Hamowanie silnikiem? bzdura !

20.03.12, 12:50
Podobno podczas hamowania silnikiem odcinany jest dopływ paliwa....ale jadąc na luzie co prawda spalasz śladowe ilości paliwa , za to dużo dalej zajedziesz bo pojazd nie hamuje Hehe ;-)
Raz się rozpędziłem z górki to zajechałem na luzie 2 kilometry ... a gdybym hamował silnikiem to bym ujechał pół kilometra i musiał dodać gazu i spalanie rośnie;-)
    • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 12:56
      A znasz roznice pomiedzy hamowaniem a jazda ?
      • qqbek Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:01
        kontik_71 napisał:

        > A znasz roznice pomiedzy hamowaniem a jazda ?

        Kwestia zasadnicza :)
        Misiaczkowi się pokiełbasiło :)
        • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:11
          qqbek napisał:

          > kontik_71 napisał:
          >
          > > A znasz roznice pomiedzy hamowaniem a jazda ?
          >
          > Kwestia zasadnicza :)
          > Misiaczkowi się pokiełbasiło :)

          Bo twoja racja jest twojsza niż moja mojsza? ;-)
          • simon_r Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 17:16
            nie misiaczku... tu nie ma różnych racji tylko sa różne pojęcia... hamowanie jak wiadomo służy wytracaniu prędkości a jazda to jazda.
      • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:02
        Hamowanie to zmniejszanie prędkości...a jazda to dodawanie gazu ;-)
        Jazda na luzie nie wymaga dodawania gazu...a prędkość zmniejsza się wolniej...
        • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:07
          Gratuluje logiki.. trzeba przyznac, ze jest jedyna w swoim rodzaju.
          • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:10
            kontik_71 napisał:

            > Gratuluje logiki.. trzeba przyznac, ze jest jedyna w swoim rodzaju.

            Oj tak...dziękuję za oklaski ;-)
        • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:08
          no dobra...podczas jazdy na luzie silnik spala jakieś tam ilości paliwa a podczas hamowania silnikiem nie spala nic....ale gdy jadę z górki z wyłączonym silnikiem to też nie spalam nic (ZERO) a zajadę dalej bo silnik nie hamuje ;-)
          Mam rację?
          • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:12
            3 km na luzie z wył. silnikiem to niby niewiele....ale gdy na odcinku 100 km zrobię 6 takich "myków" to spalanie maleje aż o 20% ;-) 2 litry - 12 zł w kieszeni ;-) razy 10 w miesiącu to daje 120 zł...;-)
            Zaraz mnie zgnoją żem głupi i że to bez sensu...ale teoretycznie to możliwe przy odpowiedniej jeździe i nachyleniu terenu...
          • qqbek Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:13
            misiaczek1281 napisał:

            > no dobra...podczas jazdy na luzie silnik spala jakieś tam ilości paliwa a podcz
            > as hamowania silnikiem nie spala nic....ale gdy jadę z górki z wyłączonym silni
            > kiem to też nie spalam nic (ZERO) a zajadę dalej bo silnik nie hamuje ;-)
            > Mam rację?

            A wspomaganie w samochodzie masz?
            To masz odpowiedź na zasadność tak przesadnych oszczędności :)
            Poza tym mylisz hamowanie z jazdą.
            Jeżeli chodzi o zjazd z długiej górki, to czy wrzucisz wyższy bieg i potoczysz się z niej z utrzymując niższą prędkość obrotową silnika, czy na biegu jałowym - oszczędzisz podobnie.
            Hamując zaś silnikiem na płaskim, w sytuacji wymagającej hamowania/dużej redukcji prędkości, oszczędzasz bezapelacyjnie.
            • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:07
              qqbek napisał:

              > misiaczek1281 napisał:
              podczas hamowania silnikiem nie spala nic....ale gdy jadę z górki z wyłączonym
              > silni
              > > kiem to też nie spalam nic (ZERO) a zajadę dalej bo silnik nie hamuje ;-)
              > > Mam rację?

              > Hamując zaś silnikiem na płaskim, w sytuacji wymagającej hamowania/dużej redukc
              > ji prędkości, oszczędzasz bezapelacyjnie.

              Zarówno jadąc z górki utrzymując niższą prędkość obrotową silnika, jak i na biegu jałowym spalam mało...ale gdy wyłączę silnik z górki to na luzie splam jeszcze mniej bo nie mam ŻADNYCH oporów toczenia a silnik nie pracuje i nie spala paliwa!!!...ZERO ! NULL ! Kumasz?
              • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:08
                misiaczek1281 napisał:

                > qqbek napisał:
                >
                > > misiaczek1281 napisał:
                > podczas hamowania silnikiem nie spala nic....ale gdy jadę z górki z wyłączony
                > m
                > > silni
                > > > kiem to też nie spalam nic (ZERO) a zajadę dalej bo silnik nie hamu
                > je ;-)
                > > > Mam rację?
                >
                > > Hamując zaś silnikiem na płaskim, w sytuacji wymagającej hamowania/dużej
                > redukc
                > > ji prędkości, oszczędzasz bezapelacyjnie.
                NA luzie nie mam żadnych oporów toczenia (silnik) i zajadę dalej bez dodawania gazu niż hamując silnikiem ... teraz dotarło?
                • simon_r Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 17:19
                  opory TOCZENIA masz takie jakie miałeś... nie masz oporów związanych z poruszaniem napędu, sprężaniem w cylindrach i wszystkich innych, które występują dalej w kierunku auta niż opona sięga.
              • qqbek Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:37
                misiaczek1281 napisał:

                > Zarówno jadąc z górki utrzymując niższą prędkość obrotową silnika, jak i na
                > biegu jałowym spalam mało...


                I to jest oszczędzanie.

                > ale gdy wyłączę silnik z górki to na luzie splam je
                > szcze mniej bo nie mam ŻADNYCH oporów toczenia a silnik nie pracuje i nie spala
                > paliwa!!!...ZERO ! NULL ! Kumasz?


                I to jest głupota i skrajna nieodpowiedzialność (no chyba, że czymś pokroju 126p, bez wspomagania hamulców i kierownicy jeździsz).
                Tak więc rozumiem, rozumiem Misiaczku, że w imię groszowych oszczędności skłonny byłbyś siebie i innych zabić, bo lepiej dupę szkłem wyskrobać i od czasu do czasu się skaleczyć, niż papier toaletowy kupić.
                Ja aż tak zdesperowany nie jestem.
                • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:41
                  qqbek napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > ale gdy wyłączę silnik z górki to na luzie splam je
                  > > szcze mniej bo nie mam ŻADNYCH oporów toczenia a silnik nie pracuje i nie
                  > spala> > paliwa!!!...ZERO ! NULL ! Kumasz?

                  > > I to jest głupota i skrajna nieodpowiedzialność (no chyba, że czymś pokroju 126
                  > p, bez wspomagania hamulców i kierownicy jeździsz).
                  > Tak więc rozumiem, rozumiem Misiaczku, że w imię groszowych oszczędności skłonn
                  > y byłbyś siebie i innych zabić, bo lepiej dupę szkłem wyskrobać i od czasu do c
                  > zasu się skaleczyć, niż papier toaletowy kupić.
                  > Ja aż tak zdesperowany nie jestem.

                  Źle zrozumiałeś...po wyłączeniu silnika mam wspomaganie hamulców podczas pierwszego użycia...podczas drugiego nie mam , ale w międzyczasie mam czas na włączenie silnika i wspomaganie wraca przy drugim hamowaniu...a wspomaganie kierownicy i tak w moim 13 letnim Polo nie ma...kierownica się nie blokuje bo mam przekręcony kluczyk więc o jakim zagrożeniu piszesz? chyba o tym z twojej wyobraźni Hehe
                  • klemens1 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 21:24
                    > > p, bez wspomagania hamulców i kierownicy jeździsz).

                    > kierownica się nie blokuje bo mam przekręcony kluczyk więc o jakim zagrożeniu piszesz?

                    A kto tu pisał o blokowaniu kierownicy? Przeczytaj jeszcze raz wolniej.
          • apodemus Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 13:13
            Nie masz.
            • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:09
              apodemus napisał:

              > Nie masz.
              >
              Mam. Na luzie przy zgaszonym silniku wykorzystuję siłę rozpędu z górki i nie spalam paliwa !
              • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 16:14
                Tylko idiota cos takiego zrobi i dlatego nie masz racji
                • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:42
                  kontik_71 napisał:

                  > Tylko idiota cos takiego zrobi i dlatego nie masz racji

                  Kolejny forumowy mistrz wyzywający ludzi od idiotów....Brawo !
              • simon_r Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 17:23
                jesli już mówimy w kontekście górki to wykorzystujesz siłę grawitacji nie rozpędu... siła rozpędu to też trochę dziwne pojęcie bo raczej w tym przypadku wykorzystujesz pęd auta a nie żadną siłę.
                • oldboy42wawa Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 18:27
                  kiedy wyłączysz silnik przestaje pracować serwo od wspomagania hamulców to prosta droga na tamten świat
                  • piotr33k2 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 18:34
                    dokladnie ,chyba nie był nigdy holowany gdzie praktycznie w takim wypadku tylko reczny działa a pedał hamulca jest jak kamien .
                    • qqbek Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 22:34
                      piotr33k2 napisał:

                      > dokladnie ,chyba nie był nigdy holowany gdzie praktycznie w takim wypadku tylko
                      > reczny działa a pedał hamulca jest jak kamien .

                      Bez przesady - działa hamulec zasadniczy.
                      Ale po 5-6km w mieście będziesz miał prawą stopę zmęczoną tak, jak po 20-30km przejechanych na rowerze :)
                      No i nie ma mowy o uzyskaniu normalnej siły hamowania... ale i tak skuteczniejszy i bezpieczniejszy będzie hamulec zasadniczy a nie awaryjny.
                      • competer1 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 00:35
                        Miś zapomniał od wyliczonego przez siebie zysku odjąć straty na odpalenie silnika, zapewne chwilowe pozbawienie się świateł, co w nocy może mu się odbić czkawką. Poza tym za którymś razem auto nie odpali i będzie trzeba hamować nogami o asfalt.
                      • piotr33k2 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 15:34
                        qqbek napisał:

                        > piotr33k2 napisał:
                        >
                        > > dokladnie ,chyba nie był nigdy holowany gdzie praktycznie w takim wypadku
                        > tylko
                        > > reczny działa a pedał hamulca jest jak kamien .
                        >
                        > Bez przesady - działa hamulec zasadniczy.
                        > Ale po 5-6km w mieście będziesz miał prawą stopę zmęczoną tak, jak po 20-30km p
                        > rzejechanych na rowerze :)
                        > No i nie ma mowy o uzyskaniu normalnej siły hamowania... ale i tak skuteczniejs
                        > zy i bezpieczniejszy będzie hamulec zasadniczy a nie awaryjny.
                        w zyciu, byłem holowany ładne kilkadziesiat kilometrów w swoim starym clio i zaraz po paru chwilach pedał hamulca zrobił sie jak kamien ,gdyby nie reczny i ostrozna wolna jazda holujacego daleko bym nie zajechał , a i tak już myślałem ze pare razy wjade mu w d... .normalny czyli zasadniczy hamulec prawie nie działał, taka jest prawda ,nie ewiem jak w innych samochodach z jakims innym wspomaganiem ale w miom starym clio 2( diesel ) tak to wyglądało, i gdym wiedział ze to bedzie aż tak cieżko to bym sie na to holowanie tak daleko (z miedzyzdrojów do szczecina) nie zdecydował tylko zapłacił i wział lawete ,bo naprawde przeżyłem męki panskie z tym holowaniem .
                        • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 15:38
                          Ale po patrz ile paliwa zaoszczedziles. Kilkadziesiat km i ani kropelki benzyny :DDDD
                          • qqbek Tego by brakowało... 21.03.12, 15:40
                            kontik_71 napisał:

                            > Ale po patrz ile paliwa zaoszczedziles. Kilkadziesiat km i ani kropelki benzyny
                            > :DDDD

                            ...żeby benzyny do wysokoprężnego nalał ;)
                            A co do działania hamulca głównego - działa przy holowaniu, tylko bardzo ciężko to idzie.
                            Holowałem się już Fordem Fiestą i Oplem Astrą i w obydwu wypadkach dało się hamować nogą (tyle tylko, że potem nie tylko noga boli, ale też i zad i plecy od zapierania się o fotel:)
                            • piotr33k2 Re: Tego by brakowało... 21.03.12, 15:56
                              qqbek napisał:

                              > kontik_71 napisał:
                              >
                              > > Ale po patrz ile paliwa zaoszczedziles. Kilkadziesiat km i ani kropelki b
                              > enzyny
                              > > :DDDD
                              >
                              > ...żeby benzyny do wysokoprężnego nalał ;)
                              > A co do działania hamulca głównego - działa przy holowaniu, tylko bardzo ciężko
                              > to idzie.
                              > Holowałem się już Fordem Fiestą i Oplem Astrą i w obydwu wypadkach dało się ham
                              > ować nogą (tyle tylko, że potem nie tylko noga boli, ale też i zad i plecy od z
                              > apierania się o fotel:)
                              nie bedę sie spierał ale w tym clio tak było, nie kłamie ,nozny tylko minimalnie mozna było wcisnąć tak że na nim samym to bym w zyciu nie zahamował ,dlatego jechalismy bardzo wolno góra 50 na prostych odcinkach ,powiedziałem nigdy wiecej ,holowac to sie mozna jakies dwa kilometry a nie sto bo to było własciwie od wiselki jeszcze za miedzyzdorojami do samego szczecina .lato lipiec 30 stopni prawie sie zagotowalo i poszło chlodzenie w renówce .
                            • misiaczek1281 Re: Tego by brakowało... 21.03.12, 16:49
                              qqbek napisał:

                              > kontik_71 napisał:
                              >
                              > > Ale po patrz ile paliwa zaoszczedziles. Kilkadziesiat km i ani kropelki b
                              > enzyny
                              > > :DDDD
                              >
                              > ...żeby benzyny do wysokoprężnego nalał ;)
                              > A co do działania hamulca głównego - działa przy holowaniu, tylko bardzo ciężko
                              > to idzie.
                              > Holowałem się już Fordem Fiestą i Oplem Astrą i w obydwu wypadkach dało się ham
                              > ować nogą (tyle tylko, że potem nie tylko noga boli, ale też i zad i plecy od z
                              > apierania się o fotel:)

                              Doceniam poczucie humoru...ale w moim aucie wspomaganie przy pierwszym hamowaniu po wyłączeniu silnika działa...Przestaje działać za gdy po wyłączeniu silnika chcesz użyć hamulców za drugim razem...poza tym wybieram prosty odcinek drogi na którym nie ma ruchu...gdzieś daleko od miasta gdzie nie będę musiał hamować 2 razy na odcinku 3 km ...a nawet jeśli będę musiał zahamować to włączam silnik i hamuję
                  • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:47
                    oldboy42wawa napisał:

                    > kiedy wyłączysz silnik przestaje pracować serwo od wspomagania hamulców to pro
                    > sta droga na tamten świat

                    Przestaje działać za gdy po wyłączeniu silnika chcesz użyć hamulców za drugim razem...u mnie za pierwszym wspomaganie działa...poza tym wybieram prosty odcinek drogi na którym nie ma ruchu...gdzieś daleko od miasta gdzie nie będę musiał hamować 2 razy na odcinku 3 km ...a nawet jeśli będę musiał zahamować to włączam silnik i hamuję...;-)
                • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:44
                  simon_r napisał:

                  > jesli już mówimy w kontekście górki to wykorzystujesz siłę grawitacji nie rozpę
                  > du... siła rozpędu to też trochę dziwne pojęcie bo raczej w tym przypadku wykor
                  > zystujesz pęd auta a nie żadną siłę.

                  Nie znam się na fizyce...pęd, siła rozpędu...nazwij to jak chcesz...ważne że działa Hehe ;-)
          • hrabia-monter-christo Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 04:17
            misiaczek1281 napisał:

            > no dobra...podczas jazdy na luzie silnik spala jakieś tam ilości paliwa a podcz
            > as hamowania silnikiem nie spala nic....ale gdy jadę z górki z wyłączonym silni
            > kiem to też nie spalam nic (ZERO) a zajadę dalej bo silnik nie hamuje ;-)
            > Mam rację?

            nie, tez hamujesz silnikiem bo ......zapomniales wrzucic na luz
            hihihi
    • nfplakto Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 20.03.12, 19:13
      Pewnie misiowi chodzi o takie techniki:

      www.auto-motor-und-sport.de/testbericht/spritspartechnik-im-vergleich-was-ist-segeln-3865254.html
    • derff Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 09:01
      Autor wątku ma rację i nie ma wątpliwości co do tego.
      Hamowanie silnikiem jest wskazane bo oszczędza hamulce i paliwo ale wtedy gdy je stosujemy zamiast normalnego hamowania. Natomiast gdy jedziemy z górki to oczywiście najoszczedniej jest jechać na luzie.
      Dowiedli tego uczestnicy "rajdów na kropelce" czyli kto najdalej zajedzie na 1 l paliwa stosując tzw.metode interwałową. Rozpędzali się do pewnej szybkości i wyłączali na luz.
    • galtomone Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 09:12
      Idąc jego torem rozumowania to największe oszczędności na paliwie, hamulcach, itd... Bedą jak wyłączy silnik i pójdzie na piechotę, tudzież pojedzie rowerem.

      Chyba, ze (ale nigdzie tego nie napisał) są to rozważania czysto teoretyczne lub do właśnie prób zamkniętych (rajd o kropelce) bo jazda w ten sposób na codzień to ... szkoda słów.
      • apodemus Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 09:19
        IMO to są po prostu teoretyczne rozważania samochodowe kogoś, kogo nie stać na samochód i jego utrzymanie.
        A czasami wydaje mi się nawet, że kogoś, kto prawa jazdy nie ma (bo za młody).
        • misiaczek1281 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:07
          apodemus napisał:

          > IMO to są po prostu teoretyczne rozważania samochodowe kogoś, kogo nie stać na
          > samochód i jego utrzymanie.
          > A czasami wydaje mi się nawet, że kogoś, kto prawa jazdy nie ma (bo za młody).
          >

          Mam prawo jazdy i samochód...jeśli nie masz argumentów w dyskusji a próbujesz tylko zdyskredytować autora wątku to lepiej zamilcz
          • kontik_71 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:10
            Dla ciebie byloby lepiej gdybys nie mial ani auta ani prawa jazdy lub zwyczajnie zmyslal tematy aby "zaistniec" na forum. Jesli to co piszesz jest prawda to jestes zwyczajnie zagrozeniem dla wszystkich dookola.
            • misiaczek1281 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:36
              kontik_71 napisał:

              > Dla ciebie byloby lepiej gdybys nie mial ani auta ani prawa jazdy lub zwyczajni
              > e zmyslal tematy aby "zaistniec" na forum. Jesli to co piszesz jest prawda to j
              > estes zwyczajnie zagrozeniem dla wszystkich dookola.

              co? zazdrościsz popularności? ty też możesz zaistnieć...forum jest dla każdego...a jakim zagrożeniem? wspomaganie przy pierwszym użyciu działa po zgaszeniu silnika u mnie działa ...to tylko sposób na oszczędność paliwa...prawda w oczka boli?
              • kontik_71 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:42
                Kiedys takich jak ty nazywano wioskowymi glupkami, oni tez byli na swoj sposob popularni :DDDD
                • misiaczek1281 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:55
                  kontik_71 napisał:

                  > Kiedys takich jak ty nazywano wioskowymi glupkami, oni tez byli na swoj sposob
                  > popularni :DDDD


                  tylko wyzywać od głupków potrafisz?
                  • kontik_71 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:59
                    Tylko nazywam rzeczy po imieniu :DDDD
      • misiaczek1281 Re: Argumenty Misiaczka są kretynskie 21.03.12, 16:05
        galtomone napisał:

        > Idąc jego torem rozumowania to największe oszczędności na paliwie, hamulcach, i
        > td... Bedą jak wyłączy silnik i pójdzie na piechotę, tudzież pojedzie rowerem.
        >
        > Chyba, ze (ale nigdzie tego nie napisał) są to rozważania czysto teoretyczne lu
        > b do właśnie prób zamkniętych (rajd o kropelce) bo jazda w ten sposób na codzie
        > ń to ... szkoda słów.


        Czytaj uważniej ! Ja nie pisałem o jeździe na rowerze...no właśnie...szkoda słów !
    • derff Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 09:31
      Bronie autora wątku. Jedziemy w górach i jest kilkukilometrowy zjazd.Możemy jechać normalnie na biegu i od czasu do czsu dodać gazu aby utrzymac predkość na odpowiednim poziomie. Możemy również jechać na luzie przez kilka kilometrów nie ndotykając gazu.
      To kiedy bedzie oszczedniej?
      Przeciętnie silnik zuzywa 10 krotnie wiecej paliwa podczas jazdy w porównaniu z pracą na luzie.
      • galtomone Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 10:58
        Oszczedniej bedzie zejsc na piechote czy jechac z wlaczonym silnikiem na luzie?

        Po cholere zadawac takie pytanie, skoro nikt normalny tak nie jezdzi?!?
        Oszczedniej bedzie zjechac autem, czy wziac je na plecy i zaniesc do garazu?

        Naprawde bedziesz zjezdzal w dol na luzie w gorach???? Jesli TAK, to mam nadzieje, ze mieszkasz daleko ode mnie i jezdzisz w inne gory!
        • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:12
          galtomone napisał:

          > Oszczedniej bedzie zejsc na piechote czy jechac z wlaczonym silnikiem na luzie?
          >
          > Po cholere zadawac takie pytanie, skoro nikt normalny tak nie jezdzi?!?
          > Oszczedniej bedzie zjechac autem, czy wziac je na plecy i zaniesc do garazu?
          >
          > Naprawde bedziesz zjezdzal w dol na luzie w gorach???? Jesli TAK, to mam nadzie
          > je, ze mieszkasz daleko ode mnie i jezdzisz w inne gory!

          a ty zawsze atakujesz ludzi którzy mają inny bardziej skuteczny sposób wykonania tego samego zadania, bo nie jest tak jak ty byś to zrobił? współczuję
      • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:10
        derff napisał:

        > Bronie autora wątku. Jedziemy w górach i jest kilkukilometrowy zjazd.Możemy jec
        > hać normalnie na biegu i od czasu do czsu dodać gazu aby utrzymac predkość na o
        > dpowiednim poziomie. Możemy również jechać na luzie przez kilka kilometrów nie
        > ndotykając gazu.
        > To kiedy bedzie oszczedniej?
        > Przeciętnie silnik zuzywa 10 krotnie wiecej paliwa podczas jazdy w porównaniu z
        > pracą na luzie.

        a dodatkowo gdy wrzucisz luz z górki i zgasisz silnik to te kilka kilometrów zjedziesz bez spalania paliwa...oczywiście mało kto tak jeździ , ale teoretycznie to możliwe...;-)
        • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:11
          Tylko idiota tak moze jezdzc lub lepiej, probowac jezdzic. Teoretycznie to polo moze byc limuzyna, tylko co po takich teoriach?
          • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:14
            kontik_71 napisał:

            > Tylko idiota tak moze jezdzc lub lepiej, probowac jezdzic. Teoretycznie to polo
            > moze byc limuzyna, tylko co po takich teoriach?

            Kolejny geniusz który wyzywa od idiotów ludzi którzy mają inne niż on pomysły na jazdę autem....żal.pl
            • w_r_e_d_n_y qvra ale idiota !!!!!!!! 22.03.12, 05:18
              misiaczek1281 napisał:

              > kontik_71 napisał:
              >
              > > Tylko idiota tak moze jezdzc lub lepiej, probowac jezdzic. Teoretycznie t
              > o polo
              > > moze byc limuzyna, tylko co po takich teoriach?
              >
              > Kolejny geniusz który wyzywa od idiotów ludzi którzy mają inne niż on pomysł
              > y na jazdę autem....żal.pl


              to prawda, idiota jest ten co w gorach jezdzi na luzie z gory i to jeszcze z wylaczonym silnikiem !
              tylko debil moze nie wiedziec, ze albo spali wtedy hamulce, albo wyijebie sie na pierwszym lepszym zakrecie

              przestan juz srac tymi swoimi teoryjkami, bo nawet z monitora capi jak z szamba
      • wyciorex Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 17:22
        HEhehe, Ciekawa dyskusja, bo niektórzy przekładają oszczędność nad bezpieczeństwo, a już jazda na luzie w górach to mistrzostwo świata. Pewnie po to w ciężarówkach, autobusach wymyślono dodatkowe rodzaje hamulców, które są powiązane z silnikiem, żeby jeździć na luzie :)
        Masakra, gdzie was uczyli jeździć. Kiedyś jak było 5 samochodów na krzyż to można było sobie tak jeździć, bo mogłeś zabić tylko siebie, teraz narażacie swoją jazdą na luzie innych użytkowników drogi. Pozdrawiam
    • derff Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 09:33
      I jeszcze jedno. Jak sie nie ma argumentów to najlepiej wyśmiać adwersarza.Tak?
      • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 10:06
        Chyba niewiele jezdziles w gorach. Sa dwie glupie rzeczy jakie mozna zrobic tam zrobic:

        1. ciagle hamowac i w efekcie pozbawic sie hamulcow
        2. zjezdzac na luzie i wystawic sie na ewentualnosc, ze sie nie bedzie czasu na reakcje i/lub nie nie bedzie mialo hamulcow (patrz punkt 1)

        A co do braku argumentow.. chyba nie zrozumiales wypowiedzi tych, ktorzy pisali powyzej.
        • competer1 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 10:44
          Gdy jedziesz na luzie z górki przeciętnym autem osobowym z wyłączonym silnikiem, to raczej przyspieszasz. Do momentu gdy nie przekraczasz rozsądnej prędkości ok, lecisz na luzie, ale gdy chcesz zahamować to co robisz? Tylko napisz w odpowiedniej kolejności. Odpalasz silnik? Wrzucasz któryś bieg? A może hamujesz bez wspomagania? Wystawiasz nogę za drzwi?
          • derff Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 14:00
            Proszę o argumenty na jakimś elementarnym poziomie.
            Ja twierdzę że autor wątku ma rację. Jazda na luzie jest bardziej ekonomiczna od hamowanie silnikiem. Ponieważ silnik zużywa tym mniej energii na opory własne im są wolniejsze jego obroty. Podczas hamowania silnikiem obroty sa zawsze wyzsze od wolnych. Wiec wniosek:silnik zużuwa mniej enegii gdy jedzie się naluzie (wolne obroty) niż na biegu (wysokie obroty). Reszta pozostaje taka sama: nawierzchnia prędkość itd.
            • galtomone mam sensowniejsze pytanie... 21.03.12, 14:08
              derff napisał:

              > Proszę o argumenty na jakimś elementarnym poziomie.

              Ja też - całe założenie jest idiotyczne z jednej prostej przyczyny. Na luzie sie nie jezdzi - kropka.

              > Ja twierdzę że autor wątku ma rację. Jazda na luzie jest bardziej ekonomiczna o
              > d hamowanie silnikiem.

              A skoro juz mamy dyskuoitwac o niemozliwym to najskuteczniejsze bedzie jechanie na luzi z wylaczonym silnikiem. Bo nie da sie ukryc, ze silnik wylaczony zuzywa mniej plaiwa niz ten pracujacy na wolnych obrotyach.
              Lpeiej tez (ekonomiczniej) jest stac z wylaczonym silnikiem niz pracujacym.

              Tylko jaki jest cel i sens tej dyskusji. Oczywiste jest (i nikt ameryki nie odkryje), ze silnik nie pracuyjacy zuzywa 0 paliwa a silnik pracujacy >0. Tylko co ztego, skoro ani na luzi ani z wylaczonym silnikiem nit nie jezdzi.

              Ceikawszym pytaniem bedzie czy gdy jedziemy z pradkoscia, np. 80 km/h lub wiecej (generalnie tyle , ze jestemsy juz na biegu 5) gdy hamujemy silnikiem (np. widzimy daleko przed soba swiatla skrzyzowania) lepiej jest regukowac biegi az dojedziemy do swiatel tak jak beda spadac obroty.... czyli 5,4,3,2... stajemy czy tez jechac ncaly czas na biegu 5, nawet gdy obroty spadna w okolice 1500/1200 i stanac.

              Jak lepiej :-)?
              • misiaczek1281 Re: mam sensowniejsze pytanie... 21.03.12, 16:26
                galtomone napisał:

                > derff napisał:
                >
                > > Proszę o argumenty na jakimś elementarnym poziomie.
                >
                > Ja też - całe założenie jest idiotyczne z jednej prostej przyczyny. Na luzie si
                > e nie jezdzi - kropka.
                Nie bo nie? Też mi argument z sufitu ;-)>
                Ceikawszym pytaniem bedzie czy gdy jedziemy z pradkoscia, np. 80 km/h lub wiece
                > j (generalnie tyle , ze jestemsy juz na biegu 5) gdy hamujemy silnikiem (np. wi
                > dzimy daleko przed soba swiatla skrzyzowania) lepiej jest regukowac biegi az do
                > jedziemy do swiatel tak jak beda spadac obroty.... czyli 5,4,3,2... stajemy czy
                > tez jechac ncaly czas na biegu 5, nawet gdy obroty spadna w okolice 1500/1200
                > i stanac.
                >
                > Jak lepiej :-)?
                Lepiej zgasić silnik i bez oporów toczenia dojechać do skrzyżowania
                • galtomone kolejna bzdura Misia 21.03.12, 20:36
                  misiaczek1281 napisał:

                  > Lepiej zgasić silnik i bez oporów toczenia dojechać do skrzyżowania

                  W zasadzie powieniem Twoje debilizmy zignorowac... ale zadam Ci pytanie retoryczne (tzn. takie, na ktore NIE OCZEKUJE ODPOWIEDZI!!!), ktre moze uswiadomi Ci jak durne zdania z siebie wypluwasz.

                  Abstrahujac od kwesti tego, ze na luzie sie nie jedzi i nie dlatego, ze nie (jesli masz prawo jazdy to wiesz dlaczego nie - chyba, ze je kupiles) to jest jeszcze maly klopot z fizyka.

                  W jaki sposob, przez wylaczenie silnika chcesz zlikwidowac opory toczenia? Przynajmniej u mnie, jak wylaczam silnik to kola nie odpadaja a auto nie unosi sie na poduszcze powietrznej/magnetycznej/magicznej.... ale najwyrazniej Polo rzadzi sie innym i prawami fizyki niz reszta znanego nam wszechswiata...

                  Zapewne Misiaczek juz odkryl teorie pola i znalazl dla niej praktyczne zastosowanie... a moze to dzieki teorii strun... Misiu.. oswiec nas... jak to jest, ze Twoje Polo zaprzecza Albertowi E. , pewnie swiatel na autostradzie tez nie uzywasz... bo jesli Twoje Polo porusza sie szybciej niz fotony to ich uzywanie mija sie z celem...

                  A moze to jakis specjalny smar do kolek? :-)
                • w_r_e_d_n_y imecyl, debil czy idiota ? 22.03.12, 05:25
                  misiaczek1281 napisał:

                  Lepiej zgasić silnik i bez oporów toczenia dojechać do skrzyżowania

                  podrecznikowy przyklad idioty

                  ps
                  poza tym powiadasz, ze, bez oporow toczenia?
                  a co, ten twoj fiacik wtedy leci w powietrzu !
              • rysiekk111 widzac z daleka zaniechiwać rozpedzania 21.03.12, 22:31
                galtomone napisał:

                > Ceikawszym pytaniem bedzie czy gdy jedziemy z pradkoscia, np. 80 km/h lub wiece
                > j (generalnie tyle , ze jestemsy juz na biegu 5) gdy hamujemy silnikiem (np. wi
                > dzimy daleko przed soba swiatla skrzyzowania) lepiej jest regukowac ...

                Prawdziwy Ekodriver po 1 sze nie rozpedza sie do takich predkości na ocinkach gdy hen daleko wprzod nie widać że na pewno nic nie przeszkodzi
                po 2gie gdy już dojrzy że coś przeszkodzi to w 90% wypadków wystarczy zmniejszenie siły napedowej i profilaktyczne założenie ze raczej nie dojedziemy na zielonym i wtenczas na ogół redukujemy biegi (anie nie hamujac lecz zwalniajac ) na ogół do 40 tki na 3cim biegu, czasem do 30tki na 2 ce po czym bezstresowo i bez zatrzymania przejeżdżamy
            • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 14:38
              Jedynym argumentem jest to, ze hamowanie silnikiem i jazda, chocby na luzie, to sa dwie zupelnie rozne rzeczy i stosuje je sie w zupelnie innych sytuacjach. Porownanie tych dwoch rzeczy jest absolutnie bzdurne i nie prowadzi do niczego.
              • competer1 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 15:39
                Ja natomiast wypowiadałem się w kontekście gaszenia silnika podczas jazdy, bo taki pomysł tutaj padł. A hamowanie silnikiem faktycznie nie ma nic wspólnego z jazdą na luzie. Mamy zamair wytracić prędkość w dłuższym okresie czasu to odpuśćmy gaz. Nasz bohater wrzuci luz i na końcu wciśnie pedał hamulca. Ot i cała różnica.
                • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 15:46
                  Nasz "bohater" ma szanse zostac martwym bohaterem. Skoro uskutecznia takie "oszczednosci" podczas zjazdu z gory.
                  To samo dotyczy pomyslu gaszenia silnika w czasie jazdy i pozbawiania sie wszelkiego wspomagania, nawet polo ma wspomaganie hamulcow..
                  • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:32
                    kontik_71 napisał:

                    > Nasz "bohater" ma szanse zostac martwym bohaterem. Skoro uskutecznia takie "osz
                    > czednosci" podczas zjazdu z gory.
                    > To samo dotyczy pomyslu gaszenia silnika w czasie jazdy i pozbawiania sie wszel
                    > kiego wspomagania, nawet polo ma wspomaganie hamulcow..

                    Już tłumaczyłem...po zgaszeniu silnika wspomaganie hamulców działa przy pierwszym ich użyciu - sprawdzałem w Polo...przestaje działać przy drugim ;-) ale gdy zajdzie potrzeba zahamować drugi raz ( w co wątpię) to włączę silnik...więc spokojna głowa ;-)
                • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:30
                  competer1 napisał:

                  > Ja natomiast wypowiadałem się w kontekście gaszenia silnika podczas jazdy, bo t
                  > aki pomysł tutaj padł. A hamowanie silnikiem faktycznie nie ma nic wspólnego z
                  > jazdą na luzie. Mamy zamair wytracić prędkość w dłuższym okresie czasu to odpuś
                  > ćmy gaz. Nasz bohater wrzuci luz i na końcu wciśnie pedał hamulca. Ot i cała ró
                  > żnica.

                  No nie zupełnie...wrzucę na luz, wyłączę silnik , ale nie wcisnę hamulca...będę jechał aż prędkość spadnie z 100 km/h do 10 km/h i dopiero wtedy wcisnę hamulec po 3 kilometrach jazdy ;-)
                  • w_r_e_d_n_y Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 22.03.12, 05:31
                    misiaczek1281 napisał:

                    > No nie zupełnie...wrzucę na luz, wyłączę silnik , ale nie wcisnę hamulca...będę
                    > jechał aż prędkość spadnie z 100 km/h do 10 km/h i dopiero wtedy wcisnę hamule
                    > c po 3 kilometrach jazdy

                    ta twoja piaskownica musi byc qrevsko duza
              • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:28
                kontik_71 napisał:

                > Jedynym argumentem jest to, ze hamowanie silnikiem i jazda, chocby na luzie, t
                > o sa dwie zupelnie rozne rzeczy i stosuje je sie w zupelnie innych sytuacjach.
                > Porownanie tych dwoch rzeczy jest absolutnie bzdurne i nie prowadzi do niczego.
                >

                No jasne...w ogóle lepiej nic nie mówić bo zużywa się więcej tlenu ;-) Hehe
                • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:30
                  Tak, lepiej milczec niz pierniczyc bez sensu, tak jak to to wlasnie robisz.
                  • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:50
                    kontik_71 napisał:

                    > Tak, lepiej milczec niz pierniczyc bez sensu, tak jak to to wlasnie robisz.

                    to nie czytaj tego ... albo zamilcz jeśli brakło kontr-argumentów
          • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:22
            competer1 napisał:

            > Gdy jedziesz na luzie z górki przeciętnym autem osobowym z wyłączonym silnikiem
            > , to raczej przyspieszasz. Do momentu gdy nie przekraczasz rozsądnej prędkości
            > ok, lecisz na luzie, ale gdy chcesz zahamować to co robisz? Tylko napisz w odpo
            > wiedniej kolejności. Odpalasz silnik? Wrzucasz któryś bieg? A może hamujesz bez
            > wspomagania? Wystawiasz nogę za drzwi?

            Kolejny forumowicz nie zrozumiał sensu mojej wypowiedzi...zatem powtórzę:
            Gdy jadę z górki patrzę czy daleko przede mną nie ma pojazdów...jeśli droga jest pusta to wrzucam na luz, wyłączam silnik i jadę...dzięki temu nie spalam ani kropli benzyny przez najbliższe 3 kilometry...Gdyby jednak przyszło mi zahamować to przy pierwszym hamowaniu hamulce mają włączone wspomaganie !!! Sam sprawdzałem w moim Polo...a jadąc na dystansie 100 km i mając 6 zjazdów z górki o dł. 4 km oszczędzam około 25% paliwa ;-)
            Kumasz?

            • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:29
              Trudno jest zrozumic sens czegos co jest kompletnie pozbawione sensu.
              • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:50
                kontik_71 napisał:

                > Trudno jest zrozumic sens czegos co jest kompletnie pozbawione sensu.

                nie jest pozbawione sensu ... czego konkretnie nie rozumiesz?
        • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:17

          kontik_71 napisał:

          > Chyba niewiele jezdziles w gorach. Sa dwie glupie rzeczy jakie mozna zrobic tam
          > zrobic:
          >
          > 1. ciagle hamowac i w efekcie pozbawic sie hamulcow
          > 2. zjezdzac na luzie i wystawic sie na ewentualnosc, ze sie nie bedzie czasu na
          > reakcje i/lub nie nie bedzie mialo hamulcow (patrz punkt 1)
          >
          > A co do braku argumentow.. chyba nie zrozumiales wypowiedzi tych, ktorzy pisali
          > powyzej.

          To raczej ty nie zrozumiałeś co ja napisałem powyżej...dlaczego niby miałbym się na luzie pozbawiać hamulców??? No chyba że krasnoludki ukradną mi wcześniej na parkingu klocki hamulcowe ...ale przecież w górach nie ma krasnali...krasnoludki są tylko w bajkach Hahaha ;-)
          • kontik_71 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:23
            Ewidentnie nic nie rozumiesz.. no coz, mijmy nadzieje, ze nie zabijesz przy swoich "eksperymentach" jeszcze jakiejs niewinnej osoby.
            • misiaczek1281 Re: Hamowanie silnikiem? bzdura ! 21.03.12, 16:51
              kontik_71 napisał:

              > Ewidentnie nic nie rozumiesz.. no coz, mijmy nadzieje, ze nie zabijesz przy swo
              > ich "eksperymentach" jeszcze jakiejs niewinnej osoby.

              Nikogo nie zamierzam zabijać...w moim aucie wspomaganie przy pierwszym hamowaniu po wyłączeniu silnika działa...wybieram prosty odcinek drogi na którym nie ma ruchu...gdzieś daleko od miasta gdzie nie będę musiał hamować 2 razy na odcinku 3 km ...a nawet jeśli będę musiał zahamować to włączam silnik i hamuję
          • qqbek Wyłącz pogrubienie... 21.03.12, 16:26
            ...i zamknij się z łaski swojej, zanim się do końca pogrążysz.
            Chyba nigdy w górach nie jeździłeś, że nie wiesz, że najgorszym grzechem w górach jest wrzucanie na luz i hamowanie jedynie hamulcami.

            Pleciesz androny.
            Gdybyś jeszcze pierniczył o chmurze helu w Smoleńsku, czy o zamachu na życie LechKacza, to pal to licho - nikomu nie zaszkodzisz.

            Ale to forum dla ludzi poruszających się (przynajmniej od czasu do czasu) samochodami.
            A Ty im podajesz pewne recepty na niezamierzone samobójstwo (zjeżdżanie na luzie w górach, jazda w dół z wyłączonym silnikiem - co jeszcze, jaki kretynizm będzie kolejny?).

            I nie krasnoludki ukradną Tobie klocki, po kilku takich hamowaniach w górach będziesz się modlił o całe stadko krasnoludków sikających chłodnym płynem hamulcowym prosto na hamulce i do układu hamulcowego.
            • qqbek O- ktoś misia wyciął... 21.03.12, 16:29
              ...to powiem przynajmniej na co odpisywałem.
              Otóż duży misio o małym rozumku i z jeszcze mniejszym... samochodem twierdził, że najlepszą techniką zjazdu w dół w górach jest wrzucenie na luz i zjazd jedynie z pomocą hamulca zasadniczego.
              (jako, że podejrzewam tigesa o "ścinkę" to dodam jeszcze - nie obrażę się, jeżeli moja odpowiedź na herezje Misia też zniknie, byleby śladu po herezjach nie było, bo szkodliwe toto)
            • misiaczek1281 Re: Wyłącz pogrubienie... 21.03.12, 16:54
              qqbek napisał:

              Źle mnie zrozumiałeś.... w moim aucie wspomaganie przy pierwszym hamowaniu po wyłączeniu silnika hamulec działa...poza tym góry nie są dobrym miejscem , ale wybieram prosty odcinek drogi na którym nie ma ruchu...gdzieś daleko od miasta gdzie nie będę musiał hamować 2 razy na odcinku 3 km ...a nawet jeśli będę musiał zahamować to włączam silnik i hamuję
              • misiaczek1281 Nie róbcie tego sami ;-) 21.03.12, 17:05
                Daliście się wkręcić w temat ;-)

                Oczywiście nikogo nie namawiam do tego rodzaju aksperymentów...;-)
                Ta sztuka zarezerwowana jest dla mistrzów kierownicy takich jak ja;-)
                Nie róbcie tego sami ;-)
                To były tylko teoretyczne rozważania...w końcu po to jest forum żeby podyskutować...

                pozdrawiam ;-)
                • competer1 Re: Nie róbcie tego sami ;-) 21.03.12, 17:32
                  Ufff, bo już myślami wyobraźni zobaczyłem górską kozicę, która po twoim pierwszym hamowaniu wyskakuje na drogę przed twoje auto i krzyczy: ale urwał!
    • rysiekk111 przy okazji : kolejny sabotaż motolobby 21.03.12, 22:46
      argumentem , poniekąd słusznym , podnoszonym tu przeciw zjeżdżaniu długo na luzie z wyłączonym silnikiem jest obniżenie skuteczności hamulców bez wspomagania.
      ...a 20 lat temu hamulce byy takie że wogóle bez wpsomagania dzałały znacznie lepiej niż obecne chwilowo bez wspomagania i możnna było metode stosowana przez autora bez przszkód sotsować
      i komu to przeszkadzało ?
      wiadomo: śmierdzącemu, knującemu, podstępnemu, antypostepowemu, chciwemu motolobby
      ( o ile przedtem nie zrozumieliscie tego na przykładzie zaniechań w temacie. odzysku )
Pełna wersja