Jeszcze raz o SUVach

27.04.12, 18:51
Do jazdy średnio się nadają ale za to jak latają i jak niewiele im do tego potrzeba
www.youtube.com/watch?v=a3FPYWaQDtk
    • jot-23 Re: Jeszcze raz o SUVach 29.04.12, 19:04
      10 lat temu na tym samym forumnie wiekszasc z was z podobnym nastawieniem (polaczenie poblazania z pogarda) odnosila sie do automatycznej skrzyni biegow badz klimatyzacji. Wraz z oddalanie sie siermieznego PRL-u, otwarciem na swiat i powolnym pozbywaniem sie mesjanizmu/kompleksow dolaczyta w koncu do reszty swiata.
      • qqbek o SUVach 29.04.12, 22:34
        jot-23 napisał:

        > 10 lat temu na tym samym forumnie wiekszasc z was z podobnym nastawieniem (pola
        > czenie poblazania z pogarda) odnosila sie do automatycznej skrzyni biegow badz
        > klimatyzacji. Wraz z oddalanie sie siermieznego PRL-u, otwarciem na swiat i pow
        > olnym pozbywaniem sie mesjanizmu/kompleksow dolaczyta w koncu do reszty swiata.

        A co ma automatyczna skrzynia biegów (przydatna) i klimatyzacja (niezbędna) do SUV-ów, które ani przydatne ani niezbędne nie są?
        Ani to na szosie dobrze nie jeździ, bo ma wysoko położony środek ciężkości i najczęściej przy prędkości autostradowej huczy w tym jak cholera (bo jest też wysokie).
        Ani też do jazdy w terenie się nie nadaje.
        Ot fajny gadżet do przedłużania sobie tu i ówdzie. Jeśli potrzebujesz - Twój problem. Mi zbędny.
        • adrian_ktostam Re: o SUVach 30.04.12, 01:20
          To ma do tego, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć i przykład automatycznej skrzyni biegów uważam za trafny. Współczuję, że go nie zrozumiałeś.

          Mało przydatny? W wypadku pokazanym na filmiku SUV okazał się baaardzo przydatny. Zakładając, że pasażerowie mieli przepisowo zamknięte pasy, uchronił ich przed poważniejszymi urazami. Jadący tą samą drogą jakimś małym "ekologicznym" samochodzikiem mieliby dużo mniejsze szanse. Podobnie jak właściciele zdrapanych z drzewa i zespawanych beemek czy ałdi. Ich "fury" rozpadłyby się na kawałki. Trochę wyobraźni, kurde...

          Mój Forester dobrze jeździ na szosie, a gdy poprószy śnieg z łatwością mijam wszystkie tak zwane luksusowe limuzyny. Środek ciężkości ma raczej nisko położony, bo silnik leży płasko. W lekkim i średnim terenie też sobie radzi. Po bezdrożach nie jeżdżę bo po co miałbym to robić?

          Kompletną bzdurą jest to, że rzekomo przy większych prędkościach coś huczy. Większość SUV-ów nie ma sztywnych tylnych mostów, a łożyska są bardziej trwałe niż w zwykłych limuzynach. Poza tym wysokość zawieszenia zupełnie nie ma wpływu na ewentualny hałas we wnętrzu. Wpływ na współczynnik oporu cx i powierzchnia czołowa. U mnie prawie nie słychać silnika nawet przy 140 km/h natomiast szum powietrza powyżej 150 km/h zaczyna być odczuwalny i zaczyna przeszkadzać w rozmowie. Podobno winne są duże lusterka boczne. Nic jednak nie huczy. Jest jednak wiele SUV-ów, w których jest w miarę cicho i przy 170 km/h, nawet taki Tiguan tak ma. Mi jednak 150 km/h, a nawet 140 km/h na polskie drogi w zupełności wystarcza i to z zapasem.

          Co do "przedłużania sobie tu i ówdzie", to ewidentnie trafiłeś kulą w płot. Forester słabo nadaje się do "tjuningu". Nie ma gdzie przyczepić spojlera wielkości skrzydła Airbusa, końcówki wydechu grubości rynny, niskoprofilowe koła też nie bardzo pasują. Poza tym Forek jest podobno brzydki. Nie to, co zeskrobane z drzewa czarne pełnoletnie ałdice i beemki "w skórze"...
          • qqbek Re: o SUVach 30.04.12, 10:45
            adrian_ktostam napisał:

            > To ma do tego, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć i przykład automatycznej sk
            > rzyni biegów uważam za trafny. Współczuję, że go nie zrozumiałeś.

            Ale ja nic nie mam do automatycznej skrzyni biegów.
            Za to śmieszy mnie kupowanie SUV-ów pokroju Audi Q5 czy tych wszystkich śmiesznych Koreańczyków tylko po to, by jeździć nimi po mieście i na trasach.

            > Mało przydatny? W wypadku pokazanym na filmiku SUV okazał się baaardzo przydatn
            > y. Zakładając, że pasażerowie mieli przepisowo zamknięte pasy, uchronił ich prz
            > ed poważniejszymi urazami. Jadący tą samą drogą jakimś małym "ekologicznym" sam
            > ochodzikiem mieliby dużo mniejsze szanse.

            Owszem - dużo mniejsze szanse na kapotaż :)

            > Podobnie jak właściciele zdrapanych z
            > drzewa i zespawanych beemek czy ałdi. Ich "fury" rozpadłyby się na kawałki. Tr
            > ochę wyobraźni, kurde...

            Trochę wyobraźni - to była studzienka ściekowa. W normalnym aucie skończyłoby się uszkodzeniem zawieszenia, a nie "dachem".

            > Mój Forester dobrze jeździ na szosie, a gdy poprószy śnieg z łatwością mijam ws
            > zystkie tak zwane luksusowe limuzyny. Środek ciężkości ma raczej nisko położony
            > , bo silnik leży płasko. W lekkim i średnim terenie też sobie radzi. Po bezdroż
            > ach nie jeżdżę bo po co miałbym to robić?

            Może i Forester tak, ale nie zabawka typu Kuga, Santa Fe czy Qashqai.

            > Kompletną bzdurą jest to, że rzekomo przy większych prędkościach coś huczy. Wię
            > kszość SUV-ów nie ma sztywnych tylnych mostów, a łożyska są bardziej trwałe niż
            > w zwykłych limuzynach.

            Przejedź się po niemieckiej autostradzie SUV-em i limuzyną. Jedź normalnie (170-180km/h). Jeżeli nie zauważysz różnicy w poziomie hałasu skonsultuj się z otolaryngologiem.
            Nawet 140km/h słychać już solidnie w wysokim samochodzie.

            > Poza tym wysokość zawieszenia zupełnie nie ma wpływu na
            > ewentualny hałas we wnętrzu.

            A świstak siedzi.

            > Wpływ na współczynnik oporu cx i powierzchnia czo
            > łowa.

            A na te dwa czynniki nie ma wpływu wysokość zawieszenia? No bez jaj.

            > U mnie prawie nie słychać silnika nawet przy 140 km/h natomiast szum powi
            > etrza powyżej 150 km/h zaczyna być odczuwalny i zaczyna przeszkadzać w rozmowie
            > .

            A u mnie da się rozmawiać bez podnoszenia głosu przy 180km/h. I tu jest różnica.

            > Co do "przedłużania sobie tu i ówdzie", to ewidentnie trafiłeś kulą w pł
            > ot. Forester słabo nadaje się do "tjuningu".

            Akurat nie tuning miałem na myśli :)

            > Poza tym Forek jest podobno brzydki. Nie to, co zeskrob
            > ane z drzewa czarne pełnoletnie ałdice i beemki "w skórze"...

            Chcesz mi jeździć, ze względu na to, że mam stare BMW :) Akurat tu trafiasz kulą w płot.
            Nie stać mnie na nowe BMW, wśród kilkulatków nie widziałem nic wartego zakupu (bo rzeczywiście większość to samochody po poważnych "przygodach"), więc jeżdżę swoim 13-latkiem, bo przynajmniej wiem czym jeżdżę (a jeżdżę nim siódmy rok, kupiłem go od pierwszego właściciela, którego znam dobrze, wraz z książką serwisową, kompletem kluczy i świadomością, że samochód ten widywałem już wcześniej codziennie i wszystko było z nim w porządku).
            • adrian_ktostam Re: o SUVach 01.05.12, 02:14
              qqbek napisał:

              > Trochę wyobraźni - to była studzienka ściekowa. W normalnym aucie skończyłoby s
              > ię uszkodzeniem zawieszenia, a nie "dachem".


              Będziesz miał okazję użyć swojej. Czy mógłbyś dokładnie opisać jak sobie wyobrażasz taki wypadek z udziałem samochodu osobowego? Koło wpada do studzienki i co? Do przodu dalej przecież nie pojedzie... Ale cicho, sza, niczego nie będę sugerował, he he he

              > Może i Forester tak, ale nie zabawka typu Kuga, Santa Fe czy Qashqai.

              Każdy tych samochodów z łatwością dojedzie polną czy leśną drogą do letniego domku nad jeziorem czy uroczy, niezatłoczony biwak. Ty swoim BMW łatwo możesz zgubić tłumik, utknąć w głębszej kałuży, zaryć zderzakiem czy zawisnąć na podwoziu. Każdy z nich też szybciej i bezpieczniej dojedzie z punktu A do punktu B podczas śnieżycy.

              > Przejedź się po niemieckiej autostradzie SUV-em i limuzyną. Jedź normalnie (170
              > -180km/h). Jeżeli nie zauważysz różnicy w poziomie hałasu skonsultuj się z otol
              > aryngologiem.


              A Ty wreszcie zacznij myśleć SAMODZIELNIE a nie bezmyślnie powtarzasz cudze głupie stereotypy. Czy Cię nie kusi by czasem zweryfikować swoje brednie? Przecież to takie proste... Na zachętę pokażę Ci jak to się robi.

              Dwa samochody tej samej firmy, na tej samej płycie podłogowej, czy jak kto woli platformie. Bardzo do siebie podobne, ale jeden z nich ma wysokie zawieszenie. Musi być w nim okropny hałas, prawda? No to sprawdźmy:

              VW Tiguan - 67 dB przy 130 km/h
              Tekst linka
              VW Golf - 70 dB przy 130 km/h
              Tekst linka

              Rzadko jeżdżę do Niemiec, ale nie na tyle, by nie wiedzieć jaka jest tam "normalna" prędkość. 80% jak nie więcej, porusza się z prędkościami w granicach 120-150 km/h, więc po co ludziom bajki wciskasz? Ja po autostradach jeżdżę 130-150 km/h i więcej nie cisnę. To mi zupełnie wystarcza, w samochodzie nie jest głośno, boxer przyjemnie mruczy.

              Poza tym, mam w doopie niemieckie autostrady. Jestem Polakiem, mieszkam w Polsce i jeżdżę po tutejszych dziurawych drogach, w sam raz na SUV-y . Nie będę kupował roadstera, bo Niemcy wybudowali autostrady, nie będę kupował płaszcza przeciwdeszczowego, bo w Szkocji pada, nie będę zabijał deskami okien, bo w USA szaleją tornada...

              > A na te dwa czynniki nie ma wpływu wysokość zawieszenia? No bez jaj.

              Oczywiście, że ma wpływ. Przecież im wyżej tym silniejsze wiatry wieją. Proponuję by w elektrowniach wiatrowych wirniki montować 5-9 cm wyżej, a oszczędności będą kolosalne, Tylko kurde hałas zrobi się niemiłosierny. Chyba pęknę ze śmiechu. A tak poważnie - zawsze jest coś za coś. Jak chce się jechać bardziej komfortowo po dziurawych drogach, to amortyzatory muszą mieć większy skok, a więc potrzebne są większe nadkola, a te są niezbyt aerodynamiczne, itd. Tak samo koła chociaż są okrągłe też mają pewną powierzchnię czołową. Są jednak samochody wysoko zawieszone o niezłym współczynniku Cx i wcale nie dużej powierzchni czołowej. Choćby crossover Subaru XV - prześwit 22 cm, Cx=0,329. Dla porównania - BMW Z4 M coupe 2006, Cx=0,35

              > Chcesz mi jeździć, ze względu na to, że mam stare BMW :) Akurat tu trafiasz kul
              > ą w płot.

              Wcale nie wiedziałem jakim samochodem jeździsz, więc zupełnie przypadkowo trafiłem z tym BMW. Wybrałem akurat BMW, bo właśnie tę markę uważam za używaną do leczenia swoich kompleksów przedłużenia fiuta.
          • lazy.eye Re: o SUVach 30.04.12, 10:54
            > Mało przydatny? W wypadku pokazanym na filmiku SUV okazał się baaardzo przydatn
            > y. Zakładając, że pasażerowie mieli przepisowo zamknięte pasy, uchronił ich prz
            > ed poważniejszymi urazami. Jadący tą samą drogą jakimś małym "ekologicznym" sam
            > ochodzikiem mieliby dużo mniejsze szanse.
            I tu się mylisz. Taka wywrotka dla samochodu osobowego jest w rzeczywistości niemożliwa. Na filmach używa się do tego celu materiałów wybuchowych. Jak ten SUV to zrobił to ja nie wiem, absolutne mistrzostwo świata:)
            • adrian_ktostam Re: o SUVach 30.04.12, 22:53
              lazy.eye napisał:

              > I tu się mylisz. Taka wywrotka dla samochodu osobowego jest w rzeczywistości ni
              > emożliwa. Na filmach używa się do tego celu materiałów wybuchowych. Jak ten SUV
              > to zrobił to ja nie wiem, absolutne mistrzostwo świata:)


              Ty zostaw materiały wybuchowe i filmowców. Lepiej opisz co się Twoim zdaniem stanie, gdy w dziurę po otwartej studzience wpadnie przednie koło samochodu osobowego jadącego z taką samą prędkością.

              (zapowiadają się niezłe jaja...)
              • lazy.eye Re: o SUVach 30.04.12, 22:57
                Co ma się stać? Albo urwie zawieszenie albo nie. W obu przypadkach pojedzie dalej... lub bliżej:)
                Na przewrotkę nie ma szansy.
                • qqbek Re: o SUVach 01.05.12, 12:49
                  lazy.eye napisał:

                  > Co ma się stać? Albo urwie zawieszenie albo nie. W obu przypadkach pojedzie dal
                  > ej... lub bliżej:)
                  > Na przewrotkę nie ma szansy.

                  To próbowałem właśnie koledze wyjaśnić, ale on uparcie spodziewa się hollywoodzkiego wybuchu w scenariuszu z osobówką w tej samej sytuacji - najwyraźniej.
                  A z "fachurami", którzy spali na lekcjach fizyki, za to widzieli wszystkie filmy z Charlesem Bronsonem, Chuckiem Norrisem i Brucem Willisem nie gadam.

                  Prawda jest zaś taka, że to co zrobił ten SUV z filmiku ukazuje jedną z największych wad tych pojazdów, czyli wysoko położony środek ciężkości.

                  Osobówka w tej sytuacji byłaby do klepania (no chyba, że doszłoby do naruszenia struktury nośnej nadwozia - wtedy do klepania i puszczenia "do żyda" w Polsce, lub do złomowania w normalnym kraju). Ten SUV po "dachu" zaś nadawać się będzie jedynie do złomowania (co nie znaczy, że jakiś Polak go nie kupi i nie wyklepie;)
                  • adrian_ktostam Re: o SUVach 01.05.12, 13:43
                    qqbek napisał:

                    > To próbowałem właśnie koledze wyjaśnić, ale on uparcie spodziewa się hollywoodz
                    > kiego wybuchu w scenariuszu z osobówką w tej samej sytuacji - najwyraźniej.
                    > A z "fachurami", którzy spali na lekcjach fizyki, za to widzieli wszystkie film
                    > y z Charlesem Bronsonem, Chuckiem Norrisem i Brucem Willisem nie gadam.
                    >

                    Wszystko bym wytrzymał bo się świetnie bawiłem z ignorantami, ale nie to, że jakiś głąb kompletny ma hucpę uczyć mnie fizyki.

                    Koniec z przekomarzaniem się z głupcami - odkrywam karty. Chcecie "hollywoodzkiego wybuchu"? No to macie, he he he he he he:

                    www.youtube.com/watch?v=1oPhwHzBXZ4
                    Ciekawe, jak wysoko by poleciał samochód osobowy w takiej sytuacji? Oczywiście eksperci z koziej doopy będą twierdzić, że samochód osobowy po wybuchu ani by nie drgnął, bo ma przecież nisko położony środek ciężkości, he he he he he

                    Muszę trochę odpocząć, bo mnie brzuch boli od śmiechu...
                    • qqbek A skąd pewność, że był wybuch? 01.05.12, 13:52
                      Czy po prostu właz nie dostał się pod koła?
                      Pośmiej się jeszcze :)
                      Ekspertów od "wybuchów" w tym kraju coraz więcej, może do zespołu Antka Policmajstra z takimi kwalifikacjami od razu się zapisz :)

                      Odpowiedź - jeżeli wybuch nawet był, to zakładam, że kupowanie SUV-ów ma swoje uzasadnienie, bo przecież do wybuchów w studzienkach kanalizacyjnych dochodzi codziennie w każdym większym mieście.

                      Odpowiedź nr2 (jeżeli wybuchu nie było) - z osobówką nie stałoby się nic... nawet jak właz by odskoczył, to skończyłoby się co najwyżej porysowaniem progu, bo nie miałby szansy zablokować się o niżej położone podwozie i po prostu odbiłby się od niego.

                      Śmiej się dalej, pośmieję się z Tobą, jeżeli oczywiście pozwolisz ;)
                      • adrian_ktostam Udajesz, że deszcz pada, he he he? 01.05.12, 14:28
                        Widzę, że masz problemy z psychiką. Normalny człowiek po takim blamażu, ośmieszeniu się zniknąłby ze wstydu z forum na co najmniej tydzień. Ty udajesz, że deszcz pada....

                        Specjalnie wkleję link jeszcze raz, byś zobaczył. że WIDAĆ wyraźnie, że SUV nie wjechał do studzienki, SŁYCHAĆ huk wybuchu:

                        www.youtube.com/watch?v=1oPhwHzBXZ4
                        W tym wątku jakiś głupek niedouczony odsyłał mnie do otolaryngologa, jak się okazało - niesłusznie. Ja zaś mam dylemat gdzie skierować Ciebie najpierw. Czy do otolaryngologa czy do okulisty czy do psychiatry, he he he
                        • qqbek Idę po piwo. 01.05.12, 14:34
                          Na trzeźwo odechciało mi się dyskutować po tych "niezbitych dowodach" :)
                          • adrian_ktostam Re: Idę po piwo. 01.05.12, 14:40
                            Każdemu trochę mądrzejszemu od kury wystarczy sam filmik...
                            • qqbek Re: Idę po piwo. 01.05.12, 15:05
                              adrian_ktostam napisał:

                              > Każdemu trochę mądrzejszemu od kury wystarczy sam filmik...
                              >

                              Widziałeś (a raczej słyszałeś, bo o to tutaj chodzi) kiedyś z bliska wypadek samochodowy?
                              Chyba nie, skoro Tobie ten filmik nie wystarczył :)
                              Ty słyszysz eksplozję... ja słyszę huk giętej gwałtownie blachy.
                              I przestań już z tymi wycieczkami osobistymi - nie robią na mnie żadnego wrażenia :)
                              • pejotpe4 Re: Idę po piwo. 01.05.12, 15:27
                                Ja widziałem latającego Nissana Sunny: gość przy 150km/h (tak na oko, bo jechałem jakieś 110-120km/h a facet szybko się oddalał) próbował wyminąć pachołek jednocześnie hamując, efektem była śliczna śruba (z lewego pasa wylądował na prawym poboczu na własnych kołach, wzdłuż jednej osi 360 stopni, wzdłuż drugiej 180 stopni). Wyglądało to dosyć ciekawie, tym bardziej, że nikomu nic się nie stało, mimo głupoty kierowcy (no, pewnie zawieszenie poszło do piachu, podobnie jak wszystkie szyby)...

                                Widziałem też wjazd 206 w wybitą studzienkę: przód razem z kołem się zanurzył w błocku, co przy większej prędkości niż manewrowa na parkingu, zakończyłoby się przewrotką...

                                Co do SUVów - swego czasu kilka modeli mi się podobało, ale ostatecznie zdecydowałem się na kompakta: zwyciężyły względy finansowe (żadna z cech SUVów by mi się nie przydała, a zwiększone koszty kupna, obsługi i paliwa nic by mi nie dały po drogach, po których jeżdżę). Natomiast jeśli ktoś chce mieć SUVa, czy crossovera, to nie widzę w tym nic złego...
                              • adrian_ktostam Re: Idę po piwo. 01.05.12, 15:49
                                A Ty zacznij wreszcie myśleć SAMODZIELNIE. Jakim cudem jeden właz może zablokować dwa koła???

                                Nie masz nawet minimalnych podstaw z budowy samochodu. Jeszcze takiego "lajkonika" nie spotkałem, który by nie wiedział, że w przedniej osi jest wbudowany mechanizm różnicowy, który sprawia, że przednie koła mogą się kręcić niezależnie od siebie.

                                Do książek, nieszczęśniku...
                    • lazy.eye Re: o SUVach 02.05.12, 17:39
                      > www.youtube.com/watch?v=1oPhwHzBXZ4
                      > Ciekawe, jak wysoko by poleciał samochód osobowy w takiej sytuacji? Oczywiście
                      > eksperci z koziej doopy będą twierdzić, że samochód osobowy po wybuchu ani by n
                      > ie drgnął, bo ma przecież nisko położony środek ciężkości, he he he he he
                      Tam nie było żadnego wybuchu tylko komuś się wydawało. Studzienka nie miała pokrywy. Była prowizorycznie przykryta jakąś kratą.
                      • adrian_ktostam Re: o SUVach 03.05.12, 12:37
                        Co za pajac...

                        Oczywiście, że nie było wybuchu. To tylko kosmita schował się w studzience i niechcący puścił bąka, he he he
        • mariusz-ef Re: o SUVach 30.04.12, 08:27
          co chwila czytam o wysoko-położonym środku ciężkości....
          OK, ma to znaczenie w sportowych samochodach wyczynowych, ale w pojazdach cywilnych, w których kierowca wykorzystuje ledwie 15 % ich potencjału, powoływanie się na środek ciężkości umiejscowiony 45 cm nad drogą mija się z celem

          Peugeot 3008 (psuedo-SUV, crossover), który ostatnio dawał mi sporo radości ma środek ciężkości gdzieś ponad relingami, a jazda nim była oprócz tego że komfortowa, to i bezpieczna.

          Peugeot Partner VTC (tak, wiem, to nie SUV, ale piję do środka ciężkości), którym przejechałem 2 000 km w bardzo krótkim czasie, również się nie przewracał w zakrętach (szcz. powiedziawszy, gdyby nie jego aerodynamika porównywalna z barierami dxwiękochłonnymi instalowanymi przy drogach, to byłby to genialny samochód rodzinny /opory powietrza sprawiają, że auto pali 6l / 100 km, oraz w czasie silnych podmuchów wiatru zmusza do trzymania obu rąk na kierownicy - co samo w sobie nie jest niczym złym/)

          Jak dostanę do poużywania dacię logana lub dustera, które oprócz tego że mają środek ciężkości wysoko, ale i gdzieś poza pojazdem z boku, jestem pewien, że przy mojej codziennej jeździe, nie będę miał zastrzeżeń do prowadzenie się tych pojazdów.
          • qqbek Re: o SUVach 01.05.12, 13:02
            mariusz-ef napisał:

            > co chwila czytam o wysoko-położonym środku ciężkości....
            > OK, ma to znaczenie w sportowych samochodach wyczynowych, ale w pojazdach cywil
            > nych, w których kierowca wykorzystuje ledwie 15 % ich potencjału, powoływanie s
            > ię na środek ciężkości umiejscowiony 45 cm nad drogą mija się z celem

            Lubię jeździć.
            Lubię jeździć szybko w miejscach, które się do tego nadają.
            Lubię szybko brać zakręty, nawet w mieście.
            Nie lubię, gdy mnie autko "buja".
            Żadna terenówka ani SUV nie zapewni mi odpowiedniego dla moich preferencji zachowania na drodze.

            Nie twierdzę, że SUV to zło wcielone, twierdzę jedynie, że jest to samochód zupełnie niepotrzebny (tak mi jak i większości populacji).
            Ma SUV swoje zalety:
            1. choć akurat ja lubię siedzieć prawie że tyłkiem na asfalcie, to niektórzy cenią sobie wysoką pozycję za kierownicą
            2. wysokie zawieszenie przyda się działkowiczowi, lub posiadaczowi domku letniskowego w kompletnej głuszy, choć zaręczam, że sam mam domek nad Wisłą, za Opolem Lubelskim, w takim miejscu, że psy zadami szczekają... a mimo wszystko swoim "niskim" jeszcze nigdy tam nie ugrzęzłem, a jeździłem też w solidnym błocie (ostatnie 1,5km trzeba jechać bardzo bylejaką gruntówką)
            3. duży bagażnik (no, ale duży bagażnik ma też kombi albo duży sedan... do tego z niższą krawędzią załadunku najczęściej)
            4. dużo miejsca w środku
            5. wysoko umiejscowione miejsca siedzące - przydadzą się młodej matce, czy też osobie z problemami z kręgosłupem.

            Dwie lub trzy spośród tych zalet ma każdy większy sedan czy kombi (3,4 i 1 jeżeli regulacja na to pozwala).
            Cztery spośród powyższych zalet ma każdy minivan (za wyjątkiem wysokiego zawieszenia) do tego oferuje jeszcze więcej miejsca w środku i niższą krawędź załadunku bagażu.

            A brandzlowanie się napędem 4x4 pozbawionym mechanicznej blokady mechanizmu różnicowego to już śmieszna cecha posiadaczy SUV-ów. Ja mam w BMW szperę i w zimie objadę każdego śmiesznego SUV-a... bo co innego 5 elektronicznych systemów wspomagania startu na śliskim, co innego mechaniczne zblokowanie kół chociażby jednej osi.
            • adrian_ktostam Re: o SUVach 01.05.12, 14:11
              qqbek napisał:

              > A brandzlowanie się napędem 4x4 pozbawionym mechanicznej blokady mechanizmu róż
              > nicowego to już śmieszna cecha posiadaczy SUV-ów. Ja mam w BMW szperę i w zimie
              > objadę każdego śmiesznego SUV-a... bo co innego 5 elektronicznych systemów wsp
              > omagania startu na śliskim, co innego mechaniczne zblokowanie kół chociażby jed
              > nej osi.


              Normalnie geniusz z fizyki, kurde. Mądrzejszy niż reszta świata. Fabryczne teamy rajdowe niepotrzebnie wydają grubą kasę montując napęd 4x4, he he he.

              A tak w ramach edukacji:
              - wszystkie subaru z silnikiem turbo mają z tyłu szperę
              - wszystkie subaru z sekwencyjną przekładnią automatyczną mają MECHANICZNĄ blokadę mechanizmu różnicowego, która się odłącza automatycznie po skręcie kół lub gdy automat wrzuci drugie przełożenie.
              - wiele SUV-ów ma MECHANICZNĄ blokadę mechanizmu różnicowego, choćby pogardzany przez Ciebie Nissan Kaszankai, nie mówiąc o Jeepie Compass czy SUV-ach Mercedesa.

              Na koniec chciałbym zadać takie trochę osobiste pytanie - długo jeszcze będziesz się OŚMIESZAŁ?
              • qqbek Re: o SUVach 01.05.12, 14:29
                adrian_ktostam napisał:

                > qqbek napisał:
                >
                > > A brandzlowanie się napędem 4x4 pozbawionym mechanicznej blokady mechaniz
                > mu róż
                > > nicowego to już śmieszna cecha posiadaczy SUV-ów. Ja mam w BMW szperę i w
                > zimie
                > > objadę każdego śmiesznego SUV-a... bo co innego 5 elektronicznych systemó
                > w wsp
                > > omagania startu na śliskim, co innego mechaniczne zblokowanie kół chociaż
                > by jed
                > > nej osi.

                >
                > Normalnie geniusz z fizyki, kurde. Mądrzejszy niż reszta świata. Fabryczne team
                > y rajdowe niepotrzebnie wydają grubą kasę montując napęd 4x4, he he he.

                A czy są to układy przeniesienia napędu takie jak na przykład w Skodzie Yeti (Haldex), czy też zblokowane na stałe?

                > A tak w ramach edukacji:
                > - wszystkie subaru z silnikiem turbo mają z tyłu szperę
                Tego akurat nie wiedziałem. Dziękuję.

                > - wszystkie subaru z sekwencyjną przekładnią automatyczną mają MECHANICZNĄ blok
                > adę mechanizmu różnicowego, która się odłącza automatycznie po skręcie kół lub
                > gdy automat wrzuci drugie przełożenie.
                Przeczytaj sobie coś na temat blokady mechanizmu różnicowego. Choć akurat na starych Subaru się znam jak świnia na zakładach bukmacherskich, to nie sądzę.
                Co innego stały napęd na cztery koła - to akurat w Subaru norma.

                > - wiele SUV-ów ma MECHANICZNĄ blokadę mechanizmu różnicowego, choćby pogardzany
                > przez Ciebie Nissan Kaszankai, nie mówiąc o Jeepie Compass czy SUV-ach Mercede
                > sa.
                Qashqai czy MB M mają mechaniczną blokadę mechanizmu różnicowego?
                No, no, to żeś mnie oświecił.
                Coś bym dopisał, ale nie widzę sensu dyskutować dalej.

                > Na koniec chciałbym zadać takie trochę osobiste pytanie - długo jeszcze będzies
                > z się OŚMIESZAŁ?
                Ja?
                Ośmieszać się?
                Inni robią to za mnie zdecydowanie lepiej :)
                • adrian_ktostam Re: o SUVach 01.05.12, 14:44
                  qqbek napisał:

                  > Ja?
                  > Ośmieszać się?
                  > Inni robią to za mnie zdecydowanie lepiej :)

                  Ależ ja nigdy nie twierdziłem, że jesteś najgłupszy na świecie...
            • bmwracer Re: o SUVach 01.05.12, 22:04
              Moge porownywac poniewaz od 6 lat mam juz drugie BMW X5 (E53 - wersja Sport) w swoim garazu obok mniejszych patnerow (te sie zmienaly od E38 740iL poprzez E39 530-sport) i teraz E60 545i -sport) z wyjatkiem 530 - reszta ma takie same silniki..
              W 90+% procentach jazdy po miescie i autrstradach nie ma wielkiej roznicy pomiedzy SYV i sedanem ani w komforcie ani dynamice - oba sa bardzo fajnie w prowadzeniu..i mozna nimi robic dosc odwazne manewry - jesli sie oczywiscie pamieta o prawach fizyki.
              Juz kiedys pisalem ze E53 to praktycznie E39 podniesone wyzej. Widzialem kiedys wymiary bagaznika pomiedzy E39 - versja kombi - nie wim jakie ma oznaczenie Exx.. i E53 ma nawet odrobine mniej miejsca a wiec tutaj nie ma przewagi SUVa.
              Wysokie zawieszenie ma swoje plusy i minusy - plus to dobra widocznosc i wiekszy przeswit ale wada to rzeczywiscie mozliwosci "brania" zakretow (jak zapomne ktorym jade to na niektorych zakreach tylne kolo sie podnosi).

              Druga wada to wlanie latwosc czy trudnosc wsiadania - zwlaszcza dla kobiet w waskich czy krotkich spodniczkach... i jesli nie ma sie tej szyny/stopnia wzdluz to przy wysiadaniu osby niskiego wzrostu moga sobie zeby wybic poniewaz trzeba sie "zeslizgnac" z siedzenia.
              Nastepny negatywny fakt to skrzynia biegow i waga pojazdu. Pomimo iz oba auta maja identyczny silnik to sedan jest wyraznie zwinniejszy.
              Do tego faktem jest to ze 4x4 zwieksza zdecydowanie koszty ekspolatacji (wiecej pali, wymiana dodatkowych plynow, gumy na przednich przegubach osi napedowych trzeba wymienciac co ok 70tys km, opony drozsze - zwlaszcza w sportowych wersjach gdzie tyl i przod maja roznej szerokosci opony itd..)
              Wysokosc zawieszenia to rowniez pluz ze wzgledu na latwosc zaladunku w porownaniu z kombi - nie trzeba sie schylac.
              W moim wypadku ja jezdzilem X5 przez lata az zona w koncu mnie wysadzila poniewaz nie mogla zniesc mojej jazdy tym autem - lubie jazde "sportowa" a SUV sie do tego specjalanie nie nadaje. Nie zgadzam sie ze jest nieprzydatny - wrecz przeciwnie - bardzo przydatny kiedy sie wyjezdza na narty, przywozi rozne rzeczy w bagazniku, na drodze widzi sie o wiele lepiej i dalej - jest to w 99% auto na kazdy weekendowy wyjazd i wybor przychodzi w miare "naturalnie". I jesli do tego dodac jeszcze jeden wazny atrybut SUV - w kolizji z mniejszymi samochodami SUV zwykle "wygrywa" Pewnie krzyki sie zrobia ze to nie fair ale co mi tak - moja preferencja jest wyjscie z wypadku z jak najmniejszymi uszkodzeniami....

              A wiec jest to auto przydatne choc niekoniecznie niezbedne no i kosztowne..Dla tych co koszt ma duze znacznie moze to wystarczyc aby nie brac SUV pod uwage. My jak na razie nie mamy zamiaru zmieniac tych ukladow. Gdybym ja mial miec jedno auto to pewnie wybralbym sedan albo kombi (na narty mozna wziac z wypozyczalni) - zona absolutnie SUV...
              • lazy.eye Re: o SUVach 02.05.12, 17:46
                Mam te same odczucia. SUVy są drogie w eksploatacji i nie dają takiej swobody jazdy w mieście ani gdy ktoś lubi szybciej wejść w zakręt.
                Wyjazd na narty nie jest akurat dobrym argumentem bo kombi z napędem 4x4 poradzi sobie równie dobrze jeśli nie lepiej.
                W kraju w którym są drogi i miejsca parkingowe i jako 2gie auto - być może. W Polsce zdecydowanie nie.
                • bmwracer Re: o SUVach 02.05.12, 20:01
                  "Wyjazd na narty nie jest akurat dobrym argumentem bo kombi z napędem 4x4 poradzi sobie równie dobrze jeśli nie lepiej."
                  Problem w tym iz uzywamy czystej logiki i zastanawiamy sie czy to ma sens?

                  25 lat temu widzac ile kosztuje niemieckie auto z gornej polki (zakup + utrzymanie) porownujac go np z japonskim, myslalem ze to zupelny nonsens kupowac BMW czy MB poniewaz potrzeby komunikacyjne w 90+% sa zaspokojone przez srednie i niedrogie auto z malym silnikiem. Po latach zmienilem zdanie i nie zastanwiam sie czy to ma sens ze BMW - SUV to bezsens do kwadratu a jeszcze z silnikiem o ponad 300KM tor juz chyba do potegi 3

                  Zycie w sumie tez nie ma sensu i tak naprawde niewiele do zycie jest nam POTRZEBNE - wiekszosc co mamy to tylko dlatego iz CHCEMY (i mozemy miec).
          • tomek854 Re: o SUVach 01.05.12, 14:48
            > Peugeot Partner VTC (tak, wiem, to nie SUV, ale piję do środka ciężkości), któr
            > ym przejechałem 2 000 km w bardzo krótkim czasie, również się nie przewracał w
            > zakrętach

            NIe przewraca się może, faktycznie, ale lata to na trzech kołach non stop a drogi trzyma się jak kopnięta gumowa piłka...

            Przejeździłem partnerem znacznie więcej niż 2000 km, głównie po szkockich serpentynach i o ile jest to sympatyczne autko to na pewno nie można powiedzieć, że się dobrze prowadzi. Dostarcza uciechy - to na pewno. Ale trzymać to się nie trzyma za bardzo.

            Co do zaś SUVów - takim prawdziwymi pogromcami deptaków pod dyskoteką to niejeździłem, ale jeździłem Land Roverami. Po stałej trasie. I co tu mogę powiedzieć - ten sam zakręt przejadę bezpieczniej szybciej Sprinterem niż Discovery.

            Jeśli zaś chodzi o ogólny temat - auta pseudoterenowe to są głownie zabawki - takie z nich terenówki jak z aut typu Ford Puma wyścigówki. Natomiast prawdziwe auta terenowe jak najbardziej mogą się przydać. Gdybym mieszkał gdzieś w górach to pewnie bym rozważał. Ale nie mieszkam, a na okazjonalne wyjazdy w góry w zimie wystarczają mi w moim małym autku z napędem na przód dobre opony. Jakbym potrzebował czegoś naprawdę hardkorowego to te killka razy do roku załozyłbym po prostu łańcuchy.

            Po lesie też nim jeździłem i nic mi się nie urwało - ale może dlatego, że ja po prostu jeżdżę tam gdzie wolno a nie przedzieram się przez krzaki.

            No i pomimo że autko jest małe, siedzę wyżej niż kierowcy wielu osobówek, więc mam lepszą widoczność (ale także większy hałas podczas jazdy autostradą).
    • pies_w_studni Re: Jeszcze raz o SUVach 29.04.12, 22:31
      Piekny, klasyczny "beret". Daje 8 punktow.
    • majowadusza Re: Jeszcze raz o SUVach 30.04.12, 12:27
      ha, ha - klasyka na tym forum. Na siedmiu wypowiadających się raptem jedna osoba jeździ(ła) SUVem. Mówię o użytkowaniu SUVa a nie jednorazową przejażdżką SUVem szwagra. OZzywiście, Ci co NIE jeżdżą krytykują - żałosne.

      Jeździłam SUVem i zmieniłam bo mi się poprostu po czterech latach znudził. Miał wiele dobrych stron - wygoda, lepsza widoczność, ładowność i większe bezpieczweństwo w razie kolizji. Zimą w górach podjeźdżałam pod naprawdę konkretne ośnieżone góry. W mieście też spoko. Uprzedzę opinie osób, które jak mantrę powtarzają, że dużym autem trudniej zaparkować. Oczywiście dużym ale wysokim łatwiej znaleźć miejsce w ściśniętym mieście ( wysoki kraqwężnik to żadna przeszkoda ).

      • majowadusza Re: Jeszcze raz o SUVach 30.04.12, 12:36
        i nic nie huczy na autostradzie !
        Wyjeździałam się moim Suvem pomiędzy niemcami, holandią, belgią - średnio 150 km. i jazda nie przeszkadzała prowadzić rozmów z pasażerem.
      • lazy.eye Re: Jeszcze raz o SUVach 30.04.12, 23:02
        Miał wiele dobrych stron - wygoda, lepsza widoczność, ładowność i większe bezpieczw
        > eństwo w razie kolizji.
        No tak, tylko to samo ma kombi a nie ma minusów SUVa.

        Oczywiście dużym ale wysokim łatwiej z
        > naleźć miejsce w ściśniętym mieście ( wysoki kraqwężnik to żadna przeszkoda ).
        To ciekawy punkt widzenia:)

        Kobiety nie są wymagające, wystarczy im, żeby auto się toczyło z umiarkowaną prędkością. Za to musi wyglądać na wypasione. Coś musi być z tą rekompensacją:)
        • drinexile Re: Jeszcze raz o SUVach 01.05.12, 00:25
          > Oczywiście dużym ale wysokim łatwiej z
          > > naleźć miejsce w ściśniętym mieście ( wysoki kraqwężnik to żadna przeszk
          > oda ).
          > To ciekawy punkt widzenia:)

          Tu akurat nie widze problemu z parkowaniem SUV'a. Przyklad: BMW M5 dlugosc 485 cm, szerokosc 185 cm i Toyota Land Cruiser 150 dlugosc 478 cm szerokosc 186 cm. I nie mow mi, ze dluzszym sie latwiej parkuje.
          • qqbek Re: Jeszcze raz o SUVach 01.05.12, 12:42
            drinexile napisał:

            > Tu akurat nie widze problemu z parkowaniem SUV'a. Przyklad: BMW M5 dlugosc 485
            > cm, szerokosc 185 cm i Toyota Land Cruiser 150 dlugosc 478 cm szerokosc 186 cm.
            > I nie mow mi, ze dluzszym sie latwiej parkuje.

            Większym parkuje się łatwiej!
            Dam przykład ze swojego "podwórka" (co prawda dotyczy dwóch małych aut, ale zawsze):
            BMW E36 długość 443cm, szerokość (bez lusterek) 171cm, rozstaw osi (bo to podobno "najważniejsze") 271cm.
            Opel Astra T98 (G) - długość 411cm (32 cm mniej niż BMW), szerokość 170cm (niemalże identyczna), rozstaw osi 260cm (11cm mniej).
            Mam prostopadle ustawiony do niezbyt szerokiej alejki garaż.
            BMW wjadę "na raz", Oplem zawsze muszę wjeżdżać "na trzy" (skręt, wsteczny, skręt).

            Twierdzę więc, że w określonych warunkach, większym parkuje się lepiej.
            Zakładam też, że "większe" M5 parkuje się łatwiej, niż "mniejszą" Toyotę LC. Zwłaszcza, gdy M5 F10 wyposażona jest w system IAS, zmniejszający jej promień zawracania do równych 11m (kontra 11,8m Land Cruisera).
            • tomek854 Re: Jeszcze raz o SUVach 01.05.12, 14:50
              To nie kwestia wielkośći tylko promienia skrętu. Ja kiedyś jeździłem na przemian własnym NIssanem Primerą i firmowym DAFem CF (18 ton, 7,5 m długości) i on znacznie lepiej zawracał niż moje auto ;-)
        • adrian_ktostam Re: Jeszcze raz o SUVach 01.05.12, 14:37
          lazy.eye napisał:

          > Kobiety nie są wymagające, wystarczy im, żeby auto się toczyło z umiarkowaną pr
          > ędkością. Za to musi wyglądać na wypasione. Coś musi być z tą rekompensacją:)


          Ten prymitywny stereotyp mało mówi o kobietach, ale za to dużo o jego autorze. O jakich kobietach piszesz? O swojej żonie, narzeczonej, siostrze? Pytam się, bo kobiety, które są w moim otoczeniu są zupełnie inne. Po Twoim stosunku do kobiet widać, że któraś z nich Ciebie skrzywdziła. Czytając Twoje wypowiedzi w tym wątku raczej jej się nie dziwię...
          • lazy.eye Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 17:52
            Sam jesteś stereotyp:)
            Nie zawracaj kijem Wisły. Kobiety są inne i nic na to nie poradzisz. Zresztą to nie problem. Po to, żebym ja jeździł dobrze ktoś musi jeździć źle. Byle nie jeździły lewym pasem ani SUVami bo na ogół nie potrafią nad nimi zapanować w krytycznych sytuacjach a to ciężkie i niebezpieczne dla innych użytkowników dróg pojazdy.
            • adrian_ktostam Re: Jeszcze raz o SUVach 03.05.12, 12:54
              Czy ty kurde myślisz, że jesteś jakimś ekspertem od kobiet? Plejboj za dychę się znalazł, he he he. Zapamiętaj sobie raz na zawsze - to , że kobiety różnią się od mężczyzn wcale nie znaczy, że wszystkie są takie same...
      • adrian_ktostam Re: Jeszcze raz o SUVach 01.05.12, 15:04
        majowadusza napisała:

        > ha, ha - klasyka na tym forum. Na siedmiu wypowiadających się raptem jedna osob
        > a jeździ(ła) SUVem. Mówię o użytkowaniu SUVa a nie jednorazową przejażdżką SUVe
        > m szwagra. OZzywiście, Ci co NIE jeżdżą krytykują - żałosne.


        I to jest najtrafniejszy komentarz w całej tej dyskusji.

        Każdy z nas jest narażony na przyswojenie głupich stereotypów. Przez kilka lat wyśmiewałem szmelcwageny Tiguan i inne samochody z Haldexem. Niedawno jednak miałem okazję pojeździć Tiguanem z Haldexem najnowsze generacji. Fajne autko, postęp w porównaniu z poprzednią generacją haldexa jest naprawdę duży. To jeszcze nie jest to, ale świat idzie do przodu i następna generacja może być naprawdę dobra, kto wie.

        Staram się więc weryfikować swoje stereotypy i innym tego życzę...
      • pies_w_studni Re: Jeszcze raz o SUVach 01.05.12, 21:42
        Buractwo w suvach parkuje po trawnikach, stad najwazniejsza zaleta suvov wedlug w/w: "( wysoki kraqwężnik to żadna przeszkoda )".
        • majowadusza Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 12:10
          A Ty piesku, zawsze idealnie parkujesz ? Mi się może ze dwa razy zdarzyło wykorzystać parkowanie w sposób jaki podałam co nie oznacza, że jest to u mnie standart. W normalnym świecie są parkingi pod miejscami urzyteczności publicznej z których z przyjemnością korzystam nawet jeśli muszę zapłacić za bilet.
          Pod naszymi szkołami, przedszkolami, klinikami najczęściej niestety nie ma szans na znalezienie miejsca parkinkowego i wciśnięcie się idealnie w paragraf prawidłowych przepisów graniczy z cudem.

          • milos75 Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 13:56
            A jaki standart urzyteczności ma Twój parkink?
            • qqbek Re: Jeszcze raz o "parkinkach" 02.05.12, 14:17
              milos75 napisał:

              > A jaki standart urzyteczności ma Twój parkink?
              >

              Wysoki zapewne. Składa hulajnogę, pakuje w worek i idzie powiesić w szatni swojego gimnazjum. Cieszy się przy tym niezmiernie, ponieważ przed reformą ministra Handke to o skończeniu szkoły średniej mogłaby co najwyżej pomarzyć, a teraz "hop-siup" i będzie już po maturze za te 4 lata ;)
            • majowadusza Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 14:20
              mój parking ?
              w domu czy w biurze ?

              zadbałam o to aby w moim domu były dwa miejsca parkingowe a pod pracą też mam kilka miejsc i tutaj nie ma problemu.
              Niestety, pozostałe miejsca które odwiedzam to masakra.
              Niech któs spróbuje zaparkować pod klinikami wrocławskimi które systematycznie odwiedzam -
              tam chyba tylko na drzewie nie ma samochodu.
              • milos75 Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 14:34
                W biurze??? Aż mnie ciarki po plecach przeszły! W firmie czy urzędzie???
    • trypel Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 14:37
      przy niewątpliwej zalecie jaką jest przedłuzenie fiu*a (mój słuzbowy dzip robi to o co najmniej 8 cm a prywatny dokłada jeszcze z 5) widze tylko jedną wadę - zuzycie paliwa. I niestety fiu* ulegnie skróceniu po wakacjach o 8 cm bo co prawda bedzie podwyższone kombi 4x4 ale do dzipa to mu bedzie sporo brakować :(
      I skończy się bezstresowa jazda po dziurach, wjezdzanie do kałuż bez zastanawiania sie co w środku albo wyciaganie w zimie z rowów takich co im sie wydawało :)
      No i najgorsze - nie bede mógł jezdzić ulubionymi dziurawymi drogami.
      • mieszko1988 Re: Jeszcze raz o SUVach 02.05.12, 20:45
        moto.wp.pl/kat,51154,title,Czy-istnieja-auta-dobre-na-wszystko-Toyota-RAV4-kontra-Honda-CR-V,wid,14455255,wiadomosc.html?ticaid=1e60c
Inne wątki na temat:
Pełna wersja