Gość: bobofrut
IP: *.uwm.edu.pl
31.05.04, 12:38
..niestety po raz kolejny dalo mi kopa w dupe (choc nie doslownie). Po
zejsciu rano do samochodzu mina mi zrzedla, jak zobaczylem dluga esowata ryse
na bagazniku (sedan), jej blizniacza towarzyszke na lewym boku (2 pary drzwi)
i malenstwo na lewym nadkolu. Skurwiel musial byc straszliwie zawziety,
wyraznie swiadczy o tym glebokosc jego dziela, oraz fakt ze obszedl auto
dokokola wybierajac specjalne miejsca.
Ostatnio nikogo nie zabilem, nie oplulem, nie zgwalcilem, nie wszedlem w
konflikt z sasiadami... Gdy 2 lata temu ponioslem spore straty przy probie
kradziezy samochodu, moglem przynajmniej zrozumiec motywy. A tu jest prosta,
nieskomplikowana, nieuzasadniona (?) zawisc, chec demolki, wyzycia sie na
kims kto ma (?) lepiej/wiecej, czy w ogole: BO MA!
Wiem ze sa w zyciu gorzsze przypadki, ale doprawdy noz sie w kieszeni
otwiera... Kur.., co za narod!