jakie tanie autko do 6tys.

02.04.11, 09:37
Prosze o porade. Nasza Fiesta nadaje sie juz na zlom i musze kupic cos nowszego.
Napewno bedzie to 10-latek za ta cene. Chcilabym aby pojezdzil 5-6 lat bez wiekszych problemow.
Nie za duze, malo palace, czesci nie za drogie i dostepne.
Co byscie typowali?
    • buraque Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 11:41
      karina62 napisała:

      > Co byscie typowali?

      Punto II, ale nie za bardzo cię stać, za 6 tys nie kupisz nic ciekawego
      • archonix Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 11:48
        Lanosa, do 6 k mozna znalezc w niezlym stanie, najlepiej na gaz.
    • grejfruut Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 15:52
      Polecam Mitsubichi Colt, moze będzie nieco starszy niż 10 w cenie 6 tyś. ale to naprawdę solidne auto, 75 konny nawet nieźle się zbiera, pali przeciętnie, z częściami nie jest tak źle.
    • jorn Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 16:14
      Daewoo Lanos.
    • mrec Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 16:31
      Może ... Citroen Saxo, Rover 25, Peugeot 206
    • karina62 Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 18:00
      DZIEKI!!!
      Myslalam o lanosie ale paliwozerny, tutaj wyjsciem jest gaz ale chyba tez go duzo pali
      opel corsa? ogladlam taki za 5 tys ale my jestesmy z mezem w granicach 50-tki a kolor mial bananowy:) punto? musze poszukac
      narazie na "zakladkach" mamy peugot 206 ktory polecacie rocznik 99- 5.900
      i renault megane 1,4 classic , tylko chyba ten troche dla nas za duzy, ta sama cena ten sam rocznik
      poszukam moze jeszcze tego mitsubichi a Rover 25 tez mialam w zakladkach ale czy nie przestali ich produkowac? moze potem beda problemy z czesciami?
      • mrec Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 18:06
        karina62 napisała:
        >Rover 25 tez mialam w zakladkach ale cz
        > y nie przestali ich produkowac? moze potem beda problemy z czesciami?
        Co do Rovera 25 to zgadza się nie jest już produkowany lecz z częściami nie ma problemów. Dostępnych jest dużo zamienników oryginalnych części.
      • pavulon78 Re: jakie tanie autko do 6tys. 04.04.11, 07:56
        Jakbyście sie decydowali na megane to polecam te z przed faceliftingu z silnikami 8 zaworowymi. Są proste jak budowa cepa i tanie w naprawach. Zresztą w Waszym budzecie trudno bedzie chyba wyhaczyć megane po faceliftingu.
        I zwróćcie uwagę na przekładnię kierownicza czy nie cieknie. To był słaby punkt tych samochodów.
      • loyezoo Re: jakie tanie autko do 6tys. 04.04.11, 23:03
        karina62 napisała:

        > DZIEKI!!!
        > Myslalam o lanosie ale paliwozerny, tutaj wyjsciem jest gaz ale chyba tez go du
        > zo pali

        Skoro pali dużo paliwa, to i gazu.Małe "ale" to cena owych paliw.Co z tego,że lanos spali ci 11-12l100km gazu, jak gaz jest po 2,45 a benzyna po 5,15:)Lanos to bardzo dobry wybór,oczywiście pod warunkiem posiadania instalacji LPG.Nadal można znaleźć egzemplarze z 1 ręki i niedużym przebiegiem.Pzdr.
    • mjf1 Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 20:06
      Swift Mk4, Astra I .
    • k2i Re: jakie tanie autko do 6tys. 02.04.11, 21:10
      Za takie pieniądze to tylko staruszek jakiś....marka już ma mniejsze znaczenie... patrz na stan tego samochodu, polecałbym jakiegoś nissana z lat 90tych
      • fredoo Re: jakie tanie autko do 6tys. 03.04.11, 10:37
        Właśnie marka ma znaczenie bo w starym samochodzie zawsze znajdzie się coś do wymiany i decydująca jest cena części zamiennych. Sądzę że Fiat Skoda albo Daewoo. Maja niemal niuezniszczalną blachę i części zamienne za grosze. Skoda Felicja koroduje.
        • only_the_godfather Re: jakie tanie autko do 6tys. 04.04.11, 12:33
          Chyba lepiej kupić taki do którego nawet części są drogie ale rzadko się psuje niż taki który ma tanie części ale ciągle się psuje.
    • eurofan74 Re: jakie tanie autko do 6tys. 04.04.11, 12:31
      1. To, że fiesta nadaje się, waszym zdaniem, na złom, nie oznacza, że nie warto spróbować ją sprzedać, przynajmniej na części. Zawsze to zwiększy wam kwotę środków na nowy samochód.
      2. Samochody dostępne w cenie ok. 6 tys. zł nie są już produkowane, a dodatkowo chcecie, aby wam służył jeszcze przez 5-6 lat. Ja bym patrzył przede wszystkim na modele, które są na tyle popularne w Polsce, że przez te lata nadal będą dostępne do nich tanie części, np. z odzysku - fiaty (uno, punto), skoda felicja lub fabia, deawoo matiz. W przypadku mało popularnych modeli, nawet jeżeli teraz są zamienniki części, to nie znaczy, że nadal będą produkowane za kilka lat.
    • extremerider Re: jakie tanie autko do 6tys. 04.04.11, 12:36
      Daewoo Lanos 1.5 na gaz. Tani w użytkowaniu. Jeśli nie ufasz koreańczykom to może Polo albo Ibiza.
    • sven_b Re: jakie tanie autko do 6tys. 05.04.11, 14:11
      Astra I Classic 2001
      • qqbek Astra! 05.04.11, 14:38
        sven_b napisał:

        > Astra I Classic 2001

        Zdecydowanie się zgadzam... tylko Astry mają to do siebie, że bardzo lubią się z "rudym".
        Ja miałem I z 1994 i nie było na niej śladu rdzy... a widuje się kompletnie skorodowane egzemplarze z końcówki gliwickiej produkcji.
        Tak więc polecanie konkretnego rocznika nic w wypadku Astry nie da... trzeba polecić taką Astrę, która jeszcze kilka lat pojeździ... a czy będzie to '97 czy '01 to już kwestia wtórna.
        Astry (przynajmniej 8-zaworowe 1,4 i 1,6) bardzo też lubią się z LPG, więc koszty paliwa są w ich wypadku znikome.
        Mi do tej pory żal mojej rachitycznej "I"... ech ci durni, młodzi kierowcy... no ale gdybym wtedy Fiestą jechał, to pewnie bym na wózku skończył :)
        • sven_b Re: Astra! 05.04.11, 15:25
          Po części pewnie dlatego, że Astry z Gliwic zjeżdżały z taśmy bez nadkoli. Kto założył, opóźnił i tak nieuniknione, bo Ople ogólnie do nierdzewnych nie należały. Dwa to źródło zakupu. Jeżeli ktoś kupił 'igłę' to miał zmartwienie. Zatem podsumujmy: Astra I Classic (może 2001) z LPG bez rdzy ;)
          • ulubiony19 No bez przesadyzmu 05.04.11, 18:20
            Za 6 tys to jeszcze można kupić normalne auto do jazdy.
            Tak, przeważnie stare jak dinozaur, ale czy wiek zawsze musi oznaczać najgorsze?

            Astry I bym nie kupił, chyba, że od kolekcjonera i w ciekawej wersji, bo z nimi to jest tak, że spotkasz raz właściciele tego auta, spytasz, jak się sprawuje, usłyszysz ok., potem drugi raz ta sama sytuacja i ok., za trzecim razem "no i jak tam?" "a sprzedałem ba jadąc w deszczu i tak byłem mokry do pasa".

            Jak się ma chęć zapolować na okazje, ale takie prawdziwe, to też można coś niezłego wyhaczyć. Mój znajomy kupił ostatnio w komisie Megane Grandtour (a więc PhaseII) z silnikiem 1.4 98KM za 5500 zł do robienia zdjęć dynamicznych z bagażnika i wożenia części.
            Auto naprawdę sprawne (na alledrogo napisane byłoby "nie stuka, nie puka..."), bezwypadkowe, prócz przedniego zderzaka nic nie było powtórnie lakierowane, ale przebiegu jeszcze nikt nie zdążył skorygować (220 tys), fotel pilota trochę rozpruty:), lekko cieknący silnik i "zapocona" skrzynia biegów i brzydki granatowy lakier akrylowy.
            Czy taki egzemplarz byłby w stanie pojeździć jeszcze kilka lat? No pewnie.
            Fakt, okazji nie ma i nawet nie wypada szukać, ale wyjątek potwierdza regułę.
            • qqbek Re: No bez przesadyzmu 05.04.11, 18:42
              ulubiony19 napisał:

              > Za 6 tys to jeszcze można kupić normalne auto do jazdy.

              Dlatego proponujemy Astrę I.

              > Tak, przeważnie stare jak dinozaur, ale czy wiek zawsze musi oznaczać najgorsze
              > ?

              Wprost przeciwnie...w tym przedziale cenowym na wiek nie powinno się zwracać najmniejszej uwagi.

              > Astry I bym nie kupił, chyba, że od kolekcjonera i w ciekawej wersji, bo z nimi
              > to jest tak, że spotkasz raz właściciele tego auta, spytasz, jak się sprawuje,
              > usłyszysz ok., potem drugi raz ta sama sytuacja i ok., za trzecim razem "no i
              > jak tam?" "a sprzedałem ba jadąc w deszczu i tak byłem mokry do pasa".

              Bez jaj... jak piszę powyżej- do czerwca ubiegłego roku byłem szczęśliwym posiadaczem Astry I... bez śladu rdzy, pomimo rocznika (1994).
              Miałem tę Astrę ponad dwa lata... upierdliwa, ale tania w naprawie, okazała się jedynie elektryka.

              > Jak się ma chęć zapolować na okazje, ale takie prawdziwe, to też można coś niez
              > łego wyhaczyć. Mój znajomy kupił ostatnio w komisie Megane Grandtour (a więc Ph
              > aseII) z silnikiem 1.4 98KM za 5500 zł do robienia zdjęć dynamicznych z bagażni
              > ka i wożenia części.

              W wypadku Megane wożenie ze sobą części w bagażniku wysoko wskazane? ;) Czy co chcesz zasugerować? Była u nas do zeszłego roku w rodzinie Meganka Classic (co śmieszne, wuja też na skrzyżowaniu i też ledwo pełnoletnia dopadła... też szkoda całkowita... w niecały tydzień po tym jak moja Astra do kasacji poszła) i o tym samochodzie (rocznik 98) nie mogłem złego słowa powiedzieć... ale to tylko zadbana Meganka tak ma.

              > Fakt, okazji nie ma i nawet nie wypada szukać, ale wyjątek potwierdza regułę.

              Dlatego, w "cenie do 6k" trzeba szukać okazji, garażowanych aut od pierwszych właścicieli, a nie konkretnych aut czy modeli... zadbana Astra czy Meganka posłużą jeszcze wiele lat.
              Tak przy okazji- mam do sprzedania garażowaną i nie jeżdżoną w zimę Kię Pride, rocznik 98, przebieg 70kkm... ale nikt jej nie chce (bo się cenię).
        • mp160 Re: Astra! 10.11.13, 00:05
          Kupiłem w grudniu 2013 roku samochód opel astra 4 1,4 z instalacją gazowa montowaną w fabryce. Od stycznia 2013 roku zauważyłem ze samochód zaczyna nie tak chodzić jak na początku, zaczęły się pojawiać problemy z instalacją gazową, najpierw czujnik pomiaru ilości gazu w butli zaczął źle wskazywać poziom gazu, później j samochód zaczął szarpać podczas przechodzenia z gazu na benzynę i odwrotnie, gasnąć na wolnych obrotach, rurka doprowadzająca gaz do wtrysków odczepiła się, samochód był już kilkanaście razy w naprawie w serwisie opla, ale do tej pory nie został naprawiony. Zaczęły się problemy z piskiem przy tarczach hamulcowych dwa razy były czyszczone klocki a za trzecim razem serwis zarządzał ode mnie zapłaty za tarcze i klocki hamulcowe po33 tyś km przejechanych, mimo iż był zgłaszany problem klocków i tarcz za co musiałem zapłacić około 1000 pln. Skoro był problem i go do końca nie rozwiązano, tylko przeczyszczono klocki hamulcowe i po pewnym czasie problem wrócił nie rozumiem dlaczego firma opel obciążyła mnie kosztami wymiany klocków i tarczy hamulcowej, choć jedna były dobre a drugie zdarte. Jeśli źle bym hamował to obydwa klocki byłyby zdarte, a nie jedna strona? Rozmowa telefoniczna z działem reklamacji firmy GM dział reklamacji nic nie przyniósł. Na zadawane pytania nie otrzymywałem odpowiedzi tylko zbywanie i odsyłanie do kogoś innego, np. do producenta auto mapy nawigacji, gdy zwróciłem uwagę , że w auto mapie nie ma punktów na drogach krajowych, które są od 3-4 lat. Nikt mi nie była w stanie powiedzieć co mam zrobić, mówiąc abym kupił nową aktualizacją za 800 pln, która też może być niewłaściwa, nikt nie zapewni mnie że nowa aktualizacja biedzie miała wszystkie punkty aktualne na drogach krajowych. Samochód tak jak jest wadliwy tak jest, do tej pory serwis mi go nie naprawił, a jak naprawi to zaraz po odebraniu samochodu z serwisu zaczyna się dziać tak jak by w nim nie był, Ciekawy jestem czy firma opel jednakowo traktuje obywateli unii europejskiej, gdyby obywatel Niemiec czy Holandii miał problem z takim samochodem nowym to miałby go dawno wymieniony na nowy. A przedstawiciele firmy opel mnie cały czas zbywają. Napisałem pismo do salonu opla w Płocku, gdzie na pierwsze pismo odpowiedziano zbywająca, a na drugie również. Zauważam, że firma opel źle traktuje swoich klientów, nie rozwiązując ich problemu. Miałem wymienione czujniki gazu przy listwie i listwę, co spowodowało, że koszty eksploatacji samochodu były wyższe. Na moje zapytanie kto pokryje te koszty wynikające z wadliwej produkcji auta, nikt mi nie był w stanie odpowiedzieć. Gdy zadałem pytanie kto poniesie koszty dojazdu do serwisu i mój stracony czas z powodu wadliwego samochodu i kilkunastokrotnej próby go naprawy, nikt nie był w stanie. Do momentu kupna opla myślałem, że to jest firma rzetelna, dobrej jakości, traktująca klienta bardzo dobrze, ale po moich doświadczeniach zaczynam myśleć inaczej i zmieniam na temat firmy zdanie, nidgy nikomu ju ż więcej nie polecę tej marki i tej firmy. Mam również na forach internetowych umieszczać negatywną opinie na temat tej marki, skoro jej przedstawiciele w ten sposób traktują mnie jako swojego klienta. Wystąpiłem do rzecznika do spraw konsumenta w tej sprawie, a jak to nie pomoże to do międzynarodowych organizacji. Czekam na pozytywne rozwiązanie tej sprawy przez państwa firmę ale moja cierpliwość się kończy. To mój 10 letni fiat punto miał mniej napraw niż nowy opel astra 4. To jest trochę dziwne, że nowy samochód zachowuje się jak kilkunastoletni samochód? Nie polecam tego auta. Traktowanie klienta przez serwis działu reklamacji GM Opel jest tragiczny, zżywają klienta. Ostatnio poproszoną mnie abym przez 2 tygodnie jeździł na benzynie i zobaczył jak się samochód zachowuje jeżdżąc tylko na benzynie, okazało się, że pani z GM działu reklamacji dopowiedziała sobie że dokąd producent nie znajdzie rozwiązania z moją instalacją gagową to mam jeździć na benzynie a mi zwrócą różnicę. Dziwne, że producent wypuszcza auto i nie może go naprawić, a gdy pytam się o wymianę na nowy nie chce słyszeć, mówi że to fikcja! Takie traktowanie przez firmę tak poważną? To świadczy o firmie! Jak traktuje zwykłego klienta. Nie liczy się z nim. Ani przeprosin, ani nic nie mamowy o zwrocie kosztów jazdy do serwisu tyle razy około 20 razy i zmarnowanym czasie oraz moich strat związanych z eksploatacją wadliwego samochodu. Nie poleca tej firmy. Myślałem że jest to poważna firma i solidna ale się zawiodłem, trafił mi się bubel samochód ale firmą nie chce się przyznać. Drugi raz jest już naprawa konsultowana z producentem auta szukają rozwiązania mojego problemu, ale mnie to nie interesuje jak nie mogą naprawić samochód to powinni wymienić na nowy, takie jest prawo konsumenta, ale widać producenci aut tego prawa nie uznają. Wadliwie zamontowane tarcze lub klocki, które ocierały sią o tarczę i ją spaliły, serwis uznał za moją winę choć 2 razy czyszczono klocki i zgłaszałam ten problem. Najlepiej kosztami niesłusznie obciążyć użytkownika. Gwarancja samochodu dla tej firmy jest jak im pasuje. Kpina z prawa konsumenta i gwarancji. Moje perypetie z tym koncernem nadaje się na dobrą książkę jak koncern nie powinien traktować klienta. Obecnie kolejny raz auto jest w serwisie. Tym razem zażądałem samochodu zastępczego tej samej klasy, gdyż to już mój kolejny samochód zastępczy, dlaczego mam po raz kolejny jeździć innym autem niż kupiłem, a GM ma to musiało się do tego dostosować, gdyż powiedziałem że nie zagrodzę się na naprawę kolejną auta, otrzymałem auto zastępcze, ale myślę, że po odbiorze znowu będzie jakiś problem jak zwykle. Np. odebrałem z serwisu auto w sobotę a w niedziele pokazuje mi komputer auta abym skontaktował się z serwisem awaria pojazdu. CHCESZ MIEĆ HOPLA KUP SE OPLA! TAKĄ REKLAME POWINIEN MIEĆ GM OPEL. Klient opla.
          • nom73 Re: Astra! 12.11.13, 19:46
            mp160 napisał(a):

            > Kupiłem w grudniu 2013 roku samochód opel astra 4 1,4 z instalacją gazowa monto
            > waną w fabryce.
            > a moją winę choć 2 razy czyszczono klocki i zgłaszałam ten problem.

            Ty jesteś kobietą czy mężczyzną? :-)
            Ok. 11 lat temu jak chciałem kupić nowy samochód to pojechałem pełnoletnim maluchem pod salon Opla w Stalowej Woli celem zakupu Opla Corsy, ale pan sprzedawca "olał" mnie i nie doczekałem się jazdy próbnej (30 min czekałem). W końcu kupiłem Skodę Fabię i przez 11 lat przejechałem nią bezawaryjnie 195 tys. km na LPG I I generacji. Nuda, nic się nie dzieje, nawet rdza jej nie lubi. ;-)
            Nie wiem jak się nazywał ten pan sprzedawca, ale chciałbym mu dzisiaj podziękować, że zniechęcił mnie do Opla. :-)
          • nom73 Re: Astra! 12.11.13, 19:49
            mp160 napisał(a):

            > Kupiłem w grudniu 2013 roku samochód opel astra 4 1,4 z instalacją gazowa

            Niemożliwe, wybiegasz w przyszłość. ;-)
    • karina62 Re: jakie tanie autko do 6tys. 07.04.11, 12:49
      W najblizszych dnia jade obejrzec lanosa 1.4 z 99 z nowa instalacja gazowa i renault clio 1,9 2000r. I znow dylemat:)
      • qqbek Re: jakie tanie autko do 6tys. 07.04.11, 15:49
        karina62 napisała:

        > W najblizszych dnia jade obejrzec lanosa 1.4 z 99 z nowa instalacja gazowa i re
        > nault clio 1,9 2000r. I znow dylemat:)

        Z tych dwóch tylko Lanos.
        Clio może i ładniejsze... ale i dużo kapryśniejsze w eksploatacji.
        Jeżeli rozmiar nie stanowi problemu, to jeszcze lepszą propozycją byłaby jakaś zadbana Nubira... nie dość, że komfortowe wnętrze (zwłaszcza w porównaniu z Clio) i zawieszenie, to samochód tani jak barszcz, jeżeli chodzi o ceny części... i do tego niezawodny (o ile zadbany).
        • ulubiony19 Re: jakie tanie autko do 6tys. 07.04.11, 17:17
          qqbek napisał:

          > karina62 napisała:
          >
          > > W najblizszych dnia jade obejrzec lanosa 1.4 z 99 z nowa instalacja gazow
          > a i re
          > > nault clio 1,9 2000r. I znow dylemat:)

          Clio może i ładniejsze... ale i dużo kapryśniejsze w eksploatacji.

          Niekoniecznie! Lanos jest miejscami lekko tandetny, kuleje jakość po prostu, więc jak w Clio coś się spsuje, to w Lanosie się pewnie upier... uuułamie.
          Poza tym lepiej coś naprawiać bezinwazyjnie, niż wymieniać coś, kombinując przy tym, jak to skorodowane coś wyjąć, nie niszcząc czegoś. Of koz przesadzam, ale ogólnie oba auta mają równą szansę na bezproblemową eksploatację.
          Aha. Choć Clio jest pozycjonowane o segment niżej od Lanosa, to i tak sprawia wrażenie auta wyższej klasy.

          Ale

          > Z tych dwóch tylko Lanos.

          zgadzam się.

          Lanos na dłuższą metę będzie wymagał mniej zachodu, a jego ewentualne naprawy będą mimo wszystko łatwiejsze i wymagające mniej zaangażowania. Na dodatek ciężko o porównywalne auto, które można utrzymać w niezłym stanie za tak małą kasę.
    • nothing-nic Re: jakie tanie autko do 6tys. 13.11.13, 10:39
      Masz fiestę w takim razie najlepiej wybrać w tej samej marce. Mam dla Ciebie forda mondeo, również zagazowany.wyobraż sobie, że nigdy się nie popsuł, tylko wymiany eksplotatacyjne.Do tego jest z automatyczną skrzynią. W zasadzie zamierzam oddać go wnuczkowi,do czego może dojść najszybciej, no ale koleje losu nigdy do końca nie są znane. . . .kestrel
      • jszafranski Re: jakie tanie autko do 6tys. 13.11.13, 13:11
        mysle ze w ciagu 2 lat autor zdazyl sie juz zdecydowac na auto.
Pełna wersja