ipta
29.04.12, 14:48
Polska to nie jest kraj dla uczciwych ludzi.
Kupiłem nowy samochód.
KIA ma w reklamie przegląd co 30000 km lub co rok.
Pojechałem na ustalony wcześniej z serwisem KIA przegląd roczny przy przebiegu samochodu 18900 km.
Zapłaciłem prawie że 1000 zł.
I tylko dolano oleju do silnika na dodatek powyżej stanu i umyto samochód.
Pojechałem niedawno na drugi przegląd bo gwarant sobie zastrzegł przebieg 30000 km jest obowiązkowy.
Tak mnie poinformowano w serwisie i takiego wpisu dokonano w książce gwarancyjnej.
Trochę musiałem się naczekać na termin aby przy stanie 31200 km pojawić się na serwisie.
Swoje się nasłuchać o możliwości utraty gwarancji.
Znowu mnie skasowano jak poprzednio i cały serwis tak samo wyglądał jak poprzednio.
Pytanie skąd to wiem.
A stąd że nauczony doświadczeniem z plasteliny porobiłem na wszystkich wlewach takie małe cieniutkie plomby.
ŻADNA NIE ZOSTAŁA NAWET RUSZONA.
I tym samym uwierzyłem że samochód KIA jest samochodem bezawaryjnym na 7- lat lub 1500000 km.
I w między czasie nie potrzebuje żadnego serwisu.