kiwi_net
22.01.13, 15:51
Jadę pierwszy raz w góry autem z automatem. Mam pytanie do doświadczonych kierowców - jak radzić sobie na stromych zjazdach i podjazdach?
Przy jeździe z oblodzonej górki, kiedy puszczam pedał gazu, samochód zamiast zwalniać, przyspiesza (albo mam takie odczucie, w każdym raziem nie wytraca predkości w odczuwalny sposób). Oprócz D, mam także biegi 1, 2 i 3. Czy w takim przypadku wrzucać 1 na szczycie? Czy też zjeżdżać na D z hamulcem?
I przy wyjeździe pod górkę? Wrzucać od razu 3, czy piłować i liczyć na automat?
Mam też symbol śnieżynki do wciśnięcia, ale nie wiem, czy i jak to działa. Włączałam, ale jakiegoś szału nie było.
Jeszcze tylko napiszę, że nie jest tak, ze nie potrafię wjechac pod górę, czy z niej zjechać, ale chcaiłabym to robić dobrze i bezpiecznie. Góry, to nie lekkie podjazdy w mieście. Nie chcaiłabym się zdziwić...
Będę wdzieczna za dobre rady:)
Ps. Czy wozicie w autach jakiś piasek i szpadle w razie ewentualnego zakopania, czy to jest miejska legenda?