Hamowanie lewa noga...?

03.12.10, 13:29
Lepsze, gorsze?
Warto ?
Nie warto?
Wszelkie pomysly i uwagi do czego to przydatne a do czego nie przydatne (w zaleznosci od auta oczywioscie - RWD, 4x4, FWD).

Mam znajomych co pieja nad tym z zachwytu a mnie sprawa wydaje sie na tyle skomplikowana, ze powiedzialam - jak ktos tego prefekcyjnie nie umie to na publicznej drodze (szczegolnie teraz) lepiej nie probowac. Oczywiscie prawie mnie zjedzono - bo przeciez kazdy MISZCZ kierownicy to potrafi i wogole to najlepszy spspb hamowania.

A co Wy myslicie?
    • wujaszek_joe Re: Hamowanie lewa noga...? 03.12.10, 13:46
      świetna zabawa. Do użycia bez publiki, na lodzie przy małych prędkościach, np. na rondzie daje zabawny efekt. Niestety jak się wciągniesz to na wiosnę masz po klockach.
      Praktycznego zastosowania nie widzę
    • kontik_71 Re: Hamowanie lewa noga...? 03.12.10, 13:46
      Jesli ktos potrafi to moze i lewym poldupkiem hamowac, tylko po co? To, ze kierowcy rajdowi tak hamuja nie znaczy, ze zwykly Kowalski tez musi.. W rajdach ma to swoje uzasadnienie, na zwyczajnych drogach nie. Skoro sie nauczylo hamowac prawa noga to nie widze powodu do zmiany tego nawyku. Pomijam fakt, ze taka zmiana nie dzieje sie w ciagu minuty i uczymy sie na drogach publicznych. To jest podobne do dolepiania sobie spojlera na auto " bo staje sie sportowe", choc to nadal ten sam seryjny samochodzik, ktory nigdy nic nie bedzie mial sportowego w sobie i nie do tego jest stworzony.
      A jak sie hamuje lewa noga wiedza nalepiej ci, ktorzy przesiedli sie z "manuala" na "automat". Chyba kazdy na poczatku probowal wcisnac sprzeglo i ladujac nosem na kierownicy zdawal sobie sprawe z tego, ze to jednak byl hamulec.. :)
      • hutchence Re: Hamowanie lewa noga...? 03.12.10, 14:03
        > A jak sie hamuje lewa noga wiedza nalepiej ci, ktorzy przesiedli sie z "manuala
        > " na "automat". Chyba kazdy na poczatku probowal wcisnac sprzeglo i ladujac nos
        > em na kierownicy zdawal sobie sprawe z tego, ze to jednak byl hamulec.. :)
        Hehehe Potwierdzam.
        • v-6 Pomysł na czasie: 03.12.10, 14:42
          Jak ostatnio wracałem do domu 3 godziny zamiast pół, to z nudów gotów byłem hamować nawet lewym półdupkiem, jak to zasugerował kontik.
          Dawno temu w Ameryce, kiedy skrzynie automatyczne miały taką konstrukcję, że pomiędzy naciśnięciem gazu i ruszeniem z miejsca kierowca mógł spokojnie zjeść hamburgera, zalecano używanie lewej nogi do hamowania. Wtedy prawą można było wcisnąć gaz z takim wyprzedzeniem, żeby przejechać skrzyżowanie w jednym cyklu zmiany świateł, co inaczej było prawdziwym wyzwaniem. Jednak tu nie Ameryka z czasów Elvisa, więc nie widzę żadnego sensu uprawiania tej sztuki dla sztuki w miejskich korkach.
          Rajdy to oczywiście co innego.
          Pozdrawiam
          v-6
    • wichura Re: Hamowanie lewa noga...? 03.12.10, 14:39
      Potrzeba duuuuużeeeeego wyczucia i umiaru: lewa noga, przyzwyczajona do wciskania sprzęgła do podłogi + hamulec = lądowanie nosem w desce rozdzielczej.
      Czasem stosuję: gdy ktoś mnie wkurzy swoim zachowaniem (np. snuje się lewym pasem) - jadąc tuż przed nim wciskam lekko hamulec (tak, by tylko zaświeciły się STOP'y, ale autko nie zwalniało), jednocześnie mocno dodając gazu :-)
      • szymizalogowany Re: Hamowanie lewa noga...? 03.12.10, 16:10
        > Czasem stosuję: gdy ktoś mnie wkurzy swoim zachowaniem (np. snuje się lewym pas
        > em) - jadąc tuż przed nim wciskam lekko hamulec (tak, by tylko zaświeciły się S
        > TOP'y, ale autko nie zwalniało), jednocześnie mocno dodając gazu :-)

        Spoko, tez nie znosze zawalidrog lewego pasa tylko co ty w zasadzie robisz?

        Wjezdzasz przed lewopasmowca i odjezdzczasz od niego niszczac sobie klocki hamulcowe albo jak za mocno nacisniesz hamulec to zaduszasz sobie silnik tez niszczac klocki? To jak chcesz mu zajechac droge to nie lepiej normalnie przed nim przychamowac?
    • szymizalogowany Po co ci miszcze twoi lewom hamuja? 03.12.10, 16:01
      ja nie jestem kierwoca rajdowy i sam tak nie umiem ale taka technika nie sluzy do hamowania tylko do dynamicznego przenoszenia balansu miedzy przodem a tylem samochodu na szybkich lukach - znaczy siem trzyma giry na gazie i hamulcu i mozna w zaleznosci od tego czy nadchodzi nadsterownosc na luku czy odchodzi dociazac przod albo tyl sprzeta (w RWD) a w fwd podsterownosc

      w codziennej jezdzie po szosie, miescie itd. nie wiem do czego to mialo by sie przydac

      to jest technika trudna i wyuczona przez profesjonalistow na zasadzie odruchu prawie bezwarunkowego - "cywil" nie nauczy sie tej techniki dobrze stosowac o ile nie ma 16 lat i nie rozpoczyna wlasnie kariery rajdowej/wyscigowej

      nie wszystkie rzeczy da sie wycwiczyc w kazdym wieku (choc zaraz pojawi sie 200 postow urazonych ktorzy oczywiscie swietnie ta technike znaja i stosuja hehe)
      • anndomag O to chodzi! 03.12.10, 17:41
        Dokladnie o to chodzilo, ze tak sie uczy w "przadnych panstwach" jezdzic. Np. w Skandynawii.
        Ze to skuteczniejsze i bezpieczniejsze na zime, ze jak sie tak hamuje to mozna szybciej po lukach jezdzic... itd..itd...

        A ja tylko baklnelam, ze to raczej nie takie proste i chyba bezpieczniej hamowac przed zakretem a w samym (po minieciu szczytu) ewentulanie dodac gazu (jak sie ma potrzebe).
        Ze nie nalezy raczej probowac sie uczyc na drogach publicznych (szczegolnie w obecnych warunkach) a na pustym placu to nie bardzo jest jak sie tego nauczyc (i wyczuc auto).

        I ze w rajdach chodzi tez o obroty turbo, zeby nie spadaly...

        Takze masz Szymi racje - o tym mowili :-)
        • kontik_71 Re: O to chodzi! 03.12.10, 17:46
          Dokladnie o to chodzilo, ze tak sie uczy w "przadnych panstwach" jezdzic.
          Taaaaa i kazdy kierowca w tych tzw "porzadnych panstwach" dostaje na dzien dobry licencje kierowcy rajdowego...
        • szymizalogowany Re: O to chodzi! 03.12.10, 18:03
          > Dokladnie o to chodzilo, ze tak sie uczy w "przadnych panstwach" jezdzic. Np. w
          > Skandynawii.
          > Ze to skuteczniejsze i bezpieczniejsze na zime, ze jak sie tak hamuje to mozna
          > szybciej po lukach jezdzic... itd..itd...

          pierniczyli jak potluczeni - nie sadze aby gdzies szwecji czy innym komunistycznym raju ktos wpadl na pomysl uczyc kursanta jazdy ta technika

          no i tak jak napisalem to nie jest technika hamowania

          do hamowania nam wystarczy jak wszyscy sie naucza jezdzac z ABS wciskac do konca hamulec prawa noga co wiekszosc nie potrafi tak zeby bylo slychac pompe od abs jak sie zalacza
    • dewulot1 Pan Bog stworzyl czlowieka po pijaku 03.12.10, 16:32
      -Dal czlowiekowi duza glowe, ale nie calkiem ja wypelnil
      -Przez nieuwage wstawil do tej glowy sklonnosci masochistyczne
      -Dal czlowiekowi dwie nogi zamiast jednej.

      Dzieki temu czlowiek majac dwie nogi i sklonnosci masochistyczne wymyslil w pustej glowie zeby hamowac nie ta noga co potrzeba.

      > bo przeciez kazdy MISZCZ kierownicy to potrafi i wogole

      Uzywanie dwoch nog do jazdy, na przemian raz jednej raz drugiej, to u tych miszczow swiezy jeszcze nawyk nabyty przez cale lata jezdzenia kabriolecikiem na pedaly.
      Kabriolecik byl niebieski i mial zolte felgi:)
      • qqbek Amen... 03.12.10, 18:19
        ...czyli "tak się stało"
        Co nie umniejsza roli hamowania prawą stopą z jednoczesnym naciskaniem tą stopą pedału gazu (piętą)... bo tak, kufa panowie, powinno się to robić w samochodach z ręcznymi skrzyniami biegów.
        Tyle odnośnie jazdy w warunkach ekstremalnych... w warunkach normalnych tak rozwiązanie proponowane przez autora wątku, jak i to, przeze mnie promowane... nie ma najmniejszego sensu.

        Pozdrawiam:)
        • szymizalogowany Re: Amen... 03.12.10, 18:26
          > Co nie umniejsza roli hamowania prawą stopą z jednoczesnym naciskaniem tą stopą
          > pedału gazu (piętą)... bo tak, kufa panowie, powinno się to robić w samochodac
          > h z ręcznymi skrzyniami biegów.


          Ale po kiego...?

          Tak sie zdaje sie robi zeby w czasie hamowania zredukowac i nie tracic czasu po dohamowaniu na zmiane biegu na nizszy - znowu technika rajodow/wyscigowa.

          Wez opisz sytuacje na zwyklej drodze nawet "ekstremalna" gdzie zwyklemu czlowiekowi jest potrzebne heel&toe.

          Jedyna "technika" ekstremalna jak mi przychodzi do glowy do zastosowania na publicznych drogach to jest awaryjne hamowanie dwoma nogami (prawa spod, lewa gora) - ale tylko przy hamowaniu awaryjnym do 0 kmh a nie przy jezdzie po lukach, itd.
          • qqbek Re: Amen... 03.12.10, 19:01
            szymizalogowany napisał:



            > Ale po kiego...?
            >
            > Tak sie zdaje sie robi zeby w czasie hamowania zredukowac i nie tracic czasu po
            > dohamowaniu na zmiane biegu na nizszy - znowu technika rajodow/wyscigowa.

            Może mi zostało z KJS-ów jeżdżonych ponad dekadę temu....

            > Wez opisz sytuacje na zwyklej drodze nawet "ekstremalna" gdzie zwyklemu czlowie
            > kowi jest potrzebne heel&toe.

            szymi, co tutaj opisywać, skoro sytuacji takich brak, poza być może ominięciem debila w Skodzie wyjeżdżającego Tobie rozkosznie Skodą z podporządkowanej, z jaką to sytuacją spotkałem się mniej/więcej rok temu... przydaje się to doświadczenie w najmniej spodziewanych momentach wbrew pozorom (tak bym przypierniczył w niego, jadąc jakieś 45km/h po śliskim śniegu).

            > Jedyna "technika" ekstremalna jak mi przychodzi do glowy do zastosowania na pub
            > licznych drogach to jest awaryjne hamowanie dwoma nogami (prawa spod, lewa gora
            > ) - ale tylko przy hamowaniu awaryjnym do 0 kmh a nie przy jezdzie po lukach, i
            > td.

            Ech... jak wyżej... publiczne drogi to długi i śmieszny temat... bo każda melepeta na taką drogę może wyjechać znienacka.

            Pozdrawiam :)
    • bimota Re: Hamowanie lewa noga...? 04.12.10, 18:30
      Lepsze bo szybciej wcisnac niz wycisnac-przelozyc-wcisnac.

      Natomiast pozytku z jednoczesnego gazowania i hamowania nie widze.
      • tomek854 Re: Hamowanie lewa noga...? 07.12.10, 04:12
        Ja widziałem, jak miałem dużego fiata na gaz.

        Odpalał z gazu bez problemu całą zimę (nawet sąsiadom w lepszych autach prądu użyczałem) za to potem trzeba było ciągle gazować, żeby nie zgasł :-)

        Zwykle pierwszy kilometr albo dwa od domu przejeżdżałem hamując lewą nogą :-)
        • szela81 Re: Hamowanie lewa noga...? 07.12.10, 11:14
          w cywilnych warunkach lepiej hamować silnikiem zamiast lewą nogą
          silnik też cały czas na właściwych obrotach a mniej zużycia hamulców i trudnych technik...do tego zużycie paliwa spada...
    • chris62 Re: Hamowanie lewa noga...? 07.12.10, 12:08
      anndomag napisała:
      >
      > Mam znajomych co pieja nad tym z zachwytu a mnie sprawa wydaje sie na tyle skom
      > plikowana, ze powiedzialam - jak ktos tego prefekcyjnie nie umie to na publiczn
      > ej drodze (szczegolnie teraz) lepiej nie probowac. Oczywiscie prawie mnie zjedz
      > ono - bo przeciez kazdy MISZCZ kierownicy to potrafi i wogole to najlepszy spsp
      > b hamowania.
      >
      > A co Wy myslicie?

      Najlepiej hamować palcem z klawiatury, joysticki nie za bardzo mi podchodzą.
      No chyba, że oni mają jakieś super zestawy to się na tym nie znam pewnie i środkową nogą sie da.
      Poradź im tez żeby poszli wreszcie do lepszej szkoły niż zaoczna podstawówka fizyka to trudny przedmiot musza mu poświęcić więcej czasu, żeby zrozumieli co to znaczy hamowanie i kiedy działa a kiedy kończy się na drzewie.
    • fredoo Re: Hamowanie lewa noga...? 07.12.10, 12:17
      Sprawa powstała gdy w rajdach zaczęto używać samochody przednionapędowe i jeden Szwed zaczął hamować czubkiem buta a obcasem wciskać gaz aby wywołać poślizg.
      Chyba w latach 60.
      Można to robić lewą nogą ale najlepiej mieć auto z tylnym napędem.
      • kontik_71 Re: Hamowanie lewa noga...? 07.12.10, 12:21
        najlepiej to jest miec auto z dobrym 4x4 :P
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Hamowanie lewa noga...? 07.12.10, 14:53
        Piszesz o "heel and toe" a nie "left foot breaking". Nie wiem jak w rajdach, ale w wyścigach heel and toe jest używane przy redukcji głównie w tylnonapędówkach, żeby po puszczeniu sprzęgła przy wchodzeniu w zakręt tył nie poleciał na zewnętrzną. Hamowania lewą nogą używa się już na łuku do stabilizacji, albo tuż przed gdy chcemy lekko przyhamować nie tracąc kilkusetnych podnosząc nogę z gazu.
        • dewulot1 Az tak niebezpieczny sport? :) 07.12.10, 17:32
          > Piszesz o "heel and toe" a nie "left foot breaking".

          Nie wystarczy hamowanie lewa noga (left foot braking) tylko trzeba lewa stope lamac (left foot breaking)???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja