Dodaj do ulubionych

auta używane

02.12.10, 14:38
Nigdy nie kupowałam samochodu używanego. Postanowiłam jednak spróbować. Ale jestem strasznie podejrzliwa. Po pierwsze, postanowiłam,że jak stare to tylko japońskie bo mam takie przeświadczenie ,że najmniej wadliwe. Czy słusznie ? Poza tym tylko z komisu przy autosalonie. Czy takie autosalony są naprawdę " zbyt poważną firmą" żeby nie robić np. przekrętów z licznikiem ?Byłam w jednym z nichT oyota avensis z 2007 r . Przebieg 80 000. I od razu podejrzenie. Dlaczego ktoś sprzedaje takie auto. przecież wygląda jak nowe. Na pewno jakiś trefny egzemplarz i będą od początku problemy.
Chcę kupić auto do 50 000 . Czy da się taki używany samochód przed kupnem faktycznie sprawdzić ?
Obserwuj wątek
      • pulaviak Re: auta używane 02.12.10, 14:58
        Kupno auta w komisie przysalonowym ( tej samej marki ) powinno minimalizować ryzyko felernego zakupu. Ale jak to u nas bywa nawet nowe auta zdarzają się po przygodach ( inne wątki ). Osobiście szukałbym auta od I właściciela, kupionego w Polsce, serwisowanego w ASO, które takie auto w owym komisie oferuje. I zawsze sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać!
        • adellante12 Re: auta używane 09.12.10, 12:31
          Osobiście szukałbym auta od I właściciela, kupionego w Polsce, serwisowanego w ASO

          No masz pojecie o czym mówisz / piszesz.. Wiekszej durnoty nie słyszałem Trzeba być skończonym naiwniakiem żeby takie bzdury klepać..
          Bo?
          1. Auto kupione w Polsce to golas z minimalnym wyposazeniem !!
          2. Auto "serwisowane" tzn minimum tego co wymaga gwarancja a dalej to "pan Kazio" , pan Kazio załatwia również "oryginalne" stempelki w książce serwisowej.
          3. Auto jeżdżone w Polsce to wyebane zawieszenie, amory układ kierowniczy - chyba nie chcesz porównać jakości dróg w polandzie z jakimikolwiek drogami europejskimi???!!

          Przemyśl jeszcze raz co za idiotyzmy rozpowszechniasz...
          • pulaviak Re: auta używane 09.12.10, 13:21
            Nie wiem skąd u ciebie taka niechęć do aut kupionych i użytkowanych w Polsce. Jakbyś doczytał to chodzi o auta w miarę nowe, t.j. jak autor wątku napisał 2007.

            >Auto jeżdżone w Polsce to wyebane zawieszenie, amory układ kierowniczy

            Poza tym tak zrobiłem osobiście i moje auto wcale nie "wy.ebane".
            Wydaje mi się, że prezentujesz filozofię auta od emeryta z reichu, które choć ma 10 lat i 100.000 przebiegu ( pan Kazio załatwia również "oryginalne" stempelki w książce serwisowej ) śmiga jak nówka sztuka, bezwypadek, nic nie wyjebane, bo przecież jezdził nim tylko do kościoła po równiutkich jak stół niemieckich drogach.
            Poza tym ubogie wersje, twoje tzw " golasy " dotyczy raczej aut typowych dla twojej " niemieckiej filozofii " - vw tdi.


          • atomm Re: auta używane 09.12.10, 16:49
            Auta kupowane od I właściciela, a nie z komisu (salonowaego czy nie - to bez znaczenia) mają przewagę taką że dają dużo większe prawdopodobienstwo prawidlowego stanu licznika...
            Kwestia wyposażenia - przecież wiesz co chcesz i nikt nie zmusza cię do kupna "golasa".
            Samochody zwożone z Raichu zwykle mają 3-krotnie zaniżony przebieg na liczniku - dlatego nie polecam, no chyba żeby też kupić od I właściciela na miejscu...
            • adellante12 Re: auta używane 10.12.10, 10:56
              Po pierwsze - jak nie masz pojecia jak sprawdzić auto - to zostaw to specjalistom z wiedzą sprzętem i doswiadczeniem.
              Przebieg matołki to nie tylko to co pokazuje wyswietlacz. Przebieg masz zapisany w ECU jest w sterowniku ABS i w systemach serwisowych.
              Po drugie nigdy w zyciu nie zhańbiłem się zadnym VW.
              Po trzecie auta sprowadza się nie tylko z Niemiec, a jesli już to nie kupuje sie go od handlarzy , Turków czy nie daj Boże Polaków.
              Po czwarte nie porównuj jakości zachodnich serwisów z posmiewiskami polskimi zwanymi ASO, w polskim ASO jedyne co jakoś wzglednie potrafią to wymieniać olej i uzupełniać płyn w spryskiwaczach...
              Żal mi waszych ograniczonych horyzontów myslowych ale cóz, takje jest pokolenie dzisiejszej młodzieży... Wychowanej w duchu Fiata Punto i Skody Octavii.......
              Proponuje włączyć samodzielne myslenie, uruchomić trudny proces samodzielnego przyswajania informacji , przetwarzania jej i włsnodzielnego wyciagania wniosków...
              Powodzenia.
              • pulaviak Re: auta używane 10.12.10, 11:13
                > Po pierwsze - jak nie masz pojecia jak sprawdzić auto - to zostaw to specjalist
                > om z wiedzą sprzętem i doswiadczeniem. - zgoda

                > Przebieg matołki to nie tylko to co pokazuje wyswietlacz. Przebieg masz zapisan
                > y w ECU jest w sterowniku ABS i w systemach serwisowych. - to wiedzą tylko najlepsi czyli tacy jak ty, bo my matołki nie mamy pojęcia

                > Po drugie nigdy w zyciu nie zhańbiłem się zadnym VW. - ciekawe czym jezdzisz? Jeżeli każdy vw to hańba to co o oplu, fordzie, skodach, nie wspominając o produktach z azji?

                > Po trzecie auta sprowadza się nie tylko z Niemiec, a jesli już to nie kupuje si
                > e go od handlarzy , Turków czy nie daj Boże Polaków. - tu naprawdę słychać gościa po fachu!

                > Po czwarte nie porównuj jakości zachodnich serwisów z posmiewiskami polskimi zw
                > anymi ASO, w polskim ASO jedyne co jakoś wzglednie potrafią to wymieniać olej i
                > uzupełniać płyn w spryskiwaczach... - taka prawda jak to że każdy vw to hańba a każdy Polak to złodziej

                > Żal mi waszych ograniczonych horyzontów myslowych ale cóz, takje jest pokolenie
                > dzisiejszej młodzieży... Wychowanej w duchu Fiata Punto i Skody Octavii....... - młodzieży :-) ? to akurat fajne; - znowu wszyscy do jednego worka oprócz ciebie oczywiście

                > Proponuje włączyć samodzielne myslenie, uruchomić trudny proces samodzielnego p
                > rzyswajania informacji , przetwarzania jej i włsnodzielnego wyciagania wniosków
                myślenie - włączone na stałe, przysfajanie informacji - włączone ( dla nas nie trudne ), przetwarzanie - włączone, to ostatnie to chyba samodzielne wyciąganie wniosków; też działa!

                > Powodzenia. - i tu się z tobą zgadzam!
    • szymizalogowany Odpowiedzi: 02.12.10, 15:17
      > Nigdy nie kupowałam samochodu używanego. Postanowiłam jednak spróbować. Ale jes
      > tem strasznie podejrzliwa.

      Tak

      > Po pierwsze, postanowiłam,że jak stare to tylko japo
      > ńskie bo mam takie przeświadczenie ,że najmniej wadliwe. Czy słusznie ?

      Nie

      > Poza ty
      > m tylko z komisu przy autosalonie. Czy takie autosalony są naprawdę " zbyt pow
      > ażną firmą" żeby nie robić np. przekrętów z licznikiem ?

      Nie

      >Byłam w jednym z nichT
      > oyota avensis z 2007 r . Przebieg 80 000. I od razu podejrzenie. Dlaczego ktoś
      > sprzedaje takie auto. przecież wygląda jak nowe. Na pewno jakiś trefny egzempla
      > rz i będą od początku problemy.

      Może tak może nie

      > Chcę kupić auto do 50 000 . Czy da się taki używany samochód przed kupnem fakty
      > cznie sprawdzić ?

      Tak
    • czujny_obywatel Re: auta używane 02.12.10, 16:05
      Jak używane auta to tylko japońskie (i najlepiej te robione w Japonii, a nie w Wlk. Brytanii) i auta niemiecko-czeskie (Skoda), może z wyjątkiem Opla, choć tu też różne opinie krążą.

      Bardzo szerokim łukiem omijaj wszelkie francusk-angielsko (Rover)-włoskie samochodopodobne wynalazki. Są bardzo tanie, ale części i serwisy bajeczne drogie. Ponadto francuzy mają pozabezpieczane elektronicznymi kodami części więc taki złom za gigantyczne pieniądze będziesz mogła naprawić tylko w ASO.

      Niezłe są też samochody, wbrew pozorom, amerykańskie. Są proste konstrukcyjnie, mają mało zawodnej elektroniki. Mają też dobre, niewysilone, bardzo trwałe choć niezbyt ekonomiczne silniki.

      Generalnie, jak chcesz coś dobrego z używek to szukaj takich z końca lat dziewięćdziesiątych i pierwszej połowy lat dwutysięcznych. Najnowsze wozy nie dość, że są bardzo delikatne, to mają mnóstwo nikomu niepotrzebnej, zawodnej elektroniki. :)

      POWODZENIA W SZUKANIU.

      ps. najlepiej pierwszy właściciel, wóz kupiony w Polsce i serwisowany w ASO

      • conveyor Re: auta używane 02.12.10, 16:47
        Tak, tak, szukaj tylko niemieckiego albo japonskiego, i pamietaj im starszy tym lepszy, tak jak kolega powyzej napisal co najwyzej 1999 r. a najlepszy bedzie pasek w dyzlu, ale tylko do 95' potem to juz szroty. Za 50 kPLN moze cos znajdziesz.

        --
        <<Tam pro papa quam pro rege bibunt omnes sine lege.>>
      • czujny_obywatel Re: auta używane 02.12.10, 18:02
        AHA, UWAŻAJ... JEST JEDEN MODEL I MARKA VW PASSAT W DYZLUUUU HE, HE...TRZYMAJ SIĘ OD TYCH TRUPÓW Z WIELKIEGO DALEKA, A ZWŁASZCZA JAK ZOBACZYSZ WŁAŚCICIELA Z WĄSAMI.

        WIĘC: PASSEK, DIZEL....nawet berbellucha, WŁAŚCICIEL Z WĄSAMI - UCIEKAJ BŁYSKIEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • josner Re: auta używane 06.12.10, 08:05
        czujny_obywatel napisała:

        Ponadto francuzy mają pozabezpieczane elektronicznymi kodami części więc taki złom za gigantyczne pieniądze będziesz mogła naprawić tylko w ASO.

        Niby o jakie części chodzi? Komputer? Kupiłem używany za 300zł i nie było problemów z wymianą.

        --
        zdjęcia w Panoramio
      • authentica Re: auta używane 09.12.10, 12:28
        Przez kilkanascie lat jezdzilam francuskimi uzywanym samochodami. Wszystko bylo w idealnym porzadku - zdarzyly sie tylko dwie awarie: zepsul sie podnosnik szyby w Xsarze i zamarzly spryskiwacze swiatel, co skonczylo sie spaleniem pompki. Mialam w tym czasie cztery samochody.
        Teraz mam marke polecana przez Czujnego Obywatela - przez pierwsze szesc miesiecy byly CZTERY naprawy, wiec nie wierzcie w bzdury powtarzane przez "znawcow". Mam bardzo, bardzo dobre doswiadczenia z francuskimi wozami.
      • pit_sam_pras Re: auta używane 09.12.10, 13:03
        > Bardzo szerokim łukiem omijaj wszelkie francusk-angielsko (Rover)-włoskie samoc
        > hodopodobne wynalazki. Są bardzo tanie, ale części i serwisy bajeczne drogie.

        I te dwa zdania doskonale dowodzą, że nie masz pojęcia o czym mówisz :)
      • silje78 Re: auta używane 29.05.11, 09:26
        jeżdżę alemrą składaną w uk. auto w tym roku skończy 10 lat. jak na razie bezawaryjne, ale może to potwierdza regułę. no, ale auto mam od nowego.
        --
        OLA 16/09/2007
    • batalistfatalist Re: auta używane 02.12.10, 19:54
      @na21, przede wszystkim używane auto - nie oznacza gorsze auto. Osobiście kupowalem 2 razy używane i trafiłem szczęśliwie bardzo dobre egzemplarze. Zdecydowanie jednak polecam kupowanie używek z komisów przy autosalonach. W dobrym autosalonie nikt Cie w butelke nie nabije. Ja np. auta używane kupowałem w salonie VW Sobiesława Zasady, oferty przeglądałem na otomoto.pl . Te drogę kupna polecam. Nie bawiłbym się natomiast w kupowanie aut sprowadzanych z Niemiec, przez pośredników itp.
    • fredoo Re: auta używane 02.12.10, 21:57
      Wszystkie komisy obojętne salonowe czy nie oszukują najbardziej bo są zawodowo do tego przeszkoleni. Kupować nalezy z ogłoszenia od pierwszego właściciela z adresem w jego domu. Wiekszość ludzi nie oszukuje.
      Zauważ że wszystkie komisowe samochody są wypięknione aby ukryć niedostatki.
    • jpy1 Re: auta używane 03.12.10, 12:13
      Życzę powodzenia. Kupno używanego auta wzjadliwym stanie, z historią, graniczy wręcz z cudem. Sam szukałem auta ostatnio (miałem określone parametry) i po prostu po 3 miesiącach spasowałem. Nagminnie przekręcane liczniki, zniszczone, rozbite i do tego paskudnie zrobione etc. Stracony czas i kasa. No i oczywiście dyskusje z idotami: "panie no nie był bity" "panie to jest oryginalny przebieg". Pojechałem w koncu do Niemiec, kupiłem w przy salonowym komisie auto i z głowy.
      • kontik_71 Re: auta używane 03.12.10, 12:41
        Szukasz takiego auta? Nie ma sprawy, w kwietniu mozesz zapukac do mnie.. 1 wlasciciel, cala historia udokumentowana, wszystko jak jak powinno byc.. Ale jak znam zycie to i tak nie uwierzysz w to, ze 4 latek moze miec tylko 120 -130 kkm a malowanie maski bylo spowodowane naprawa wgniecenia od kamienia a nie spotkaniem z tirem.. :/
        • jpy1 Re: auta używane 03.12.10, 14:21
          A dziękuję już kupiłem. A dlaczego miałbym nie uwierzyć? Sam sprzedałem teraz 7 letniego diesla z przebiegiem 120 tyś. Kupiony w salonie, serwisowany. Ale niestety sedan. Z czystej ciekawości zapytam: jakie auto?
            • jorn Re: auta używane 06.12.10, 23:34
              Czy ten przebieg jest taki mały? Mój czterolatek ma 76 kkm (na razie nie sprzedaję). Różne źródła różnie podają średni roczny przebieg samochodów w Europie, ale zawsze się spotykałem z liczbami w zakresie od 12 do 15 kkm rocznie. Oczywiście średni, to nie znaczy, że każdy tak ma, bo sam kiedyś sprzedawałem siedmiolatka z prawdziwym przebiegiem 54 kkm.

