Gość: Artur
IP: 192.229.17.*
17.08.01, 14:01
Zlodzieje wymyslaja coraz to nowsze metody kradziezy. Ostatnio slyszalem na L.
Jedzie przed toba samochod nauki jazdy. Na skrzyzowaniu gasnie kobiecie
samochod. Nauczyciel zaczyna sie wsciekac i wychodzi z samochodu udajac bardzo
zdenerwowanego. Oczywiscie nie mozesz cofnac bo z tylu dziwnie znajduje sie
nastepny samochodzik. Zreszta kobieta w L nie moze odpalic a nauczyciel tak sie
wydziera,ze wychodzisz z samochodu go uspokoic i uratowac biedna niewiaste.
Dziwnym trafem raptem samochod odpala, nauczyciel wskakuje do niego i
odjezdzaja z piskiem opon. A co gorsza nie tylko oni ale takze i twoj samochod
z nowym kierowca.