greenblack 17.05.04, 17:05 A nawet wręcz przeciwnie - Jazz i Accord, czyli produkowane w Japonii, o 1000 zł w górę przy tym samym wyposażeniu. Miało być tak różowo, a jest jak zawsze... Niknejmie, warto było bełkotać o tańszych Hondach? Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fart70 Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 17:13 Prosta zasada wolnego rynku - cenę reguluje popyt/podaż a nie jakieś tam dyrektywy. Jak ktoś przychodzi do Salonu i potulnie akceptuje wyższą cenę to ją zapłaci i tyle... Link Zgłoś
niknejm Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 17:21 greenblack napisał: > A nawet wręcz przeciwnie - Jazz i Accord, czyli produkowane w Japonii, o 1000 > zł w górę przy tym samym wyposażeniu. Miało być tak różowo, a jest jak > zawsze... Niknejmie, warto było bełkotać o tańszych Hondach? A S2000? Staniała przecież :-) Czepiasz się :-) Poza tym skoryguj ekspresję wypowiedzi, bo juz nawet i mnie zaczyna to razic, choc tolerancyjny jestem. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
tanugal Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 18:03 faktycznie, chcą realizować tylko większe marże i trzymać się z rynkiem, ale ciekawe czy więcej by nie zarobili obniżając cenę troszkę. Chyba znalazłoby się więcej chętnych na przyzwoite samochody (np. accord). Ale honda zamierza dla accorda tworzyć wizerunek konkurenta segmentu premium więc... Swoją drogą trzeba być wielkim miłośnikiem diesla żeby kupować taki accord CDTi za min. 115k zł ceny podstawowej. dokładnie tyle kosztuje też 2.4 typeS. w tym przynajmniej można sobie pokręcić silnikiem i ma jakiś charakter. a 140 KM diesla w klasie średniej za 115 kPLN to już dla nawiedzonych. OK, może jest gładki i subtelny jak na diesla, ale to koniec zalet. niech mi nikt nie mówi o ekonomice . jak się kupuje samochód za 115 kPLN , model trochę sportowy, to naprawdę ma się gdzieś "oszczędności", które nie zwrócą się przy normalenj ekspolatacji właściwie nigdy (szczególnie licząc wartość pieniądza w czasie). w imię czego - 9,3 (w testach 9,5 - 9,7) do setki? Ok , jest tzw. elastyczny (po dieslowsku oczywiście) ale za tyle można już kupić benzynę 2x szybszą i/lub równie "elastyczną". Link Zgłoś
Gość: tanugal napisał: Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.04, 18:11 ale za tyle można już kupić benzynę 2x szybszą no jest taka jedna, bugatti veyron się nazywa ;-))) Link Zgłoś
niknejm Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 18:14 tanugal napisał: > faktycznie, chcą realizować tylko większe marże i trzymać się z rynkiem, ale > ciekawe czy więcej by nie zarobili obniżając cenę troszkę. Chyba znalazłoby > się więcej chętnych na przyzwoite samochody (np. accord). Ale honda zamierza > dla accorda tworzyć wizerunek konkurenta segmentu premium więc... > Swoją drogą trzeba być wielkim miłośnikiem diesla żeby kupować taki accord > CDTi > za min. 115k zł ceny podstawowej. dokładnie tyle kosztuje też 2.4 typeS. w > tym > przynajmniej można sobie pokręcić silnikiem i ma jakiś charakter. a 140 KM > diesla w klasie średniej za 115 kPLN to już dla nawiedzonych. OK, może jest > gładki i subtelny jak na diesla, ale to koniec zalet. niech mi nikt nie mówi > o > ekonomice . jak się kupuje samochód za 115 kPLN , model trochę sportowy, to > naprawdę ma się gdzieś "oszczędności", które nie zwrócą się przy normalenj > ekspolatacji właściwie nigdy (szczególnie licząc wartość pieniądza w czasie). > w imię czego - 9,3 (w testach 9,5 - 9,7) do setki? Ok , jest tzw. elastyczny >(po > dieslowsku oczywiście) ale za tyle można już kupić benzynę 2x szybszą i/lub > równie "elastyczną". 1. Powiedz to księgowym :-) Duża część diesli kupowana jest na firmy. Management musi mieć auta w miarę reprezentacyjne, ale takie, żeby koszty eksploatacji były jak najniższe. Inna sprawa, że podwyższony koszt diesla nie zawsze się zwraca :-) 2. Są ludzie, którzy nie lubią 'kręcić' silnika, a nie kupią turbobenzyny, czy auta z V6 (lub z jeszcze większym wolnossącym benzynowcem), bo koszty eksploatacji są dla nich za wysokie. Pzdr Niknejm Link Zgłoś
tanugal Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 18:28 1. co do księgowych - jeśli mówisz o samochodach dla firm - przy takich samochodach (raczej nie z kratą, dla jakiegoś już tam szczebla pracowników - przynajmniej w Polsce), zwykle wybór następuje pod pracownika, tzn. pracownik w pewnym zakresie cenowym wybiera sobie model. zresztą a u mnie "księgowi" (być może umieją liczyć wartość pieniądza w czasie) sugerują kupowanie wyłącznie benzyn, bo wychodzi taniej (samochodów nie dorzyna się do końca). 2. masz rację , są tacy , którzy lubią charakterystykę diesla i tyle. de gustibus .... ale uzasadnienia cena/osiągi nie widzę. gdyby accord CDTi kosztował w granicach 2,0 , to może... jeżdziłęm z diesli np. alfą 156 1,9jtd 16v, 140 KM, bardzo fajny silnik , naprawdę. ale demon szybkości to to nie jest. odpowiecie, że nikt nie mówi , że musi być zaraz demonem prędkości taki diesel za 115 kPLN, ale właśnie na taki go kreują... niknejm napisał: > tanugal napisał: > > > faktycznie, chcą realizować tylko większe marże i trzymać się z rynkiem, a > le > > ciekawe czy więcej by nie zarobili obniżając cenę troszkę. Chyba znalazłob > y > > się więcej chętnych na przyzwoite samochody (np. accord). Ale honda zamie > rza > > dla accorda tworzyć wizerunek konkurenta segmentu premium więc... > > Swoją drogą trzeba być wielkim miłośnikiem diesla żeby kupować taki accord > > > CDTi > > za min. 115k zł ceny podstawowej. dokładnie tyle kosztuje też 2.4 typeS. w > > > tym > > przynajmniej można sobie pokręcić silnikiem i ma jakiś charakter. a 140 KM > > > diesla w klasie średniej za 115 kPLN to już dla nawiedzonych. OK, może jes > t > > gładki i subtelny jak na diesla, ale to koniec zalet. niech mi nikt nie mó > wi > > o > > ekonomice . jak się kupuje samochód za 115 kPLN , model trochę sportowy, t > o > > naprawdę ma się gdzieś "oszczędności", które nie zwrócą się przy normalenj > > > ekspolatacji właściwie nigdy (szczególnie licząc wartość pieniądza w czasi > e). > > w imię czego - 9,3 (w testach 9,5 - 9,7) do setki? Ok , jest tzw. elastycz > ny > >(po > > dieslowsku oczywiście) ale za tyle można już kupić benzynę 2x szybszą i/lu > b > > równie "elastyczną". > > 1. Powiedz to księgowym :-) Duża część diesli kupowana jest na firmy. > Management musi mieć auta w miarę reprezentacyjne, ale takie, żeby koszty > eksploatacji były jak najniższe. Inna sprawa, że podwyższony koszt diesla nie > zawsze się zwraca :-) > > 2. Są ludzie, którzy nie lubią 'kręcić' silnika, a nie kupią turbobenzyny, czy > auta z V6 (lub z jeszcze większym wolnossącym benzynowcem), bo koszty > eksploatacji są dla nich za wysokie. > > Pzdr > Niknejm Link Zgłoś
niknejm Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 18:38 tanugal napisał: > 1. co do księgowych - jeśli mówisz o samochodach dla firm - przy takich > samochodach (raczej nie z kratą, dla jakiegoś już tam szczebla pracowników - > przynajmniej w Polsce), zwykle wybór następuje pod pracownika, tzn. pracownik > w pewnym zakresie cenowym wybiera sobie model. No to masz szczęście. Ja się z tym dotychczas nie spotkałem. Najczęściej było do wyboru między 2 modelami aut. > 2. masz rację , są tacy , którzy lubią charakterystykę diesla i tyle. de > gustibus .... ale uzasadnienia cena/osiągi nie widzę. gdyby accord CDTi > kosztował w granicach 2,0 , to może... A koszty eksploatacji? Jak ktoś jeździ 60000km rocznie, to zakup diesla ma na ogół sens. Dynamika na ogół gorsza niż w benzyniaku za podobną cenę, ale za to spalanie niższe. > jeżdziłęm z diesli np. alfą 156 1,9jtd 16v, 140 KM, bardzo fajny silnik , > naprawdę. ale demon szybkości to to nie jest. Bo zazwyczaj diesle montowane seryjnie nie są demonami prędkości. I nic w tym dziwnego. Maja dawał akceptowalną dynamikę przy niskim spalaniu. > odpowiecie, że nikt nie mówi , > musi być zaraz demonem prędkości taki diesel za 115 kPLN, ale właśnie na taki > go kreują... Jeśli ktoś nie umie redukować biegów, to turbodiesel (lub turbobenzyniak) jest dla niego/niej superszybkim autem. Ale wtedy przydałby sie raczej automat, nie diesel :-) Pzdr Niknejm Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn IP: *.arkonskie.v.pl 17.05.04, 21:25 Wiesz dla kogos kto ma wlasna firme i moze wydac 115 tys na auto, a jezdzi 40 tys w roku to taki diesel ma duze znaczenie, nikt mi nie powie ze spalanie diesla i benzyny nowej sa podobne...moja Vectra diesl na trasie przy calkiem dynamicznej jezdzie pali mniej niz 7 litrow, a jak sie jedzie delikatnie to ok 6...benzyna nie do osiagniecia...to ma olbrzymie znaczenie! Link Zgłoś
Gość: fdgh Bo z tyłu podobna jest do fiata albea... IP: 211.34.16.* 17.05.04, 19:13 autoswiat.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8120 Link Zgłoś
charlie_x Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 17.05.04, 21:06 greenblack napisał: > A nawet wręcz przeciwnie - Jazz i Accord, czyli produkowane w Japonii, o 1000 > zł w górę przy tym samym wyposażeniu. Miało być tak różowo, a jest jak > zawsze... Niknejmie, warto było bełkotać o tańszych Hondach? .stanieją jak siądzie sprzedaż, a to po napływie wszelkiego złomu jaki już jedzie raczej jest nie do uniknięcia.Zresztą niech się dilerzy drapią ...może coś wykombinują.Albo,słynne ministerstwo uratuje im dupska wprowadzając supereurotaxy według własnego uznania, kto wie?pozdr. Link Zgłoś
grzek Re: Dlaczego Hondy nie staniały po wejściu do Ujn 15.06.04, 09:51 Trzeba się zastanowić czy Honda chce sprzedawać więcej samchodów w Polsce. Sądząc po cenach przypuszczalnie nie. A swoją drogą ciekawe dlaczego sprzedaje się w Polsce dużo mniej Civików niz Corolli. Link Zgłoś