              Pozdrawiam
              --
              Jorn van der Ar
              ---------------------------
              Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
              • raku Re: auta używane 09.12.10, 11:58
                taaaa.... jak dizel i 4-letnie to co najmniej 120 tys. musi mieć. nie oszukuj!!!
                ... sam jeżdżę sprowadzoną przez siebie lybrą 7 letnią diesel przebieg 113 tys..., wszystko sprawdzone, udokumentowane. ale oczywiście, takie przypadki się nie zdarzają i to na pewno jest totalny przekręt.
                moja teściowa jeździ meganką w dni robocze do pracy i z powrotem 3 km, samochód 7 letni i ma jakieś 50 tys. a może mniej.
                znam gościa, który musiał kręcić licznik w drugą stronę, bo nikt nie chciał kupić tak podejrzanego samochodu...
                nie dajmy się zwariować.
      • dark13 Re: auta używane 03.12.10, 12:49
        jpy1 napisała:
        Życzę powodzenia. Kupno używanego auta wzjadliwym stanie, z historią, graniczy wręcz z cudem. Sam szukałem auta ostatnio (miałem określone parametry) i po prostu po 3 miesiącach spasowałem


        Niech zgadne najwazniejszy parametr to cena?
        Na rynku jest cala masa samochodow w bardzo dobrym stanie ale praktycznie nigdy nie sa cenowymi okazjami. Stad opinie o cudach

        --
        owoc zywota twojego jeZUS
        • jpy1 Re: auta używane 03.12.10, 14:09
          Cena? To nie była cena. Powiększyła mi się rodzina i potrzebowałem jakieś solidne kombi (parametr :-)) z silnikiem diesla (drugi parametr :-)). Myślałem jeszcze o konkretnej marce ale z tym sobie dałem spokój po obejrzeniu 5 auta tejże marki.
        • jpy1 Re: auta używane 06.12.10, 22:38
          Może i są takie komisy w Polsce. Tylko że trzeba miec dużo czasu żeby jeździc i szukac. A jeżeli ktoś szuka określonego modelu to tego czasu trzeba miec bardzo dużo. U nas rynek samochodów używanych ZADBANYCH jest cholernie płytki.
    • flamengista a o przeglądzie przedsprzedażowym 05.12.10, 20:01
      Pani słyszała?

      Interesujący nas samochód dajemy do ASO, w którym sprawdzają m.in.:
      1. grubość lakieru - czy auto było dodatkowo lakierowane
      2. zawieszenie i układ kierowniczy
      3. naprawy gwarancyjne w ASO - przy okazji wychodzi przebieg auta (możliwe w przypadku Toyoty, ale pewnie i innych japończyków).

      Do 50 tys. można kupić Avensisa, ale przede wszystkim Mazdę 6 w naprawdę super stanie. I ja bym nie kupował w autosalonie/komisie, ale sprowadzał przez odpowiednią firmę.

      --
      Never try typing google into google - you can break the Internet!
      • misiaczek1281 oszuści ! 06.12.10, 19:39
        żadne firmy, handlarze i pośrednicy...to wszystko oszuści i złodzieje...myślą tylko żeby sprzedać i zarobić...stan auta sie dla nich nie liczy...oni tym autem nie jeździli i nie dbali jak o swoje...jeśli już to prywatny właściciel...najlepiej starszy i biedny pan...bo młody i bogaty nie szanuje auta...
        • loyezoo Re: oszuści ! 07.12.10, 08:36
          Jak czytam o przebiegach to nie wiem czy się śmiać czy płakać.Mojej matki Primera ma 13lat i 90tys. przebiegu.Znajomy ostatnio rozbił (wjechali w niego) 16letnie uno.Przebieg...42tys.km.Oczywiście oba samochody od nowości w 1 rękach.Takich przykładów mogę mnożyć na kilkanaście stron tylko po co.
          Oczywiście jest druga strona medalu.Mój cioteczny braciszek robi rocznie osobowym...~100tys.
          Więc nie można uogólniać.Sporo ludzi (rodzin) w Polsce posiada 2 czy 3 auta stąd przebiegi niekoniecznie muszą być znaczne (vide moja mamuśka:)) a znam "paniusie" która musi mieć nowe auto max co 2 lata a robi może 8-10tys.km rocznie.
        • asterik Re: oszuści ! 20.09.13, 15:04
          misiaczek1281 napisał:

          > żadne firmy, handlarze i pośrednicy...to wszystko oszuści i złodzieje...myślą t
          > ylko żeby sprzedać i zarobić...stan auta sie dla nich nie liczy...oni tym autem
          > nie jeździli i nie dbali jak o swoje...jeśli już to prywatny właściciel...najl
          > epiej starszy i biedny pan...bo młody i bogaty nie szanuje auta...

          trollo pollo mis a sam kupił w komisie i to jeszcze 2 tys przeplacił Gdyby głupota mogła latac to by dopiero zaoszczedził to co za płacił za polo trupa i te 2tys przeplacone he he
          • misiaczek1281 Re: oszuści ! 21.09.13, 08:52
            asterik napisał(a):

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > żadne firmy, handlarze i pośrednicy...to wszystko oszuści i złodzieje...m
            > yślą t
            > > ylko żeby sprzedać i zarobić...stan auta sie dla nich nie liczy...oni tym
            > autem
            > > nie jeździli i nie dbali jak o swoje...jeśli już to prywatny właściciel.
            > ..najl
            > > epiej starszy i biedny pan...bo młody i bogaty nie szanuje auta...
            >
            > trollo pollo mis a sam kupił w komisie i to jeszcze 2 tys przeplacił Gdyby głup
            > ota mogła latac to by dopiero zaoszczedził to co za płacił za polo trupa i te 2
            > tys przeplacone he he

            1. nie za trupa tylko za auto w bardzo dobrym stanie
            2. Owszem, przepłaciłem, ale lepiej troszkę przepłacić niż kupić trupa taniej bo taniej można kupić tylko złom !
            3. Nadal twierdzę że 90% komisów oszukuje...ja miałem szczęście że trafiłem na uczciwy komis i dobre auto:)
            4. i co? zatkało cię ? haha
            • asterik Re: oszuści ! 22.09.13, 16:23
              No widzisz znajomy kupił za 10%ceny i auto jak nówka...Nie przepłacił jak Ty 50% i 90%w stosunku do nowego Jak widzisz można?Mozna!Naprawde jest jak nowe i miał jeszcze opony wielosezonowe.Widzisz i miał szczescie wieksze Twoje polo to pikus!
              Co zatkało?He he he he he
              • misiaczek1281 Re: oszuści ! 22.09.13, 17:05
                asterik napisał(a):

                > No widzisz znajomy kupił za 10%ceny i auto jak nówka...Nie przepłacił jak Ty 50
                > % i 90%w stosunku do nowego Jak widzisz można?Mozna!Naprawde jest jak nowe i mi
                > ał jeszcze opony wielosezonowe.Widzisz i miał szczescie wieksze Twoje polo to p
                > ikus!
                > Co zatkało?He he he he he

                Za 10% wartości nowego to kupisz paździerz czyli złom na kółkach...ja kupiłem naprawdę zadbane za mniej niż połowę ceny w salonie haha ;-)
      • michaelm3 Re: a o przeglądzie przedsprzedażowym 10.12.10, 00:18
        flamengista napisał:

        > Do 50 tys. można kupić Avensisa, ale przede wszystkim Mazdę 6 w naprawdę super
        > stanie. I ja bym nie kupował w autosalonie/komisie, ale sprowadzał przez odpowi
        > ednią firmę.

        Wszystko dobrze, nawet to czego nie zacytowalem. Z jednym wyjatkiem: z dala od firm 'specjalizujacych sie'... Tylko samemu lub z kims zaufanym i znajacym sie na rzeczy.
    • na21 Re: auta używane 07.12.10, 09:12
      Ktoś z was napisał ,że najlepiej kupować ( używane) w salonach tej samej marki. Ja wspomnianego na początku Avensisa oglądałam w salonie innej marki. Rozumiem ,że też nie za dobrze ? Od razu nasuwa mi się pytanie dlaczego ktoś, kto w rozliczeniu zostawił ową toyotę zdecydował się na coś innego.
      Chyba faktycznie nie nadaję się na klienta rynku wtórnego.
      • sazz Re: auta używane 07.12.10, 11:35
        Kupiłem Toyotę w autosalonie innej marki i nie narzekam. Też miałem obawy czemu ktoś zostawia Toyotę w innym salonie niz Toyota i dowiedziałem się, ze Toyota narzuca na używane auta spore narzuty, i auto byłoby względnie drogie a właścicielce zależalo na czasie i szybkiej sprzedaży auta. Ostrożność jak najbardziej tak, ale sytuacje bywają naprawdę różne. Generalnie zasada taka, że jak od osoby prywatnej to koniecznie przegląd przedsprzedażowy w ASO danej marki, jak kupowany z salonu to dostajesz gwarancję, chociaż ja i tak dodatkowo zrobiłem przegląd w Toyocie, a salon z którego kupowałem zgodził się na to. Omijaj natomiast szerokim łukiem uliczne komisy handlarzy. I żadnych okazji z Niemiec itp.
      • angielski_kochanek Re: auta używane 09.12.10, 16:19
        Widzisz, to całkiem normalne w Grajdole, bo od zarania dziejów każdy chce każdego orżnąć na wszystkim, a jeżeli nawet ktoś nie chce to i tak jest podejrzany że chce.
        Ponadto, jak sama widzisz z postów powyżej, KAŻDY jest też specem od kupowania/używania samochodów, KAŻDEMU wydaje się, że jego racja jest najmojsza a wszyscy pozostali to bredządze głupoty barany.

        Także rozumiem Twoje rozterki i współczuję Ci bardzo. Żeby nie zgłupieć od tego wszystkiego na Twoim miejscu kupiłbym może mniejszy ale nowy samochód.

        W normalnych krajach za to zmiana samochodu nie jest niczym dziwnym, sprzedaż samochodu dwuletniego z małym przebiegiem to żadna podejrzana transakcja.

        na21 napisała:
        > Od razu nasuwa mi się pytanie dlaczego ktoś, kto w ro
        > zliczeniu zostawił ową toyotę zdecydował się na coś innego.
        > Chyba faktycznie nie nadaję się na klienta rynku wtórnego.
        • michaelm3 Re: auta używane 10.12.10, 00:22
          angielski_kochanek napisał:

          > Widzisz, to całkiem normalne w Grajdole, bo od zarania dziejów każdy chce każde
          > go orżnąć na wszystkim, a jeżeli nawet ktoś nie chce to i tak jest podejrzany ż
          > e chce.

          Prawda absolutna;)

          > Także rozumiem Twoje rozterki i współczuję Ci bardzo. Żeby nie zgłupieć od tego
          > wszystkiego na Twoim miejscu kupiłbym może mniejszy ale nowy samochód.

          Jezeli kupujesz samochod na dluzszy okres czasu, nie znasz sie na tym, nie masz nikogo kto moglby Ci pomoc to faktycznie jest to jakies rozwiazanie.


    • lukka74 Re: auta używane 09.12.10, 11:14
      Toyota avensis z 2007 r . Przebieg 80 000. I od razu podejrzenie. ??? Dlaczego???

      Ja właśnie sprzedałem Corolle z praktycznie 2005 z przebiegiem 77,5 kkm za niewiele mniej niż w ogłoszeniu ( otomoto.pl/toyota-corolla-C16506658.html ). Dlaczego podejrzane? Różne są powody sprzedaży aut - także tych całkowicie sprawnych. Ja sprzedałem z powodu wymienionego w ogłoszeniu. Avensis z 2007 do sprzedaży pewnie dlatego, ze skończył się 3 letni leasing.
      • kellss Re: auta używane 09.12.10, 11:31
        jezdze od 21 lat, zawsze uzywanymi, przerabialam juz fiaty (maluch, uno, panda), ople (astra, vectra), toyoty (avensis), citroeny (c5), fordy (escort, mondeo, galaxy) i audi (a4). To, co moge z czystym sumieniem doradzic, to: mondeo lub dowolne audi. Tylko w tych samochodach nie obchodzily mnie zadne naprawy, nie generowaly sie zadne inne koszty poza eksploatacjnymi (klocki, filtry, oleje itp). Dodam, ze wszystkie poza maluchem mialy instalacje gazowa, i tylko w oplach sie pitolila. Niedlugo zmieniam samochod na audi quattro - bylaby dalej a4, ale przysnil mi sie naped na 4 kola. Aha, co do przebiegow - sama astra kombi rocznik 1996 natluklam 430000 km w 6 lat, wiec roznie bywa:))))

        Pozdrawiam
    • tacx Re: auta używane 09.12.10, 11:28
      > oyota avensis z 2007 r . Przebieg 80 000. I od razu podejrzenie.

      Ja mam P307 z 2003r i ma najeżdżone 88tyś km. Kupione w salonie - mam od nowości. małe przebiegi nie są determinantem przy kupnie auta - aczkolwiek regułą jest że są kręcone. mały prawdziwy przebieg nie oznacza ze auto nie jest zużyte. 80tyś to akurat stan w którym filtry cząstek stałych w dieslach mogą wołać o regenerację tudziez wymianę a tania ona z pewnością nie jest. Istnieje tysiąc innych mniej lub bardziej kosztownych usterk które zmuszają właściciela do sprzedaży niestety.
      istnieje jedna dobra i sprawdzona zasada przy kupnie używek - tanio i w dobrym stanie to sprzedaje się znajomym, rodzinie ale nie w komisie niestety.
      • maxgazeta.pl Ale tu znawcow... 09.12.10, 11:43
        Zmieniam co pol roku,maks. co rok samochod-bo lubie.Zawsze kupowalem uzywany.Nigdy nie mialem problemu zeby znalezc porzadny UZYWANY samochod,przy okazji oczywiscie obejrzalem wiele trupow ale to normalne ze jak sie nie kupuje w salonie to trzeba sie troche nachodzic za dobrym egzemlparzem.BTW. to ze ktos kupuje brand new car to nie znaczy ze samochod ten nie byl juz po incydencie blacharskim ;) Polecam przy odbiorze sprawdzac powloke lakiernicza bo to czeste przypadki.
        Nie wazne czy komis,czy komis przy ASO czy osoba prywatna czy handlarz z WLKP-wszedzie mozna znalezc trupa i wszedzie mozna kupic dobry samochod.Natomiast nigdy nie nie zdarza sie ze dobry samochod bedzie kosztowal mniej niz srednia z ogloszen,oczywiscie dla niepoznaki trupy tez wystawiaja za spore pieniadze zeby nie budzily podejrzen.

        Droga autorko tematu,z Twoich wypowiedzi i dziwnych pytan (typu dlaczego ktos sprzedaje dorby prawie nowy samochod-a dlatego bo mu sie znudzil,bo sie skonczyl leasing,bo potrzebuj ewiekszy etc.) mozna wywnioskowac ze nie masz pojecia o samochodach dlatego albo popros o pomoc kogos kto sie zna albo kup nowy w salonie,w innym przypadku masz duza szanse wbic sie na mine i pozniej narzekac ze nie da sie kupic uzywanego samochodu w dobrym stanie.
        • michellemybelle Bity z salonu ... 09.12.10, 13:36
          > .BTW. to ze ktos kupuje br
          > and new car to nie znaczy ze samochod ten nie byl juz po incydencie blacharskim
          > ;) Polecam przy odbiorze sprawdzac powloke lakiernicza bo to czeste przypadki.

          Sama miałam taki przypadek. Zostawiałam w salonie swoją skode Fabie, którą kupiłam jako nową w salonie ( BTW ,3 - letnia z przebiegiem 24 tys, a co jeździłam tylko do pracy 5 km) i pan mi mówi, że maska była robiona. Myślałam,że zemdleję. Co dziwne, pan mi uwierzył, że nie była przeze mnie rozbita. Do tamtej pory do głowy nigdy by mi nie przyszło, żeby sprawdzać nowe auto w salonie ...

        • michaelm3 Re: Ale tu znawcow... 10.12.10, 02:01
          maxgazeta.pl napisał:

          > Nie wazne czy komis,czy komis przy ASO czy osoba prywatna czy handlarz z WLKP-w
          > szedzie mozna znalezc trupa i wszedzie mozna kupic dobry samochod.

          Wielkopolske z tego ''wszedzie mozna kupic dobry samochod'' bym wykluczyl;)
          Nie jest tajemnica, ze to najwieksze zaglebie druciarzy i oszustow w PL. (bez urazy dla normalnych mieszkancow, piszemy tu o handlarzach uzywkami)

          Natomiast nig
          > dy nie nie zdarza sie ze dobry samochod bedzie kosztowal mniej niz srednia z og
          > loszen,oczywiscie dla niepoznaki trupy tez wystawiaja za spore pieniadze zeby n
          > ie budzily podejrzen.

          Oczywiscie, ze sie zdarza tylko niesamowicie rzadko (i nie mowie tutaj tylko o PL). Z tysiaca roznych powodow, ktore kazdy myslacy czlowiek jest w stanie zaakceptowac.

          Jako kolejny nieomylny znawca i specjalista w dziedzinie a do tego zajmujacy sie od czasu do czasu i do tego hobbystycznie 'ciagnieciem tych wrakow po dziadku Niemcu z przekreconymi licznikami' z zachodu moge Ci objawic szanowna zalozycielko watku kilka prawd, ktorych powinnas byc swiadoma kupujac uzywany samochod.

          Pierwsza z nich brzmi nastepujaco:

          W Polsce nie ma bardzo dobrych samochodow uzywanych. Tzn. raz na tysiac ogloszen pojawia sie egzemplarz, ktory swoim stanem technicznym wyroznia sie pozytywnie na tle reszty jezdzacego zlomu. Jednak ten okres, w ktorym doswiadczyl jakosci: polskich drog, obslugi w polskich serwisach i warsztatach, paliwa sprzedawanego na polskich stacjach itp. odcisnal na nim odpowiednie pietno.

          Druga: Teoretycznie najwyzsze prawdopodobienstwo kupienia samochodu w znosnym stanie technicznym w PL istnieje w przypadku transakcji z pierwszym wlascicielem-osoba prywatna. I to z naciskiem na 'teoretycznie'.
          Wszelkiego rodzaju komisy, komisy przysalonowe itp. sa zwyklym szambem.
          Jedyna roznica to fakt, ze komis przysalonowy to troche mniejsze szambo ale za to z duzo wyzszymi cenami. A te wszystkie programy typu 'pewne auto', 'uzywane jak nowe' itd. mozna o kant du.py potluc.
          W Warszawie jest taki duzy, nowoczesny salon pewnej japonskiej marki zlokalizowany przy Prymasa Tys. Wspolodpowiedzialny za skup i sprzedaz uzywanych aut w przysalonowym komisie, facet o dosc dziwnie brzmiacym nazwisku opycha wlasnie Lexusa IS '06 czy '07. Oczywiscie auto rewelacyjnie przeszlo 'wymagajacy' test jakosci podczas przyjmowania w komis i tak wlasnie przedstawiane jest kupujacemu. 2 dni pozniej nowy nabywca wraca z zastrzezeniami co do halasu pojawiajacego sie w tylnym zawieszeniu. Kontrola w serwisie wykazuje bardzo powazne bledy w naprawie tego elementu po wypadku w jakim uczestniczylo auto.
          To taka historyjka z zycia z ostatnich 12-stu mies.

          Trzecia: Jezeli znasz kogos kto wie na czym to polega i moglby Ci pomoc to sugeruje kupno auta na zachodzie. I nie w Holandii, Belgii, Francji czy Szwajcarii tylko na najwiekszym rynku samochodowym czyli w Niemczech. Tutaj jeszcze w miare mozna polegac na sprzedajacych a wiekszosc z nich 3 razy sie zastanowi przed skreceniem szafy.
          Najwieksze szanse na kupienie samochodu w rozsadnej cenie, uzytkowanego w cywilizowanych warunkach drogowo-serwisowych, w perfekcyjnym, dziewiczym stanie technicznym, bez przeszlosci przedniej, bocznej czy tylnej sa tylko i wylacznie w Niemczech.
          Pod warunkiem, ze zrobisz to indywidualnie z pomoca zaufanej osoby bez ogladania sie na 'wyspecjalizowane w imporcie aut' firmy z Gniezna czy Dresdenka...
      • squonk Re: auta używane 09.12.10, 11:45
        Bardzo często - przede wszystkim w dużych miastach - ludzie sprzedają samochody po 3-5 latach. Albo kończy im się umowa leasingu lub kredytu i mogą zrobić już z samochodem, co chcą. Albo kończy się pakiet ubezpieczenia i zaczynają wyższe składki. Albo kończy się gwarancja. Lub po prostu samochód/ marka się nudzi i człowiek chce spróbować czegoś innego. U wielu dealerów można zostawić w rozliczeniu samochód innej marki, więc po co latać ze sprzedażą do salonu toyoty.
        Samochód 3-letni może jeszcze służyć długie lata, chociaż zdarzają się auta z leasingu - zwłaszcza te "służbowe" - których nie należy polecać. :-)
    • antidotumm Re: auta używane 09.12.10, 13:01
      Dwa lata temu kupilismy 1,5 roczne auto z 15 tys na liczniku w cenie 65% nowego, u autoryzowanego dilera - ktos bral nowy, bardziej 'prestizowy' woz.
      Samochod byl sprawdzony ze wszystkich stron i sprawuje sie SWIETNIE!
    • forencka Re: auta używane 09.12.10, 13:50
      Komis przy salonie jest taki sam jak każdy inny. Jeżeli nawet nie kręcą liczników, to mógł to zrobić ktoś wcześniej. Zwróć uwagę na dokumenty auta, przeglądy, ciągłość kontroli i ilość właścicieli. Po firmie lepiej nie bierz - firmowe znaczy niczyje i tak się je traktuje.
      --
      Kuchnia laika. Zacznij gotować.
    • fiacik-f1 Re: auta używane 09.12.10, 17:43
      Ja kupiłem w takim komisie przy salonie. Po kupnie okazało się, że przednie zawieszenie jest zniszczone. Po groźbie zgłoszenia sprawy w centrali autko zostało naprawione i w sumie okazało się bardzo dobrym zakupem.
      --
      Naprawa komputerów Sosnowiec
    • fredoo Re: auta używane 10.12.10, 12:41
      Najlepiej poszukać coś na allegro albo innym automoto blisko domu aby daleko nie jeżdzić.
      Wybieramy samochód zadbany najlepiej od pierwszego właściciela.
      Patrzymy na: zużycie dywaników pod nogami, wyświecenie kierownicy, stan siedzenia kierowcy, zniszczenie szyby czołowej i ogólnie czy czyso w bagażniku i pod maską.
      Stan licznika ma drugorzędna znaczenie. Oczywiście trzeba pojechać na próbę po dołach i posłuchać zawieszenia i na dobrą drogę przerusztować trochę aby zobaczyć jak przyspiesza i działa skrzynia. Jak się to zrobi to nie można się oszukać.
    • hutchence Re: auta używane 10.12.10, 12:53
      Ja pierd... Kupując auto używane, które ma pow. 5 lat najlepiej zrobisz kupując dużą benzynę. Wtedy przebieg ok. 200k albo i mniej u 10latka nie jest niczym nadzwyczajnym. Kolega zrobił od nowości 250k Mondeo TDCI w trzy lata. Dwa razy wymieniał całe zawieszenie i remontował skrzynię biegów. A przy sprzedaży cofnął licznik o 100k. Diesel 5letni i wyżej może mieć i 500k. Silnik wytrzyma dużo ale np. skrzynia biegów i to jeszcze automat to już niekoniecznie.
    • boms Re: auta używane 13.12.10, 15:57
      Zrób sobie proste zestawienie kryteriów i wprowadź do jakiejś wyszukiwarki (otomoto albo coś podobnego) i otrzymasz wynik. Komisy przy dealerach to jednak loteria. Jedyny plus, że można ich skutecznie ścigać o usunięcie wad sprzedanego przedmiotu. Ale przy zakupie oglądając auto zażadaj dokumentów i skontaktuj się z ostatnim właścicielem. On powie Ci najwięcej, a ponieważ sprzedał auto komisowi/dealerowi, nie będzie mu raczej zależało na ukrywaniu wad. Ja szukając używanego wybrałbym opcję: 1. pierwszy i jedyny właściciel, i osoba prywatna (ewentualnie auto kupione przez osobę prowadząca działalność) ale żadnego auta flotowego. Auta z floty, jeżeli się do czegoś nadają, są kupowane przez pracowników.
      Z komisów zresztą też.
      --
      Nie kłóć się z idiotą, sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
    • szybki.numerek Re: tak sobie czytam... 19.12.10, 15:53
      ...i się zastanawiam, co ja zrobię ze swoim polonezem (caro 1.6 GSi). Samochód z '99 roku, przebieg 73 tyś. km (niedawno wyjmowałem zegary, żeby zmienić żaróweczkę - jest fabryczna plomba). Kupiłem go "od chłopa", który jeździł nim po okolicy i do miasta. Był trochę zaniedbany, ale niezbyt intensywna eksploatacja go nie zużyła. Po wykonaniu kilku napraw chodzi jak zegareczek. Korozja - prawie jej nie ma, a te dwa wykwity każę usunąć na wiosnę.
      Poloneza kupiłem z przebiegiem prawie 70 tyś. a że moje potrzeby motoryzacyjne są niewielkie przebieg rośnie w żółwim tempie. Tylko, że już mi się znudził i chcę coś 4x4, więc sprzedać trzeba będzie.

      --
      Szybki nu-me-rek.
    • shine7_1 Re: auta używane 28.05.11, 20:04
      Zgadzam się z Puloviakiem. Zakup auta w komisie przysalonowym zdecydowanie obniża ryzyko nietrafionego lub po prostu zlego auta. Dysponujesz dość dużą kwotą, za tą sumę można kupic już na prawdę fajne auto. Ja rok temu kupowałem na 40 tys i do dziś ciesze się z zakupu. Jak za rada poloviaka kupiłem auto w warszawskiej Signelli. Samochód był na gwarancji! Wszystko sprawdzone 1 własciciel, serwisowany w aso itd... Wszystko jest kwestią dobrego wyboru. Pozdrawiam.
        • andrzej_oles Re: auta używane 20.09.13, 11:16
          Witam

          Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić  ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
          To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
          1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
          2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
          3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
          4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

          Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
          A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

          Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.

          Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
          - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
          - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
          Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.
          Dla niedowiarków ciekawy filmik: www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA

          Pozdrawiam i
          • vogon.jeltz Re: auta używane 20.09.13, 13:25
            > W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone
            > oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.

            Nie dość, że wyciągasz wątek sprzed trzech lat, to jeszcze bredzisz. Nie jest wymagane upoważnienie notarialne, wystarczy zwykłe upoważnienie podpisane przez współwłaściciela.
            • andrzej_oles Re: auta używane 20.09.13, 17:57
              vogon.jeltz napisał:

              > > W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone
              > > oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
              >
              > Nie dość, że wyciągasz wątek sprzed trzech lat, to jeszcze bredzisz. Nie jest w
              > ymagane upoważnienie notarialne, wystarczy zwykłe upoważnienie podpisane przez
              > współwłaściciela.

              te, mądrala, wątek za stary? co tu robisz? archiwum X prowadzisz? to są tematy aktualne cały czas, jak masz uwagi to wal centralnie, a nie chrzań bez sensu.
    • dziala_nawalony Re: auta używane 20.09.13, 11:57
      Chcę kupić auto do 50 000 /../. Czy da się taki używany samochód przed kupnem fakty
      cznie sprawdzić ?

      koniecznie musi to byc uzywany? Nowy to jedyna szansa na pewnosc, ze cie nikt nie przekreci. Faktycznie mozna sprawdzic,ale czy wszystko wtedy wychwycisz..? Z tym to bywa roznie, znam z polski przypadek gdzie zlodziej /jego protoplasci kiedys powszechnie kradli konie..8)/ sprzedawal auta, ktorych kradziez jego wspolnik /wlasciciel wypozyczalni aut/ zglaszal po fikcyjnym wypozyczeniu i po sprzedazy jakiemus nieborakowi.
      • misiaczek1281 Re: auta używane 20.09.13, 14:09
        dziala_nawalony napisał:

        > Chcę kupić auto do 50 000 /../. Czy da się taki używany samochód przed kupnem f
        > akty
        > cznie sprawdzić ?
        >
        > koniecznie musi to byc uzywany? Nowy to jedyna szansa na pewnosc, ze cie nikt n
        > ie przekreci. Faktycznie mozna sprawdzic,ale czy wszystko wtedy wychwycisz..? Z
        > tym to bywa roznie, znam z polski przypadek gdzie zlodziej /jego protoplasci k
        > iedys powszechnie kradli konie..8)/ sprzedawal auta, ktorych kradziez jego wsp
        > olnik /wlasciciel wypozyczalni aut/ zglaszal po fikcyjnym wypozyczeniu i po spr
        > zedazy jakiemus nieborakowi.

        A (teoretycznie )przypadki gdzie nowe auto spadło z lawety i zostało pomalowane i wystawione jak nowe?
        Przecież nikt nie będzie chodził do salonu z miernikiem lakieru i sprawdzał ;-)
        Życie pisze różne scenariusze:)
        A tak na poważnie to : nowe auto kosztuje 30 000 zł drożej niż zadbane 8 letnie które kupiłem....można? można ! Tylko trzeba dobrze poszukać i nie powtarzać bajek że wszystkie używane to złomy;-)

        • asterik Re: auta używane 20.09.13, 15:10
          Trollo polo mis przestrzegał przed komisem(wpis 29.05.11, 12:40) a sam zakupił.....w komisie i 2tys przepłacił.Moze watek archiwalny ale jego głupota ponadczasowa......
        • andrzej_oles Re: auta używane 20.09.13, 17:51
          a jaki problem reklamować nowe uszkodzone? jak wywalisz 80 tysia na nową furę to nie masz paru zł. na prawnika co im majty przez głowę zdejmie? Śmierć frajerom, co z prawa korzystać nie umieją...
          • misiaczek1281 Re: auta używane 20.09.13, 19:50
            andrzej_oles napisał(a):

            > a jaki problem reklamować nowe uszkodzone? jak wywalisz 80 tysia na nową furę t
            > o nie masz paru zł. na prawnika co im majty przez głowę zdejmie? Śmierć frajer
            > om, co z prawa korzystać nie umieją...

            A po co kupować nowe auto za 50 czy 80 tysięcy skoro można kupić zadbane używane za 15-20 tysięcy które jeździ tak samo? i 30 tysięcy zostaje w kieszeni !
            Gdybym nawet kupił używane auto w złym stanie to ile stracę na jego naprawę?
            5 tysięcy? a kupując nowe auto za 80 tysi stracę na wartości 40 tysi w 4 lata !!! SZOK !
            Utrata wartości to dopiero jest frajerstwo haha ;-)

          • misiaczek1281 Re: auta używane 20.09.13, 19:55
            andrzej_oles napisał(a):

            > a jaki problem reklamować nowe uszkodzone? jak wywalisz 80 tysia na nową furę t
            > o nie masz paru zł. na prawnika co im majty przez głowę zdejmie? Śmierć frajer
            > om, co z prawa korzystać nie umieją...

            Ps. Jak się kupi używanego złoma to też można pozwać handlarza do sądu że sprzedał nam złom choć obiecywał stan idealny...a jak się kupi nowe auto to nie ma kogo pozwać że utrata wartości nówki z salonu po 4 latach wyniosła aż 50% ceny zapłaconej w salonie !
            Można mieć tylko do siebie pretensje że się tyle kasy straciło na wartości! hehe

              • misiaczek1281 Re: auta używane 21.09.13, 07:56
                asterik napisał(a):

                > misiu trollo polo jezeli myslisz....Jak myslisz jezeli kogos stac na nowe auto
                > za 80tys to go nie stac na utrate wartosci?

                To że kogoś stać nie znaczy że ma topić kasę w błoto i tracić na wartości...
                Stać go bo jest oszczędny:-)

                  • misiaczek1281 Re: auta używane 22.09.13, 15:59
                    asterik napisał(a):

                    > Jednak misiu trollo polo jedna nie myslisz juz sie łudziłem...Jak był oszczedny
                    > to by sobie kupił nowe uzywane polo za 10%wartosci......

                    za 10% wartości nowego auta to sobie możesz kupić rdzewiejący złom a nie samochód
                    haha:-) Spakuj tornister na jutro do szkoły ;-)

                    • asterik Re: auta używane 22.09.13, 16:27
                      misiaczek1281 napisał:

                      > asterik napisał(a):
                      >
                      > > Jednak misiu trollo polo jedna nie myslisz juz sie łudziłem...Jak był osz
                      > czedny
                      > > to by sobie kupił nowe uzywane polo za 10%wartosci......
                      >
                      > [b]za 10% wartości nowego auta to sobie możesz kupić rdzewiejący złom a nie sam
                      > ochód
                      > haha:-) Spakuj tornister na jutro do szkoły ;-)[

                      To samo o Tobie misiu trollo polo mysla co kupuja nowe auta.....Ale Ty i tak nigdy tego nie zrozumiesz trzeba myslec myslec misiu to nie boli ..naprawde....
                      • misiaczek1281 Re: auta używane 22.09.13, 17:09
                        asterik napisał(a):

                        > misiaczek1281 napisał:
                        >
                        > > [b]za 10% wartości nowego auta to sobie możesz kupić rdzewiejący złom a n
                        > ie sam
                        > > ochód
                        > > haha:-) Spakuj tornister na jutro do szkoły ;-)[
                        >
                        > To samo o Tobie misiu trollo polo mysla co kupuja nowe auta.....Ale Ty i tak ni
                        > gdy tego nie zrozumiesz trzeba myslec myslec misiu to nie boli ..naprawde....

                        Ci co kupują nowe auta w salonie to bogacze albo frajerzy ! Nie obchodzi mnie co myśli frajer!
                        Ja frajerem nie jestem bo kupiłem zadbane używane które nie straci na wartości tyle co nowe!!!

                        • asterik Re: auta używane 22.09.13, 17:19
                          Frajer to jestes Ty misiu trollo polo dla mojego znajomego bo on kupił nowy za 10% wartosci a Ty przepłaciłes he he he.Dla bogatego tez jestes frajerem bo dzieki Tobie moga sie pozbyc wyjechanej nówki.
                          Wiec nie nazywaj innych frajerami bo sam tez nim jestes i to podwójnym he he he
                          • misiaczek1281 Re: auta używane 22.09.13, 20:15
                            asterik napisał(a):

                            > Frajer to jestes Ty misiu trollo polo dla mojego znajomego bo on kupił nowy za
                            > 10% wartosci a Ty przepłaciłes he he he.Dla bogatego tez jestes frajerem bo dzi
                            > eki Tobie moga sie pozbyc wyjechanej nówki.
                            > Wiec nie nazywaj innych frajerami bo sam tez nim jestes i to podwójnym he he he

                            A dla mnie frajerem to jest zarówno ten co kupił nówkę z salonu i stracił 30 000 zł na wartości jak i ten co kupił złoma za 10% wartości nowego auta! Ten co kupił nówkę utopił kasę w błoto (stracił na wartości) a tren co kupił za 10% wartości kupił złoma który rdzewieje! Tylko ja jestem mistrz bo kupiłem w miarę tanio a w super stanie haha :-) ucz się cwaniactwa ode mnie i spakuj tornister do szkoły ! haha ;-)
                            • andrzej_oles Re: auta używane - do misiaczek1281 25.09.13, 10:37
                              Witam, drogi użytkowniku "misiaczek1281", uważnie przeczytałem wymianę zdań pomiędzy Tobą a użytkownikiem i nie mogę się zgodzić z Twoją postawą. Nie wolno nazywać kogoś frajerem, bo kupuje nowe auto, jak również tego co ma parę tysiaków w kieszeni i na tyle go stać i też chce jeździć. Pewnie za te parę tysia nie będzie tak komfortowo śmigał jak Pan swoją zachwalaną furą. Wszyscy Panu gratulujemy udanego zakupu, ale niestety przedstawianie siebie jako najcwańszego gościa a inni to frajerzy troszkę słabo o Panu świadczy. Odrobina refleksji nad swoją nieomylnością nie zaszkodzi. Zalecam również powściągliwość w pochopnej ocenie innych ludzi i ich zachowań konsumenckich. Mogę Panu podać z autopsji uczucie jakie ma człowiek wyjeżdżający nowiutkim samochodem z salonu – zaje…ście!!! Z całego serca życzę Panu aby kiedyś to Pana spotkało – jest super!!! I gwarantuję, że ostatnią rzeczą w takim momencie jest myślenie o utracie wartości. Przyczyny dla których niektórzy ludzie kupują nowe samochody a nie dobre, zadbane używki, są dość złożone i ma sensu się w to zagłębiać. Gwarantuję Panu, że kolejnym błędnym twierdzeniem jakim się Pan posłużył to że nowe auta kupują bogaci – to jest bzdura, ze smutkiem stwierdzam, że z Pana wypowiedzi wyziewa dyletanctwo, więcej pokory i mniej obrażania innych.

                              Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
                              Andrzej Oleś
                                  • misiaczek1281 Re: auta używane - do misiaczek1281 25.09.13, 12:51
                                    andrzej_oles napisał(a):

                                    > przepraszam, nie znam człowieka, chyba go nie uraziłem?

                                    Nie uraził mnie Pan... przeciwnie...doceniam Pańską incjatywę społeczną...Sam od lat prowadzę na tym forum podobną inicjatywę: uświadamiam nieświadomych o utracie wartości nowych pojazdów...Niektórzy biorą kredyt na nowe auto choć zarabiają 2 000 zł....po 4 latach okazuje się że wartość auta spadła o 30 000 zł a odsetki od kredytu to 5 000 zł. W sumie klient musi oddać 35 tys.zł więcej niż w przypadku gdyby zakupił za gotówkę połowę tańszy używany pojazd w dobrym stanie:) Ot życie...
                                    Pozdrawiam

                                    • asterik Re: auta używane - do misiaczek1281 25.09.13, 13:58
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > Jego nie da się urazić, bo to bot, który w każdym wątku wkleja wariację tego sa
                                      > mego tekstu na temat "jak wspaniałym zakupem jest używane dziesięcioletnie Polo
                                      > ".

                                      I jakim złem zakup nowego polo z salonu......
                                  • rar.ely nie uraziles 25.09.13, 20:26
                                    andrzej_oles napisał(a):

                                    > przepraszam, nie znam człowieka, chyba go nie uraziłem?

                                    to forumowy troll ...


                                    Trollowanie (trolling) – antyspołeczne zachowanie charakterystyczne dla forów dyskusyjnych i innych miejsc w Internecie, w których prowadzi się dyskusje. Osoby uprawiające trollowanie nazywane są trollami.
                                    Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty[1][2], która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.
                                    Typowe miejsca działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe, czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie[3], w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.


                                    Charakterystyka zachowania internetowego trolla[edytuj | edytuj kod źródłowy]

                                    Osoba stosująca trollowanie zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia dyskusji, jak i agresywne reagowanie na jego zaczepki, merytoryczna zawartość dyskusji ma zaś dla niego znaczenie tylko o tyle, o ile rozpala w dyskutantach negatywne emocje i przyczynia się do kontynuowania sporu. Sprawia to zazwyczaj takie wrażenie, jakby troll sycił się nimi. Najczęściej im więcej osób wpadnie w jego sidła i odpowie na jego post, tym bardziej wydaje się zadowolony. Znużenie dyskutantów objawiające się kończeniem dyskusji (patrz: EOT) lub też wrzuceniem go do killfile'a interpretuje jako odniesienie zwycięstwa.

                              • misiaczek1281 Re: auta używane - do misiaczek1281 25.09.13, 12:29
                                andrzej_oles napisał(a):

                                > Witam, drogi użytkowniku "misiaczek1281", uważnie przeczytałem wymianę zdań pom
                                > iędzy Tobą a użytkownikiem i nie mogę się zgodzić z Twoją postawą. Nie wolno na
                                > zywać kogoś frajerem, bo kupuje nowe auto, jak również tego co ma parę tysiaków
                                > w kieszeni i na tyle go stać i też chce jeździć. Pewnie za te parę tysia nie b
                                > ędzie tak komfortowo śmigał jak Pan swoją zachwalaną furą. Wszyscy Panu gratulu
                                > jemy udanego zakupu, ale niestety przedstawianie siebie jako najcwańszego gości
                                > a a inni to frajerzy troszkę słabo o Panu świadczy. Odrobina refleksji nad swoj
                                > ą nieomylnością nie zaszkodzi. Zalecam również powściągliwość w pochopnej oceni
                                > e innych ludzi i ich zachowań konsumenckich. Mogę Panu podać z autopsji uczucie
                                > jakie ma człowiek wyjeżdżający nowiutkim samochodem z salonu – zaje̷
                                > 0;ście!!! Z całego serca życzę Panu aby kiedyś to Pana spotkało – jest su
                                > per!!! I gwarantuję, że ostatnią rzeczą w takim momencie jest myślenie o utraci
                                > e wartości.

                                Ma Pan rację...Kupujący nowe auto nie myślą o utracie wartości bo w chwili zakupu jeszcze jej nie doświadczyli...Utrata wartości objawia się dopiero w chwili sprzedaży auta po 3-4 latach....wtedy wychodzi na jaw różnica między ceną zakupu a ceną sprzedaży która wynosi a 50% - średnio 20-30 tysięcy złotych. To są stracone pieniądze. To tak jakby ktoś wypłacił z banku 30 000 zł gotówką i spalił ją w piecu. Efekt podobny - stracone pieniądze.
                                Jeśli już uświadamiamy ludzi kupujących używane auta to uświadamiajmy także tych kupujących w salonie ;-) Oni też są często nieświadomi:)
                                Pozdrawiam
                        • asterik Re: auta używane 25.09.13, 13:49
                          Misio trollo polo naisał


                          "Ci co kupują nowe auta w salonie to bogacze albo frajerzy ! Nie obchodzi mnie co myśli frajer!

                          A KOGOŚ OBCHODZI TWÓJ BEŁKOT ??!!!!!!!!!!!!
                          • andrzej_oles Re: auta używane 25.09.13, 14:41
                            Panowie, spokojnie, każdy ma prawo głosu, pod warunkiem zachowania kultury, można się nie zgadzać, ale po co te epitety. Widzę że poglądy użytkownika misiaczek1281 są kontrowersyjne, ale ... można w nich doszukać się pewnej logiki. Niestety w życiu sama logika nie wystarczy, człowiek to dziwne zwierzę :)) lubi robić sobie dobrze, przyjemność to jest uczucie którego nie sposób na pieniądze przeliczyć. Jak jedziemy na drogie, zagraniczne wakacje to cała kasa przepada, 100%, bo widzę że lubi Pan procenty :)) Jeden lubi rybki, a drugi akwarium, jeden woli siedzieć na działce, a drugi weźmie pożyczkę i pojedzie na Hawaje. Jeden będzie całe życie jeździł 10 letnim wozem (zmieniając go co parę lat), a drugi lubi poczuć zapach nowej, niewypierdzianej przez poprzednika tapicerki, bo żadna chemia nie wymyje zaschniętych pierdów w używanym fotelu :)) Przepraszam za ten kolokwializm w ostatniej sekwencji, ale może to Pana przekona, że życie nie jest czarno-białe, że pieniądze to nie wszystko, bo dzisiaj piszemy sobie na forum, a wracając po pracy do domu, pijany kretyn w nas wjedzie i zginiemy na miejscu. Mamy jedno życie, wiec proszę nie obrzydzać ludziom kupna nowego auta. Sam miałem 15 samochodów używanych oraz zdarzyło mi się mieć dwa nowe. Nie pozwolę, aby ktokolwiek deprecjonował przyjemność jaką jest posiadanie nowego samochodu, tylko dlatego, że po paru latach straci on na wartości. To jest rzecz, przedmiot codziennego użytku, należy czerpać radość z jego posiadania. Na nowe auto musi być nas stać, na spłatę kredytu za nowe auto musi być nas stać - to jest produkt konsumpcyjny a nie inwestycyjny, więc nic dziwnego że traci na wartości. W czasach nadpodaży używanych samochodów (zalew zachodniego złomu), trzeba się cieszyć jak znajdziemy nabywcę używanego auta.

                            Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
                            Andrzej Oleś
      • andrzej_oles Re: auta używane 20.09.13, 17:49
        Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić  ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
        To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
        1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
        2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
        3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
        4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

        Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
        A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

        Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.
        Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
        - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
        - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
        Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.
        Dla niedowiarków ciekawy filmik: www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA

        Pozdrawiam i życzę tylk
    • andrzej_oles Re: auta używane 25.09.13, 15:02
      I właśnie po to są handlarze profesjonaliści, to ich problem jak znaleźć dobre używane auto i poręczyć za jego rzetelność. Osobiście znam handlarza, który wpisuje do faktury informacje o przebiegu oraz handluje tylko autami bezwypadkowymi na co też daje pisemną gwarancję. Jestem pewien że takich ludzi będzie coraz więcej. Zapraszam do mojego wątku:

      [url=http://forum.gazeta.pl/forum/w,20,147077090,147077090,akcja_spoleczna_nie_dajmy_sie_nabrac.html]Tekst linka[/url]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka