Dodaj do ulubionych

ładowanie czy nowy akumulator?

01.02.12, 07:52
Dzisiaj mój diesel nie zapalił z powodu mrozu. Faktem, że wczoraj miałem krótkie trasy - zapalanie i gaszenie (zakupy z żoną od sklepu do sklepu) i mogło się to odbić na akumulatorze. Trochę mnie dziwi ta sytuacja z akumulatorem, bo wcześniej w weekend nawet nie wyjeżdżałem autem i w poniedziałek zapalił bez problemów. We wtorek też nie było problemów a dzisiaj taka wpadka, może za zimno w nocy było. No i pytanie czy warto podładować akumulator lub odbyć dłuższą trasę (do podładowania) czy od razu kupić nowy, tym bardziej, że zapowiadają dłuższe mrozy.
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: ładowanie czy nowy akumulator? 01.02.12, 08:38
      przy takich pytaniach, kazda odpowiedz dobra. zarowno "idz kup nowy" jak i "ratuj stary".

      Nic nie wiaodmo o tym akumulatorze. To jest obslugowy czy bezobslugowy? Czy elektrolit jest na odpowiednim poziomie (jesli da sie go dolewac)? Zrobileś pomiary akumulatora? Daje jakies oznaki życia?
      Spróbować podładować zawsze warto, to niski koszt a można zaoszczedzić kilka PLN. Kupić zawsze zdązysz . Pytanie tylko, czy po podładowaniu długo jeszcze pociągnie.
            • polokokt Re: ładowanie czy nowy akumulator? 01.02.12, 11:13
              5 sekund to troche dlugo jak na rozladowany akumulator. Rozladowany akumulator albo nie ma w ogole sily zakrecic wałem, albo starcza mu tej mocy na pol obrotu (moj sie rozladowal tak, ze nawet jakis przekaznik nie byl w stanie sie przelaczyc i do krecenia silnikiem w ogole nie dochodzilo tylko slyszalem "pykanie" z przekaznika). 5 sekund to masa czasu. Jesli tak jest jak mowisz, to akumulator moze tu byc jedynie jakims dodatkiem. Jak diesel, to moze paliwo?

              Ostatecznie jak masz sąsiada uczynnego i kable zeby podlaczyc sie do jego auta, to mozesz sprobowac odpalic przez kable. To jednoznacznie rozwieje watpliwosci czy to aku czy nie. Ewentualnie miernik i zrobic pomiary czy wartosci sa na odpowiednim poziomie.
    • fredoo Re: ładowanie czy nowy akumulator? 01.02.12, 08:54
      Są dwie możliwości, jak zwykle w życiu.
      1. Jedziesz do elektryka
      2. Kupujesz miernik uniwersalny za jakieś 20 zł i prostownik za trochę drożej i sprawdzasz sam. Jesli akumulator jest dobry tyko rozładowany to po podłączeniu prostownika napiecie wynosi ok.12v i nie rośnie przez 2-3 h po tem wzrsta do 14-15v. Jesli akumulator nie jest rozładowany tylko lichy to od razu po podłączeniu lub kilku minutach napięcie jest 14-15v.
    • nazimno Gruntowna kontrola: 01.02.12, 11:30
      1. czystosci wyprowadzen (+) i (-) NA AKUMULATORZE
      2. czystosci klem (wewnetrzne powierzchnie) na przewodach do akumulatora
      3. czystosc polaczenia przewodu masowego (-) do punktu blach nadwozia
      4. czystosc polaczenia przewodu plusowego do rozrusznika.

      Jesli gdziekolwiek istnieja skorodowane punkty kontaktu, to rezystancja takiego punktu
      doprowadza do znacznego spadku pradu plynacego rozrusznika.

      W rzeczywistosci porzadna kontrole moze przeprowadzic tylko wykwalifikowany elektryk.

      Wszystkie punkty powinny byc oczyszczone i zakonserwowane wazelina stosowana do tego celu.

      Dopiero potem mozna sie zabierac za akumulator.

      Amen.
    • a_weasley Nowy akumulator tak czy owak warto 01.02.12, 11:37
      Albowiem zawsze warto na wszelki wypadek mieć w domu drugi akumulator i regularnie podładowywać.
      Pomijając wszystko inne, na mrozie zapotrzebowanie na prąd rośnie, spadek napięcia w przewodach również (dlatego patent z kablami też często zawodzi), a pojemność akumulatora spada i lepszy akumulator, który stał naładowany w cieple, niż ten, który zostawiono naładowany na mrozie. Toteż warto mieć w domu naładowany akumulator.
      A jeśli chcesz naładować akumulator, dłuższa trasa dla podładowania to jest wbijanie gwoździ aparatem fotograficznym, prostownik wypadnie taniej.
        • qqbek Re: Aaaaaaa, mamy epilog. 01.02.12, 14:52
          nazimno napisał:

          > Po to byl watek.

          Najwyraźniej.
          Obleśni spamerzy.

          Ad rem:
          Jak się ma diesla i jeździ się nim "wokół trzepaka", garażując do tego pod chmurką, to trzeba się na dodatkowe koszty przygotować.
          Zacząłbym od prostownika i miernika uniwersalnego... koszt takiego zestawu nie przekracza 1/3 kosztu zakupu nowego akumulatora... a miernik przydaje się też wtedy, gdy trochę się elektroniką lubimy bawić.
          A jak się parafina wytrącić zdołała z paliwa, to pomoże tylko garaż i farelka (tylko rzecz jasna nie za blisko nadwozia podstawiona :)
          W poniedziałek użyczyłem garażu sąsiadowi i pod wieczór (gdy wróciłem z pracy) w dwie godziny udało się jego diesla reanimować (po czym poradziłem mu, żeby zalał pod korek zimowego ON a wcześniej dolał, do tego co ma już w baku, jakiegoś polepszacza). Wczoraj rano sąsiad jechał do pracy samochodem... i jeszcze raz mi dziękował :)
            • loyezoo Re: W Niemczech jest zimowe paliwo juz od polowy 01.02.12, 18:21
              Części Bosh-a wrzuć do kosza i ta prawda się potwierdza.
              Co do meritum.Ponoć 1 odpalenie auta wymaga przejechania ~10km żeby powrócić do stanu naładowania (takiego samego jak przed rozruchem)Biorąc jednak pod uwagę takie czynniki jak mróz,włączone światła,dmuchawy,ogrzewanie szyby itd. jest szansa ,że trzeba przejechać sporo więcej.Do tego diesel grzeje świece.Ja bym proponował na "małym prądzie" podładować minimum 12 godzin.Myślę,że wystarczy.
              Jeszcze jedna sprawa, a propos mrozów,co to mają potrzymać.W/g kilku prognoz (różnych długoterminowych na kilku programach) 10-12 luty temperatury w dzień 2 do 8 stopni na plusie więc to może być koniec zimy (tak mroźnej)pzdr.
              • crannmer Re: W Niemczech jest zimowe paliwo juz od polowy 01.02.12, 18:29
                loyezoo napisał:
                > Ponoć 1 odpalenie auta wymaga przejechania ~10km żeby powrócić do
                > stanu naładowania (takiego samego jak przed rozruchem)Biorąc jednak pod uwagę
                > takie czynniki jak mróz,włączone światła,dmuchawy,ogrzewanie szyby itd. jest sz
                > ansa ,że trzeba przejechać sporo więcej.

                Masz racje odnosnie do jednego slowa. Ponoc.
                W rzeczywistosci znacznie znacznie mniej.
                • nazimno Szacunkowa ocena: 01.02.12, 18:40
                  Zalozmy, ze prad rozruchu jest (pesymistycznie) rowny 200A przez 10 sekund.

                  No to bedzie tak:

                  (10 s * 200 A ) / 3600 = 0.55 Ah

                  Przy pradzie ladowania akumulatora ~ 6 A odzyskujemy energie rozruchu po okolo 5-6 minutach.

                  Amen

                  • a_weasley Skoro jest tak dobrze, to dlaczego bywa tak źle? 06.02.12, 16:47
                    Nazimno napisał:

                    > Zalozmy, ze prad rozruchu jest (pesymistycznie) rowny 200A przez 10 sekund.
                    > No to bedzie tak:
                    > (10 s * 200 A ) / 3600 = 0.55 Ah
                    > Przy pradzie ladowania akumulatora ~ 6 A odzyskujemy energie rozruchu po
                    > okolo 5-6 minutach.
                    > Amen

                    Rachunek poprawny.
                    Jest tylko jeden problem: systematyczna jazda na krótkich trasach i tylko na takich często powoduje stopniowe rozładowanie akumulatora. Można długo i wytrwale rozważać, DLACZEGO tak nie jest, ale nie ma sensu twierdzić, że NIE jest, skoro jest.
                    Jeżeli z obliczeń wychodzi co innego niż z doświadczeń, to albo rachunek jest zły, albo dane błędne. Rachunek zdaje mi się poprawnym, wypada przeto pochylić się z troską nad danymi.
                    • nazimno Gdyby bylo tak, jak to przedstawiasz, to 06.02.12, 16:57
                      WSZYSCY, tak wlasnie eksploatujacy pojazd, mieliby ten sam problem.

                      Maja go jednak niektorzy.
                      Ja go nie mam ani w starym ani w nowszym samochodzie.

                      Tu klania sie ignorowanie przegladu instalacji "mocnopradowej" w samochodzie.
                      Swiatlo typu "spot" (jak w teatrze) wszyscy kieruja na AKUMULATOR.
                      I to jest blad.


    • bmwracer Re: ładowanie czy nowy akumulator? 01.02.12, 20:20
      Jesli akumulator jest w pelni sprawny to nawet "takie sobie platanie sie po miescie" powinno utrzymac poziom naladowania na pelnym poziomie.
      Jesli nie zapalil tzn ze juz chyba nie pierwszej mlodosci i nie jest w stanie uciagnac silnika z zimnym olejem w niskiej temp kiedy sprawanosc kazdego akumulatora sie zminejsza a zwykle trzeba pokrecic dluzej aby zapalic. Mozesz sprobowac podladowac i liczyc sie z tym ze jutro czy pojutrze znow nie zapali... albo kupic nowy ktory ma jak najlepszy CCA numer.

      I mojego doswiadczenie - jak raz nie zapali i ma swoj wiek to jest to poczatek konca i nie warto zawracac sobie glowy i przekonywac sie o tym ponownie.
        • bmwracer Re: ładowanie czy nowy akumulator? 01.02.12, 20:42
          Tzn on nie musial "pasc" - sily stracil na starosc...
          Czesto taki "dziadek" probuje krecic - tylko co to za krecenie i rece opadaja mu po wlasnie pierszych kilku sekundach. Znaczy to jedynie ze nie jest w stanie dostarczas wystarczajaco duzego "amerazu" przez dluzszy czas... zwykle 5 sek wystarcza aby zapalic normalne auto...
    • needmoney Zależy od wieku akumulatora 02.02.12, 13:11
      Zależy od wieku akumulatora jak ma 4 lata lub więcej i trzymasz auto pod chmurką zabawa w ładowania nie ma sensu (oczywiście kupić prostownik) trzeba dziada wymontować w mrozie zanieść do domu naładować rano przynieść i w mrozie montować a nie wiele to przedłuży jego żywot. Sprawdź styki (klemy) zrób dłuższą trasę (wydasz pół wartości akumulatora na paliwo ;-) i się przekonasz czy coś da naładowanie ...
      ps. w garażu to inna bajka
      Polecam Polskie produkty :
      centra.com.pl/
      www.filtron.pl/pl/
      www.iskra-kielce.pl/
      www.debica.com.pl/
        • needmoney Re: No jasne, 4 lata to niechybna smierc akumulat 03.02.12, 09:35
          nazimno napisał:

          > Zwlaszcz, jesli sie chce wcisnac komus na sile nowy, potrzebujac pieniedzy.
          > I nawet sie nie kryjesz po katach, needmoney.
          Mam nadzieje że dział marketingu centry również doceni moje starania stosowną gratyfikacją finansową info w sprawie numeru konta na priva ;-)
          A tak na poważnie uważam po prostu że nie warto się pierniczyć ze zdychającym akumulatorem w środku zimy szczególnie jak się trzyma auto pod chmurką.
          Mam akumulator 5 zimę (oczywiście centra futura) ale jak mi padnie to nie zobaczy prostownika ...
            • needmoney Kilka tzn. ile ? 3 czy 9 ;-) 03.02.12, 12:56
              nazimno napisał:
              > akumulator NIE MA PRAWA pasc przez kilka ladnych lat.
              Kilka tzn. ile ? 3 czy 9 ;-)
              Jak samochód stoi pod chmurką używany jest przeważnie do dojazdów do pracy i zakupów czyli 10 - 20 km. dziennie w tym 3-4 rozruchy, dalsze trasy raz na miesiąc to akumulator nie "wytrzymie" dłużej jak 5 - 6 lat i historie jak to u szwagra wytrzymuje 15 należy włożyć między bajki wygłaszane przy piwie ...
              tylik.motogrono.pl/
              • crannmer sam jestes bajka 03.02.12, 15:42
                needmoney napisał:
                > to akumulator nie "wytrzymie" dłużej jak 5 - 6 lat
                > należy włożyć między bajki wygłaszane przy piwie ...
                Sam jestes bajka. Glupia bajka dla niegrzecznych dzieci.
                W samochodzie, ktorym sam jezdzilem 7 lat, po czym odsprzedalem go w rodzinie, akumulator zostal wymieniony w wieku 9 lat.
    • jasiek-23 Re: ładowanie czy nowy akumulator? 02.02.12, 18:52
      ciężko mi się wymądrzać skoro nikt tu nawet nie słyszał o mierniku obciążeniowym. Dla wyjasnienia to taki miernik który mierzy zachowanie baterii przy obciążeniu. Prywatnie posiadam cudo za 150 PLN o pięknej nazwie Mactools battery tester BT8300 i takie cudo wyświetla nawet prąd rozruchu z kompensacją temperatury..Podejrzewam ,że w takim mieście jak Warszawa czy Kraków jeszcze ktoś może mieć tak drogie i zaawansowane urzadzenie jak moje..wystarczy nie bać się go użyć zamiast snuć domysły o przewadze zakupu baterii nad ładowaniem..
      • lothian Re: ładowanie czy nowy akumulator? 03.02.12, 07:55
        Za radą paru osób, podjechałem do elektryka i sprawdził sprawność akumulatora, diagnoza - akumulator do wymiany. I kupiłem nowy Boscha (taki polecał) za 350zł. Wcześniej nawet próbował odpalić na "kable", ale niestety nie dało rady, bo cała para szła podobno w doładowanie akumulatora. Od wymiany mrozy jeszcze większe a ja problemów z odpalaniem nie mam. Wątek mogę uznać za zamknięty. Dziękuję wszystkim za pomoc.
    • auto-blog Re: ładowanie czy nowy akumulator? 05.02.12, 17:46
      Najlepiej uda się do fachowego sklepu z akumulatorami. Przemierzą akumulator i będzie jasno co robić. Polecam też tak zrobiłem i okazało się że akumulator mam ok tylko ładowarkę do bani.

      A tak kupiłbym już bateryjkę nową i wydałbym niepotrzebnie kasę.
    • bimota Re: ładowanie czy nowy akumulator? 06.02.12, 12:54
      To ja mam takie pyt... Diesel 1.6, poprzedni aku. chodzil kilka lat, chyba zeszlej zimy zaczely sie problemy z odpalaniem i zostal wymieniony na nowy. Nie wiem jaki, ale pewnie jakis tani. Teraz znow problemy... Wypadalo by go chyba zareklamowac, ale sprzedawca pewnie sie bedzie migal. Jak mu udowodnic, ze aku. jest padniety i sprawia problemy ?
    • baraqqda Re: ładowanie czy nowy akumulator? 23.12.14, 16:31
      Ostatnio testowałem coś takiego:
      www.ceramizer.pl/sklep/restarter-power-bank/5920-restarter-power-bank-rpb.html
      jest to Power Bank ale mocniejszy od tych sprzedawanych w sklepach z telefonami. Jedną z jego opcji jest uruchamianie samochodu. Urządzenie na prawdę się sprawdziło - zdjęliśmy u siebie klemy, aby sprawdzić czy uruchomi. Cena może nie jest najniższa, ale zawsze oprócz awaryjnego zasilania mam zapas energii dla baterii w telefonie czy laptopie. Zamontowałem sobie też radio w motocyklu z głośnikami zewnętrznymi zasilanymi tą baterią (na USB) :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka