Dodaj do ulubionych

Spalanie na autostradzie

29.12.12, 19:23
Chcialabym zapytac ile pala Wam samochody na autostradzie przy maksymalnej dopuszczalnej predkosci autostradowej tzn 140 -150km/h . Znalezlismy poki co raporty uwzgledniajace tylko spalanie tzw. w trasie a jak wiadomo niektorzy jezdzac poboczem nawet nie przekraczaja 60 /h inni z kolei cisna 200 wiec takie raporty mozna o przyslowiowy kant potluc.
Obserwuj wątek
    • michal05 Re: Spalanie na autostradzie 29.12.12, 23:41
      Insignia 2.0 CDTI Ecoflex - wersja dłuższymi przełożeniami skrzyni, poprawiona aerodynamiką: na płaskim odcinku kilkunastu kilometrów z prędkością 140km/h - 6.0l. Swego czasu próbowałem w podobny sposób Yarisa 1.0 - wyszło ok. 8.5l.

      Na pewno średnie zużycie z autostrady wyjdzie trochę mniejsze bo zawsze zdarzają się spowolnienia. Przy tych prędkościach widoczny wpływ na zużycie ma kierunek wiatru.

      Ciekawa lekturą są testy ADAC które podają m. in. zużycie paliwa w teście na autostradzie:
      www.adac.de/infotestrat/tests/auto-test/
      na dole w tabeli "Testverbrauch pro 100 km Stadt/Land/BAB"
      BAB - Bundesautobahn
      • qqbek Yaris 1,0 VVTi (I gen.) 30.12.12, 00:39
        Też pali siostrze około 8 przy takich prędkościach.
        Moja Astra G (1,6 16v) pali też coś koło tego.
        A dinozaur (BMW E36 316i) schodzi w takich warunkach ostro poniżej 7l/100km (średnia na krajówce to 7,5, a nawet 8 jak ruch jest gęsty)... ale jak jadę do siostry (710km - 460 autostradą, 250 krajówkami) to mi jeszcze więcej niż 50l na całą trasę nie spalił - tankuję pod korek w Lublinie i w Zgorzelcu jestem jeszcze na długo przed zapaleniem się rezerwy (ciut poniżej 1/4 baku zostaje).
    • pejotpe4 Re: Spalanie na autostradzie 30.12.12, 00:18
      Jak nie ma wiatru i droga w miarę równa, to nowa C4 benzyna 1.6 pali przy 140km/h jakieś 8,5 litra. Przy 160km/h przekracza "dyszkęnasto"...
      Nissan Micra (K13, 1.2l benzyna 80KM) pali jakieś 6,5-7 litra (ale za długo nie testowałem)...
        • gzesiolek Re: Spalanie na autostradzie 02.01.13, 12:40
          A poprawil już to liczenie spalania w Civicu, bo w naszej firmowej 1.8 4D 2006 to średnio 1-1.5l/100km komp zaniża... bo wg kompa spalanie 6-6.5l/100km uzyskać łatwo, ale przy dystrybutorze jakoś więcej paliwa do baku wchodzi, niż by z tej średniej wynikało... ;)
          A im więcej przestojów, świateł, korków, lub trasy krótsze tym błąd kompa większy... więc możliwe że przy takiej ciągłej trasie błąd będzie poniżej 1l/100km...
    • do.ki Re: Spalanie na autostradzie 31.12.12, 06:53
      > inni z kolei cisna 200 wiec takie raporty
      > mozna o przyslowiowy kant potluc.

      A dlaczego?

      A6 allroad diesel, ta sama trasa przez Niemcy, w jedna strone kiepska pogoda, wiec dosc wolno (srednia wyszla 100 km/h): 8 l/100 km. Z powrotem sucho i maly ruch, wiec "cisnelo sie" troche (srednia wyszla 135 km/h): 10,3 l/100 km.
    • szczurek3 Re: Spalanie na autostradzie 31.12.12, 11:59
      Przy takiej prędkości ważne jest:
      1. Aerodynamiczny kształt nadwozia - opory powietrza tutaj są decydujące.
      2. Pojemność silnika - żeby spalanie nie było duże, warto mieć przynajmniej ok. 2 litrów pojemności. Wtedy się nie "wysila" przy takich prędkościach i nie trzeba deptać gazu mocno.
      3. Przełożenia długie zamiast krótkich i ilość biegów, czy jest 6 lub więcej.
      4. Dla turbo istotne jest czy da się jechać tak, aby nie włączała się turbina.
      Z własnego doświadczenia , benzyny bez turbo 1.6, 2.0 - palą wtedy około 8 litrów.
        • 4slash Re: Spalanie na autostradzie 01.01.13, 11:43
          Octavia 1,9 TDI 10O KM 2010 6,5 l/100km
          Fabia 1,2 HTP 70 KM 2008 7,8 l/100 km
          Nissan Primera 2,0 116 KM 1994 12 l/100 km
          Peugeot 206 1,4 75 KM 2002 8 l/100 km
          Octavia 1,8 TSI 150 KM 2004 8,8 l/100 km
            • 4slash Re: Spalanie na autostradzie 01.01.13, 15:48
              6,5 l to średnie zuzycie dla 1,9 TDI przy 140-150 km/h - pokonuje autostradami ok. 30 000 km roczne, całkowite moje roczne przebiegi to 50-60 000 km ze srednim zuzyciem dla 1,9 TDI 5-5,5 l/100 km jezdze dość szybko ale w granicach przyzwoitosci i płynnie przewidując hamowania, zwalniania itp.
              Zużycie rzedu 8 l/100 km jest przy predkościach 180-190 km/h - takie zuzycie i predkosci osiagam jezdżac do Dortmundu, Strassburga itp.
              • michaelm3 Re: Spalanie na autostradzie 03.01.13, 22:02
                4slash napisał:

                > Zużycie rzedu 8 l/100 km jest przy predkościach 180-190 km/h - takie zuzycie i
                > predkosci osiagam jezdżac do Dortmundu, Strassburga itp.

                Naprawde staram sie byc super tolerancyjny ale jakie logiczne uzasadnienie ma informacja, ze takie wyniki osiagasz dojezdzajac do Dortmundu, Strassburga... ??? Skad? W jakim czasie, z jaka sr. predkoscia...? To tak jakbym napisal, ze w kwietniu przy licznikowych 220km/h mialem na komputerze 13,8l/100 w dwulitrowym dieslu A4 na A2 do Warszawy a tydzien wczesniej 16l/100 przy licznikowych 245 w A5 2.7 na M6 do Galway...
                • jeepwdyzlu bajki, bajki.... 04.01.13, 14:55
                  Niektórzy pojechali...... :-)

                  pasek 2.0 tdi cr 140ps w kombitroniku:
                  - autobahn w PL cisniecie na maksa (200-220)- 12l srednio

                  albo:
                  4slash napisał:
                  Zużycie rzedu 8 l/100 km jest przy predkościach 180-190 km/h - takie zuzycie i predkosci osiagam jezdżac do Dortmundu, Strassburga itp.
                  ----------------------------
                  ech fachowcy
                  jak czytam ten bełkot to mam wrażenie, że tu sami gimnazjaliści piszą...
                  Auto przy 180 czy 190 pali dwa razy więcej niż przy 120. Nie ma samochodu palącego 8 litrów przy 190 - jestem tego pewien, ani 12 przy 220km/h (to już w ogóle komedia)

                  Mój accord 2,4 pali przy 150 (to moja średnia na dłuższych odcinkach w Niemczech - i to w dodatku jak BARDZO się śpieszę - żeby mieć średnią 150 trzeba dużymi odcinkami jechać 180) - około 15, 16 litrów. Dlatego RZADKO jeżdzę tak szybko - częściej moja średnia oscyluje koło 130-135 (czyli dłuższe odcinki koło 150) i wtedy spalam 9-11. A6 3tdi w tych samych warunkach pali właściwie tyle samo, tyle że ropy.
                  Kto ma średnią 190? Na tym forum nikt - w Niemczech jest mnóstwo ograniczeń prędkości -0 żeby mieć takie średnie - trzeba by 911 albo tej klasy auta...
                  jeep
      • rysiekk111 a widział mapę zużycia paliwa ? 01.01.13, 15:31
        to niech sobie obejrzy (szukać bsfc ) to zrozumei dlaczego pisząc :

        szczurek3 napisał:

        > 2. Pojemność silnika - żeby spalanie nie było duże, warto mieć przynajmniej ok.
        > 2 litrów pojemności. Wtedy się nie "wysila" przy takich prędkościach i nie trz
        > eba deptać gazu mocno.

        popełnia błąd
        ..a w temacie:
        ok 4 l /100 w puncie 1 silnik 1.1
        • qqbek Rysiu... 01.01.13, 21:29
          rysiekk111 napisał:

