naiwnyklient
17.02.11, 12:58
Jako ostrzeżenie dla innych posiadaczy nowych Fordów, poniżej moja historia, jak realizowane są przez Forda obietnice serwisu gwarancyjnego i Assistance.
15 lutego, we wtorek, o 9:00 rano zgłosiłem do Ford Assistance awarię nowego Mondeo WD 3820A i dostałem zwrotny SMS, że serwisant dojedzie w ciągu 40 min. Kiedy po godzinie nikt się nie pokazał rozpocząłem telefoniczne interwencje. W efekcie udało mi się wywalczyć, że serwisant dojechał, ale dopiero prawie po 5 godzinach oczekiwania. Wszystko to działo się w normalnym dniu pracy w Krakowie, gdzie są liczne stacje serwisowe i punktu pomocy drogowej. Serwisant dokonał sprawdzenia instalacji i wypisał zlecenie na naprawę w stacji obsługi. O 15:00 dojechałem do stacji obsługi na ul. Powstańców Ślaskich gdzie odmówiono mi naprawy, bo nie było elektryka. Na moją interwencję w Ford Assistance usłyszałem: a/ musi Pan sam próbować jeździć tym niesprawnym samochodem po serwisach Ford w okolicy Krakowa i może gdzieś znajdzie się elektryk; b/ biuro obsługi Ford Assistance jest czynne do 16:00 i już nie mam po co zawracać im głowy; c/ samochód zastępczy nie przysługuje mi, bo najpierw serwis musi spróbować naprawy, a to że w serwisie nie ma fachowca od tej usterki - ich nie obchodzi. Reasumując - pomimo zgłoszenia awarii samochodu w godzinach porannych, przez cały dzień Assistance nie był w stanie doprowadzić do naprawy samochodu lub do wydania samochodu zastępczego. Na koniec dnia pozostałem sam z niesprawnym samochodem, rzekomo objętym gwarancję i assistance Forda.