wybuch instalacji gazowej

09.11.11, 09:37
Witam! Mam pytanie dotyczące wybuchu instalacji gazowej. Wczoraj podczas jazdy wybuchła w aucie instalacja gazowa, auto jest doszczętnie spalone. Miałam wykupione na auto tylko oc. Dowód rejestracyjny wraz z ubezpieczeniem spalił sie w aucie. I tu moje pytanie. Czy w takim przypadku należy się w ogóle odszkodowanie z oc? I od czego powinnam zacząć, chcąc to auto wyrejestrować. Protokół spisała policja i straż pożarna. Dziękuje z góry za odpowiedzi
    • nazimno Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 09:43
      Potem ew. roszczenie do zakladu, ktory te instalacje wykonal i dokonal odbioru technicznego.
      Skontaktuj sie z Twoim ubezpieczycielem.

      Inne porady to dywagacje.
      • bedatka23 Re: Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 09:57
        A w jaki sposób mam udowodnić że był ważny przegląd? W stacji kontroli pojazdów gdzie był ostatnio robiony przegląd wydadzą mi jakiś duplikat czy coś?
        • galtom5 Re: Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 10:04
          Najlepiej zapytać w tejże stacji.
          Czy instalacja byla na gwarancji?
          Jesli nie to na jakiekolwiek odszkodawanie szanse masz male... o OC zapomnij bo to polisa na wypadek gdbys TY zrobila komus "ała". Na takie przypadki jak Twój wykupuje się AC.
          • bedatka23 Re: Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 10:14
            Niestety gwarancji na instalację już nie ma.
            • qqbek Re: Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 10:19
              bedatka23 napisała:

              > Niestety gwarancji na instalację już nie ma.

              No to i szans na jakąkolwiek rekompensatę raczej też nie ma.
              No chyba, że komuś udowodnisz, że przez zaniedbanie doprowadził Twoją instalację do takiego stanu. Ale zgodnie z polskim prawem za stan techniczny pojazdu odpowiada jego posiadacz (nie mylić z właścicielem:)
              • analny_wybawca Re: Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 10:47

                > No to i szans na jakąkolwiek rekompensatę raczej też nie ma.

                Nie sądzę. Gwarancja mówi tylko o sprawności urządzenia, które na w tym czasie gwarantowane spełnianie swojej podstawowej funkcji (instalacja gazowa - podawanie gazu i zasilanie silnika gazem). Jeśli doszło do wybuchu to trzeba się czepić diagnosty który podpisał sprawdzenie stanu instalacji i ew. firmy która handluje/zaklada instalacje. Jeśli zawali się 30-o letni budynek to też ktoś jest winien, mimo że "gwarancja" upłynęła. Z mojej branży jeśli np. urządzenie porazi użytkownika prądem, to też gwarancja nie ma tu nic do gadania. Sprawdza się czy miało wszystkie wymagane atesty i czy spełniało te atesty
                • nazimno I tak kauzyperdzi beda "mielic" ten pasztet. 09.11.11, 10:53
                  I bedzie tysiac "rzeczoznawcow", z ktorych kazdy bedzie miec inne zdanie.

                  W sumie okaze sie, ze zatrudnianie kauzyperdow, koszty procesowe, "inne koszty"
                  przekrocza wielokrotnie wartosc przedmiotu sporu

                  No i procesowanie sie bedzie trwalo ~ 10 lat, poniewaz sady w naszym kraju
                  sa obarczone cecha tzw. powolnosci.
                • qqbek Wpierw rozum, prawo i logika. 09.11.11, 11:10
                  analny_wybawca napisał:

                  > Nie sądzę. Gwarancja mówi tylko o sprawności urządzenia, które na w tym czasie
                  > gwarantowane spełnianie swojej podstawowej funkcji (instalacja gazowa - podawan
                  > ie gazu i zasilanie silnika gazem).

                  Czyli jeśli zepsuje mi się po gwarancji telewizor lub pralka, to też mogę dochodzić ich naprawy?
                  Zejdź na ziemię.

                  > Jeśli doszło do wybuchu to trzeba się czepi
                  > ć diagnosty który podpisał sprawdzenie stanu instalacji

                  Diagnosta wszystkiego nie przewidzi... za bieżącą eksploatację i stan pojazdu odpowiada jego posiadacz!

                  > i ew. firmy która handl
                  > uje/zaklada instalacje.

                  Tylko jeśli pożar wynikałby z wady instalacji lub sposobu jej montażu. Ale skoro tyle lat przejeździła bez usterek... to wynikał raczej z nieodpowiedniej eksploatacji.

                  > Jeśli zawali się 30-o letni budynek to też ktoś jest wi
                  > nien,

                  Dokładnie!
                  Winien jest właściciel, którego psim obowiązkiem jest utrzymanie budynku w należytym stanie technicznym.

                  > mimo że "gwarancja" upłynęła. Z mojej branży jeśli np. urządzenie porazi
                  > użytkownika prądem, to też gwarancja nie ma tu nic do gadania. Sprawdza się czy
                  > miało wszystkie wymagane atesty i czy spełniało te atesty

                  Jak wyżej.
                  Jeżeli instalacja była wadliwa, to może i owszem.
                  Jeżeli była sprawdzona "po łebkach" i nierzetelnie, co dałoby się udowodnić (na przykład przegląd rejestracyjny był na tydzień przed pożarem) - też.
                  W pozostałych przypadkach... winien posiadacz.

                  Nie mów mi, że nieszczelnej instalacji nie czuć... czuć ją z daleka.
                  Czuć też instalację źle wyregulowaną (nawet jak nie nosem, to w kieszeni czuć zbyt duże wydatki na paliwo).

                  Z resztą o co my się tu spieramy... skąd w ogóle pewność, że za pożar odpowiedzialna jest instalacja LPG, a nie na przykład elektryczna? Bo ktoś tak napisał?
                  • analny_wybawca Re: Wpierw rozum, prawo i logika. 11.11.11, 19:12
                    > Czyli jeśli zepsuje mi się po gwarancji telewizor lub pralka, to też mogę docho
                    > dzić ich naprawy?
                    > Zejdź na ziemię.

                    Jak cię po gwarancji telewizor porazi prądem to to, że gwarancja już minęła NIE MA NIC DO RZECZY.

                    > Diagnosta wszystkiego nie przewidzi... za bieżącą eksploatację i stan pojazdu o
                    > dpowiada jego posiadacz!

                    Jeśli diagnosta puścił "lewą" instalację to jak najbardziej odpowiada. Od tego jest diagnosta, ja nie muszę się znać na eksploatacji, tankuję gaz i jeżdżę.

                    > Dokładnie!
                    > Winien jest właściciel, którego psim obowiązkiem jest utrzymanie budynku w nale
                    > żytym stanie technicznym.

                    Właściciel nie musi być inżynierem od instalacji gazowych, od tego są przeglądy i jest diagnosta żeby sprawdzał stan techniczny. Właściciel jedynie co może zrobić to zwracać uwagę na jej poprawną pracę.

                    > Nie mów mi, że nieszczelnej instalacji nie czuć... czuć ją z daleka.
                    > Czuć też instalację źle wyregulowaną (nawet jak nie nosem, to w kieszeni czuć z
                    > byt duże wydatki na paliwo).

                    Załóżmy że nie śmierdzi. Ile to jest "duże wydatki"? 10l na setkę? 12? Gdzie jest ta granica?
                    • oldboy42wawa Re: Wpierw rozum, prawo i logika. 11.11.11, 21:16
                      analny_wybawca napisał:
                      Jeśli diagnosta puścił "lewą" instalację to jak najbardziej odpowiada. Od tego jest diagnosta, ja nie muszę się znać na eksploatacji, tankuję gaz i jeżdżę

                      sądząc po niku wszelkiego rodzaju instalacje rurowe nie są ci obce :) więc wyjaśnij może jak w samochodzie który spłonął sprawdzić instalację
                      • analny_wybawca Re: Wpierw rozum, prawo i logika. 11.11.11, 21:42
                        > sądząc po niku wszelkiego rodzaju instalacje rurowe nie są ci obce

                        e, to dobre jest :D

                        >więc wyjaśnij może jak w samochodzie który spłonął sprawdzić instalację

                        nie jestem specem od gazów (wbrem pozorom), ale diagnosta może mógł przeoczyć nieszczelności z butli lub coś w tym stylu? Inna sprawa że wierzyć mi sie nie chce że to instalacja lpg spowodowała pożar
        • qqbek Re: Najpierw rzeczoznawca. 09.11.11, 10:18
          bedatka23 napisała:

          > A w jaki sposób mam udowodnić że był ważny przegląd? W stacji kontroli pojazdów
          > gdzie był ostatnio robiony przegląd wydadzą mi jakiś duplikat czy coś?

          Na stacji diagnostycznej wydrukują Tobie zaświadczenie. Wystarczy podać numer rejestracyjny (i przybliżoną datę przeglądu).
          Na jakiekolwiek odszkodowanie liczyć możesz jedynie ze strony zakładu, który tak "fachowo" instalację założył (i to tylko w wypadku, gdy instalacja była jeszcze na gwarancji a Ty dopełniłaś wszelkich formalności - przegląd, regulacje i konserwacja zalecane przez producenta i podbite w książce gwarancyjnej instalacji).

          Tak z ciekawości:
          Jakiej marki instalacja, jak stara i w jakim aucie?
          Półtora roku temu miałem poważny wypadek w samochodzie wyposażonym w instalację gazową (wjechano mi w kufer z dużą prędkością). Samochód rozwalony w drobny mak, bagażnik przestał istnieć, butla urwała się (była "w kole") i rozbiła tylną kanapę... ale ani pożaru, ani nawet poważniejszego wycieku gazu nie było.
    • pan99 Re: wybuch instalacji gazowej 09.11.11, 11:02
      a mi się wydaje, że auto spłonęło nie z powodu instalki. gdyby to była wina lpg to już pewno nawet w tefałenie by o tym program zrobili poparty dyskusjami zwolenników i przeciwników gazu w autach, a w superaku na pierwszej stronie byłoby zdjęcie rozwalonej butli lpg.

      a kto ma niby beknąć za to spalone auto? jeśli nie masz ubezpieczenia ac to ty, nikt inny. na pewno nie zakład który ci ten gaz instalował ani diagnosta u którego przegląd został ostatnio robiony. przecież po wyjeździe od jednego i drugiego mogłaś majstrować przy silniku, instalacji, wtryskach, butli czy czymkolwiek innym. mogłaś celowo coś uszkodzić, żeby auto spłonęło (bo np. byłaś zła na męża :-)). i takiej wersji będą się ewentualnie trzymać jeśli będziesz chciała ich o coś oskarżyć.
      • nazimno Wlasnie sie zaczelo... 09.11.11, 11:06
        Bedzie jazgot ZAMIAST kompetentnej ekspertyzy i rownie kompetentnego rozstrzygniecia na drodze prawnej.

        Zreszta, nie moze byc inaczej.
        Zyjemy przeciez w kraju "prawa".

        • nom73 Re: Wlasnie sie zaczelo... 10.11.11, 21:36
          Mam instalację gazową, ale kiedyś miałem dziurkę w przewodzie gumowym doprowadzającym paliwo do listwy wtryskowej. Dziurka była mała, jakby zrobiona szpilką, ale ciśnienie robi swoje i sikało po całym silniku. Na szczęście poczułem paliwo i się zatrzymałem. Wężyk oryginalny a dziurka nie mogła powstać od uszkodzeń mechanicznych z zewnątrz tylko od środka (rozciąłem wężyk z ciekawości w miejscu dziurki).
          • nom73 Re: Wlasnie sie zaczelo... 10.11.11, 21:44
            Aha, węże, które gazownicy zakładają podczas instalowania LPG (zarówno wody jak i gazu) po kilku latach twardnieją i pękają. Dlatego trzeba je sprawdzać i w razie czego wymieniać. Chyba, że ktoś zna dobrego producenta to chętnie kupię (miałem Gates, ale sparciały i wyrzuciłem).
      • loyezoo Re: wybuch instalacji gazowej 09.11.11, 17:39
        Popieram "pan99".Jakby "wybuchła" to tak ogólnie nie napisałabyś już postu,nigdy.Nie słyszałem o zapaleniu się auta od instalacji gazowej.Czy jest ekspertyza,że tak się stało i winna była instalacja lpg?
        Co do meritum.Oddaj auto na złom (300-500zł) i idź na dobrą kolację z dużą ilością alkoholu,bo o odszkodowaniu możesz zapomnieć.Niestety.Pzdr.
        • only_the_godfather Re: wybuch instalacji gazowej 09.11.11, 19:13
          Tak jak pisali przedmówcy na odszkodowanie praktycznie nie masz szans. Instalacja była po gwarancji jak pisałaś wyżej czyli producent już nie ponosi za nią odpowiedzialności. Co najwyżej sąd sprawdzi czy instalacja spełnia wszystkie atesty i tyle. Od diagnosty ani od mechanika u którego serwisowałaś auto też raczej nie masz co liczyć na odszkodowanie. Musiała być im udowodnić że widzieli usterkę i celowo jej nie napawali a to jest nie do udowodnienia. Nawet jeśli byłaś dzień wcześniej u jednego i drugiego to zawsze będą się tłumaczyć że u nich jak było auto wszystko było w porządku a ewentualna awaria nastąpiła po wyjeździe od nich.
          Z polisy OC nie dostaniesz żadnego odszkodowania bo od takich sytuacji wykupuje się AC.
          Tak w ogóle to najpierw dowiedz się co było przyczyną pożaru auta bo nie wydaje mi się żeby to było od instalacji lpg. Przede wszystkim gdyby to był wybuch to auto wyleciało by w powietrze jak po podłożeniu bomby.
    • tymon99 Re: wybuch instalacji gazowej 10.11.11, 22:45
      bedatka23 napisała:

      > Czy w takim przypadku należy się w ogóle odszkodowanie z oc?

      jeśli wybuch i pożar twojego samochodu wyrządził komuś szkodę, to tak. należy mu się (bo przecież nie tobie!!!) odszkodowanie z twojego oc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja