Dodaj do ulubionych

Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault Lag...

    • Gość: arro Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.pgi.gov.pl 28.03.12, 16:12
      Jeździłem i jednym i drugim. I podobnie jak w przypadku użytkownika parę postów wyżej jest to pierwsza sonda w której nie zagłosowałem. Wybór conajmniej pomiędzy srawicą a rzygawicą. Obydwa auta to rzęchy. Przyciągają ludzi niską ceną i bardzo dobrym wyposażeniem. Jeśli chodzi o komfort jazdy to francuskie auta nie mają sobie równych w klasie średniej. Ale... Kupiłem starą hondę accord z 2001r i teraz się zastanawiam dlaczego nie kupiłem jej wcześniej tylko woziłem sie tymi padalcami. Francuskie auta są dobre jak sa nowe, po 5 latach to już wraki. A to przepływomierz powietrza, a to turbina, zawieszenie leci szybciej niż "nasze" F-16, szyba się otworzy ale już nie zamknie, alarm się włącza bez potrzeby, topią się przyciski otwierania szyb, wycieraczka z tyłu działa w słoneczne dni, jak popada to już nie chce, plastiki trzeszczą, centralny zamek żyje własnym życiem. Idźcie w cholewe z takimi autami. Współczuje nieświadomym co to badziewie kupują.
    • Gość: who Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 16:41
      Tak poza waszymi dyskusjami, to ilu z posiadaczy tych C5 ale i Xantii, XMów, BXów czy CXów regularnie kontroluje zawieszenie w swoich samochodach w znających się na rzeczy warsztatach? Zawieszenie hydropneumatyczne deklasuje samochody wyższych klas. Weźmy za przykład Citroena Xantię Activę - ten samochód pokonywał test łosia lepiej niż Porshe, Ferrari, BMW, Audi i inne samochody, wręcz był numerem jeden. A przy tym spójrzmy szerzej na sprawę wspomnianej Xantii Activy - samochód doskonale się prowadzący, bezpieczny ale przy tym nadal bardzo komfortowy - porównajmy go z BMW podobnej klasy i co? Mamy doskonale się prowadzący samochód ale jakim kosztem? Kosztem niskiego zawieszenia i do tego strasznie twardego. Xantią wjedziemy pod każdy krawężnik, wystarczy jednym suwakiem podnieść zawieszenie, niskozawieszone BMW musi szukać gładkiego parkingu. Proszę nie brać tego jako atak na BMW, bardzo lubię te samochody, ale chcę pokazać, że Citroen potrafił stworzyć niemal bezkompromisowe zawieszenie, łączące w sobie cechy zarówno komfortowej limuzyny jak i sportowego samochodu. Jeśli ktoś nie wie o czym piszę, niech poszuka na YT filmy pod hasłem "Xantia Activa". Wracając do tematu, jest to genialne zawieszenie ale TYLKO kiedy będzie regularnie serwisowane przez kompetentnych ludzi.
      cd...
    • Gość: who Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 16:41
      Po pierwsze, regularna wymiana lub sprawdzanie i nabijanie sfer zawieszenia, to jest pierwszy krok do zachowania komfortu. Do tego, koszt jest na prawdę niewielki, nabicie sfery po raz pierwszy, przy zastosowaniu specjalnego zaworu to koszt 30zł, następnym razem koszt spada do 15zł a także zawory można przekładać w przyszłości. Wystarczy co 2 lata udać się do zakładu zajmującego się nawet tylko sferami w Citroenach, przy tylko 5 "gruchach" będzie nas to kosztowało 150zł za pierwszym razem, za drugim już tylko 75zł a wystarczy pojechać raz na 2 lata! Do tego nabicie czy nawet wymiana jest to znacznie prostsze i mniej skomplikowane niż wymiana sprężyn i amortyzatorów w klasycznym zawieszeniu. Koszt sfer zawieszenia także nie jest duży a właśnie REGULARNIE serwisowane mogą posłużyć CONAJMNIEJ 6 lat zapewniając ciągle niezmienny komfort użytkowania. Później można się zagłębić jeszcze w kolejne elementy zawieszenia, regulatory, konżektory, ale to już głównie w starszych Citroenach, gdzie te elementy NATURALNIE mogły ulec zużyciu co jest NORMALNE przy przebiegach ponad 300tys. km.
      cd...
    • Gość: who Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 16:42
      Nikt mi nie wmówi, że w innych samochodach nic się nie psuje, to jest po prostu ślepota i głupota mówić takie rzeczy. Do tego w starszych Citroenach wymiana tych elementów wcale nie jest trudna, wystarczy kanał, czasem podnośnik i można wszystko doprowadzić do porządku niedużym kosztem. Dlatego pytam, np. takiego arro, który twierdzi, że jego Accord z 2001 był wygodniejszy, jaki czas posiadał C5, ile razy w ciągu tego posiadania sprawdzał ciśnienie w sferach? Ile razy udał się do byle warsztatu zajmującego się hydrowozami na zwykłą, rutynową kontrolę?
      To takie polskie psioczyć, kiedy jest się mentalnie zacofanym i dopiero co przesiadło się z poloneza, którego naprawiało się młotkiem i piszę to do tych, którzy nie mają pojęcia o dbaniu o hydropneumatykę a później psują reputację tych samochodów z tego powodu. Można w pewnych modelach psioczyć na elektrykę, można na silniki, tak jak w KAŻDEJ JEDNEJ MARCE COŚ SIĘ ZNAJDZIE, ale akurat psioczenie na zawieszenie hydropneumatyczne mówi jedno - jest się skończonym ignorantem, któremu słoma z butów wystaje i tym samym nadaje się tylko do jazdy passatami i golfami.
      Koniec
    • Gość: arro Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.pgi.gov.pl 28.03.12, 17:24
      dobra, dobra. Nigdy nie żałowałem pieniędzy na samochód, bo jest mi on niezbędny do pracy, więc zależało mi aby auto było w pełni sprawne. Coś stukało - warsztat, coś niedomagało - warsztat. Ale do ciężkiej cholewy ile można pchać kasy w nie takie stare samochody. Moim pierwszym autem było clio I, drugim była laguna II a trzecim C5. Clio jeździłem najdłużej bo 3 lata, Laguną 2, C5 8 miesięcy. Moja żona jeździ 19-stoletnim (słownie - DZIEWIĘTNASTOLETNIM) civicem. Ma 280 tys przebiegu i fabryczne amory, które sprawdzaliśmy miesiąc temu 74-78% NIC przy zawieszeniu nie trzeba robic, a to ono ma największy wpływ na komfort jazdy. Mając wybór: jeździć jak sułtan i ładować szmal w konserwację zawieszenia (aby dobrze działało bo po drodze jest szereg innych awarii które niszczą kieszeń) albo jeździć powiedzmy jak zwykły prezesina ale nie wykładać ani 1zł - wybrałem to drugie, dlatego jeżdżę accordem. Francuskie auta byłyby na prawdę genialne, gdyby były bardziej trwałe. Zraziłem się clio, ale wmówiłem sobie że to stare auto. Kupiłem lagunę bo nowsza i wygodna. Zaczęła się notorycznie psuć. Wmówiłem sobie że to wina marki, ale jak kupiłem citroena i dalej było to samo stwierdziłem, że NIGDY nie kupie francuskiego samochodu. I wszystkim odradzam zakup jakiegokolwiek auta z tego kraju. Accordem jeżdżę już pół roku. Jak na razie jedyna kasa jaką musiałem w niego włożyć to na zmianę opon i letni płyn do spryskiwaczy. W civicu żony olej, rozrząd, przeguby i filtr powietrza. A, właśnie. Wbrew wszelakim mitom opiniom i legendom do hondy części eksploatacyjne są tańsze niż do francuzów!
    • Gość: laguś Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.12, 17:37
      Ja głosuję bez wahania na Lagunę. Jest o niebo ładniejsza od C5. kilkanaście lat temu miałem Xantię V6 Activę . Auto cud miód - jak pisał kolega wyżej - komfortowa i sportowa zarazem. Później w 2001 r. próbowałem zakupić taką samą wersję C5, ale pomimo zalet takich jak wielkość i komfort po prostu mi się nie podobała - ani w środku, ani za zewnątrz. Kupiłem więc nową Lagunę 2,2 Dci. Auto super - bardzo wygodne, ciche i bardzo szybkie.Silnik po prostu malina - cichy, bardzo mocny i oszczędny i jak na diesla - wcale nie trzęsie. Na trasie potrafił spalić poniżej 6 litrów przy wcale szybkiej jeździe (przy 6 biegach nie da sięjechac poniżej 130 km/h...). Oczywiście - auto miało na początku trochę fochów - takie choroby wieku dziecięcego, ale po porządnej naprawie w serwisie jeszcze na gwarancji, jeździła naprawdę całkiem bezawaryjnie przez 8lat, a kiedy ją sprzedawałem miała 250 tys km, żadnych problemów z silnikiem - nigdy nie brał oleju, sprężarka wytrzymała 180 tys km i ogólnie - poza normalnymi rzeczami eksloatacyjnymi (zawieszenie też wymieniałem co100 tys km), nie było większych problemów, a już żadnych z elektroniką , w tym ogólnie ganioną kartą renault. W dodatku - prowadzenie super, komfort tak samo - wszystkie urtządzenia przez cały czas działały na dotyk, o czym niemożna powiedzieć w autach niemieckich, którymi jeździłem, no i to wyposażenie. Nie spotkałem takpięknie skalibrowanego ABS czy ESP,które działały tak, że nawet się tego nie czuło.
      Słowem - co się komu trafi.... Ja bardzo miło wspominam moją Lagę.
    • Gość: jacek Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.12, 18:56
      Kolega próbował kiedyś sprzedać pięknego, świetnie wyposażonego, salonowego Citroena. Problem był w tym, że nie szło doprowadzić go do stanu, w którym nadawałby się do sprzedaży: zanim naprawił jedną poważną (przynajmniej handlowo) usterkę, psuło się coś innego i tak w kółko. To oczywiście żaden dowód, nie wszystkie się aż tak sypią, niektóre podobno wcale, w każdym razie pakowanie się w używanego Francuza pełnego elektroniki to rodzaj rosyjskiej ruletki.
    • Gość: Marcinek Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.lebork.vectranet.pl 28.03.12, 21:12
      Jeździłem C5 2004 i Laguną 2005. No cóż generalnie to słaba jakość plastików i tworzyw, laguna nieco lepiej tu wypada. C5 przypomina Daewoo twardość konsoli, tapicerka jakości i nawet wzór tkaniny podobny do tego z Lanosa. Troszkę nie przystoi w tej klasie. Zawieszenie w C5 rozczarowuje. Kierowca nie wie co się dzieje z autem, układ kierowniczy równiez przekazuje niewiele informacji. Jako komfortowe też bym go nieokreślił, jestem marynarzem ale dla mnie C5 to rzygacz. Tak też go określa właściciel. Silnik 2.0 HDI dla mnie tragedia. Nie chodzi tylko o usterki, ale o dynamikę i elastyczność. Mam wrażenie że Seicento lepiej reaguje na gaz, generalnie silnik i zawieszenie przypomina mi poloneza caro, który stracił pod tym wzgledem w stosunku do borewicza. Elastyczność też mizerna, jadąc na trasie ciągle trzeba zmieniać biegi to 3 do wyprzedzania przy 80 kmh potem na 5. Plus tego silnika to cicha praca, żaden VW tak nie pracuje nawet 3.0 TDI. Laguna zdecydowanie lepiej się prowadzi, lepsze materiały wykończeniowe, ergonomia na wzorowym poziomie. Silnik 1.9 DCI w miarę dynamiczny jak na swe 120 KM, robi o 100% lepsze wrażenie niż 2.0 HDI. Wnętrze jest znacznie ciaśniejsze niż w C5. Bagażnik również mniejszy, generalnie to podobnie jak Astra III czy Focus II. Laguna również dobrze wyciszona, lecz silnik ciut głośniejszy. No i spalanie na tej samej trasie Laguna wzięła 5,5,l C5 7,5l. Problem Laguny to niestety usterki. Nie tylko wtryski, koła dwumasowe jak w każdym dieslu, ale znam 2 przypadki zatarcia się silnika przy 100 tys km (pierwszy właściciel auto serwisowane). Obracają sie też panewki na wale, czasem rozpada się turbina w części, które wpadają dalej do silnika i wiadomo koniec. Ponadto co 3-4 lata w Renault pada karta(handsfree, zamiast klucza) i nie ma na to mocnych. Alternator standard 2500 Pln serwis. Także jak w każdej marce zdecydowanie lepiej kupić benzynę 1,8 czy lepiej 2.0, 50- 100 Pln więcej na paliwo miesięcznie a człowiek spokojnie jedzie i nie myśli o awarii na drodze i kosztach napraw. Laguna w 2.0 i spala na trasie poniżej 7l a w mieście do 10l. 1,9 Dci zimą osiąga też te wartości, latem po małym mieście też 9l spali. Ja osobiście wybrałbym Lagunę i wersji 3.0 V6. I w cele nie taki straszy diabeł jak go malują. Na pewno taniej w utrzymaniu niz 1,9 DCI, a frajda z jazdy i gang silnika bezcenna.
      • Gość: LUL Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.13, 01:30
        Odgrzeję kotleta, ale co tam...
        Jeździłem jednym i drugim. Jeśli C5 dla Ciebie jest niewygodne i zawieszenie jest słabe to znaczy, że albo nim nie jeździłeś (co wnioskuję po innym kawałku wypowiedzi, ale o tym zaraz) albo miałeś zawias w stanie tragicznym. Teraz nawias, deska z podobnych materiałów co Lanos? Błagam, deska w Lanosie to typowy tani plastik (Lanos stoi w garażu jako auto zapasowe, bo zawsze pojedzie ;)) a w C5 masz dość miękką ekoskóre. Teraz silnik, dziwne jest to co mówisz, ponieważ akurat 2.0HDI wszyscy testujący oceniają bardzo pozytywnie. Jeśli ktoś decyduje się na zakup samochody ważącego blisko 1500kg i wybiera silnik o mocy 90KM to albo wie co robi, bo zależy mu na długowieczności oraz niskim spalaniu jeżdżąc spokojnie, albo jest skończonym ignorantem.
        Teraz Laga. Zatarcia silnika diesla zdarzają się, ale jeśli ma się daleko w d... serwis tego silnika. Zatarcia powoduje zmniejszająca się wydajność pompy olejowej. Wystarczy stosować wysokiej klasy oleje i wymieniać je co 10-15tys a nie co 30 oraz przy wymianie rozrządu wymienić pompę oleju. Karta pada jeśli nie umie się jej używać, a w szczególności HF. Przecież wystarczy kupić sobie ładne opakowanko na kartę (a na alle..o było tego sporo, bo sam takowe sprzedawałem) i problem znikał.
        Czytając Twoją wypowiedź odnoszę wrażenie, że kupiłeś tanie, zajechane samochody i tyle. Ale co się dziwić jak ktoś napala się na samochód klasy średniej wyższej z nowoczesnym silnikiem diesla i w dodatku pojazd nie stary, a cena jego śmieszna, bo za podobne pieniądze można kupić przynajmniej 4 lata starszego Paska o wyposażeniu pisać już nie będę.
        Ja Lagę kupiłem od pierwszego właściciela, samochód kupiony w polskim salonie. Serwisowany w ASO (co akurat jest średnio pozytywne), przebieg 6 letniego pojazdu wynosił 170tys. Nie jak w znanym serwisie aukcyjnym gdzie 10 letnie samochody ściągnięte od niemca mają po 120tysOo W Lagunie mi padła to turbina przy przebiegu 250tys, no i zawieszenie z przodu robiłem przy 220tys. Z przebiegiem 295tys Renault poszedł dalej w świat.
        Cytrynkę kupiłem od drugiego właściciela (pierwszym był jego ojciec) z przebiegiem 102tys, również polski salon. Sfery wymieniłem przy 140tys, turbina zdechła przy 300tys. C5 poszedł w świat z przebiegiem bagatela 420tys i dalej hula u sąsiada. Olej brał jak mu turbina zdychała, a teraz sąsiad mówi, że od wymiany do wymiany nie dolewa jedynie od maksimum spada do połowy miarki. A tak w jednym jak i w drugim podstawy, czyli oleje, płyny, paski, opony.
        Co do cen części. Pod uwagę bierzemy podobne silniki i roczniki: Citroen C5 2.0 109KM HDI, Laguna 1.9 107KM dCi, Passat 1.9 101KM TDI oraz Avensis 2.0 110KM D-4D. Dla ułatwienia kolejno wymieniane ceny będą w tej kolejności co samochody.Ceny zaokrąglone ze sklepu InterCars.
        1. Rozrząd z pompą wody (Conti):450, 640, 750, 1300.
        2. Tarcze hamulcowe przód (ATE, zwykłe): 220, 250, 210, 230.
        3. Klocek hamulcowy tył (ATE, zwykłe): 140, 180, 130, 100.
        4. Łącznik stabilizatora przedni (MOOG): 65, 66, 76, 52.
        5. Wahacz przedni (MOOG): 420, 220, 351 (jednak w tym przypadku wymienia się komplet, a to koszt bagatela 1000zł), 390.
        6. Końcówka drążka kierowniczego (Lemforder): 105, 148, 163, 78.
        7. Filtr powietrza (Filtron): 21, 43, 29, 65.
        8. Sprzęgło kompletne (LUK): 1650, 2620, 1930, 3700.
        9. Chłodnica, skrzynia manualna (Valeo): 402, 674, 631, 677.
        Widać z powyższego, że ceny części Francuzów i Niemców są porównywalne, a niekiedy nawet znacznie niższe. Tyczy się to oczywiście części markowych, bo tania chińszczyzna jest wymieniana dużo częściej i wychodzi drożej niż firmówka. Zauważyć również można, że typowe części użytkowe do Japońców są bardzo tanie, a jedynie coś takiego jak rozrząd czy dwumas kosztuje majątek.
        Dlatego ja głosuję za C5, bo jest wygodniejsza, ma łagodniej pracujący silnik, bardziej wytrzymały, jest pojemniejsza oraz jak widać na powyższym ma również dość tanie części.
    • Gość: qwez Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.elblag.vectranet.pl 29.03.12, 09:58
      @arro: "Francuskie auta są dobre jak sa nowe, po 5 latach to już wraki." To co powiesz na moją Lagunę I rocznik 1994, wyposażenie full łącznie z podgrzewaną przednią szybą i lusterkami, 4 elektrycznymi szybami, klimatronikiem, elektrycznymi lusterkami, komputerem pokładowym z gadaczką, abs, airbagi i dużo by jeszcze wymieniać... która jeździ i swietnie się trzyma na przekór waszym teoriom o francuskich autach. Nic mnie w niej nigdy nie zawiodło, a robiła i czasami na wakacjach po 3500 km w ciągu 10 dni. Mam ją już 6 lat i nie zamierzam zmieniać skoro nic się nie psuje bo po co? A przebieg wcale nie taki mały bo 190 tys km. I nie ma na niej jeszcze ani grama rdzy! A niemieckie? Proszę bardzo: brat ma Opla Vectrę rocznik 1998 czyli 4 lata młodszy od Laguny, a rdza go zżera ze wszystkich stron. Dał o 6 000 zł więcej niż ja za Lagunę a z wyposażenia to ma... wspomaganie, abs i poduchy. No i elektryczne szyby z przodu... WOW. I w dodatku ciągłe problemy z osprzętem silnika... a to alternator a to rozrusznik a to pompa wody... Ja już się doświadczyłem na niemieckich autach (VW Transporter T5) - służbowy do przewozu ludzi. Po 60 tys amortyzatory do wymiany... po 90 tys alternator. Serwisowany w autoryzowanym serwisie...
    • Gość: Paweł Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.12, 19:47
      Obecnie posiadam Citroena C5 z 2006 i powiem tyle, nigdy nie jechałem tak wygodnym samochodem miejsca jak w ciężarówce komfort jak w limuzynie, ten samochód płynie po naszych pięknych drogach jak po równym stole, samochód od nowości serwisowany w ASO, regularne przeglądy i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł ,zawsze bezpiecznie i dynamicznie dowozi mnie i moją rodzinę do celu. C5 zrobiła na mnie tak piorunujace wrażenie że nie widzę siebe w innym samochodzie.
      • piotr33k2 Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L 14.08.12, 23:55
        z dwojga złego citroen jest zdecydowanie lepszym samochodem jezlei chodzi o auta uzywane , zeby kupic mocno uzywana lagune obojetnei jakiej generacji trzeba miec nierówno pod syfitem ispora kwote na wieczne i dokuczliwe usterki ,a jeszcze diesla to juz całkiem trzeba byc neptykiem do kwadratu , he he. auta uzywane ze sporym przebiegiem to siekupuje tylko japonskie ewentualnie potem niemieckei ale nigdy francuskie ,francuskie sa dobre jak nowe tak do 5 lat gora potem wszystko po kolei sie sypie łacznie z plastikami w kabinie , he he.
    • Gość: Bas Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.geogr.uni.wroc.pl.92.17.156.in-addr.arpa 18.10.12, 10:06
      Zdecydowanie C5, choć nie wiem w której wersji - na pewno z hydro. Mk I nie podoba mi się przód, w Mk II lepiej a najbardziej podoba mi się Mk III zarówno przód, tył a przede wszystkim wnętrze. Poprzednie jak na możliwości Citroena mają zbyt toporne, niemieckie. Mam Xantię i ten samochód kocha każdą drogę przy każdej prędkości - tam się po prostu tego nie czuje :-)
    • Gość: WYJĄTEK? Re: Pojedynek używanych | Citroen C5 vs Renault L IP: *.play-internet.pl 15.05.14, 09:04
      Nasuwa się pewne spostrzeżenie, sam użytkuję Lagunę 2,2 dci od 2002 r. 311 tyś przebiegu w tym czasie wymieniane dwa razy przednie wahacze, amortyzatory + sprężyny przód tył, sprzęgło i koło dwu masowe oraz regeneracja sprężarki, przestał świecić panel klimy (wystarczy poprawić 1! lut i działa) a poza tym NIC ale oleje filtry co 15 tyś, więc zobaczę czy zrobi 400 tyś. Jak się kupuje powypadkowe padaki to też się potem opowiada żę g...o bo sam to kiedyś przerabiałem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka