Pierdo..ne polactwo...

IP: *.uwm.edu.pl 31.05.04, 12:38
..niestety po raz kolejny dalo mi kopa w dupe (choc nie doslownie). Po
zejsciu rano do samochodzu mina mi zrzedla, jak zobaczylem dluga esowata ryse
na bagazniku (sedan), jej blizniacza towarzyszke na lewym boku (2 pary drzwi)
i malenstwo na lewym nadkolu. Skurwiel musial byc straszliwie zawziety,
wyraznie swiadczy o tym glebokosc jego dziela, oraz fakt ze obszedl auto
dokokola wybierajac specjalne miejsca.
Ostatnio nikogo nie zabilem, nie oplulem, nie zgwalcilem, nie wszedlem w
konflikt z sasiadami... Gdy 2 lata temu ponioslem spore straty przy probie
kradziezy samochodu, moglem przynajmniej zrozumiec motywy. A tu jest prosta,
nieskomplikowana, nieuzasadniona (?) zawisc, chec demolki, wyzycia sie na
kims kto ma (?) lepiej/wiecej, czy w ogole: BO MA!
Wiem ze sa w zyciu gorzsze przypadki, ale doprawdy noz sie w kieszeni
otwiera... Kur.., co za narod!
    • lexus400 Re: Pierdo..ne polactwo... 31.05.04, 12:58
      "Kur.., co za narod!"

      Zgadzam się z Tobą, powinno się łapy obżynac wszelkiego rodzaju złodziejom i
      wandalom.
      Pzdr.
    • Gość: Gemini Re: Pierdo..ne polactwo... IP: 2.5.2.* / *.teleton.pl 31.05.04, 12:59
      Współczuję i rozumiem emocje - takim to tylko nogi z d... powyrywać (chociaż na
      marginesie - niepotrzebnie generalizujesz w tytule, nie wszyscy tacy są)
      Trzymaj się i nigdy więcej takich przykrych niespodzianek
      • Gość: bobofrut Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.uwm.edu.pl 31.05.04, 13:05
        marginesie - niepotrzebnie generalizujesz w tytule, nie wszyscy tacy są)

        wiem, mialem na mysli tzw. polactwo, lub inaczej "elektorat". Bron Boze, nie
        Polakow.
      • Gość: rafał Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.opa-carbo.com.pl 31.05.04, 13:16
        Kiedyś podobnie zachowujących się i agresywnych zapytałem o motywy takiego zachowania, odpowiedzieli, że brak pracy i otaczające złodziejstwo (masz samochód to kradniesz jak politycy i urzędasy)powoduje chęć zemsty. Mnie również porysowali całą maskę i sporo szpachli poszło na naprawę.
        • staruch5 Re: Pierdo..ne polactwo... 31.05.04, 13:21
          nie wiem, czemu "polactwo"!
          Mieszkalem i parkowalem przez rok w Prayzu...
          Nowa fure (na francuskich tablicach) postawilem tylko na 1 h rano w dosc
          przyzwoitej dzielnicy. Natychmiast dostalem ryse!!! to sie tam bardzo czesto
          zdarza. wlasnie w porzadnych autach. te mnije porzadne sa tak wyobijane, ze
          rysy nie maja znaczenia.
          rozluznij sie. To nie sa "nasze cechy narodowe".
          • Gość: JH Re: Pierdo..ne polactwo... IP: 194.205.123.* 31.05.04, 13:34
            Prawda. W Londynie tez jest to nagminne, ze jak ktos ma samochod dobry (a nawet
            moze nie taki dobry, ale np blyszczacy i nowy) to znajdzie sie sk*rwiel,
            ktoremu ten stan rzeczy sie nie podoba, i pokazuje co mysli o tym, w jedyny
            sposob ktory jego maly mozdzek zna.
            • Gość: tiaaa Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.05.04, 15:15
              tiaaa. z tymi samochodami to jak z nowymi butami. swego czasu na widok nowych
              butów na nogach, całe towarzystwo wrzeszczało "NOWE -NIE DEPTANE!!!" i wszyscy
              ochoczo deptali po nogach "frajera" niszcząc mu buciory i przy okazji fundując
              sporą dawkę bólu. z samochodami jest pewnie tak samo. budy zastąpiły samochody
              o okrzyk "nie deptane" okrzyk " OOO!! NIE ZARYSOWANY!!!!"""
              PZDR
            • blackmessiah Re: Pierdo..ne polactwo... 07.06.04, 22:08
              Znaczy się, Polacy są wszędzie:)
          • blackmessiah To niczego nie tłumaczy 07.06.04, 22:06
            We Francji przyzwoite auto można kupić za 1000 EUR. W Polsce auto to niekiedy
            dorobek całego życia - i tu jest pies pogrzebany. I dlatego tak boli.
            Pracowałem kiedyś ciężko na Zachodzie i kupiłem sobie extra radio Sony.
            Wystarczyło 5 minut pod akademikiem i już radia nie było. Został mi panel. To
            oduczyło mnie mieć cokolwiek wartościowego w aucie. Niestety, taka jest polska
            rzeczywistość. No job, no future. A politycy zwyczajnie ruchają nas w dupę. I
            wymyślają coraz to nowe przepisy, żeby tylko Kowalski poszedł do salonu i
            zamówił nowe Badziewoo lub Fehler In Alle Teilen. Wyć się chce, i to nie
            pierwszy raz.
    • Gość: mati_ Masz cokolwiek jesteś złodziej ! IP: *.icpnet.pl 31.05.04, 13:42
      Zgadzam się z tym. Wielu ludzi tak właśnie postrzega tych,którzy coś
      mają.Możesz mieć starego kaszlaka,dziurawe buty,ale jednak masz coś.I taki
      jeden dupek z drugim zabije Cię z zawiści.
    • Gość: Scarlet Spider Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.client.comcast.net 31.05.04, 15:40
      Polactwo nie ma do tego nic. W kazdym narodzie znajdzie sie ghetto-pseudo
      ludzi (spojrz na naszego Greenblacka).
      Mialem juz rysy i wybita szybe. I przeciete opony (to najbardziej mnie
      wkurwilo bo mialem Toyo Proxes T1S). Ale mam ich w dupie. Zalozylem wczoraj
      Blitz wydech i wypieprzylem katalizatory. Pracuje w nocy wiec skurwysyny nie
      beda spaly. Alarm mam tak ustawiony ze silnik wylacza sie dopiero 5 minut po
      tym jak wyjde z samochodu. Nie, nie mam turbo, ustawilem to tak specjalnie.
      Biali sasiedzi nie powinni sie denerwowac bo raczej slyszalem komplementy jak
      instalowalem na podjezdzie. A czarnuchow szlag trafi.
      • devote Re: Pierdo..ne polactwo... 31.05.04, 16:26
        w USA tez tak jest.kilku moich znajomych ma porysowane nowe auta.j

        ednak najwiekszy problem w USA to wydaje mi sie jest w obijaniu samochodow
        poprzez otwieranie dzwi na parkingach kolo sklepow.jeden z drugim zaparkuje
        blisko ciebie i jak wysiada to otwiera drzwi z calym impetem i "wali" w twoj
        samochod.to mnie wkurwia najbardziej i dlatego zawsze parkuje zdala.nie boje
        sie chodzic bo tluste amerykany beda jezdzic 15 minut aby znalesc wolne miejsce
        kolo wejscia do sklepu.buractwo jest wszedzie.
        • Gość: Jan Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.04, 16:42
          Jak cie stac na nowe lub prawie nowe auto i stac cie chyba na auto kasko??
          Taka szkode usuna ci na koszt ubezpieczenia.Sam sobie winny...
          • Gość: Radek Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.tu.ok.cox.net 31.05.04, 18:47
            > Jak cie stac na nowe lub prawie nowe auto i stac cie chyba na auto kasko??
            > Taka szkode usuna ci na koszt ubezpieczenia.Sam sobie winny...

            Kolejny Janosik sie znalazl. Wyobraz sobie ze przy usunieciu szkody z autocasco
            traci sie znizki poza tym auto po malowaniu jest traktowane jako powypadkowe i
            traci na wartosci z 10-20%. I nikt Ci przy sprzedazy nie uwierzy ze bylo
            malowane bo ktos pociagnal gwozdziem tylko pewnie byl walony i remontowany.
            Straty spowodowane przez jednego przyglupa ida potem w tysiace zlotych. Na
            takich debili wandali nie ma innej rady jak zlapac na goracym uczynku i obic do
            nieprzytomnosci, to moze cos do tego pustego lba trafi.
            Jedyne co mi poprawia zawsze humor w takim przypadku to swiadomosc ze taki
            wandal jest smieciem po zawodowce za glupim na to zeby cokolwiek w zyciu
            osiagnac i zawsze bedzie czyims, zakompleksionym i sfrustrowanym popychadlem.
            • blackmessiah Re: Pierdo..ne polactwo... 07.06.04, 22:14
              Na którego trafisz na ulicy i przyklei Ci baseballa do głowy. Pogański kraj,
              pogańskie obyczaje.
        • Gość: Radek Re: Pierdo..ne polactwo... IP: *.tu.ok.cox.net 31.05.04, 18:28
          Tym razem sie z Toba zgadzam w 100% z prawej strony mam tylny blotnik i drzwi
          obite i porysowane z kazdej strony wlacznie z glebokim na 2mm wgnieceniem,
          jakas gruba amerykanka chyba sie nie mogla z auta wyczolgac, wkurza mnie to
          niemilosiernie, nawet jak mialem starego pordzewialego zloma to staralem sie
          nie niszczyc cudzej wlasnosci.
          Na parkingach robie podobnie jak Ty, parkuje jak najdalej zeby z obu stron miec
          pelno wolnego miejsca.
      • nicknejm Re: Pierdo..ne polactwo... 31.05.04, 18:47
        Hmmm... co ma do tego Greenblack, jeden z niewielu sensownych ludzi na tym forum?
    • Gość: Stanley To nie byli Polacy tylko elektorat SLD n/t. IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 31.05.04, 16:50
    • Gość: ji A nie zaparkowales... IP: 62.29.248.* 31.05.04, 18:17
      A nie zaparkowales komus przed oknem lub wejsciem?
      To nie usprawiedliwia ale wiem ze czesto takiemu komus 'Bogu ducha winnemu' sie
      to przytrafia.
      Gdyby to byl gowniarz to nie rysowalby dwoch stron.
      • Gość: Michal Re: A nie zaparkowales... IP: *.fornfyndet.se 31.05.04, 18:23
        Mnie w szwecji gwozdielem przejechali po drzwiach lewych do podkladowej lack
        jest metalic.Nie plakalem ile sie dalo zeszlifowalem wylalem farba polerowalem
        szlifowalem i troszke znac.Za stary samochod aby ladowac pieniadze w
        niego.Pzdr.Michal
        • niknejm Re: A nie zaparkowales... 31.05.04, 19:27
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > Mnie w szwecji gwozdielem przejechali po drzwiach lewych do podkladowej lack
          > jest metalic.Nie plakalem ile sie dalo zeszlifowalem wylalem farba
          > polerowalem
          > szlifowalem i troszke znac.Za stary samochod aby ladowac pieniadze w
          > niego.Pzdr.Michal

          Michale, jeśli chcesz, zapodam Ci starą metodę Hondziarzy typu ściereczka-
          deseczka ;-)) Pozwala tanio i dobrze naprawic samemu rysy.

          Pzdr
          Niknejm
    • Gość: Borek Re: Pierdo..ne bobo IP: *.g.pppool.de 31.05.04, 19:59
      Gość portalu: bobofrut napisał(a):


      Gdy 2 lata temu ponioslem spore straty przy probie
      > kradziezy samochodu, moglem przynajmniej zrozumiec motywy
      --------------------------
      A ty qrwa zlodzieju.Przyszla kryska na matyska.
      A dobrze.
      • viper39 Re: Pierdo..ne .... ale tak dokladnie co? 31.05.04, 22:29
        no coz czegos nie moge zrozumiec w polsce, wszyscy narzekaja na zlodziejstwo i
        wandalizm, ale ....
        pare lat temu zaparkowalem samochod przed sklepem, wlazlem po napoj doslownie
        na chwile, wychodzac ze sklepu widze goscia ktory dobiera sie do mojego
        samochodu, wiec widzac ze nie zrobil mi zadnych (narazie) szkod probowalem
        goscia odegnac, gosc byl agresywny, a poniewaz byl z kolega myslal ze sie
        przestrasze, efekt taki ze gosciowi zlamalem reke a kolega uciekl, zawiadomilem
        policje, aby przyjechali bo zlapalem zlodzieja i bandyte (no przeciez rzucil
        sie na mnie), policja przyjechala i chciala mnie aresztowac za zlamanie reki
        zlodziejowi, wygladalo to tak jakby znali sie koledzy policjanci i zlodzieje,
        ja myslalem ze mnie szlag trafi, efekt taki ze nie wnioslem wniosku o kradziez
        (policja straszyla mnie ze zlodzieje sie mi odwdziecza co mnie rozsmieszylo
        strasznie) a policja mnie nie aresztuje za pobicie zlodzieja!!!!....
        a wiec nie o zlodziejstwo chodzi ale o tych skurwysynow policjanow oplacanych
        przez oprychow, o skurwysynskie sady ktore nie karaja zlodzieja, o to cale
        badziewie ktore ma powiazania ze zlodziejami mowie o sadach, policji,
        prokuraturze, dopuki to nie bedzie zmienione to w polsce nadal beda problemy ze
        zlodziejstwem i wandalizmem
        • mavio1 Re: Pierdo..ne .... ale tak dokladnie co? 31.05.04, 22:45

          > a wiec nie o zlodziejstwo chodzi ale o tych skurwysynow policjanow oplacanych
          > przez oprychow, o skurwysynskie sady ktore nie karaja zlodzieja, o to cale
          > badziewie ktore ma powiazania ze zlodziejami mowie o sadach, policji,
          > prokuraturze, dopuki to nie bedzie zmienione to w polsce nadal beda problemy
          ze
          >
          > zlodziejstwem i wandalizmem

          Przykre... ale niestety prawdziwe...

          Mnie jakieś 2 mce temu 'obrabowali' z 3 emblematów. Kosztowało mnie to w sumie
          około 200 zł. Innym razem patrzę, a rano mam na dachu puszkę po piwie. Na
          szczęście nic więcej... Opon na razie mi nie przebili, lakieru nie
          porysowali... Obie przypadłości miały miejsce w nocy, w Toruniu w całkiem
          dobrej okolicy. Ale chłamstwa i swołoczy jest wiele i wszędzie...
          Ale niedawno widziałem w Toruniu tak 'urządzony' samochód, że zaniemówiłem.
          Było to w miarę nowe Audi A4 w kolorze szarym. Porysowane było wszystko -
          wszystkie drzwi, nadkola i błotniki, dach, maska i klapa bagażnika. Ktoś musiał
          się nieźle napracować, bo nie była to prosta rysa wokół wozu. Do tego cały
          samochód był jakby w szarych plastrach - nie wiem po co, może w paru miejscach
          zrobili dziury na wylot?! Widok przerażający...

          W tym q...skim kraju wszystko jest posrane.
          • Gość: Rocco Re: Pierdo..ne .... ale tak dokladnie co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 23:34
            Mi porysowali klape od bagaznika w mojej alfie romeo , potem jakis gnojek na
            moich oczach kopnal w bok i oczywiscie blacha wgnieciona , to koszmar , i to
            pojebane prawo , policja faktycznie zachowuje sie tak , ze czlowiek mysli , ze
            oni sa w zmowie , i co do czego to policja cie straszy.
            • Gość: miras powinno... IP: 217.153.194.* / 217.153.194.* 01.06.04, 00:19
              powinno byc jak u arabow :kradniesz - ucinaja ci reke, zabiles - ciebie tez
              zabijaja, rysujesz auta - ciebie tez porysuja, gwozdziem po twarzy
          • Gość: bobofrut czyli ze powinienen sie cieszyc... IP: *.uwm.edu.pl 01.06.04, 12:21
            tak sobie czytam o tym szarym audi i pomyslalem sobie wczoraj to samo: przeciez
            mogli mi go zalatwic jeszcze lepiej (w wyobrazni widzialem auto dokladnie tak
            jak to opisales, cale w rysach i dziurach), i w zasadzie sie ucieszylem, ze to
            tylko tyle... serio...
            ot, paradoks polski (podobno, jak czytam, nie tylko...)

            PS. rezultat jest taki, ze po kilku miesiacach przerwy wrocilem jak syn
            marnotrawny na parking strzezony:-(
            • mavio1 Re: czyli ze powinienen sie cieszyc... 01.06.04, 23:06
              Tak to niestety w tym posranym kraju jest...
              Ja na szczescie, gdy ktoś mi oderwał te kilka emblematów, miałem możliwość
              dowiedzenia się kto to i teraz raczej mój samochód jest w tamtej okolicy
              bezpieczny... Ale pojadę w inne miejsce i już taki pewny nie jestem... :-)
        • blackmessiah Re: Pierdo..ne .... ale tak dokladnie co? 07.06.04, 22:22
          Dokładnie. Masz 100-krotną rację. Ryba psuje się od głowy.
    • giorno PANOWIE, PANOWIE... 11.06.04, 11:07
      cześć,

      Przeszkadza wam rysowanie samochodów (waszych!), kradzieże, zmowy policjantów i złodziei a na
      dodatek złe prawo które nie broni WAS.

      Rozumiem, że żaden z was nie przekracza dozwolonej prędkości, nie zajeżdza drogi innym
      samochodom, parkuje tam gdzie wolno a nie tam gdzie WAM się podoba, słucha muzyki w
      samochodzie tak by słyszeć i INNYM nie przeszkadzać, nie rozmawia przez komóreczki w czasie jazdy?

      Resztę sobie dopiszcie.

      Ma rację ten co pisze, że '...ryba psuje się od głowy...' to prawda ale WŁASNEJ głowy - nie CUDZEJ!!!!

      Najpierw postarajcie sami być w porządku.
      Zanim zaparkujesz sprawdź czy to nie środek chodnika, przejścia dla pieszych, wejścia/wyjścia z
      jakiegokolwiek budynku. Jeżeli odpowiedź na każde z tych pytań brzmi NIE, możesz być pewien, że
      rysy na twoim samochodziku nie pojawiły się właśnie z tego powodu - ale z innego

      Nigdy nie porysowałem nikomu samochodu, ale wierzcie mi często małem na to ochotę.

      saluti
      • Gość: pro Brawo stary. Dzieki takim ludziom jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 11:24
        ten kraj się nie rozpadl do reszty.

        Pozdro

        • giorno Re: Brawo stary. Dzieki takim ludziom jeszcze 12.06.04, 14:53
          Gość portalu: pro napisał(a):

          > ten kraj się nie rozpadl do reszty.

          Ale jest bardzo popękany ;)

          saluti
      • Gość: bobofrut Re: PANOWIE, PANOWIE... IP: *.uwm.edu.pl 11.06.04, 11:44
        Rozumiem, że żaden z was nie przekracza dozwolonej prędkości, nie zajeżdza drog
        > i innym
        > samochodom, parkuje tam gdzie wolno a nie tam gdzie WAM się podoba, słucha
        muzy
        > ki w
        > samochodzie tak by słyszeć i INNYM nie przeszkadzać, nie rozmawia przez
        komórec
        > zki w czasie jazdy?
        >
        > Resztę sobie dopiszcie.

        tak uogólniając to sobie możesz stary dojść do absurdu: usprawiedliwisz (albo
        przynajmniej wutłumaczysz...) gwałt, włamanie z użyciem broni, morderstwo i
        wszelakie przejawy kryminalizmu i łamania prawa. Taka dyskusja nie ma sensu, bo
        od co najmniej 2 tys. lat wiadomo, że każdy ma jakieś przewiny na sumieniu
        ("kto z was jest bez winy, niech pierwszy..."). Uważasz, że to usprawiedliwa
        inne bezeceństwa innych osób wobec ciebie?

        Druga sprawa: powiedz mi, jakie szkody poniesiesz z tytułu zle zaparkowanego
        cudzego auta, a jakie - z porysowanego własnego.
        Zeby byc dobrze zrozumianym: mnie takze wkur..ją parkujący na 3 miejscach i
        wyprzedzający jak debile, ale siebie do nich nie zaliczam, staram sie mysleć
        nie tylko o własnej dupie.
        A moje auto stalo całą noz\c tam gdzie zawsze, czyli pod domem, na JEDNYM
        miejscu, chyba nie obraziło nikogo swą postawą. Co do innych motywow, a
        własciwie ich podejrzen: patrz wyżej w pierszym wpisie...
        • giorno Re: PANOWIE, PANOWIE... 12.06.04, 14:52
          >Taka dyskusja nie ma sensu, bo od co najmniej 2 tys. lat wiadomo, że każdy ma jakieś przewiny na
          sumieniu..

          Od tylu też lat wiadomo, że ludzka głupota nie zna granic i niektórzy popychani przez jej przemożną
          siłę robią rzeczy które innych przyprawiają o...
          Już wiesz o co Cię przyprawiają pisanki na lakierze twojego samochodu.
          >
          > Druga sprawa: powiedz mi, jakie szkody poniesiesz z tytułu zle zaparkowanego cudzego auta
          Naprzykład będę musiał z wózkiem dziecięcym (i drugim dzieckiem prowadzonym za rękę) zejść na
          jezdnię (bo nie zostawiono mi 1.5 metra na swobodne przejście) i np. ochlapie mnie błotem drugi
          uprzejmy kierowca (wybrałem wariant dla matek z dzieckiem).

          > a jakie - z porysowanego własnego.
          Zastanowię się dlaczego ktoś mógł to zrobić, najpierw szukając winy u siebie (vide złe zaparkowanie).
          Poza tym staram się stosować do zasady "... Rzucaj chleb na wody płynące, bo nigdy nie wiesz kiedy do
          Ciebie powróci..."


          > Zeby byc dobrze zrozumianym: mnie takze wkur...ją parkujący na 3 miejscach
          Ale dlatego że nie możesz zająć jednego z tych miejsc ;), czy z zazdrości że on był pierwszy?;)

          > i wyprzedzający jak debile, ale siebie do nich nie zaliczam, staram sie mysleć nie tylko o własnej
          dupie.
          Bardzo pocieszające dla wszystkich nieopancerzonych użytkowników jezdni i chodników:)

          > A moje auto stalo całą noz\c tam gdzie zawsze, czyli pod domem, na JEDNYM miejscu, chyba nie
          obraziło nikogo swą postawą. Co do innych motywow, a własciwie ich podejrzen: patrz wyżej w
          pierszym wpisie...
          Naprawdę przykro mi, że Cię to spotkało.
          Podobnie czułem się gdy na ul. Grochowskiej znalazłem swoją furkę z wyrwanym zamkiem (aż blacha
          była odgięta) bo komuś spodobał się mój CD światowego potentata CAR AUDIO firmy DAEWOO.

          Reasumując: LUDZIE GŁUPIE SĄ!!!

          saluti, giorno
Inne wątki na temat:
Pełna wersja