          > ..a w temacie:
          > ok 4 l /100 w puncie 1 silnik 1.1

          55 konne Punto rozpędza się do 150km/h na odcinku parseka i na pewno nie pali przy tej prędkości 4 litrów na 100km. Już prędzej kilkanaście. A mój "antyrysiowo" nastawiony pożeracz autostrad raptem 6,5.
          • rysiekk111 z prędkościami naprawdę niezbędnymi 01.01.13, 22:44
            zdrowemu psychicznie obywatelu do spokojnego przemeiszczania..czyli poza miastem 70-80

            qqbek napisał:

            > rysiekk111 napisał:
            >
            > > ..a w temacie:
            > > ok 4 l /100 w puncie 1 silnik 1.1
            >
            > 55 konne Punto rozpędza się do 150km/h na odcinku parseka i na pewno nie pali p
            > rzy tej prędkości 4 litrów na 100km. Już prędzej kilkanaście.

            nie wątpię, ale zachowania patologiczne analizuję jedynie z punktów widzenia socjologicznego i psychologicznego

            moje wyniki w okolicach 4- 4.5 odnotowałem na ałto-stracie wrocławsko gliwickiej oraz na szosie warszawsko-katowickiej (tu bardziej zbliżone do 4.5 )
            • qqbek Patologią... 02.01.13, 08:58
              ...to jest blokowanie ruchu 55-konnym Punto, w imię źle pojętej "ekologii".
              Blokowanie, które jedynie Tobie przynosi oszczędności paliwowe.
              Dlaczego mój samochód pali prawie 8l/100km na drogach krajowych, a na autostradzie, bez szczypania się z pedałem gazu, przy jeździe z prędkością dozwoloną (lub "dozwolona +10"), spalanie spada poniżej 7l/100km?
              Może założenia Rysia są błędne?
              Być może istnieją samochody, dla których autostrady są oszczędniejszym środowiskiem do jazdy?
              Być może (wiem, to śmiała teza) za wyjątkiem aut typowo miejskich, większość aut spala mniej przy stałej (lecz wysokiej) prędkości rozwijanej na autostradzie, niż w "ruchu szarpanym" na drogach krajowych, gdzie zawsze trafi się jakiś "mądrzejszy" jadący przy linii środkowej 45-konną Corsą czy innym, 55-konnym Punto, z porażającą wprost prędkością 65km/h?
              • gzesiolek Re: Patologią... 02.01.13, 12:35
                A moze jak wiekszosc polskicj kierowcow cierpisz na schorzenie zwane "nie bede za kims jechal..."
                I traktujesz jazde 80-100km/h w rzadku jako potwarz...

                Kiedys zrobilem kilka testow Mitsu Lancer X 1.5 109KM, trasa Kraków-Kielce-Ostrowiec (przez Wole Jachową i Nową Słupie) lub odwrotnie...
                Przy stylu "muszę być przed wami" średnie spalanie z tej trasy to 7.9-8.2l/100km a srednia prekosc to ok. 75-80km/h
                Przy stylu "spokojnie ale sprawnie", jak nie mam miejsca to nie żyłuje, jak jadą sprawnie pow.90km/h to jadę w rządku i nie wyprzedzam... potrafie zejść na tej trasie poniżej 6l/100km (bywa i 5.6, ale zwykle ok 5.9l/100km) a żeby było śmieszniej średnia z całej trasy jest i tak 65-69km/h...
                trasa w jedną stronę to 190km... jadąc spokojnie tracę zwykle 15-20min w stosunku do rajdowania jak glupi, a zyskuje 2l paliwa, mniejsze zmeczenie po trasie i świadomość, że nikt przeze mnie na drodze zagrożony nie będzie...


                A wracająć do tematu, to wspomniane Mitsu Lancer przy prędkościach autostradowych pali mniej więcej tak:
                przy 140km/h wg licznika (jakieś 137km/h wg GPS) spalanie chwilowe wg kompa to ok. 7.5-8l/100km
                a wyżej drastycznie rośnie... jeszcze 150km/h wg licznika można jechać po pali wtedy ok 9l/100km... wyżej niestety najpierw jest mały wir w baku, później duży, a w okolicach mocno niedozwolonych to już wiaderkami można lać...

                Na trasie autostradowej Kraków-Wrocław i z powrotem średnia wychodzi mi zwykle ok.8-8.5l/100km średnia prędkość z całej trasy ok. 110km/h (wiadomo bramki i dojazdówki zaniżają) i tutaj jest to potwierdzane tankowaniami...

                Jakby ktoś kwestionował wskazania kompa Mitsu, to u mnie średnia liczona przez 18-20 tysięcy km (zliczane od przeglądu do przeglądu) pokazuje o 0.1l/100km wyższą wartość niż wyliczona na motostacie, więc jak sądzę błąd wskazań nie może być zbyt duży...
                • qqbek Re: Patologią... 02.01.13, 14:27
                  gzesiolek napisał:

                  > A moze jak wiekszosc polskicj kierowcow cierpisz na schorzenie zwane "nie bede
                  > za kims jechal..."
                  > I traktujesz jazde 80-100km/h w rzadku jako potwarz...

                  Wprost odwrotnie. Potrafię jechać kilkadziesiąt kilometrów za kimś, kto jedzie "ile wolno" albo nawet ciut wolniej.

                  Ale nie znoszę, gdy za eksperta stara się tutaj robić Rysiu, którego poglądy znam od dawna i z których to poglądów może i by można się śmiać, gdyby nie fakt, że wielu durniów je kupuje a potem stosuje jak "prawdy objawione".

                  Ze "złotych myśli" Rysia:
                  1. nie wolno na "jedynce" przekraczać 1.500-1.600 obrotów silnika na minutę, bo na jedynce (a nie na innych biegach) "najbardziej zużywa się układ napędowy".
                  2. spod świateł ruszamy powoli, bardzo powoli, zmieniając biegi poniżej 2.000 obrotów, bo tak jest oszczędniej (nawet jeżeli jest korek i w ten sposób sporej liczbie osób uniemożliwiamy sprawny wjazd na skrzyżowanie)
                  3. osiąganie prędkości powyżej "70-75km/h" jest aspołeczne, patologicznie i nikomu niepotrzebne

                  Tego, że komentuje w wątku poświęconym przedziałowi prędkości, jakich jego auto akurat raczej nie osiąga, nie chce mi się nawet dalej rozwijać.
                    • qqbek Nie, dziękuję. 02.01.13, 21:26
                      Ty mnie nazywasz "patologią" ja również mam prawo do wyśmiania Twoich "pomysłów".
                      To mój pogląd na Twoje, absurdalne moim zdaniem, poglądy i żadnych granic nie przekraczam, obnażając ich śmieszność.
                  • rysiekk111 nie umiesz czytać czy udajesz 05.01.13, 17:45
                    qqbek napisał:

                    > Ze "złotych myśli" Rysia:
                    > 1. nie wolno na "jedynce" przekraczać 1.500-1.600 obrotów silnika na minutę, bo
                    > na jedynce (a nie na innych biegach) "najbardziej zużywa się układ napędowy".

                    nauczałem wyraźnie że chodzi o moment, tylko że przez kilka miesięcy nie raczyłeś tego pojąć

                    > 2. spod świateł ruszamy powoli, bardzo powoli, zmieniając biegi poniżej 2.000 o
                    > brotów
                    nie pisałem
                    jedyne ogranoczneie wynika z tego co wyżej czyli ograniczenia momentu

                    , bo tak jest oszczędniej (nawet jeżeli jest korek i w ten sposób sporej
                    > liczbie osób uniemożliwiamy sprawny wjazd na skrzyżowanie)

                    i do tego "zapomniałeś" o najważneijszej konsekwencji zasad ecodrivingu, że na ogół umożliwia on wogóle unikanie ruszania z miejsca więc powyższe "problemy" stają sie 2go rzędne

                    > 3. osiąganie prędkości powyżej "70-75km/h" jest aspołeczne, patologicznie i nik
                    > omu niepotrzebne
                    jak wyżej pisałem hodzi o prędkości rzędu 140-150
                    a sedno mych tez dotyczy tego że "potrzeby" tych co "m,uszą" tak zap..lać nie powinny być uprzywilejowywane z punktu widzenia politykli transportowej państwa

                    >
                    > Tego, że komentuje w wątku poświęconym przedziałowi prędkości, jakich jego auto
                    > akurat raczej nie osiąga, nie chce mi się nawet dalej rozwijać.

                    z prostego powodu. póki ałto-straty korzystają choćby z minimalnego wsparcia publicznego, to sposób ich funkcjonowania powinien być rozpatrywany z punktu widzenia Celów Nadrzędnych.
                    Jak ktoś zbuduje hajłeja na zasadzie czysto biznesowej to niech se tam szybkowsćiekli wyczyniają co chcą ( z zastrzerzeniem zabezpieczeń dla otoczena ))
                • do.ki myslenie na odwrot 03.01.13, 07:03
                  gzesiolek napisał:

                  > trasa w jedną stronę to 190km... jadąc spokojnie tracę zwykle 15-20min w stosun
                  > ku do rajdowania jak glupi, a zyskuje 2l paliwa, mniejsze zmeczenie po trasie i
                  > świadomość, że nikt przeze mnie na drodze zagrożony nie będzie...

                  Skoro chcesz tak na to patrzyc... A ja to widze tak: kosztem raptem dwoch litrow paliwa mam 20 minut czasu ekstra, mniejsze zmeczenie na trasie! (to monotonna, powolna jazda nuzy i powoduje bledy- poczytaj sobie kiedys na ten temat), a co do zagrozen, to jestem spokojny, ze to nie ja powoduje zagrozenia. Zreszta i tak najwiekszym zagrozeniem na drodze jest policja.

                  Nie mowiac juz o tym, ze jazda "za kims" jest mniej bezpieczna od jazdy na czele.
                  • gzesiolek Re: myslenie na odwrot 03.01.13, 18:35
                    1. Problem w tym, że aby stosować styl na "pierwszego", musisz na tych trasach wymuszać i wyprzedzać na trzeciego... a to jest znacznie bardziej niebezpieczne zanim się usadowiz na czele... no i zawsze jest ktoś kolejny do wyprzedzenia...
                    2. Nie myl znużenia i monotoni podczas jazdy ze zmeczeniempo trasie... bo tak racja jak Ci adrenalina we krwi buzuje to nie czujesz zmeczenia... jestes krolem... ale pozniej po takiej trasie jestes 2x bardziej zmeczony fizycznie i psychicznie jak Ci adrenalina już opadnie...
                    3. Dlaczego jazda za kimś jest mniej bezpieczna jeśli zachowujesz uwagę i bezpieczną odległość...? Zgadzam się że najbezpieczniej jest samemu na drodze... ale wbrew Twojemu mniemaniu nie jesteś na niej sam i jadąc wolniej masz więcej czasu na reakcje na głupotę i błędy innych...
                    4. Ja wiem, że potrafię stanowić zagrożenie jak i wiem że każdy użytkownik drogi takie zagrożenie może stanowić... ale Ty... nie Ty wiesz, że nigdy przenigdy zagrożenia nie stanowisz... i jeszcze cały czas sobie potrafisz wytłumaczyć dlaczego posiadanie innych w 4 literach jest dobre...
                    5. Mam nadzieję, że nigdy nie będziemy jechać tymi samymi drogami, a jeśli jednak to że zdąrzę Ci życie uratować robiąc miejsce...

                    Szerokości i spróbuj innych sposobów na odrobinę adrenaliny, będzie bezpieczniej dla innych...
                    • do.ki Re: myslenie na odwrot 03.01.13, 19:25
                      > 1. Problem w tym, że aby stosować styl na "pierwszego", musisz na tych trasach
                      > wymuszać i wyprzedzać na trzeciego...

                      Nie musisz. I ja nigdy tego nie robię. Nie wyprzedaam tez zjezdzajacych na pobocze. Kwestia ostroznosci. Do skutecznego wyprzedzania wystarczy troche umiejetnosci jazdy (przede wszystkim przewidywania, ale tez coraz bardziej zapomniana sztuka redukcji biegu przed wyprzedzaniem) i troche mocy pod maska. Mam i jedno, i drugie. :-)

                      > 2. Nie myl znużenia i monotoni podczas jazdy ze zmeczeniempo trasie... bo tak r
                      > acja jak Ci adrenalina we krwi buzuje to nie czujesz zmeczenia... jestes krolem
                      > ... ale pozniej po takiej trasie jestes 2x bardziej zmeczony fizycznie i psychi
                      > cznie jak Ci adrenalina już opadnie...

                      To ty mylisz. Jadąc przez np. Holandię oczy same ci sie zamykają. Nie ma mowy o senności w Polsce. Od poczatku do końca pełna mobilizacja. A zmęczenie po jeździe to przecież nie problem: wypijasz coś i idziesz spać. Wleczenie się osiemdziesiątką oddala ten moment gdy wypijesz i walniesz w kimono, co zresztą też może być niebezpieczne. Uwaga: trasa 190 km to w żadnym układzie nie jest męcząca trasa. Trasy męczące zaczynają się powyżej 1000 km.

                      > 3. Dlaczego jazda za kimś jest mniej bezpieczna jeśli zachowujesz uwagę i bezpi
                      > eczną odległość...?

                      Bo musisz uważać na tego głupola przed tobą. Trzeba go stale obserwować, bo w każdej chwili może wykonać einpotrzebny manewr typu hamowanie, skręt itp.
                      "Bezpieczna odległość" to zaproszenie do tego, żeby ktoś wciął się przed ciebie.

                      Szerokości.
                      • gzesiolek Re: myslenie na odwrot 04.01.13, 00:05
                        1. Czyli nie jesteś do końca takim klasycznym polskim "pierwszym"... bo klasyczny polski kierowca bedzie jadac nawet 90konnym kompaktem siedzial Ci na zderzaku i wyprzedzal na trzeciego... bo nie moze jechac za kims... a pozniej wielkie pretensje na forach ze producenci aut strasznie oszukuja i ze mu auto pali 2xwiecej niz w danych technicznych...
                        Poza tym uzyles kluczowego slowa: "przewidywanie"... plus wyobraznia i technika jazdy i czlowiek jezdzi i dynamicznie i ekonomicznie i bezpiecznie... ale na polskich drogach nie jest to codziennosc... Pisaliśmy o standardowych drogach krajowych... czyli zapchane jednopasmówki...

                        2. Tak, jak jestem zmeczony i wracam kilkaset kilometrow po calym dniu wytezonej pracy mozgownica to sam stosuje zasade zmiennych stylow jazdy, aby uniknac wpadania w stan "nieobecnosci uwagi"... Ale to, ze staram sie unikac monotonii nie znaczy, ze jade byle szybciej i byle do przodu...
                        Rozumiem tez ze po takim dniu gdzie spedzasz kilkanascie godzin za kierownica to po wszystkim to nic tylko "siusiu, paciorek i spac"...
                        Ale jak mam po tych 2-3h jazdy albo dopiero pracowac mozgownica, albo byc "wykanczany" przez moja ukochana core to wole wyjechac kwadrans wczesniej i czesciej dawac na luz w czasie jazdy... bo mi to akurat zmienia duzo w moim zmeczeniu w kolejnych godzinach...

                        3. Na drodze musisz uwazac na głupoli przed Tobą, tych których wyprzedzasz, tych za Tobą, wyprzedzających Ciebie, no i tych jadących z naprzeciwka i wyjeżdżających zewsząd... jadąc za jednym zmniejszasz ilość głupoli na których musisz uważać choć z jednej strony, do jednego... jak wybierzesz mniejszego głupola to może to być całkiem sympatyczna i bezpieczna trasa... Brak "bezpiecznej odległości" w czasie jazdy to wina i problem właśnie tych bez wyobraźni... niestety już się przyzwyczaiłem, że na drodze trzeba myśleć także za innych...

                        Szerokości
              • bonzook Re: Patologią... 03.01.13, 11:12
                Twoja teza jest śmiała aczkolwiek prawdziwa. Auta z dużymi silnikami, dobrymi przełożeniami i nadbiegami potrafią spalić zaskakująco mało:

                BMW E36 2.0 150 KM - 140 km/h = 7,2 l
                BMW E39 2.5 170 KM - 140 km/h = 7,8 l

                • qqbek Drobna korekta: 03.01.13, 16:53
                  bonzook napisał:

                  > Twoja teza jest śmiała aczkolwiek prawdziwa. Auta z dużymi silnikami, dobrymi p
                  > rzełożeniami i nadbiegami potrafią spalić zaskakująco mało:
                  >
                  > BMW E36 2.0 150 KM - 140 km/h = 7,2 l
                  > BMW E39 2.5 170 KM - 140 km/h = 7,8 l
                  >

                  Ja mam wiekowe (1998) E36... ale 316i (105KM, czyli wersja bez katalizatora i nie pytaj, gdzie to wytrzasnąłem, bo to długa historia).
                  Przy 140-150km/h pali 6,4-6,5l/100km i to pomimo tego, że silnik jest do tego auta trochę za słaby. Za to piąty bieg jest "baaardzo dłuuuuuugi" i w tym (oraz dość niskim i opływowym nadwoziu) upatrywałbym tak miłych dla kieszeni wyników.

                  Drugie auto - Astra G - pomimo tego, że to sporo nowsza konstrukcja, silnik jest "fifirifi" (16 zaworów, zmienne fazy, nawet "Eco" ma w nazwie) i tej samej (1,6l) pojemności - pali litr a nawet półtorej litra więcej.
              • rysiekk111 po co drogi publiczne ? 03.01.13, 17:28


                qqbek napisał:

                > Może założenia Rysia są błędne?

                może i , jak Człowiek Skromny, poddawałem pod dyskusję
                póki co nie zetknąłem się z żadną polemiką na adekwatnym poziome formalnym i merytorycznym, które choćby starały się je podważyć

                ale wracając do tematu autostrad
                w nowym roku A.O.P. dalej będzie prowadziła działalność bo wymaga tego poziom debaty, z przeproszeniem, publicznej.
                Niemniej będę sie starał ograniczyć łopatologię, więc na począteczek przeanalizuj swe wpisy w tym temacie pod kątem pytania jak w tytule, to może wiele zrozumiesz
                • mgr8 Re: po co drogi publiczne ? 03.01.13, 20:24
                  To że Ty nie zauważyłeś, argumentów na adekwatnym poziomie, nie znaczy że ich nie było. Mogłeś ich po prostu nie zrozumieć.

                  Czytając to co napisałeś, przypomniała mi się taka historyjka. Jakiś czas temu, wszedłem na stronę poświęconą astronomii. Bardzo popularny był wątek na którym jeden forumowicz twierdził że tylko układ geocentrycznym prawidłowo opisuje wszechświat. Żadne racjonalne i najbardziej łopatologiczne argumenty, że może być jednak inaczej, oczywiście do niego nie trafiały. Na koniec stwierdził mniej więcej co ty, tzn. że żadne argumenty za teorią heliocentryczną nie są dla niego wystarczające. Jeszcze radośnie dodał, że rozwalił w puch podstawy heliocentryzmu.

                  • do.ki to akurat nie jest dobry przykład 03.01.13, 21:40
                    ponieważ ruch jest względny, pojęcia "geocentryczny" i "heliocentryczny" tak naprawdę nie mają większego sensu. Ostatniego lata wziąłem na wakacje książkę o topologii, w której właśnie było przystępnie wyłożone, że system geocentryczny jest równie dobry, tyle tylko, że równania są bardziej skomplikowane (ale to oznacza tylko tyle, że zajmują więcej miejsca na tablicy, a nie że są niepoprawne). Ale da się to matematycznie zapisać. System heliocentryczny jet tylko intuicyjnie, a nie rzeczywiście "lepszy" od geocentrycznego.

                    Donald O'Shea "The Poincaré Conjecture". Niektórych wakacyjne lektury mogą wydawać się trochę dziwne... :-)
                  • rysiekk111 Cele Nadrzędne 05.01.13, 17:50
                    mgr8 napisała:

                    > To że Ty nie zauważyłeś, argumentów na adekwatnym poziomie, nie znaczy że ich n
                    > ie było. Mogłeś ich po prostu nie zrozumieć.

                    wszystkie zrozumiałem . Ich "słuszność" istnieje ale z punktu widzenia dojścia do modelu transportu Niemiec czy USiA
                    Założeń podstawowych na poziomie ideowo-doktrynalnym nikt jednak nie zdołał ruszyć nawet
                    • do.ki Re: Cele Nadrzędne 05.01.13, 22:19
                      > Założeń podstawowych na poziomie ideowo-doktrynalnym nikt jednak nie zdołał ru
                      > szyć nawet

                      Bo i po co. Tu nie ma z czym dyskutować. Wiemy czego chcemy, a czego nie. Doktryna nie określa rzeczywistości.
                      • rysiekk111 Re: Cele Nadrzędne 05.01.13, 22:52
                        do.ki napisał:


                        > Bo i po co. Tu nie ma z czym dyskutować. Wiemy czego chcemy, a czego nie

                        a nie wątpię. każdy czegoś tam chce, ale Osoby o Wyższym Stopniu Świadomości potrafią przejść z poziomu egoistycznego chcenia na poziom dobra publicznego
                        .
                        > Doktryna nie określa rzeczywistości.
                        oczywisćie że określa. Teraz , a właściwie jeszcze od czasó prl-u, też obowiazuje, mimo że nie wyrażona wprost, doktryna naśladowania zepsutej "wysokorozwiniętej" motopatologi
        • szczurek3 Re: Spalanie na autostradzie 01.01.13, 22:19
          Oki oki, stricte to turbina chodzi caly czas, natomiast znajomi, ktorzy maja turbo, staraja sie na trasie na nadbiegu nie przekraczac pewnej ilosci obrotow, bo po ich przekroczeniu zuzycie paliwa rosnie sporo. Anyway, chodzi o to, ze warto miec auto, gdzie skrzynia i jej przelozenia umozliwiaja jazde 150 km /h bez pilowania na wysokich obrotach.
    • lbst Re: Spalanie na autostradzie 01.01.13, 13:15
      pasek 2.0 tdi cr 140ps w kombitroniku:
      - na poludniu Francji autobahn pelno zjazdow i pod gorke+zakrety- predkosci 100-120km/h 5,0-5,3l (2 osoby+bagaz)
      - autobahn w PL cisniecie na maksa (200-220)- 12l srednio
      - autobahn w PL 130-140 6,0-6,5l
          • michaelm3 Re: Pytanie 03.01.13, 22:21
            lbst napisał(a):

            > Mam pytanie-czy obca ci jest umiejetnosc czytania ze zrozumieniem?

            Odpowiadam za niego, jemu obca jest umiejetnosc przyznawania sie do tego, ze od czasu do czasu zdarza mu sie przekroczyc dopuszczalna predkosc. Udaje k...a glupka i uposledzonego psychicznie zadajac Ci pytanie na ktore jedyna wlasciwa i oczekiwana przez niego odpowiedzia jest przyznanie sie przez Ciebie do przekroczenia predkosci.
            Rok mnie tu nie bylo, k..a rok i widze, ze wszystko zostalo po staremu...
              • michaelm3 Re: Pytanie 04.01.13, 01:31
                marekggg napisał:

                > a co sie ma niby zmienic - czcionka?

                Nie, zwyczaje sfrustrowanych czlonkow forum.

                Tak, uzywanie kur.ew dowartosciowuje mnie...
                • marekggg Re: Pytanie 04.01.13, 08:31
                  frustrujace jest patrzyc na styl jazdy w kraju nad wisla i jego skutki.

                  ty sie z twoimi "k...wami"tez nie zmienilesz wiec twoja frustracja jest nadal obecna
                    • marekggg Re: Pytanie 06.01.13, 10:59
                      1. Polska to jedybny kraj w europie w ktorym zostala podniesiona predkosc maksymalna na autosradach - samo w sobie chore w kraju gdzie kozactweo na drogach juz i tak osiaga apogeum
                      2. oczywiscie ze mi sie zdarza jechac czasami jakies 10-15 km/h wiecej niz dozwolona predkosc - natomiast nikt za to w normalnych krajach nie karze i nie chwale sie tym
                      3. jak juz napisal poprzednik - w normalnym kraju za jazde 200 - 220 przy ograniczeniu do 130 (bo takie najwyzsze ograniczenie jest ustawione na niektorych odcinkach w niemczeh, oraz jest to ograniczenie najwyzsza dozwolona predkosc w wiekszoszci krajow europejskichi) trafia sie do pierdla, ewentualnie placi kosmiczne grzywny, traci prawo jazdy i czasami i samochod.
                      podsumowanie zrob sobie sam.
                      • jeepwdyzlu Re: Pytanie 06.01.13, 15:31
                        200 w PL na autostradzie jest bezpieczniejsze niz 200 w DE
                        -------------
                        wątek jest o spalaniu
                        Stawiam tezę, że KAŻDE auto jadące 200 spala ponad 20 litrów/100
                        I sprawa nr 2: NIE da się jechać 200 dłuzej niż kilkanaście minut. Nawet w Niemczech. Czemu? Są ograniczenia, inni użytwkonicy, jest granica percepcji kierowcy.
                        Najwyższą średnią jaką uzyskałem (lata temu) na trasie Monachium - Berlin to 160km/h
                        Ale byłem młody i beznadziejnie durny.
                        Dziś z taką szybkością tej trasy bym nie przejechał.
                        jeep
                        • do.ki Re: Pytanie 06.01.13, 16:51
                          > Stawiam tezę, że KAŻDE auto jadące 200 spala ponad 20 litrów/100

                          Bez przesady. XC 70 to pewnie tyle mi ciągnęło, obecny audik mieści się w 15, góra 18 l/100 km.

                          > I sprawa nr 2: NIE da się jechać 200 dłuzej niż kilkanaście minut. Nawet w Niem
                          > czech. Czemu? Są ograniczenia, inni użytwkonicy, jest granica percepcji kierowcy.

                          A to prawie zawsze jest prawda.
        • lbst Re: Spalanie na autostradzie 05.01.13, 23:46
          200 w PL na autostradzie jest bezpieczniejsze niz 200 w DE. Powód jest prosty- u nas płatne drogi są puste.Moze nie wszystkie ale np. taka a1 do Gdanska- rzadko kiedy cos sie wyprzedza. W DE to moze na wschodzie sa takie puste drogi, choc kierowcy duzo lepsi (wszyscy patrza w lusterka przy zmianie pasa).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka