Amortyzatory po 130000 km jak nowe...

15.07.04, 16:12
Ciekaw jestem, ile można przejechać na komplecie amortyzatorów bez wymiany ?
Oczywiście zakładając, że nie ma uszkodzeń mechanicznych po dziurach w
drodze. Moja Astra Classic ( jedynka ) ma 4,5 roku, 130000 km i wszystkie
cztery amortyzatory mają ocenę bardzo dobrą. Badanie z wydrukiem robiłem w
stacji kontroli pojazdów, uzyskałem prawie idealną zbieżność odczytów dla
lewej i prawej strony z przodu i z tyłu. Gdybym pojechał do serwisu bez
uprzedniego badania, prawdopodobnie wcisnęli by mi komplet nowych, za ok.
1000 zł. Dzwoniłem do kilku stacji obsługi i wszędzie słyszałem taki tekst :
uuuu.... Taki duży przebieg ? Trzeba pilnie wymienić.... Czy ktoś z Was miał
podobne dylematy z amortyzatorami ? Ile km zrobiliście bez wymiany ?
    • mooj Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 15.07.04, 16:21
      niedawno badałem przednie równiez 130K większość po miescie i są OK (badane w 2
      stacjach diagnostycznych)
      tylne wymieniłem chyba po 115K
      też się pozytywnie rozczarowałem
      bliźniaczy samochód (tez corolla 98 JT) 180K i wszystkie OK -ale tam 3/4 trasa
      pozdrawiam
    • Gość: hehe.he Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 16:42
      moj MB ma 141.000 i na wydruku rowniez wszystko bylo w jak najlepszym porzadku
      • Gość: Marcin Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... IP: *.bluu.net / *.bluu.net 15.07.04, 17:58
        W mojej Bravie mam 120 tysiecy i autko ma 7 lat i wszystko jest wporządq.
    • greenblack Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 15.07.04, 18:00
      Na pewno. Badanie na szarpaku jest gówno warte.
      • Gość: mooj Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... IP: *.spray.net.pl 15.07.04, 18:22
        mógłbyś pogłębić wypowiedź?
        co polecasz w zamian ew. jako podstawowe czy dodatkowe badanie?

        • niknejm Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 15.07.04, 19:18
          Nie wiem, jak w innych autach, ale w Hondach szarpak na ogół wykazuje że amorki
          są OK, nawet gdy są kompletnie rozwalone i w ogóle nie działają. Temat został
          wielokrotnie zbadany przez ludzi z www.hondapl.org.
          W dodatku badania na dwóch różnych szarpakach, wykonane dzień po dniu, często
          wykazują ogromne rozbieżności pomierzonych parametrów. :-(

          Opinia panuje taka, że po 120kkm amorki wymieniamy. I tyle. Efekt najlepiej
          widać tuz po wymianie. Następuje skokowa poprawa własności jezdnych :-)

          Mechanicy w serwisie mieli rację.

          Pzdr
          Niknejm
          • barkas Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 15.07.04, 22:13
            No nie koniecznie.
            Szarpaki szarpakami, ale nie oszukujmy się: po 130 tys km żadne nawet
            najlepsze amortyzatory, nie będą posiadały takich właściwości jak te w nowym
            pojeździe.
            Po 130 tys km na pewno są do wymiany.
          • mooj Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 16.07.04, 08:33
            co zamiast "szarpaków"?
            po prostu przebieg?
            byłem dwukrotnie (tzn w dwóch óznych miejscach) na badaniu - dzień po dniu
            wynik ten sam
            zastrzeżeń co do tłumienia nie mam
            tył zmieniałem po badaniu również ale badanie wykonałem na skutek podejrzeń -
            tj zmniejszonej przyczepności (zakręt+tory tramwajowe) owszem nastąpiła skokowa
            poprawa



          • Gość: GlennBp Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 12:47
            Dokladnie,
            kiedys ktos z pms-u, mial za duzo czasu i pieniedzy i jednego dnia wykonal
            afair 4 badania amorkow w roznych stacjach w wawie. Wyniki okazaly sie skrajnie
            rozne..od panie natychmiast wymieniamy do paaanieee mozna jezdzic..Imho
            niesugerowalbym sie w 100% wskazaniami tych divajsow.Pozatym AFAIR nawet jak na
            przegladzie rejestracyjnym wyjdzie, ze amorki do bani, to i tak podbija.bo sami
            wiedza ze takie badanie jest g warte:)
    • tulin Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 15.07.04, 23:38
      Ja wymienilem niedawno po 75 tysiacach km.
    • Gość: Molson Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... IP: *.sympatico.ca 16.07.04, 01:33
      Najlepiej to wszystko powymieniac i juz .Mam dwa auta ,oba prawie po 10 lat i
      po 170 tys. km. i amortyzatory nie byly wymieniane od nowosci i nie mam zamiaru
      wymieniac ,chyba ze mi sie sypna .Nie swedzi mnie w kieszeni jakas
      niepotrzebnie wydana forsa .
      A dla tych co tak lubia wymieniac wszystko dodam ze dobrze jest wymienic
      siedzenia z tylu po 120 tys. km ,robi to naprawde roznice.
      • Gość: d Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... IP: *.pool8022.interbusiness.it 16.07.04, 09:30
        wymienilem na przodzie po 150 tys km a na tyle jeszcze nie. Sa ok, a na liczniku 163tyskm.
        saab
      • niknejm Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 16.07.04, 10:23
        Gość portalu: Molson napisał(a):

        > Najlepiej to wszystko powymieniac i juz .Mam dwa auta ,oba prawie po 10 lat i
        > po 170 tys. km. i amortyzatory nie byly wymieniane od nowosci i nie mam
        > zamiaru
        > wymieniac ,chyba ze mi sie sypna .Nie swedzi mnie w kieszeni jakas
        > niepotrzebnie wydana forsa .

        Jasne, po co serwisować samochód i cokolwiek wymieniać. To 'pszesondy som' ;-)

        Pzdr
        Niknejm
      • millerek Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 16.07.04, 10:42
        Panowie a może to zależy także od stylu jazdy, drogi, jaką się zazwyczaj jeździ
        itp. Wiem to po sobie. Dlaczego jak ja jadę swoim autem w trasie to pali mi 6,5
        l/100 a jak jechał takim samym autem znajomy to spalił mu 8 l/100? Po prostu nie
        ma na świecie dwóch takich samych kierowców. Każdy jeździ inaczej i w inny
        sposób zużywa swój samochód.
        • niknejm Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 16.07.04, 10:57
          Prawda, ale nie ma cudów. Praktyka wskazuje, że na polskich drogach po 120kkm
          amorki są juz w kiepskim stanie niestety. I to dobre amorki, bo chłam już po
          60kkm nie nadaje się...

          Pzdr
          Niknejm
    • konrad.boryczko Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 16.07.04, 09:38
      Wymienilem po cos ponad 170 tys., choc moj mechanik mowil, ze on by jeszcze troche pojezdzil. Na szarpaku nie bylem - szkoda czasu i pieniedzy.
      Wymienilem, bo juz czulem (na plecach i hamulcu), ze pora. Wrazenia po wymianie- jak u niknejma: nowy woz. Lepiej jedzie, hamuje, nawet skreca:))) Warto.
      Mondeo 1,8 1995r.
      Pzdr.
    • edek40 Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 16.07.04, 14:04
      Mazdzie 323f tylne amorki zmienilem przy przebiegu okolo 200.000 km i to tylko dlatego, ze cos zaczelo w nich postukiwac. Przednie dojezdzily do sprzedazy auta przy przebiegu 205.000 km. Badanie na szarpaku wykazywalo okolo 65% sprawnosci na wszystkich kolach. Wymiana tylnych amortyzatorow nie zmienila wlasciwosci jezdnych, a tym samochodem lubilem "przyciac". W mojej obecnej 626 kombi mam do rychlej wymiany tyl. Mam przebieg 195.000 km. Przy przebiegu 180.000 byly robione badania i przod mial 65%, a tyl 55% (podobno norma to 50%).
    • greenblack Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 18.07.04, 20:10
      Bardzo smutny wątek...
    • meps Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 18.07.04, 23:51
      Od nowości nie wymieniane,aktualnie 206 tyś. km po polskich drogach - BMW 540i.
      Nie widzę żadnych objawów zużycia w prowadzeniu samochodu.Oczywiście żadnych
      wycieków czy stuków.Dla ścisłości dodam że samochód był kupiony w Polsce, a BMW
      w samochodach eksportowanych do krajów Europy Wschodniej, montuje specjalny
      "pakiet na złe drogi" - wzmocnione amortyzatory i zawieszenie.
    • niknejm Re: Amortyzatory po 130000 km jak nowe... 19.07.04, 08:28
      Jeśli ktoś przejechał 200 czy 300kkm po polskich drogach, to prawda jest taka,
      że jego amortyzatory niemal nie istnieją. Natomiast 'siadają' one stopniowo,
      więc nie czuć nagłego pogorszenia.
      Człowiek przekonuje się na własnej skórze, że nie ma amorków, albo jak komuś
      wjedzie w tyłek, albo zaparkuje w rowie. A po zmianie zauważy skokową poprawę
      własności jezdnych.
      'Rekordziści przebiegu na jednych amorkach' - nie zmieniajcie ich sobie. Ale
      trzymajcie większy odstęp od tyłka innego samochodu, bo np. ja amorki
      zmieniam. :-)

      Pzdr
      Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja