Dodaj do ulubionych

Używany samochód-to tylko benzyna

18.08.11, 12:15


Musiałem założyć ten wątek. Ostatnio widzę, że pisze dużo zielonych, różnych łosi itp itd z pytaniami co kupić i czy może najlepiej to kupić używanego/starego diesla. Odpowiem:

Fachowcy uważają, że jak kupować samochód nowy to w zależności od potrzeb kupujemy benzynę lub diesla. NATOMIAST ZAWSZE, ALE TO ZAWSZE !!!!!!!!!!!! JAK KUPUJEMY SAMOCHÓD UŻYWANY TO KUPUJEMY BENZYNĘ. Benzyna jest absolutnie bezawaryjna, nie ma się w niej co psuć, są to samochody bezawaryjne. Najlepsze są używane benzyny, duże bez turbosprężarki, które można przerobić na gaz (lpg)

Diesle to jak już ich potrzebujemy to bierzemy nowe w leasing na 2-3 lata, robimy nimi ze 200-400 tys. kilometrów po których złoma oddajemy firmie leasingowej i bierzemy nówkę do zarżnięcia.

Kupując prywatnie używanego diesla narażamy się na to, że padnie w nim praktycznie wszystko co może paść w silniku, czyli padnie turbina, padną wtryskiwacze, padnie koło dwumasowe, w nowszych wozach gigantyczny problem z filtrem cząstek stałych, a jeszcze pamiętajmy, że to tylko silnik, a będziemy mieć do zrobienia i zawieszenie oraz wszystkie wymiany eksploatacyjne. W silniki benzynowym (bez turbo) nic nie pada :)

Reasumując, jak jakiś frajer kupi sobie turbodiesla z przebiegiem faktycznym od 100 do 300 tys. kilometrów - im samochód młodszy to przebieg będzie mniejszy - to praktycznie za chwile będzie musiał wydać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych na naprawy. I tak frajerzy w pomrocznej robią.

Co Państwo na to.
Obserwuj wątek
    • milos75 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 18.08.11, 13:11
      Co do zasady oczywiście zgadzam się i takich zasad sam przestrzegam; no raz 15 lat temu kupiłem używanego diesla ale wolnossącego całe 73KM no i to były jeszcze czasy bezawaryjnych diesli.

      Natomiast nie do końca zgadzam się z tą 100% bezawaryjnością wolnoosących silników benzynowych. Wciąż są firmy, którym problemy sprawia wyprodukowanie takiego silnika :-) Choć co do zasady oczywiście są to silniki stosunkowo (prawie) bezawaryjne.
          • czujny_obywatel Re: c.h.uj tam z wyrazistością, ważne aby prowoka 18.08.11, 15:20
            @robert888, jaka prowokacja Hę ,

            Ja wychodzę naprzeciw potrzebom informacyjnym forumowiczów. Ciągle pytania, zwłaszcza od kobiet, jaki kupić samochód i dlaczego mam kupować diesla (muszę kupić bo wszystkie koleżanki mają więc czy powinnam mieć i ja). Dużo osób się pyta o konkretny model diesla, jak np. dziś kolega o diesla 1.6 z focusa (zdecydowanie nie radze kupować).

            Więc odszukałem swoje hasło, zalogowałem się i wszystkim tak z dobrego serca chcę pomóc, aby nieświadomych ludzi nikt nie wkopał na minę i nie wkopał ich w zakup samochodu, do którego na starcie będą musieli dołożyć kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych.


      • szela81 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 18.08.11, 13:32
        dokładnie, benzyny też padają
        czujniki położenia wału i inne czujniki, cewki, które zamiast pojedynczo wymienia się parami albo baterią (to tak apropos gazu...) świece (kolega do 750i kupował całą półkę ;) )i wynalazki typu twin spark, wariatory w silnikach 16v, gniazda zaworów i syf w silnikach z bezpośrednim wtryskiem, komputery i immobilisery, odmy i ich przewody, wtryskiwacze, vtec-i, vanosy i inne zaawansowane systemy...
        zmienne długości kolektorów dolotowych, systemy odłączania cylindrów w v8...czasy silnika 1,3 NZ z golfa 2 to też zamierzchła przeszłość tak jak i diesli niewysilonych
        dzisiaj z 1,3 uzyskuje się 2x tyle koni co wcześniej - jakim kosztem?

        auto używane to to co zaznaczyłem - dobry stan
        • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 18.08.11, 13:38
          He, he najzdrowiej, najlepiej i najtaniej to pieszo lub tramwajem :)

          Jestem ciekaw, co ja będę kupował, gdy się skończą używane, normalne samochody. Módlmy się, aby je jeszcze Amerykanie produkowali no i może Japończycy. Mam nadzieje, że eurozłodzieje nie dotrą do tych krajów ze swoimi złodziejskimi ideami.

      • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 18.08.11, 13:34
        To po co teść kupował tego badziewnego forda. Nie kupuje się przecież samochodów na 'F" :)

        To i koło dwumasowe miał. Może jeszcze mu do benzyny filtr pdf zapchali. Ja wiem, że w fordach nie powinno się montować gazu, bo silniki maja jakieś elementy plastikowe (nie tylko kolektor), a jak się już gaz zamontuje to powinno się stosować jakiś potwornie drogi nawilżacz do silnika (nie do anusa :) ).

        Czyli, nie miałeś kłopotu, nie chciałeś mieć kłopotów z dieslem, to kupujesz fordowska benzynę i TAK MASZ KŁOPOTY. HE, HE...



        • loyezoo Re: Używany samochód-to tylko benzyna 19.08.11, 15:21
          A propos Forda,montuje się lubryfikator ale wcale nie jakiś kosmicznie drogi ~200zł.Do tego dochodzi kupno lubryfikantu 70-80zł/l ,który starcza na 10tys.km i juz nie ma problemu z Fordem.
          Co do meritum,ja osobiście się zgadzam,że benzyniaki są duuuużo mniej awaryjne,mało tego,są dużo tańsze w eksloatacji (olej-idzie go wiecej w dieslu,rozrząd-w 90% jest 2-3 krotnie droższy, etc)No i jeżeli benzyniak jest na gas,to paliwo też wychodzi taniej.
    • czujny_obywatel W Polsce ekstremalna popularność diesli 18.08.11, 14:29
      zwłaszcza tych starych, używanych bierze się stąd, że ludzie stosują do tych diesli:

      -olej opałowy,
      -olej jadalny - np. z Biedronki,
      -olej napędowy kradziony przez kierowców ciężarówek i tirów, a następnie odsprzedawany,
      -olej napędowy rolniczy.

      Później porozwalane tymi paliwami diesle naprawiają stosując kradzione części z kradzionych masowo w Polsce samochodów z silnikiem diesla, bo oczywiście dziadów na nic innego nie stać tylko na kradzione części z różnych giełd samochodowych.

      Tak się ta karuzela w pomrocznej kręci niestety.

      • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 18.08.11, 15:28
        He, he współczesne diesle to osobny temat. Te są najgorsze. Jak nawet trafisz na uczciwego właściciela, z prawdziwą historią serwisową, to faktycznie może do 100 tys. to on się ze wszystkim uporał - ale najprawdopodobniej jeszcze na gwarancji.

        Tobie pozostanie uporanie się z samochodem przy przebiegu około 150 -200 tysięcy kilometrów i za kwotę około 30 000 - 50 000 złotych. Niestety płatnych już z Twojej kieszeni.

      • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 19.08.11, 14:13
        Używane ropniaki, zwłaszcza te nowe są poza wszelką krytyką. Benzyny z turbinami są oczywiście dużo mniej awaryjne, paść w nich może tylko turbina.

        Wyjątkiem są dziwolągi rodem z VW. Tam są benzyny z bezpośrednim wtryskiem, turba i kompresory. Samochód dla idiotów w którym może paść wszystko jak w ropniaku. Silnik zaś się rozsypuje (zwłaszcza ten 1.4 nawet nie osiągnąwszy 100 tys. przebiegu).

        Najlepsze są oczywiście niewysilone benzyny, bez turbin, bez kompresorów, bez bezpośredniego wtrysku benzyny z rozsądną pojemnością. Tak pomiędzy 2 a 3 litry, V4 lub V6 i mocach od 150 do 250 koni. Coraz mniej samochodów spełniających takie wymagania - niestety. :((

    • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 19.08.11, 14:19
      Ale tu się fanatyków oleju napędowego namnożyło. Jak jadę, a przede mną rusza jakiś audi, passat czy inna toyota to ścianę czarnego dymu zostawia. TO POWINNO BYĆ ZABRONIONE. Dobrze, że mam climatronica i zamknięty obieg powietrza :) . Takim śmierdzielom powinno się natychmiast zabierać dowód rejestracyjny
      • qqbek Re: Używany samochód-to tylko benzyna 19.08.11, 16:33
        czujny_obywatel napisała:

        > Ale tu się fanatyków oleju napędowego namnożyło. Jak jadę, a przede mną rusz > a jakiś audi, passat czy inna toyota to ścianę czarnego dymu zostawia. TO POWIN > NO BYĆ ZABRONIONE. Dobrze, że mam climatronica i zamknięty obieg powietrza :) > . Takim śmierdzielom powinno się natychmiast zabierać dowód rejestracyjny

        Hehe, pełna racja... drugi tydzień znośniejszej pogody (czyli jazda z zamkniętymi szybami, żeby się nie topić od upałów)... i już nawet w zakręcie, bez patrzenia, trafiam w przycisk zamkniętego obiegu powietrza.

        Dzisiaj na wsi u mnie (Lublin) widziałem jak ruszał gość 3-4 letnim Golfem VI, 2,0TDi świeżo po przykręceniu tablic rejestracyjnych (rzecz działa się na Spokojnej, przed starostwem powiatu ziemskiego)... on w gaz... (nie, nie zgasł)... kłąb czarnego dymu i kle,kle,kle,kle potoczył się do siebie na wieś.

        Jak oni (diagności) robią te przeglądy? Skoro coś takiego przechodzi przegląd (nalepki gość poprzedniej nie miał, tablice zamontował świeże, więc zapewne z zachodu, od "dziadka z Wehrmachtu" Golf -> musiał więc gdzieś przejść przegląd rejestracyjny)... to co nie przejdzie?
        • dx-7 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 19.08.11, 18:33
          Znam 2 samochody Skoda Felicja - silnik 1,3 (konstrukcja z lat 50 ubiegłego wieku, oczywiście po modernizacjach ) spalanie ok. 6 l.

          Jeden 150 tyś km i zero poważnych problemów.

          Drugi 250 tyś km i zero poważnych problemów.

          W ramach napraw wymieniano gumy na półosiach (50zł), chłodnice (140zł), termostat (50zł) a z drozszych wydech za ....ok. 300zł itp.

          Od kilku dni sledzę temat i jestem zszokowany kosztami utrzymania drogich diesli z cudami typu koła dwumasowe, wtryski, PDF itp.
          TO BEZ SENSU bo moim zdaniem jednostka napędowa powinna konstrukcyjnie być przygotowane na 10 - 12 letnie przebiegi np. 250 tyś km.

          Teraz sytuacja wygląda tak że mogę odkupić 5 letnie zadbane auto z przebiegiem 130 tyś. km i muszę liczyć się z awarią wtrysków, koła dwumasowego itp. ( ford 1,6 tdci).
          Sprzedam skode (11 lat) z podobnym przebiegiem i nowy właściciel będzie dalej "śmigał" bez problemów i kosztów.

          Coś z tą nowoczesnością jest nie tak:(
          • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 20.08.11, 09:18
            @dx-7,

            Tu nie o nowoczesność chodzi, ale o złodziejski zysk koncernów samochodowych. Koncerny robią wszystko aby się samochody jak najszybciej utylizowały i to pod płaszczykiem ekologii, stosując jakiś chory lobbing w instytucjach Unii Europejskiej. Samochodów ma się nie opłacać naprawiać, trzeba je po kilku latach wymieniać - i gdzie tu ekologia. Stosując zaawansowane metody inżynierii materiałowej producenci aut produkują samochody perfekcyjnie wyliczone na eksploatację +/- 3-4 lata lub maksymalnie do 200 tys. kilometrów. Jest to dobre rozwiązanie dla leasingobiorców, ale nie dla ludzi kupujących samochody prywatnie.


            Najdalej w tym absurdzie chyba poszedł VW. U niego to już nawet i benzyny są tak beznadziejne jak deisle. Stosując np. do dużych samochodów takich jak passat czy superb maleńkie wyżyłowane silniczki-szlifierki 1.4 z turbo, kompresorem i bezpośrednim wtryskiem paliwa. Trwałość takiej szlifierki na poziomie kilkudziesięciu tysięcy kilometrów, a później zaraz po okresie gwarancji utylizacja, wymiana silnika czy złomowanie prawie nowego samochodu. W dodatku nie ma wyboru, wszyscy dostają silniczek z tym wtryskiem, a niebawem wszyscy będą dostawać maleńki silniczek z turbo.

            Brak wyboru.

            Nadzieją jest Ameryka i pragmatyczni amerykanie. Ja sobie nie wyobrażam, aby jakiś np. farmer z teksasu kupił małą półciężarówkę, zrobił nią 100 tys kilometrów i padło w niej wszystko czyli zawieszenie , silnik itp. Wtedy taki farmer bierze broń, idzie do takiego dilera samochodowego i robi z nim to, co uczciwy człowiek powinien zrobić ze złodziejem i oszustem okradającym go z pieniędzy. Pewnie więc eurokołchoz będzie się przed dobrymi i niezniszczalnymi amerykańskimi wozami bronił jakimi durnymi cłami - ale w dobie globalizacji to raczej marne szanse.
            • do.ki Re: Używany samochód-to tylko benzyna 21.08.11, 19:39
              > Stosując zaawansowane metody inżynierii materiałowej
              > producenci aut produkują samochody perfekcyjnie wyliczone na eksploatację +/-
              > 3-4 lata lub maksymalnie do 200 tys. kilometrów. Jest to dobre rozwiązanie dla
              > leasingobiorców, ale nie dla ludzi kupujących samochody prywatnie.

              A dlaczegóż to? Mało która osoba prywatna przejedzie samochodem 200000 km od zakupu do pozbycia się auta.

              Aaa, chodzi ci o natręctwo polegające na niemożności kupienia auta nowego?
              • qqbek A co było złego w... 23.08.11, 15:41
                Mietku W123, Mietku W124, BMW E30, E32, E34, E36, Golfie II i III, Pasku B3 i B4, Audi 80 i 100???
                Te samochody, zakładając, że właściciel(e) dokonywali w nich terminowych napraw i przeglądów nie psuły się nawet po przejechaniu 300,400 czy 500 tysięcy kilometrów.
                To se ne vrati... teraz samochód ma mieć jednego właściciela a po 4-6 latach zespół napędowy nadawać się tylko do wymiany lub generalnego remontu. Przynajmniej takie wrażenia odnoszę, widząc dzisiejszy pęd ku downsizingowi i zmianie modelu co 4-6lat (kiedyś było 8-10, tak więc i więcej czasu na dopracowanie konstrukcji "następcy").
    • rarely ale dieslem przyjemniej sie jeździ 20.08.11, 06:14
      zbiera sie nisko nizej niz stare silniki benzynowe 8v lepiej wyprzedza no i mniej pali więc zalety tez ma ale fakt że kupno diesla z przebiegiem 250-300 to duże ryzyko ale jest duzo zakładów regerujacych części i jest rynek częsci kradzionych szczegolnie do TDI także to trzeba tez brac pod uwagę

      • loyezoo Re: ale dieslem przyjemniej sie jeździ 20.08.11, 07:22
        rarely napisał:

        > zbiera sie nisko nizej niz stare silniki benzynowe 8v lepiej wyprzedza no i mni
        > ej pali więc zalety tez ma ale fakt że kupno diesla z przebiegiem 250-300 to du
        > że ryzyko ale jest duzo zakładów regerujacych części i jest rynek częsci kradzi
        > onych szczegolnie do TDI także to trzeba tez brac pod uwagę
        >
        Tzn co mamy brać pod uwagę?To ,że można kupić kradzione części?
      • czujny_obywatel Re: ale dieslem przyjemniej sie jeździ 20.08.11, 09:01
        Hmm:
        - praktycznie wszystkie używane diesle w Polsce mają grubo ponad 200 tys przejechane. Polskie poleasingowe maja tak około 300 tys. a sprowadzone, zwłaszcza z Niemiec maja i po 400 tys. - czyli ryzyko jest gigantyczne. Oczywiście wszystkie są przekręcone na słynne polskie 150 tys. kilometrów przebiegu :)))))))),

        - regenerowane części mają bardzo krótki żywot, samochód będzie wymagał coraz częstszych ingerencji, a robocizna w Polsce jest coraz droższa. Ponadto jest coś takiego jak zestrojenie danego silnika. Po jakimś czasie stosując te różne regenerowane turba, dwumasy itp, wycinając filtr pdf, samochód staje się zbiorem przypadkowo dobranego złomu silnikowego, a nie normalnie zestrojonym silnikiem,

        - kradzione części - polska policja jest coraz skuteczniejsza, dużo gangów samochodowych wpada, jak ktoś chce zamawiać kradzione części u lewych mechaników, może z coraz większym prawdopodobieństwem być np. oskarżonym o paserstwo lub współudział, jako zleceniodawca, w zorganizowanej grupie przestępczej i na kilka lat trafić do pierdla.

      • czujny_obywatel Re: ale dieslem przyjemniej sie jeździ 21.08.11, 09:21
        Dla przyjemności, to można jeździć dieslem służbowym, leasingowanymi.

        Prywatnie jeździć dieslem i mieć ciągle świadomość, że za chwilę mnóstwo rzeczy może mi się posypać i będę musiał wydać kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z powodu takiego stresu to można dostać zawału serca, nerwicy i w wariatkowie skończyć. Naprawy diesli przekraczają wartość tych samochodów. Taka jest korzyść z posiadania diesla. Ot co.


        • daria.1 Re: ale dieslem przyjemniej sie jeździ 21.08.11, 10:17
          ,,Dla przyjemności, to można jeździć dieslem,,
          Proponuję to wszytko przeliczyć a potem pisać bzdety .
          Zakładając przebieg 150 tys km .
          Różnica w spalaniu to 3-4 litrów ropki i frajda z jazdy której benzyna 1,8 czy 2,0 nie ma
          Proste liczenie 3 litry ropki x 5,08 = 15 zł oszczędności na każde 100 km
          Przy przebiegu 150 000 tys km oszczędność to 22500 zł przy przebiegu 300 000 km to 45000 tys zł
          Silnik z rozbitego z angli to koszt 5 tys zł ? czy się opłaca ?
          Nie wspomnę o tym że benzyna 1,8 lub 2,0 to muł a jakakolwiek szybsza jazda to wir w baku .
          Ja wolę diselka i pieniążki w kieszeni a nie ciągłe oszczędzanie benzynki .
          Mieliśmy duzo aut benzynowych i zawsze musiały wypić .
          pzdr
          • czujny_obywatel Re: ale dieslem przyjemniej sie jeździ 21.08.11, 12:12
            Bzdury, mity i nic więcej.

            Akurat, jakie to samochody *bez turbiny oczywiście) o pojemności 1.8 czy 2 litry to muły. Kompletny bezsens. Muły to może są w czyjejś głowie.

            Jeżeli zaś chodzi o koszty, to nie wiem czy ktoś tu słyszał o gazie i samochodach z instalacją lpg.

            Nie komentuję wypowiedzi kryminalistów. Sypiące się diesle NAPRAWIA SIĘ "SILNIKAMI Z ROZBITYCH ANGLIKÓW ZA 5 TYSIĘCY ZŁOTYCH", każdy złodziej znajdzie jakieś wytłumaczenie. Nie dość, że dieslowcy jeżdżą praktycznie na lewym paliwie, to jeszcze przejadała do swoich wozów kradzione części w tym silniki. I to maja być argumenty. Lewy mechanik w w złodziejskiej dziupli czy innej szopie to może wkłada silniki za 5 koła, może nawet taniej. Brzydzę się złodziejstwem

            • daria.1 Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 15:21
              Uważaj co piszesz zanim kogoś nazwiesz złodziejem ,gaz jest do kuchenek a nie do samochodów-to wiocha i problemy .Jak ci nie pasuj to kup benzynę ale nie pisz bzdetów bo i tak nie kupisz silnika benzynowego w turbo .Dostaliśmy w zeszłym roku do przetestowania (dla zachęty ) auto benzynowe z silnikiem turbo .Małe auto a żarło paliwo w oczach -porażka totalna spalanie na kompie po dwóch dniach 12,80 litra żenada .
              Sam piszesz ze fajna jazda dieslem to dlaczego mam się tego pozbawiać ?
              Nie stać cię na nowego disla to napisz a nie tworzysz jakieś ideologie.
              Mnie nie stać na tankowanie 4,0 v8 w benzynie więc wolę diesla


              • piotr33k2 Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 16:41
                ogolnie diesel jest zawsze lepszy, ekonomiczniejszy i przyjemniejszy w jeżdzie .prawdą jest jednak że kupowanie mocno zuzytego diesla to duże ryzyko bo naprawa jego to kolosalne koszty czesto gesto przekraczajce cene ktora wydalismy na okolo 10 letniego samochodu z silnikiem diesla tzw. nowej generacji .najgorzej jest jednak kupic wiekowego zagazowanego złoma z zapieczonym silnikem , jezeli juz to samą benzyne najlepiej oryginlaną japonską ,te robia po 500 tys bez remontu ,osobiście polecam benzynowe hondy ,motory nie do zajechania które robia nawet bezawaryjnie wieksze przebiegi niż legendarne stare wolnossace diesle .
              • loyezoo Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 17:55
                daria.1 napisała:

                > Uważaj co piszesz zanim kogoś nazwiesz złodziejem ,gaz jest do kuchenek a nie d
                > o samochodów-to wiocha i problemy .Jak ci nie pasuj to kup benzynę ale nie pi
                > sz bzdetów bo i tak nie kupisz silnika benzynowego w turbo .Dostaliśmy w zesz
                > łym roku do przetestowania (dla zachęty ) auto benzynowe z silnikiem turbo .M
                > ałe auto a żarło paliwo w oczach -porażka totalna spalanie na kompie po dwóch d
                > niach 12,80 litra żenada .
                > Sam piszesz ze fajna jazda dieslem to dlaczego mam się tego pozbawiać ?
                > Nie stać cię na nowego disla to napisz a nie tworzysz jakieś ideologie.
                > Mnie nie stać na tankowanie 4,0 v8 w benzynie więc wolę diesla
                >
                Gaz jest do kuchenek, tak jak diesel jest do traktorów,więc sama siejesz wiochę.Koleżanka zna się na kuchenkach ale nie na autach.Miałem 11 aut z gazem.Z żadnym nie miałem problemów.Oczywiście jak ktoś zakłada instalkę na zasadzie "Panie jak najtaniej" to ma problemy.Ostatnie-Toyota Camry 3.0 w "automacie" paliła mi 15l/100 w mieście i 10-12 w trasie.Znajdź mi 200-stu konnego diesla który spali na trasie niecałe 5l/100 ropy.(porównywalne koszty)Mało tego.Policz mi różnicę w cenie nowego diesla do benzyniaka i kiedy mi się zwróci różnica w cenie
                • wujaszek_joe Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 21:39
                  no popatrz, a ja mam drugiego gazowca i drugi z problemami (jest naszym drugim autem). Pierwszy gasł po zdjęciu nogi z gazu (warsztaty nie wiedziały czemu), do perfekcji opanowałem hamowanie prawa nogą. Powiedziałem sobie wtedy że to ostatnie auto z gazem ale mineło kilka lat, nagle pojawiło się auto z małym przebiegiem od znajomej.
                  nie zaprzeczysz, że LPG to gigantyczna ingerencja w konstrukcję silnika i zdecydowanie przybywa rzeczy, które mogą sprawiać problemy. tańsze niz usterka w nowym dieslu, ale upierdliwe i czeste.
                  Po dwóch latach posiadania gazowego lanosa, po totalnej wymianie całej instalacji (oprócz zbiornikia), w najlepszym okolicznym warsztacie, niedawno auto wreszcie zaczęło normalnie jeździć. najlepsze dostępne świece nie wystarczyły, w końcu się okazało, że najlepsze dostępne przewody wysokiego napięcia trzeba wymienić.
                  tymczasem focus 1.6tdci niewzruszenie jeździ.
                  nie zaprzeczysz, że LPG to gigantyczna ingerencja w konstrukcję silnika i zdecydowanie przybywa rzeczy, które mogą sprawiać problemy. tańsze niz usterka w nowym dieslu, ale upierdliwe i czeste.
              • czujny_obywatel Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 21:05
                Boże, Boże, jak mnie się nie rozumie. Nikt Cię daria.1 nie uważa za złodzieja, co się puszysz. Piszę jasne i sprawdzone w realu rzeczy i uwierz mi, naprawdę to są doświadczenia realne, nie virtualne ,nie gdybanie. Sama siejesz wiochę powtarzając polskie głupoty, że gaz jest do kuchenek, a ja (niby dlaczego) piszę bzdety.

                Odpowiem Ci w punktach dla jasności:

                a) Mylisz się, jeżeli chodzi o moje zakupy samochodowe. Prywatnie kupiłem kilka lat temu używaną Skodę Octavię RS 1.8 20V turbo 180 koni. W ubiegłym roku przerobiłem ją na gaz sekwencyjny, sterownik STAG 4, założony u ultra specjalisty, a nie w szopie. samochód chodzi bosko. W mieście pali średnio pomiędzy 11 a 12 litrów gazu, na trasie w zależności od stylu jazdy pomiędzy 8 a 9,5 (10 nie przekracza). Zapewne myśląc o "gazie do kuchenek", miałaś na myśli instalacje do poloneza za około 1200 złotych.

                b) Diesle miałem zwykle w samochodach służbowych klasy średniej D. Miały od 130 do 170 koni jeździło się nimi świetnie, zwłaszcza ze świadomością, że to nie ja płacę za części, przeglądy (no i za paliwo :) ). Zaliczyłem jedno padnięcie turbiny po gwarancji. Fa Vat za wymianę opiewała na kwotę grubo ponad 10 tys. pln. (dobrze, ze nie z mojej kieszeni). Właśnie gigantyczne koszty normalnej obsługi diesli w samochodach służbowych tak mocno mnie odstręczyły od tych silników.

                c) Aby nie ryzykować nowoczesnych tandetnych turbin, następnym moim wozem będzie najpewniej jakaś Mazda 6 lub Honda Accord lub jakiś amerykanin z benzynowym silnikiem o pojemności pomiędzy 2 a 3 litry i mocą około +/- 200 koni. Oczywiście SAM przerobię ten samochód na gaz, aby być pewnym jakości instalacji i montażu :)

                d) Oczywiście uważam, że diesla można, a do działalności gospodarczej wręcz trzeba sobie załatwiać. Diesle bierze się w leasing, użytkuje, jak na zachodzie Europy 2-4 lata, przejeżdża się 200 - 400 tys. kilometrów, oddaje po leasingu i bierze nowe auto na dalszą eksploatację.

                Prywatnie jak ktoś chce, to niech kupuje diesla, ALE NIECH GO NATYCHMIAST SPRZEDAJE PO GWARANCJI, bo naprawy go wykończą lub zaprowadzą do więzienia za kontakty ze złodziejami samochodów, które później rozbiera się na części.

                e) Odradzam zdecydowanie kupowanie używanych diesli. Uczciwe naprawy (nie ze złodziejami i kradzionymi częściami) mogą naprawdę zabić finansowo. Najczęściej kradzione są w Polsce samochody z silnikami diesla, zwłaszcza popularnej grupy VW - dlaczego, po co - na części do używanych i sprowadzanych z zachodu szrotów lub samochodów poleasingowych.

                f ) Sprzedawane w Polsce, używane samochody z silnikiem diesla, czy to te poleasingowe czy sprowadzone z zachodniej Europy mają realne przebiegi w granicach 300 tys. kilometrów i więcej. W Polsce te samochody są przekręcona na POLSKIE MAGICZNE 150 TYS. KILOMETRÓW i oferowane frajerom. Niech frajerstwo kupuje, a później naprawia kradzionymi częściami - i interes się kręci. Normalne naprawy nawet nie w ASO, ale w uczciwych, zaufanych warsztatach częściami oryginalnymi lub zamiennikami kosztuje dziesiątki tysięcy złotych.

                GIGANTYCZNYM RYZYKIEM JEST JUŻ ZAKUP UŻYWANEGO DIESLA, KTÓRY MA PRZEBIEG POWYŻEJ 100 TYS. KILOMETRÓW.

                g ) Nie tworzę ideologii, przedstawiam polskie realia. Uważam nawet, że powinno się bezwzględnie wprowadzić koncesjonowany handel częściami samochodowymi. Ukróci to z jednej strony sprowadzanie wraków i oszukiwanie uczciwych (bo nikogo normalnego nie będzie stać na naprawianie wraka na olej napędowy) , ale naiwnych ludzi, a z drugiej strony zakończy erę kradzieży samochodów na części.

                Daria.1 zrozumiałaś mnie w końcu :)



                • wujaszek_joe Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 21:49
                  Sam przyznajesz, że LPG to tak delikatna kwestia, że nie kupiłbys auta z gazem, bo to przeciez szalenie ważne, kto jak i czym go montuje. A to sugeruje, że można łatwo wpaść na minę.
                  Z doświadczeń mojego kręgu rodziny czy znajomych wynika raczej, że o kosztownych przygodach z dieslem wielu słyszało/czytało, ale nikt się z tym osobiście nie spotkał. Komuś padło turbo w pasacie i musiał zapłacić dwa tysiące. Także nie wygląda to tak, że każdy diesel na pewno sie drogo zepsuje.
                  I proszę ze mnie nie robic wyznawce diesla, bo miałem już auta benzynowe, na gaz i diesla i wszystko ma swoje plusy i minusy.
              • czujny_obywatel Re: Tylko diesel -albo 3,5 litra beznyna 21.08.11, 21:42
                Aby być jeszcze precyzyjniejszym (dla darii.1), chciałem doprecyzować, że jak już moja Octavia RS przekroczy dobrze 300 tys. kilometrów przebiegu i wypuszczanie się nią na dłuższe trasy będzie ryzykowne, to kupię sobie jakąś używaną Hondę Accord, Mazdę 6 lub jakiś osobowy samochód amerykański.

                Oczywiście wozy brane pod uwagę, będą musiały mieć silniki benzynowe, bez żadnych bezpośrednich wtrysków benzyny, bez żadnych kompresorów czy turbin, biturbin itp. Jak najmniej najnowszych technologii, zawodnych części i zawodnej elektroniki. Będę preferował silniki o pojemnościach od 1.8 do 3 litrów , V4 lub V6 (V8 to za dużo) i mocach w przybliżeniu od 150 do 250 koni. Oczywiście sam te silniki u fachowca zagazuję i będę zadowolony.

                Napisz daria.1 kto cie tak rozczarował tymi benzynami z turbo. Czyżby VW ze swoimi złomiastymi 1.2 czy 1.4 z TFSI (czyli turbo +bezpośredni wtrysk benzyny). Może inny koncern. Napisz, podziel się. Ja jestem ciekaw :)

                Ja już przewiduję, że moim następnym samochodem nie będzie wóz ze stajni VW, bo tam przestają robić normalne, żywotne, bezawaryjne silniki benzynowe. Nie dają wyboru, wszędzie pchają te swoje tandetne turbinki i bezpośrednie wtryski benzyny. Ohyda. Nie wiem czy na dzień dzisiejszy maja jakąś dobra wolnossąca benzynę ?





    • jasiek-23 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 23.08.11, 14:16
      jako ze mialem w zyciu prawie setkee samochodoow to pozwolee sobie na malaa wypowiedz. Co chcecie od starych diesli? stara carina e czy avensis z dieslem 2.0d lub td przejezdza bez problemu 700 tys ,w benzynie trzeba po 200kkm najdalej wymieniac uszczelniacze zaworowe.. Hiluxy ,landcruisery hiace robiaa tez 600-700kkm bez remontu.Mercedesy 124 bywa ,ze majaa ponad milion bez remontu (chociaz pod koniec produkcji mialy 2mas to tez nie saa klopotliwe.Co do lpg to superpomysl ale nie do benzynowego silnika. Lpg tylko do diesla! bo jezdzi sporo lepiej niz po najlepszym czipie,pali mniej ma wieekszy zasieeg i nie smrodzi czarnym dymem.W benzynie lpg to slabe osiaagi ,krootszy zasieeg,czeesto problemy etc czyli porazka na calej linii. Zgodzee siee tylko ze pseudonowoczesne wynalazki na ropee z CR DPF nalezy omijac szerokim lukiem ,tutaj klopoty saa murowane..
      • czujny_obywatel Re: Używany samochód-to tylko benzyna 24.08.11, 10:21
        jasiek-23,

        Jeżeli chodzi o stare diesle, to pełna zgoda. Były to niezniszczalne samochody. Stąd jeszcze do dziś utrzymuje się opinia o niezawodności diesli i ekonomiczności diesli.

        Takie dobre diesle były praktycznie robione do końca lat 90. Później z roku na rok, z modelu na model robiono (pod przykrywka ekologii i nowoczesności) coraz większe badziewia.

        Nowoczesnych diesli nie warto kupować prywatnie, bo to są świadomie zaprojektowane na 200 ty. kilometrów jednorazówki samoutylizujace sie.

        Stare dobre diesle pozostały już chyba tylko w mocno specjalistycznych terenówkach, jak piszesz, takich jak hilux,landcruiser, hiace, ale ciężko aby producent do eksploatowanych ciężko i z założenia w trudnych warunkach samochodów wkładał jednorazówki, które wkłada do zwykłych aut osobowych.


        • do.ki Re: Używany samochód-to tylko benzyna 24.08.11, 22:22
          > Nowoczesnych diesli nie warto kupować prywatnie, bo to są świadomie zaprojektow
          > ane na 200 ty. kilometrów jednorazówki samoutylizujace sie.

          No i fajnie. Dotychczas kazdy samochod znudzil mi sie juz kolo 100000 km. Jest nadzieja, ze obecnym dieslem pojezdze do 150000, bo z powodu downsizingu nie bardzo jest na co zmienic.

          Ale przybliz mi dlaczego ograniczona trwalosc jakiegos przedmiotu mialaby powodowac, ze nie warto go kupic. Przeciez nie kupuje samochodu po to, zeby go sprzedac.
      • piotr33k2 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 26.08.11, 23:46
        jasiek-23 napisał:

        > ,w benzynie trzeba po 200kkm najdalej
        > wymieniac uszczelniacze zaworowe..
        ze wszystkim sie zgadzam oprócz tego zdania powyzej. np. silniki benzynowe hondy uczciwie serwisowane (odpowiednie oleje filtry płyny na czas itd ) robia bez zadnego remontu tyle co diesle starej generacji wymienione przez ciebie a inne przynajmniej japońskie podobnie . osobiscie jedże teraz hindą civic która ma juz 300 tys gdzie nawet świece i kable nie były wymieniane a pali na dotyk i ma jeszcze kopa prawie jak nowa , he he.
    • k2i dokładnie 27.08.11, 05:09
      ale jesli już benzyniak;) to na pewno bez przygód z LPG a to się da sprawdzić, najlepiej kupić samochód na benzyne i samemu go zagazować, dochodzi serwis gwarancyjny firmy montującej gaz no i te 3 lata przynajmniej mamy spokój, a sprawdzić się da czy samochód miał instalację którą demontowano...no i koniecznie trzeba mieć wiedzę które samochody jak realnie się spisują z instalacjami LPG a już konkretnie jakie silniki.
      Co do diesla to miałem je dwa w życiu i nie przekonałem się, co oczywiście nie każe mi się wyśmiewać z ludzi którzy samochód na ropkę mają;)
      • misiaczek1281 Re: dokładnie 27.08.11, 12:33
        Jeśli starsze autko to może być diesel bo te starsze Diesle były niezawodne a części tanie....a jeśli nowsze autko to tylko benzyna...nowoczesne Diesle to złomy...kolega ma Diesla VW 2,0 i po 3 latach jazdy już coś w silniku wymieniał chyba cylinder czy coś....a moje 10 letnie Polo 1,4 benzynka śmiga aż miło...silnik bez żadnych awarii !!!
        jedyne co w silniku wymieniałem to olej Hehe ;-)
        • dx-7 Re: dokładnie 27.08.11, 13:02
          misiaczek1281 napisał:

          > Jeśli starsze autko to może być diesel bo te starsze Diesle były niezawodne a c
          > zęści tanie....a jeśli nowsze autko to tylko benzyna...nowoczesne Diesle to zło
          > my...kolega ma Diesla VW 2,0 i po 3 latach jazdy już coś w silniku wymieniał ch
          > yba cylinder czy coś....a moje 10 letnie Polo 1,4 benzynka śmiga aż miło...siln
          > ik bez żadnych awarii !!!
          > jedyne co w silniku wymieniałem to olej Hehe ;-)

          Mając 10-cio letnie auto (z starej generacji silnikiem) nie ma się czym chwalić:) Znajomi mają polo już prawie pełnoletnie i też nie mieli problemu z silnikiem. Poczekaj jeszcze z 7 lat i wtedy możesz się pochwal:):):)

          Myślę że Twój wpis najlepiej podsumowuje diesle nowej generacji - którymi jedno tankowanie kiepskim paliwem jest powodem duzych wydatków a jednocześnie po 10 latach trzeba włożyć kupe kasy w naprawy.

          • misiaczek1281 Re: dokładnie 27.08.11, 14:18
            g.....no prawda !!!

            w moim 10 letnim Polo wcale nie trzeba wydać dużo kasy na naprawy....przeciwnie !
            Naprawy są tanie i rzadkie...silnik benzynowy po 10 latach sie jeszcze nie zepsuł......a 4 letni "nowoczesny"Diesel kolegi już był w naprawie...Kłania się powiedzonko: Stare ale jare ;-)
            • dx-7 Re: dokładnie 27.08.11, 15:26
              misiaczek1281 napisał:

              > g.....no prawda !!!
              >
              > w moim 10 letnim Polo wcale nie trzeba wydać dużo kasy na naprawy....przeciwnie
              > !
              > Naprawy są tanie i rzadkie...silnik benzynowy po 10 latach sie jeszcze nie zeps
              > uł......a 4 letni "nowoczesny"Diesel kolegi już był w naprawie...Kłania się pow
              > iedzonko: Stare ale jare ;-)


              szkoda ze nie zrozumiałeś mojego wpisu ktory całkowicie potwierdza to co napisałes o przewadze starych silników nad nowymi:) Po to były te "buźki" na końcu zdań:)
              • daria.1 Re: dokładnie 27.08.11, 21:53
                hihihihi
                znajomy ma 10 letnie Polo -120 tys km w tym roku robił sprzęgło i pompę wspomagania
                Nie wspomnę o spalaniu tego auta i o tym że to nie jedzie .
                Z matmą też u was nie najlepiej a o frajdzie z jazdy to już nie wspomnę .
                Co to za porównania ?


                • misiaczek1281 Re: dokładnie 28.08.11, 11:14
                  daria kobieto my tu poważnie rozmawiamy o motoryzacji....;-)

                  twój sąsiad wydał na pompe i sprzęgło do 10 letniego Polo 700 zł i za 10 letnie Polo dał 8 tys.zł.... a gdyby kupił nowe Polo to by musiał wydać 45 tys.zł ....czyli policz ile mu w kieszeni zostało ;-)
                  Moje 10 letnie Polo sie nie psuje ;-)
                  • misiaczek1281 Re: dokładnie 28.08.11, 11:19
                    poza tym w benzynowym silniku nie zapcha się filtr DPF (wymiana 8-12 tys.zł w ASO), nie musisz wymieniać koła dwumasowego czy jak to tam sie nazywa...;-) te nowe Diesle sa strasznie drogie...i nie są już tak trwałe....
                  • nom73 Re: dokładnie 28.08.11, 12:14
                    misiaczek1281 napisał:

                    > Moje 10 letnie Polo sie nie psuje ;-)

                    A to strasznie nudny masz samochód. ;-)
                    Znam gościa co kupił 25 letniego Jaguara w idealnym stanie, też się nie zepsuł ani razu przez ten czas, no ale przebieg 6 tys. km. :-)
                  • k2i Polo to nie samochód 28.08.11, 14:26
                    to patatajka, a czy czasem w tym płolo blachę masz wporzo bo nie wydaje mi się a nawet jeśli mi napiszesz ze masz wporzo to pewnie nie znasz skali zniszczeń w kilku newralgicznych miejscach....pola gniją na maxa i nikt mi nie powie ze jest inaczej!!!
                    • k2i Re: Polo to nie samochód 28.08.11, 14:28
                      już nie wspomne ze jeśli masz polską wersje tego płola to wewnątrz masz centralnie plastik i zero wyposażenia...jak można coś takiego kupować to mi się w głowie nie ieści, w samochodzie spędzamy trochę czasu i powinien być jak najbardziej komfortowy a nie przypominać taboret
                • a_weasley Jak liczyć, to wszystko 20.09.11, 10:56
                  Wiesz, niewiasto, co to jest utrata wartości? Lub bardziej zrozumiale: Wiesz, ile nowy wóz tego typu kosztuje teraz, a ile będzie wart za trzy lata?
                  Jak się dowiesz, to:
                  1) odejmij drugą sumę od pierwszej,
                  2) co otrzymasz, podziel to przez trzy,
                  3) odpowiedz sobie na pytanie, czy sąsiadowi się opłaciło.
    • czarny_kaszalot Re: Używany samochód-to tylko benzyna 28.08.11, 15:36
      Jest coś w tym z prawdy. Jak kupowałem Peugeota na Płowieckiej w Signelli, własnie 2latka to właśnie na benzynę, zastanawiałem się jeszcze nad dieslem, ale po rozmowie ze sprzedawcą doszedłem do wniosków, ze jednak benzyna będzie najlepszym wyjściem. Na razie nie narzekam.
    • fredoo Re: Używany samochód-to tylko benzyna 20.09.11, 10:30
      Każdy lubi co mu sie podoba i kupuje co chce za własne pieniądze.
      Ja osobiście jeżdżę na LPG za 20 zł/100 km. A cenię sobie to że jak jede spokojnie to przełaczem z 2 na 5 bez protestów silnika a jak chcę zaszaleć to ciągnę do 6,5 tys. obrotów co mi daje 150 km/h na trójce i niewiele klekotów da mi radę.
    • a_weasley Gaz, benzyna, diesel... 20.09.11, 11:04
      Dwie rzeczy są pewne:
      1) że najdroższa jest benzyna
      2) że na dzień dzisiejszy gaz jest tańszy od diesla.
      Bo już co do tego, jak z tym drugim będzie za pół roku, to pewności nie ma...
      Z trwałością - jak kiedy. W takiej np. beczce najtrwalsze są diesle. Toż samo w transporterze T4.
      W wolnossącym dieslu jest na pewno mniej rzeczy, które mogą się zepsuć i wyrwać dużą dziurę w kieszeni niż w benzyniaku z wielopunktowym wtryskiem.
      Poza tym koszty to nie wszystko. Gaz to fajna rzecz, ale w kombi, tym bardziej w vanie, już mniej, bo w przestrzeni ładunkowej kwitnie sobie ciało obce, z którym nie ma co zrobić.
      Zasięg od jednego tankowania może nie jest najważniejszy, ale osobiście przesiadłszy się z gazera o zasięgu na szosie <300 km, w mieście 200, na diesla, którym mogę pojechać z Warszawy do Szczecina i z powrotem, bardzo sobie to chwalę.
      Komentarzy o złodziejach pozwolę sobie nie komentować.
    • xystos Re: Używany samochód-to tylko benzyna 20.09.11, 13:56
      Reasumując, jak jakiś frajer kupi sobie turbodiesla z przebiegiem faktycznym od 100 do 300 tys. kilometrów - im samochód młodszy to przebieg będzie mniejszy - to praktycznie za chwile będzie musiał wydać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych na naprawy. I tak frajerzy w pomrocznej robią.


      to tylko przypuszczenia,zanim nakrecisz 300tys.km. to ceny czesci zamiennych i robocizny sie zmienia,pozatem kto trzyma auto do powyzej 100tys. kilometrow ?
      • rarely Re: Używany samochód-to tylko benzyna 25.09.11, 12:06
        xystos napisał:

        > Reasumując, jak jakiś frajer kupi sobie turbodiesla z przebiegiem faktycznym > od 100 do 300 tys. kilometrów - im samochód młodszy to przebieg będ
        > zie mniejszy - to praktycznie za chwile będzie musiał wydać od kilkunastu do ki
        > lkudziesięciu tysięcy złotych na naprawy. I tak frajerzy w pomrocznej robią.
        >
        >
        > to tylko przypuszczenia,zanim nakrecisz 300tys.km. to ceny czesci zamiennych i
        > robocizny sie zmienia,pozatem kto trzyma auto do powyzej 100tys. kilometrow ?

        żeś wiele wniósł do dyskusji piszesz chyba po to żeby zaistniec
      • loyezoo Re: Używany samochód-to tylko benzyna 25.09.11, 13:49
        xystos napisał:

        > Reasumując, jak jakiś frajer kupi sobie turbodiesla z przebiegiem faktycznym > od 100 do 300 tys. kilometrów - im samochód młodszy to przebieg będ
        > zie mniejszy - to praktycznie za chwile będzie musiał wydać od kilkunastu do ki
        > lkudziesięciu tysięcy złotych na naprawy. I tak frajerzy w pomrocznej robią.
        >
        >
        > to tylko przypuszczenia,zanim nakrecisz 300tys.km. to ceny czesci zamiennych i
        > robocizny sie zmienia,pozatem kto trzyma auto do powyzej 100tys. kilometrow?

        Kto trzyma auto pow.100tys.Odpowiadam.Jakieś 80-90% społeczeństwa.Pozdrawiam.
          • obserwator6.1 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 16.10.11, 20:45
            mam pytanie do furomowiczów ,czy możecie się wypowiedzieć na temat SKODY OCTAWI II W WERSJI KOMBI ,BENZYNA .potrzebuję samochodu z dużym bagażnikiem,tanim w eksploatacji.Szczegolnie czekam na odpowiedz od czujnego obywatela,który moim zdaniem ,doradza w sposób rzetelny i bez ściemy .Jestem budowlancem nie zależy mi na prestiżu,to ma byc samochód ,który na mnie zarobi a nie ja na niego.
            • dx-7 Re: Używany samochód-to tylko benzyna 17.10.11, 16:53
              Jeżeli myślisz o starym silniku 1,6 to dobry wybór - silnik nie do zajechania i w sumie nie pali aż tak wiele mniej niż wrażliwe na jakość paliwa nowe benzyniaki TSI. Te stare silniki były już montowane i w Golfach II i Felicjach (pewnie teraz są trochę zmodernizowane).

              Moim zdaniem nie ma pewnie aut idealnych ale Octavia to przyzwoite auto i do tego jest wiele nieautoryzowanych sklepów z częściami np.

              skoda-jano.opole.pl/OCTAVIA/
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka