Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe auto?

28.10.11, 12:09
Niby z jednej strony nowe pachnące autko to marzenie każdego Polaka...
Mam pewność że przez pierwszy rok nic się nie zepsuje....ale z drugiej strony nowe auto kosztuje 50 tys.zł (nowe Polo albo Yaris), traci 40-50% wartości w 3-4 lata i części oraz serwisowanie w ASO są drogie np. przegląd to koszt aż 800-1000 zł (sprawdzenie stanu technicznego i wymiana oleju) a w używanym przegląd kosztuje 100 zł gdzie olej sobie sam wymienię za 150 zł a nie 1000 zł) ...
Przy rosnących cenach paliwa nowe auto to impreza bardzo deficytowa....sąsiad ma 10 letniego Golfa....pomimo wieku nie psuje mu się,nie rdzewieje, części są tanie....jest z niego zadowolony więc mówi mi:

" panie sąsiedzie jak pan zarabiasz te 1500 zł jak 80% Polaków to po co kupować nowe auto i utopić aż 50 tys.zł ? Szkoda przepłacać....lepiej kupić dobrej marki zadbanego 7-8 letniego Golfa czy Honde Civic a resztę pieniędzy przeznaczyć na wycieczkę do Egiptu, na Kubę z całą rodzinką, kupić laptopa albo zrobić remont domu ! Większy pożytek będzie".

Sam już nie wiem co zrobić...może doradzicie? Czy taki Golf albo Civic 7 letni jeszcze długo pojeździ? :)
    • kontik_71 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 12:23
      A ten znowu swoje.. fanatyzm jest wyjatkowo paskudna przypadloscia, takze fanatyzm motoryzacyjny..
      W sredniowieczu pewnie tak samo zawziecie palilbys heretykow.
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 12:42
        To nie fanatyzm tylko prawda ;-)
        Skoro nowe auta się nie sprzedają to obniżcie ceny o 25% to jeszcze dziś pójdę do salonu i kupię ;-) Serio !
      • nazimno Pojecie fanatyzmu jest wyjatkowo rozmyte... 28.10.11, 13:13
        Rownie dobrze Twoj osad o rzeczywistosci, oparty na materialnej zasobnosci,
        moze byc zakwalifikowany jako rodzaj fanatyzmu polaczonego z zaslepieniem.

        W ten sposob tracisz pod stopami grunt, aby moc myslec kategoriami osob znajdujacych sie
        w innej diametralnie sytuacji materialnej.

        To tak na marginesie...



        • misiaczek1281 Re: Pojecie fanatyzmu jest wyjatkowo rozmyte... 28.10.11, 13:18
          a może twoje atakowanie mojej osoby i wypowiedzi nosi znamiona pewnego rodzaju braku akceptacji dla innych niż twoje poglądów? Zamiast napisać swoje zdanie na temat nowych i używanych samochodów wolisz atakować autora...pisanie nie na temat motoryzacji jest prawie jak trollowanie ;-)
          • nazimno Pudlo, to bylo do kontika_71, nie do ciebie. 28.10.11, 13:24
            Ja mam swoje zdanie na ten temat, ale uwazam, ze wcale go nie musze propagowac,
            a to dlatego, ze akurat zdanie w tej sprawie jest moja prywatna, na prywatny uzytek, opinia.

            W zwiazku z tym nie mam zamiaru reklamowac zadnych handlarzy zajmujacych
            sie rynkiem samochodow uzywanych ani innych handlarzy, zajmujacych sie
            samochodami nowymi.

            Mnie chodzi WYLACZNIE o sposob myslenia.



            • misiaczek1281 Re: Pudlo, to bylo do kontika_71, nie do ciebie. 28.10.11, 13:50
              jeśli masz swoje prywatne zdanie na temat nowych i używanych aut to go tu napisz albo zamilcz a nie pisz głupot na temat sposobów myślenia...to wątek o samochodach ....załóż swój wątek o "sposobach myślenia" i pisz...
              • nazimno No to kiedy podasz link do "tych uzywanych"? 28.10.11, 13:53
                • misiaczek1281 Re: No to kiedy podasz link do "tych uzywanych"? 28.10.11, 14:03
                  sam sobie znajdź....szukać nie potrafisz?
                  • nazimno Nie skapowales. 28.10.11, 14:07
                    • misiaczek1281 Re: Nie skapowales. 28.10.11, 18:54
                      skapowałem....to ty nie skapowałeś i wydaje ci się że ja nie skapowałem :)
    • babaqba Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 13:38
      Opiszę ci moją historię (może się wzruszysz) - mój samochód był w naprawie jakiś drobiazgów, ja nudziłem się w przywarsztatowym multisalonie z wieloma markami w ofercie. Oglądałem sobie samochody i przyznam, że poczułem się obrażony jakością w stosunku do ceny. Małe blaszanki, prawie gołe, hałaśliwe i słabiutkie to cena kilkadziesiąt tysięcy. Nieco porządniejszy model - sto kilkadziesiąt, fajny - sporo ponad dwieście. Nie dla nas takie ceny.

      Owszem, jest w tym kraju rzesza oligarchów i drobniejszej szlachty, którą stać na wszystko, ale nie o nich mówimy. Kiedy mam sto tysięcy do wydania a za to oferuje się mi takie coś jak nie przymierzając Hyundai i30 to ja wysiadam i jadę do Niemiec, po używany samochód wyższej klasy. Zapach nowiutkiej choinki w tanim Citroenie czy innym Foxie nie zastąpi prawdziwego komfortu porządnego samochodu. A ten komfort nie znika po trzech latach użytkowania. Ważne tylko, aby nie kupować w Polsce. I tyle.
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 13:57
        Zgadzam się co tego że różnica w komforcie między nową Pandą a 3 letnim zadbanym autem wyższej klasy za tą samą cenę jest ogromna...Jadąc autkiem wyższej klasy nie odczuwamy tego że jest to autko używane...a jakość tapicerki i resorowanie zawieszenia jest o niebo lepsze....małe autko jest lekkie i skacze na nierównościach jak kangur po australijskiej pustyni ;-)
    • grzek Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 13:45
      Takim sposobem myślenia to do niczego nie dojdziesz w życiu. Po co się zastanawiać nad tym, że auto ileś tam traci po jakimś czasie. Nie lepiej pomyśleć o tym jak zarabiać pieniądze. I zarobić tak żeby problem utraty wartości nie istniał. Katujesz się myślami, że po 4-5 latach wartość auta będzie na poziomie 40% nowego a przecież przez ten okres można spokojnie zarobić te brakujące 60% i znowu kupić nowy. Przegląda za 1000 zł to jeszcze nie tak dużo odnosząc to do wartości nowego samochodu.
      Ale oczywiście można siedzieć i użalać się nad swoim losem, kupić 10 letni samochód, nic nie robić, propagować idee na forum i szukać poklasku, że zrobiło się dobry interes i ma się wszystko taniej niż inni. Myślę jednak, że nie tędy droga.
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 14:02
        dzięki za radę...ale 80% Polaków zarabia 1500 netto....zawsze mogę pomyśleć o lepszej pracy ale ja nie mówię tylko o sobie , lecz o tych 80% Polaków...Oni wszyscy nagle nie zaczną lepiej zarabiać...! To rząd powinien dać impuls do rozwoju gospodarczego i podwyższenia płac...np. dać możliwość odliczenia vatu na nowe auta...w ten sposób zwiększy się ich sprzedaż....bo obecnie to nie ma sensu kupować nówki z salonu bo ta cena zwiera haracz a po 3 latach wraca z zawyżonej salonowej do prawdziwej rynkowej - oto wyjaśnienie tego ogromengo spadku wartości 50% w 3 lata
        • nazimno Pisz do kancelarii (jednej, czy drugiej). 28.10.11, 14:07
          (a moze nawet tej trzeciej)

          Oni tam z otwartymi rekami przyjma twoje porady "jak rozruszac gospodarke".
          I zaraz sprezentuja nam "odliczenia od podatkow".
          A ty osiagniesz stan nirwany.
          • misiaczek1281 Re: Pisz do kancelarii (jednej, czy drugiej). 28.10.11, 18:53
            od tego mam forum żeby pisać...:)
        • grzek Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 14:26
          misiaczek1281 napisał:

          > dzięki za radę...ale 80% Polaków zarabia 1500 netto....zawsze mogę pomyśleć o l
          > epszej pracy ale ja nie mówię tylko o sobie , lecz o tych 80% Polaków...Oni wsz
          > yscy nagle nie zaczną lepiej zarabiać...!

          Te 80% to nie mówi, że ma pieniądze na nowy a szuka używanego bo do wydania mają tyle, że nawet nie stać ich na nową ładę czy tatę.

          >To rząd powinien dać impuls do rozwoj
          > u gospodarczego i podwyższenia płac...np. dać możliwość odliczenia vatu na nowe
          > auta...w ten sposób zwiększy się ich sprzedaż....bo obecnie to nie ma sensu ku
          > pować nówki z salonu bo ta cena zwiera haracz a po 3 latach wraca z zawyżonej s
          > alonowej do prawdziwej rynkowej - oto wyjaśnienie tego ogromengo spadku wartośc
          > i 50% w 3 lata

          Zmień myślenie, nie licz na innych a szczególnie na rząd.
          • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 18:51
            i dobrze te 80% robi że szuka używanego ;-) Nowe są zbyt drogie w stosunku do ich realnej wartości...a niby skąd taki spadek wartości 45-50% przez pierwsze 3 lata? Przecież autko 3 letnie jest zużyte w 15%! bo sztucznie zawyżona cena salonowa wraca do realnej ceny rynkowej haha :)
            • grzek Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 23:31
              misiaczek1281 napisał:

              > i dobrze te 80% robi że szuka używanego ;-) Nowe są zbyt drogie w stosunku do i
              > ch realnej wartości...

              Dla jednych drogie dla innych nie. W końcu ludzie kupują nowe fabie i ceed'y a mogliby iluś tam letnie. Widzisz nie każdy ma taki punk widzenia, że tylko za te pieniądze używany.


              a niby skąd taki spadek wartości 45-50% przez pierwsze 3
              > lata?

              Bez względu na to ile auto ma lat po następnych trzech zawsze bedzie kosztowało mniej.
              Po 3 latach użytkowania może kosztować 100 tys, 50 tys jak i 10 tys.

              >Przecież autko 3 letnie jest zużyte w 15%! bo sztucznie zawyżona cena sa
              > lonowa wraca do realnej ceny rynkowej haha :)

              Bez względu na wiek cena zawsze jest rynkowa.
              A na podstawie czego takie stwierdzenie, że zużyte w 15%? Głębokość bieżnika opon, wytarte siedzenia, dywaniki, kierownica, stan zużycia amortyzatorów. Po trzech latach to są takie co jeszcze nie jeździły i są takie, które nadają się tylko do kasacji.

              • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 10:56
                widzisz...cena nowego auta nie jest rynkowa tylko zawyżona salonowa bo zawiera haracz dla właściciela salonu....chętnie kupię nowe auto prosto z fabryki 20% taniej...po co nabijać kieszeń pośrednikom??? i dziwić się że po 3 latach auto traci na wartości aż 50% ... bo zawyżona cena salonowa spada do realnej rynkowej...a zużycie 3 letniego auta oceniam przeciętnie na 15-20% bo zakładam że pojeździ około 20 lat więc to jedna siódma jego żywota....1:7=0.14...czyli w 3 lata to około 14% długości życia auta i 14-20% zużycia w warunkach normalnego użytkowania...
                • grzek Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 19:26
                  Gdyby cena nowego była zawyżona to nikt nie kupowałby nowych samochodów. Rynek reguluje ceny. Fiat kiedyś chciał sprzdawać stilo po cenie nieadekwatnej do swoich wyrobów i się nie sprzedawało. A Skoda sprzedaje w Polsce swoje fabie i octavie i ludzie kupiją.
                  Fabryki samochodów to nie firmy charytatywne, nie odpowiada cena nie kupujesz.

                  Samochód przejeździ 20 lat ale przez ten okres trzeba wymienić kilkakrotnie elementy zawieszenia, elementu układu hamulcowego, rozrząd, sprzęgło, opony, akumulator i można jeszcze wymieniać parę innych. Metoda liczenia zużycia, któą przedatawiłes jest bez sensu.


                  Ale nie o tym jest wątek.

                  Pytanie: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe
                  Nikt nie odpowie na to pytanie, bo tyle ile ludzi, tyle różnych wersji. Nie ma uniwersalnego rozwiązania pasującego wszystkim.
                  • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 01.11.11, 10:47
                    1. Cena w salonie jest zawyżona bo po 3 latach traci 50% wartości a jego zużycie to 15-20% a nie 50%!!! i dlatego większość ludzi kupuje używane auta a sprzedaż nowych aut maleje ;-)

                    2. Wiem że firmy motoryzacyjne to nie instytucje charytatywne...ale powinny mieć lobby i naciskać na rząd żeby nie likwidowali możliwości odliczenia vatu na auta z kratką albo żeby wprowadzili zaporowe cła i podatki ekologiczne na import starych z łomów z niemiec to by sprzedaż nowych aut wzrosła...

                    3.Na pytanie: "Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe" większość ludzi odpowie że bardziej opłaca się kupić używane bo nówka traci 50% wartości w 3 lata...Oczywiście że każdy samochód prędzej czy później się zepsuje ale 3 letnie zadbane autko nie psuje się tak często jak 15 letni złom a kosztuje 30 tys.zł mniej od nówki z salonu !!! Haha
                    • grzek Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 01.11.11, 11:55
                      misiaczek1281 napisał:


                      > 3.Na pytanie: "Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe" większość ludzi od
                      > powie że bardziej opłaca się kupić używane bo nówka traci 50% wartości w 3 lata
                      > ...Oczywiście że każdy samochód prędzej czy później się zepsuje ale 3 letnie za
                      > dbane autko nie psuje się tak często jak 15 letni złom a kosztuje 30 tys.zł mni
                      > ej od nówki z salonu !!! Ha

                      Akurat przeprowadzone badania wskazują, że nie większość a tylko 30% i nie ma to związku z utratą wartości tylko z zamożnością społeczeństwa.

                      tiny.pl/h1l4f
                      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:05
                        no a Polskie społeczeństwo nie jest zamożne ...i przy wysokiej utracie wartości nowych aut ludzie wolą 3-4 letnie używane tańsze o 20-30 tys.zł...bo cena w salonie jjest zawyżona stąd tak wysoka utrata wartości...(sztucznie zawyżona cna salonowa po 3 latach wraca do realnej ceny rynkowej)
                        • frankhestain a gdzie ty chlopaczku 05.11.11, 21:47
                          misiaczek1281 napisał:

                          > no a Polskie społeczeństwo nie jest zamożne ...i przy wysokiej utracie wartości
                          > nowych aut ludzie wolą 3-4 letnie używane tańsze o 20-30 tys.zł...bo cena w sa
                          > lonie jjest zawyżona stąd tak wysoka utrata wartości...(sztucznie zawyżona cna
                          > salonowa po 3 latach wraca do realnej ceny rynkowej)

                          znajdziesz 3 letnie auto z udokumentowanym przebiegiem i pewnymi papierami w modelu i marce o ktorej myslisz takie cuda to tylko w erze mozesz sobie pomarzyc

                          3 letnie auta to albo flota po przedstawicielach handlowych albo sprowadzone z niemiec diesle po taksowkach z przebiegiem takim ze na starcie wkladasz 25 % i modlisz sie zeby jezdzil
                          jak myslisz ze niemiec sprzeda ci 3 letnie dobre auto to mozesz dalej walic gruche ,,,,
                          zrobi to tylko w wypadku kiedy auto jest powypadkowe a w polsce druciarze zrobia z niego bezwypadkowe od pierwszego wlasciciela myslisz ze tam sa niedorozwoje ktorzy nie umieja liczyc i spja na pieniadzach kupuja sobie nowego golfa za 20 000 euro po to zeby sprzedac go za 10 000 z przebiegiem 60 000

                          jak slysze kolejnego losia ktory pierniczy ze warto kupowac 3 letnie samochody bo to i sramto
                          to wiem ze pisze zeby zaistniec i nic wiecej nie wnosi

                          prawdziwych przyjaciół poznaje się w .......necie :)
                          • zibin4 Re: a gdzie ty chlopaczku 09.11.11, 12:16
                            Prosze nie uogolniaj. Niedawno sprzedawalem 5 letnie auto o przebigu 50 tys km. nie uszkodzone, kupione przeze mnie w salonie. Dodam ze raczej dobrej klasy. Cene wyznaczylem porownujac ceny takich aut w niemczech minus 8 tys zl. I co? 2 miesiace nie bylo chetnych. W koncu sprzedalem, sasiadowi ktory znal auto od nowosci i sie nie zawahal tylko przyspieszyl swoje plany motoryzacyjne.
                            Caly czas pokutuje przekonanie ze nie ma porzednych sprzedajacych. Niestety.
      • pct3 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:39
        Takim sposobem myślenia to do niczego nie dojdziesz w życiu. Po co się zastanawiać nad tym, że auto ileś tam traci po jakimś czasie.

        Dokładnie tak. Ja też nie rozumiem tej obsesji przy kupowaniu auta, dotyczącej utraty wartości.
        Zaraz, to auto kupuje się głównie po to żeby jeździć, czy głównie po to by odsprzedać?
        Bułka następnego dnia też sporo traci na wartości. A przecież ludzie kupują bułki.
        OK, rozumiem różnicę, ale naprawdę auto kupuje się głownie do używania. Co tu ma do rzeczy utrata wartości?
    • apodemus Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 14:09
      Mój pierwszy samochód był kupiony jako używany. Mój drugi (obecny) kupiłem jako nowy. Ponieważ ma już prawie 10 lat i niemal 320 tys. km. przebiegu, zastanawiam się nad następnym - również nowym (ew. zakup w przyszłym roku). Planuję wydać właśnie 50 - 60 tysięcy. Jestem zadowolony z zakupu nowego, bo sam "tworzyłem jego historię", a minimum dbałości pozwoliła mi na utrzymanie go w pełnej sprawności i niezawodności do teraz. Utrata wartości + owszem, jest. Ale gdybym w tzw. międzyczasie zmienił 3 lub 4 samochody używane, "straciłbym" rzeczywiście mniej na utracie wartości i kosztach doprowadzenia do porządku "spadku" po poprzednich właścicielach? Priorytetem jest dla mnie niezawodność, nie chcę pakować się w "loterię", jaką jest każde auto używane.

      Tak więc można potraktować moje wywody jako głos za "nówką" :)
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 18:48
        apodemus 

        Dla mnie także priorytetem jest niezawodność...Oczywiście że w przypadku samochodów 10-12 letnich są one wyeksploatowane dosyć mocno....ale dobrej marki 3-4 letnie zadbane autko jest niewiele zużyte i także będzie bezawaryjne jak nowe i nie utopisz w nie 50 tysięcy złotych a 25 tys.zł ;-) Szkoda przepłacać za to samo :)
        • apodemus Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 19:28
          Na odsprzedaży samochodu kupionego jako używany też nie zarobisz :) a za to częściej będziesz zmieniać samochody. I za każdym razem oprócz kosztów zakupu, ubezpieczenia itd. dojdą koszty tego, co trzeba w używanym samochodzie wymienić, poprawić itd. Nikt nie będzie się "pieścił" z samochodem, który ma zamiar niebawem sprzedać, więc można założyć, że zawsze po kupnie coś "wylezie". W ciągu np. 10 lat trzebaby taką historię przewidzieć jakieś 3 - 4 razy. A nowy - kupujesz, ubezpieczasz i jeździsz. Czy rzeczywiście "stracisz" o wiele więcej? Nie jestem przekonany. Zresztą... kupując cokolwiek, "tracisz", bo każda rzecz używana traci na wartości. Nowe buty, użyte tylko na trasie ze sklepu do domu, też będą warte wielokrotnie mniej, niż w sklepie :-)
          • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 19:53
            Kupujesz nowe ubezpieczasz i jeździsz? Tak ! i płacisz 50 tysięcy złotych w salonie ! Haha

            a gdy kupisz zadbane 3-4 letnie autko za 25 tys.zł i nawet jeśli wyjdzie ci naprawa za 2-3 tys.zł to nadal w kieszeni zostanie ci zaoszczędzone 22 tys.zł w stosunku do nówki z salonu...
            Poza tym 3 letnie autko jaki może mieć przebieg? (pomijam auta firmowe)...
            60 tys.km? 80 tys.km? Takie autko zrobi jeszcze spokojnie 300 000 km ;-)
            • apodemus Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 20:44
              misiaczek1281 napisał:

              > Kupujesz nowe ubezpieczasz i jeździsz?

              > No... tak.

              > i płacisz 50 tysięcy złotych w salonie !

              Nie wiem jak Ty, ale ja, kiedy coś kupuję, to za to płacę ;-)

              > Haha

              Ten argument przekonał mnie, że masz rację ;-)

              P.S. Miałeś kiedyś nowy samochód? Bo ja miałem i używany, i nowy. Moją opinię opieram na własnych doświadczeniach. Oczywiście, wybór jest osobistą sprawą każdego z nas.
              • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 10:48
                no ja rozumiem że płacisz gdy coś kupujesz...to oczywista oczywistość haha...tylko dlaczego aż 50 tys.zł skoro można mieć dobre zadbane autko np. 5-6 letnie Polo za 20 tys.zł i 30 tys.zł w kieszeni?
                • apodemus Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 19:29
                  Idź na całość, po co się ograniczać. Można też mieć dobre zadbane autko, np. 15-16 letnie Polo za 2 tys. zł. i 48 tys. zł. w kieszeni.

                  Aha, zapomniałbym o wzmacniaczu argumentów, więc oto on: haha...
                  • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 01.11.11, 10:49
                    bez przesady..czytaj ze zrozumieniem kolego ! Ja nie napisałem że opłaca się kupić 15 letni złom ! Ja napisałem że opłaca się kupić 3 letnie zadbane autko 40- 50% taniej od nowego !!!
                    Zanim znowu coś mądrego napiszesz to przeczytaj i pomyśl !
          • a_weasley Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 28.10.11, 21:49
            Apodemus napisał:

            > A nowy - kupujesz, ubezpieczasz i jeździsz.

            ...i bulisz.
            Masz komfort napraw gwarancyjnych (jeśli gwarant nie wymiga się od odpowiedzialności pod byle pretekstem), ale płacisz za niego nie tylko ceną nowego, lecz także przeglądami przebiegowymi koniecznie w ASO, bo jak nie, to przepada gwarancja (o ile się to wysypie, oczywiście). Coś się zepsuje, gwarancyjne czy niegwarancyjne, jedź do ASO i nie ma, że w pobliżu jest mechanik, który też umie wyklepać błotnik albo wymienić wybitą szybę. Niedługo będą maskę plombować.
            A ASO, panie, Tylko Oryginalne Części, bo wiadomo, że nieoryginalne szkiełka kierunkowskazów nie dają właściwego koloru światła, filtry nie filtrują, a przekaźniki nie przekazują.
            Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to się nie opłaca.
            • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 10:51
              a pewnie że serwisowanie w ASO się nie opłaca...zwykły przegląd kosztuje ok. 1000 zł ... wymienią mi olej, żarówkę i tyle kasy zabiorą...a u zwykłego dobrego mechanika przegląd i wymiana oleju kosztuje do 200 zł ;-)
            • pct3 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:57
              Boże, nic się nie opłaca.
              Każde ubezpieczenie to pieniądze wyrzucone w błoto (o ile się nic nie zdarzy).
              Książka się nie opłaca, bilet do kina się nie opłaca. Zakup sałaty się nie opłaca.
              Wakacje się nie opłacają (zmęczenie, stres, wydatki, utrata przynajmniej części zarobków).
              Palenie się nie opłaca.

              Ludzie, nic się nie opłaca, bo na tym polega życie. Zakup nowego auta się nie opłaca w taki sam sposób w jaki nie opłaca się zakup cukierka czy batonika. I jedno i drugie nie jest niezbędne do przeżycia. A jednak ludzie kupują batoniki i nowe auta.
          • loyezoo Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 06.11.11, 15:06
            apodemus napisał:

            ....Zresztą... kupując cokolwiek, "tracisz", bo każda rzecz używana
            > traci na wartości.
            No i tu się nie zgodzę:)Mam auto które raczej będzie drożeć.Meble w domu to samo.Kilka innych rzeczy też.
            Nasuwa się pytanie.Masz 100tys.zł.Woli ktoś za to kupić nowy barak czy 100 letnią kamienicę?

            Jeszcze do kolegi "frankhestain".Jesteś w błędzie,że nie ma aut 3 letnich nieflotowych.Mój wuj sprzedaje teraz (chyba,że już sprzedał) Hondę City 2008r.Kupiona oczywiście tu w Polsce,on jest 1 właścicielem.Kolejne auto znajomego z pracy,fakt starsze,bo 2007r Hyundai Accent,pełne wyposażenie,przebieg...32tys.km.Da się?I wcale chętni nie walą do nich drzwiami i oknami.

            Tu właśnie nasuwa się inna kwestia.Jak już ktoś chce używany w okolicach 30tys.(jak rzeczona Honda) to on woli BMW,Mercedesa czy co tam z klasy wyższej.No i ok.Kupi.Składanego z 2,przebiegiem 300tys.I będzie się śmiał pod sklepem z tego co ma City.Oczywiście do 1 awarii.

            P/S mam i nowe auta i mocno używane:) i nigdy nie było i nie będzie jednoznacznej opinii co kupić, więc dyskusja zawsze będzie jałowa i niekonstruktywna.Pzdr.
            • a_weasley Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 08.11.11, 15:58
              Loyezoo napisał:

              > 2007r Hyundai Accent,pełne wyposażenie,przebieg...32tys.km.Da się?
              > I wcale chętni nie walą do nich drzwiami i oknami.

              Jakby podkręcił licznik do 82, toby sprzedał. 4 lata i 32 tkm, to każdy myśli, że gościu zatracił miarę w kantowaniu bliźniego swego.
    • bemeta a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 28.10.11, 14:59
      Przestan bredzic,
      ani nie masz 50 k
      ani nie zamierzasz kupowac noweg auta (nie AUTKA jak piszesz).
      Spadaj
      • misiaczek1281 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 28.10.11, 18:44
        sam przestań się ośmieszać wyzywając innych
        • kecsam74 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 28.10.11, 19:25
          W tej chwili jest promocja. Fiat Bravo 120 KM 1.4 T-jet z tego co pamiętam.
          Coś około 52 000.
          A Bravo z silnikiem 90 KM można mieć za 46 000. To ceny oficjalne. Może jeszcze coś w salonie by opuścili
          • misiaczek1281 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 28.10.11, 19:35
            dziękuję za takie promocje...wolę kupić 6 letnie Polo za 20 tys.zł ;-)
            Wtedy mam dobre autko i 30 tys.zł w kieszeni w porównaniu do nowego Fita Brawo za 50 tys.zł ;)
            • kecsam74 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 29.10.11, 05:58
              misiaczek1281 napisał:

              > dziękuję za takie promocje...wolę kupić 6 letnie Polo za 20 tys.zł ;-)
              > Wtedy mam dobre autko i 30 tys.zł w kieszeni w porównaniu do nowego Fita Brawo
              > za 50 tys.zł ;)

              No możesz kupić Matiza. Ostatnio widziałem 8 letniego Matiza na sprzedaż za 5 tyś. zł. To w kieszeni zostało by ci jeszcze 45 tyś.
              • misiaczek1281 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 31.10.11, 10:46
                Dziękuję...ale wolę Polo...chcę mieć dobre autko za dobrą cenę a nie wywrotowe autko za niską cenę...i nie kpij gdy brak ci argumentów :)
                • kecsam74 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 31.10.11, 11:26
                  misiaczek1281 napisał:

                  > Dziękuję...ale wolę Polo...chcę mieć dobre autko za dobrą cenę a nie wywrotowe
                  > autko za niską cenę...i nie kpij gdy brak ci argumentów :

                  Ja nie kpię. To ty kpisz z wszystkich chyba. Odniosłem wrażenie że nie masz zamiary kupić żadnego auta. Wątek jaki jeden z wielu. Narka
                  • misiaczek1281 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 01.11.11, 10:52
                    Ja nie kpię...tylko prawdę piszę o 3 letnim samochodzie że bardziej sie opłaca kupić niż nówke....a ty kpisz bo z jakimś Matizem wyskakujesz....od rzeczy piszesz bo nie ma 3 letnich Matizów ....już dawno ich nie produkują ! ;-)
                    Narka
                    • jeepwdyzlu Misiaczek jest teoretykiem 05.11.11, 10:51
                      bez przesady..czytaj ze zrozumieniem kolego ! Ja nie napisałem że opłaca się kupić 15 letni złom ! Ja napisałem że opłaca się kupić 3 letnie zadbane autko 40- 50% taniej od nowego !!!
                      ----------
                      Po pierwsze - w Polsce rynku aut 2,3 letnich praktycznie nie ma. Jest troche ofert poflotowych, ale auta są zużyte. Polak jak kupi w salonie - jeździ nie 3 tylko 5 czy 6 lat. Dopiero wtedy sprzedaje i wcale nie tanio. Rynek jest zawalony autami z importu o nieznanej historii.. Albo inaczej - znanej. To auta które w Polsce zostały naprawione.
                      Po drugie - po 3 latach cena spada o 30 % nie o 50
                      Po trzecie - auta nowe nie są za drogie tylko Ty misiaczek nie rozumiesz co to jest cena rynkowa.
                      Po czwarte - Polacy nie zarabiają 1500 netto tylko 3600 brutto czyli 2700 netto Plus lewizny, premie pod stołem, zlecenia, trzynastki itd
                      Po piąte w dużych miastach masa ludzi wyksztalconych ma dochody na poziomie 5- 10 tysięcy
                      Dla nich auto za 50 tys to nie jest fananeria tylko kwota akceptowalna
                      Po szóste ceny aut spadają a dealerzy dają duże rabaty. patrz na Tesco - w Anglii sprzedaje samochody. Beierzesz taki ajk stoi w określonym kolorze i specyfikacji, nie ma marudzenia, ale cena jest tych 20 % niższa...

                      Misiaczek jak już prowokujesz dyskusję - to rzetelnie i stawiaj interesujące tezy a nie bij pianę...

                      Jeep
                      • misiaczek1281 Re: Misiaczek jest teoretykiem 05.11.11, 14:02
                        1. W Polsce auta 2-3 letnie są ! Jeśli dobrze poszukasz to znajdziesz !

                        2. To ile tracą na wartości zależy od marki i stanu technicznego.....jeśli jest to Fiat to traci dużo czyli około 50% wartości w 3 lata....jeśli jest to Toyota to traci około 40% w 3 lata ! Ale zużycie 3 latka to około 15-20% a utrata wartości 40-50% więc i tak się opłaca bo 3 letnie autko nie jest mocno zużyte a 20-30 tys.zł można zaoszczędzić ! i nie mówie o autkach firmowych bo to zajeżdżone złomy które tracą 60% wartości w 3 lata i nikt rozsądny ich nie kupi !!!
          • qqbek Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 28.10.11, 19:49
            kecsam74 napisał:

            > W tej chwili jest promocja. Fiat Bravo 120 KM 1.4 T-jet z tego co pamiętam.
            > Coś około 52 000.
            > A Bravo z silnikiem 90 KM można mieć za 46 000. To ceny oficjalne. Może jeszcze
            > coś w salonie by opuścili

            Ale za 50 mogę sobie sprowadzić 6-letnie BMW E60 z wolnossącą, rzędową "szóstką".
            Pokaż mi dowolnego FIAT-a (może być wynalazek większy od kompaktowego Bravo), które tak jak "5" BMW radzi sobie w trasie, oferuje taki komfort podróżowania i takie samo wyposażenie.
            • a_weasley Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 28.10.11, 21:15
              Qqbek napisał:

              > za 50 mogę sobie sprowadzić 6-letnie BMW E60 z wolnossącą, rzędową szóstką.
              > Pokaż mi dowolnego FIAT-a (może być wynalazek większy od kompaktowego Bravo), k
              > tóre tak jak "5" BMW radzi sobie w trasie, oferuje taki komfort podróżowania i
              > takie samo wyposażenie.

              ...i takie same ceny napraw. Co znaczy BMW, każdy wie.
              Alternatywą dla nówki za 50 może być używka za 30, która jako nówka kosztowała 65, a nie 165.
              • qqbek Proszę o uzasadnienie. 28.10.11, 22:02
                a_weasley napisał:

                > ...i takie same ceny napraw. Co znaczy BMW, każdy wie.

                A jednak. Ja, szanowny kolego, nie wiem, co oznacza BMW.
                Jeżdżę od prawie 7 lat autem marki BMW (we wrześniu dobiło zacnego wieku lat 13, kupiłem je właśnie jako 6-latka), możesz mi proszę w detalach wytłumaczyć, co oznacza BMW?
                (Miałem w międzyczasie [jako drugie auta] 3 Ople - Vectrę i dwie Astry i za każdym razem Ople wychodziły drożej "pod kreską")

                > Alternatywą dla nówki za 50 może być używka za 30, która jako nówka kosztowała
                > 65, a nie 165.

                Proszę uzasadnij tak odważną tezę. Najlepiej z pomocą przykładów.
                • a_weasley Re: Proszę o uzasadnienie. 28.10.11, 23:56
                  Qqbek napisał:

                  > a_weasley napisał:

                  >> ...i takie same ceny napraw. Co znaczy BMW, każdy wie.

                  > A jednak. Ja, szanowny kolego, nie wiem, co oznacza BMW.
                  > Jeżdżę od prawie 7 lat autem marki BMW

                  ...więc znasz różne wersje i to, którą w tym kontekście mam na myśli, wiesz również.

                  >> Alternatywą dla nówki za 50 może być używka za 30, która
                  >> jako nówka kosztowała 65, a nie 165.

                  > Proszę uzasadnij tak odważną tezę. Najlepiej z pomocą przykładów.

                  Liczby są przykładowe, najwyżej mogę wyjaśnić, co miałem na myśli.
                  Paroletni wóz jest tańszy między innymi przez to, że generuje wyższe bieżące koszty napraw. Dlatego nie można kalkulować "akurat byłoby mnie stać na nowy wóz za 50, to sobie kupię sześcioletni takoż za 50".
                  • qqbek Ale dlaczegóżby... 29.10.11, 00:28
                    a_weasley napisał:

                    > Liczby są przykładowe, najwyżej mogę wyjaśnić, co miałem na myśli.
                    > Paroletni wóz jest tańszy między innymi przez to, że generuje wyższe bieżące ko
                    > szty napraw. Dlatego nie można kalkulować "akurat byłoby mnie stać na nowy wóz
                    > za 50, to sobie kupię sześcioletni takoż za 50".

                    ...szacowny kolego, miałbym kalkulować inaczej?
                    Nowy wóz za 50 tysięcy to trup do wożenia zadu po mieście (takie są realia).
                    Tak jak i mi, 7 lat temu, tak i teraz zaś opłaca się komuś za podobne pieniądze kupić sobie wygodną limuzynę.
                    Dlaczego więc nie mogę tak kalkulować?
                    Skoro nawet koszty eksploatacji wygodnego BMW wyszły mi (w ponad 6-letnim rozrachunku) taniej, niż serwisowanie nowej puszki marki FIAT w ASO (nie licząc zdarzeń nieprzewidzianych w gwarancji firmy z Turynu)?

                    Fakt- jeżdżę autem, którym przez niemalże 7 lat jeździła żona znajomego... ale co w tym złego? Skoro ja już drugie tyle nim jeżdżę i bardzo sobie ten fakt chwalę?
                    • daria.1 Re: Ale bzdety ,jak zwykle cwaniacy 29.10.11, 20:40
                      co za naród ,jezdzi starymi, walonymi ,z przekręconymi licznikami autami i udaje ze zrobił dobry biznes .hihihihihi
                      Po cichaczu łata swoje szroty po to by przed sąsiadem się pochwalić jaki to on ma dobry tani bezawaryjny samochód.
                      To takie Polskie ,ale luksusowy duży po małym dzwonie hihihiiiiiiiiiiiiihhhiihiiii i po niemieckim emerycie na szfie 60 tys km po 10 latach błahahahhahah
                      Wszytko lubicie przelatane ?.błahahahahhha
                      Potem się wkręcacie że plastiki są wysokiej klasy ? co wy je liżecie ? macacie ? podnieta ?
                      Ja wolę nowe ,pachnące a nie stare wypierdziane , po jakiś numerkach ,z jakimś zapachem.
                      Potem capa zabijają choinką zapachową,, new car,, błahahahahahha po co wam taki zapach ? przecież stare jest cool ???
                      • nikon74 Re: Ale bzdety ,jak zwykle cwaniacy 29.10.11, 22:29
                        No tacy są Polacy. Zupełnie nie mogę tego zrozumieć .
                        Lepsze są używane auta niż nowe z salonu??
                        Dziwne mamy społeczeństwo.

                        daria.1 napisała:

                        > co za naród ,jezdzi starymi, walonymi ,z przekręconymi licznikami autami i udaj
                        > e ze zrobił dobry biznes .hihihihihi
                        > Po cichaczu łata swoje szroty po to by przed sąsiadem się pochwalić jaki to on
                        > ma dobry tani bezawaryjny samochód.
                        • misiaczek1281 Re: Ale bzdety ,jak zwykle cwaniacy 01.11.11, 10:55
                          Bardzo mądre mamy społeczeństwo...biedne ale oszczędne ;-) Nie sztuka utopić worek kasy czyli 50 tys.zł w nówke z salonu gdy się zarabia 1500 zł bo tyle zarabia większość Polaków ;-)
                      • dr.buzz Re: Ale bzdety ,jak zwykle cwaniacy 30.10.11, 11:09
                        uwazaj, bo bielizne zabrudzisz...
                      • misiaczek1281 Re: Ale bzdety ,jak zwykle cwaniacy 01.11.11, 10:53
                        coś ci się pomyliło kolego...ja nie mówiłem o starym złomie...ja mówiłem o 3 letnim zadbanym autku....że bardziej się opłaca takie kupić niż nówkę z salonu....;-) hehe czytaj i pomyśl zanim coś napiszesz ;-)
                  • misiaczek1281 Re: Proszę o uzasadnienie. 31.10.11, 11:00
                    To nieprawda że paroletni wóz jest tańszy od nówki bo generuje wyższe koszty napraw !!! zależy jakiej marki wóz....bo np. części do 6 letniego Polo są tanie a w naprawiając nowe Polo w ASO to dopiero żdzierają skórę Haha ....przegląd w ASO kosztuje 1 000 zł a przegląd 6 letniego Polo to koszt 150 zł ;-) nie mówiąc już o tym że w nowe trzeba utopić 50 tys.zł a w 6 letnie Polo ok. 20 tys.zł ;-) 30 tysiaków w kieszeni więc nie opowiadaj że naprawy są droższe bo nawet jeśli są droższe to nie o zaoszczędzone 30 tys.zł haha
            • dr.buzz Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 30.10.11, 11:02
              watpie ze za tyle kupisz w dobrym stanie nawet 520i
              • michaelm3 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 30.10.11, 15:55
                dr.buzz napisał:

                > watpie ze za tyle kupisz w dobrym stanie nawet 520i

                kupi zarówno diesla: tinyurl.com/3fpuc55 jak i benzyne: tinyurl.com/3mco7z9,
                mozna znalezc jeszcze troche tansze oferty i wcale nie musza to byc lewizny
                • dr.buzz Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 30.10.11, 23:49
                  220kkm hehe tu juz sie moga wydatki zaczac...

                  a nawet jesli nie to: 10000 x 4.35 = 43500 + ~19% wartosci wg eurotax czyli jakies 8500PLN to juz daje ponad 52 tys PLN + reszta oplat wyjdzie ok 55.... nie uwzgledniajac pakietu startowego...ten dyzel jeszcze drozszy...
                  • michaelm3 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 31.10.11, 01:29
                    dr.buzz napisał:

                    > 220kkm hehe tu juz sie moga wydatki zaczac...
                    >
                    > a nawet jesli nie to: 10000 x 4.35 = 43500 + ~19% wartosci wg eurotax czyli jak
                    > ies 8500PLN to juz daje ponad 52 tys PLN + reszta oplat wyjdzie ok 55.... nie u
                    > wzgledniajac pakietu startowego...ten dyzel jeszcze drozszy...

                    200kkm to std, trzeba sie z tym pogodzic...
                    'wg wartosci eurotax' ... 'pakiet starowy' hehe
                    ten samochod jest do wziecia za 50k PLN + jakies drobne na wycieczke do D ale ani zlotowki wiecej a to pierwsza lepsza oferta
                    • dr.buzz Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 31.10.11, 21:54
                      jaki standard? dla kogo?

                      ani zlotowki wiecej? :D dobre :D
                      to twoje auto ze tak twierdzisz?
                      • michaelm3 Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 31.10.11, 23:57
                        dr.buzz napisał:

                        > jaki standard? dla kogo?

                        Standard na 6 letnie BMW 5 z dieslem czy nawet benzyna w takiej cenie.
                        Dla kogo? Nie wiem, na pewno nie dla mnie, dwojka z przodu na szafie dziala na mnie odstraszajaco.

                        > ani zlotowki wiecej? :D dobre :D
                        > to twoje auto ze tak twierdzisz?

                        Mialo byc za 50k PLN to jest.
                        W tym przypadku nawet bez walka jest duza szansa wyrobic sie w tej cenie.
                        Akcyza to 18,6% wartosci auta ( -33% bo taki jest przedzial tolerancji) z tej smiesznej tabelki oderwanej od rzeczywistosci + oplaty za 1k PLN.

                        A ze trzeba jeszcze wymienic olej, pare filtrow i jakies tam pierdoly to juz inna kwestia... ubezpieczyc tez go trzeba bedzie, ba, nawet benzyne lac, zeby jezdzil.

                        • dr.buzz Re: a ten GLUPEK znowu swoje... polo the best... 01.11.11, 14:05
                          No wlasnie, dla mnie tez nie...
                          Starystyczny Niemiec przejezdza rocznie ok 15 tys km...co daje jakies 90 tys przez okres 6 lat...to jest standard, to jest norma...dla mnie...
              • qqbek No może... 30.10.11, 22:04
                dr.buzz napisał:

                > watpie ze za tyle kupisz w dobrym stanie nawet 520i

                ...trochę po bandzie pojechałem.
                Ale za 13 tys. Euro kupię E60 jak ta lala :)
                Gdyby nie ta zas... akcyza, to pewnie jutro jechałbym w kierunku naszej zachodniej granicy :)
                Stać mnie... stać mnie na nową F30... ale nie kupię nowego auta dla samego zapachu nowego auta... samochód ma jeździć i dawać przyjemność z jazdy. Ma jednocześnie na siebie zarabiać. "Nówka, nie śmigana" za 50-60 tysięcy może jeździć, ale przyjemność z jazdy zerowa (wyjątkiem może Lancer, ale chyba ponad 60 tys. wychodzi), jakość wykończenia fatalna (tu nawet Lancer straszy wszechobecnym plastikiem) i komfort zerowy. Za te same pieniądze można mieć samochód duży, wygodny... i zdolny przejechać w swym technologicznym żywocie jeszcze 2 razy taki dystans, jak ten, który pokona miejska pierdułka.
                • dr.buzz Re: No może... 30.10.11, 23:51
                  13 jest juz ok

                  lancer? a jaka on przyjemnosc daje? dla mnie to padaka taka sama jak reszta japonskiego szrotu w tym segmencie...
                • michaelm3 Re: No może... 31.10.11, 01:41
                  qqbek napisał:

                  > Gdyby nie ta zas... akcyza, to pewnie jutro jechałbym w kierunku naszej zachodn
                  > iej granicy :)

                  qqbek, nikt myslacy nie placi tym smierdzacym, pierdzacym w stolek obibokom prawie 10 kola akcyzy za samochod o wartosci 45k PLN...
                  • qqbek Re: No może... 31.10.11, 11:27
                    michaelm3 napisał:

                    > qqbek, nikt myslacy nie placi tym smierdzacym, pierdzacym w stolek obibokom pra
                    > wie 10 kola akcyzy za samochod o wartosci 45k PLN...

                    Biegły z PZM-otu to też wydatek (300-500 nad stołem, drugie tyle pod stołem)... no i brzydzi mnie smarowanie komuś za poświadczanie nieprawdy :)
                    Ale zdaję sobie sprawę, że "dla chcącego" nawet 19% akcyza nie jest problemem. Tyle, że ze względu na wykonywany zawód no i szczątkowy kręgosłup moralny;) nie jest to opcja dla mnie.
                    • dr.buzz Re: No może... 31.10.11, 21:59
                      to pierdy...jednemu na 100 sie uda...reszta musi bulic...
                      • qqbek Re: No może... 31.10.11, 22:48
                        dr.buzz napisał:

                        > to pierdy...jednemu na 100 sie uda...reszta musi bulic...

                        ...znam takiego, któremu się udało (kupił kilka lat temu 4-letniego Opla Astrę 2,2... i mimo wszystko opłaciło mu się kombinować:)
                        Sam i tak bym bulił :)
    • macieklas Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 29.10.11, 22:28
      Co za durny temat, a raczej jego rozwinięcie i dyskusja. Każda sytuacja jest inna, każdy ceni coś innego, i nie wszystko ma wymiar tylko finansowy. Jeden mógłby jeździć tym samym samochodem całe życie, a dla innego (w tym mnie) 2 lata to już nuda. Jeden traktuje auto jak narzędzie do przemieszczania, a inny widzi coś więcej niż tylko puszkę i cztery koła. Nawet w kwestii finansowej, każda inna sytuacja jest inna. Raz potrzebujesz większej ilości pieniędzy w ciągu najbliższego okresu, a kiedy indziej liczą się dla Ciebie koszty w ciągu kilku lat. Najbardziej mnie wnerwia takie usilne przekonywanie do swojej i tylko swojej racji. Każdy ma swój rozum i niech robi jak chce. Nawet jak ma tylko te 1500 zł to niech jeździ, autem na kredyt za 150 tys. ,co mi do tego - nie moje zmartwienie. 2 lata sprzedałem mój samochód za kilkadziesiąt tysięcy, a kupiłem inny za kilka. W nosie mam to co inni o tym myślą, po prostu uznałem, że z pewnych przyczyn takie rozwiązanie jest bardziej korzystne dla mnie.
      • michaelm3 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 29.10.11, 23:26
        Ja tylko w kwestii formalnej;)

        Niesamowite jest to, ze 'misiaczek' co kilka, kilkanascie tygodni uaktywnia sie ze swoim flagowym tematem czyli 'nowe vs uzywane' i za kazdym razem zbiera podobne grono dyskutantow - zwykle stalych bywalcow, znajacych 'co do postu' kazdy temat na forum. I za kazdym razem Wasza klotnia wyglada podobnie, te same przyklady, te same argumenty za i przeciw!
        Jestem ciekawy jak bedzie wygladal przebieg dyskusji w listopadowej wersji "Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe "...
        • speedofsound Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 30.10.11, 09:07
          :) autor prawdopodobnie nie tyle chce kupić 'autko' za 50, co mieć w kieszeni 25. Nie znam się na autach za 25, ale odradzam to e60 za 50. Naprawy po 5-10 kpln szybko 'podwyzszą jego wartosc'.
        • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 11:07
          Cieszę się że wyrażasz podziw dla moich umiejętności prowokowania do ciekawej dyskusji ... :)
          Widocznie jest zapotrzebowanie na tego rodzaju dyskusje typu "nowe czy używane"...Ja jestem zdania że w naszym kraju gdzie jest ogromny wybór aut używanych i zabiera się możliwość odliczenia vatu na nowe uta z kratką, zakup zadbanego używanego autka jest lepszym rozwiązaniem niż nowego z salonu...:)

          pozdrawiam
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 11:09
        cóż....nie każdy może sobie pozwolić na zmianę auta co 2 lata na nowe...80% Polaków na to nie stać...a rząd i koncerny nie robią nic żeby obniżyć ceny nowych aut...przeciwnie...zlikwidowano odliczenie 100% vatu na zakup nowych aut z kratką...
    • bimota Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 30.10.11, 14:27
      Nie. Lepiej kupic ode mnie za pol ceny w super stanie albo za cwierc w bardo dobrym.. :P
    • piotr33k2 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 30.10.11, 18:50
      moim zdaniem kolego misiaczek twój sąsiad ma racje i całkowita głupotą jest wydawac wszystkie oszczednosci zeby kupic nowy samochód czy zaciagac kredyty pozyczki itd. inna sprawa jak ktos jest naprawde przy kasie i ma gotówki nie 50 a 150 czy 200 tys lub zarabia miesiecznie 10 tys .wtedy i owszem .a najlepiej jest kupowac jeżeli juz ma sie troche wiecej grosza na autko to coś 2 -4 letniego oczywiscie od pierwszego własciciela ksiązka serwisowa itd itp. wychodzi sporo tys taniej a autko prawie jak nowe ,wymienic sprawdzić zawieszenie, rozrzad itd i smigac nastepne 5 lat .
    • volkenban Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 30.10.11, 22:14
      Jeśli kupisz zadbany egzemplarz i będziesz starał się o auto to pojeździ jeszcze długo, dlaczego nie. Z tymi kosztami eksploatacji nowego auta trochę przesadziłeś, w Volvo na przykład jest masa promocji w ASO, na części, serwisowanie.
    • zwykly_kierowca Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 11:01
      Tak, warto. Kup Octavię Tour.
    • ughj Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 31.10.11, 13:20
      Jak nie stac cie na samochód za 50k to na Kubę, laptopa czy remont tez cie nie stać - pajacu.
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 01.11.11, 11:00
        Stać mnie ale nie chcę przepłacać i stracić 50% w 3 lata bo nie jestem Frajer ;-) Haha
        • billy.the.kid Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 01.11.11, 11:29
          stary-zakup pojazdu do jeżdżenia traktujesz jako LOKATĘ "KAPITAŁU"- twoja brocha.
          • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:07
            Zakupu auta nie traktuję jako lokaty kapitału...dlatego wolę ulokować 15 tys.zł w zadbane autko niż utopić 50 tys.zł i po 3 latach stracić 25 tys.zł ;-)
            • brms Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 15:02
              Samochód, który nowy kosztuje 50 tys., a po 3 latach już tylko 15, to raczej nie jest zadbany samochód...
    • toreon Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 04.11.11, 07:10
      Absolutnie jest.
    • derff Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 04.11.11, 13:28
      Na szceście kazdy robi co chce ze swoimi pieniędzmi.
      Ja bym wolał kupić Poloneza za 2 tys. a 48 wydać na zachcianki.
      • qqbek Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 04.11.11, 23:01
        derff napisał:

        > Na szceście kazdy robi co chce ze swoimi pieniędzmi.
        > Ja bym wolał kupić Poloneza za 2 tys. a 48 wydać na zachcianki.

        Z Poldkiem to przegięcie... ale za 50 tysięcy nic się nie da rozsądnego i jednocześnie dającego przyjemność z jazdy kupić jako "nowe-salonowe".
        Dylemat byłby przy pytaniu "mam 100-120 tysięcy. Czy jest sens kupować nowe?".
        Przy pytaniu o autko za 50 tysięcy takie pytanie, IMHO, nie ma najmniejszego sensu.
    • brms Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:00
      serwisowanie w ASO są drogie np. przegląd to koszt aż 800-1
      > 000 zł (sprawdzenie stanu technicznego i wymiana oleju)


      skąd bierzecie takie ceny?
      za przegląd auta o wartości sporo ponad 100 tys. PLN po pierwszych 15 tys. km zapłaciłam niecałe 900 zł ( w tym wymiana dwóch filtrów i oleju)

      Przy rosnących cenach paliwa nowe auto to impreza bardzo deficytowa...

      Brak związku między jednym a drugim. Prawie trzylitrowy silnik nowego samochodu pali niecałe 7 litrów diesla. A 10-letnie Polo sąsiada (o dwa razy mniejszym silniku) ile?
      Przy zarobkach 1500 i oszczędności 50 tys. PLN w ogóle nie zastanawiałabym się nad kwestią poruszoną w tym wątku.
      • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:11
        10 letnie Polo pali średnio 7 litrów benzyny ;-) sprawdzałem ;-)
        więc po co utopić 50 tysiaków w nówke? bo mniej pali? nawet jeśli nowe auto pali 2 litry mniej to kiedy zwróci ci się utopione 30 tys.zł więcej? za 20 lat? ;-) hehe
        • misiaczek1281 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:11
          ...chyba za 30 lat czyli nigdy ;-) hehe
        • brms Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 14:20
          Ale chodziło o Twoją opinię, jakoby nowe auta palą więcej. Poza tym rzecz była o dwukrotnie większym silniku.
          3-4 letnie auto to żadne rozwiązanie problemu małych funduszy (wtedy zaczynają się wymiany części), to już chyba lepiej nabyć 12-letnie za 8 tys. i drugie 8 przeznaczyć na naprawy. Wyjdzie rozsądniej, taniej, a transportowo na to samo.
          • nikon74 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 05.11.11, 15:46
            Dalsze pisanie w tym wątku jest bezcelowe.
            Autor wątku nie zamierza kupować nowego samochodu. Nie miał takiego zamiaru gdy zakładał ten wątek. Nie wiem po co taki temat zakładał. Może coś z nim nie tak.
            • daria.1 Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 06.11.11, 14:58
              Oczywiście masz rację Nikon74.
              To typowe myślenie Polskiego ćwaniaczka .
              Dobrze że są takie leszcze , co byśmy zrobili z tymi przelatanym autami po flotowymi ?
              a tak to 3 -4 latki mało żużyte się w dobrej cenie (to nic że to szroty z przebiegiem 160 -240 tys ,skatowane na naszych podłych drogach ) Jak to napisał kolega są to auta prawie nowe błahahahahha i kasa zostaje ,,ALE NA NAPRAWY '' i wszytko się kręci .
              Kolega oszczędny myje pewnie prezerwatywy bo taniej ,swoją kobietę zaprasza na pizzę z piekarnika bo po co chodzić i wydawać w restauracji .
              Życzę powodzenia -wszytko przelatane jest najlepsze ,najtańsze
              • a_weasley Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 08.11.11, 15:55
                Daria.1 napisała:

                > co byśmy zrobili z tymi przelatanym autami po flotowymi ?
                > a tak to 3 -4 latki mało żużyte się w dobrej cenie (to nic że to szroty z p
                > rzebiegiem 160 -240 tys ,skatowane na naszych podłych drogach )

                Policzmy.
                Taki przebieg to jest jakieś 60 tkm rocznie. Czyli, licząc weekendy po połowie, 200 dziennie.
                Znaczy to tyle, że jeśli flota nie należała do przedsiębiorstwa taksówkowego, wóz jeździł głównie w trasy. Jeździł ciepły, biegi zmieniano rzadko, w korkach stał niewiele.
                Wcale nieźle.
    • mergil Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 08.11.11, 12:40
      Nie, nie kupuj.

      Kupisz i w dzień zakupu już starci na wartości.
    • maritimeeng Re: Mam 50 tysięcy zł.Czy jest sens kupować nowe 08.11.11, 18:52
      Patrząc po ilości postów to nieźle podkarmiliście znanego trolla od używanego Polo. Przecież to ten sam kretyn co wypisuje te same bzdury pod każdym artykułem na moto.pl i podpisuje się "m".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja