Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry

01.04.11, 23:14
takie pytanie, może ktoś wie jak to się powinno robić, tylko do sprzętów z automatem:

zajeżdżasz na parking tak że stajesz z góry - przed tobą budynek.

dajesz z drive na N trzymając nogą hamulec, wciskacz lewą hamulec awaryjny, po czym delikatnie puszczasz nogę prawą z hamulce zasadniczego, sprzęt lekko się stoczy parę centymentrów i wtedy dajesz na P szybciochem

i wszystko cacy

ale jak jest na odwrót czyli stajesz przodem w górę przed tobą budynek i będziesz wyjeżdżać tyłem zajeżdżasz dajesz na N, hamulec dodatkowy lewą girą, i teraz na P

tylko że jak ruszam to z P muszę przejść na D a po drodzę jest R

u mnie jest tak (patrząc z góry na skrzynie D, R, N, P)

siadam wciskam "engine start" git, ale teraz jestem na P. trzymam mocno nogę na zasadnicznym, żeby ruszyć muszę dać na D ale po drodze jest R

i czy robię to szybko tak że nie włączy się kamera z R, czy delikatnie jak ciota pomału, to zawsze mimo trzymania nogi na hamulcu jak przechodzę przez R do D to przy R lekko "wstrząśnie" furą

jak to się powinno robić żeby nie robić naprężeń w skrzyni biegów? mam dawać na D przed "engine start" ? w BMW takiego "szarpnięcia lekkiego nie było (tak wiem toyota zajebiście dziadowska, ale autoamty w lexusie wiem to z pierwszej ręki kogoś kto ma dłużej bez problemu chodzą i po 0.5mln km jak nówki, chodzi o to żeby tak swoim jeździć żeby wogle nie robić naprężeń)
    • hutchence Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 01.04.11, 23:35
      Cholera, nie powinno być szarpnięcia. Robię dokładnie tak samo jak Ty i szarpnięcia nie mam. Innej techniki chyba nie ma. Więc ten typ tak ma. Może nie dokładnie zrobiłeś "operację postoju"?
      • szymizalogowany Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 01.04.11, 23:45
        Może nie dokład
        > nie zrobiłeś "operację postoju"?

        To było moje pierwsze podejrzewnie ale tak jest za każdym razem, dzisiaj robiłem "próby" różne i szarpnięcia nie ma tylko jak dam na D przed "engine start" ale wtedy komputer wyświetla mi "warning, shift to P" i w manualu piszą żeby tak nie robić

        > Więc ten typ tak ma.

        SC430 tak nie ma z tego samego roku z tą skrzynią (chyba) - moja sjrzynia by była zła? po 20tys mil przebiegu (sprawdzonego VINami, historią w US i w PL itd)?

        poza tym oprócz tego jednego problemu skrzynia chodzi jak szwajcarski zegarek w każdej sytuacji, koszyk na pewno nie jest zjechany, z 1 na 2 na 3 zmienia na "normal" jak CVT nic nie czuć, nawet przy "ECT SPORT" zmienia idelanie gładko, nawet przy ostrym ruszeniu

        olej od razu po kupnie był wymieniony na zalecany przez Lexa
        • galtom Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 07:04
          szymizalogowany napisał:

          > olej od razu po kupnie był wymieniony na zalecany przez Lexa

          Z tego co wiem, to wymiana oleju w skrzyni automatycznej nie jest taka sama jak w manulanej. Albo sie go spuszcza (cos zostaje) i uzupelna albo to ten drugi sposobob (wlasciwy) przy pracujacej szkryni (jakos) sie to wszystko usowa, itd...
          Szczegolow nie znam ale podobno jak robi to nie fachowiec to latwo spieprzyc...
    • eques Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 01.04.11, 23:58
      Może nie mam racji (bo nie mam automata) ale na R skrzynia chyba lekko ciągnie do tyłu,
      natomiast na D lekko do przodu - stąd szarpnięcie przy przejściu tył/przód.
      Sprawdź na płaskim czy na D i na R bez gazu, z odpuszczonym hamulcem, samochód ma
      tendencję do toczenia się. Jesli tak jest to chyba mam rację ?
      • szymizalogowany Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 02.04.11, 00:15
        > Może nie mam racji (bo nie mam automata) ale na R skrzynia chyba lekko ciągnie
        > do tyłu,
        > natomiast na D lekko do przodu - stąd szarpnięcie przy przejściu tył/przód.

        To zbyt banalne wytłumaczenie, tak masz rację, jak masz na D i puścisz zasadniczy to samochód jedzie do przodu a na R do tyłu, dlatego jak zmieniasz bieg przy ruszaniu na postoju to trzymasz zasadniczny wciśniety.

        W automacie masz tam ileś pierścieni i one wszystkie są w oleju zalane, jak na D się zatrzymasz to wał silnika się obraca ale napęd się ślizga żebyś mógł sobie stać np. na czerwonym.

        I to wszystko działa jak trzeba ale napłaskim a problem wysępuje jak ruszam ze stromego po odplaniu silnika i zmianie na D. Wg. mnie zasadniczny powinien go trzymać bez szarpnięcia wtedy też.
        • eques Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 02.04.11, 00:23
          Wiesz....układ napędowy nie jest mocowany "na sztywno", zawsze gdzieś sa jakieś przeguby,
          jakieś poduszki gumowe - może tu jest pies pogrzebany ?
        • jackk3 Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 02.04.11, 00:26
          Wg mnie zle robisz. Jak parkuje automatem pod gore, staje, trzymam hamulec, z 'D' na 'P', puszczam pedal i jak jest stromo to reczny.
          W podobny sposob zostawiam auto z manualem: stop, hamulec, wylaczam silni, jedynka, puszczam pedal hamulca i reczny.
    • babaqba Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 02.04.11, 02:20
      A masz taki guziczek na wierzchu wajchy? Przesuwasz z wciśniętym i wtedy możesz sobie jeździć po literkach i nic nie szarpie. Tak jest u mnie w Hyundaiu Genesis. Nigdy nie opanowałem takich sprytnych technik stawania czy ruszania. Ale może różnica jest w tym, że ja mam PRND?
    • soner3 Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 02.04.11, 10:17
      W samochodach ludowych od dawna jest cos takiego jak auto hold
      Ale ty masz Lexusa wiec takie wynalazki trafia tam za kilka lat he,he
    • jorn Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 02.04.11, 16:26
      Straszne kombinacje odstawiasz. Ja po prostu zatrzymuję samochód, trzymając stopę na hamulcu zasadniczym przerzucam na P i delikatnie odpuszczam hamulec, samochód się wtedy parę centymetrów stacza, zanim się na blokadzie oprze. Jeśli jest bardzo stromo, albo nie chcę, żeby się staczał, przed przerzuceniem wajchy na P zaciągam ręczny. Przed wystartowaniem odpalam silnik, naciskam hamulec, wrzucam na D lub R i delikatnie puszczam hamulec. Jeśli miałem zaciągnięty ręczny, zwalniam go po przerzuceniu z P na R lub D. Nic nie szarpie, nawet przy przejściu przez R światła cofania nie mijają, bo producent przewidział, że przełączając z P na D przechodzimy przez R. Elektronika nie pozwala też odpalić silnika, jeśli wybierak jest w innej pozycji niż P. No ale ja mam Skodę, a to, zdaje się, dla ciebie nie samochód:) Z drugiej strony w Toyocie, Fordzie i Chevroletach, a nawet w starożytnym Oldsmobilu, z którymi miałem do czynienia, też nic nie szarpało.

      Pozdrawiam
      • izak31 Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 03.04.11, 04:28
        Jeśli masz skode i automat to zapewne masz DSG. Czy mógłbys opisać jak ruszasz pod górkę?
        • jorn Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 05.04.11, 10:59
          Tak, mam DSG. Pod górę ruszam tak samo, jak po płaskim, czyli szybko przenosząc stopę z pedału hamulca na pedał gazu. Chyba, że jest bardzo stromo, wtedy wspomagam się hamulcem ręcznym.

          Pozdrawiam
      • galtom Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 07:09
        jorn napisał:

        > Straszne kombinacje odstawiasz. Ja po prostu zatrzymuję samochód, trzymając sto
        > pę na hamulcu zasadniczym przerzucam na P i delikatnie odpuszczam hamulec, samo
        > chód się wtedy parę centymetrów stacza, zanim się na blokadzie oprze.

        Dokładnie tak Szymi. U mnie to samo (PRND). Staje, przerzucam na P, wlaczam silnik i tyle.
        Szczerze to nawet jak jest pod gorke to recznego nie uzywam - bo po co. Na P auto sie nie stoczy bo nie ma jak.

        Mysle, ze przesadzasz z ta dbaloscia o sprzet - toz to tylko fura. Chcesz tym do smierci jezdzic??? Za rok czy dwa i tak sie nie zepsuje! Nie warto sobie tym glowy zawracac.
      • egolit Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 08.04.11, 13:40
        dokładnie tak jak piszesz;
        a jak staję na prostej to tylko P i nigdy ręcznego nie zaciagam
    • szopen_cn Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 03.04.11, 13:17
      Cos strasznie z tymi zmianami kobminujesz.

      Niezaleznie od kata nachylenia (a ja mieszkam bardzo stromo i jezdze/parkuje w rozmaitych sytuacjach) parkowanie:
      dojezdzam na miejsce (D), hamuje zasadniczym jak sie samochod zatrzyma nie zdejmujac nogi z nacisinietego hamulca zmieniam na P, zaciagam awaryjny, noge z zasadniczego zdejmuje.
      W wiekszosci przypadkow w tym momencie samochod ruszy sie o 2-3 cm w dol stoku.

      Ruszajac:
      Hamulec zasadniczy, dzwignia na P, odpalam, dzwignia na D lub R zaleznie od sytuacji, zwalniam awaryjny, noga delikatnie z zasadniczego (bo to kontroluje przyspieszenie w tym momencie) i jedziemy w pozadanym kierunku.

      W pozycji innej niz P moj samochod nie odpali (z oczywistego powodu).

      Jesli parkuje na stromym stoku to kierownice skrecam do oporu w lewo.

      Kiedy ruszam na stromym stoku w gore to: sprawdzam czy dzwignia jest na P, odpalam, prostuje kola, dzwignia na D, zwalniam zasadniczy, gas ciut ciut, zwalniam awaryjny i jade pod gorke.
      • ulubiony19 Szymek, jak nie chcesz robić naprężeń w układzie 03.04.11, 14:32
        przeniesienia napędu, to bierz Lexusa "na barana" hehe
    • lapufkasz To co to za luksus ? 03.04.11, 14:52
      To w takim elytarnym samochodzie nie ma systemu wspomagania podjazdu pod wzniesienie ?
      Toz w glupiej Fabii cos takiego mozna posiadac hy,hy
      • szymizalogowany Re: To co to za luksus ? 03.04.11, 15:28
        > To w takim elytarnym samochodzie nie ma systemu wspomagania podjazdu pod wzn
        > iesienie ?
        > Toz w glupiej Fabii cos takiego mozna posiadac hy,hy

        kurna wogle nie na temat, ja o zupie a wy o d... skodzie i vw i jakims autohold

        \oczywiste jest ze fabia 1.0 TDI z autohold to niesamowita fura i gs430 nie ma co sie do niej rownac, ale to nie na temat

        jak trzymam zasadniczy to nic sie nie stoczy, nie wiem po co komu jakies autohold w automacie, jak stoje w korku pod gore to w automacie nie potrzeba zadnego auto hold

        tu chodzi o co innego ze jak jest z gorki to mimo ze trzymam zasadniczy wcisniety po odpaleniu sprzeta jak przelaczam z P na D to jest "szarpniecie" - nie chodzi o to ze sie samochod stacza, to jest cos na uladzie napedowym i skrzyni a nie jakies piardy i dylemty wlascicieli volksfagenuff "jak ruszyc pod gore"

        dobra dzisiaj bedzie sprawdzany

        ps1 tojota widac "skopiowała"niesamowitą technologię z fabii bo przycisk "endżin start" tesz nie działa z innego niż P tylkko wyświetla "Szift tu Pi rendź tu start endżin"

        ps2 tojota oszczędziła i nie ma żadnego przycisku na końcu wjachy ani nigdzie żeby nią swobodnie suwać po skrzyni - tak wiem straszna lipa, MR.sedes to tam ma nawet przycisk "endżin start/stop" - sam widziałem jak miałem - niesamowita technologia, pewnie MB też skopiował z folksfagena albo od razu ze źródła czyli od szpiegów z mlada-bolesław

        po tylu fachowych odpowiedziach to tylko vw/skoda mi w głowie - np. gdzie jest hamulec awaryjny w tych limuzynach i kto znowu skopiował ze skody? czy jest "ręka" tradycyjna czyli skopiowało BMW do np e60 czy jest "ręka" nożna z lewej (czyli MR.sedes i tojoto-leksus skopiowały)

        i tysiące innych wyku...ście ciekawych pytań z cyklu "jak to jest zrobione w skodzie... i kto tym razem skopiował bmw, mr.sedes, tojotoj a może aston i lamborghini"?
        • lapufkasz Re: To co to za luksus ? 03.04.11, 16:03
          Ano tyle to ma sie do tego ze w takiej skodzinie czy innym lodowozie wsiadasz jak panisko wrzucasz bieg i nic nie szarpnie . Nie musisz trzymac nogi na zadnym hamulcu bo ten odpusci automatycznie w przypadku dodania gazu .
          Od tego jest wlasnie auto hold czy HHC zeby ruszneie sie odbywala z pelna kulturka i plynnie a nie jak w chinskich leksuach jebniecie niczym w pociagu podmiejskim z lat 60-tych hy,hy


          www.youtube.com/watch?v=nNSoBy_3Wcw&feature=related
          • szymizalogowany Dalej nie rozumie hehe 03.04.11, 16:10
            > Ano tyle to ma sie do tego ze w takiej skodzinie czy innym lodowozie w
            > siadasz jak panisko wrzucasz bieg i nic nie szarpnie . Nie musisz trzymac no
            > gi na zadnym hamulcu bo ten odpusci automatycznie w przypadku dodania ga
            > zu .
            > Od tego jest wlasnie auto hold czy HHC zeby ruszneie sie odbywala z pel
            > na kulturka i plynnie a nie jak w chinskich leksuach jebniecie niczym w po
            > ciagu podmiejskim z lat 60-tych hy,hy
            > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=nNSoBy_3Wcw&feature=related


            w takiej sytuacji jak na tym filmie w chińskim lexusie stoję tak jak volksfagen tylko nie muszę wrzucać żadnego biegu jak chce ruszyć a prawą nogę podnoszę lekko i puszczam hamulec

            wogle nie o tym pisze a ty nie jażysz ale chyba słownie się nie da wytłumaczyć komuś kto zakończył karierę na golfie o czym ja piszę, musiałbyś zobaczyć



            to autohold to jest chyba (oprócz oczywistego faktu że to technologia UFO) tylko do manuali bo na ch... takie coś w automacie?
            • jbl25 Re: Dalej nie rozumie hehe 03.04.11, 22:11
              No właśnie oni chyba nie kumają, że w automacie samochód pod górkę mając ustawiony bieg D nie stoczy się do tyłu.

              A ta funkcja jest w manualu dodawana teraz.
              • szopen_cn Re: Dalej nie rozumie hehe 04.04.11, 01:20
                jbl25 napisał:

                > No właśnie oni chyba nie kumają, że w automacie samochód pod górkę mając ustawi
                > ony bieg D nie stoczy się do tyłu.
                >

                Tu mam zdecydowanie inne doswiadczenie.
                I moj i malzonki samochod to w miare nowe automaty (jeden mala benzyna 2.4l, drugi tez niewielki diesel 3.2l) i obydwa w takiej sytuacji (samochod na stoku pod gorke, bieg na D i puszczony hamulec) staczaja sie do tylu. Dokladnie tak samo kiedy samochod jest ustawiony na stoku w dol, bieg na R i puszczony hamulec samochod jedzie do przodu.

                Do kwesti "szarpania" w sytuacji opisywanej przez szymi wracajac to wlasnie przeprowadzilem experyment. Wjechalem na stroma rampe i ruszalem w dol.

                I zauwazylem, ze rzeczywiscie jest delikatny "zgrzyt/szarpniecie" kiedy dzwignia przechodzi przez R.
                Bez watpienia jest.

                Przyznam sie, ze nigdy poprzednio owego zgrzytu nie zauwazylem.
                Podejrzewam, ze to rzecz normalna i nie ma sie czym przejmowac.
                • galtom Re: Dalej nie rozumie hehe 04.04.11, 07:13
                  szopen_cn:

                  "Tu mam zdecydowanie inne doswiadczenie.
                  I moj i malzonki samochod to w miare nowe automaty (jeden mala benzyna 2.4l, drugi tez niewielki diesel 3.2l) i obydwa w takiej sytuacji (samochod na stoku pod gorke, bieg na D i puszczony hamulec) staczaja sie do tylu. "

                  Ja tez benzynka 2.4 i stocze sie do tylu ale tylko jesli gora jest faktycznie spora.
                  Pod domem mam taka, ze w ziemie musze zakladac lancuchy (i dodatkowo brac rozped) ale w lecie staje i jak jest na D to auto ani drgnie (choc jak wysiadam czasem zlapac psa to jednak przelaczam na P) :-)
                  • szopen_cn Re: Dalej nie rozumie hehe 04.04.11, 13:17
                    Cos mnie sie wydaje, ze definicja "stromej" gory moze sie sporo roznic.
                    Ulica przy wyjezdzie z mojego domu ma spadek pomiedzy 1:5 i 1:6 czyli pi razy oko 15-18% czyli raczej stromo.
                    I samochod w dol zjezdza, bez wzgledu na to czy jest D czy R.

                    Kwestie typu lancuchy na kola by w zimie do domu wjechac to z mojego punktu widzenia spora "egzotyka". Podobnie jak snieg.
                    • galtom Re: Dalej nie rozumie hehe 04.04.11, 13:56
                      szopen_cn napisał:

                      > Cos mnie sie wydaje, ze definicja "stromej" gory moze sie sporo roznic.

                      Fakt... Znajomy Dziadka (przy wspomnianym domu i gorze) marudzil, wjezdzajac tzw. "Cienkusiem", ze brama za waska i, że "Czesiu zrób coś z tym bo szkoda atua" a brama ma jakies 3,5 m szerokosci :-)

                      > Ulica przy wyjezdzie z mojego domu ma spadek pomiedzy 1:5 i 1:6 czyli pi razy o
                      > ko 15-18% czyli raczej stromo.
                      > I samochod w dol zjezdza, bez wzgledu na to czy jest D czy R.

                      Jak ja mam na R to moj zjezdza w dol nawet wtedy jak jest plasko albo lekko pochylo w przeciwna strone ;-)


                      > Kwestie typu lancuchy na kola by w zimie do domu wjechac to z mojego punktu wid
                      > zenia spora "egzotyka". Podobnie jak snieg.

                      A jak z bananami, malpami, itp? :-)
                      • szopen_cn Re: Dalej nie rozumie hehe 04.04.11, 14:08
                        galtom napisał:

                        > A jak z bananami, malpami, itp? :-)

                        Banany rosna w okolicy, malpow brak, kangorow za to sporo.
                        • galtom Re: Dalej nie rozumie hehe 04.04.11, 14:16
                          Eeeee... to Ty ludzkimi autami nie jezdzisz... tylko jakies Holdeny, itd...
                          Swoja droga calkiem fajne fury tam macie - szczegolnie jesli chodzi o pojemnosci i moce.
                          Chyba tylko u Was ktos by wpadl na robienie pick-upa z Commodore.

                          U nas to sie jedynie Angolom poszczescilo bo GM w UK Monrao sprzedaje :-)
                          ---
                          Pozdrawiam, Galtom
                          Google link -> zmień IP przez VPN -> oglądaj HULU i BBC
                          • szopen_cn Re: Dalej nie rozumie hehe 05.04.11, 00:59
                            galtom napisał:

                            > Eeeee... to Ty ludzkimi autami nie jezdzisz... tylko jakies Holdeny, itd...
                            > Swoja droga calkiem fajne fury tam macie - szczegolnie jesli chodzi o pojemnosc
                            > i i moce.
                            > Chyba tylko u Was ktos by wpadl na robienie pick-upa z Commodore.

                            U nas nie ma pick-up'ow.
                            Sa ute'y.
                            I kazda wieksza firma na rynku takowe oferuje.

                            Co do Holdenow to nie moj typ, ciut znajac ten kraj kupna samochodu tutaj produkowanego raczej nie rozwazam.
                            • galtom Re: Dalej nie rozumie hehe 05.04.11, 07:10
                              Macie to szczescie, ze igielki (ok. 100 km przebiegu) importowane z Japanowa sa u Was w fajnych cenach.
                              • szopen_cn Re: Dalej nie rozumie hehe 05.04.11, 10:12
                                Az tak bardzo sie nie orientuje ale wiem, ze rynek samochodow uzywanych jest tutaj zupelnie inny niz w Europie.
                                Uzywane samochody sa sporo drozsze niz takie same w Europie.

                                Koszta sprowadzania samochodow sa bardzo wysokie, sa spore ograniczenia w sprowadzaniu samochodow jakie sa w normalnej sprzedazy na naszej wysepce a i jest taki evenement, ze uzywanego samochodu prywatnie sprowadzonego zza granicy nie da sie sprzedac za cene zblizona do ceny podobnego (uzywanego) samochodu sprowadzonego tutaj przez koncern jako nowy i jako nowy na miejscu sprzedanego.
                                W fajnych cenach sa te uzywane samochody z Japoni bo niewielu na nie amatorow.

                                Tu jest ogolnie inny swiat, na drodze ludzie jada tak szybko jak limit pozwala. Na autostradzie (max 110 na), ustawiasz tempomat na dozwolona predkosc i jedziesz z reszta, minimalne wyprzedzanie, zmiany pasa jak wjezdzasz lub zjezdzasz, za przekroczenie limitu o 40km/h 933$, 8 punktow (12 max) i utrata prawa jazdy na 6 miesiecy.

                                Mistrzowie kierownicy z Pl bardzo szybko sie tutaj ucza jak to milo i wygodnie jezdzi sie zgodnie z przepisami.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: To co to za luksus ? 04.04.11, 12:26
          > tu chodzi o co innego ze jak jest z gorki to mimo ze trzymam zasadniczy wcisnie
          > ty po odpaleniu sprzeta jak przelaczam z P na D to jest "szarpniecie" - nie cho
          > dzi o to ze sie samochod stacza, to jest cos na uladzie napedowym i skrzyni a n
          > ie jakies piardy i dylemty wlascicieli volksfagenuff "jak ruszyc pod gore"

          A o to chodzi, myślałem, że przy mijaniu pozycji P lub R masz szarpnięcie.
          Takie szarpnięcie mam zawsze i nigdy nie przyszło mi do głowy, że to coś złego :)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 12:23
      > dajesz z drive na N trzymając nogą hamulec, wciskacz lewą hamulec awaryjny, po
      > czym delikatnie puszczasz nogę prawą z hamulce zasadniczego, sprzęt lekko się s
      > toczy parę centymentrów i wtedy dajesz na P szybciochem

      Przedziwna technika, ja naciskam hamulec i przestawiam wajchę na P lub R, jak robi się to bardzo powoli to rzeczywiście może szarpnąć, ale jak robi się to szybko z wciśniętym hamulcem to nie powinno.
      Kombinowania z ręcznym/awaryjnym w ogóle nie rozumiem.
      • galtom Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 12:37
        Tyz nie - ayutomat jest po to zeby bylo latwo, wygodnie i bez kombinowania.
        A recznego uzywam na stacji diagnostycznej raz do roku.
        A to, ze czasem szarpnie - widac musi :-)
      • egolit Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 08.04.11, 13:46
        dokładnie :)
    • kontik_71 Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 12:33
      W Subaru tez jest takie lekki drgniecie i to zarowno w w starej 4-o biegowej jak i nowej skrzyni. Nie m sie chyba czym przejmowac :)
    • galtom Po co P i reczny??? 04.04.11, 14:14
      Jak wrzucacie na P.... to po cholrere jeszcze na reczny.
      Oczywiscie mozecie jesli chcecie (cely pod wszystkie kola tez jak najbradziej mozna podlozyc - just in case).
      Tylko nie wiem po cholere?
    • x-darekk-x Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 14:34
      w vanie mojej zony jest ten sam objaw. wrzucanie biegu, gdy samochod stoi na mocnej pochylosci powoduje szarpniecie.
      nie wiem jak temu zapobiec.
      • galtom Re: Pytanie o ruszanie w automacie pod/z góry 04.04.11, 14:46
        Nie stawaj na pochylosci albo wcisnij sprzeglo.
        A na serio to po co sie tym martwisz?
        Skrzynia i caly uklad napedowy ma luzy i nic sie na to nie zrobi... one tam musza byc i tyle.
        Nawet jesli to skraca zywot skrzyni to co z tego.. chcesz tym autem jezsdzic do smierci?
    • szymizalogowany Sprawa rozwiązana - opis poniżej 05.04.11, 12:32
      wstrząs był dlatego że nie chwytał hamulec postojowy

      co do pytań Galtoma i innych po co zaciągać ręczny/nożny awaryjny

      jak nie zaciągasz a dajesz na P to cała masa samochodu opiera się na jednym kole zębatym w skrzyni gdzie są romboidalne zęby o wysokości ok 1cm.

      Więc u mnie jak zostawiłbym na P w czasie posotju całe 1800kg masy auta wywiera nacisk na tą zębatkę w skrzyni.

      Prawidłowe parkowanie automatem:

      - dojeżdzasz do miejsca parkowania
      - trzmając hamulec zasadniczny zaciągasz ręczny
      - puszczasz zasadniczny
      - jak sprzęt się trzyma na e-brake to wtedy dajesz z D na P

      U mnie szarpnięcie było gdyż e-brake działał słabo i nie trzymał fury na pochyłości więc opierala się na tej zębatce (1900kg) w skrzyni przy przełączeniu na P

      Już jest zrobione, ale jeszcze minie sporo czasu zanim pojeżdże bo się robi parę odblokowań elektronicznych smyczy wymiana tarcz na sportowe zimmmermann i klocków na pół wyścigowe ABT więc pełną relację zdam później jak już wszystko będzie zrobione
      • szopen_cn Re: Sprawa rozwiązana - opis poniżej 05.04.11, 13:05
        szymizalogowany napisał:

        > wstrząs był dlatego że nie chwytał hamulec postojowy
        >

        Cos nie tak z tym wyjasnieniem.
        U mnie zgrzyta/szarpie (minimalnie) przechodzac przez R, u innych tez a u ciebie to samo sie dzialo jako wynik problemow z hamulcem awaryjnym.


        > co do pytań Galtoma i innych po co zaciągać ręczny/nożny awaryjny
        >
        > jak nie zaciągasz a dajesz na P to cała masa samochodu opiera się na jednym kol
        > e zębatym w skrzyni gdzie są romboidalne zęby o wysokości ok 1cm.
        >
        > Więc u mnie jak zostawiłbym na P w czasie posotju całe 1800kg masy auta wywiera
        > nacisk na tą zębatkę w skrzyni.
        >

        W tej kwesti sie w 100% zgadzam. Samochod mam sporo ciezszy (dzisiaj pokazalo 2650kg) i nie ma takiej sytuacji w ktorej parkujac nie "zaciagam" hamulca awaryjnego.
        Zero kosztu a dodatkowe zabezpieczenie.
        W ciagu ostatnich 3 lat 2 razy ktos sie glupio tlumaczyl dlaczego jej/jego samochod stoi u mnie w ogrodzie. Jeden z nich slusznej wielkosci palme skasowal.
        • szymizalogowany Re: Sprawa rozwiązana - opis poniżej 05.04.11, 13:58
          > szymizalogowany napisał:
          >
          > > wstrząs był dlatego że nie chwytał hamulec postojowy
          > >
          >
          > Cos nie tak z tym wyjasnieniem.
          > U mnie zgrzyta/szarpie (minimalnie) przechodzac przez R, u innych tez a u ciebi
          > e to samo sie dzialo jako wynik problemow z hamulcem awaryjnym.

          dlatego że jak stałem na dużej pochyłości mimo zaciągnięcia nżnego E-brake (który ie działał) więc sprzęt się staczał kawałek aż chwycił tzw "prawl" czyli ta zębatka która łapie w momencie przejścia na P - powodowało to że 2 tony masy "zawisły" na tej zęwatce w skrzyni na P i jak odpalałem przytrzymując zasadniczny to w momencie zmiany biegu na D albo R następowało "puszczenie" z tego "prawl" na skrzyni i lekkie szarpnięcie jak ta zębatka odchodziła - poniważ "wisaiało na niej 2tony to ona nie puszczała lekko tylko w momencie jej przesunięcia się przy daniu na D lub R jak ciężar z niej schodził to następowało centymetrowe około przeunięcie przekłądni planetarnej w skrzyni i stąd ten lekki wstrząs - jakby trzymał E-brake ciężar samochodu to "prawl" by wogle nie był obciążony trzymaniem masy auta żeby się nie stoczyło

          ogólnie: jak ktoś zostawia na P na pochyłości to cała masa samochodu jest trzymana (w mojej skrzyni) na jednym romboidalnym zębie tej zębatki (od P) - dlatego trzeba trzymać na wzniesieniu masę auta na E-brake - wtedy P jest tylko dodatkiem i "prawl" na zębatce od P wogle się nie obciąża
          • galtom Re: Sprawa rozwiązana - opis poniżej 05.04.11, 14:25
            Moze macie racje z tym recznym?
            Zawsze sadzilem, ze przy P to jednak cos wiekszego/grubszego blikuje.
            Na plaskim nadal nie widze sensu zacigania ale stajac z gory/pod gore bede pamieta - to nic nie kosztuje :-)
      • v-6 Coś mi tu nie pasuje ... 05.04.11, 21:33
        Z tą zapadką "parkingową" w skrzyni i potrzebą odciążenia jej hamulcem parkingowym na spadku to wszystko prawda (BTW, pisze się "pawl", nie "prawl"). Ale tutaj:

        > Prawidłowe parkowanie automatem:
        > - dojeżdzasz do miejsca parkowania
        > - trzmając hamulec zasadniczny zaciągasz ręczny
        > - puszczasz zasadniczny
        > - jak sprzęt się trzyma na e-brake to wtedy dajesz z D na P

        Tzn. przesuwasz z D na P mając nie wciśnięty zasadniczy? Tylko trzymając samochód na parkingowym? Po pierwsze, w wielu skrzyniach nie da się wrzucić P bez naciśnięcia pedału hamulca zasadniczego. W mojej, więc w twojej pewnie też, akurat można to zrobić (ale z powrotem już nie - nie wyjdziesz z P bez naciśnięcia hamulca). Jednak wcale nie jestem pewien, czy takie postępowanie służy skrzyni. Ja bym puszczał hamulec zasadniczy na samym końcu, bezpośrednio przed wyłączeniem zapłonu.
        Pozdrawiam
        v-6

        • szymizalogowany Re: Coś mi tu nie pasuje ... 05.04.11, 21:52
          nie V6 zawsze trzymam zasadniczny przy zmienie biegu - przeczytaj uwaznie
          • v-6 Re: Coś mi tu nie pasuje ... 05.04.11, 23:23
            szymizalogowany napisał:

            > nie V6 zawsze trzymam zasadniczny przy zmienie biegu - przeczytaj uwaznie

            Napisałeś, że puszczasz zasadniczy i jak parkingowy trzyma, przesuwasz wajchę na P.
            Ale rozumiem w takim razie, że drugi raz wciskasz zasadniczy, żeby przesunąć na P. OK.
            Bo to taka ciekawostka elektronicznych skrzyń Lexusa, że wystarczy ten "nożny ręczny", żeby wrzucić P. Ale wtedy jest wyraźne drgnięcie samochodu po puszczeniu zasadniczego i parcie napędu na ten parkingowy robi nieprzyjemne wrażenie. Właśnie czuje się te naprężenia, o których unikaniu mowa.
            Pozdrawiam
            v-6
Inne wątki na temat:
Pełna wersja