Jak szybko zarobic na aucie z allegro

22.03.11, 08:08
to proste
kupujemy tu:
moto.allegro.pl/honda-accord-ce7-1997-i1512907917.html
i sprzedajemy jakiemus naiwnemu za wyzsza stawke
moto.allegro.pl/honda-jak-nowa-klima-okazja-i1522328852.html
    • bimota Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 10:43
      Stawke czego i jak sie sprzedaje za "stawke" ?
    • big.helmut Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 12:23
      wynajac ukrainca by autko podpalil-
      -podjac odszkodowanie od ubezpieczyciela ;)
      • jasiek-23 Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 20:03
        Masz cos do Ukraincow? samemu nie potrafisz zapalki zapalic ? mama nie daje ci sie bawic ogniem?
    • jasiek-23 Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 21:35
      W dawnych czasach /nie az tak bardzo/ moglbys byc tropicielem spekulantoow ..
    • conveyor Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 21:39
      Nie zauwazylem zeby znalazl sie jakis naiwny.
      • archonix Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 21:55
        Co w tym nienormalnego, tanio kupil, chce drogo sprzedac. Zauwazcie ze jako jeden z niewielu nie oszukuje( albo przynajmniej tego tu nie widac), nie zanizyl przebiegu, tylko ladniej auto opisal i je nawoskowal. Wyklada na uczciwie zarabiane pieniadze. Nie zgodze sie z tym ze latwo i szybko zarobi. Po pierwsze musial zo auto wylozyc gotowke, ktora w tym aucie lezy, po drugie musi zaplacic prowizje allegro, je wywoskowac, uzerac sie z kupujacymi co przyjada. Ma 1600 przebitki za to przy czym napewno cos bedzie musial spuscic. Jak auta nie sprzeda to za jakis czas bedzie mu trzeba ubezpieczenie oplacic itd. Nie robi interesu zycia, popieram takie inicjatywy
        • szybiarz Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 22.03.11, 23:59
          nie oszukuje? skoro właściciel nie napisał że autko jest bezwypadkowe, a on już tak, to jak to nazwiesz? konfabulacja, hiperbolizacja, oszustwo?
          • statystyczny.polak Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 08:09
            szybiarz napisał:

            > nie oszukuje? skoro właściciel nie napisał że autko jest bezwypadkowe, a on już
            > tak, to jak to nazwiesz? konfabulacja, hiperbolizacja, oszustwo?

            Przecież to ma swoją nazwę:
            polityka

            :)
          • lapufkasz Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 09:42
            Latwo ci przychodzi ocenianie innych .
            A moze ten pierwszy sprzedawca zapomnial dodac ze samochod jest bezwypadkowy , a moze nie posiadal wiedzy w tym temacie ?
            • bimota Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 10:19
              Wszystkie sprowadzane auta sa po wypadkach, tymbardziej nowe...
              • lapufkasz Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 10:36
                W miare nowe samochody to prawda ale stare trupy warte po 1,5-2 tys euro sa najczesciej "zdrowe " bo w zaden sposob ine oplaci sie sprowadzac powypadkowych .
                • bimota Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 23:28
                  Z tego co zrozumialem byl sprowadzony dawno temu...
    • tocqueville Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 06:55
      nie rozumiem (i chyba większość także) w czym problem???
      • lapufkasz Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 09:39
        tocqueville napisał:

        > nie rozumiem (i chyba większość także) w czym problem???


        Moze w tym ze ten frustrat np musi na te 1600zl zapi...ac machajac lopata przez miesiac
      • wielki_czarownik Problem w samej idei 23.03.11, 16:38
        Tu mamy pokazaną największą patologię tzw. kapitalizmu - to znaczy kupić taniej, sprzedać drożej.
        Oczywiście nic w tym złego, jeżeli kupujemy gdzieś od rolnika/producenta/hurtownika itp. dowozimy do miasta i sprzedajemy w sklepie. To ma sens, bo kupujący nie musi zapieprzać do fabryki w Wietnamie, żeby sobie kupić koszulkę za dychę. Sklepikarz zarabia więc, bo wykonuje pożyteczną pracę - załatwia towar, przywozi go, pozwala kupującemu na zaoszczędzenie czasu, paliwa itp. Kupujący zaś może dostać to, co chce, w jednym miejscu, w małych ilościach itd. Czyli wszyscy są zadowoleni. Co prawda towar u sklepikarza jest droższy, niż u hurtownika, ale za to jest bliżej, jest w takich ilościach jakie potrzebuje kupujący, jest więcej rodzajów do wyboru. Czyli ma większą wartość.

        Co innego w przypadku tzw. handlarzy, którzy wyłapują okazje, momentalnie kupują towar i sprzedają go drożej, nie dając nic od siebie. To powoduje sztuczne zawyżanie cen. Taki handlarz jest zbędnym ogniwem w łańcuchu zmiany właściciela.

        Przykład. Sklepikarz kupuje w piekarni 100 bochenków chleba po 1,50 PLN. Przywozi je do miasta celem sprzedaży (w osiedlowym sklepiku) po 2 PLN. Ale 5 minut po otwarciu sklepu wpada do niego handlarz, wykupuje cały zapas pieczywa i sprzedaje chętnym po 2,50. Chyba czujesz, że coś tu jest nie tak? Taki handlarz jest ogniwem całkowicie zbędnym a jedynie generującym dodatkowe koszty.
        To się właśnie nazywa spekulanctwo. Kupić, nie dać nic od siebie i sprzedać drożej.
        • tocqueville Re: Problem w samej idei 23.03.11, 17:25
          wychowałeś się na książkach Marksa?


          • wielki_czarownik Re: Problem w samej idei 23.03.11, 17:54
            Ależ skąd. Samego kapitalizmu nie potępiam. Jestem jedynie przeciwnikiem szeroko pojętego spekulanctwa, czyli zarabianiu pieniędzy w sposób, który nie przynosi korzyści szeroko pojętemu ogółowi.
          • swan_ganz Re: Problem w samej idei 23.03.11, 18:13
            ale on trochę ma racji z tymi spekulantami tylko nie dopatrzył się ich tam gdzie oni faktycznie działają.... Popatrz sobie na działalność tzw; "finansowych citi" gdzie siedza goście, którzy kilkoma kliknięciami myszki kupują całe statki załadowane dobrem wszelakim... Gdyby płacili gotówką za towary z tych statków to nie byłoby w tym nic złego ale oni nie obracają gotówką tylko akcjami, opcjami, derywatywami i całym tym szajsem który oni nazywają "instrumentami finansowymi"... Była nadzieja, ze to się skończy po ostatnim kryzysie ale jak widać znowu te ich "instrumenty" nabrały "wartości"...
            Zastanawiałęs się kiedyś gdzie podziała się kasa, za którą leszcze kupowali sobie te prawa do tych lewarowanych we wszystkie możliwe strony "instrumentów finansowych"? A płacili przeciez za nie realną kasą a nie jakimiś wydumanymi papierakami bez wartosci tak jak np emeryci z Norwegii, którzy swoje składki zainwestowali w te właśnie "instrumenty"...

            Był taki czas (w 2008 roku) gdy czułem się juz jak jakiś dinozaur bo wszyscy dookoła kupwali te instrumenty i potem cieszyli się zyskiem z nich płynącym (dziś wiemy już, ze wirtualnym) a ja jak jakiś murzyn goniłem ekspertów i doradców, którzy chcieli inwestować owoce mojej pracy... Nawet pracownik z mojej firmy kupił sobie dom obok mnie korzystając z kredytu który w części na ten dom przeznaczył a w drugiej części kupił właśnie "instrumenty finansowe" z których zysk miał mu całość kredytu spłacić... Dziś mieszka u rodziców i ma życie ujebane spłacaniem reszty kredytu bo okazało się, że te swoje "instrumenty" to sobie może w kiblu na gwoździu powiesić bo tyle one sa warte a wartość samego domu, który przejął bank nawet na poowę spłaty zadłużenia mu nie wystarczy..
            W zasadzie jak na niego teraz patrzę to widze współczesnego, wykształconego niewolnika i może o to właśnie chodzi w tych " instrumentach "..
    • jestklawo Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 08:05
      marlon_kozaky napisał:

      > i sprzedajemy jakiemus naiwnemu za wyzsza stawke

      ty sprzedałbyś taniej niz kupiłeś?

    • swan_ganz Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 14:59
      nie chce mi się wierzyć, ze komuś się chciałoby przeprowadzać taka operację za 1600 złotych...
      Bardziej prawdopodonym jest, ze potraktował ten kupiony samochód jak dawcę części dla jego hondy accord i teraz sprzedaje to co mu zostało...;-)
      Ile kosztuje np; skrzynia biegów do takiego auta albo alternator badź turbina?
      • tow_beton Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 19:56
        gdzie tam turbina, ośle...
        • loyezoo Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 23.03.11, 20:33
          W/g mnie sprawa jest prosta.Jeżeli ktoś szybko chce sprzedać samochód,to obniża cenę do poziomu jaki jest gotowy zapłacić handlarz/komis/"zwykły człowiek, jak zdąży".Nie widzę w tym nic dziwnego.Handlarz z tego żyje, "zwykły człowiek,jak zdąży" będzie się cieszył (albo i nie:)) z okazyjnego zakupu.
          Z tym chlebem trochę nie trafione porównanie (moja subiektywna ocena)Poza tym nie można powiedzieć,że handlarz nie wkłada nic w auto.Zazwyczaj oczywiście tylko "podpicuje" ale znam takich,którzy naprawią drobne usterki,wymienią oleje,filtry,spolerują lakier w specjalistycznym warsztacie,a to kosztuje i jest czasochłonne.
          • wielki_czarownik Handlarz z tego żyje 24.03.11, 00:04
            Masz rację - handlarz z tego żyje. Pytanie jest, czy handlarz jest potrzebny? Nie jest, bo sztucznie zawyża cenę za całkowicie zbędne pośrednictwo.
            A przykład z chlebem dlaczego był zły?
            • szopen_cn Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 06:04
              By przyklad z chlebem byl trafny:

              Na rynku w budkach "piekarze" sprzedaja chleb po 2 zl za bochenek.
              Pan Kazek na sasiedniej ulicy kupil bochenek za 1.50 zl i udal sie z tym bochenkiem na rynek gdzie usiluje go sprzedac za 2 zl.

              On nie nabyl wszystkich dostepnych na okolicznym rynku bochenkow ale jeden z wielu.
              I co przyznac nalezy wlozyl w ineres jakies pieniadze i ma nadzieje, ze zarobi na tej investycji.
            • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 14:37
              Pytanie jest, czy handlarz jest potrzebny? Nie jest, bo sztucznie zawyża cenę za całkowicie zbędne pośrednictwo.

              widzę że z rynkiem i kapitalizmem masz tyle wspólnego co Jarosław Kaczyński :)
              sprzedać taniej, kupić drożej to dewiza kapitalizmu, na tym się opiera
              a czy handlarz jest potrzebny? - wolny rynek odpowiada: "jesli handlarz jest i ktoś od niego kupuje, znaczy że jest potrzebny"
              • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 17:46
                Nie, nie. Ty popadasz w fetysz kapitalizmu twierdząc, że każdy obrót pieniędzmi jest dobry. Otóż nie jest. Spekulanctwo jest szkodliwe, czego dowód mamy np. teraz, kiedy to popękały różne sztucznie pompowane bański spekulacyjne i światowa gospodarka się wyłożyła.
                Tak samo z handlarzem nie masz racji. On nie jest potrzebny. Ludzie nie kupują od handlarza dlatego, że chcą, tylko dlatego że muszą, bo on uniemożliwia im zakup w inny sposób.
                Potrzebny jest sprzedawca w rodzaju gościa, który u mnie na osiedlu ma warzywniak. Co prawda niezbyt daleko mam targ warzywny, na którym mogę sobie zrobić tańsze zakupy, ale osiedlowy warzywniak ma przewagę:
                - jest blisko - 2 minuty pieszo a nie kwadrans autem;
                - jest wszystko na miejscu - nie muszę łazić po całym targu, żeby kupić co chcę;
                - towar jest dobrej jakości, po sprzedawca to uczciwy kupiec i chłamu nie sprzedaje.
                Ergo opłaca mi się u niego kupować i kupuję tam z własnej woli, bo mam alternatywę. Jest to więc coś zbliżonego do wolnego rynku.
                Wolny rynek bowiem, jak zapewne dobrze wiesz, to twór idealny w którym występuje ogromna liczba kupujących, sprzedających, towarów, istnieje pełna wiedza o rynku (u wszystkich jego uczestników) i pełna swoboda zawierania transakcji handlowych. Wtedy mamy do czynienia z wolnym rynkiem. Natomiast sytuacja w której ktoś wykupuje cały dostępny towar (albo jego dużą część) celem doprowadzenia do sztucznego zawyżenia cen i sprzedaży z zyskiem nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. To się nazywa zwykłe spekulanctwo. Z takim czymś mamy do czynienia np. na rynku cukru. Polski cukier w Portugalii jest o połowę tańszy, niż polski cukier w Polsce! To jest kapitalizm? To jest wyzysk i oszustwo!
                • kontik_71 Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 17:55
                  A po co potrzebujesz goscia handlujacego warzywami? On podnosi koszty.. wg twojego sposobu myslenia, jedynie producent moze zajmowac sie handlem bo tylko tak eliminuje sie posrednikow.

                  Aut na rynku jest multum i kazdy ma alternatywe.. mozna kupic od wlasciciela lub od handlarza, nikt nikogo do niczego nie zmusza.

                  Uzywasz slowa "spekulanci" w takim samym znaczeniu jak robiono to w PRLu.. gratuluje..

                  Gdyby sie ludziska nie rzucili na cukier i nie zaczeli go wykupywac to cena cukru bylaby sporo nizsza..
                  • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 19:40
                    kontik_71 napisał:

                    > A po co potrzebujesz goscia handlujacego warzywami? On podnosi koszty.. wg twoj
                    > ego sposobu myslenia, jedynie producent moze zajmowac sie handlem bo tylko tak
                    > eliminuje sie posrednikow.

                    Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Przeczytaj jeszcze raz.

                    >
                    > Aut na rynku jest multum i kazdy ma alternatywe.. mozna kupic od wlasciciela lu
                    > b od handlarza, nikt nikogo do niczego nie zmusza.
                    >

                    Wiesz, jak ciężko jest kupić coś nie od handlarza? Kolega jak sprzedawał auto, to dostał od jakiegoś zasrańca telefon kilka minut po 6 rano (o 6 kiosk otworzyli i widocznie handlarzyna gazetę kupił) z ofertą kupna pojazdu.

                    > Uzywasz slowa "spekulanci" w takim samym znaczeniu jak robiono to w PRLu.. grat
                    > uluje..
                    >

                    Rozumiem, że wszystko co ma konotację z PRL jest z definicji złe?

                    > Gdyby sie ludziska nie rzucili na cukier i nie zaczeli go wykupywac to cena cuk
                    > ru bylaby sporo nizsza..

                    Ktoś sztucznie napędza popyt.
                    • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 19:54
                      Kolega jak sprzedawał auto, to dostał od jakiegoś zasrańca telefon kilka minut po 6 rano

                      to po co kolega pozbywał się auta za grosze?
                    • kontik_71 Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 10:41
                      Wiec czytam ze zrozumieniem i widze wielki wplyw klasykow komunizmu.. Piszesz bzdury kolego i tyle.

                      Tak, PRL ma tylko i wylacznie negatywne konotacje.

                      Ktoś sztucznie napędza popyt.
                      Hehehe.. pewnie jakas szara siec lub inni cyklisci :D
                      • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 11:04
                        kontik_71 napisał:

                        > Wiec czytam ze zrozumieniem i widze wielki wplyw klasykow komunizmu.. Piszesz b
                        > zdury kolego i tyle.
                        >

                        Oj zaraz komunizm... Nie komunizm a między innymi socjalizm, ale nie tylko. Pamiętaj, że nawet muzułmanie, których religię stworzył kupiec uważają, że spekulacja jest zła. Co ciekawe zawód kupca jest w tej religii bardzo ceniony. Kupca, a nie handlarza.

                        > Tak, PRL ma tylko i wylacznie negatywne konotacje.
                        >

                        Bardzo... Kilka razy niższa przestępczość, kilka razy większa dostępność mieszkań, elektryfikacja, likwidacja analfabetyzmu... Samo zło!

                        > Ktoś sztucznie napędza popyt.
                        > Hehehe.. pewnie jakas szara siec lub inni cyklisci :D

                        Ja tak napisałem?
                        • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 11:20
                          Bardzo... Kilka razy niższa przestępczość

                          bo nie ujawniano statystyk?

                          , kilka razy większa dostępność mieszkań

                          serio? mówisz o Gomułce?

                          , elektryfikacja,

                          aci biedni Finowie,Portugalczycy i Hiszpanie siedzieli przy świeczkach

                          likwidacja analfabetyzmu...
                          nieprawda i propaganda, był na Wyborczej tekst o walce z anafalbetyzmem, nigdy nie ujawniono oficjalnych danych (bo analfabetyzmu nie zlikwidowano)

                          Polska przed wojną była na poziomie Finlandii, Hiszpanii, Włoszech, jeszcze w latach 50. (mimo wojny) różnice były niewielkie, gdzie Polska była w 1989?
                          oczywiście Polska za komuny się rozwijała... kilka razy wolniej niż inne kraje pogranicza europy
                          • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 14:03
                            tocqueville napisał:


                            > bo nie ujawniano statystyk?

                            Statystyki są dostępne. Choćby na stronie Policji.

                            > serio? mówisz o Gomułce?
                            >

                            Mówię np. o Gierku. Pamiętaj, że Polskę trzeba było w zasadzie zbudować od nowa.


                            > aci biedni Finowie,Portugalczycy i Hiszpanie siedzieli przy świeczkach

                            Polacy przed wojną w dużej części tak.


                            > nieprawda i propaganda, był na Wyborczej tekst o walce z anafalbetyzmem, nigdy
                            > nie ujawniono oficjalnych danych (bo analfabetyzmu nie zlikwidowano)
                            >

                            Nie zlikwidowano w 100%, ale drastycznie zmniejszono w porównaniu np. do lat 30.

                            > Polska przed wojną była na poziomie Finlandii, Hiszpanii, Włoszech, jeszcze w l
                            > atach 50. (mimo wojny) różnice były niewielkie, gdzie Polska była w 1989?
                            > oczywiście Polska za komuny się rozwijała... kilka razy wolniej niż inne kraje
                            > pogranicza europy

                            Fakt, że PRL nie miał samych plusów, ale plusy miał. Ponadto ani Hiszpania, ani Finlandia nie były tak zniszczone, jak Polska. Prawda?
                            • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 17:10
                              Ponadto ani Hiszpania, ani Finlandia nie były tak zniszczone, jak Polska. Prawda?

                              zobaczmy kraje zachodnie które miały podobne losy jak Polska: Hiszpania, Grecja (zniszczenia duże w latach 1936-1946) poniżej jeszcze Portugalia (nabiedniejszy kraj zachodu) - dane zaokrągliłem do setek

                              PKB 1930 / 1950 / 1970 / 1990

                              Polska 2000 $ / 2500 / 4400 / 5.100
                              Hiszpania 2600 $ / 2400 / 6300 / 12.000
                              Grecja 2300 / 2100 / 6200 / 10.000
                              Portugalia 1500 / 2100 / 5500 / 10.800

                              W 1950 Polska miała najwyższy PKB z analizowanych krajów, 1990 dwa razy niższy od pozostałych

                              tutaj obrazek porównujący Polskę z Hiszpanią
                              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c3/GDPPerCapita.png
                              • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 18:04
                                Ależ ja nie neguję, że w krajach zachodnich wzrost PKB był wyższy. Ja nie neguję, że PRL miał masę wad. Jednakże sprowadzanie wszystkiego do postaci zero-jedynkowej nie ma sensu, tak samo jak sensu nie ma sprowadzanie wszystkiego do mamony.
                                PKB owszem ważne, ale... Za czasów PRL ludzie żyli skromniej, ale o godzinie 16 wracali do domów, mieli czas na rodzinę, życie itp. Wiesz o której ja często wracam? O 19! Na to też trzeba spojrzeć. Pieniądze to nie wszystko. PRL dawał ludziom stabilizację. Była praca, była pensja. Skromna, bo skromna, ale pewna, co miesiąc itp. A dzisiaj? Rozwarstwienie majątkowe w Polsce przekracza 12:1, 1/3 dzieci w szkołach jest głodna. Gdyby w czasach PRL jakiś kierownik traktował ludzi tak, jak jeszcze niedawno traktowano w Biedronce to by go chyba na śmierć skazano.
                                Tak więc ani PRL nie był idealny, ani dzisiaj nie jest różowo.
                                • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 19:27
                                  1. przyrost PKB był kilka razy niższy niż w krajach zachodnich mimo że startowano z tego samego pułapu
                                  2. nie było demokracji, wolności obywatelskich, pluralizmu
                                  3. zniszczono samorządność, uniemożliwiając istnienie niezależnych, spontanicznych inicjatyw społecznych
                                  4. totalnie indoktrynowano, kłamstwo i fałszowanie rzeczywistości stanowiło stały element komunikacji społecznej
                                  5. upowszechnione zostały postawy roszczeniowe
                                  6. istniały ogromne niedobory (brak podstawowych produktów, kolejki, kartki, talony, przydziały)
                                  7. bezrobocie było znaczne, tylko je sztucznie ukrywano przez tworzenie fikcyjnych miejsc pracy (wiadomo jak się pracowało w PRL - wydajność była 3 razy niższa na zachodzie) - chyba, że uważasz, że jak ludzie wykonują roboty polegające na przesypywaniu piasku z jednego worka do innego to znaczy że nie ma bezrobocia
                                  8. upowszechnienie złodziejstwa (państwowe nie kradzione) i kombinatorstwa, dominacja układów, systemów kolesiowskiej zależności kosztem normalnej konkurencji (co do tej pory odbija nam się czkawką)
                                  itd. itd.
                                  ludzie kończyli pracę o 16. - napisz jeszcze, że był raj bo w pracy nie trzeba było nic robić, a państwo każdemu leserowi dawało zatrudnienie
                                  problemy III RP w dużym stopniu pozostałości mentalne komuny
                                  • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 20:10
                                    Ależ ja nie zaprzeczam temu. Chcę tylko pokazać, że nie wszystko wówczas było złe. Były też plusy. Było spokojniej, bezpieczniej, ludziom starczało do pierwszego etc. Temu chyba nie zaprzeczysz, prawda?
                        • kontik_71 Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 12:00
                          Bardzo... Kilka razy niższa przestępczość, kilka razy większa dostępność mieszkań, elektryfikacja, likwidacja analfabetyzmu... Samo zło!

                          Ciekawe skad wiesz o tej mniejszej przestepczosci? Czyzbys mial dostep do innych zrodel niz oficjalne statystyki? Mieszkan to bylo od groma.. wrecz czekaly na mieszkancow.. ciekawe tylko dlaczego okres oczekiwania na mieszkanie potrafil sie wydluzyc do 20 lat a czasem wiecej?
                          Elektryfikacja..rozumiem, ze cos oczywistego w innych krajach, w socjalistycznej ojczyznie bylo wyjatkowym osiagnieciem, tak? A co do analfabetyzmu.. Sam mialem w latach 80tych do czynienia z analfabetami, osobami urodzonymi po wojnie.. wiec nie bylo tak rozowo jak to podawala propaganda.
                          • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 14:05
                            kontik_71 napisał:


                            >
                            > Ciekawe skad wiesz o tej mniejszej przestepczosci? Czyzbys mial dostep do innyc
                            > h zrodel niz oficjalne statystyki?

                            Statystyki są dostępne w internecie, a także np. w książkach prawniczych z zakresu kryminologii.

                            Mieszkan to bylo od groma.. wrecz czekaly na
                            > mieszkancow.. ciekawe tylko dlaczego okres oczekiwania na mieszkanie potrafil
                            > sie wydluzyc do 20 lat a czasem wiecej?

                            Dzisiaj zaś czekasz 40 lat, zanim spłacisz dwa pokoje z kuchnią... Rzeczywiście postęp.

                            > Elektryfikacja..rozumiem, ze cos oczywistego w innych krajach, w socjalistyczne
                            > j ojczyznie bylo wyjatkowym osiagnieciem, tak?

                            Tak. Przed wojną prócz dużych miast, to prądu w Polsce nie było.

                            A co do analfabetyzmu.. Sam mial
                            > em w latach 80tych do czynienia z analfabetami, osobami urodzonymi po wojnie..
                            > wiec nie bylo tak rozowo jak to podawala propaganda.

                            A ilu było analfabetów przed wojną?

                            BTW ja spotkałem analfabetę ze 2 lata temu.
                            • kontik_71 Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 14:13
                              Statystyki są dostępne w internecie, a także np. w książkach prawniczych z zakresu kryminologii.
                              I sa absolutnie, w 100% wiarygodnym zrodlem :DDDDD

                              Dzisiaj zaś czekasz 40 lat, zanim spłacisz dwa pokoje z kuchnią... Rzeczywiście postęp.
                              Roznica jest taka, ze to cekanie teraz odbywa sie w tym wlasnie kupionym mieszkaniu a nie pokotem u kogos, np rodzicow..

                              Tak. Przed wojną prócz dużych miast, to prądu w Polsce nie było.

                              Tak samo jak w innych krajach... takie czasy byly i tyle.

                              A ilu było analfabetów przed wojną?

                              Ale jakie to ma znaczenie? W kazdym innym kraju przed wojna byl analafabetyzm i inne kraje tez go zwalczyly.. Tyle, ze niektore to po prostu robily a socjalistyczne "nieba na ziemi" wielco o tym trabily..

                              • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 15:59
                                kontik_71 napisał:


                                > I sa absolutnie, w 100% wiarygodnym zrodlem :DDDDD

                                Akurat te książki tak. Ich nie czytał przeciętny Kowalski (często nie były nawet dlań dostępne). To były wydawnictwa milicyjne, sądowe, prokuratorskie. Tam się nie kłamało. Tam swoi pisali dla swoich.


                                > Roznica jest taka, ze to cekanie teraz odbywa sie w tym wlasnie kupionym mieszk
                                > aniu a nie pokotem u kogos, np rodzicow..
                                >

                                Oj tak. Tylko, że zanim przy przeciętnej pensji odłożysz na wkład własny i będziesz miał odpowiednio długi staż pracy, to trochę minie, prawda?
                                Pamiętam te czasy i wiem, ile moi rodzice czekali na swoje mieszkanie.


                                > Tak samo jak w innych krajach... takie czasy byly i tyle.
                                >

                                Tylko, że ci paskudni komuniści dali radę zelektryfikować prawie całą Polskę w 5 lat!


                                > Ale jakie to ma znaczenie? W kazdym innym kraju przed wojna byl analafabetyzm i
                                > inne kraje tez go zwalczyly.. Tyle, ze niektore to po prostu robily a socjalis
                                > tyczne "nieba na ziemi" wielco o tym trabily..
                                >

                                Porównaj sobie spadek liczby analfabetów w latach 1918-39 i 1944-50. Możesz być zaskoczony.
                                • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 17:14
                                  Porównaj sobie spadek liczby analfabetów w latach 1918-39 i 1944-50. Możesz być zaskoczony.

                                  żeby porównać musze mieć dane: dasz je?
                                  • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 18:05
                                    Niestety nie wiem, czy są w internecie. W książkach poszukać musisz.
                                    • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 18:49
                                      po prostu nie masz żadnych danych
                                      to po co tworzysz tezy z księżyca i piszesz o zdziwieniu
                                      • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 20:14
                                        Rozumiem, że dla Ciebie istnieje tylko to, co jest w internecie?
                                        1919 - 36%
                                        1938 - 20%
                                        1951 - oficjalnie zlikwidowany, w praktyce ok 5%

                                        Google nie gryzie.
                                        • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 20:48
                                          1951 - oficjalnie zlikwidowany, w praktyce ok 5%

                                          myślę, że bliżej 10 niż 5, zresztą - czy liczyłeś że poza Polską po 1945 pozostały kresy wschodnie z ludnością mniejszosci białorusko-poleskiej i ukraińskiej gdzie był zdecydowanie największy analfabetyzm

                                          może się okazać, ze cały sukces dętej akcji zwalczania analfabetyzmu zamknie się w zmniejszeniu analfabetyzmu z 15 do 10%
                • tocqueville Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 18:29
                  jak rozumiem ze swoją krytyką spekulacji odnosisz się do pana który kupił kilkunastolenie auto, żeby je sprzedać 1k zł drożej - jest to krytyka komiczna - chociażby dlatego, że handlarz nie ma jakiejkolwiek gwarancji że ktoś to auto kupi drożej (albo że ktokolwiek je kupi )- równie dobrze może stracić na tym kupę kasy.
                  Uważasz, że nie wkłada w to żadnej pracy - dla ciebie praca to tylko harówka fizyczna albo przerzucanie papierków? otóż jego pracą jest właśnie handlowanie (kupowanie i sprzedawanie) - nie widzę, aby uważają ją za mniej wartościowa.
                  Niektórym takie handlarz jest potrzebny - sam fakt, że ktoś u niego kupuje jest tego potwierdzeniem.
                  Podobnie z bułkami - krytykując sprzedaż bułek podważasz istotę SKLEPU - sklep ten z zasady kupuje od producenta/dostawcy taniej, a sprzedaje drożej - podły paskarz i spekulant? w twojej definicji pan z osiedlowego warzywniaka to też spekulant! - kupuje na targu taniej i sprzedaje drożej, zawyżając cenę

                  cenę cukru w Polsce określa popyt! (absurdalny zresztą) - jest absurdalne obwinianie handlarzy o to, że sprzedają go drogo - na tym polega handel
                  • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 24.03.11, 19:38
                    tocqueville napisał:

                    > jak rozumiem ze swoją krytyką spekulacji odnosisz się do pana który kupił kilku
                    > nastolenie auto, żeby je sprzedać 1k zł drożej - jest to krytyka komiczna - cho
                    > ciażby dlatego, że handlarz nie ma jakiejkolwiek gwarancji że ktoś to auto kupi
                    > drożej (albo że ktokolwiek je kupi )- równie dobrze może stracić na tym kupę k
                    > asy.

                    Tak. Odnoszę ją do ludzi, którzy wykupują towar celem sztucznego wywindowania ceny.

                    > Uważasz, że nie wkłada w to żadnej pracy - dla ciebie praca to tylko harówka fi
                    > zyczna albo przerzucanie papierków? otóż jego pracą jest właśnie handlowanie (k
                    > upowanie i sprzedawanie) - nie widzę, aby uważają ją za mniej wartościowa.

                    Nie, nie. Jest handel i jest spekulacja. Handel polega na tym, że jadę do hurtowni, kupuję 100 sztuk towaru i staram się sprzedać drożej. Spekulacja polega na tym, że wykupuję cały zapas towaru z hurtowni (lub jego większość), aby wykreować sztuczny brak na rynku, zawyżyć cenę i sprzedać potrzebującym.

                    > Niektórym takie handlarz jest potrzebny - sam fakt, że ktoś u niego kupuje jest
                    > tego potwierdzeniem.

                    Sam fakt, że ktoś kupuje np. u pasera potwierdza, że złodziejstwo jest potrzebne?

                    > Podobnie z bułkami - krytykując sprzedaż bułek podważasz istotę SKLEPU - sklep
                    > ten z zasady kupuje od producenta/dostawcy taniej, a sprzedaje drożej - podły p
                    > askarz i spekulant? w twojej definicji pan z osiedlowego warzywniaka to też
                    > spekulant!
                    - kupuje na targu taniej i sprzedaje drożej, zawyżając cenę
                    >
                    > cenę cukru w Polsce określa popyt! (absurdalny zresztą) - jest absurdalne obwin
                    > ianie handlarzy o to, że sprzedają go drogo - na tym polega handel

                    Dalej nie rozumiesz, albo udajesz. Sam handel jest dobry. Zły jest taki handel, który poprzez generowanie sztucznych braków rynkowych zawyża cenę.
                    Przykład warzywniaka znów nietrafiony. Targ jest czynny rano, na targu nie kupię wszystkiego w jednym miejscu. Sklepikarz przyjeżdża, wybiera dobry towar u różnych sprzedawców, dzieli na mniejsze porcje (po co mi cały worek selera?) i sprzedaje. Czyli dokłada jakąś pożyteczną pracę. A handlarz? Jedyny wkład własny handlarza, to umieszczenie nowego ogłoszenia o sprzedaży auta.
                    • szopen_cn Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 01:58
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Tak. Odnoszę ją do ludzi, którzy wykupują towar celem sztucznego wywindowania c
                      > eny.

                      Alez ten gosc od Hondy kupil jedna sztuke a nie wykupil caly towar na rynku.
                      • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 11:05
                        Ale jest to towar indywidualny. To nie są ziemniaki w sklepie, gdzie "każdy jeden taki sam".
                    • jestklawo Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 09:39
                      wielki_czarownik napisał:

                      >Jedyny wkład własny
                      > handlarza, to umieszczenie nowego ogłoszenia o sprzedaży auta

                      a gdyby się spocił, to już byłoby OK? Nie zawsze płaci się za uderzenie młotkiem, tylko za wiedzę gdzie uderzyć
                      • wielki_czarownik Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 11:07
                        A jaką wiedzę prezentuje handlarz kupujący i bez wkładu własnego sprzedający drożej?
                        Zastanawia mnie to - narzekacie ludzie na drożyznę, a jak wam się pokazuje skąd m.in. ta drożyzna się bierze (np. z powodu zbędnych pośredników), to nagle wrzask, że atak na kapitalizm.
                        Spekulacja ma tyle wspólnego z kapitalizmem i uczciwym handlem, co świnka morska z transatlantykiem.
                        • szela81 Re: Handlarz z tego żyje 25.03.11, 13:03
                          kolega ma racje
                          szukalem ostatnio pojazdu specyficznego bo poloneza w wersji gle (gaznik) z gazem, ponizej 1000 zl
                          jade nim na zlombol, musial sie miescic w specyfikacji
                          gdzie nie dzwonilem to jakis handlarz zlomu mnie ubiegl i moglem kupic to samo auto juz od niego z placu za 1500 zamiast np 800
                          a szukalem auta aktywnie, tracilem czas i pieniadze na telefony

                          w koncu udalo mi sie kupic wymarzone "cacko" za cale 700 zl ale miesiac to zajelo

                          dodam ze wole kupic z zardzewialymi drzwiami, srednio chodzace na benzynie i zrobic niz pomalowane w stodole całe - poki swieze to mozna w ogloszeniu napisac "bez korozji" za 1000 wiecej
    • kibic.zalogowany Re: Jak szybko zarobic na aucie z allegro 24.03.11, 10:56
      Ty też jesteś naiwny, bo kupujesz chleb za 2,5zł, a chwilę wcześniej został on sprzedany z piekarni do sklepu za 1,5zł!!
      Podaj sobie rączkę z szymim! Oboje tworzycie idiotyczne wątki!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja