Dodaj do ulubionych

Opel Vectra (1988-1995)

    • denominator Re: Opel Vectra (1988-1995) 05.09.11, 13:37
      W rozmowach o autach niedocenianych, takich jak np francuskie, argumenty dotyczące "przestronnego wnętrza z wygodnymi fotelami (...), rozmiary bagażników" nie znajdują zrozumienia, kontrowane są jednym zapytaniem, "jak jeżdżą?"
      Ano właśnie, jak jeździ dzisiaj Vectra, po 20 latach? Jaki sens rozpatrywać dzisiejszego gruchota, który zmotoryzował polską wieś? Kiedyś, na tamte lata, był dobry. Dziś to już historia, którą dla bezpieczeństwa na drogach lepiej zamknąć w archiwum.
    • Gość: slav Re: Opel Vectra (1988-1995) IP: *.toya.net.pl 05.09.11, 18:43
      Mam Vecię A 1.8i od 3 lat i zawiodła mnie tylko raz, ale to przez moje niedopatrzenie. Demonem szybkości nie jest (chociaż wersja daje radę), ale ma swoje zalety. Tania w utrzymaniu, dużo miejsca na bambetle (spokojnie można jechać na weekend pod namiotami w cztery osoby), wygodne fotele i nie jest brzydka, o ile stoi na ładnej feldze i ma nie plastikowy lakier. Ma też świetny silnik, idealny do zagazowania. Jedyna poważna wada to rdza, o czym wszyscy tu piszą. Ale jak ktoś trafi na zadbany egzemplarz to niech bierze, bo lepszego auta za takie pieniądze nie znajdzie.
    • Gość: Nitrobenzen Re: Opel Vectra (1988-1995) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.09.11, 21:37
      Zupełnie nie rozumiem opowieści o trupach motoryzacji...sam ma Vectrę A 2.0 od dwóch lat, auto ma 20lat a ja jeżdżę i jestem zadowolony, dobrze się sprawuje, super się prowadzi, przeglądy przechodzę z biegu, bez wcześniejszego szlifowania wozu u mechanika, auto jest niezawodne (przez dwa lata wykręciłem prawie 100tys.). Fakt, że ruda łapie tu i tam, ale oddam na wiosnę do lakiernika i jeszcze kilka lat tym wozem pośmigam. A co do bezpieczeństwa, to może się nie znam, ale w starciu z tirem żadna osobówka nie ma szans, więc co za różnica VW, Opel czy inny wóz?
    • Gość: gość Re: Opel Vectra (1988-1995) IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.11, 23:57
      Z chamami nie gadam, ale gwoli informacji: wg Wikipedii - 10,5 s do setki, v max 198 km/h. Dobrze utrzymany, sprężanie OK, zawieszenie po remoncie, to niby czemu nie miałby tyle pojechać?
      Wiem, co was boli - utrata wartości waszych nowych samochodzików, parę- paręnaście tysięcy rocznie, albo jak ktoś ma bardzo małego i kupi super furę, to i parędziesiąt. Szpan kosztuje, ale weźcie to na klatę i nie wmawiajcie nam, że nasze samochody nie jeżdżą!
    • Gość: Gość Re: Opel Vectra (1988-1995) IP: *.as13285.net 06.09.11, 02:31
      Niestety artykuł pozostawia wiele do życzenia.
      W tym modelu silniki 8-mio zaworowe są bezkolizyjne, czyli można nie martwić się o pasek rozrządu. Jak strzeli, trudno - trzeba kupić nowy;)
      Również termostat można wymienić bez zdejmowania paska - widziałem na własne oczy. Silniki generalnie bezawaryjne, długowieczne i co najważniejsze proste konstrukcyjnie. Samochód był i jest wygodny, dobre materiały, a w wersjach z bogatym wyposażeniem (klimatyzacją, elektryką, komputer, skóra/welur), mógłby z powodzeniem konkurować np. z dacią logan.
      Niestety wiek robi swoje i z jednym się można zgodzić, a mianowicie rdza bardzo sobie upodobała ten samochód, ale z drugiej strony które auto "dla ludu" miało ocynkowane nadwozie w tamtych czasach.
      Jestem ciekaw jak obecnie produkowana Insignia czy Passat będą wyglądały po 20 latach i czy wogóle będą.
    • Gość: as Re: Opel Vectra (1988-1995) IP: *.internetia.net.pl 06.09.11, 02:55
      dla niektórych każdy samochód , który ma więcej lat niż oni będzie zardzewiałym starym trupem niewartym uwagi.A to prawdziwy SAMOCHÓD, a nie jakaś zabawka naszpikowana elektroniką.Może kiedyś to zrozumiecie.Zrozumieli to już dawno Amerykanie -tam się dba o takie relikty motoryzacji- a zadbane egzemplarze starszych samochodów są warte majątek , o prestiżu dla właściciela nie wspomnę, a tu chcecie wszystko błyszczące -najważniejsze dla was- czy ma radio z mp3:).Samochód służy do jeżdżenia i dobrze ,że Vectra została omówiona- to wygodny i tani samochód- na pewno bezpieczniejszy niż tico czy seicento a cena podobna .Sam mam vectrę 1,6 w świetnym stanie i nie zamierzam zmieniać pomimo ,że mam już ją 9 lat(a ma 20).Pali mi w mieście 8-9l benzyny(gazu nie widziała nigdy), w trasie 5,5-6 l - po co mi mały samochód , który spali nawet więcej?niezawodny!wymieniałem tylko materiały eksploatacyjne , dwa razy termostat, cewkę..na prawdę to solidne auto, a teraz za grosze
    • Gość: m Re: Opel Vectra (1988-1995) IP: *.centertel.pl 06.09.11, 13:05
      NieAmator

      Moje 10-letnie Polo nie ma cofanego licznika...ma 140 tys.km prawdziwego przebiegu, ale ty wielki znawca w to nie wierzysz bo ci ktoś głupot naopowiadał że każde auto ma 30-40 tys.km rocznie....a to nieprawda....ja jeżdżę mało i robię przebiegi 12-15 tys.km rocznie i po 10 latach mam prawdziwy przebieg 140 tys.km niedowiarku!!!!!
      Moje Polo nie ma rdzy i się nie psuje bo o nie dbam...i w kieszeni zostało mi 30 tys.zł w porównaniu do nówki....Mam dobre zadbane autko z małym przebiegiem za rozsądne pieniądze zazdrościsz? Hehe
    • wy3psy Re: Opel Vectra (1988-1995) 14.09.11, 13:45
      Charakterystyka polskiego oplarza - właściciela opla.

      Na podstawie 10 lat przeglądania for dyskusyjnych, o różnej tematyce.



      1. Oplarz jako człowiek.
      Jest to osoba o nieco staro-wiejskim usposobieniu, z dziwnym poczuciem humoru, nie dba o siebie (higiena), ma w życiu olbrzymie kompleksy które leczy złością i ironią, myśli, że sporo wie, podczas gdy w głowie i butach wyłącznie słoma. Oplarz często mówi to co myśli, niestety jego proces myślowy omija wszelakie kanony dobrego smaku konwersacji, stąd też wypowiedzi oplarzy traktowane są jako niewybredny atak na współrozmówcę.



      2. Oplarz i jego samochód.
      Oplarz jeździ oplem, rzecz jasna, ale nie sportowym, nie usportowionym, nie 50-letnim klasykiem, tylko zwykłym, szaroburym, kwadratowym zbitkiem stylistycznej nudy (Vectra, Astra, Omega itp.), który nie wnosi nic pozytywnego do motoryzacji, ani do życia posiadającego go człowieka. Czy jest, czy go nie ma - bez znaczenia. Oplarz czasami zapomina, że ma samochód, lub też zdarza mu się próbować otworzyć samochód sąsiada, znane są też przypadki prób otwierania przez oplarza radiowozu czy też taksówki. Oplarz użytkuje samochód tylko w jednym celu - jazda z domu do pracy / z pracy do domu. Poza tym, jego opyl stoi w garażu lub przed domem, nie używany. Każdy kto używa samochodu również w innym celu (cruising po mieście lub poza nim, ściganie się po torach wyścigowych, zabawa na parkingach, jazda bez celu aby rozkoszować się swoim samochodem itp.), jest dla oplarza wrogiem, ponieważ robi coś lepszego z samochodem. Oplarz tego nie cierpi.



      3. Oplarz i inni właściciele samochodów.
      Koegzystencja oplarza z innymi jednostkami bywa uciążliwa. Oplarza dziwi i bardzo denerwuje, jeśli ktoś tworzy ze swoim samochodem pewną więź, opierającą się o takie rzeczy, jak dbanie, ulepszanie samochodu, z czego wynika zadowolenie z użytkowania, polecanie swojego samochodu innym, rozmowy o nim, swoista miłość do niego i ogólnie do motoryzacji. Oplarz uważa takie rzeczy za obrazę, ponieważ skoro on traktuje swój samochód jak byle gó..., to inni też tak powinni. Dlatego też ma bardzo agresywne usposobienie w stosunku do ludzi, którzy kochają motoryzację. Ponadto, oplarz nie uznaje innych marek, jak również właścicieli innych samochodów. Liczy się tylko łopyl - wi libyn ałtos.



      4. Oplarz i tuning.
      Drażliwy temat, ocierający się o pojęcia i technologie niezrozumiałe dla oplarza, stąd też traktuje on tuning jako zło, wieś, agro, strata kasy, lans, głupota itp. Oczywiście oplarz nie wie o tuningu absolutnie nic, więc wszystko go wkurza ponieważ czuje się głupszy w porównaniu do innych, a jeśli już coś mu świta, to najczęściej źródła tego są dwa:
      1) hamerykańskie filmy "fast und fjurjus".
      2) gdzieś tam, kiedyś tam na ulicy zobaczył jakiś samochód, który wydawał mu się jakby był po tuningu i nie spodobał mu się.
      Ta kopalnia wiedzy wystarcza oplarzowi, aby ukierunkować jego pogląd odnośnie wszelakich modyfikacji samochodu, na totalną eksterminację. I tak też czyni.
      - Projekt samochodu do driftingu zamykający się w kwocie 50000 zł? - dla oplarza to wieś tuning.
      - Projekt samochodu do KJS zamykający się w kwocie 20000 zł? - wieś tuning.
      - Modyfikacje samochodu, pozwalające na sprawną jazdę po torach, jednocześnie zapewniające legalność w ruchu drogowym? - wieś tuning.
      - Pakiety mocy, poprawiające charakterystykę silnika? - wieś tuning.
      - Sportowe zawieszenia, elementy usztywniające zawieszenie, sportowe opony? - wieś tuning.
      - Zmiana felg, ze stalowych+kołpaki, na aluminiowe, w złotym kolorze, z polerowanym rantem? - wieś tuning.
      - OEMowa dokładka pod przedni zderzak? - wieś tuning.
      - Naklejka: "Kocham mojego/moją/moje (tu nazwa samochodu)"? - wieś tuning.

      Dla oplarza, każda ingerencja w samochód i wydawanie pieniędzy na coś poza naprawami, jest wieś tuningiem i robione na pokaz.



      5. Wybrane cytaty z wypowiedzi oplarzy.

      - "Niby po co ludzie kupują Jaguara??"
      - "Białe felgi?? Ale wieś..."
      - "Samochód za 200000 zł?? Wolałbym 10 opli."
      - "Rdza? A co to jest? Nie rozumiem."
      - "Odwal się od mojego opla!!!!!!!!!!!!!!!"
      - "Widziałem ostatnio subaru impreze sti wrx, ale wieś..."
      - "Chciałbym mieć prawdziwy sportowy samochód. Vectre 2.5L z pakietem IRMSCHER."
      - "Wieśniaki z bmw i civiców zaczęli kupować Calibrę, przez co popsuli jej reputacje."
      - "Nie rozumiem ludzi którzy podniecają się dźwiękiem silnika."
      - "Niemieckie samochody nie są nudne, szczególnie nie ople."
      - "Podnoszenie mocy w samochodzie? Ale wieś, tandeta na pokaz. Wolałbym blacharkę zrobić."
      - "Lotus Omega to jedyny supercar, ponieważ zbudowany jest na bazie opla. Wygląda przepięknie i oryginalnie oraz może jechać 300 km/h po autostradzie, uciekając przed policją."
      - "A po co mam zmieniać stalówki z oryginalnymi kołpakami opla, na alusy?? Nie jestem wieśniakiem zajaranym agro tuningiem."



      6. Przyszłość oplarzy.
      Oplarze najlepiej czują się jako indywidualne jednostki. W grupach, ich debilne teksty i żenujący poziom wiedzy mogą być odbierane jako atak masowej głupoty, więc stosują zasadę rozproszenia i pozycyjnego ataku, z zachowaniem różnych stanowisk i odstępów czasowych. Niestety, osobistości te karmią się nawzajem głupotą i niewiedzą, przez co czas ich wyginięcia znacznie się wydłuża. Na obecną chwilę przygotowywana jest broń masowego rażenia, która pozwoli zmniejszyć populację oplarzy. Broń atakuje karoserię ich samochodów, czego następstwem jest rdza. Rdza na oplu powoduje smutek u oplarza i odbiera mu chęć do życia. Z jednej strony eliminuje to oplarza ze społeczeństwa motoryzacyjnego, ale niestety z drugiej strony, wzmaga jego agresję. Ponadto, ze wszystkich stron świata dochodzą sygnały, jakoby oplarze uodpornili się na rdzę, a raczej na jej psychologiczny efekt. Pojawia sie też słowo kluczowe - RUDOPELOVE, prawdopodobnie jest to substancja narkotyczna, pozwalająca przezwyciężyć tak zwany ATAK RUDEJ. Tak czy inaczej, w najlepszym przypadku, z pominięciem ww. środków ekstremalnych, należałoby wdrożyć system samokontroli oplarzy, eliminujący jednostki przygłupie i złośliwe, aby fora dyskusyjne i serwisy motoryzacyjne w końcu odetchnęły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka