karakalla
09.01.13, 03:31
A propos artykułu na stronie głównej GW, wedle którego francuski rząd miałby forsować nabycie Opla przez francuski koncern. Nawet jeżeli to tylko pogłoska, można sobie chwilę poteoretyzować.
Z zestawienia porównującego sprzedaż w latach 2007 i 2012, przytoczonego parę wątków wcześniej, całkiem jasno wynika, że tak Francuzi, jak i europejska odnoga GM tkwią w Europie w dość paskudnym bagnie i poniosły w kryzysie straty większe niż branżowa średnia. Szczególnie marnie wygląda sytuacja Opla.
Co jednak mogłoby dać połączenie niezbyt zdrowych ludzi europejskiego przemysłu motoryzacyjnego? Niestety segmenty, w których operują, mocno się pokrywają, zatem trudno spodziewać się jakiegoś efektu rynkowego przekraczającego proste zsumowanie. Zapewne spadek kosztów opracowania nowych modeli, tu sprawa wygląda dość prosto, sukcesywne zbliźniaczenie w poszczególnych klasach. Jako się rzekło, powstały konglomerat składałby się z marek podobnie pozycjonowanych, bez większej elastyczności w tej dziedzinie, bo chyba żadnej z nich nie da się zesłać do konkurowania z Dacią, ani tym bardziej podpompować do premium, czyli dość słaby układ. Segment wozów tanich może załatwić nowa linia PSA, reprezentowana przez 301/C-Elysee. Pozostaje problem z SUVami/crossoverami, żaden z potencjalnych elementów układanki tu nie błyszczy. Być może koncern wypuszczający po dolepieniu Opla pod 4 miliony osobówek powinien pokusić się o wspomniane premium, z którego splendor spływałby na marki popularne, ale z tym byłby raczej problem, na rynku nie ma obecnie nic na zbyciu - może zatem powróciłaby sprawa Saaba?