Jak udawać, że się zna na samochodach?

19.07.04, 14:10
Witam
Jestem na etapie kupna samochodu. Jest to kwestia 2tyg.
Nie mam zielonego pojęcia. O co mam pytać przy kupnie? Na co zwracać uwagę i
co mówić, żeby mi nie wcisnęli tandety? Jak powinna przebiegać "jazda
testowa". Jeżdzić w mieście czy raczej skupić się na trasie, jakie manewry
robić i na co uważać?
    • motodawca1 Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? 19.07.04, 14:26
      moze to wyda ci sie dziwne, ale ogladanie trzeba zaczac d kopniecia w kolo
      samochody (nie moze byc to koło zapasowe)
    • wichura Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? 19.07.04, 14:55
      Znacznie lepiej jest udawać w drugą stronę, tzn. przyjść z fachowcem i udawać
      idiotę.
      W opisanej przez Ciebie sytuacji na 99% dasz sobie wcisnąć tandetę. Jeśli
      rzeczywiście musisz sam podjąć decyzję (tzn. bez pomocy mechanika lub znającego
      się na autach kolegi):
      a) sprawdź legalność auta przez policję
      b) obejrzyj blachy - jeśli przerwy między nimi są różne po lewej i prawej
      stronie auta, to może oznaczać, że auto miało przygody. Na większości plastików
      i szybach są datowniki. Jeśli kilka części pochodzi z rocznika późniejszego od
      auta - musiało być bite.
      c) jazda próbna. Auto raczej powinno być zimne - nie wsiadaj zaraz po
      właścicielu, bo rozgrzane zawsze lepiej chodzą. Osłuchać silnik, wrzucać biegi
      w obie strony (tzn. w górę i redukcje) - podejrzane dźwięki mogą nic nie
      znaczyć, ale mogą też oznaczać, że siedzisz w kupce złomu. Przyspieszenie,
      hamowanie - auto musi jechać prosto mimo puszczenia kierownicy. Postaraj się
      znaleźć też odcinek o gorszej nawierzchni - jeśli autem za mocno buja, czeka
      Cię wydatek na amortyzatory, a może i sprężyny.
      d) po jeździe zerknij pod auto - czy nic nie wycieka.
      Jeśli sprzedaje Ci auto profesjonalista, czyli oszust, to pewnie i tak nic nie
      zauważysz, ale możesz trochę nastraszyć gościa. Albo trafić na amatora.
      Powodzenia
      • Gość: Michal Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? IP: *.fornfyndet.se 19.07.04, 15:19
        Uzywane to szczeze odradzam.
        Pzdr.Michal
      • hippolin Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? 19.07.04, 15:23
        To będzie chyba Uno, 1.0, 5dr, zielony metalik, 94r. za 8800pln. Z wyglądu jest
        ok. patrzyłem, blachy na przedniej masce odstęp 7 i 8mm - było bite? Plamy
        oleju pod spodem też nie ma. Ponieważ sie nie znam, chcę kupić w komisie.
        Problem jest taki, że nie znam kogoś kto się na tym zna. Moi starzy nie mieli
        prawka i auta nigdy. A ja mam staż za kierownicą 25h i ok. 500km!
        Czy jak przyprowadzę kogoś kto już miał dwa auta to będzie dobrze.
        Bo ja to tylko w niedziele chcę nim jeżdzić na początek.
        • millerek Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? 19.07.04, 15:36
          sorki nie zauważyłem, że juz ktoś odpowiadał na to pytanie
        • Gość: Radykal Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? IP: *.centertel.pl 19.07.04, 16:31
          Fiat UNO 10 letni z małym silnikiem - nie spodziewaj sie rewelacji
          Pamiętaj w straych samochodach 70 % wartosci to dobra blacha - i te naprawy sa
          przykre i kosztowne , jezeli gdzies gnije to bedziesz mial problemy

          Naprawde to wez kogos kto sie zna cokolwiek ( wujek , kolega itp.. zawsze to
          dodatkowe zdanie kogos z boku na zimno - bo Ty mozesz sie niezdrowo napalic i
          nie bedziesz obiektywny )

          Szacowany przebieg sredni ( zdarzaja sie wyjątki ale nie wierz w to zbytnio jak
          nie znasz osoby ) 12- 15 tys / rok dla malych samochodów
          Twoje cacko powino miec ok 120 - 150 tys km przebiegu - wartosc srednia
          szacowana - jezeli mniej na to ogólnie wyglada na scieme
          Patrze kto sprzedaje i ile tym jezdzil - jezeli jest to własciciel (nie
          posrednik ) i jezdzil nim długo - kilka lat najlepiej to plus dla auta
          Natomiast jak sprzedaje posrednik to gorzej ( ryzyko oszustwa w postaci
          przygotowania auta do sprzedazy większe )
          Jak nowy wlasciciel sprzedaje po kilku miesiacach to tez jest podejrzane ( np.
          padlina do opchniecia )
          generalnie jak sprzedaje dziadek to tez nic nie oznacza - bo np. mogł pozyczac
          wnuczkowi który próbował zamykjać szafe

          Generalnie - silnik nie moze byc za czysty - ten samochod ma 10 lat i musi byc
          widac slady eksplatacji
          Blacha nie moze byc zgnita - rdza - bo to oznacza koszty
          Przebieg porównywalny do wieku ( nie daj sobie wcisnac ciemnoty ze jedzil tylko
          w niedziele do kosciola )
          Generalnie zaproponuj wizyte w twoim warsztacie ( nawet jak go nie masz - to
          sciemniaj - taka gra psychologiczna ) celem szczegółowych ogledzin - ludzie
          którzy nie kombinuja przy sprzedazy zgodza sie , handlarze przygotowujacy auto
          beda kręcic i twierdzic ze po co , im sie niechce ....
          I nie napalaj sie na zakup , nie ten ...to kupisz inny za tydzień pospiech i
          nerwowowosc nie jest wskazana przy kupnie ( przy sprzedazy czasem tak )

          Pozdrawiam
        • Gość: Radek Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? IP: *.2015.com 19.07.04, 16:37
          Jak sie nie znasz to w komisie nie kupuj, kup od znajomego, znajac historie
          auta. Przy takiej kasie bierz co ci sie trafi z dobrego zrodla.
    • Gość: mooj Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? IP: *.spray.net.pl 19.07.04, 15:22
      a pomysł przeglądu odrzucasz z założenia?
    • millerek Re: Jak udawać, że się zna na samochodach? 19.07.04, 15:35
      podstawowe pytanie nowy czy używany?
    • hippolin to jedziemy dalej 20.07.04, 14:42
      No dobra, ale co tak w rzeczywistości mam do stracania. Samochód to nie
      pietruszka, ale Uno to nie Mercedes. Mówimy przecież o starym i tanim aucie,
      które ma posłużyć rok, dwa. Jaka tak naprawdę jest stawka? Ile mogę stracić?
      1k pln? może 2k pln? Przecież trzeba ryzykować, bo jak nie, to pozostaje mi
      dołorzyć i kupić od kolegi Espero z taxówki z przebiegiem ponad 300tys? Albo
      wogóle nie kupić? A co jeśli mam sprawdzony komis? Łatwiej pójść do komisu, niż
      ścigać jakiegoś człowieka. Mówię o dyżych i starych komisach.
      Narazie załatwiłem sobie Eurotaxę i wyszło mi, że taki model kosztuje o tysiaka
      mniej. Czy to dobry sposób jak wyskoczę z czymś takim i będę się targował?
      Wezmę kolegę, też jest zielony, ale ma samochód, i będzie obiektywny.
      Już wiem na co zwracać uwagę. Teraz niech ktoś mi powie, jak przebiega
      taka "jazda". To mamy najpierw sprawdzić czy odpala. Tak? Jak odpali to
      jedziemy? I kto kiedy powinien prowadzić
      pozdro
      • Gość: Radykal Re: to jedziemy dalej IP: *.centertel.pl 20.07.04, 17:03
        Pytasz ile masz do stracenia - ekstremaalnie to i z 8 tysiecy - dlaczego ???
        Przyklad tego uno 94 rok
        Samochód 10 letni ma wartosc jak jezdzi , jezeli przestanie np. pada silnik i
        do kapitalnego remontu to pariery + blachy z gratami sa warte ok 2000 PLN góra
        ( tracisz 6000 PLN )
        Dodatkowo aby ten samochod przerejstrowac i ubezpieczyc tez wydales pieniedze i
        to moze byc w sumie kwota 2000 PLN ( tracisz dodatkowo 2000 PLN )
        Nerwy + problemy nie przeliczalne na pieniadze to dodatkowa opłata
        Warto ???

        Lepiej poczekaj i nie napalaj sie niz biegaj po komisach i potem bedziesz mial
        problemy ....
        Ale to Twoje pieniadze i Twoja decyzja ...
        NA swiecie jest sporo innych samochodów ni e tylko UNo z 94 lub espero kolegi z
        przegiegiem 300k .....
        Spokojnie trafi sie i cos dla Ciebie
        pozdrawiam
    • hippolin czyli jak kupić 1-szy samochód 21.07.04, 15:23
      Dobrze, rozumiem, wezmę pod uwagę to co napisaliście. Tylko mam jeszcze jedną
      prośbę, niech ktoś mi napisze na czym polega jazda próbna?
      Z góry dzięki
      • Gość: Radykal Re: czyli jak kupić 1-szy samochód IP: *.centertel.pl 21.07.04, 16:54
        Jazda próbna polega na sprawdzeniu parametrów samochodu ,który chcesz kupic ..
        tak bardzo ogólnie
        pewne rzeczy ( układy ) pojazdu sprawdza sie najlepiej w praktyce w czasie
        jazdy
        - hamulce
        1 ) czy pedał nie wpada za głeboko , lub nie jest za twardy ( choc to wrazenia
        dosc subiektywne )
        2 ) sciąganie pojazdu w trakcie hamowania
        3 ) piski , stuki z układu w trakcie hamowania
        - układ kierowniczy
        1 ) sciąganie w trakcie jazdy
        2 ) czy kierownica odbija i chodzi lekko
        - zawieszenie
        1 ) stuki w trakcie najechania na nierównosci
        2 ) głosna praca łozysk w kołach - wrazenie jakbys jechal po chropowatym
        asfalcie
        - układ napędowy
        1 ) wchodzenie biegów w góre i w dól
        2 ) czy biegi nie wypadają w trakcie jazdy
        3 ) jak pracuje sprzegło , czy nie łapie dopiero przy podlodze , czy zasprzegla
        płynnie
        4 ) czy jest róznica w odgłosach docghodzacych ze skrzyni na ciepłym silniku
        przy wcisniętym i wycisnietym sprzegle ( lozysko oporowe )
        - silnik
        1 ) wchodzenie na obroty
        2 ) przyspieszanie pod obciązeniem
        3 ) inne odgłosy i poziom hałasu w trakcie jazdy
        - ogólne wrazenia z jazdy
        1 ) np skrzypiace elementy konstrukcyjne , plastiki ( tzw swierszczyki )
        ( ja np. kiedys tak z 10 lat temu chcialem kupic konkretny model samochodu -
        ale po przejazdzce jako kierowca wyleczylem sie w ciągu 10 minut
        Siedzilem nie wygodnie - jak na kozie bym jechal , kiepskie wrazenia z dostępem
        do pedałów - dziwne ich ułozenie i malo miejsca - takie rzeczy sa stale
        przypisane konstrukcyjnie do modelu i tego nie zmienisz
        Jezdzilem róznymi samochodami i nie nalezałem wtedy do wybrednych
        Ale komfort jazdy mialem większy w PF126 p niz w tym samochodzie z marzeń ...

        Zdaje Sobie sprawe ze jako niedoswiadczony kierowca pewnych rzeczy nie
        usłyszysz, niektóre zmarginalizujesz - po prostu brak praktyki
        I tak naprawe to prowadzic samochod w trakcie jazdy próbnej powinieś Ty lub
        osoba która przyszła z Toba jako ekspert a nie dotychczasowy własciciel - po
        prostu za kierownica lepiej czujesz a z miejsca pasażera pewnych rzeczy nie
        widac i nie czuc ...

        Dobrze jest odpalic samochod z zimnego silnika ( własciciel -
        nie powinien jezdzic nim nawet pare godzin wczesniej ) i sprawdzic łatwosc
        zapalania , i jak sie nagrzewa obserwowac rure wydechowa ( czasami
        przegazowujac ) spainy powinny byc bezbarwne - poza pierwszym momentem kiedy
        uklad wydechowy jest zimny i wtedy maja kolor obłoku pary wodnej ..
        Niebieski dymek z rury ( połaczony z charakterystycznym zapachem spalonego
        oleju ) zle wrózy dla silnika i kieszeni ewentualanego nabywcy

        Z drugiej strony wiadomo ze chcesz kupic samochod uzywany i to kilkuletni ( i
        to nie bedzie wszystko wygladało pięknie jak w nowym ) ale pewne pryncypia
        trzeba przyjąc , aby nie kupic strucla ...

        Przy samochodach z tylnim napędem dochodzi jeszcze wał napędowy + most ( te
        elementy w trakcie jazdy tez moga wydawac ciekawe dzwięki swiadczace o poziomie
        zuzycia )

        Ja wbrew temu co napisalem nie jestem mechanikiem i nie czuje sie wielkim
        autorytetem , poprostu mialem tych samochodów juz sporo i duzo nauczylem sie
        na własnych błedach i czasami na kieszeni ( a nie kupowałem nowych czy 2
        letnich )

        Generalnie czasmi lepiej kupic samochod optycznie wygladajacy gorzej ale od
        zaufanego znajomego , niz piększnie odszykowana bryczke z komisu , lub od
        dobrze sciemniajacego gościa ( np. handlarza )
        Historia choroby i przebieg leczenia w starszych samochodach jest bardzo
        istotna - i jak ja znasz to jest łatwiej
        Jakbys słuchał opini innych gości , to bierz pod uwage te które sa formulowane
        przez ludzi którzy jezdzili samochodami podobnej kategorii jak Ty chcesz kupic
        Opinie goscia który kupuje nowe i sprzedaje po 3-4 latach niebeda dla Ciebie
        miarodajne - inny bagaz doswiadczeń

        Powodzenia w zakupach
        • hippolin dzięki 21.07.04, 17:58
          Właśnie o coś takiego mi chodziło. Dzięki za odpowiedz, już się dogadałem z
          ojcem chrzestnym, to ma mi pomóc. To sugerujesz, żeby najpierw on poprowadził i
          sprawdził czy wszystko jest ok, a póżniej kawałek ja tylko zobaczyć czy mi to
          odpowiada, tak?
          Pozdrawiam
          • Gość: hehe.he Re: dzięki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 18:40
            musisz koniecznie zapytac , ktorą stronę otwierają sie drzwi. to powinno
            ustawic całą rozmowe
          • Gość: Radykal Re: dzięki IP: *.centertel.pl 22.07.04, 15:00
            Mniej więcej tak ..
            Osoba z doswiadczeniem prowadzac samochod w trakcie jazdy testowej moze wyłapac
            mankamenty tego egzemplarza ... Ty bez doswiadczenie raczej nie
            Jezeli sam bys kawalek prowadzil to autko to zwracaj uwage na ogolny komfort
            prowadzenia - w koncu to Ty bedziesz tym jezdzil - ale z drugiej strony ,
            niewiele jest samochodów w klasie malych , w których jest wygodnie i
            przestronnie w srodku - w stopniu porównywalnym do innych klas
            Mozesz nie prowadzic wcale - jezeli osoba , która bedzie sprawdzala za Ciebie
            jest godna zaufania i ma doswiadczenie z samochodami stwierdzi ze jest wygodnie
            i komfort w tej klasie jest przyzwolity - to zanaczy ze tak jest ( ja bym
            zaufal takiemu stwierdzeniu )
            Pamiętaj ze wygoda jest powiazana z wielkoscia samochodu i komfort siedzenia i
            dostepu np do pedałów w fordzie Scorpio jest diametralnie rózny od opla Corsa ,
            Renault 5 , Renault Clio ( - prowadzilem wiec wiem z autopsji )
            Tak jak pisalem do ukladu siedzenia , ustawienia i dostępu do pedałow sie
            przyzwyczaisz i nie bedziesz mial z tym problemów z czasem - choc niektórzy
            beda twierdzic ze dla nich jest za ciasno
            w koncu nie chcesz kupic Limuzyny klasy S tylko dośc male i nie nowe autko ....
            Do pewnych rzeczy sie przyzwyczaisz i nie bedziesz z czasem zauwazał
            A Łosi , którzy wszystko wiedza od urodzenia i sa "wyjebistymi fahujowcami" w
            dziedzinie kupowania samochodów i motoryzacji wogóle oraz robia sobie
            podsmechujki ignoruj
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja