Dodaj do ulubionych

Sprowadzamy samochody z krajow wspolnoty

IP: *.zabrze.net.pl 21.05.04, 15:23
Pomyslalem ze napisze pare slow na temat sprowadzania samochodow z krajow wspolnoty. Ci ktorzy maja to juz sa soba wiedza jaka droge trzeba przejsc aby posiadac tani i dobry srodek transportu.
W kiku krokach opisze co trzeba zrobic by sprowadzic, oplacic i zarejestrowac pojazd. Na zlozenie deklaracji w urzedzie celnym mamy tylko 5 dni od daty zakupu.
1. kupujac samochod w kraju uni, zadbajmy oto aby miec dowod kupna (faktura lub umowa kupna sprzedazy). Najlepiej zabrac ze soba dowod i paszport (tak na wszelki wypadek) no i kase rzecz jasna. Przy zawieraniu umowy zwrocic uwage czy cena podana jest BRUTTO (nie bedziemy musieli placic dodatkowego podatku).
Po przyjezdzie do kraju natychmiast musimy pojechac na stacje diagnostyczna aby wykonac badania techniczne. Bez badania nic nie zalatwiym w Urzedzie celnym.
2. W urzedzie celnym nalezy wypelnic formularz AKC-U (Deklaracja uproszczona nabycia wewnatrzawspolnotowego). W niej podamy kwote za jaka kupilismy pojazd. UWAGA: kwote podajemu w zlotowkach po przelicziu EURO po kursie z dnia w ktorym nabylismy samochod. Dodatkowo musimy zakupic znaczki skarbowe (11PLN za wydanie zaswiadczenia o dokonaniu zaplaty + 50gr od kazdego zalacznika "umowa kupno-sprzedaz wzglednie faktura, karta pojazdu, wyrejestrowanie pojazdu z kraju uni), badania techniczne i na koncu dowod wplaty podatku akcyzowego dokonanedo np na poczcie (w urzedzie celnym poinformuja was jak to zrobic). Czas zalatwiania 1-2 dni.
3. Z oplaconym podatkiem pedzimy do Urzedu Skarbowego. Tutaj skadamy deklaracje VAT-24 (Deklaracja potwierdzająca Brak Obowiazku uiszczenia podatku od towarów i usług z tytułu przywozu z innego państwa członkowskiego środka transportu). Niestety tu tez czekaja nas wydatki. Musimy zaplacic 150PLN w urzedzie miejsckim (oplata skarbowa) za wydanie zaswiadczenia ze nie musimy placic Vat-u. Czas zalatwiania 1-7 dni. Urzad ma 7 dni na wydanie zaswiadczenia. Bez niego nie da rady zarejestrowac samochodu (taka informacje uzyskalem dzisiaj w urzedzie miejscki wydz. komunikacji)
4. Ten krok juz kazdy zna. Z uzyskanym zaswiadczniem gnamy do Urzedu Miejskiego wydz. komunikacji. Przed pojsciem nie zapomnijmy o wykonaniu 1-2 kopi posiadanych dokumentow. Oplaty jakie nas tutaj czekaj powinny zamknac sie w kwocie 650-700PLN. Pamietajmy ze kazdy zalacznik do wniosku o rejestracje to ok 50gr za sztuke. A tutaj musimy pozostawic:
Umowa Kupno-Sprzedaż + tłumaczenie z języka niemieckiego na język polski (ORYGINAŁ, KOPIA***)
Karta pojazdu (Brief) + tłumaczenie z języka niemieckiego na język polski (ORYGINAŁ, KOPIA***)
Zaświadczenie o wyrejestrowaniu samochodu + + tłumaczenie z języka niemieckiego na
język polski (ORYGINAŁ, KOPIA***)
Dokument Identyfikacyjny Pojazdu (ORYGINAŁ + KOPIA)
Zaświadczenie o przeprowadzeniu Badania Technicznego Pojazdu (ORYGINAŁ + KOPIA)
Dokument potwierdzający zapłatę akcyzy na terytorium kraju od samochodu osobowego w nabyciu wewnątrzwspólnotowym (ORYGINAŁ + KOPIA)
Zaświadczenie potwierdzające Brak Obowiazku uiszczenia podatku od towarów i usług z tytułu przywozu z innego państwa członkowskiego środka transportu (ORYGINAŁ + KOPIA)
Z ta kopia to niejestem pewien,ale raczej urzad sobie tego zazyczy.
Czas zlatwiania 1-3 godz.
5. Kiedy otrzymamy juz upragnione tablice rejestracyje udajemy sie do ubezpieczyciela, zawieramy umowe i w tym momencie droga przez "męke" sie konczy.

Dla przykladu: samochod rocznik 1990, pojemnosc silnika 1800-2000, Cena 300E.
Podatek akcyz.= 300*(kurs euro)4.75*60%=2351 PLN + znaczki = ok 2370 PLN
Badania techniczne wg stacji diagnostycznej, Tlumaczenie dokumentacji ok 200 PLN
Urzad skarbowy: 150PLN, Urzad miejski w/komunikacji: 700 PLN (ze znaczkami skarbowymi) w sumie oplat wychodzi ok 3570 PLN + wartosc samochodu 1425 co w koncowym rezultacie daje kwote 4995 PLN.

Jezeli cos pominalem, sorki, nastepnym razem sie poprawie :)
Obserwuj wątek
      • Gość: Toffi Re: Sprowadzamy samochody z krajow wspolnoty IP: *.zabrze.net.pl 25.05.04, 22:57
        Widzisz to co opisalem nie jest regula. To ogolny obraz tego co w wiekszosci urzedow mozesz spotkac. Raczej jest tak, ze skladajac dokumentacje w wydziale komunikacji dokumenty zapisane w jezyku innym niz j. polski musza byc tlumaczone (patrz dziennik ustaw - tam to widzialem "for sure"). Ale oczywiscie odstepstwa od reguly sie zdarzaja (np gdy urzad ma wlasnego tlumacza lub cos w ten desen)
        Piszac natomiast "Dokument Identyfikacyjny Pojazdu" mam na mysli dokument ktory otrzymujesz na stacji diagnostycznej. Jeden to jest dopuszczenie do ruchu, drugi to dane identyfikacyje pojaz tj: ciezar, poj, silnika, wymiary itp.
        Ja tez jestem juz po zabawie z wydzialem komunikacji i dostalem "miekki dowod" tylko ze niestety musialem zlozyc tlumaczenie do wszystkich obcojezycznych dokumentow.
        W 90% kazdy dostanie na poczatku tymczasowy "miekki" dowod. Urzad ma 30 dni na wykonanie sprawdzenia i jakiejs tam transmisji danych
        Pozadrawiam
        Toffi
    • Gość: S. Baca bez haraczy! IP: 62.181.161.* 26.05.04, 12:55
      Zapomniałeś dodać radę, aby po zapłaceniu zakazanego w UE cła, które polskie
      przepisy nazywają "podatkiem akcyzowym", niezwłocznie wystąpić w urzędzie
      celnym, który tanże haracz pobrał, o jego zwrot na podstawie art. 23-30 oraz 30
      Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską, który stanowi umowę
      międzynarodową prawnie obowiązującą w Polsce i mającą bezwzględne pierwszeństwo
      przed jakimiś pisanymi na kolanie pod zamówienie zainteresowanych "grup
      trzymających sprzdaż dealerską" tzw. rozporządzeniami ministra finansów.
      Oczywiście urzędasy odmówią, ale zobaczymy co powiedzą za kilka miesięcy, po
      wyroku ETS. NIELEGALNE CŁO (akcyza) będzie zwracane łącznie z odsetkami
      wstecznie od 1 maja 2004!

      Druga sprawa, przypominam że ustawa o akcyzie, która stanowi "prawną" podstawę
      do całej tej urzędniczej samowolki, jest zaskarżona przed T. Konstytucyjnym.
      Podatki nakłada się w tym kraju ustawą, a co 2-gi średnio przepis tego knota
      stanowi odesłanie do rozporządzenia Mfinansów, który może w ten sposób tworzyć
      stan prawny bez żadnej demokratycznej kontroli. A za skutki tego państwowego
      bandytyzmu zapłacą wszyscy, bo urzędas w tym kraju za nic nie odpowiada
      materialnie, a za wszystko buli budżet, czyli podatnik.
      • Gość: lex Re: bez haraczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 17:47
        Gość portalu: S. Baca napisał(a):
        Druga sprawa, przypominam że ustawa o akcyzie, która stanowi "prawną" podstawę
        > do całej tej urzędniczej samowolki, jest zaskarżona przed T. Konstytucyjnym.
        > Podatki nakłada się w tym kraju ustawą, a co 2-gi średnio przepis tego knota
        > stanowi odesłanie do rozporządzenia Mfinansów, który może w ten sposób
        tworzyć
        > stan prawny bez żadnej demokratycznej kontroli

        to jeszcze trzeba zaskarżyć przepisy na podstwie których jest pobierana opłata
        150zł w urzędzie skarbowym za wydanie zaświadczenia, że zakupiony w UE używany
        pojazd jest zwolniony z VAT. Wymóg okazania takiego zaświadczenia w celu
        rejestracji jest jakimś kuriozum bo to, że sprowadzane z UE, używane pojazdy
        są zwolnione z VAT wynika z obowiązujących przepisów, które każdy urzędas w
        Wydz. komunikacji powinien znać bez jakichś extra zaświadczeń. Tym bardziej, że
        zaświadczenie to nie jest wymagane do rejestracji pojazdu zakupionego w kraju.
        Ten fakt jak i absurdalna wysokość tej opłaty wskazują, że jest to w istocie
        dodatkowy (zakazany w UE) podatek nakładany na towar pochodzący z kraju
        członkowskiego.
        • Gość: S. Baca Re: bez haraczy! IP: 62.181.161.* 26.05.04, 18:35
          Jak najbardziej, trzeba zaskarzyc! Precz z ta urzednicza dyktatura! Ci ch...
          licza na to, ze nikt o te 150 zl sie nie upomni! Dziwie sie naprawde po co w
          tym kraju sa instytucje typu Federacja Konsumentow, Urzad Ochrony Konkurencji i
          Konsumentow (UOKiK), etc. Kwiatki do kozucha?? Na kpine zakrawa fakt, ze UOKiK
          zorganizowal konferencje prasowa, na ktorej "informowal" (tak jakby ktos nie
          mogl dowiedziec sie o tym z informatora czy z Dz. Ustaw) "przedstawiajac" czy
          tam "prezentujac" jak gdyby nigdy nic antykonsumenckie przepisy o cle-akcyzie
          jako obowiazujace prawo. Co za laskawcy!
        • Gość: Amigo Re: bez haraczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 22:55
          Gość portalu: lex napisał(a):

          > to jeszcze trzeba zaskarżyć przepisy na podstwie których jest pobierana
          opłata
          > 150zł w urzędzie skarbowym za wydanie zaświadczenia, że zakupiony w UE
          używany
          > pojazd jest zwolniony z VAT. Wymóg okazania takiego zaświadczenia w celu
          > rejestracji jest jakimś kuriozum bo to, że sprowadzane z UE, używane pojazdy
          > są zwolnione z VAT wynika z obowiązujących przepisów, które każdy urzędas w
          > Wydz. komunikacji powinien znać bez jakichś extra zaświadczeń. Tym bardziej,
          że
          >
          > zaświadczenie to nie jest wymagane do rejestracji pojazdu zakupionego w
          kraju.
          > Ten fakt jak i absurdalna wysokość tej opłaty wskazują, że jest to w istocie
          > dodatkowy (zakazany w UE) podatek nakładany na towar pochodzący z kraju
          > członkowskiego.

          Nie wiem czy to takie proste.
          U helmutów mozna kupić autka "tylko na export", tzn takie których nie mozna
          zarejestrować u nich, bo sprzedający "odebrał" VAT. I teraz przywożąc takie
          auto do jakiegokolwiek innego kraju UE trzeba zapłacić ten VAT zgodnie z
          lokalnymi uregulowaniami (przynajmniej tak pisali w AutoSzmacie).
          I tu owe zaświadczenie z Urzędu Skarbowego, nie jest chyba takie
          do końca idiotyczne...
          Oczywiscie bandytyzmem jest wysokośc opłaty za to zaświadczenie...
          • Gość: aaa vat IP: *.tpi.pl 27.05.04, 10:35
            że cooooooooooo???????
            jaki zwrot? jak sprzedaje używany samochód? zastanów się...
            do gównianą opłatę trzeba zaskarżyć, nie daruje im nawet tych gównianych 150
            zeta, będzie przynajmniej dla dziecka na lody :)
            • Gość: Amigo Re: vat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 10:44
              Przecież pisałem, że 150 zł za to zaświadczenie to bandytyzm.
              Natomiast nieprawdą jest, że każdy używany samochód sprowadzony od helmutów
              zwolniony jest z podatku VAT. Jest możliwość kupienia tam używanego samocody
              niejako w cenie netto, wtedy VAT płacisz w Polsce.
                • Gość: Amigo Re: vat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 11:12
                  Coś w tym stylu...
                  Tylko kto ma określić właściwą wysokość opłaty za takie zaświadczenie...
                  My byśmy chcieli żeby było "za darmo", no powiedzmy max. 10 zł,
                  a fiskusowi i 500 zł byloby mało...
                  Ustalając stawkę wzorowali się chyba na formularzu VAT-R:

                  Każdy, kto rozpoczyna działalność gospodarczą i chce być "vatowcem"
                  (czyli m.in. mieć możliwość wystawiania faktur VAT), musi złozyć
                  w skarbowym deklarację VAT-R. Koszt złożenia takiej deklaracji to 150 zł
                  (dokładnie 152 - w październiku 2001)
                  • Gość: crx nie siejcie zamętu IP: *.kghm.pl 27.05.04, 15:12
                    KAŻDY używany pojazd sprowadzony z UE jest z wolniony z VAT w RP, i nie ma mowy
                    o odliczeniu VATu niemieckiego na granicy, Niemiec nie może wystawić również
                    faktury ze stawką 0%,
                    VAT w RP płacisz tylko i wyłącznie od sprowadzonych "nowych środków transportu"
                    które są zdefiniowane w art.2.pkt10 ust. o VAT
                    więc to jest zwykłe wyłudzenie...
          • Gość: Robert Re: bez haraczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 13:42
            > Gość portalu: lex napisał(a):
            > U helmutów mozna kupić autka "tylko na export", tzn takie których nie mozna
            > zarejestrować u nich, bo sprzedający "odebrał" VAT. I teraz przywożąc takie
            > auto do jakiegokolwiek innego kraju UE trzeba zapłacić ten VAT zgodnie z
            > lokalnymi uregulowaniami (przynajmniej tak pisali w AutoSzmacie).
            To nie jest do końca prawda. żeby kupić używane auto bez Vatu, musisz je kupić
            od firmy i na firmę (potrzebny jet EU-NIP). inaczej nikt ci nie sprzeda auta w
            cenie netto.
            A co do zaświadczenia. Przebijam się przez prawo europejskie i nie mogę znależć
            przepisu na podstawie którego można by to zaskarżyć. Nie dotyczy tego zakaz ceł
            i innych podatków, więc na to nie można się powoływać. Trzeba zakwestionować
            całą ideę tego zaświadczenia, ale potrzebny jest przepis zakazujący stosowania
            różnych procedur w zależności od pochodzenia towaru. Jeśli ktoś coś znajdzie,
            niech napisze. Pomijam fakt, że w normalnym kraju wystarczyłoby przy
            rejestracji oświadczenie obywatela, że pojazd jest używany i nie podlega
            obowiązkowi opłacenia VAT-u. Później mogliby to sobie sprawdzać, jakby chcieli.
            • Gość: S. Baca Re: bez haraczy! IP: 62.181.161.* 27.05.04, 16:25
              Prosze bardzo, CONSOLIDATED VERSION OF THE TREATY ESTABLISHING THE EUROPEAN
              COMMUNITY (europa.eu.int/eur-
              lex/en/treaties/dat/C_2002325EN.003301.html) Polska wersja dostepna pewnie na
              serwerze ukie.gov.pl


              PART THREE

              COMMUNITY POLICIES

              TITLE I

              FREE MOVEMENT OF GOODS

              Article 23

              1. The Community shall be based upon a customs union which shall cover all
              trade in goods and which shall involve the prohibition between Member States of
              customs duties on imports and exports and of all charges having equivalent
              effect, and the adoption of a common customs tariff in their relations with
              third countries.

              2. The provisions of Article 25 and of Chapter 2 of this title shall apply to
              products originating in Member States and to products coming from third
              countries which are in free circulation in Member States.



              Czyli jednym slowem, nie wolno stosowac cla ani jakichkolwiek efekt o
              rownowaznym charakterze (ustawodawca unijny w pore przewidzial, ze polskie
              cwaniaczki bede probowaly kombinowac np. nazywajac clo akcyza). Jesli kupujesz
              pojazd od Kowalskiego, nikt od Ciebie zadnego zlodziejskiego zaswiadczenia nie
              wymaga. Gdy natomiast kupujesz od Schmidta czy Helmuta, musisz zaplacic
              kryptoclo (150 zl) pt. "zaswiadczenie o zwolnieniu w VAT". Czy to sa JEDNOLITE
              WARUNKI HANDLU?? Przeciez brak tego VAT-u wynika z przepisow ustawy, a
              nawet "nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegania", jesli urzedasy
              wykrecaja sie ze go nie znaja.

              Powtarzam, urzednicza holota robi sobie z prawa unijnego jaja, a my m.in. po to
              glosowalismy za wejsciem do UE zeby ci zlodzieje nie w dowolny sposob lupic
              podatnika z ciezko zarobionych przez niego pieniedzy.
              • Gość: lex Re: bez haraczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.04, 16:58
                Powtarzam, urzednicza holota robi sobie z prawa unijnego jaja, a my m.in. po to
                >
                > glosowalismy za wejsciem do UE zeby ci zlodzieje nie w dowolny sposob lupic
                > podatnika z ciezko zarobionych przez niego pieniedzy.

                oczywiście, że rżną nas na żywca. Nie wiem ile kosztuje np. zaświadczenie z US
                o niezaleganiu z podatkami ale pewnie jakieś grosze. Przy tym zapewne wymaga
                więcej zachodu ze strony urzędasów niż stwierdzenie, że masło jest maślane
                czyli że na używane sam.osob. z UE nie ma VAT. Tak samo jak opłata 500zł (do
                niedawna 1000zł)za nic nie wartą Kartę Pojazdu bo jakiż jest koszt jej
                wytworzenia w porównaniu np do paszportu? Dlaczego nic nie wartą? Ano dlatego,
                że zakupionego w kraju pojazdu, który ma już Kartę Pojazdu i tak nam nie
                zarejestrują od ręki bo muszą sprawdzić (przez miesiąc!) dane. Co to ma być?
                Czy wszyscy na dzień dobry jesteśmy podejrzani o fałszowanie dokumentów?
              • Gość: Robert Re: bez haraczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 11:08
                Mam polski tekst tego Traktatu. Nie jestem jednak pewien, czy opłata skarbowa
                podlega pod opłaty o skutku równoważnym. Ale może jest to jakiś pomysł.

                CZĘŚĆ TRZECIA

                POLITYKI WSPÓLNOTY

                TYTUŁ I

                SWOBODNY PRZEPŁYW TOWARÓW

                Artykuł 23

                1. Podstawą Wspólnoty jest unia celna, która rozciąga się na całą wymianę
                towarową i obejmuje zakaz ceł przywozowych i wywozowych między Państwami
                Członkowskimi oraz wszelkich opłat o skutku równoważnym, jak również przyjęcie
                wspólnej taryfy celnej w stosunkach z państwami trzecimi.

                2. Postanowienia artykułu 25 i rozdziału 2 niniejszego tytułu stosują się do
                produktów pochodzących z Państw Członkowskich oraz do produktów pochodzących z
                państw trzecich, jeżeli znajdują się one w swobodnym obrocie w Państwach
                Członkowskich.

                Artykuł 24

                Produkty pochodzące z państw trzecich są uważane za będące w swobodnym obrocie
                w jednym z Państw Członkowskich, jeżeli dopełniono wobec nich formalności
                przywozowych oraz pobrano wszystkie wymagane cła i opłaty o skutku równoważnym
                w tym Państwie Członkowskim i jeżeli nie skorzystały z całkowitego lub
                częściowego zwrotu tych ceł lub opłat.


                ROZDZIAŁ 1

                UNIA CELNA

                Artykuł 25

                Cła przywozowe i wywozowe lub opłaty o skutku równoważnym są zakazane między
                Państwami Członkowskimi. Zakaz ten stosuje się również do ceł o charakterze
                fiskalnym.
                • Gość: S. Baca Re: bez haraczy! IP: 62.181.161.* 28.05.04, 12:40
                  >> nie jestem jednak pewien, czy opłata skarbowa podlega pod opłaty o skutku
                  równoważnym

                  Z opracowań o orzecznictwie ETS, do których dotarłem, wynika że nie roztrząsa
                  on opłat, podatków, parapodatków, etc. ze względu na ich nazwę, bo inaczej taie
                  prymytywy jak polskie urzędasy by ochoczo w taką furtkę wskoczyły. Stosowana
                  jest wykładnia praktyczna : mówiąc po prostu brane są dwa produkty, 1.
                  pochodzący z kraju i 2. pochodzący z zagranicy. Jeśli zakup produktu krajowego
                  wiąże się z mniejszymi obciążeniami niż produktu z zagranicy, no to jest
                  dyskryminacja, a jak te dyskryminacyjne opłaty, taksy, czy innne shity się
                  nazywają, to już jest sprawa drugo- czy trzeciorzędna. Liczy się skutek a nie
                  urzędnicze nazewnictwo.


                  Na marginesie, w Polsce urzędasy kpią nie tylko z podatnika, kpią również ze
                  zdrowego rozsądku. Co to jest podatek? Przecież to przymusowo pobierana danina
                  pieniężna na rzecz państwa. A u nas część podatków nosi nie wiedzieć czemu
                  jakieś idiotyczne nazwy dodatek do podatku akcyzowego Pola nazwano "opłatą
                  paliwową", a podatkowy haracz na NFZ "składką zdrowotną". "Składkę" to ja mogę
                  wnieść do klubu sportowego albo koła łowieckiego, jak nie opłacę to nic się nie
                  stanie, co najwyżej mnie skreślą. A weź nie zapłać rzekomej "składki" na NFZ...
                  Burdel prawny i logiczny.
                  • Gość: lex Re: bez haraczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 14:11
                    Gość portalu: S. Baca napisał(a):
                    Na marginesie, w Polsce urzędasy kpią nie tylko z podatnika, kpią również ze
                    > zdrowego rozsądku.

                    płacimy 150zł a jak nas za to traktują? oto przykłady:
                    1) czas oczekiwania na wytworzenie zaświadczenia o oczywistym braku obowiązku
                    zapłaty VAT: 7 dni (słownie: siedem)
                    2) dwujęzyczną umowę polsko - niemiecką na życzenie US musiałem przetłumaczyć u
                    tłumacza przysięgłego!
                    3) na siedem dni pozbawiono mnie oryginałów umowy, briefu, tłumaczeń pomimo
                    złożenia ich kserokopii
                    4) w US brak znaczków skarbowych niezbędnych do złożenia formularza VAT-24

                    a do tego w moim US (miasto 100tys + powiat) czynnościami tymi zajmuje się
                    jedna (słownie: JEDNA) panienka.
                  • Gość: Raven Re: bez haraczy! IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.04, 17:02
                    Panowie i Panie!

                    Po to głosowałem na UE, żeby wreszcie ukrócono urzędniczą samowolkę palantów.
                    Niestety nasze debilourzędasy fundują nam coraz to nowe akcyzy, składki,
                    dodatki. Niedługo trzeba będzie płacić podatek od urodzenia i wystawiać
                    zaświadczenia, że się będzie miało co żryć przez np. 18 lat awansem. Prawda
                    jest taka, że Al Kaida podkłada bomby nie w tych miejscach, co trzeba.
                    Belweder, Sejm, Urząd Komunikacji i GUC to najlepsze cele na przyszłość. Być
                    może jak zalegalizują w Polsce broń, to będzie można wparować do urzędu z ganem
                    i zredukować durną połowę społeczeństwa. Wynika z tego, że idealnym
                    rozwiązaniem, żeby jeździć czymś normalnym, jest znalezienie papierów z
                    niemieckim lub europejskim pochodzeniem (czyli dziadek w Wehrmachcie czy coś w
                    tym rodzaju). Ja tak zrobiłem i od chwili jeżdżę Golfem III GTI z 94 roku w
                    idealnym stanie. Wg patafianów z U. Komunikacji to złom, ale ja nie narzekam.
                    Czy kiedyś ktoś rozsądny przepędzi tę bezmózgą masę siedzących inkubatorów,
                    które przez 5 godzin piją kawę i rozmawiają o pierdołach? Ale koniec
                    cywilizacji w Polsce jest bliski. W niedalekiej przyszłości zostaną w Polsce
                    tylko bezrobotni, emeryci i górnicy. Wolę na zachodzie zmywać naczynia za 6
                    EUR /godz. niż pracować w moim zawodzie (skończyłem studia humanistyczne, znam
                    3 języki obce). Nie rozumiem, dlaczego politycy wolą uszczęśliwiać 24.000 ludzi
                    pracujących w przemyśle motoryzacyjnym (który nie jest polski), niż zając się
                    kołem zamachowym gospodarki, jaką mogłoby być przetaczanie się przez nasz kraj
                    samochodów na wschód (warsztaty, powstanieróżnych firm). Obawiam się, że
                    powoływanie się na jakieś unijne dekrety nic nie da. Od 2 lat sądzę się z firmą
                    komputerową o 500 zł w Sekcji do Spraw Uproszczonych. Nie mogą znaleźć kobiety,
                    która ma 100 firm na terenie woj. dolnośląskiego i mój wyrok zasądzony na moją
                    korzyść jest g.... warty. Ale jeszcze wierzę w to, że może UE jakoś zacznie
                    jebać naszych feudałów i zmusi ich do liczenia się z nami. Nie mam już więcej
                    słów i wyć mi się chce z tej bezsensownej głupoty, która szaleje w Polsce.

                    Pozdrawiam normalnych, bez względu na orientację polityczną i sexualną. I tak w
                    Polsce wszyscy jesteśmy homo, bo państwo nas zwyczajnie rucha w d...

                    Raven
      • Gość: Toffi Re: Sprowadzamy samochody z krajow wspolnoty IP: *.zabrze.net.pl 26.05.04, 18:21
        ...masz racje. Popelnilem blad w obliczeniach
        Podatek akcyz.= 300Euro*(kurs euro)4.75*65%= 926
        znaczki (dla sprostowania) to koszt 50gr od zalacznika.
        Ogolny koszt to ok 1000 PLN
        Bylem w urzedzie celnym juz 3-ci raz z innym autem i za kazdym razem spotyka mnie cos nowego.
        Jest ogolny balagan.
        Wczoraj w trakcie zdawania AKC-U i dokumentow wszedl urzednik i zobowiazal ze teraz kazdy ma pisac odzielny dokument na temat: ze cena nie zostala celowo zanizona itd itd.
        Jak widac z innych waszych postow, kazdy zeznaje cos innego na powyzszy temat. Nie ulega watpliwosci ze kazdy z was ma tutaj racje jesli chodzi w legalnosc poboru akcyzy, oplat skarbowych i spraw zwiazanych z wydz. Komunikacji. Jednakze, niestety, jezeli chcemy takim samochodem jezdzic po kraju zwanym POLSKA musimy przez ta "jungle" przeczlapac.
        Ponizszy post mial za zadanie przyblizyc problematyke zalatwiania spraw zwiazanych z samochodami zakupionymi w UE i ma jedeynie charakter informacyjny. Ciesze sie, ze kogos to zainteresowalo i ze liczba dolaczajacych osob sie powiekasza.
        Mam prosbe: dolaczajecie tutaj wszystkie "sprawdzone" informacje i opinie na temat "Sprowadzonych Samochodow z krajow Unii" To pomoze osoba niezorietowanym w temacie naswietlic sprawy ktore ich czekaja
        Z gory dziekuje wam za posty i uwagi w nich zawarte.
        Pozdrawiam Toffi
        • Gość: Raven Czego uczą nas... IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.04, 17:18
          ...nasi urzędnicy? Odpowiedź brzmi: kłamstwa i oszukiwania.

          Kiedyś udało mi się sprowadzić (w pięknych czasach braku akcyzy i cła, tzn.
          było coś - wynosiło 1,5%). Kupiłem Peugeota 205 z 1986 roku za 150 EUR od
          handlarza, tak że wszystko miałem na piśmie. Doświadczony polski handlarz kazał
          mi napisać przy deklaracji na granicy sumę 300 EUR, tłumacząc, że moja cena 150
          EUR zostanie zakwestionowana. Czyli po prostu napisać dane nezgodne z prawdą.
          Mimo wszystko wtedy sprowadzenie tego auta wraz z jego ceną i wszystkimi
          opłatami kosztowało mnie 2000 zł. Tak powinno zostać na zawsze. Pytam się więc:
          czy w Polsce można być uczciwym?

          Różnica między normalnymi krajami a PL jest taka, że w normalnym kraju wszystko
          co człowiek deklaruje jest uznawane za prawdę. To urzędy sprawdzają czy coś się
          nie zgadza i dlatego ich praca jest efektywna przez 8 godzin i oni tam
          rzeczywiście pracują. W PL jest oczywiście odwrotnie, dokładnie jak w Chinach -
          trzeba samemu udowadniać swoją niewinność, co zabiera ludziom ochotę na tzw.
          modną kreatywność i zwyczajnie udupia, że tylko chlać. UE przyjęła ostatnio
          kilka krajów europejskich i jeden afrykański - Polskę. Trzeba się chyba ohajtać
          z Czeszką lub Słowaczką i pierdolić ten cały chory i poroniony system.


          • Gość: lex Re: Czego uczą nas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 22:51
            Gość portalu: Raven napisał(a):
            Różnica między normalnymi krajami a PL jest taka, że w normalnym kraju wszystko
            >
            > co człowiek deklaruje jest uznawane za prawdę. To urzędy sprawdzają czy coś
            się
            >
            > nie zgadza i dlatego ich praca jest efektywna przez 8 godzin i oni tam
            > rzeczywiście pracują. W PL jest oczywiście odwrotnie, dokładnie jak w
            Chinach -
            > trzeba samemu udowadniać swoją niewinność, co zabiera ludziom ochotę na tzw.
            > modną kreatywność i zwyczajnie udupia, że tylko chlać. UE przyjęła ostatnio
            > kilka krajów europejskich i jeden afrykański - Polskę. Trzeba się chyba
            ohajtać
            > z Czeszką lub Słowaczką i pierdolić ten cały chory i poroniony system.

            Ostatnio widziałem jak ludzie przyjeżdzają sprowadzonymi autami na przeglądy
            techniczne z pożyczonymi z innych samochodów tablicami bo nie da się w tym
            kraju legalnie nabyć tablic czasowych bez kompletu dokumentów jak do
            rejestracji stałej (akcyza,Vat, przegląd techniczny, tłumaczenia etc). Inni z
            tego powodu jeżdzą na nieważnych w Polsce żółtych blachach niemieckich. Pisałem
            w tej sprawie do Ministerstwa Infrastruktury i pytałem na czacie dyrektora z
            tegoż ministerstwa. I co? Zero odpowiedzi, to nie ich problem. Żal d.. ściska
            jak się czyta na forum, że Niemiec bez żadnej łaski wykupuje w razie potrzeby,
            bez zbędnych formalności krótkoterminowe tablice a dowód rejestracyjny wypełnia
            sam.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=13189241

        • Gość: MarcinQ Re: Sprowadzamy samochody z krajow wspolnoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 02:37
          hmmm... czyli o ile dobrze zrozumialem (jezeli nie, to prosze poprwacie mnie),
          od razu po kupnie auta musze (jeszcze w niemczech) nabyc tablice, ubezpieczenie
          i zarejestrowac? Mialem w planach wycieczke w niedziele i w ten sam dzien
          powrot, ale juz moim wlasmym autkiem...Czy jest to mozliwe???? Jezeli nie, to
          jak szukac tych punktow, w ktorych dokonam wszelkich formalnosci i jak sie
          nazywaja (w jez niemieckim). Serdecznie pozdrawiam i z gory dziekuje!
          • Gość: Raven tablice IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.04, 17:51
            W Niemczech jest cywilizacja, więc potrzebne tablice czasowe kupujesz na
            granicy zaraz przy wjeździe na terytorium III Rzeszy. Na byle jaki samochód, po
            prostu na samochód. Marka nie ma znaczenia. Liczy się tylko to, że cała akcja
            musi trwać 14 dni. Tyle, ile najtańsza opcja ubezpieczenia. A potem jeździsz i
            szukasz. Kupujesz wóz, przykręcasz żółte tablice i gnasz do Polski. W Polskich
            urzędach spotykają Cię bariery nie do przebycia więc kupujesz gana od Ruskich
            za 200 zł i walisz sobie w łeb (albo wymieniasz u nich auto na Kałacha). Przy
            okazji możesz wparować z Kałachem do najbliższego Urzędu Komunikacji i
            zmniejszyć bezrobocie w PL. Jeśli wcześniej nie zabije Cię własna żona. Dlatego
            lepiej kupić sobie malucha i czekać na lepsze czasy.
      • jetbang Ludzie więcej rozsądku!!!! 06.06.04, 13:13
        cyrki sa niezłe

        u nas w lublinie kilka osób na fakturze miały wartość samochodu 10Euro i nikt
        nie pisnął

        a samochody były 3-4 letnie

        bo o ile zjechać z 2000 na 1000 czy nawet 800 euro nie powinno być jakimś
        wielkim przegięciem o tyle zabawy z samochodami kupowanymi za 5 - 10 tys euro z
        wartością na fakturze 10 euro mogą wywołać nie potrzebne weryfikacje wartości
        wszystkich samochodów wg eurotaxu. a wtedy .....
        • Gość: Raven Polska-Afryka, Afryka-Polska IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.04, 15:49
          W kraju rządzonym przez pustogłowych debili nigdy nie będzie dobrze. Nawet
          Lenin wprowadził kiedyś Nową Ekonomiczną Politykę. Nasze wieśniaki (nie obrażam
          mieszkańców wsi, jedynie postawę) tworzące prawo nie mogą sobie uzmysłowić, że
          masowy import aut do Polski i ich nieuniknione przetaczanie się na Wschód może
          stanowić koło zamachowe gospodarki. Warsztaty machaniczne i lakiernicze, nowe
          firmy sprowadzające auta na normalnych przepisach, a przede wszystkim danie
          ludziom normalnych samochodów. Oni myślą, że Polak kupuje tylko złom. 10-letni
          samochód z Niemiec jest 10x więcej warty niż stary Polski niebezpieczny złom
          czy auto jeżdżące przez 40 lat na rozklekotanych polskich drogach, których nikt
          nie może zreperować. I do tego najwięcej autostrad wybudował w Polsce Adolf
          Hitler. Wstyd!!! To czyni z naszego kraju bananową republikę afrykańską. Ale do
          kogo to przemówi, jak w dobie komputerów debilomałpy nie potrafią zaprojektować
          budżetu. Wystarczyłoby tylko wprowadzić stałą oplatę 1000 zł za każde
          sprowadzone auto. Setki tysięcy aut stworzyłoby potężne wpływy do budżetu, z
          których można by np. budować nowe drogi. Polska zachowuje się jak mały Kazio:
          chce wejść do Unii nic nie dając w zamian swoim obywatelom. My, głosując na
          thebili dajemy im ciepełko i spokojny żywot na 4 lata, diety i inne przywileje.
          Oni w zamian robią z nas stado baranów.

          A zresztą, po co nam lepsze samochody, podczas gdy chodząca po ulicach banda
          dresiarzy z pałami okaleczy nie tylko nasze auta, ale i nas. Bezpańskie psy
          dokończą dzieła. Nie..... nie piszę dalej!

        • Gość: Raven Nikt nie pisnął... IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.04, 15:54
          ...bo jakiś celnik zainkasował za tę operację 500 zł do kieszeni.

          Przecież to takie proste, wystarczyło kiedyś wysłać paru kolesi z UOP albo CBŚ
          na granicę polsko-czeską do Chałupek lub Cieszyna. Może ktoś by coś udowodnił
          polskim i czeskim łapówkarzom w mundurach. Ale tak jest z wszystkim: grup
          trzymających Władzię jest bez liku.

          Ech... życ się nie chce...

          Na szczęście wyjechałem na Zachód i mam święty spokój. Ale chciałbym coś kiedyś
          w Polsce zrobić, dać komuś pracę czy coś w tym rodzaju. Nie teraz...