Dodaj do ulubionych

Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety?

11.12.12, 23:56
Odłożyłam trochę kaski i myślę o kupnie fajnego samochodu dla siebie. Nie ukrywam, że chciałam model nowy, z salonu. Marzy mi się peugeot 208, niby teraz mają wyprzedaż rocznika 2012 i dają niezłe upusty. Ale już sama nie wiem, co doradzacie? Jakie macie zdanie o peugeotach? może ktoś jeździ tym 208?
Obserwuj wątek
    • o.pasztetowa Samochodzik dla kobietuni 12.12.12, 01:05

      Kaska, maselko, sniadanko, buleczka, herbatka, kawunia, winko.

      Podjezdza do stacji benzynowej kobietka w samochodziku i mowi:
      literek benzynki prosze, i naparsteczek oleju. I o szybkach przetarciu
      prosze pamietac! Oczywiscie, mowi facet ze stacji - jak pani zechce
      moge pierdnac w oponke.

      Mam alergie na kobiety majace pieszczotliwie infantylne nicki takie jak:
      kasiunia, basiunia, magdunia, pipunia, sliczniunia itp. Nie sadze aby
      rozumialy co sie do nich pisze.

      Moze jednak bedziesz miala szczescie...
    • mariusz-ef Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 12.12.12, 07:43
      Jestem fanem peugeota i jeżdżę tymi samochodami od lat
      208 jest jak najbardziej ok - już samo to, że od najniższej wersji samochód jest wyposażony w 6 poduszek powietrznych, esp i tempomat przekonało mnie do niego
      potem miałem możliwość testowania auta i.... moim zdaniem wow! jeździ genialnie, jest wygodny i ekonomiczny (silnik 1.2 vti 82 KM jest genialny)

      pomijam już kwestie estetyczne i wygodę samochodu (nic mu nie brakuje)

      208 to fajne auto i dobry wybór

      Co do tej wyprzedaży rocznika to jest to bełkot marketingowy
      tak jak napisałem wcześniej - interesuję się marką i wiem, że najlepsze okazje były w listopadzie i październiku
      grudzień szaleństwa nie przynosi, cokolwiek nie usłyszysz w reklamie

      ale też nie spodziewaj się że styczeń będzie jakoś szczególnie lepszy

      masz kasę, chcesz kupić fajne auto, bierz w ciemno!
    • alfik7 Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 12.12.12, 13:17
      Jeśli autko Ci się podoba i fajnie jeździ to bierz i nie pytaj tutaj.
      Bo odpowiedzi spowodują, że zwątpisz, być może kupisz zupełnie coś innego i będziesz żałować.
      Dzisiaj samochody są na tyle podobnej jakości i trwałości, że kupując kieruj się własnym rozumem i oczami.
      • alfik7 Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 12.12.12, 13:20
        Jeśli autko Ci się podoba i fajnie jeździ to bierz i nie pytaj tutaj.
        Bo odpowiedzi spowodują, że zwątpisz, być może kupisz zupełnie coś innego i będziesz żałować.
        Dzisiaj samochody są na tyle podobnej jakości i trwałości, że kupując kieruj się własnym rozumem i oczami.

        Zapomniałem dodać: zwróć uwagę przede wszystkim na warunki gwarancji, jej długość, częstotliwość przeglądów i ich koszt.
        Poza frajdą posiadania i jazdy, to głównie decyduje o zadowoleniu z nowego autka.
        Negocjuj też jak najniższą cenę.
    • jeepwdyzlu zdanie odrębne 12.12.12, 16:43
      bierz w ciemno?
      a clio? a C3? a polo? kia rio? małe hyundaye?
      Czemu ma brać w ciemno?
      Moja rada: zadaj pytanie do wielu sprzedawców w całej Polsce. Kilku marek. I poczekaj spokojnie na odpowiedzi...
      Weź to auto - na które Ci zaproponują (nie śpiesz się) najlepsze warunki ( w tym ubezpieczenie, zimówki, serwis, gwarancje)
      Niekoniecznie 208, bo WSZYSTKIE auta klasy B są dziś - zwłaszcza nowe - równie dobre...

      ciao
      jeep
      • misiaczek1281 można...ale po co? 12.12.12, 16:59
        jeepwdyzlu napisał:

        > bierz w ciemno?
        > a clio? a C3? a polo? kia rio? małe hyundaye?
        > Czemu ma brać w ciemno?
        > Moja rada: zadaj pytanie do wielu sprzedawców w całej Polsce. Kilku marek. I po
        > czekaj spokojnie na odpowiedzi...
        > Weź to auto - na które Ci zaproponują (nie śpiesz się) najlepsze warunki ( w ty
        > m ubezpieczenie, zimówki, serwis, gwarancje)
        > Niekoniecznie 208, bo WSZYSTKIE auta klasy B są dziś - zwłaszcza nowe - równie
        > dobre...
        >
        > ciao
        > jeep
        >

        Na jeden samochód kupiony w salonie przypada 10 kupionych jako używane;-)
        Ktoś jeszcze kupuje nowe? Szczerze? Na mojej ulicy (około 70 domów) w ciągu ostatnich 5 lat nowy samochód kupiło tylko dwóch-trzech kierowców a reszta (20-30 osób kupiło samochody używane ;-) nic dziwnego...25 tys.zł zostaje w kieszeni ;-) hehe :)
        • jeepwdyzlu Re: można...ale po co? 12.12.12, 17:32
          Na jeden samochód kupiony w salonie przypada 10 kupionych jako używane;-)
          ---------
          nie
          matematyka się kłania
          na JEDEN nowy
          przypada JEDEN używany
          bo każdy NOWY stanie się za kilka lat UŻYWANY....

          to, że w Polsce rynek używanych jest 7 czy 10 razy większy - ty TYLKO z powodu BRAKU pieniędzy i naszego - w porównaniu do np Niemców - UBÓSTWA

          budujesz zamek z gówna i próbujesz dorabiać ideologię do własnej smutnej sytuacji...
          Zrozumiałe, ale żałosne...
          jeep
          • misiaczek1281 Re: można...ale po co? 12.12.12, 18:16
            jeepwdyzlu napisał:

            > Na jeden samochód kupiony w salonie przypada 10 kupionych jako używane;-)
            > ---------
            > nie
            > matematyka się kłania
            > na JEDEN nowy
            > przypada JEDEN używany
            > bo każdy NOWY stanie się za kilka lat UŻYWANY....
            Na jeden zakup nowego auta przypada 10 zakupów samochodu używanego...kumasz?
            >
            > to, że w Polsce rynek używanych jest 7 czy 10 razy większy - ty TYLKO z powodu
            > BRAKU pieniędzy i naszego - w porównaniu do np Niemców - UBÓSTWA

            Nie przyjacielu...piszę prawdę która w oczka koli:) Polacy są oszczędni i zaradni dlatego kupują używane samochody i oszczędzają 20 tys.zł a oszczędność to wielka cnota ...
            Nowy samochód traci na wartości 50% w 3 lata a używany zadbany tak samo jeździ więc po co przepłacać? Nowe samochody są zbyt drogie w stosunku do sytuacji na rynku...ogromna podaż samochodów na rynku powinna obniżyć ceny nowych aut o 20%...wtedy sprzedaż ruszy bo inaczej nie opłaca się kupować nowego pojazdu ;-)
            • daria.1 Re: można...ale po co? 12.12.12, 19:16
              Polacy zaradni ? tylko debil kupuje stare wypierdziane auto po dzwonie z kręconym licznikiem i jeszcze się cieszy.
              Jak ci pasuje to ok,idz do lumpeksu i kup sobie majtki ,skarpetki - jeszcze całkiem dobre
              80 % kupuje stare bo ich nie stać na inne , 10 % kupuje stare rzęchy ale wyższej klasy ze względu na kompleks małej pytki ,to zakompleksienie ludzie (potem łatają w warsztacie u Zenka swoje przelatane prestiżowe A6 LUB BMW i udają Greka )
              Dla mnie nowe auto to bezpieczeństwo lubię zapach nowości a nie cap po Turasie ,Arabie czy innym takim
              (condony też można umyć -będzie taniej )


              • misiaczek1281 Re: można...ale po co? 12.12.12, 20:17
                daria.1 napisała:

                > Polacy zaradni ? tylko debil kupuje stare wypierdziane auto po dzwonie z kręcon
                > ym licznikiem i jeszcze się cieszy.
                > Jak ci pasuje to ok,idz do lumpeksu i kup sobie majtki ,skarpetki - jeszcze ca
                > łkiem dobre
                > 80 % kupuje stare bo ich nie stać na inne , 10 % kupuje stare rzęchy ale wyżs
                > zej klasy ze względu na kompleks małej pytki ,to zakompleksienie ludzie (potem
                > łatają w warsztacie u Zenka swoje przelatane prestiżowe A6 LUB BMW i udają Gr
                > eka )
                > Dla mnie nowe auto to bezpieczeństwo lubię zapach nowości a nie cap po Turasie
                > ,Arabie czy innym takim
                > (condony też można umyć -będzie taniej )
                >
                >

                Ja nie mówiłem o wypierdzianych szrotach od Zenka ze stodoły ;-)
                Ja mówiłem o zadbanych 3-4-5-6 letnich samochodach tańszych od nówki z salonu o 25 tys.zł ;-)
                Zadbane 4-5 letnie autko (bez dzwona) jeździ tak samo jak nówka a kosztuje 25 tysięcy zł mniej ! SZOK ! To dlatego Polacy nie kupują nowych aut bo są za drogie !!! ;-)
                Polacy są cwani i zaradni życiowo ! Polacy nie są bogaci...ale nie są też FRAJERAMI żeby topić oszczędności 6 lat ciężkiej pracy w nówkę z salonu hehe ;-)
                • carfan Re: można...ale po co? 15.12.12, 22:27
                  Takie niezbyt stare i w super stanie to nie są tak tanie. Polacy nie głupcy i nie sprzedadzą niezłego auta za niewielką kasę. Na Zachodzie też ich przypiliło bo wiem i też nie chcą oddawać mądrym Polakom aut za bezcen. Poza tym też nauczyli się upiększać auta.
                  Dla mnie lepszym rozwiązaniem np. taki VW z pewnej ręki, Citroen Select, itp. Młode roczniki, małe przebiegi, gwarancja, sporo taniej.
        • nom73 Re: można...ale po co? 14.12.12, 23:00
          misiaczek1281 napisał:

          > osób kupiło samochody używane ;-) nic dziwnego...25 tys.zł zostaje w kieszeni ;

          Po co ma mi 25 tys. zł wypychać kieszeń? ;-)
          Czy zastanawiałeś się kiedyś kto i po co sprzedaje używany samochód?
          Ja mam od nowości Fabię (już ponad 10 lat) i nie zamierzam jej sprzedawać, czy wiesz dlaczego? :-)
      • misiaczek1281 Re: Kup używane Disco Polo 12.12.12, 20:22
        octavian-33 napisał:

        > Pewnie...nie ma się co zastanawiać... ja już skorzystałem i kupiłem zadbane
        > używane Polo w super stanie...mam 25 tys.zł zniżki w stosunku do twojego Peauge
        > ota po zniżce HEhe ;-)


        no wreszcie mówisz jak ja ;-) Moja nauka nie poszła w las ;-) Hehe ;-)
        • octavian-33 Re: Kup używane Disco Polo 12.12.12, 20:32
          Nie nie...nówki nie warto kupować (no chyba że ktoś ma kasy jak lodu to wtedy kasa nie gra roli)... Ja jednak mówiłem o używanych samochodach...że warto kupić zadbane autko z 2006 r. za 20 000 zł niż jakiegoś trupka z 1998 r. za 5 tys.zł ... a nowe kosztuje 40 tys.zł więc to zupełnie nie warto ;-) [/u][/i]
    • piotr33k2 Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 12.12.12, 22:35
      zostaw te wszystkie francuszczyzny w cholere i kup sobie np. honde jazz ,autko na długie lata bezproblemowego uzytkowania ,do tego bardzo ekonomiczne funkcjonalne i estetyczne .a nawet jak ci się zechce za pare lat je zmienic to bardzo korzystnie i bez problemu sprzedasz na rynku wtórnym ,z francuskim badziewiem już ci tak dobrze nie pójdzie z korzystną sprzedaża , he he.
      • misiaczek1281 Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 13.12.12, 12:44
        piotr33k2 napisał:

        > zostaw te wszystkie francuszczyzny w cholere i kup sobie np. honde jazz ,autko
        > na długie lata bezproblemowego uzytkowania ,do tego bardzo ekonomiczne funkc
        > jonalne i estetyczne .a nawet jak ci się zechce za pare lat je zmienic to bar
        > dzo korzystnie i bez problemu sprzedasz na rynku wtórnym ,z francuskim badziew
        > iem już ci tak dobrze nie pójdzie z korzystną sprzedaża , he he.

        otóż to...nie dość że w salonie utopisz worek kasy to po 5 latach nikt nie będzie chciał kupić francuza a jak od ciebie odkupi to za grosze hehe ;-)
        • 4slash Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 13.12.12, 14:02
          Peugeot 208 i Renault Clio to jedne z najnowszych pojazdów segmentu B.
          W tej klasie za auto trzeba zapłacić ok. 40 000 pln za przyzwoita wersję z podstawowym silnikiem, klimatyzacją, radiem, lakierem metalic i w wersji 5-drzwiowej.
          Twój wybór na Peugeota 208 jest bardzo dobry: ładne auto, z niezłym wyposażeniem już w wersji standardowej.
          Poza tym masz do wyboru:
          - Skoda Fabia: pojemna ale niezbyt ładna (to rzecz gustu), niedługo będzie następca modelu
          - Honda Jazz: droga i model schodzący
          - Toyota Yaris: droga, słaby silnik 1,0 ale w miarę bezawaryjna i mało traci na wartości
          - Citroen C3: dobra propozycja, ładne auto, można wynegocjować dobrą cenę
          - Fiat Punto; model schodzący, dość tanio, ale od lat na rynku
          - Suzuki Swift: dobra propozycja, niezłe rabaty obecnie, dynamiczny silnik
          - Ford Fiesta: dobra propozycja, duże rabaty obecnie, słaby silnik podstawowy
          - Opel Corsa: dobra propozycja, duże rabaty na 150-lecie Opla
          - Kia Rio: niezłe auto, długo się czeka na nie, trzeba wydać ponad 45 000 pln za przyzwoitą wersje
          - Hyundai i20: brak wyposażenia w podstawowej wersji, za przyzwoitą 45 000 pln, nie sa skłonni do rabatów, niezła gwarancja, ale przy jeździe 5000-15000 km rocznie to nie ma większego znaczenia,
          Nie słuchaj misiaczka w sprawie używanych. Trudno będzie kupić 4-5 letnie 208 bo takich nie ma, można kupić 206 lub 207 ale to stare i opatrzone modele. Kupno nowego, możliwość wyboru koloru, wersji, gwarancja, zapach nowości, promocyjne ubezpieczenie to elementy, za które warto zapłacić jeżeli stać kogo na to. Większość pojazdów na rynku wtórnym to auta z dużym przebiegiem lub powypadkowe.
          Moja żona jeździ 206, następny będzie raczej na pewno 208.
          • misiaczek1281 Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 13.12.12, 14:29
            4slash napisał:

            > Nie słuchaj misiaczka w sprawie używanych. Trudno będzie kupić 4-5 letnie 208 b
            > o takich nie ma, można kupić 206 lub 207 ale to stare i opatrzone modele. Kupno
            > nowego, możliwość wyboru koloru, wersji, gwarancja, zapach nowości, promocyjne
            > ubezpieczenie to elementy, za które warto zapłacić jeżeli stać kogo na to. Wię
            > kszość pojazdów na rynku wtórnym to auta z dużym przebiegiem lub powypadkowe.
            > Moja żona jeździ 206, następny będzie raczej na pewno 208.

            Nie słuchaj pana 4slash.
            Jakto nie ma 4-5 letnich peugeotów? Są tylko trzeba dobrze poszukać!
            Na rynku samochodów używanych jest ogromny wybór...nie tylko peugeotów...także dużo trwalszych toyot i volkswagenów jest mnóstwo...można przebierać w wyposażeniu, kolorach i markach...wśród 4-5 latków dużo jest zadbanych bo to młode auta...trzeba dobrze poszukać a wtedy mamy dobre auto i 20 tys.zł zostaje w naszej kieszeni...
            Dla zwykłego pracownika który zarabia 2000 zł 20 tys.zł oszczędności to sporo...rok ciężkiej pracy...;-) Zapach świeżości nowego auta to bajki dla małych dzieci ;-) 4 letnie zadbane auto zazwyczaj ma nie wytartą tapicerkę a jak sobie popsikam dezodorantem to pachnie jak nowy a 20 tys.zł zostaje mi w kieszeni haha
          • dr.hayd Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 13.12.12, 22:18
            A czego Ci brakuje w Hyundaiu i20? Wyposażenie standardowe ma lepsze niż wielu konkurentów. Hyundai daje całkiem niezłe rabaty. Zresztą technicznie i20 i Kia Rio to właściwie to samo, więc wybór jest kwestią gustu i warunków gwarancji.
            Toyota Yaris - podstawowy silnik 1,0 jest mocniejszy niż podstawowy silnik w Fabii, Polo, Punto, Fieście. To dobry silnik ze zmiennymi fazami rozrządu, jak ktoś potrafi to wykorzystać to można spalić naprawdę mało, w starej Yaris 5 litrów w mieście jest do osiągnięcia.
            Twoją listę trzeba uzupełnić o:
            Chevroleta Aveo,
            Dacię Sandero,
            Mitsubishi Colta,
            Lancię Ypsilon,
            Volkswagena Polo,
            Mazda 2.
            Właściwie to wszystkie te samochody (wymienione przez 4slash i mnie) różnią się szczegółami. Najważniejsze różnice dotyczą wyglądu.
            6 poduszek to dziś standard, ABS, ESP, wspomaganie kierownicy też, ceny też są podobne , każdy z tych samochodów można zamówić z klimą, radiem (to można nawet zamontować po zakupie), nawigacją, czujnikami parkowania.
            Wybór to rzecz indywidualna, bo to co dla jednego jest zaletą, dla drugiego będzie wadą (np. jedni lubią jechać wyprostowani, inni półleżąc; ktoś wozi pasażerów i ważne dla niego są tylne drzwi oraz ilość miejsca z tyłu, dla drugiego tylna kanapa mogłaby nie istnieć).
            Moja rada: 1) obejrzyj w internecie zdjęcia samochodów z listy mojej i 4slash , 2) wybierz 3 modele które Ci się podobają i odbądź nimi jazdy próbne. Wtedy możesz Peugeota 208 porównać z czymś innym i podjąć świadomy wybór.
            • carfan Re: Peugeot 208 czy coś innego dla kobiety? 15.12.12, 22:37
              I jeszcze do wspomnianych wpisów. Promocje to ma i Opel na Corsę, i VW na Polo (Edition 2012), i reszta marek. Pytanie tylko co w danej cenie u kogo dostaniesz. Duże prawdopodobieństwo, że różnica powiedzmy 2 koła w cenie, a w wyposażeniu sporo więcej.
      • jeepwdyzlu swoją drogą - czemu małe auto? 13.12.12, 20:25
        Panowie klasą C lub większą
        Panie B
        damski czyli mały
        Teoretycznie....

        A tymczasem w kaszkajach, X3 i X1, B klasach, mazdach CX5, GLK, C klasach - głównie widzę panie

        Mam wrażenie, że w ostatnich latach coś się odmieniło, a dziewczyny przesiadają się do samochodów większych..
        Moja Dyrekcja praktycznie zaanektowała a6
        :-)

        jeep
        • nazimno Na marginesie. 14.12.12, 10:00
          Mezczyznom duze samochody "robia to, ci robia" (w praktyce i naukowo udowodnione).

          A kobietom?

          Czyzby to mialo cos wspolnego z "obwodem w..."?
          Widzisz jakies korelacje?

          • misiaczek1281 znam odpowiedź ;-) 14.12.12, 12:47
            nazimno napisał:

            > Mezczyznom duze samochody "robia to, ci robia" (w praktyce i naukowo udowodnion
            > e).
            >
            > A kobietom?
            >
            > Czyzby to mialo cos wspolnego z "obwodem w..."?
            > Widzisz jakies korelacje?
            >

            Mężczyźni w dużych samochodach mają kompleks małego ptaszka...ptaszek mały więc samochód jest duży...w przyrodzie musi być równowaga...a kobiety?
            Kobiety mają kompleks małych piersi ;-) hehe ;-)
          • jeepwdyzlu Re: Na marginesie. 14.12.12, 17:19
            Widzisz jakies korelacje?
            ----------
            nie takie :-)
            ale....
            skoro miałbym bawić się w taniego psychologa
            to w dużych autach może dobrze czują się baby które rządzą w domu?
            To rzecz jasna nie dotyczy Mojej Dyrekcji :-)
            najserdeczniej
            jeep
    • qqbek Bierz 208... 14.12.12, 16:42
      ...skoro się Tobie podoba.

      Mi się nie podoba, ale w przeciwieństwie do dyżurnego trolla od Polo nie czuję potrzeby narzucania swojej opinii wszystkim użytkownikom forum.

      Zalety 208 - ładne, nowe (tj. nieopatrzone jeszcze), bezpieczne. Jak znam życie (i Francuzów z PSA), to miękko zawieszone, kiepsko prowadzące się w szybciej pokonywanych zakrętach, za to wygodne tak, jak niemieckie auto z segmentu o jeden wyższego. Silnik 1,2 prosty jako konstrukcja cepa (tzn. bez wszechobecnej ostatnio turbinki, którą znajdziesz w Fiacie Twin Air i Fordzie EcoBoost) nie powinien sprawiać kłopotów (poza kulturą pracy trzycylindrowca), tak więc rozważyłbym jednak 1,4.
      • misiaczek1281 Re: Bierz 208... 14.12.12, 18:37
        qqbek napisał:

        > ...skoro się Tobie podoba.
        >
        > Mi się nie podoba, ale w przeciwieństwie do dyżurnego trolla od Polo nie czuję
        > potrzeby narzucania swojej opinii wszystkim użytkownikom forum.
        >
        > Zalety 208 - ładne, nowe (tj. nieopatrzone jeszcze), bezpieczne. Jak znam życie
        > (i Francuzów z PSA), to miękko zawieszone, kiepsko prowadzące się w szybciej p
        > okonywanych zakrętach, za to wygodne tak, jak niemieckie auto z segmentu o jede
        > n wyższego. Silnik 1,2 prosty jako konstrukcja cepa (tzn. bez wszechobecnej ost
        > atnio turbinki, którą znajdziesz w Fiacie Twin Air i Fordzie EcoBoost) nie powi
        > nien sprawiać kłopotów (poza kulturą pracy trzycylindrowca), tak więc rozważyłb
        > ym jednak 1,4.

        Owszem ...208 jest ładny...ale dla mnie samochód to nie konkurs Miss Polonia i nie musi być piękny...powinien być za to niezawodny i funkcjonalny czyli : pewnie trzymać się w zakrętach oraz posiadać cichy silnik (patrz Polo 1.4 16V benz.)...no i ta cena...25 tys.zł więcej ;-)
        • qqbek Misiu dziś 17.12. - Dzień bez przekleństw. 17.12.12, 21:39
          No i co ja mam, biedny, poradzić?

          "Pojadę" w delikatniejszej, niż zazwyczaj formie.

          Nie każdy dobrze wygląda w Polo. Śmiem twierdzić, że Polo to samochód dla niespełnionych wielbicieli płci własnej. Dodatkowo kupno Polo po kebabożernym obywatelu kraju ościennego, pochodzenia daleko bardziej wschodniego, niźli ty sam (choć właściciel komisu zarzekał się, że imię na "Abdul" zmienił po 1945, dlatego, że wcześniej brzmiało "Adolf") samo w sobie jest loterią. Fakt - w wypadku auta sprowadzonego z kraju Bismarcka, czekolady Ritter Sport i Oktoberfest można się spodziewać solidności wykonania, ostatnio jednak ma on tyle wspólnego z prawdą, co przemówienia Goebelsa. Co do wrażeń estetycznych, to auta ze stajni VW wydają się być wyraźnie inspirowane urodą Szwarcwaldzkich praczek, czy też Hamburskich kurtyzan z obrazów XIX-wiecznych naturalistów. By powiedzieć to bardziej wprost - są nieforemne, obleśne i trudno by podobały się kobietom.
          Pug 208 zaś to auto ładne, foremne.

          A co do właściwości jezdnych - czy Ty w ogóle wiesz, o czym piszesz? Polo, które dobrze się prowadzi? Bez jaj - zachowuje się toto bardzo poprawnie w zakrętach, lecz jest ogólnie do [autocenzura-dzień bez wulgaryzmu]
      • jeepwdyzlu @mariusz 14.12.12, 23:29
        .a może 301?
        - dziś byłem u mojego dealera i potestowałem...
        -------------
        ooo
        a napisz wrażenia z jazd...
        Miętko? Cicho?
        czekamy...
        jeep
        • mariusz-ef Re: @mariusz 15.12.12, 12:48

          u mnie miękko
          ale auto ma coś (sorry, nie ukrywam, że mam do marki duży sentyment i moje opinie są bardzo subiektywne)

          Ogólnie -
          bardzo średni samochód, czyli... bardzo dobry. Szczerze!

          Miałem wpaść na chwilę, bo peugeotowska hybryda jednaj nie daje mi spokoju, a całkiem dobrze kończę rok i może warto (p)oszukać Urząd Skarbowy i wygenerować jakieś koszta

          Wpadam do salonu i... potykam się o białą niemetalizowaną 508 (ja mam perłową), z którą coś mi nie pasuje....
          Ciśnienie mi wzrosło, bo, - pomyślałem sobie, - moje wozidło ma ledwo pół roku, a tu już lifting i nie nawet fakt, że toto nowe ma ciemną tapicerkę nie sprawia, że czuję się lepiej.

          Drugie spojrzenie i....
          TO NIE JEST 508!!
          ...ale skoro nie 508, to CO TO KU**A JEST!

          OK, widziałem wcześniej zdjęcia, ale na zdjęciach 301 wyglądało gorzej niż "na żywca"!

          No to dawaj do handlowca, niech się tłumaczy!
          Dostałem kluczyki od samochodu testowego (active, 1.6 HDi) i... penis w bombki strzelił, pół dnia wyjęte z życiorysu :-)

          Warto było.
          Samochód jest kierowany do osób, które często kupuja auto na lata (ok, bełkot marketingowy, ale go kupiłem /bełkot/).
          Budżetowo wstrzeliwuje się w okolice 50 000 zł (jeśli będzie taniej, to wróżę duży sukces), czyli w zasięg przeciętnego Kowalskiego (czyli nie Misiaczka, bo on woli coś w co przecięty Kowalki pierdział).
          Materiały dobrej jakości. Bardzo dobrze spasowane. Piszę szczerze - zaskoczyły mnie plastyki, które nie oszałamiają fakturą (mają być solidne i takie wrażenie sprawiają), ale ich spasowanie było... super! (a porównuję z Rapidem, którego ostatnio oglądałem i Chevroletem AVEO, który koszmarnie mnie rozczarował wnętrzem, po tym jak przyciągnął uwagę wygladem zewnętrznym).
          Bardzo wygodne fotele. Całkiem dobrze trzymają. Nie są to fotele sportowe, ale i auto nie ma aspiracji bycia wyścigówką. Są wygodne i mimo moich rozmiarów znalazłem swoją pozycję za kierownicą. Ta kierownica dała mi do myślenia. Sporo się z nią oszarpałem, nim okazało sę, że nie ma regulacji poziomej. Już myślałem, że to duży minus, ale wspomniane wcześniej fotele ustały się dla mnie idealnie...
          Brak pełnej regulacji kierownicy nie jest minusem, a podejrzewam, że racjonalnym szukaniem cięć finansowych. Czy tędy droga? - Nie będę się zastanawiał.
          Inna sprawa jeśli chodzi o kierownicę - w pierwszym wrażeniu zdawała mi się ogromna. Zacząłem podejrzewać, że nie tylko nie ma regulacji w poziomie, ale również, że nie ma wspomagania!
          Obawy zbędne. Wspomaganie jest, w dodatku progresywne!
          Ogólnie, samochód oferuje dużo miejsca w środku (za mną zmieściłby się jeszcze jeden facet moich gabarytów, a jak wspominałem wcześniej, jestem wielkości najedzonego przed zimą niedźwiedzia polarnego). Tak więc auto broni się dalej.
          Wiodczność - super! spore przeszklenia, duże lusterka (trochę się nagłowiłem jak je ustawić; nawet wpadłem na pomysł, że są one sterowane głosem, nim zobaczyłem że joystick do ich regulacji jest...schowany pod kierownicą - po prostu, trzeba sie przyzwyczaić, a z drugiej strony aż tak często się ich nie reguluje).
          Tylna kanapa wygodna. W 3 Mariuszów mielibyśmy tam ciasno, ale w dwóch - pełna wygoda. W dwóch Mariuszów i z gorącą Kasią... fajne chwile. W jednego Mariusza z Kasią i jej koleżanką Olą - super orgietkę.
          Pomijam bzdury takie jak umiejscowienie przycisków regulacji szyb i inne. Kwestia pojeżdżenia i przyzwyczajenia się do auta. Podejrzewam, że tyle samo co zwolenników będzie ich przeciwników (tych którzy nigdy samochodem się nie przejadą).
          Zawieszenie - do tej pory Peugeot szedł w miękkie, komfortowe zawieszenie, ktore jednak sprawdza się również w szybkim pokonywaniu zakrętów - choć tu pewnie też umiejętności kierowcy mają znaczenie, a mam fisia na punkcie...eghm... nie przyznam się ;-). Peugeot 301 sądząc po sylwetce również mógłby sugerować kanapowość tegoż zawieszenia. Ale nie. Auto ma dosyć twarde zawieszenie. Gdy zapytałem o to sprzedawcę powiedział mi, że tylne zawieszenie jest wzmocnione celem zwiększenia jego trwałości (wspomnam na początku, że auto ma pozyskać marce nowych klientów). Nie wnikałem, bo moje odczucia po jeździe były naprawdę pozytywne. Jeśli chodzi o precyzję prowadzenia - auto bardzo fajnie "czuje się". Prowadzi się pewnie i skręca tam, gdzie chcemy. Specjalnie trochę przeginałem wczoraj na dosyć śliskich zakrętach, a ono szło jak po sznurku (ale lampka ESP co chwila dawała mi znać, że system czuwa - esp jest na pewno, musiałbym doszukać co go tam jeszcze wspiera, jesli wspiera /a podejrzewam asr/). Na zawieszenie złego słowa nie powiem. Auto nie aspiruje do pojazdów sportowych. Ma to być raczej wygodna limuzyna, stąd jazda taka jak moja wczoraj raczej zdarzać mu się nie będzie, ale samochód podczas tej przejażdżki świetnie się obronił. Mogę polecać (nie ma żadnego porównania do 208, którą dostałem do testowania na dłużej, a która dosłownie jeździ jak gokart).
          Dla wielu będzie ważna kwestia bagażnika. Nie wiem po co komu tak duże bagażniki, ale skoro je robią to widać jest takie zapotrzebowanie. Kawał bagażnika. Gdybym mial zamordować opisywane wcześniej dziewczyny (Kasię o Olę) to mógłbym je wozić w bagażniku i jeszcze zmieściłoby się tam kilka ich koleżanek. Jeszcze więcej, gdybym je ćwiartował.
          Charakterystyka silnika.
          Nie lubię jednostki 1.6 HDi 90 KM. Nie i już. Dla mnie minidiesle wogóle nie powinny istnieć. Silnik w 301 jest słychać. Nie przeszkadza, ale go słychać. Wszystko się wyjaśniło gdy podniosłem maskę - praktycznie zero wygłuszenia. Gdybym kupił auto na pewno poszukałbym czegoś by wyciszyć komorę silnika. Podejrzewam też, że poszukałbym również czegoś do bagażnika - gdy sprawdzałem czy jest koło zapasowe (czy dojazdówka) podniosłem matę, czy jak to zwał, a tam.... ohydna sklejka, czyli znowu ciecie kosztów... Idzie z tym żyć, zwłaszcza, że ja sam od wielu lat nie zaglądałem w tamte rejony, nie mniej jednak koło kola zapasowego jest bardzo dużo miejsca które można zagospodarować, czyli pewnie zaglądałbym tam częściej niż raz na tysiąc lat...
          Nie wiem co więcej napisać.
          Ogólnie samochód z potencjałem. Podoba się. Wygląda, dobrze wozi. Niewiele pali (podobno również w wersji benzynowej). Czekam na auto z autmatyczną skrzynią biegów. Jak się pojawi, mam być pierwszą osobą która będzie je testowała (ogólnie chodzi o to, że w mojej 508 jest peugeotowski 6-biegowy autmat, natomiast w 301 wkładają równiez peugeotowski automat, ale z 4 biegami - jestem po prostu ciekaw).
          Jeśli nie zabiją go ceną, będzie się sprzedawał. Wiem że Citroen też wypuszcza bliźniaka dla 301, walka więc będzie pomiędzy braćmi, a tam gdzie dwóch się bije, kosnsument zyska. I na to liczmy. Będzie mi bardzo miło widzieć, że nasze społeczeństwo kupuje nowe samochody. Wygodne, bezpieczenie, piękne.
          • misiaczek1281 Re: @mariusz 15.12.12, 13:54
            mariusz-ef napisał:

            > Budżetowo wstrzeliwuje się w okolice 50 000 zł (jeśli będzie taniej, to wróżę d
            > uży sukces), czyli w zasięg przeciętnego Kowalskiego (czyli nie Misiaczka, bo o
            > n woli coś w co przecięty Kowalki pierdział).

            W nowy egzemplarz który stoi w salonie też ktoś pierdział...wsiadł,zrobił jazdę próbną, puścił bąka w fotel i wysiadł ;-) a poprzedni właściciel mojego Polo nie miał wzdęć i nie pierdział a 25 tys.zł zostało mi w kieszeni ...szkoda przepłacać za nówke
            • do.ki Re: @mariusz 15.12.12, 17:21
              > a poprzedni właściciel mojego Polo n
              > ie miał wzdęć i nie pierdział

              Misiu, do twojej wiadomosci: jest tylko jedna grupa ludzi ktorzy nie pierdza w fotele: ci ze sztucznym odbytem. Czy poprzedni wlasciciel twojego polo mial stomie? Nie? No to pierdzial.
              • misiaczek1281 Re: @mariusz 15.12.12, 20:41
                do.ki napisał:

                > > a poprzedni właściciel mojego Polo n
                > > ie miał wzdęć i nie pierdział
                >
                > Misiu, do twojej wiadomosci: jest tylko jedna grupa ludzi ktorzy nie pierdza w
                > fotele: ci ze sztucznym odbytem. Czy poprzedni wlasciciel twojego polo mial sto
                > mie? Nie? No to pierdzial.

                A może on pierdział poza samochodem? No a nawet jeśli pierdnął raz na miesiąc w fotel ale dbał o samochód to co z tego?
                Wiesz że samochód można oczyścić z zapachów? Ja to zrobiłem profilaktycznie tuż po zakupie choć nic w nim nie śmierdziało...to się nazywa ozonowanie czy coś...ale gdzie tam...tylko nówki są niewypiedziane a reszta to wypierdziane złomy tak?
                Lećta ludziska do salonu i płaćta 25 tys.zł więcej bo na forum napisali że tam są "niewypierdziane" Hehe ;-)
                • mariusz-ef Re: @mariusz 15.12.12, 21:13
                  ty misiek nie rozumiesz - wszyscy mają w du*ie co kto kupuje - nowe auto, czy używane
                  wszyscy jadą po tobie bo ty odmawiasz ludziom prawa do zakupu samochodu nowego

                  ja wstaję o 5 rano, często kładę się spać grubo po północy, użeram się z różnego rodzaju debilami i moje ciężko zarobione pieniądze mają dla mnie inną wartość niż twoje, które dostałeś od rodziców.

                  za mój trud chcę się czasem wynagrodzić i zmotywować.
                  dlatego kupuję pierdoły, których nie potrzebuję
                  samochód traktuję przedmiotowo, ale nie na tyle, żeby jeździć byle gó**em, bo za kółkiem muszę zebrać myśli oraz, często, odpocząć.

                  więc nie wpier**aj mi się ze swoim polo, bo gdybym chciał doznać urazu kręgosłupa to poszedłbym do 19-letnich prostytutek bliźniaczek
          • octavian-33 Re: @mariusz 15.12.12, 16:45
            Rapid to przy tych cenach to pomyłka. Ty jesteś fanem peugota, ja vw dla ubogich. Po rapidzie chyba zmienię markę westchnień moich. Na pewno nie będzie to POLO. Ostatnio przyglądałem się megance. Fajna, ale naczytałem się o bliźniakach i czekałem na nie. Będę musiał w poniedziałek odwiedzić salon peugota.
            • mariusz-ef Re: @mariusz 15.12.12, 21:07
              No... z ceną rapida pojechali ostro.
              Skoda ma już swoich klientów (powiedzmy "wyznawców"), którzy nie kupią nic innego niż skoda.
              To wynik ciężkiej pracy marketingowców i...Czapki z głów za sukces jaki odnieśli.
              Teraz po prostu zbiera owoce tej mrówczej pracy.

              Rapid jest ok. Spodobał mi się środek. Ostre linie, krawędzie, nie przeszkadzają i fajnie komponują się w całość (wnętrze współgra z tym co z zewnątrz, choć z zewnątrz moim zdaniem jest jakieś zachwianie proporcji).
              Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy chcemy to co chcemy, a nie to co skoda przygotowała (wybierzemy sobie silnik, wyposażenie i inne). Wtedy okazuje się, że cena jest porównywalna z... kurcze.. nie wiem, mercedesem?!(!).

              Z ceną pojechali równo. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to debiut i trzeba wystrzelić z armat pt CENA.

              Nie jestem też przekonany do liftbacka - mam 7 miesięcznego syna i żona by mnie zabiła, gdyby dziecko siedziało w środku a ja wkładałbym coś do bagażnika (przepastny! sprawdziłem). Zapalenie ucha, katarek sraczuszka...

              Tak, wiem, jestem zaślepiony i wogóle chcę udowodnić, że tylko francuz.... (ale przegrzebałem sieć w poszukiwaniu bliźniaka citroena - dla mnie oba auta są identyczne; drobna kosmetyka tylnych świateł mnie nie kupuje, ale... wnętrze citroena spierniczyli tym elementem na desce rozdzielczej - oczywiście subiektywnie, bo ekstrawaganckich zegarów chevroleta aveo nie przebije nic /ale oni znowuż cenę mają njaprzystępniejszą/)
              • octavian-33 Re: @mariusz 15.12.12, 21:28
                Tak jak napisałeś środek jest ok, ale na tylnym siedzeniu głową uderzałem o sufit. Przy moim wzroście nie umiałem oprzeć głowy na tylnym zagłówku. Gdzieś ta wysokość ucieka i wysocy mają problem. Niebezpieczne to jest przy wypadkach, bo zagłówek ma chronić kręgi szyjne. Dlatego z rapida się wyleczyłem. Pozdrawiam
                • mariusz-ef Re: @mariusz 15.12.12, 21:46
                  To o czym piszesz, tak naprawdę ma marginalne znaczenie - z tyłu jeździł nie będziesz, a jak się trafi wyższy pasażer to i tak posadzisz go z przodu a tyłu osobę niższą.

                  Nie czepiaj się drobnostek :-)
                    • mariusz-ef Re: @mariusz 15.12.12, 22:25
                      mea culpa

                      Twoja argumentacja całkowicie mnie pogrąża ;-)

                      w takim razie, dla Was zostaje Dacia Logy (czy jak się toto pisze, a skoro już o Dacii, to dziś miałem w planach obejrzeć to cudo - oczywiście plany wzięły w łeb, ale może kiedyś..)
                      • octavian-33 Re: @mariusz 16.12.12, 10:28
                        Nie chcę Cię podejrzewać o to, ale tym postem zbliżasz się do Misiaczka bo tylko Ty możesz używać argumentacji o swoim dziecku. Nikt inny nie może.
                        • mariusz-ef Re: @mariusz 16.12.12, 10:37
                          ...ale ja Ci przyznałem rację
                          bez żadnych podtekstów i niczego innego

                          po prostu "pomyślałem za Ciebie" nie będąc w "Twoich butach" i starałem się narzucić najlepsze rozwiązanie nie myśląc, że możesz mieć trzech dziewiętnastoletnich chłopaków, a nie jednego 7-miesięcznego brzdąca

                          Przepraszam, że źle dobrałem słowa
                                • misiaczek1281 Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 19:28
                                  do.ki napisał:

                                  > No i fajnie. Jeden woli podstawowego focusa a inny za te same pieniadze wypasio
                                  > na fieste.

                                  a jeszcze inny woli za 20 tys.zł mniej wypasione Polo ...zadbane używane ;-)
                                  Nie żeby tylko ja...pół Polski tak myśli skoro jeździ Volkswagenami zza Odry ;-)
                              • mariusz-ef Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 19:50
                                będę bronił:
                                - waga samochodu w okolicach tony
                                - moc 82, 95, 120, KM (podziel wagę auta przez moc i uzyskasz naprawdę dobry stosunek mocy do masy)
                                - wyposażenie standardowe: 6 x pp, tempomat (dwie funkcje), esp, radio regulowane z kierownicy, progresywne wspomaganie kierownicy, klimatyzacja, el. szyby, lusterka, c.zamek, komputer pokładowy, światła przeciwmgielne przednie, inne - wskaż mi ubogość wyposazenia (nie pokazuj na wersję podstawową, bo nikt rozsądny jej nie kupuje, bo po dopłacie za radio i AC masz cenę porównywalną z wersją active, znacznie lepiej wyposażoną)

                                tak więc wszystko co napisałeś nieco mija się z prawdą
                                • misiaczek1281 Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 20:48
                                  mariusz-ef napisał:

                                  > będę bronił:
                                  > - waga samochodu w okolicach tony
                                  > - moc 82, 95, 120, KM (podziel wagę auta przez moc i uzyskasz naprawdę dobry st
                                  > osunek mocy do masy)
                                  > - wyposażenie standardowe: 6 x pp, tempomat (dwie funkcje), esp, radio regulowa
                                  > ne z kierownicy, progresywne wspomaganie kierownicy, klimatyzacja, el. szyby, l
                                  > usterka, c.zamek, komputer pokładowy, światła przeciwmgielne przednie, inne - w
                                  > skaż mi ubogość wyposazenia (nie pokazuj na wersję podstawową, bo nikt rozsądny
                                  > jej nie kupuje, bo po dopłacie za radio i AC masz cenę porównywalną z wersją a
                                  > ctive, znacznie lepiej wyposażoną)
                                  >
                                  > tak więc wszystko co napisałeś nieco mija się z prawdą

                                  Klima i poduszki to żadne extra wyposażenie...to standard od wielu lat...moje 8 letnie Polo ma klimę i 4 poduszki...nawet wspomaganie kierownicy ma ;-)
                                  esp i tempomatu nie ma ale te funkcje rzadko się przydają gdy ktoś ma spokojny miejski styl jazdy...tempomat przydaje się w trasy a esp gdy jeździsz ostro....
                                  Teraz przejdźmy do ceny...moje Polo jest warte 12-13 tys.zł...a 208 kosztuje około 40 tys.zł...27 tys.zł drożej...za 27 tysięcy masz remont mieszkania , miesięczne wczasy dla 6 osobowej rodziny w egzotycznym zakątku świata (Chiny, Hawaje, Australia) albo dokładasz 8 tys.zł i masz drugie nowe auto (fakt że jakieś najtańsze ale jest ;-) a o awaryjności francuskich samochodów można napisać książkę ;-) hehe...
                                  • mariusz-ef Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 21:23
                                    misiu, nie załapałeś o co chodziło, a po prostu musiałeś coś napisać i nie ma nic do rzeczy, że to kolejne bzdury

                                    Ale ok, jeśli udowodnisz, że za oszczędzone naście lub kilkadziesiąt tyś zł wyjechałeś na egzotyczne wczasy z bliskimi, to będę pod wrażeniem (nie tylko dlatego, że ja na wczasach nie byłem od lat).
                                    • misiaczek1281 Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 21:54
                                      mariusz-ef napisał:

                                      > misiu, nie załapałeś o co chodziło, a po prostu musiałeś coś napisać i nie ma n
                                      > ic do rzeczy, że to kolejne bzdury
                                      >
                                      > Ale ok, jeśli udowodnisz, że za oszczędzone naście lub kilkadziesiąt tyś zł wyj
                                      > echałeś na egzotyczne wczasy z bliskimi, to będę pod wrażeniem (nie tylko dlate
                                      > go, że ja na wczasach nie byłem od lat).

                                      1. Jak ktoś ma inne zdanie i podaje argumenty to z góry wiesz że pisze bzdury? bo co? bo trudno pogodzić się że ktoś może mieć trochę racji? Fajny masz tok myślenia ;-)

                                      2. Szczerze powiem że nie byłem na takich wczasach za 20 tys.zł w Australii...ale nie musiałem...to był tylko teoretyczny przykład żeby łatwiej było wyobrazić sobie że zaoszczędzona suma stwarza spore możliwości uciechy ;-)
                                    • misiaczek1281 Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 21:56
                                      mariusz-ef napisał:

                                      > misiu, nie załapałeś o co chodziło, a po prostu musiałeś coś napisać i nie ma n
                                      > ic do rzeczy, że to kolejne bzdury
                                      >
                                      > Ale ok, jeśli udowodnisz, że za oszczędzone naście lub kilkadziesiąt tyś zł wyj
                                      > echałeś na egzotyczne wczasy z bliskimi, to będę pod wrażeniem (nie tylko dlate
                                      > go, że ja na wczasach nie byłem od lat).

                                      co do awaryjności francuskich samochodów to nawet nie próbujesz zaprzeczać ?
                                      i słusznie...raporty TUV i ADAC nie kłamią ;-)
                                      W czołówce same Audi, Mazdy, Toyoty i Volkswageny ;-)
                                      • mariusz-ef Re: wszystkie "małe" są za drogie 17.12.12, 00:09
                                        a co mam pisać?
                                        406 zrobiła ponad 330 000 km i wymieniałem olej co 20 000 km, łaczniki stabilizatora (różnie co 20 000 do 60 000km), sprzęgło po 270 000 km, pasek rozrządu co 150 000 km, czasami jakąś żarówkę, filtry, linka hamulca ręcznego, osłona pod silnikiem, klocki hamulcowe i tarcze...
                                        Obecny właściciel czasami się odezwie i zawsze zadowolony...

                                        308 sw zrobiłem około 40 000 km i wymieniłem 2 razy olej i filtry

                                        obecna 508 ma już przejechane 50 000 km, więc jest po 2 przeglądach i jednej wymianie klocków hamulcowych po 40 000 km(czyli po 2 przeglądzie) a przypominam - automat, czyli powinien klocki zjadać

                                        207 żony to 5 letnie auto z przebiegiem 30 000 km, czyli... 2 przeglądy o 2 lata i tak naprawdę nic więcej

                                        2 firmowe partnery i dwie 307 kombi praktycznie nie gasną (trochę przesadzam, ale pracownicy biorą auta do domu i nikt nie sprawdza co robią i jak - swego rodzaju system motywacyjny) i tylko przeglądy plus eksploatacja (hamulce, sprzęgła, żarówki, raz termostat i chłodniczka klimatyzacji, ale to akurat było uszkodzenie mechaniczne)

                                        Teraz 307 wymieniamy na 208 van bo auta się zamortyzowały i źle to wygląda i księgowa krzyczy

                                        Tak więc o awaryjności francuzów niewiele mogę napisać, a fakt iż zastanawiam się nad zakupem kolejnego też świadczy o moim przekonaniu do marki

                                        Miałem kiedyś audi 80, potem golfa iv i to pierwsze ciągle się sypało, a to drugie... jeszcze gorzej a było nowe.
                                    • 4slash Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 22:04
                                      Misiaczek po porostu nie widział reklamy ING.
                                      "Masz tyle oszczedności co na koncie, i nie oszukuj się nie zaoszczędziłeś nic bo kupiłeś auto używane bo na nowe cię nie stać".
                                      Poza tym samochód to jeden z wielu składników egzystencji, dla jednych wazny dla innych nieistotny.
                                      Ja jezdzę po 50 000 - 70 000 km rocznie, dla mnie auto 5-6 letnie to złom, nawet zadbane jest mało wiarygodne - przy takich przebiegach za 1-2 lata i tak sie posypie.
                                      Kupując nowe mam:
                                      - gwarancję na min. 100 000 km (przy mojej jeździe na 3 lenią i tak nie mogę liczyć bo wtedy pojazd ma 150-200 tys. km) ogólnie do 250 000 km jest w miare bezawaryjnie
                                      - moge wybrac kolor, poziom wyposażenia, indywidualne dodatki
                                      - mam pakiet promocyjnego ubezpieczenia z AC, OC, NW
                                      - mam wszystko nowe w 100% i bezwypadkowe
                                      - negocjuje cenę i moge uzyskać spory rabat
                                      - jeżdże świeżym modelem co ma wpływ na wizerunek (działam w biznesie) - auto nie musi być klasy premium, ważne żeby było młode
                                      Poza tym używane tez traca na wartości na pozór mniej ale jak sie policzy (wymianę rozrzadu, opon, klocków, oleju, drobiazgi) to utarata wartości procentowo będzie podobna.

                                      • misiaczek1281 Re: wszystkie "małe" są za drogie 16.12.12, 22:25
                                        4slash napisał:

                                        > Misiaczek po porostu nie widział reklamy ING.
                                        > "Masz tyle oszczedności co na koncie, i nie oszukuj się nie zaoszczędziłeś nic
                                        > bo kupiłeś auto używane bo na nowe cię nie stać".
                                        > Poza tym samochód to jeden z wielu składników egzystencji, dla jednych wazny dl
                                        > a innych nieistotny.
                                        > Ja jezdzę po 50 000 - 70 000 km rocznie, dla mnie auto 5-6 letnie to złom, nawe
                                        > t zadbane jest mało wiarygodne - przy takich przebiegach za 1-2 lata i tak sie
                                        > posypie.
                                        > Kupując nowe mam:
                                        > - gwarancję na min. 100 000 km (przy mojej jeździe na 3 lenią i tak nie mogę li
                                        > czyć bo wtedy pojazd ma 150-200 tys. km) ogólnie do 250 000 km jest w miare bez
                                        > awaryjnie
                                        > - moge wybrac kolor, poziom wyposażenia, indywidualne dodatki
                                        > - mam pakiet promocyjnego ubezpieczenia z AC, OC, NW
                                        > - mam wszystko nowe w 100% i bezwypadkowe
                                        > - negocjuje cenę i moge uzyskać spory rabat
                                        > - jeżdże świeżym modelem co ma wpływ na wizerunek (działam w biznesie) - auto n
                                        > ie musi być klasy premium, ważne żeby było młode
                                        > Poza tym używane tez traca na wartości na pozór mniej ale jak sie policzy (wymi
                                        > anę rozrzadu, opon, klocków, oleju, drobiazgi) to utarata wartości procentowo b
                                        > ędzie podobna.
                                        >

                                        1. Widziałem reklamę...zabawna ;-)

                                        2.Co prawda nie jestem biznesmenem , ale uskładałem i stać mnie na nowe auto...jednak szkoda mi tracić na wartości aż 50% w 3 lata czyli 20-30 tys.zł bo ciężko na te pieniądze pracowałem...wolę te pieniądze przeznaczyć na inne przyjemności ;-) a na bieznesmena pracują pracownicy więc mu łatwiej pieniążki przychodzą i łatwiej się je wydaje ;-)

                                        3. Używane też traci na wartości niż nowe ale dużo wolniej bo największą utratę ma już za sobą ;-)

                                        4. Odradzam zakup auta firmowego ;-) ...Lepiej poszukać zadbanego wśród prywatnego właściciela bo on robi 15-20 tys.km rocznie ...po 4 latach przebieg wynosi około 70 tys.km. a to niewiele bo żywotność samochodu to 300 - 400 tys.km a cena aż 50% niższa...biznesmen powinien wiedzieć że dla przeciętnego zjadacza chleba ten interes się opłaca ...a biznesmeni owszem kupują nowe na firmę, tylko że większość Polaków nie jest biznesmenami ;-)
                                        • 4slash Re: wszystkie "małe" są za drogie 17.12.12, 08:10
                                          Również nie jestem biznesmenem, pracuje w tej szeroko rozumienej branży i mam kontakt z takimi ludźmi.
                                          Niestety, auto, które przejeżdża rocznie 15-20 tys. km głównie po mieście zużywa się tak jak pojazd jeżdżący 30-40 tys. km głównie w trasach (częste uruchamianie, jazda na zimnym silniku, zmiany biegów, hamowania, dziury, krawężniki itp.)
                                          W samochodzie mojej żony części eksploatacyjne wymieniamy 2 razy szybciej bo auto głównie (dość intensywnie jeździ po mieście). Np. wymiana klocków po 40 tys. u mnie po 100 tys. km.
                                          Misiaczku nie zgadzam sie z tobą, ale szanuję twoje zdanie za to, że nie schodzisz poniżej przyzwoitego poziomu wpisów. Reszta to tylko dyskusja.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka