Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.pl

IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 16:58
NAPRAWA LICZNIKA SCENIC II Najczęściej występujące usterki: * przygasanie, mruganie, zanikanie cyfr i literek * całkowite wygaśnięcie (mruga tylko czerwona dioda) * kasowanie się zegarów, przebiegów dziennych, spalania chwilowego i średniego * samoistne dodawanie kilometrów Możliwa korekta przebiegu licznika.. Naprawa jest możliwa wysyłkowo bez konieczności przyjazdu osobistego. Posiadamy sprzęt do sprawdzania i testowania licznika na stole co daje nam gwarancję że naprawa została wykonana poprawnie. Po wyjęciu licznika można normalnie użytkować auto. Cena takiej usługi wynosi 150 zł. tel. 602-193-119 Na licznik udzielamy gwarancji.
    • Gość: kipi Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.12, 11:06
      Dziwne usterki. Ja mam Scenica 1,6 z 2005 roku i nic zupełnie się nie dzieje. Auto bezawaryjne, przestrzenne i jako auto rodzinne wprost idealne.
    • Gość: olo Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.189.223.9.skyware.pl 28.11.12, 15:09
      ja mam 1,5 dci, 172 000 km,bez usterek
      • piotr33k2 Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p 03.01.13, 22:19
        Gość portalu: olo napisał(a):

        > ja mam 1,5 dci, 172 000 km,bez usterek
        pozatym że w miedzy czasie wymieniłem cały silnik ,zapomniałes dopisac , he he.
    • Gość: Meggi Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.net.pbthawe.eu 03.01.13, 13:31
      2006R. 1.9DCI 100% BEZAWARYJNOŚCI
      JAK KTOŚ MA AUTO POWYPADKOWE NIC DZIWNEGO ŻE CIĄGŁE USTERKI ELEKTRONIKI ZWARA NA ZWARZE...
      Ale tak, ciężko kupić bezwypadkowe auto u nas w Pl.
      Jedyna rada unikać handlarzy lub opcjonalnie kupować u tych którzy mają jakąś pozytywną opinie....
    • Gość: GOSC Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.13, 09:33
      Czytam komentarze na temat silnikow 1.5 dci i az ciarki przechodza?Moje zdanie jest takie sa kierowcy ktorzy zajezdza nawet najwieksze i najmocniejsze silniki.Mam renie 1.5 dci 101 KM od pol roku i nic w mrozne dni odpala bez margniecia silnik pracuje rowno przy wyprzedzaniu spoko spokojna jazda to niskie spalanie.W ksiazce serwisowej jest opisane zeby przy tych silnikach byly efekty to trzeba miec noge lekka jak piorko.CZY NIE ,,LEASZE''RENOMOWANE MARKI AUT PADAJA?
    • Gość: wojtek Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: 81.219.189.* 02.04.13, 12:46
      JA zamierzam dopiero kupić scenic grand z 2004 1.9 dci po przeczytaniu ogroma opini dochodzę do wniosku że tak jak z każdym samochodem jak kupić jakis po wypadkowy to można sie wszystkiego spodziewać , ale jeśli trafisz dobrze można jeździć nim kilka lat .
      • piotr33k2 Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p 02.04.13, 15:31
        jakie powypadkowe? te silniki góra po 150 tys i do remontu, to badziewie, najgorsze najmniej trwale slniki diesla tzw,nowej generacji. każdy mechanik to wie.
    • Gość: jaro Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.31.197.237.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.04.13, 10:05
      czy ty jesteś mechanikiem ? jak nie to się nie wypowiadaj
      • piotr33k2 Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p 13.08.13, 22:43
        Gość portalu: jaro napisał(a):

        > czy ty jesteś mechanikiem ? jak nie to się nie wypowiadaj musze sie wypowiadac zeby takim neptykom jak ty uzmyslwoc swoja bezdenną głupote w fascynacji francuska motoryzacją .prawda jest taka że francuskie jest dobre tylko jak w miare nowe a i to nie zawsze , he he.
    • Gość: fan reni Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.196.0.3.gost.mdi.pl 17.04.13, 10:06
      150 tys, i do remontu? ja mam przejechane 200 tys.!!! (2007 r.) i pomiędzy wymianami nie dolewam grama oleju. spalanie OK, jest moc. przy rodzinie auto idealne.
    • renodlafrajerow Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p 09.07.13, 23:20
      Renault Scenic II posiadam od 2007 roku, wersja 1.5DCI 80KM rok prod. 2004, zaczynamy: hamulec ręczny (serwis musiał wykasować kontrolkę po wymianie klocków, koszt ok 350zł, wyświetlacz (mrugał i padł) koszt ok 4000zł, alternator (rolka - wada fabryczna) koszt - ok 500zł, rozrusznik (pęknięta oś) koszt ok 500zł, pompa wtryskowa ( łuszczące się łożysko i opiłki zatykające wtryski - wada fabryczna) koszt ok 6000zł, turbosprężarka (połyka olej) koszt ok 2000 zł, sterowanie szybami ( pękające plastiki i awaryjne moduły) koszt jednej szyby ok 700zł. Tyle wydałem przez te lata, czy jestem zadowolony, to chyba głupie pytanie. Zapomniałem o najważniejszym awaria silnika wspomagania podczas jazdy, nowy silnik koszt ok UWAGA: 8000 zł (kupiłem używany). Jeśli ktoś ma ochotę się kłócić to proszę bardzo ale to są fakty, poza tym kiepskie materiały jak nie napisać dziadostwo, okleina schodząca z plastiku, pourywane firanki itd itp. Najdroższy samochód jaki w życiu miałem, stres przy odpalaniu i przy podróży nie do opisania (pierwszy raz posiadając ten samochód miałem uczucie zapalając: zapali czy serwis) Podsumowując: jeśli waszym celem jest kupić najdroższy samochód w eksploatacji, niepewny każdego nadchodzącego dnia, powodujący stres u całej waszej rodziny w podróży - to w takim wypadku jest to samochód dla was, dla mnie NIGDY WIĘCEJ FRANCUZA no chyba że Francuzkę:))
    • Gość: Mechanik Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.13, 21:58
      Polecam kupno kazdej renówki 1,5DCI 1,9DCI z uszkodzonym silnikiem najczęściej występującą wadą w tych silnikach jest "obrócenie się panewek na wale" koszt remontu na dobrych częściach ok 2500zł razem z turbiną i jeździcie do bólu po remoncie nie miałem ani jednej reklamacji a ludzie zrobili po 170000tyś km. Nie polecam motorów 2,2DCI warto kupić auto z uszkodzonym silnikiem ale nie po wypadku
    • aga100501 Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p 21.08.13, 11:27
      prosze uwazac na pierwsze ogloszenie Pan na kilku juz portalach sie oglasza Dariusz nr tel. 602 193 119, zanim nie wyslesz wyswietlacza to dzwoni na okraglo, bardzo milutki. Natomiast po wyslaniu paczki z wyswietlaczem wylacza telefon i nie ma z nim kontakt.Uprzedzam Panstwa uwazajcie, to jakis oszust
    • aga100501 Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p 21.08.13, 12:13
      UPRZEDZAM PRZED PANEM KTORY OGLASZA SIE ZE NAPRAWIA WYSWIETLACZE DO RENAULT MEGANE SCENIC , PIERWSZE OGLOSZENIE NR TEL 602 193 119, PO WYSLANIU PACZKI PAN WYLACZA TELEFON
    • Gość: sloma Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.13, 10:43
      Scenic 2006 r. 1,9 dci. 150 000. żadnych awarii silnika na szczęści, wymienione sprzęgło i 2 razy już naprawiałem zawieszenie ale przy takim przebiegu to chyba normalne. Samochód bardzo wygodny i przestronny - to prawdziwie rodzinny samochód. Wchodzą 2 wózki dziecięce i walizki. Jeździ nim żona i jest zachwycona. Z elektryki kiedyś po deszcze same nam się owtierały szyby i zablokowała się blokada kierownicy. Na szczęście parę minut kombinowania i odpuściło. Prowadzenie takie sobie ale to nie jest samochod do szybkiej jazdy. Jak na disela dużo pali - koło 8/100
    • Gość: gość Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.wroclaw.mm.pl 22.09.13, 02:13
      m
    • Gość: leszek wrocław Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.wroclaw.mm.pl 22.09.13, 04:11
      Grand scenic 2007 przebieg 172000 1,9 130km kupiłem go jako 3latka w komisie w paczkowie , jeżdzę nim już 3 lata a więc niedługo stuknie mu 7 lat . Według zapewnień sprzedającego auto było bezwypadkowe i z orginalnym przebiegiem oraz serwisowane. Właściwie wszystko się zgadzało poza jednym szczegółem : prawy tylny błotnik był malowany jednak po dokładnych oględzinach okazało się to kosmetyką . Autko przyjechało z Francji zarejestrowane było na firmę General Elecric. Po trzech latach użytkowania mam wyrobione zdanie na temat tego egzemplaża . Jest świetny , dlaczego ? Już piszę : przegłądy przechodzi bez problemów i to wcale nie po znajomości. Osobiście uczulam diagnostę na zawieszenie ale po 3 letniej jeżdzie po Wrocławiu zawsze twierdzą że wszystko gra. Renia jeszcze nigdy nie odmuwiła posłuszeńtwa ani na trasi ani w mieście. W warunkach miejskich pali mi między 7,5-8L. Mimo lat i prebiegu moim zdaniem jest w świetnej kondycji. Podpowiem Wam jak to osiAgnąć . Po pierwsze tak jak ja parkować auto w ogrzewanym garażu , silnik kręcić max do 2,5tyś obrotów (oczywiście jak trzeba przycisnąć ,cóż - to trzeba ) , stosować zalecany olej przez producenta i regularnie go wymieniać szczególnie jeśli ktoś ma filtr cząstek stałych, wybierać drogi dłuższe (oczywiście w miarę rozsądku) ale z lepszą nawierzchnią . Te śmieszne ale proste rady ręczę zaowocują . Wrócę jeszcze do oleju . Gdy urzywałem Elfa solarisa do DPF było ok ale raz podkusiło mnie i za namową sprzedawcy kupiłem Castrola Edga , twierdził że lepszy te same normy ale tańszy . Podczas tego okresu międzyprzegłądowego okazało się że komputer wyświetlił mi dwa razy komunikat : zregeneruj katalizator . To zmusiło mnie do krótkiej wycieczki na rogatki. teraz leję tylko Elfa i 0 wycieczek. Ale żeby nie było aż tak słodko awarie też go trapią na szczęście małe ,mianowicie : komputer pokazuje czasem komunikat :awaria elektroniki - okazało się że szwankuje tempomat raz działa raz nie , czasem żeby opuścić lub podnieść szyby (niektóre , losowo) trzeba kilkanaście razy urzyć przycisku , jasna tapicerka po roku wyglądała jakby ktoś ją posikał.
      Podsumowując autko super wygodne bezpieczne niedrogie w eksploatacji mimo że wcześniej jeżdziłem Hondą Civic (super bezawaryjna) i pełen obaw wchodziłem w Reno dziś wcale nie żałuję ,a argument van 7osobowy za tą kasę jest naprawdę mocny.
      • andrzej_oles koniec oszustw w handlu używanymi samochodami 22.09.13, 09:20
        Witam
        Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić, ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
        To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
        1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
        2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
        3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
        4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

        Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
        A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

        Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.
        Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
        - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
        - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
        Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.
        Dla niedowiarków ciekawy filmik:
        www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA

        Pozdrawiam i życzę tylko
    • Gość: Rafał Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.165.enf.pl 08.11.13, 10:02
      Samochód godny polecenia to awaryjna elektronika, przygasające lub całkowity brak wyświetlania licznika. Możemy pomóc, naprawiamy liczniki Scenic, naprawa w ciągu jednego dnia. tel. 731661662.
    • Gość: gość Re: Renault Scenic II (2003-2010) - opinie Moto.p IP: *.siedlce.domtel.com.pl 04.02.14, 13:17
      Scenic 2005 1.6 benzyna, kupiony w Polsce i serwisowany. Absolutnie żadnych problemów po warunkiem, że sprawdzony serwis - najlepiej ASO i części. Poz tym pochodzenie ma znaczenie.
Pełna wersja