"poganianie" długimi światłami

19.05.04, 14:59
co zrobić jeśli jedzie się lewym pasem 120km\h, ograniczenie jest do 70 km\h,
na prawym pasie jadą jakieś zawalidrogi 50km\h, a z tyłu jakiś cwaniaczek
podjeżdża mi i "pogania" długimi światłami?
mam wtedy zjechać na prawy i prawie zatrzymać się, żeby cwaniaczek nie
musiał zwalniać i dalej jechał 140?
wstyd się przyznac ale raz się tak wściekłam,że jak mi mrugał tak i
podjeżdżał to celowo gwałtownie zahamowałam (wiem, że głupio sie zachowałam)
Co wtedy robić?
    • Gość: Rafał Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.kalisz.mm.pl 19.05.04, 15:08
      Jak chce jechac szybciej to niech jedzie...
      Glupszemu trzeba ustapic czasami.
      Jak sie zabije to chociaz Ciebie nie trafi...
      Ja ich puszczam.
      Pozdrawiam
      • Gość: Maciek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.arkonskie.v.pl 19.05.04, 17:29
        A ja zwykle przedluzam wtedy pobyt na lewym pasie...zeby go jeszcze bardziej
        wkur... Czesto tez jak jezdze w nocy i jade po woli 60 km/h i wyprzedzam autobus
        jadacy 50km/h i widze taksairza zblizajacego sie do mnie i widze jak mi mruga,
        siedzi na tyle, wtedy elegancko zwalniam i jade rowno z autobusem, do nastepnego
        przystanku....Koles jest wtedy tak wpieniony!
        Naszczescie mieszkam w duzym miescie i nikt mi jeszcze auta nie porysowal!

        Wiem ze to zle co robie ale czasem nie umiem sobie odmowic!
        • Gość: ardy Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.hd.pl 19.05.04, 17:31
          hej koles! to uwazaj jak ci kiedys kark wyskoczy i ci wpier... za takie numery!
          czym jezdzisz? fabia 1.2?
          • Gość: Maciek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.arkonskie.v.pl 19.05.04, 17:34
            Nie nie Fabia!
            Roznie od Opla Vectry GTS, po Matiza z kratka...zalezy co jest pod reka!

            A tepych kolesi ktorzy chca mnie straszyc mam gdzies...
            • Gość: ardy Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.hd.pl 19.05.04, 17:42
              bez obrazy - ale nie jestes mistrzem swiata, i nie jestes wybrany do robienia
              porzadkow na drodze. a na smutnych panow radze uwazac - czasem moze cos
              splonac... pamietaj to jest polska, a nie niemcy..
              p.s. ale taksowkarzy to sam gnebie nagminnie, bo im tez sie w glowach
              przepieprza...
            • Gość: prawo Re: "poganianie" długimi światłami IP: 213.17.181.* 20.05.04, 20:10
              Jesteś ORMO-wiec i tyle. Wiesz co to było ORMO? Taka niby milicja.
              Wiesz po co wg przepisów wjechałeś na lewy pas? Żeby wyprzedzić i zjechać na
              prawy. Więc łamiesz przepisy. Podaj numer rejestr to Ci załatwię za to mandat...

          • Gość: maciejosss Re: "poganianie" długimi światłami IP: 217.98.119.* 21.05.04, 10:09
            >
            > czym jezdzisz? fabia 1.2?

            a co Ci Fabia 1,2 przeszkadza

            ja mam taką (1,2 12V) i dochodze nawet do 170km/h po prostej ( z góry 180km/h)
            wcale nie jest taka wolna.
            są jeszcze mocniejsze auta , które są wolniejsze !!!

            a na trasie trzymam się prawego pasa a jak inni się śpieszą to niech sobie jadą
            lewym.
        • Gość: X5 Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.05.04, 21:48
          NO TO TY CHYBA JESZCZE W RYJ NIE DOSTALES ZA TAKA JAZDE... NIE MOGE SIE
          DOCZEKAC KIEDY CIE SPOTKAM NA TRASIE :)
    • arturos01 Re: "poganianie" długimi światłami 19.05.04, 15:15
      Lepiej mieć szczęśliwego idiota przed sobą, niż złego idiota z tobą.
      Puszczaj takich, bo szkoda twojego życia.
    • greenblack Głupi(a) i głupszy/a 19.05.04, 20:42
      Ale o co chodzi? Przecież oboje łamiecie prawo. I co to za pieprzenie,
      że "idiota chce się zabić"? Jak się jedzie 120 tam, gdzie można 70, to jest się
      super, a jak 140, to już niebezpieczny debil? Banda hipokrytów.
      • mejson.e5 Re: Głupi(a) i głupszy/a 19.05.04, 22:04
        greenblack napisał:

        > Ale o co chodzi? Przecież oboje łamiecie prawo. I co to za pieprzenie,
        > że "idiota chce się zabić"? Jak się jedzie 120 tam, gdzie można 70, to jest się
        >
        > super, a jak 140, to już niebezpieczny debil? Banda hipokrytów.

        Popieram, GB!

        Punkt widzenia cholernie się zmienia w zależności od punktu jeżdżenia, no nie?

        Do autorki wątku:

        Wyprzedzać to nie znaczy patrzeć się tylko do przodu. Trzeba uwzgędniać, że ktoś
        z tyłu może nadjechać szybciej. Jeśli widzi się kogoś zbliżającego się bardzo
        szybko, to nie trzeba mieć pięknego umysłu, by domyśleć się, ze zaraz go
        zablokujemy. Czasami wystarczy mrugnąć prawym migaczem, wskoczyć na chwilę na
        prawy pas i wrócić do wyprzedzania.

        Skoro Tobie wydaje się, ze wolno przekraczać ograniczenie, to dlaczego myślisz,
        że innym się tak wydawać się nie będzie?

        A z drugiej strony nie widzę nic złego w chwilowym przekroczeniu prędkości, by
        manewr wyprzedzania skrócić do minimum, ale to się tyczy niebezpiecznych
        dwukierunkowych dróg.
        Jazda +50 lewym pasem czteropasmówki to lekceważenie przepisów i bezpieczeństwa
        tych z przodu i z tyłu.
        A krytyka zwracających Ci uwagę to faktycznie hipokryzja.

        Pozdrawiam i życzę szczęścia.
        Przyda się.

        Mejson
      • Gość: dolphin Re: Głupi(a) i głupszy/a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 17:36
        greenblack - nie przepadam za twoimi wypowiedziami na tym forum, ale tutaj w
        100 % się z tobą zgodzę!!! kretynizm i złośliwośc na drodze trzeba tępić !!!
    • Gość: TO JA Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.honeywell.com 19.05.04, 20:58
      Zawsze puszczam roznych takich, we wszystkich podobnych i innych sytuacjach.
      Nawet sie do nich usmiecham, bo zawsze lubie zobaczyc jak wyglada idiota wiec
      sie im przygladam. Ale zawsze w czasie tego puszczania mowie pod nosem "Masz,
      jadz huju posrany" -ostatecznie jestem z Warszawy.
    • Gość: Amigo Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 22:04
      szarytka napisała:

      > co zrobić jeśli jedzie się lewym pasem 120km\h, ograniczenie jest do 70 km\h,
      > na prawym pasie jadą jakieś zawalidrogi 50km\h, a z tyłu jakiś cwaniaczek
      > podjeżdża mi i "pogania" długimi światłami?
      > mam wtedy zjechać na prawy i prawie zatrzymać się, żeby cwaniaczek nie
      > musiał zwalniać i dalej jechał 140?
      > wstyd się przyznac ale raz się tak wściekłam,że jak mi mrugał tak i
      > podjeżdżał to celowo gwałtownie zahamowałam (wiem, że głupio sie zachowałam)
      > Co wtedy robić?
      >

      Ja sram na ponaglaczym, poganiaczy, mrugaczy itp. Jade dalej swoim tempem, i
      dopiero jak zrobi sie wystarczająco dużo miejsce zeby zjechac bez potrzeby
      hamowania, to wtedy zjezdzam. Ale nigdy w takiej sytuacji, jak opisałaś, że
      jedziesz i tak duzo szybciej niz formalnie mozna, cały czas wyprzedzasz inne
      samochody, a jakis kretyn oczekuje, że specjalnie dla niego będziesz burzyć
      harmonie swojej jazdy.
      Staram sie nie przytrzymywać nikogo złośliwie, na zasadzie "żeby zrozumiał",
      ale nigdy nie będę zjeżdżał na bok, jeżeli musiałbym z tego powodu zmienić
      tempo swojej jazdy. Jak sie debilowi spieszy, niech samolotem lata.
    • Gość: opiotrek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 23:49
      widać że jazda jak wszystko inne wymaga trochę wyobraźnie i .... kultury.
      niestety kretynów jeżdżących dużo poniżej dopuszczalnej prędkości i to lewym
      pasem jest cała masa. Kupa jest też kretynów jadących lewym mimo że prawy jest
      pusty. Często mi się zdarza że taki który zajeżdża mi w ten sposób drogę po
      ominięciu go w jakiś sposób, często prawym pasem musi trochę "pocierpieć".
      Świetnie robi szybkie zajechanie mu i gwałtowne hamowanie - taki kretyn jadący
      starym rupciem zwykle nie ma ABS więc odruchowo skręca na bok. Pare razy
      widziałem takich zjeżdżających w bok - niestety nie po moim takim manewrze gdyż
      zwykle sobie odpuszczam zanim kretyn całkiem w bok zjedzie, a widziłem kilku
      innych którzy paru gości w rów zepchnęli w ten sposób (dlatego też sam zacząłem
      to stosować). Można też takiemu zrobić inny manewr - GORĄCO POLECAM: wyrównuje
      prędkość do prędkości kretyna, wykonuję jakikolwiek gest by zwrócił na mnie
      uwagę i ... udaję rękoma gwałtowny skręt kierownicą w jego stronę z odpowiednim
      grymasem twarzy i ruchem ciała - EKSTRA działa: na 99 % kretyn jest przekonany
      że właśnie taki manewr najazdu na niego wykonuję - tymczasem kierownica moja
      pozostaje w tym samym położeniu a gość ... cóż: hamuje ostro, zjeżdża na
      trawnik albo kręci się po asfalcie.
      nie wymagam aby ktoś jadący 120 ustępował mi gdy jadę 160 a obok nie ma
      miejsca, ale gdy prawy pas jest wolny a on po kilku mignięciach świateł nie
      zjeżdża to znak że się kwalifikuje na miano kretyna i chama.
      Sam jadąc lewym nawet 160 ustępuję każdemu kto jedzie szybciej. I chyba tak
      powinno być...
      • q_vw Re: "poganianie" długimi światłami 20.05.04, 02:25
        Nie obraź się, ale czy Ty jesteś normalny ?! Twój tekst:
        "Można też takiemu zrobić inny manewr - GORĄCO POLECAM: wyrównuje
        > prędkość do prędkości kretyna, wykonuję jakikolwiek gest by zwrócił na mnie
        > uwagę i ... udaję rękoma gwałtowny skręt kierownicą w jego stronę z
        odpowiednim
        >
        > grymasem twarzy i ruchem ciała - EKSTRA działa: na 99 % kretyn jest
        przekonany
        > że właśnie taki manewr najazdu na niego wykonuję - tymczasem kierownica moja
        > pozostaje w tym samym położeniu a gość ... cóż: hamuje ostro, zjeżdża na
        > trawnik albo kręci się po asfalcie".

        Zadziwił mnie... nigdy nie mrugam i nie wymuszam... ale nie znoszę wlec się za
        gościem, który postanowił wyprzedzać nie bacząc na to, że blokuje innych. Za
        taki wspaniały manewr, który zaproponowałeś, bym Cię dogonił, wysadził z
        samochodu i zrobił użytek z zapalniczki, szmatki i wlewu od paliwa (względem
        Twojego auta) oraz z kija (względem Ciebie)... ;-)))))
        Miej rozum... jak gościu zrobi sobie krzywdę, to będzie na Ciebie, wiesz o
        tym ? Olej takiego, puść go, niech jedzie h... z nim.
      • Gość: Tojo Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 09:02
        Czytam i przerażanie mnie ogarnia. Przecież to bandytyzm. Mozesz kogoś zabić.
        Do piaskownicy chłopie a nie za kierownicę.
      • klemens1 Re: "poganianie" długimi światłami 21.05.04, 15:37
        > Sam jadąc lewym nawet 160 ustępuję każdemu kto jedzie szybciej. I chyba tak
        > powinno być...

        A jak nikt nie jedzie szybciej, to jedziesz cały czas lewym?
        • Gość: opiotrek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 23:42
          Nie, nie jeżdżę lewym pasem. Czasami zdarza się jak prawy jest w fatalnym
          stanie. Ale gdy ktoś jedzie szybciej - ustepuję. Widocznie ma ku temu powody i
          dlaczego miałbym mu przeszkadzać. Ja nie przeszkadzam i życzył bym sobie mi
          nikt nie przeszkadzał.
          Jakie jest wytłumaczenie jazdy lewą stroną?
          Dziś jechałem ponad 800 km po Polsce i patrząc można dojść do przekonania, że w
          Polsce obowiązuje ruch: JAZDY LEWYM PASEM. I cóż - poruszałem się szybciej
          prawym i pare razy zdarzyło mi się mrugnąć światłami z daleka by mi maruda
          jadący lewym ustąpił - i tak też każdy z ich uczynił.
          • klemens1 Re: "poganianie" długimi światłami 24.05.04, 13:10
            > Dziś jechałem ponad 800 km po Polsce i patrząc można dojść do przekonania, że
            w
            >
            > Polsce obowiązuje ruch: JAZDY LEWYM PASEM.

            Tak, dotyczy to szczególnie tych którzy narzekają że inni nadużywają lewego
            pasa. Wczoraj jechałem b. powoli (100-110) po dwupasmówce - oczywiście prawym
            pasem. Wyprzedzali mnie z różnymi prędkościami, ale żaden po wyprzedzeniu mnie
            nie zjechał na prawy pas, który był wolny po horyzont i takiej samej jakości
            jak lewy.

            > I cóż - poruszałem się szybciej
            > prawym i pare razy zdarzyło mi się mrugnąć światłami z daleka by mi maruda
            > jadący lewym ustąpił - i tak też każdy z ich uczynił.

            Skoro jechałeś prawym, to nie lepiej byłoby po prostu nadal nim jechać bez
            mrugania i zmiany pasów?
    • Gość: Misiek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 20.05.04, 17:17
      Najgorszy jest kontrast, po powrocie z Niemiec czy Austrii. Tam nikt nie siada
      na zderzaku, nie pogania, nawet gdy wyprzedam jadąc poniżej dozwolonej
      szybkości. Każdy zachowuje bezpieczny odstęp i czeka, aż zjadę na prawy pas. U
      nas (także na Słowacji - autostrada Bratysława - Żylina) buractwo postępuje
      odwrotnie, siedzi na zderzaku i mruga. Wymyśleć, co się stanie, gdy auto z
      przodu zahamuje nie jest w stanie. Ani tego, że często uzyskuje efekt odwrotny
      niż zamierza, wielu kierowców z przekory wyprzedza i zjeżdża na prawy pas
      wolniej, niż wtedy gdy się ich nie pogania.
      • Gość: Maciek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.arkonskie.v.pl 20.05.04, 18:45
        > Najgorszy jest kontrast, po powrocie z Niemiec czy Austrii. Tam nikt nie
        siada
        > na zderzaku, nie pogania, nawet gdy wyprzedam jadąc poniżej dozwolonej
        > szybkości. Każdy zachowuje bezpieczny odstęp i czeka, aż zjadę na prawy pas.

        Nie moge sie do konca z Toba zdobyc....Wszyscy mowia jacy kochani sa
        Niemcy...Ale oni tez mrygaja dlugimi, i to dosyc czesto gdy jada szybko i nie
        chca zwalniac, siedza na zderzaku, wyprzedzaja lewym pasem jadac 120 km/h
        podczas gdy ty lecisz np 160 km/h tym samym pasem i mosisz hamowac, nikt tym
        sie nie przejmuje!

        Nie moge sie tez zgodzic z przedmowca ktory zajezdza wolnijeszmu droge i daje
        po hamulcach...to jest juz bardzo niebezpieczne przegiecie!
    • vwpassat Tylne p-mgielne 20.05.04, 17:31
      Jeśli siedzi na ogonie i mryga to można też zrobić nerwusowi psikusa przez
      chwilowe włączenie tylnych świateł p-mgielnych. Efekt często piorunujący ;-)))
      bo gośc mysli ze to stop. Ale generalnie jesli jest miejsce do zjazdu na prawy
      pas to zalecam. Bezpieczniej i bez nerwów.
      • Gość: kdpowqjf3oifh Zemsta jest słodka IP: 217.153.116.* 20.05.04, 19:32
        A ja radzę po prostu zjechać i puścić. Po pierwsze: możesz mieć to samo, jak
        pojedziesz te swoje 120, a przed tobą będzie taki, który jedzie 90. Wkurzyłabyś
        się, prawda? Po drugie: jak trafisz na kogoś mściwego, to masz przerąbane.
        Wyprzedzi cię w końcu i będzie utrudniał ci jazdę. Przyhamowanie to mało, może
        celowo raz zwalniać, raz przyśpieszać, zrównać się z tobą (on na prawym, ty na
        lewym) i jechać tak cały czas, a joby nadjeżdzających z tyłu zawsze pójdą na
        ciebie, bo to przecież ty jesteś na lewym pasie, a mściciel na prawym, więc na
        niego nie zwrócą uwagi. No i w końcu może być tak, że on jedzie równo z Tobą
        prawym pasem, a ty chcesz... zjechać w prawo i cię nie wpuści. No i co wtedy?
        Naprawdę, wierz mi, jak facet się zaweźmie, to urządzi Ci piekło, więc jedź
        zgodnie z przepisami: jak najbliżej prawej krawędzi jezdni.
    • Gość: czadzior Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.toya.net.pl 20.05.04, 20:45
      smyrnij hamulec, gość odskoczy z 20m w tył i zrozumie że go nie lubisz
      zblizy się i mrugnie, teraz delikatnie przyhamuj, gościu zrozumie że masz go w
      dupie i bardzo go nie lubisz. On w nocy włączy długie na stałe. O cię łyknie i
      tak prawym pasem przy najbliższej okazji.
      Morał z tego prosty nie jesteś w stanie go poskromić, narażasz się na poważny
      wypadek, a mogło byc tak pięknie.
      ja tam często sobie mrugnę, ot tak żeby mnie zauważyć i podlatuję na dużej
      predkości jak nie widzę reakcji to zwalniam i czekam (no cóż widocznie musi
      jechać lewym pasem). Mam to w tyle, nigdy z nikim nie zadzieram na drodze, bo
      głupota za drogo kosztuje. Ogólnie uważam, że ograniczenia są potrzebne dla
      ludzi bez wyobraźni. No, czy 90 maluchem i 90 volvo60 to jest ten sam poziom
      zagrożenia.
      • Gość: Maciek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.arkonskie.v.pl 21.05.04, 07:51
        >No, czy 90 maluchem i 90 volvo60 to jest ten sam poziom
        > zagrożenia.
        Niby nie, ale w sytuacji zagrozenia, gdy wyskoczy Ci dzieciak na droge, albo
        wyjedzie idiota z podporzadkowanej to jednak zarowno w jednym i w drugim aucie
        mozesz zaliczyc dzwona, potracic...Wydaje sie ze roznica jest, ale w sytuacji
        ktora latwiej przewidziec, spodziewanej (wiem spodziewac sie nie mozna, ale
        czasem nie wiedziec czemu przychamujesz, zdejmiesz noge z gazu, a okazuje sie ze
        zazakretem akurat jedzie ciagnik, albo rowerzysta srodkiem drogi)!

        Tak na marginesie ostatnio po miescie jezdzilem 50km/h i musze powiedziec, ze
        czasu na reakcje jest duuuuuzo duuuuzo wiecej...Niby tylko 10km/h roznicy, a jednak!
        P.S
        Na trasie zwykle nie przestrzegam 90tki!
    • Gość: Piotrek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 09:45
      Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego tak Cię to bulwersuje. Lewy pas na trasach
      szybkiego ruchu nie jest po to, żeby nim jechać, tylko służy DO WYPRZEDZANIA.
      Pretensje możesz mieć jedynie do siebie, że tego nie wiesz. Mnie też denerwuje,
      jak ktoś ciągnie się lewym pasem na np. trasie toruńskiej w W-wie 90 km/h o
      godz. 22 w niedzielę. Poza tym większość aut jadących szybko lewym pasem
      ostrzega/prosi żeby zjechać dużo wcześniej niż siedząc Ci na zderzaku. Tylko po
      prostu niektórzy nie korzystają z lusterek. Sam robię tak: jeśli widzę przed
      sobą samochód znacznie wolniej jadący, to włączam na pół sekundy długie ale w
      odległości np. 300/400 m od tego auta. I z reguły skutkuje. On zjeżdza, ja
      wyprzedzam i jadę sobie dalej. Nikt się nie denerwuje i wszystko jest OK.
    • Gość: Z^2 Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 21.05.04, 09:46
      Zjedź i puść takiego przodem.
      W myśl zasady - mądry_głupiemu_ustępuje.

      Pozdrawiam
      Z^2
      • Gość: Rycho Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 21.05.04, 09:59
        Zawsze ustąpię i wcale nie uważam,że ja jestem mądrzejszy a on głupszy.Są
        przypadki gdy ktoś naprawdę ma powody do pośpiechu i bez sensu jest mu
        przeszkadzać.
        • Gość: Maciek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.arkonskie.v.pl 21.05.04, 10:22
          No tak czasami moze sie komus spieszyc, ale czy wtedy ktos nie moze poczekac
          paru chwil gdy np skocze wyprzedzac inne auto tym lewym pasem...Wyprzedzac swoim
          tempem!

          Ta dyskusja chyba najbardziej tego dotyczyla przynajniej na poczatku....Gdy ty
          wyprzedzasz z predkoscia 110km/h auto jadace 100km/h to to chwile trwa i
          najgorsi sa ci kierowcy ktorzy wtedy mrygaja i wjezdzaja na zdezak...Wtedy takim
          potrefie zwolnic i pojechac przez moment rowno z wyprzedzanym...Taka mala zemsta
          bo koles nie mogl poczekac 15 sekund az w spokoju wyprzedze, choc nie zawsze tak
          robie...
          ...Wlasnie takie zachowanie innych najbardziej mnie denerwuje gdy w spokoju nie
          moge wykonac manewru zaczetego juz jakis czas temu gdy koles byl z 700 metrow za
          mna i ma wielki problem zeby odpuscic lekko gaz, tak aby zaden z nas nie
          zmienial swojego tempa jazdy w znaczacy sposob!
          • niknejm Re: "poganianie" długimi światłami 21.05.04, 10:43
            Gość portalu: Maciek napisał(a):

            > No tak czasami moze sie komus spieszyc, ale czy wtedy ktos nie moze poczekac
            > paru chwil gdy np skocze wyprzedzac inne auto tym lewym pasem...Wyprzedzac
            > swoim tempem!

            A nie lepiej wyprzedzać z pewną (dość dużą) przewagą prędkości? Zwykle staram
            sie wyprzedzać z maksymalną możliwą przewagą prędkosci (bez przesady ofkors,
            obowiązuja ograniczenia :-)) Wtedy wyprzedzanie trwa krótko, jest więc
            najbezpieczniejsze (zwł. na jednopasmówkach). No i nikomu nie przeszkadzam,
            choc pewnie spalam przez to o 0.1L/100km więcej :-)

            > Ta dyskusja chyba najbardziej tego dotyczyla przynajniej na poczatku....Gdy ty
            > wyprzedzasz z predkoscia 110km/h auto jadace 100km/h to to chwile trwa i
            > najgorsi sa ci kierowcy ktorzy wtedy mrygaja i wjezdzaja na zdezak...Wtedy
            > takim potrefie zwolnic i pojechac przez moment rowno z wyprzedzanym...Taka
            > mala zemsta
            > bo koles nie mogl poczekac 15 sekund az w spokoju wyprzedze, choc nie zawsze
            > tak robie...

            No to uważaj, bo kiedyś widziałem gościa, który tak złośliwie zrobił. Ale miał
            pecha... 'Mrugający' zwolnił, wjechał za ciężarówę, wyprzedził poboczem
            i 'zamknął' gościa od przodu uskuteczniając również jazdę równoległą. A
            szerokie pobocze się skończyło... Potem, jak ciężarówa skręciła, dalej
            skutecznie gościa blokował na różne sposoby.

            Przez obu tych kretynów stworzył się korek i doszło do różnych niebezpiecznych
            sytuacji. Eskalacja idiotyzmu i złośliwości po prostu.

            Natomiast zdaję sobie sprawę, że maksymalna mozliwa przewaga prędkości
            niektórych aut jest mocno ograniczona - np. silniczkiem 700cm3. Choc można to
            częściowo zniwelować odpowiednią techniką jazdy - mnie nauczył tego Maluch :-)

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: Maciek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.arkonskie.v.pl 21.05.04, 16:49
              Ja mialem na mysli wyprzedzanie droga expresowa, albo autostrada...na normalnej
              dwukierunkowej jezdni nigdy nikomu nie wyjezdazm jak wyprzedza bo to idiotyzn,
              nie bezpieczny zarowno dla mnie jak i dla tego kto wyprzedza...Zawsze czekam az
              mnie wyprzedzi zanim ja zmienie pas...Aha taki idiota co wyprzedza poboczem, a
              potem blokuje to powinien od razu trafic "na dolek" na policje, tam nalezalyoby
              go przetrzymac 24h, albo 48h, "po mesku" z nim pogadac i wtedy pewnie przestal
              by robic az takie idiotyzmy, ktore sa hmmm....niebezpieczne to chyba zbyt slabe
              okreslenie
              • niknejm Re: "poganianie" długimi światłami 21.05.04, 17:00
                W/g mnie obaj Ci kierowcy to byli idioci.

                A do tego się odniesiesz?:
                "A nie lepiej wyprzedzać z pewną (dość dużą) przewagą prędkości? Zwykle staram
                sie wyprzedzać z maksymalną możliwą przewagą prędkosci (bez przesady ofkors,
                obowiązuja ograniczenia :-)) Wtedy wyprzedzanie trwa krótko, jest więc
                najbezpieczniejsze (zwł. na jednopasmówkach). No i nikomu nie przeszkadzam,
                choc pewnie spalam przez to o 0.1L/100km więcej :-)"

                Pzdr
                Niknejm
        • Gość: Z^2 Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 21.05.04, 10:43
          Zbyt dalekie wyciągasz wnioski, tylko dla zobrazowania podałem ZASADĘ jako
          przykład i nic więcej.
          Pozdrawiam
          Z^2
    • Gość: cristoff Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:35
      Jeżdżę codziennie zakopianką do pracy.Jeżeli na lewym pasie jedzie ktoś powoli,
      to dojeżdżam do zderzaka.Jeżeli przez jakiś czas gość się nie domyśla o co mi
      chodzi to wtedy mrugam. Trzeba patrzeć w lusterka co się za nami
      dzieje.Denerwują mnie jeszcze tacy kierowcy którzy będą skręcać w lewo i
      ustawiają się na lewym pasie 2km wcześniej.Dotyczy też miasta.
      • niknejm Re: "poganianie" długimi światłami 21.05.04, 10:44
        Gość portalu: cristoff napisał(a):

        > Jeżdżę codziennie zakopianką do pracy.Jeżeli na lewym pasie jedzie ktoś
        > powoli,
        > to dojeżdżam do zderzaka.Jeżeli przez jakiś czas gość się nie domyśla o co mi
        > chodzi to wtedy mrugam. Trzeba patrzeć w lusterka co się za nami
        > dzieje.Denerwują mnie jeszcze tacy kierowcy którzy będą skręcać w lewo i
        > ustawiają się na lewym pasie 2km wcześniej.Dotyczy też miasta.

        Mnie też to trochę irytuje, ale niektórzy są początkującymi kierowcami i boją
        się, że potem nie zmienią pasa. Potrafię to zrozumieć, choc uważam, że w takiej
        sytuacji należałoby wziąć jazdy doszkalajace...

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: cristoff Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 14:29
          A może by tak koniczynkę na szybę przykleić?
          • niknejm Re: "poganianie" długimi światłami 21.05.04, 17:00
            Gość portalu: cristoff napisał(a):

            > A może by tak koniczynkę na szybę przykleić?

            Nie zawadzi.

            Pzdr
            Niknejm
      • Gość: Misiek Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 10:54
        Rozumiem mrugnięcie światłami. Ale po co siadać na zderzaku? Jeśli wjedziesz mu
        w d..., zostaniesz uznany za winnego. A na Zakopiance choćby bezpańskich psów
        trochę się błąka, ten przed Tobą może zupełnie automatycznie zahamować.
    • Gość: Diesel "poganianie" długimi światłami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 16:39
      Załóż hak, a na niego plastikowy kapturek w takim kolorze, aby odróżniał się od
      koloru twojego auta - masz 80 % szans, że nikt ci blisko na d... nie siądzie. A
      na poważnie, poczytaj o "chorobie wściekłych kierowców" i puszczaj migającego
      zawsze i jak najszybciej, chyba, że cię życie znudziło....
    • Gość: Stanley Nie cwaniaczek tylko lepszy od Ciebie. IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 21.05.04, 16:51
      Powinnaś patrzyć w lusterka i nie prowokować sytuacji, w której ktokolwiek
      miałby powód żeby Cię długimi zganiać. Skoro ktoś błyska tzn., że go nie
      widzisz i blokujesz. Nadjeżdżającemu z tyłu należy ustąpić i nie ma znaczenia,
      że jedziesz 120, a jest ograniczenie do 70. Powinnaś wjechać pomiędzy chociażby
      dwie ciężarówki i szybszego od siebie przepuścić. To samo każdy samochód przed
      Tobą choćby ich było 150.
      Pozdrawiam. Stan
      • Gość: Stanley PS IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 21.05.04, 16:56
        A sam nigdy nie błyskam , co najwyżej włączam lewy migacz. Jakoś zawsze liczę
        na inteligencję człowieka przede mną.
      • Gość: Amigo Re: Nie cwaniaczek tylko lepszy od Ciebie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 17:02
        Gość portalu: Stanley napisał(a):

        > Powinnaś patrzyć w lusterka i nie prowokować sytuacji, w której ktokolwiek
        > miałby powód żeby Cię długimi zganiać. Skoro ktoś błyska tzn., że go nie
        > widzisz i blokujesz. Nadjeżdżającemu z tyłu należy ustąpić i nie ma
        znaczenia,
        > że jedziesz 120, a jest ograniczenie do 70. Powinnaś wjechać pomiędzy
        chociażby
        >
        > dwie ciężarówki i szybszego od siebie przepuścić. To samo każdy samochód
        przed
        > Tobą choćby ich było 150.
        > Pozdrawiam. Stan


        Stanley, ochłoń.
        Jak skończe wyprzedzać, to wtedy zjade.
        Mam w głębokim poważaniu, że jakiemuś narwańcowi spieszy się.
        Ty też zawsze od razu zjeżdżasz miedzy ciężarówki jak ktos jedzie
        szybciej od ciebie, czy może najpierw konczysz wyprzedzanie
        i dopiero jak masz pusto przed sobą to dajesz się wyprzedzić?
        Tylko nie pier..ol, że nie ma szybciej jeżdżących od ciebie.
        Chociaż znając twoje podejscie do innych kierowców, to pewnie
        za wszelką cenę starałbyś się nie dać wyprzedzić...
      • niknejm Re: Nie cwaniaczek tylko lepszy od Ciebie. 21.05.04, 17:04
        Gość portalu: Stanley napisał(a):

        > Powinnaś patrzyć w lusterka i nie prowokować sytuacji, w której ktokolwiek
        > miałby powód żeby Cię długimi zganiać. Skoro ktoś błyska tzn., że go nie
        > widzisz i blokujesz. Nadjeżdżającemu z tyłu należy ustąpić i nie ma
        > znaczenia,
        > że jedziesz 120, a jest ograniczenie do 70. Powinnaś wjechać pomiędzy
        > chociażby
        > dwie ciężarówki i szybszego od siebie przepuścić.

        Nawet jesli oznaczałoby to dla niej hamowanie? W/g mnie jednak nie. Jeśli
        dziewczyna była w trakcie wyprzedzania, nie wpakowała Ci się pod maskę,
        wykorzystuje maksimum mozliwości auta przy wyprzedzaniu, a zjechanie między
        ciężarówki oznaczałoby dla niej hamowanie - to uważam, że mruganie na nią jest
        TOTALNYM buractwem.

        Pzdr
        Niknejm
      • klemens1 Re: Nie cwaniaczek tylko lepszy od Ciebie. 21.05.04, 23:08
        > Powinnaś wjechać pomiędzy chociażby
        > dwie ciężarówki i szybszego od siebie przepuścić.

        A może powinna wjechać w ciężarówkę, żeby nie narazić aby mistrza prostej na zwolnienie choćby o 10 km/h?

        > To samo każdy samochód przed
        > Tobą choćby ich było 150.

        Pomyliłeś pewne pojęcia:
        1. Ustąpić ze swojego pasa kierowca ma obowiązek tylko pojazdom uprzywilejowanym.
        2. "pojazd uprzywilejowany" - pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi.
      • bama7 Re: Nie cwaniaczek tylko lepszy od Ciebie. 24.05.04, 15:14
        chyba ci się coś pomyliło. Przykładowa (praktycznie codzienna) sytuacja:
        Warszawa, ul Modlińska. Środkowym pasem jadą ciężarówki i inne samochody ok 60-
        70 km/h (ciąg samochodów jeden za grugim). Lewym pasem ciąg samochodów jadących
        z predkością ok 100-110 km/h. Czyli jadący lewym pasem cały czas (!)
        wyprzedzają. Nagle z tyłu pojawia się wariat, który chce jechać szybciej (do
        następnych świateł :-))) I co te wszystkie samochody na lewym pasie mają zacząć
        po kolei hamować i wciskać się na środkowy pas bo jemu się śpieszy???
        • niknejm Re: Nie cwaniaczek tylko lepszy od Ciebie. 24.05.04, 15:57
          bama7 napisała:

          ...to co napisała.

          Słusznie. I dlatego jeżdżę prawym pasem. Polecam. Jest pusty :-)

          Pzdr
          Niknejm
    • szarytka Re: "poganianie" długimi światłami 24.05.04, 14:51
      Pisząc o "poganianiu światłami" miałam na myśli naprawdę ekstremalne sytuacje,
      tzn. min takie, gdy moja zmiana pasa byłaby dla mnie i dla jadących prawym
      pasem bardzo niebezpieczna. Zastanawia mnie czy osoba, która chce na siłe wtedy
      wyprzedzać nie zdaje sobie z tego sprawy? Czy nie widzi, że ja poprostu nie mam
      możliwości zjechania na prawo?
      Przyznacie, że taka sytuacja potrafi na dłużej zepsuć człowiekowi nastrój. Tym
      bardziej jesli ktoś jest tak agresywny, że kiedy już zjadę na prawy pas to
      potrafi zajechać mi drogę i mocno przyhamować.
    • Gość: kulturalny Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.04, 18:12
      jak ktoś mi tak mignie, to ja na hamulec dwa razy, jak nie zmieni to się zatrzymam i palantowy dam w mordę naprwadę, co to ma być!? długie!
      kto was kultury uczył?
      pozdro
      P.S. Ja nie tamuje ruchu i jestem cierpliwy, ale długich we wstecznym to nie lubie
    • Gość: Nibelung777 Re: "poganianie" długimi światłami IP: *.acn.waw.pl 25.05.04, 18:50
      Czytam te rozne wypowiedzi, co kto robi na drodze migajacym lub komu by przylał
      itd, itp.
      Ludzie, jeśli nie wiecie jak się zachować, to zachowujcie się przyzwoicie.
      • kilovolt Re: "poganianie" długimi światłami 26.05.04, 10:08
        Najrozsądniejsze jest to co niektórzy tu zauważyli. Zjechać na prawy pas żeby
        ustąpić mogę wtedy, gdy manewr ten nie spowoduje konieczności hamowania przed
        innym pojazdem jadącym prawym pasem i myślę że wszyscy mądrzy jadący szybko się
        tutaj z tym zgadzają. Ja również gdy widzę, że przede mną jedzie wolniej gościu
        lewym pasem ale nie ma możliwości łagodnego zjazdu na prawy pas to spokojnie
        czekam aż wyprzedzi co ma wyprzedzić. I tu nie ma co się denerwować, na
        szczęście taka sytuacja nie zdarza się często.
        Jeśli chodzi o mruganie to rzeczywiście jest to wkurzające, sam nigdy nie
        mrugam bo wiem, że to wkurza i odnosi przeciwny skutek. Ja zawsze zjeżdżam gdy
        na to warunki pozwalają, natomiast gdy na to w żadnym wypadku warunki nie
        pozwalają mruganie takie wkurza. Najlepszą metodą jak ktoś zauważył, jest
        włączenie lewego kierunkowskazu, to dla mnie jest sygnałem "przepraszam
        chciałem cię wyprzedzić". I to dla mnie jest miły gest, natomiast mruganie
        oznacza dla mnie "zjeżdżaj natychmiast mi z drogi baranie" i to wręcz
        przeciwnie strasznie mnie wkurza, więc ja wtedy też nie jestem dla niego
        uprzejmy.
        Tak więc apel jeśli chcecie kogoś przeprosić aby zjechał na prawy pas używajcie
        lewego kierunkowskazu, w żadnym wypadku długich!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja