jeszcze raz o elastyczności

IP: *.wil.pk.edu.pl 21.03.02, 14:22
ciekawi mnie ile czasu potrzebuje wasze auto do rozpędzenia się na piątym biegu
od 80-100 km/h. za chwilę sprawdzę swój i jutro napiszę.
    • Gość: Miky Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 158.66.116.* 21.03.02, 14:40
      Moment. Na czwórce pół momentu a na trójce ćwierć:))))))
      A dlaczego 80-100? W testach zawsze podaje się 60-100 albo 80-120.
      Pozdrawiam
      • Gość: Marek Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 172.18.118.* 21.03.02, 14:53
        Jak ma sprawdzic z automatem?
        • Gość: woku Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.warta-vita.com.pl 21.03.02, 14:54
          to samo pytanie chciałem zadać
          • Gość: Darekk Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 217.153.117.* 21.03.02, 16:36
            Nie sprawdzisz, bo twoj Grand Prix nie ma piatego biegu.
            • Gość: Marek Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 172.18.118.* 21.03.02, 16:57
              Nie ma. A co gorsza "kick-down" przy 80 km/h (47 MPH) powoduje natychmiastowe
              przerzucenie biegu na dwojke.
              • Gość: Marek Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 172.18.118.* 21.03.02, 17:05
                A Cavalier jest jeszcze smieszniejszy - wlacza jedynke, z przerazeniem odkrywa
                ze przesadzil (za duze obroty) i wlacza dwojke.
    • Gość: Niknejm Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.pg.com 21.03.02, 17:09
      Gość portalu: ciekawy napisał(a):

      > ciekawi mnie ile czasu potrzebuje wasze auto do rozpędzenia się na piątym biegu
      > od 80-100 km/h. za chwilę sprawdzę swój i jutro napiszę.

      Nie wiem, bo do tego zakresu prędkości używam dwójki ;-)

      Pozdrawiam,
      Niknejm

      • Gość: ARAFAT Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.w.pizdu.vx.pl 21.03.02, 21:54
        I to jest fantastyczne w twej hondzinie. U mnie na dwójce przy 90 odcina dopływ
        paliwa i koniec zabawy a żeby było smiesznie optymalnie przy 80 trzeba wrzucic
        trójkę. Ale najbardziej to mnie rajcuje Honda s2000 i type R które kręcą ponad
        8000 chyba dokładnie do 8500 obr na min . Widziałem w niemczech taka reklamę w
        której reklamowano S2000 a tekst był nastepujący: Bye Bye Audi TT i pokazany
        zakres 8000 obr na min (elektroniczny licznik hondy jest ciekawy) śmieszna ta
        reklama była. Jutro sprawdzę to piątkę i napisze jaki czas A ciebie niknejm
        proszę sprawdz tę piątkę bo to jest ciekawe czy te twoje ponad 170 koni potrafi
        na piatce jechać...
        pozdrawiam ARAFAT
        • Gość: Marek Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 22.03.02, 02:00
          Zauwazylem ciekawa roznice w przyspieszaniu moim samochodem a wysokoobrotowym
          modelem Acury (Integra Type R). Acura na niskich obrotach jest slabuiutka, ale
          od 5-6 tys. rwie do przodu jak szalona. Niestety przez jakies pol sekundy, bo
          trzeba zmienic bieg i znowu mamy slabiutki samochod. U mnie jest inaczej -
          samochod marszczy asfalt w calym zakresie obrotow (cos jak w startujacym
          samolocie - masz wrazenie jazdy pod gorke), ale nigdy nie czuc tego
          gwaltownego przyrostu mocy - jakby na linie ciagneli. Ciekawe...
          • Gość: Niknejm Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.pg.com 22.03.02, 10:33
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Zauwazylem ciekawa roznice w przyspieszaniu moim samochodem a wysokoobrotowym
            > modelem Acury (Integra Type R). Acura na niskich obrotach jest slabuiutka, ale
            > od 5-6 tys. rwie do przodu jak szalona. Niestety przez jakies pol sekundy, bo
            > trzeba zmienic bieg i znowu mamy slabiutki samochod.

            No, nie do końca jest tak. Trzeba po prostu opanować sztukę 'wachlowania'
            lewarkiem i operować z zakresie 5800-8800 obr/min. Z własnych doświadczeń wiem,
            że nie jest to trudne.
            Poza tym po zmianie biegu tuż przed odcięciem zapłonu 'załapujesz się' ponownie w
            dolną część tego 'zakresu mocy' i nie tracisz.
            Dzięki temu mamy auto bardzo dynamiczne, gdy tego chcemy i potrzebujemy. A na
            niższych obrotach mamy niskie spalanie.

            > U mnie jest inaczej -
            > samochod marszczy asfalt w calym zakresie obrotow (cos jak w startujacym
            > samolocie - masz wrazenie jazdy pod gorke), ale nigdy nie czuc tego
            > gwaltownego przyrostu mocy - jakby na linie ciagneli. Ciekawe...

            Normalka. Poi prostu u Cuiebie jest doładowany silnik o sporej pojemności (ładnie
            ciągnie już w niskim zakresie obrotów, ale spalanie jest duuużo wyższe). Z kolei
            we wspomnianej Integrze przy 5800 obr/min następuje przełączenie krzywek
            zaworowych napędzających zawory dolotowe i wylotowe (VTEC DOHC). Efekt jest taki,
            jakbyś włożył wałek rozrządu od auta rajdowego, które ma potworną moc, ale tylko
            na wysokich obrotach (na niskich nie da się jeździć, bo zawory otwarte są zbyt
            długo i szeroko w zakresie niskich obrotów i mieszanka 'odbija się' z cylindra z
            powrotem do kolektora dolotowego). Natomiast w Hondzie jest o tyle lepiej, że do
            jazdy w niższym zakresie obrotów wykorzystywane są inne krzywki wałków rozrządu,
            dostosowane do potrzeb silnika w tym zakresie obrotów (zawory otwierają się na
            krótszy czas i mniej, dzięki czemu nie występuje wspomniane wyżej
            zjawisko 'zawrócenia' mieszanki z cylindra).
            Dzięki temu moment obrotowy jest mocno spłaszczony i wysoki jak na silnik 1.8 w
            bardzo szerokim zakresie obrotów (2500-8800), a moc rośnie niemal liniowo (jako
            funkcja momentu obrotowego i obrotów).
            Więcej na ten temat na www.hondapl.org.

            Pozdrawiam,
            Niknejm
            • Gość: Niknejm Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.pg.com 22.03.02, 11:28
              Aha, jeszcze jedno. Dzięki szerokiemu zakresowi obrotów użytecznych w silnikach
              VTEC DOHC można zastosować bardzo krótkie przełożenia skrzyni biegów bez obawy o
              zaniżenie maksymalnych prędkości na poszczególnych biegach. Wtedy obroty np. na
              dwójce przy 70km/h będą w przypadku VTEC DOHC wyższe niż w
              przypadku 'konwencjonalnego' silnika, ale dzięki szerszemu zakresowi obrotów
              dopuszczalnych (powyżej 8000 obr/min) maksymalna prędkość na rzeczonej dwójce nie
              będzie niższa niż w przypadku 'konwencjonalnego' rozwiązania, bo pozostaje
              jeszcze duży zakres obrotów do wykorzystania. Co więcej, w tym, górnym zakresie
              obrotów (dzięki przełączeniu krzywek zaworowych) moment obrotowy pozostaje wciąż
              wysoki.
              A jak wiadomo, o dynamice decyduje moment obrotowy na kołach. A im 'krótsze'
              przełożenia skrzyni biegów, tym większy moment obrotowy na kołach.

              Dzięki 'krótkiej' skrzyni i szerokiemu zakresowi obrotów, w którym moment
              obrotowy silnika jest (jak na tę pojemność skokową) wysoki, samochody z VTEC DOHC
              mogą konkurować pod względem dynamiki z samochodami o znacznie większych
              silnikach - tym bardziej, że silnik 4-cylindrowy jest jednak sporo lżejszy niż
              V6 ;-) A i spalanie dużo niższe...

              Pozdrawiam,
              Niknejm
        • Gość: Niknejm Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.pg.com 22.03.02, 11:32
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

          > I to jest fantastyczne w twej hondzinie. U mnie na dwójce przy 90 odcina dopływ
          > paliwa i koniec zabawy a żeby było smiesznie optymalnie przy 80 trzeba wrzucic
          > trójkę. Ale najbardziej to mnie rajcuje Honda s2000 i type R które kręcą ponad
          > 8000 chyba dokładnie do 8500 obr na min .

          He he, do 8400 to kręci mój zwykły Civic VTi... S2000 sięga 9000... ;-)
          Moc max S-ka osiąga bodajże przy 8900 obr/min...

          > Widziałem w niemczech taka reklamę w
          > której reklamowano S2000 a tekst był nastepujący: Bye Bye Audi TT i pokazany
          > zakres 8000 obr na min (elektroniczny licznik hondy jest ciekawy) śmieszna ta
          > reklama była. Jutro sprawdzę to piątkę i napisze jaki czas A ciebie niknejm
          > proszę sprawdz tę piątkę bo to jest ciekawe czy te twoje ponad 170 koni potrafi
          > na piatce jechać...

          Sprawdzę i dam znać ;-) Choć piąty bieg jest u mnie w zasadzie do jazdy powyżej
          170km/h i jazdy 'ekonomicznej'.

          > pozdrawiam ARAFAT

          Ja też ;-)

          Niknejm

          • Gość: Marek Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 172.18.118.* 22.03.02, 13:35
            A jak z glosnoscia silnika i wibracjami? Im wieksze obroty tym glosniejszy
            silnik/wieksze wibracje (a poza tym 4-cylindrowce sie strasznie trzesa...)

            To co mi sie nie podobalo w Integrze to to ze trzeba bylo myslec zawczasu czy
            bedzie Ci potrzebna duza moc (trzymamy silnik na niskim biegu i duzych
            obrotach, glosno i szarpie). Jak czlowiek jedzie sobie relaksacyjnie (2000 RPM)
            a tu nagle trzeba dodac gazu, to bez zmiany biegu ani rusz. Podejrzewam ze
            jeszcze gorzej zachowuje sie Integra z automatem (chyba ze automat jest
            sportowo dostrojony).

            Juz prawdopodobnie wieloktrotnie pisalem ze podejscie "wielki silnik duzo mocy"
            mi sie bardziej podoba - lubie to uczucie wciagania na linie :)

            Swoja droga - u mnie automat kreci silnik do 6 tys. RPM przed przerzuceniem na
            nastepny bieg. Zolte pole zaczyna sie od 5.5 tys., czerwone przy 6 tys.
            • Gość: Niknejm Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.pg.com 22.03.02, 14:13
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > A jak z glosnoscia silnika i wibracjami? Im wieksze obroty tym glosniejszy
              > silnik/wieksze wibracje (a poza tym 4-cylindrowce sie strasznie trzesa...)

              Jakoś nie odczuwam tego jako problem. Uważam wręcz, że dźwięk VTECa przy 8000
              obr/min jest po prostu piękny i wcale nie przesadnie głośny ;-)
              Co do wibracji - tu już w ogóle nie czuję problemu. Może silnik jest
              dobrze 'zawieszony', a może dobrze wyrównoważony, a może i to i to...

              > To co mi sie nie podobalo w Integrze to to ze trzeba bylo myslec zawczasu czy
              > bedzie Ci potrzebna duza moc (trzymamy silnik na niskim biegu i duzych
              > obrotach, glosno i szarpie). Jak czlowiek jedzie sobie relaksacyjnie (2000 RPM)
              > a tu nagle trzeba dodac gazu, to bez zmiany biegu ani rusz.

              Ale rzecz w tym, że tutaj zmienia się biegi naprawdę błyskawicznie i pewnie -
              jest dobra skrzynia. Można taką redukcję zrobić naprawdę szybko, znacznie
              szybciej niż trwa reakcja samochodu z automatem na 'kickdown'.

              > Podejrzewam ze
              > jeszcze gorzej zachowuje sie Integra z automatem (chyba ze automat jest
              > sportowo dostrojony).

              Integra z automatem... brrrr... :-(

              > Juz prawdopodobnie wieloktrotnie pisalem ze podejscie "wielki silnik duzo mocy"
              > mi sie bardziej podoba - lubie to uczucie wciagania na linie :)

              Dla każdego coś miłego ;-)

              Pozdrawiam,
              Niknejm
              • Gość: Marek Re: jeszcze raz o elastyczności IP: 172.18.118.* 22.03.02, 14:47
                Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                > Uważam wręcz, że dźwięk VTECa przy 8000
                > obr/min jest po prostu piękny
                Z tym sie zgadzam.


                > Ale rzecz w tym, że tutaj zmienia się biegi naprawdę błyskawicznie i pewnie -
                > jest dobra skrzynia. Można taką redukcję zrobić naprawdę szybko, znacznie
                > szybciej niż trwa reakcja samochodu z automatem na 'kickdown'.
                Z tym sie tez zgadzam. Dlatego Pontiac wyposazyl GTP w maly guziczek
                wlaczajacy "performance mode" w skrzyni - po wlaczeniu zachowanie jej jest
                zdumiewajace.

                > Integra z automatem... brrrr... :-(
                Byly sprzedawane. Ale nie Type-R.
    • Gość: robert Re: jeszcze raz o elastyczności IP: *.astercity.net / 10.129.132.* 22.03.02, 13:41
      ze 3 sekundy
    • Gość: 130rapid Elastyczność - pojęcie względne IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 12:49
      Każdy silnik jest inny. Każdy lubi co innego. A sprawą dobrego kierowcy kupić
      samochód z takim silnikiem, który mu odpowiada charakterystyką, a potem
      potrafić z niej skorzystać.

      Długo nie zapomnę podróży ze znajomym (wiem, wiem, obgadywać nieładnie) Vectrą
      1,6 16V. Przez ponad 300 km ani razu nie wkręcił silnika powyżej 3500.

      Pełne przyspieszenie wyglądało mniej więcej tak:
      Mocne wciśnięcie gazu (z wydechu dobiega głęboki bas). Wskazówka obrotomierza
      dochodzi do 2500 - silnik daje pierwsze oznaki życia (oplowski 1,6 16V w
      ciężkiej Vectrze nie jest mistrzem elastyczności). Wskazówka zbliża się do
      3000 - pierwsze oznaki zadowolenia pod maską: "No, nareszcie jakieś konkretne
      obroty!" Za chwilę będzie 3500 - silnik zaczyna z radością rwać do przodu: "Jak
      dojdę do 4000 to pokażę mu co potrafię! Więcej! Więcej!! WIĘCEJ!"
      Niestety, tuż przed 3500 obr/min szofer wrzuca wyższy bieg (bo robi się za
      głośno). Na obrotomierzu znów ciut ponad 2000. Spod maski dobiega pełne żalu i
      zrezygnowania, basowe buczenie, po zmianie Pan Kierowca znów mocno kopnął w gaz.

      To był styl pełnego przyspieszania. Przy spokojnej jeździe mój kierowca
      utrzymywał "ekonomiczny" zakres 1500-2500. Szczyt sadyzmu!
      • Gość: Krzysiek Re: Elastyczność - pojęcie względne IP: *.toya.net.pl 23.03.02, 12:55
        No i kup od takiego kata samochod
        • Gość: Mirek Niekoniecznie. IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 21:20
          Miałem Mazdę 323F 1.6 gaźnikową. Silnik nadzwyczaj elastyczny - ciągnął bardzo
          dobrze od ok. 2.200 do 6.500. Bez żadnych sensacji kręcił się 1.800 przy
          spokojnej jeździe (z możliwością lekkiego przyśpieszania) na V z dwiema
          osobami. Oczywiście że przy konieczności szybszego przyśpieszenia trzeba było
          zredukować żeby wszedł na 2.500, a jeśli przyśpieszenie miało być maksymalne to
          nawet do 3.500-4.000. I nic się nie stało, i na pewno nowy właściciel nie
          narzeka że kupił od "takiego kata".
          • Gość: Marek Re: Niekoniecznie. IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 24.03.02, 14:48
            U mnie w czasie spokojnej jazdy po miescie automat utrzymuje okolo 1200 RPM.
            Niektore silniki wola niskie obroty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja