wielki_czarownik
05.05.11, 13:53
Tak sobie patrzę na te wątki i przestaję cokolwiek rozumieć. Szukasz auta w najniższej cenie, jaką można znaleźć (i to w komisach!!), dziwisz się, że to szroty i narzekasz.
Ale co jeszcze jest ciekawsze? Popatrzmy, gdzie szukałeś tego auta:
1. Zgierz
2. Świdnica
3. Ostrów Wielkopolski
No to żeś już przynajmniej 400 kilometrów nakręcił...
Człowieku nie prościej zamiast marnować setki złotych na paliwo i przeglądy szrotów, to znaleźć sobie auto w okolicy, za normalną cenę i je kupić? Przecież to Cię taniej wyjdzie niż takie zasuwanie po Polsce i oglądanie kolejnych sztrucli składających się w 90% z samochodu i 10% z przystanku. Na cud liczysz czy jak? Jak tak dalej pójdzie, to na te wszystkie wycieczki szrotoznawcze wydasz więcej kasy, niż masz na auto!