Pytanie do 95%.

IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 19:39
95% aut stojących na pasie ruchu WYŁĄCZNIE dla skrętu w lewo ma włączony
kierunkowskaz. (Odliczając 1% który nie ma włączonego bo się żarówka
przepaliła) 4% nie włącza bo to bez sensu. Bo jest oczywiste, że GEOMETRIA
wymusza skręt w lewo i z powodu niemrugania migaczem nie mają zamiaru wjechać
np. na tory tramawajowe albo na jezdnię dla kierunku przeciwnego.
Natomiast włączenie kierunkowskazu powinno sygnalizować zamiar ZAWRACANIA. I ta
informacja jest istotna, bo jadąc za takim autem muszę uwzględnić, że dla
wykonania głębokiego skrętu najprawdopodobniej przyhamuje i trzeba utrzymywać
większy odstęp.
Pytanie do tych 95% - zrozumieli?
    • Gość: Marek Re: Pytanie do 95%. IP: 172.18.118.* 08.03.02, 19:43
      Bardzo ciekawy pomysl...
      • Gość: Mirek Re: Pytanie do 95%. IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 19:48
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Bardzo ciekawy pomysl...
        ...ale nie mój, bo zaobserwowałem to z 15 lat temu w Niemczech (wówczas
        Federalnych).

        • Gość: Adam W. Re: Pytanie do 95%. IP: *.astercity.net / 10.128.137.* 08.03.02, 20:28
          Byłoby idealnie gdyby tak się działo.
          W Warszawie , szczególnie w godzinach szczytu połowa aut jadących luźniejszym
          pasem do skrętu w lewo ma włączony prawy kierunkowskaz , to jeszcze pół biedy
          bo spora część tych krótkoterminowych cwaniaków nic nie sygnalizuje tylko
          wpieprza się w metrowy odstęp między samochodami i jeszce macha łapami gdy im
          dasz znać , że zachowują się jak skończone głąby.
          Wyjątek to ludzie , którzy nie znają miasta i czasami zaskakuje ich przejście
          lewego , skrajnego pasa w pas skrętny.
          • Gość: Michal Re: Pytanie do 95%. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 23:03
            czy u was ludzie maja wlaczony kierunkowskaz ja stoją czy dopiero po ruszeniu
            gdy zmieni sie na zielone?

            Pozdrawiam
            Michal (poznan)
            • Gość: Adam W. Re: Pytanie do 95%. IP: *.astercity.net / 10.128.137.* 08.03.02, 23:20
              U "nas" nie ma reguły . Ja daję kierunek wcześniej gdy zamierzam skręcić w
              prawo.
              Gdy skrecam w lewo z pasa skrętowego to sygnalizuję kiedy widzę za sobą coś
              rozpędzonego lub gdy chcę zawrócić.
              To byłoby logiczne ale w Warszawie trzeba zostawić logikę w domu.
              Myślę , że niektórzy z nas mogliby bezpiecznie jeździć po polu minowym.
              Ale nie jest tak źle , dużo się zmienia na lepsze i do wszystkiego można się
              przyzwyczaić. Polska to i tak fajny kraj ! A Polacy ogólnie są niesamowici.
              Pozdrawiam.
        • klaus1 Re: Pytanie do 95%. 13.03.02, 09:40
          Gość portalu: Mirek napisał(a):

          > Gość portalu: Marek napisał(a):
          >
          > > Bardzo ciekawy pomysl...
          > ...ale nie mój, bo zaobserwowałem to z 15 lat temu w Niemczech (wówczas
          > Federalnych).
          >

          a ja zaobserwowałem że np w Hiszpani 80% we Włoszech 75% nie korzystają z czegoś
          takiego jak kierunkowskazy , poczatkowo się wkurzałem ale potem też zacząłem
          przyprawiać do tego logikę:

          1 non problema
          2 siesta
          3 maniana
          ;-)
    • Gość: 130rapid Sensowna uwaga!!! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 22:11
      Gość portalu: Mirek napisał(a):

      > 95% aut stojących na pasie ruchu WYŁĄCZNIE dla skrętu w lewo ma włączony
      > kierunkowskaz. (Odliczając 1% który nie ma włączonego bo się żarówka
      > przepaliła) 4% nie włącza bo to bez sensu. Bo jest oczywiste, że GEOMETRIA
      > wymusza skręt w lewo i z powodu niemrugania migaczem nie mają zamiaru wjechać
      > np. na tory tramawajowe albo na jezdnię dla kierunku przeciwnego.
      > Natomiast włączenie kierunkowskazu powinno sygnalizować zamiar ZAWRACANIA. I ta
      >
      > informacja jest istotna, bo jadąc za takim autem muszę uwzględnić, że dla
      > wykonania głębokiego skrętu najprawdopodobniej przyhamuje i trzeba utrzymywać
      > większy odstęp.
      > Pytanie do tych 95% - zrozumieli?

      Też to zauważyłem. Częsty widok - np. skrzyżowanie typu T jeden pas do skrętu w
      prawo i dwa pasy tylko dla skręcających w lewo. Samochody na "lewych" pasach
      startują spod świateł i wszystkie mrugają. A przecież nie zmieniają pasa!
      W takiej sytuacji nie używam kierunkowskazu (no, chyba że chcę zjechać na pas z
      mojej lewej). Podczas skrętu w lewo, częściej wrzucam prawy kierunkowskaz, żeby
      pokazać jadącemu za mną, że odbijam na prawy zewnętrzny pas jezdni, na którą
      wjeżdżamy.
      • Gość: cc Re: Sensowna uwaga!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 22:45
        Też dałbym coś koło 90%. Droga ze znakiem nakazującym skręt w np. lewo, sama
        droga prowadzi zresztą tylko w lewo, bo na wprost jest trawnik, a z prawej
        jednokierunkowa. I tak większość miga, że skręcają w lewo. Ja to robię tylko w
        przypadku, gdyby ktoś miał mieć wątpliwość gdzie skręcam (np. są dwa pasy ruchu
        i kierunki). Co ciekawe, przy zjeździe z ronda niektórzy migają w lewo i
        zjeżdżają z ronda prosto. Człowiek musi mieć oczy dookoła głowy.
    • Gość: zadaro Re: Pytanie do 95%. IP: 192.168.129.* 08.03.02, 23:45
      Masz rację co do 95%, ale trudno wymagać, aby było inaczej, skoro na kursach
      prawa jazdy na wszelki wypadek każą migać zawsze. Zgodnie z logiką, że lekiej
      jak delikwent nauczy się migać, niż żeby nie używał kierunkowskazów wcale. Co
      do sygnalizowania zamiaru zawracania, to muszę zauważyć, że w przypadku
      karzystania z sygnalizacji świetlnej, z wydzielonym pasem skrętu w lewo, MOŻNA
      TYLKO I WYŁĄCZNIE SKRĘCIĆ W LEWO, NIE MOŻNA ZAWRACAĆ. Kto zawraca, naraża się
      na spotkanie z niebieskimi, którym klient sam się wystawia (i jest zdziwiony)
      • Gość: Rycho Re: Pytanie do 95%. IP: *.astercity.net / 10.133.128.* 09.03.02, 00:25
        Jestem z tych 95% co włączają migacz.Robię to z premedytacją i nie sądzę żebym
        łamał przepisy.Nawiasem mówiąc nie bardzo do mnie trafia,że może to w
        czymkolwiek przeszkadzać.
        • Gość: Misiek Re: Pytanie do 95%. IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 09.03.02, 08:40
          W tym przypadku postępuję dokładnie jak Ty.
          Pzdr.
          • Gość: dziubek Re: Pytanie do 95%. IP: 168.224.1.* 13.03.02, 10:27
            ...oczywiście, bo tak jest prawidłowo. To nic, że można jechać tylko np. w
            lewo. Skoro jest znak nakazu skrętu w lewo, to wykonujesz manewr skrętu a ten
            musi być poprzedzony włączeniem kierunkowskazu.
        • arturx2 Brawo! Wreszcie ktoś się przyznał. 09.03.02, 18:35
          Ha ha... Na zakrętach też włączasz migacz?
          A tak w ogóle to mógłbyś wytłumaczyć - po co? To że nie jest to niezgodne z
          przepisami to jeszcze mało. Jakieś powinno być racjonalne wytłumaczenie
          wydatkowania kilku kalorii energii na poruszenie dźwigienką i kilku groszy na
          dodatkowe zużycie paliwa i żarówki.
      • Gość: Misiek Re: Pytanie do 95%. IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 09.03.02, 08:38
        Racja, w Krakowie pod Ikeą niebiescy uwzięli się na zawracających z pasa do
        skrętu w lewo, znajomego kosztowało to 600 zł.
      • Gość: kitarw Ratunku?!?!?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 08:59
        Gość portalu: zadaro napisał(a):

        Co
        > do sygnalizowania zamiaru zawracania, to muszę zauważyć, że w przypadku
        > karzystania z sygnalizacji świetlnej, z wydzielonym pasem skrętu w lewo, MOŻNA
        > TYLKO I WYŁĄCZNIE SKRĘCIĆ W LEWO, NIE MOŻNA ZAWRACAĆ. Kto zawraca, naraża się
        > na spotkanie z niebieskimi, którym klient sam się wystawia (i jest zdziwiony)

        hej hej o czym Ty mówisz??
        czy ja czegoś nie zakumałem??
        może ktoś mi to wytłumaczy? bo coś mi tu się nie zgadza
        nie jeden raz zawracałem z pasa dla skręcających w lewo gdzie nie było zakazu
        zawracania, czyli popełniłem wykroczenie??
        • Gość: zadaro Re: Ratunku?!?!?!?! IP: 192.168.129.* 09.03.02, 12:13
          Gość portalu: kitarw napisał(a):

          > hej hej o czym Ty mówisz??
          > czy ja czegoś nie zakumałem??
          > może ktoś mi to wytłumaczy? bo coś mi tu się nie zgadza
          > nie jeden raz zawracałem z pasa dla skręcających w lewo gdzie nie było zakazu
          > zawracania, czyli popełniłem wykroczenie??

          dokładnie tak, najlepszym przykładem jest skręt w lewo pod Ikeą w Krakowie. Tam
          policja ma stały pasterunek dla zawracających. Wszyscy zatrzymani są zdziwieni,
          kiedyś ja się dziwiłem, dlaczego tam stoją, dopiero policjant mi wytłumaczył.
          Zakaz zawracania wynika z tego, że po zawróceniu kończysz manewr na pasie
          prawym, na który wjeżdzają kierowcy z drogi prostopadłej, korzystający z zielonej
          strzałki.
          • Gość: kitarw Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 17:26
            Gość portalu: zadaro napisał(a):

            > Gość portalu: kitarw napisał(a):
            >
            > > hej hej o czym Ty mówisz??
            > > czy ja czegoś nie zakumałem??
            > > może ktoś mi to wytłumaczy? bo coś mi tu się nie zgadza
            > > nie jeden raz zawracałem z pasa dla skręcających w lewo gdzie nie było zak
            > azu
            > > zawracania, czyli popełniłem wykroczenie??
            >
            > dokładnie tak, najlepszym przykładem jest skręt w lewo pod Ikeą w Krakowie. Tam
            >
            > policja ma stały pasterunek dla zawracających. Wszyscy zatrzymani są zdziwieni,
            >
            > kiedyś ja się dziwiłem, dlaczego tam stoją, dopiero policjant mi wytłumaczył.
            > Zakaz zawracania wynika z tego, że po zawróceniu kończysz manewr na pasie
            > prawym, na który wjeżdzają kierowcy z drogi prostopadłej, korzystający z zielon
            > ej
            > strzałki.

            a nie ma tam znaku zakaz zawracania??
            • Gość: Misiek Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 09.03.02, 21:13
              NIE!
            • Gość: cc Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 22:17
              Jesli nie ma znaków pionowych ani poziomych (linii ciągłej lub strzałek), to
              można zawracać. Ja tak robię i zwykle kończę manewr na pasie lewym, bo mam
              promień skrętu 9,6 m (ha ha ha) ;-)
              • Gość: cc Re: Ratunku?!?!?!?! - o jezu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 22:21
                Gość portalu: cc napisał(a):

                > Jesli nie ma znaków pionowych ani poziomych (linii ciągłej lub strzałek), to
                > można zawracać. Ja tak robię i zwykle kończę manewr na pasie lewym, bo mam
                > promień skrętu 9,6 m (ha ha ha) ;-)

                O jezu, ale walnąłem - oczywiście, promień to mam 4,8 m (za dużo browaru;-)
          • Gość: jaca Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 11:40
            Gość portalu: zadaro napisał(a):

            > dokładnie tak, najlepszym przykładem jest skręt w lewo pod Ikeą w Krakowie. Tam
            >
            > policja ma stały pasterunek dla zawracających. Wszyscy zatrzymani są zdziwieni,
            >
            > kiedyś ja się dziwiłem, dlaczego tam stoją, dopiero policjant mi wytłumaczył.
            > Zakaz zawracania wynika z tego, że po zawróceniu kończysz manewr na pasie
            > prawym, na który wjeżdzają kierowcy z drogi prostopadłej, korzystający z zielon
            > ej
            > strzałki.

            Myślę, (jestem pewny), że rzecz nie w tym kto wjeżdża na prawy pas
            z naprzeciwka, lecz w tym, który pas ja zajmuję po manewrze zawracania
            Otóż jeżeli jest ich więcej mogę zająć tylko lewy
            Podobnie wygląda sprawa na skrzyżowaniach typu T
            skręcając w lewo zajmujemy lewy pas na drodze docelowej
            notabene powinna tam być linia ciągła rozgraniczająca pasy ruchu
            Wiem bo często przejeżdżam przez takie skrzyżowanie
            i też policja bardzo lubi to miejsce
        • Gość: Mr. X Re: Ratunku?!?!?!?! IP: 2.4.STABLE* / 10.0.4.* 09.03.02, 21:37
          Gość portalu: kitarw napisał(a):

          > Gość portalu: zadaro napisał(a):
          >
          > Co
          > > do sygnalizowania zamiaru zawracania, to muszę zauważyć, że w przypadku
          > > karzystania z sygnalizacji świetlnej, z wydzielonym pasem skrętu w lewo, M
          > OŻNA
          > > TYLKO I WYŁĄCZNIE SKRĘCIĆ W LEWO, NIE MOŻNA ZAWRACAĆ. Kto zawraca, naraża
          > się
          > > na spotkanie z niebieskimi, którym klient sam się wystawia (i jest zdziwio
          > ny)
          >
          > hej hej o czym Ty mówisz??
          > czy ja czegoś nie zakumałem??
          > może ktoś mi to wytłumaczy? bo coś mi tu się nie zgadza
          > nie jeden raz zawracałem z pasa dla skręcających w lewo gdzie nie było zakazu
          > zawracania, czyli popełniłem wykroczenie??

          Zadro napisał bzdurę. Wydzielony pas do skrętu nie ma nic do rzeczy. Znaczenie ma
          natomiast !SYGNALIZATOR KIERUNKOWY! czyli taki na którego "szkłach" naniesiono
          strzałki. Sygnalizator ze strzałkami informuje kierowcę, że na jego torze jazdy,
          podczas wyświetlania sygnału zielonego, nie występuje kolizja z innym ruchem.
          Dodatkowo kierowca może jechać TYLKO w kierunku określonym przez strzałki na
          sygnalizatorze.
          Jeśli mamy doczynienia ze zwykłymi światłami i na lewym pasie są namalowane
          strzałki w lewo (czyli lewy jest do skrętu w lewo), nie ma zakazu zawracania to
          wtedy MOŻNA zawracać.
          Odpowiadając na pytanie. Jeśli nie było tam zakazu zawracania lub sygnalizatora
          kierunkowego w lewo, to nie popełniłeś wykroczenia.
          • Gość: kitarw Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 21:50
            Gość portalu: Mr. X napisał(a):

            >
            > Zadro napisał bzdurę.
            >ciach

            >Jeśli nie było tam zakazu zawracania lub sygnalizatora
            >kierunkowego w lewo, to nie popełniłeś wykroczenia.
            Właśnie to chciałem usłyszeć dzięki za odpowiedź, swoją drogą
            muszę chyba doglębniej poczytać przepisy, bo nie wiem jak widać i słychać
            pewnych rzeczy na 100 procent. :)
            Pozdrawiam
            • Gość: cc Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 22:28
              W Bydgoszczy widzialem taki numer:
              Pas drugi od lewej z 4 możliwych (prosto + w lewo). Sygnalizator ma na zielonym
              namalowaną strzałkę w lewo i tylko w lewo. Na jezdni jest strzałka prosto i w
              lewo. Jak byście pojechali?
              • Gość: Marek Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 10.03.02, 00:45
                W prawo oczywiscie....
              • Gość: Pio Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.tele2.pl 13.03.02, 12:21
                Kolejność stosowania się do znaków drogowych:
                1. polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem
                2. znaki sygnalizatorów świetlnych
                3. znaki drogowe pionowe
                4. znaki drogowe poziome (czyli na drodze)

                pozdrufffka
              • Gość: obi. Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.astercity.net / 10.134.129.* 13.03.02, 14:19
                Gość portalu: cc napisał(a):

                > W Bydgoszczy widzialem taki numer:
                > Pas drugi od lewej z 4 możliwych (prosto + w lewo). Sygnalizator ma na zielonym
                >
                > namalowaną strzałkę w lewo i tylko w lewo. Na jezdni jest strzałka prosto i w
                > lewo. Jak byście pojechali?

                Pojechałbym tam, gdzie chciałbym pojechać - albo prosto, albo w lewo. Dla
                jadących prosto na pewno też są tam światła - oddzielny sygnalizator (no bo gdzie
                by jechali ci z dwóch prawych pasów?) Więc nawet jeśli pali się zielone do
                skrętu, to czekasz. Jak zapali się zielone dla jadących prosto - ruszasz. W
                Warszawie jest całkiem sporo takich miejsc.

                Pozdr.

                • Gość: obi. Re: Ratunku?!?!?!?! IP: *.astercity.net / 10.134.129.* 13.03.02, 14:23
                  PS Aha, nie pomyślałem. Może też być sytuacja, że jest skręt w lewo w
                  jednokierunkową i sygnalizator TYLKO dla skręcających w lewo - to znaczy ci, co
                  jadą prosto nie mają żadnych świateł i po prostu sobie jadą. Wtedy sprawa też
                  jest prosta: jeśli z pasa prosto/w lewo chcesz pojechać prosto - to jedziesz i
                  już. Jeśli chcesz z niego skręcić w lewo - czekasz na zielone.

                  Pozdr.
      • Gość: obi. Re: Pytanie do 95%. IP: *.astercity.net / 10.134.129.* 09.03.02, 21:19
        Gość portalu: zadaro napisał(a):

        > że w przypadku
        > karzystania z sygnalizacji świetlnej, z wydzielonym pasem skrętu w lewo, MOŻNA
        > TYLKO I WYŁĄCZNIE SKRĘCIĆ W LEWO, NIE MOŻNA ZAWRACAĆ. Kto zawraca, naraża się
        > na spotkanie z niebieskimi, którym klient sam się wystawia (i jest zdziwiony)

        Podajesz nieprecyzyjne informacje. Nie można zawracać tylko wtedy, kiedy jest
        ODDZIELNY SYGNALIZATOR dla skręcających w lewo. Z wydzielonego pasa, ale
        przy "wspólnych" światłach, zawracać MOŻNA.

        A tak w ogóle - nie bardzo rozumiem temat. Kodeks nakazuje sygnalizować zamiar
        skrętu na skrzyżowaniu. Nie ma tu rozróżnienia na takie czy inne pasy. Zwyczaj
        niemiecki jest może i pożyteczny, tyle że trzeba by zmienić prawo.

        Pozdr

        • Gość: zadaro Re: Pytanie do 95%. IP: 192.168.129.* 10.03.02, 10:52
          Gość portalu: obi. napisał(a):

          > Gość portalu: zadaro napisał(a):
          >
          > > że w przypadku
          > > karzystania z sygnalizacji świetlnej, z wydzielonym pasem skrętu w lewo, M
          > OŻNA
          > > TYLKO I WYŁĄCZNIE SKRĘCIĆ W LEWO, NIE MOŻNA ZAWRACAĆ. Kto zawraca, naraża
          > się
          > > na spotkanie z niebieskimi, którym klient sam się wystawia (i jest zdziwio
          > ny)
          >
          > Podajesz nieprecyzyjne informacje. Nie można zawracać tylko wtedy, kiedy jest
          > ODDZIELNY SYGNALIZATOR dla skręcających w lewo. Z wydzielonego pasa, ale
          > przy "wspólnych" światłach, zawracać MOŻNA.
          >
          masz rację, dakonałem skrótu myślowego, śpieszyłem się na piwo (związane z jazdą
          tranwajem-stres), sami rozumiecie. Oczywiście, zawracać nie można, gdy występuje
          sygnalizator kierunkowy skrętu w lewo.
    • Gość: Darek Re: Pytanie do 95%. IP: 212.106.189.* 09.03.02, 08:01
      Gość portalu: Mirek napisał(a):

      > 95% aut stojących na pasie ruchu WYŁĄCZNIE dla skrętu w lewo ma włączony
      > kierunkowskaz. (Odliczając 1% który nie ma włączonego bo się żarówka
      > przepaliła) 4% nie włącza bo to bez sensu. Bo jest oczywiste, że GEOMETRIA
      > wymusza skręt w lewo i z powodu niemrugania migaczem nie mają zamiaru wjechać
      > np. na tory tramawajowe albo na jezdnię dla kierunku przeciwnego.
      > Natomiast włączenie kierunkowskazu powinno sygnalizować zamiar ZAWRACANIA. I ta
      >
      > informacja jest istotna, bo jadąc za takim autem muszę uwzględnić, że dla
      > wykonania głębokiego skrętu najprawdopodobniej przyhamuje i trzeba utrzymywać
      > większy odstęp.
      > Pytanie do tych 95% - zrozumieli?

      Poniali nie tolko,my uże eto znali.
      • kropka. Re: Pytanie do 95%. 10.03.02, 00:40
        W życiu o tym nie pomyślałam. Ale logioczne, aż boli.
        Zrozumieli.
        Pozdrawiają
    • Gość: Mr. X Re: Pytanie do 95%. IP: 2.4.STABLE* / 10.0.4.* 13.03.02, 02:41
      Mryganie tam gdzie jest nakaz skrętu i nie ma fizycznie innej możliwości
      pojechania jest bez sensu (tak jak mryganie na zakręcie). I tak robi 90-95%
      kierowców.
      Ok 80-90% kierowców nie włącza kierunkowskazu gdy stoi na pasie do jazdy prosto
      i skrętu w lewo tzn włącza ale po zmianie światła, kiedy rusza!
      Ciekawa jest też obserwacja pojazdów gdy lewy jest tylko do skrętu w lewo, a
      drugi od lewej do skrętu w lewo i jazdy prosto. 95% na lewym mryga (chociaż to
      nie ma sensu), a na drugim od lewej (kiedy mryganie jest bardzo ważne) mryga
      5%, 10% jedzie prosto, a reszta skręca w lewo (włączając kierunek ruszając lub
      już kręcąc kierownicą - tych jeszcze rozumiem - oszczędzają na ruszaniu ręką,
      lub w ogóle nie włącza).
      Z życia wzięte:
      1. Taksówkarz. Cały czas zmiany pasów bez kierunkowskazów, tak samo skręty (w
      lewo i prawo) z pasów z których można jechać również na wprost. Oczywiście gdy
      wjechał na jeden z 2 pasów tylko do skrętu w lewo włączył migacz.
      2. Pani w cieniaku. Stoi na prawym pasie do jazdy prosto i w prawo. Pozostałe 2
      pasy wolne (muszę dodać, że pas prawy pojawia się tam przed skrzyżowaniem, więc
      by na niego wjechac trzeba wcześniej zmienić pas). Pali się zielona strzałka.
      Zapala się zielone światło, pani włącza kierunek i skręca w prawo.
    • klaus1 Re: Pytanie do 95%. 13.03.02, 09:42
      Gość portalu: Mirek napisał(a):

      > Gość portalu: Marek napisał(a):
      >
      > > Bardzo ciekawy pomysl...
      > ...ale nie mój, bo zaobserwowałem to z 15 lat temu w Niemczech (wówczas
      > Federalnych).
      >

      a ja zaobserwowałem że np w Hiszpani 80% we Włoszech 75% nie korzystają z
      czegoś takiego jak kierunkowskazy , poczatkowo się wkurzałem ale potem też
      zacząłem przyprawiać do tego logikę:

      1 non problema
      2 siesta
      3 maniana
      ;-)
    • al-an Kierunkowskazy - do czego? 13.03.02, 10:08
      Polskie Prawo Drogowe nakazuje włączenie kierunkowskazu jako sygnału o zamiarze
      dokonania zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu. Jest to jeden z
      mądrzejszych swoją prostotą przepisów w Europie, bo nie wszystkie państwa tak
      to sformułowały. Proszę o wyjaśnienie - jak się ten przepis ma do Waszych
      propozycji i na czym polegają proponowane usprawnienia? Bo będąc na pasie
      przeznaczonym do skrętu w lewo można mieć przecież różne zamiary. Nakaz
      wyłączenia kierunkowskazu natychmiast po wykonaniu sygnalizowanego manewru
      usuwa problem zasygnalizowania zawracania, jeżeli pozostaje włączony - dla
      przybysza z obcych stron jest jasne, że manewr trwa nadal. No, ale dla tubylca
      to już nie takie oczywiste. Widuje się migających przez kilka kilometrów jazdy
      prostym i pustym odcinkiem, bez żadnej nawet próby zmiany kierunku lub pasa.
      Pytanie 2: o co tu chodzi?
      • Gość: la Re: Kierunkowskazy - do czego? IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 10:38
        Całkowicie popieram al-ana. Taki jest przepis i wcale nie jest on głupi.
        Kierunkowskaz włączamy nie tylko w celu poinformowania kierowców jadących za
        nami, ale dla przekazania informacji o naszych zamiarach WSZYSTKIM użytkownikom
        jezdni, a więc pieszym np. po drugiej stronie skrzyżowania, którzy nie muszą
        wiedzieć, jak mamy oznakowane nasze pasy na jezdni, nie mówiąć już o znakach
        pionowych, których żadną miarą nie są w stanie zobaczyć. Również kierowcy
        podjeżdżający do skrzyżowania z innych kierunków też mają prawo wiedzieć, czego
        mogą się spodziewać z naszej strony. Ten kto tworzył ten przepis miał po prostu
        trochę więcej wyobraźni niż kierowcy z premedytacją nieużywający
        kierunkowskazów.
    • Gość: Krzysiek Re: Pytanie do 95%. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 10:27
      To nie tak stary, skad ludzie z naprzeciwka maja wiedziec, ze z tego pasa
      skreca sie w lewo czy w prawo???
    • Gość: gonzo Re: Pytanie do 95%. IP: 141.145.190.* 13.03.02, 10:34
      Ja jak stoje na tym pasie to nie mrugam .Dopiero jak ruszam.
      • aram Re: Pytanie do 95%. 13.03.02, 11:05
        Gość portalu: gonzo napisał(a):

        > Ja jak stoje na tym pasie to nie mrugam .Dopiero jak ruszam.

        Myślę, że napisałeś to szczerze. Ja też lubię trzymać graczy w niepewności do
        ostatniej chwili. A nawet trochę dłużej. W pokerze.
        Polsko ! Jak Ty w tej Europie sobie poradzisz !? Już masz zszarganą opinię za
        pukanie w czoło, za klakson, za błyskanie światłami, za niewpuszczanie do
        kolumny,za nieustępowanie z lewego pasa, za wyprzedzanie na trzeciego i
        czwartego, za jazdę stówą po mieście, za . . . Teraz jeszcze te kierunkowskazy.
        Ale nie można też odmówić nam zasług. Właściwie jednej : konsekwentnego
        oczyszczania Europy ze złomu. Może Europa nam to policzy?

    • Gość: ?pytek? Re: Pytanie ??? IP: 172.30.19.* 13.03.02, 10:47
      ...a którego kierunkowskazu uzywać gdy:
      skrecam w prwao na skrzyżowaniu z pasa wydzielonego do skretu w prawo i
      dodatkowo na samym końcu jest on oddzielony wysepką od pasów na wprost w
      efekcie gdy kończę manewr to który kirrunkowskaz prawy czy lewy?
      ... nie jestem pewien czy jasno to opisałem??
      • aram Re: Pytanie ??? 13.03.02, 11:09
        Matko ! Chcesz użyć lewego zamierzając skręcić w prawo?
        • Gość: ?pytek? Re: Pytanie ??? IP: 172.30.19.* 13.03.02, 11:34
          no chodzi mi oto że koniec tego wydzielonego pasu po minięciu wysepki z lewej
          staje się równoległy do poprzecznej drogi w którą skręcam i w tym momencie to
          tak jabym skręcał w lewo ... kurzcze naprawdę nie wiem jak to opisać jaśniej...
    • al-an Bez pytań. 13.03.02, 11:26
      Koniec. Ja wysiadam. Ogłupiliście mnie doszczętnie. Wracam do swoich
      dotychczasowych zachowań. Będę sygnalizował każdą zamierzoną zmianę kierunku.
      Będę wpuszczał przed siebie proszących o to. Nie będę pukał w czoło ani
      ponaglał do opuszczenia lewego pasa. Nie będę się złościł, kiedy ktoś mi
      przydzwoni. . .
      No, nie wiem . . .
      • Gość: jaca Re: Który pas? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 11:54
        Gość portalu: zadaro napisał(a):

        > dokładnie tak, najlepszym przykładem jest skręt w lewo pod Ikeą w Krakowie.
        Tam policja ma stały pasterunek dla zawracających. Wszyscy zatrzymani są
        zdziwieni,kiedyś ja się dziwiłem, dlaczego tam stoją, dopiero policjant mi
        wytłumaczył.
        > Zakaz zawracania wynika z tego, że po zawróceniu kończysz manewr na pasie
        > prawym, na który wjeżdzają kierowcy z drogi prostopadłej, korzystający z
        zielonej strzałki.

        Myślę, (jestem pewny), że rzecz nie w tym kto wjeżdża na prawy pas
        z naprzeciwka, lecz w tym, który pas ja zajmuję po manewrze zawracania
        Otóż jeżeli jest ich więcej mogę zająć tylko lewy
        Podobnie wygląda sprawa na skrzyżowaniach typu T
        skręcając w lewo zajmujemy lewy pas na drodze docelowej
        notabene powinna tam być linia ciągła rozgraniczająca pasy ruchu
        Wiem bo często przejeżdżam przez takie skrzyżowanie
        i też policja bardzo lubi to miejsce
Inne wątki na temat:
Pełna wersja