz mi przypomniałeś :D We dwóch z galtomem od previi jesteście nawiedzeni
              • mosfet29 Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 07.12.10, 12:50
                No i co chciales tym udowodnic ? Kazdej marce zdarza sie ci jakis czas silnik ktory nie przejedzie nawet 10tys km a co dopiero wada w tak narazonym elemencie jak lancuch rozrzadu . Dziwna ta nagonka na VW , jaka nowa moda po ataku na Skode.
    • lic_po Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 03.12.10, 10:16
      pamiętam te zachwyty jak ten silnik wchodził. jakie to cudo miało nie być. taka mała pojemność, takie małe spalanie, a taka duża moc itp. pierdy.

      i dają się ludzie złapać na te bzdety, a potem płacz i wylewanie łez na forach.

      a nie lepiej było kupić sprawdzone 1,8 czy 2 litrowe benzynówki bez tych nowoczesnych pompowodotrysków? nie mówię tu konkretnie o vw, bo nawet nie znam ich oferty silnikowej, tylko ogólnie.

      niestety, fizyki się nie zmieni - jak się chce mieć 120 czy 180 koni z 1,4 to to aż się prosi o kłopoty, które prędzej czy później nastąpią. no ale nie wiedziałem, że to nastąpi tak szybko.


      • k2i Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 07.12.10, 00:09
        ooo i wreszcie jeden który logicznie napisał fizyki sie nie oszuka można ją tylko czasowo oszukiwać ale prędzej czy później się zemści:)...pewnie z czasem VW dopracuje te jednostki i bęzie OK lub zarzuci produkcję tego typu i wybierze inne rozwiązania mniej dyrastyczne dla silnika:)
        • carfan Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 08.12.10, 00:04
          Silników TSI w samym Chemnitz wyprodukowana w ostatnich latach kilka mln szt. Wprowadzili nowe (1.2 i 3.0 litra). Przypuszczam, że nie ostatnie. Pytanie jaki odsetek czy promil stanowią takie problemy.
          Takie doładowane silniki będą produkowane na szerszą skalę - w ślad za VW poszedł Fiat, Ford, Renault, Citroen, Opel, a zapowiada Toyota i Honda.
          • k2i Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 08.12.10, 11:31
            to też napisałem że VWpewnie z czasem dopracuje te silniki ale na razie pozostawiają wiele do życzenia...a ja nadal czekam na passata 1.2 TSI:)
      • badyll Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 09.12.10, 08:27
        niestety, fizyki się nie zmieni - jak się chce mieć 120 czy 180 koni z 1,4 to t
        > o aż się prosi o kłopoty, które prędzej czy później nastąpią. no ale nie wiedzi
        > ałem, że to nastąpi tak szybko.

        A co do tego ma fizyka? Powiedz gdzie jest granica uzyskania KM z litra pojemności?
        Wg Twojego toku rozumowania to powinno to być pare KM z litra bo takie były moce gdy zaczęto konstuowac silniki spalinowe i wszystko co powyżej to proszenie sie o kłopoty.
    • carfan Re: Das Auto, czyli sztuka wygrywania. 05.12.10, 18:40
      v-6 napisał:

      >
      > Po drugie, ci którzy już zaliczyli nowelizację oprogramowania twierdzą, że skut
      > ecznie kastruje ono silnik z mocy i momentu.

      Ja przeczytałem,za to - "mam podobne odczucia - nawet chyba mi sie wydaje ze jest lepiej ! - jedno jest pewne - na pewno nie gorzej niż było."


    • k2i No ale przecież VW się nie psują ;) 06.12.10, 23:56
      a Ty autorze popełniasz świętokradztwo wypisując takie bajki o tym że VW może sie popsuć, jak w ogóle śmiałeś coś tak niewiarygodnego napisać że golf może na lawecie skończyć...przeciez od lat wiadomym jest że na lawetach kończą tylko Laguny.
      A tak odnosząc się do tych silniczków 1.4 TSI i ogólnie całej gamy z pod znaku TSI ciekawe ile z tych jednostek doczeka 10 lat eksploatacji bez poważnej naprawy idącej w tysiące zł:D i tutaj nie chodzi mi wcale o to jak te jednostki pracują tylko jak sie obchodzą z nimi ich właściele...który nie maja pojęcia że zarzynają swoje super eko silniczki:)
      • mameja21 Re: No ale przecież VW się nie psują ;) 08.12.10, 08:53
        k2i napisał:
        ciekawe ile z tych jednostek doczeka 10 lat eksploatacji

        Takie rzeczy interesują tylko mentalnych szrociarzy hehe.
        • k2i Re: No ale przecież VW się nie psują ;) 08.12.10, 11:28
          a mógłbyś oddać wreszcie tą swoją favoritkę na szrot:) no dobra ja jestem mentalny szrociarz a ty jesteś w takim razie aktywny szrociarz:)
          No to może zmienię moje zapytanie...."ciekawe ile tych silników doczeka 5 lat działania bez poważnej naprawy"?
        • hutchence Re: No ale przecież VW się nie psują ;) 09.12.10, 15:07
          Mylisz się i to grubo. Jeżeli auto po 7-8 czy 10 latach będzie miało silnik na szrot jego wartość rynkowa będzie wynosić połowę tego co obecnie. A skoro 10 latek będzie mniej kosztował to i 5 latek również. W dalszej kolejności odbije się to również na sprzedaży nowych aut danej marki. Na opinii sprzed kilkunastu lat wiecznie nie da się jechać. Wystarczy trochę wyobraźni by sobie to uzmysłowić. Ale najpierw trzeba ją mieć. Owszem kupując nowe auto kupujemy je dla siebie. Ale mimo wszystko chyba nie każdy kto kupuje auto nie kalkuluje za ile i jak łatwo w przyszłości będzie mógł je sprzedać. Pal licho jeżeli będzie awaryjne (elektryka itp.) ale kompletnie zajechany silnik to zupełnie inna bajka.
          • k2i Re: No ale przecież VW się nie psują ;) 12.12.10, 10:25
            z mameją się nie dyskutuje, on skodą favorit jeździ nadal a juz pojęcie o samochodach to ma taki jak kowal o elektronice:)
            • analny_wybawca Re: No ale przecież VW się nie psują ;) 12.12.10, 12:48
              Przynajmniej w wizytówce nie pisze:
              Ulubione filmy: Szeregowiec Rayan

              Skoro to twój ulubiony, to naucz się może jego poprawnego tytułu :D
              • k2i Re: No ale przecież VW się nie psują ;) 12.12.10, 15:21
                fakt:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja