Gość: Duk
IP: *.rsk.pl
24.02.02, 14:59
Od pewnego czasu w mym grozie funkcjonuje wredne ustrojstwo (chyba nie musze
dodawać, ze to jakiś kapitalistyczny wymysł)zwane fotorejestratorem.Ustawia sie
toto w jakims ruchliwym miejscu (na stałe albo i nie)i wprowadza daną prędkość
obowiązującą na danym oszarze.W razie jej przekroczenia, owe cholerstwo robi
pamiatkową fotke (bogu ducha winnemu kierowcy;-)naktórej dokładnie widać
samochód, prędkość date, godzine no i oczywiście wredne lico przestępcy
siedzącego za kierownicą.
I tutaj nasówa sie pytanie:jaki jest margines tolerancji tego urzadzenia,
wiadomym jest ze gdy np przy obowiązujacej predkości 60km/h radar wskaze np
70km/h policjant raczej nie zatrzymuje pojazdu?A toto , odwaze sie uzyć słowa
qrestwo odrazu fali fotke!!!
Przez okres zaledwie kilku tygodni owe ustrojstwo zarejestrowało ponad 700
zdjęć (takiej skutecznosci nasza drogówka chyba nigdy mieć nie będzie, i oby
tak było)Część kierowców została ukarana na miejscu, pozostałym mandaty przyjdą
do domów.
Ponieważ toto kosztuje ok 100tys PLN pozostaje mieć nadzieje, ze Policja da
sobie spokój z takim zakupami, a jesli nie to biada nam , oj biada.Pisze nam,
ponieważ chyba nikt nie jeździ w 100% zgodnie z przepisami.
Jak sie bronić przed tym ustrojstwem, czy ktos już moze otrzymał pocztą taką
fotke?
Pozdrawiam